Dodaj do ulubionych

zlapani w siec

15.07.05, 13:01
Czwarta w nocy, malutkie mieszkanko na 5 piętrze w Warszawie. Cisza jak
makiem zasiał. Mimo późnej pory Radek stuka w klawiaturę - to jego kolejna
nieprzespana noc. Tak jak wielu innych młodych ludzi, cierpi on na nowe
uzależnienie naszej generacji - netoholizm. Zaobserwowany na początku lat 90.
XX wieku, ogarnia coraz więcej osób.

Amerykańscy badacze szacują że ponad 5% wszystkich użytkowników sieci jest w
pewien sposób od niej uzależnionych - czyli ponad 40 milionów osób nie może
oderwać się od komputera! W USA Internet Addiction Disorder (w skrócie IAD)
od ponad 10 lat jest uznawany za uzależnienie, w Polsce został on wpisany na
listę chorób psychicznych dopiero w tym roku. W najbliższym czasie powstanie
również w naszym kraju (w Ełku) pierwszy ośrodek odpowiedzialny za leczenie
siecioholików.

Kim jest internetoholik?

Według dr Kimberly Young, która od 1994 zajmuje się badaniem uzależnienia od
informacji i sieci, przeciętny maniak ma około 30 lat (43 dla kobiet), jest
po szkole średniej lub wyższej. 3 wszystkich nałogowców to mężczyźni.
Najbardziej podatną grupą są jednak nastolatki, nieświadome konsekwencji
długotrwałego surfowania po sieci. Cyberholicy spędzając wiele godzin przed
komputerem, powodując wykształcenie odruchów identycznych jak np. u
alkoholików ? głód (myślenie o tym kiedy będzie możliwość wejścia na sieć)
czy zwiększenie tolerancji organizmu (coraz dłuższe sesje, aby poczuć "że już
wystarczy").
U odłączonych od sieci wzrasta agresja, poziom stresu, impulsywność. Takie
osoby stają się wrogie wobec otoczenia i przejawiają zachowania depresyjne.
Zdarzają się przypadki, że niektórzy spędzają przed komputerem nawet po 18-30
godzin non-stop. Jeden z bardziej znanych przypadków mówi o koreańskim
nastolatku który grał w gry sieciowe ponad 86 godzin bez przerwy. Zmarł z
wycieńczenia.

Netoholizm został podzielony na 5 kategorii:

uzależnienie od cyberseksu - objawia się ciągłym szukaniem i oglądaniem stron
erotycznych oraz/lub braniem udziału w czatach erotycznych,
uzależnienie od cyberkontaktów - kontakty via net stają się ważniejsze niż
znajomości realne, co doprowadza do ich zerwania i izolacji,
uzależnienie od gier sieciowych - przymus ciągłego brania udziału w różnego
rodzaju grach netowych, e-hazardu, robienia e-zakupów,
przeciążenie informacyjne - ciągłe poszukiwanie nowych informacji z wielu
źródeł,
uzależnienie od komputera - przymus siedzenia przed komputerem.

Wpadając coraz głębiej w IAD, tracimy stopniowo kontakt z rzeczywistością ?
po co wychodzić na dwór czy do klubu, skoro wszystkie atrakcje mamy za jednym
kliknięciem myszki? Z badań wynika, że najbardziej uzależniające są właśnie
wszelkie czaty i komunikatory - pełnią rolę substytutu kontaktu z prawdziwą
osobą, gwarantując przy tym anonimowość i bezpieczeństwo. Jest to idealne
rozwiązanie dla samotnych, którzy mogą poczuć się potrzebni i zauważeni. W
sieci mały, brzydki 19 latek może podawać się za super przystojnego 25 latka
i nikt nie będzie tego kwestionował.

Leczenie

"Mam na imię Paweł i jestem siecioholikiem" ? tak niedługo będą wyglądały w
Polsce zajęcia dla cierpiących na IAD. Podobnie jak w przypadku innych
uzależnień, najważniejsze jest uświadomienie sobie nałogu. Potem następuje
długotrwała praca z psychologiem umożliwiająca powrót do realnego świata.
Serwis www.netaddiction.com (niestety tylko po angielsku) zawiera wiele
użytecznych materiałów na temat walki z siecioholizmem. Można tam również
odnaleźć szybki i prosty test na to czy jest się uzależnionym. A teraz
pytanie: o której godzinie czytasz ten tekst i ile spędziłeś dziś godzin
przed komputerem? A wczoraj?

P.S. Jeśli po przeczytaniu tego artykułu doszedłeś do wniosku, że niektóre
fragmenty dotyczą Ciebie, nie czekaj - poszukaj pomocy, zanim nie będzie za
późno. Netoholizm to nie żart, to uzależnienie jak każde inne.
Obserwuj wątek
    • kardiolog Re: zlapani w siec 15.07.05, 13:03
      Internet addiction

      Uwaga !!!
      Uzależnienie od internetu dotyczy nas wszystkich.


      --------------------------------------------------------------------------------

      Dzięki naszym ukochanym komputerom podłączonym do sieci
      wyodrębniła się nowa , groźna choroba > internet addiction.
      Jest o wiele groźniejsza niż uzależnienie od komputera,
      a składa się na nią wiele psychicznych i fizycznych schorzeń.
      Objawy
      Schorzenia
      Test


      Podstawowe objawy :

      nadużywanie internetu;

      kompulsja - czyli brak kontroli w tym nadużywaniu;

      zespół abstynencyjny - złe samopoczucie w okresach pozbawionych kontaktu z
      internetem. Nadmierna nerwowość i zły nastrój.

      Definicję uzależnienia określa : "ICD - 10" - międzynarodowa klasyfikacja,
      stosowana przez psychiatrów na świecie.

      Nadużywanie internetu pociąga za sobą również wiele objawów
      socjopatologicznych :

      zaniedbywanie życia rodzinnego (rozwody),

      kłopoty finansowe (rachunki za dostęp, czy brak pracy),

      zaniedbania w pracy - jeśli tam korzystają z sieci (utrata posady):

      zboczenia seksualne tych co szukują mocnej erotyki na www.
      (zoo- i pedo-filia);

      i wreszcie utrata zdrowia przez zarzucenie higieny osobistej, etc, etc. . .


      --------------------------------------------------------------------------------

      GÓRA

      Schorzenia wynikające z uzależnienia :

      depresja ;

      fobia społeczna ;

      zespół deficytu uwagi;

      zaburzenia kontroli popędów ;

      skrajnie - zaburzenia schizoidalne;

      wady wzroku; bóle pleców i kręgosłupa (krzywica);

      zespół ciasnoty kanału nadgarstka;

      podatność na infekcje i robaczyce
      (z uwagi na zaniedbanie higieny osobistej);

      bezsenniść i poddenerwowanie.


      --------------------------------------------------------------------------------

      GÓRA

      Test : Czy jesteś Internetoholikiem ?


      Odpowiedz sobie na następujące pytania - tak, lub nie.

      Jeśli masz więcej niż na połowę pytań
      - odpowiedzi twierdzące - jesteś uzależniony.


      1. czy siadając przy komputerze czujesz podniecenie ?
      2. czy nie mając jakiś czas dostępu do komputera, czujesz
      przygnębienie, bądz nie wiesz co ze sobą zrobić ?
      3. czy poświęcasz więcej niż dwie godziny dziennie na surfowanie
      w sieci ?
      4. czy rodzina, czy bliska osoba mówi Ci, że za dużo czasu spędzasz
      przy komputerze ?
      5. czy często oglądasz strony o treści erotycznej ?
      6. czy ukrywasz czasami, ile czasu spędziłeś przy komputerze ?
      7. czy próbowałeś kiedyś skrócić czas surfowania,
      ale było to bezskuteczne ?
      9. czy chciałbyś spędzać coraz więcej czasu w sieci ?
      10. czy często bolą Cię plecy, bądz nadgarstki ?
      11. czy często pieką Cię oczy ?
      12. czy z powodu komputera zdarzyło Ci się kiedykolwiek zaniedbać
      higienę osobistą ?
      13. czy śpisz w nietypowych porach od czasu. gdy zacząłeś korzystać
      z komputera ?
    • kardiolog Re: zlapani w siec 15.07.05, 13:05
      Chodź, opowiem Ci bajeczkę... - OnetBlog

      Kobieta jest przyszłością mężczyzny. L. ARGON. Aby oszukać kobietę, potrzebny
      był wąż, ale aby oszukać mężczyznę, wystarczyła kobieta. ŚW. AMBROŻY. Nic
      łatwiejszego, niż zmienić kobietę przeciętną w wyjątkową. ... To się nazywa
      netoholizm
      ...szaramysza.blog.onet.pl/224396,7591338,1,200,200,3027047,7627585,21... -
      • kardiolog Re: zlapani w siec 15.07.05, 13:06
        W szponach Sieci
        11-05-2005 / Internet
        Autor:Dziennik Internautów - Marcin Maj

        IAD, netoholizm, czy też po prostu uzależnienie od Internetu. Zjawisko to można
        różnie nazywać, ale zawsze kryje się za nim jedno - ludzka niemożność do
        normalnego życia, kiedy sieć kieruje działaniami człowieka. Czy jestem
        uzależniony? Czy to jeszcze normalne? Jeśli zadawałeś sobie takie pytanie
        powinieneś przeczytać co ten temat mówi psychoterapeuta.

        Uzależnienie od Internetu nie zostało jeszcze wpisane do rejestrów chorób i
        zaburzeń psychicznych. Mimo to psychoterapeuci spotykają się z takim problemem.

        Polski sąd uznał już dwie kobiety za uzależnione od komputera.

        Gazeta Wyborcza przeprowadziła na ten temat wywiad z psychoterapeutką - Tatianą
        Ostaszewską-Mosak.

        Zdaniem specjalistki mechanizm netoholizmu jest taki sam, jak w przypadku
        innych uzależnień. Zaczyna się od chęci spróbowania czegoś nowego. Gdy jednak
        obiektem uzależnienia zastępowane są inne aktywności, prowadzi to do utraty
        kontaktu z rzeczywistością i wtedy jest już niedobrze.

        Funkcjonowanie w sieci, realizowanie swojego życia w Internecie jest proste.
        Możemy być kimś więcej, przedstawiać się jako ktoś zupełnie inny. Daje to
        krótkotrwałe, ale silne poczucie satysfakcji. Uzależniony czuje, że wreszcie
        żyje tak, jak zawsze chciał. Tyle, że to nie jest naprawdę, ostrzega
        Ostaszewska-Mosak.

        Skąd mam wiedzieć, że popadam w uzależnienie?

        Warto słuchać życzliwych ludzi. Jeśli mówią, że się zmieniliśmy, że
        zaniedbujemy ich - trzeba to sobie przemyśleć. Kiedy przestajemy przestrzegać
        terminów czy zaniedbujemy obowiązki, to już najwyższy czas, aby zacząć
        przeciwdziałać uzależnieniu.

        Często dowiadujemy się o uzależnieniu, dopiero gdy coś się psuje lub gdy w
        najmniej odpowiednim momencie zaczynamy odczuwać brak danego obiektu. Jeśli
        będąc na randce myślimy o czacie, a oglądając film w kinie odczuwamy brak
        komputera - to także poważny sygnał.

        Freud napisał, że zdrowy człowiek jest zdolny do dwóch rzeczy: do pracy i do
        miłości. Ta prosta definicja pozwala każdemu sprawdzić, czy wszystko z nim jest
        dobrze.

        Jak ustrzec się od uzależnienia?

        Nie popadać w rutynę. Zmieniać to, co jest zmienialne - radzi Tatiana
        Ostaszewska-Mosak.

        Kiedy np. zaczynamy nowy związek jesteśmy bardziej spontaniczni, otwarci, mniej
        zmęczeni. Umiemy się bawić. Jeśli dopuścimy do zmęczenia tego co kiedyś było
        piękne możemy poszukiwać czegoś nowego właśnie w uzależnieniu.

        "Czy uzależniony człowiek jest szczęśliwy? Raczej nie, prawda?" - podsumowuje
        swoje wypowiedzi psychoterapeutka.

        Źródła:
        di.com.pl

        Zobacz też:
        kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,2690666.html

        • kardiolog Re: zlapani w siec 15.07.05, 13:08
          apetytblog - archiwum: ISTOTA
          ISTOTA

          2004-02-04 12:34:17


          istota choroby polega na tym, że jedzenie nie jest traktowane jako coś, co ma
          służyć zaspokojeniu głodu. ani nawet delektowaniu się, smakowaniu,
          dopieszczaniu podniebienia.
          cel jedzenia jest inny: ma pomóc we wszystkich problemach. jest lekarstwem na
          każdą depresję, każdy nieudany dzień, każdy kryzys, każdą łzę. ale nie tylko:
          gdy się coś uda, też trzeba to uczcić jedzeniem. sycącą, powalającą ucztą.

          po iluś latach takiego życia wiem już, że jedzenie jest potworem, który
          całkowicie mną zawładnął. nie potrafię sobie wyobrazić życia bez jedzenia. albo
          z jedzeniem opanowanym. próbowałam. mój absolutny rekord świata to dwa
          miesiące.
          większość osób nie rozumie tego zaburzenia; wydaje im się, że to dziwna
          fanaberia. że fascynują się nią koleżanki bulimiczek i anorektyczek, chcące być
          oryginalne. bo przecież: bez jedzenia żyć cię nie da. każdy nie raz mówił "bez
          tej potrawy nie mógłbym żyć". to normalne, że kocha się jedzenie.

          a czy to normalne, że kocha się je, i jednocześnie nienawidzi? że je się nawet
          wtedy, gdy ból brzucha sygnalizuje, że już dość? że je się nawet wtedy, gdy
          rozum dodaje: to idiotyzm?

          to nałóg, jak każdy inny.
          jak netoholizm,
          zakupoholizm,
          alkoholizm,
          narkomania...



          założyłam tego bloga wcale nie po to, by schudnąć. nigdy nie chciałam schudnąć.
          tym bardziej że prezentuję się całkiem nieźle :)

          założyłam tego bloga po co, by się wyleczyć.
          kolejna próba, a za mną już ok 8 lat choroby.
          czas najwyższy, prawda?


          Horla z apetytem
        • mathias_sammer Re: zlapani w siec 15.07.05, 13:34
          Kardiologu, netoholik poprosil mnie, zeby pozwolic mu zyc tak jak zyje, gdyz
          jest szczesliwy tj: 4 godziny snu tuz nad ranem, potezna nadwaga,klopoty
          zdrowotne, zaniedbanie, zerwanie kontaktow z otoczeniem, strata pracy, zycie
          iluzja, ktora nie zostanie przeniesiona do realu.

          M.S.
          • kardiolog Re: zlapani w siec 15.07.05, 13:35
            A co Ty na to?

            k.
            • mathias_sammer Re: zlapani w siec 15.07.05, 13:40
              Konfabulacje, nieprawdziwe opowiesci o rzekomej pracy, rzekome podroze, rzekome
              znajomosci, rzekome spotkania z rzekomymi ludzmi, iluzoryczne zwiazki,
              pseudomalzenstwa bez znajomosci twarzy, dotyku, strach utraty iluzji.

              Pytasz mnie czy wiedzac, ze ktos jest np- alkohlikiem udam, iz jest zdrowy. Mam
              sie usmiechac do jego opowiesci o karierze, gdy lezy z butelczyna w rowie?

              Odpowiedz brzmi: nie i jeszcze raz nie!

              M.S.
              • kardiolog Re: zlapani w siec 15.07.05, 13:49
                Ludzie uzaleznieni, jesli dasz im choc troche nadziei uchwyca sie jej jak kola
                ratunkowego- jedynego jakie maja, rozumiesz? Beda w stanie dla tej namiastki
                lepszego zycia w swiecie iluzji zrobic naprawde wiele, wlasciwie wszystko.
                Dzieki i dla iluzji przeciez zyja i funkcjonuja. Jesli wylaczysz im komputer
                wpadna w panike, nie beda wiedzieli co zrobic. Razniej jest, jesli dwie osoby
                sa uzaleznione tak samo jak w przypadku alkoholizmu: kompan rozgrzeszy z
                nalogu, wspolnie wypije, postawi, gdy jego kolej, a przede wszystkim nie jest
                sie samotnosci w samotnosci w sieci. Netoholicy, jesli maja uzaleznionego
                wspoluzalezniacza nie sa skazani na pastwe rzeczywistosci, lecz brzemie
                dzwigaja wspolnie.

                kardiolog
    • pipilutek Re: zlapani w siec 15.07.05, 15:24
      no patrz kardiologu, zero zainteresowania tematem. widoczenie nikt nie jest
      uzalezniony.

      pipilutek
    • gb15 Re: zlapani w siec 16.07.05, 09:19
      Być może jest tak, jak napisałeś. Wiele osób z którymi rozmawiałam, zaczyna od
      promowania własnej osoby, czyli przemyca informacje o: swoim wyglądzie, stanie
      posiadania itp. ale są i tacy z którymi można porozmawiać. Gry komputerowe są
      rozrywką jak każda inna i są jedną z wielu, nie widzę powodu do niepokoju gdy
      zachowania o których pisałeś wystapią na początku uzyskania dostępu do
      internetu. To nowość i może ciekawić a nawet fascynować. Jednak nudzi się, jak
      wszystko, występuje nasycenie i wiesz, że niczego już tu nie wyciśniesz. A to,
      ze dużo czasu spędzamy przed komputerem, to cecha tych czasów. Jeżeli można tu
      zrobić zakupy taniej niż w sklepie, to dlaczego nie? Jeżeli rozmawiając,
      poznajesz wiele punktów widzenia, dowiadujesz się sporo o ludziach, wiem, że
      jest to poznanie ograniczone, ale chodzi mi głównie o sposób myślenia, to
      ciekawe. Poza tym: obsługa konta bankowego, dostęp do informacji, możliwość
      kontaktu ze znajomymi itp. itd. Nie skorzystać dlatego, że ktoś wymyślił iż to
      jest nałóg? Internet może być wręcz formą terapii, zależy, jak na to spojrzysz.
      • kardiolog Re: zlapani w siec 19.07.05, 10:21
        Ja cytuje wypowiedzi osob, ktore same pisza o nalogu lub wskazuja w jaki
        sposob osoby sie uzalezniaja.

        Wiele osob pije alkohol jednak nie wszyscy sa alkoholikami. Jezeli internet
        jest jedynie urozmaiceniem zycia realnego, czas dostepu jest kontrolowany
        (samoczynnie , nie z zegarkiem w reku) korzystanie z niego nie jest zagrozeniem.

        Natomiast, gdy rozmowy netowe staja sie calym zyciem internatuty, jezeli
        internauta rezygnuje z zycia w realnym swiecie na rzecz netu, cierpi na
        bezsenoosc, depresje, ma klopoty ze zdrowiem to nie jest to normalne.

        To, ze Ty nie masz problemu nie oznacza, ze nie maja go inni , a problem nie
        istnieje.
        Mozna oczywiscie spuscic zaslone milczenia, mozna tez wyrazic swoj sprzeciw.

        kardiolog
        • gb15 Re: zlapani w siec 20.07.05, 09:31
          Na co zda się Twój sprzeciw, jeżeli osoby zainteresowane, nie będą chciały
          niczego zmienić? Zrobisz to za nich, pokierujesz ich życiem? Wzorców, jak żyć,
          jest całe mnóstwo, można wybierać. Można stać w miejscu, które poznalismy lub
          starać się szukać innego. To drugie rozwiązanie, niestety, związane jest z
          pewnym wysiłkiem, który trzeba podjąć, ale Ty ani nikt inny, za kogoś tego nie
          uczynisz.
          • kowianeczka Re: zlapani w siec 20.07.05, 13:56
            gb15 napisała:

            > Na co zda się Twój sprzeciw, jeżeli osoby zainteresowane, nie będą chciały
            > niczego zmienić? Zrobisz to za nich, pokierujesz ich życiem? Wzorców, jak żyć,
            > jest całe mnóstwo, można wybierać. Można stać w miejscu, które poznalismy lub
            > starać się szukać innego. To drugie rozwiązanie, niestety, związane jest z
            > pewnym wysiłkiem, który trzeba podjąć, ale Ty ani nikt inny, za kogoś tego nie
            > uczynisz.


            Kardiologu, gb15 ma absolutna racje. Jezeli napotykasz osoby, ktore sa
            uzaleznione ale chca znow byc szczesliwe, wolne, radosne, aktywne, chca znow
            kochac zycie, lecz nie wiedza jak pokonac nalog- to tym pomagaj ( jesli masz do
            spelnienia misje).

            Osoby, ktore swiadomie rezygnuja z zycia na rzecz usprawiedliwionej wegetacji
            nie potrzebuja niczego zmieniac. Niech nie bedzie Tobie ich zal, to ich zycie
            jakkolwiek wyrazone. Nie musisz akceptowac ich wyboru, nie musisz zamykac oczu
            i udawac, ze zapijaczona twarz jest czerwona od slonca a nie od
            wysokoprocentowego alkoholu. Nie musisz akceptowac ich postepowania zwlaszcza
            jesli swoim uzaleznieniem oddzialywuja na innych, ale nie musisz pochylac sie
            nad nimi. "Najwiekszym upodleniem czlowieka jest nie upasc, lecz nie podniesc
            sie".

            kowianeczka
            • kardiolog Re: zlapani w siec 20.07.05, 14:56
              Nie musisz akceptowac ich postepowania zwlaszcza
              jesli swoim uzaleznieniem oddzialywuja na innych, ale nie musisz pochylac sie
              nad nimi. "Najwiekszym upodleniem czlowieka jest nie upasc, lecz nie podniesc
              sie".

              Chodzi wlasnie o oddzialywanie i traktowanie publicznego miejsca jak wlasnego
              folwarku. Gdyby uciazliwe dla widza dyskusje prowadzono na czatach, ktore nie
              rejestruja przebiegu rozmow lub w miejscach do tego przeznaczonych (czyt.
              korespondencji prywatnej) nie byloby problemu. Tak, kowianeczko, to jest
              choroba.

              kardiolog
              • kowianeczka dot. alkoholizm 20.07.05, 15:31

                Tak, wiem. Kardiologu to jest choroba, stan bardzo zaawansowany. Za kilka
                miesiecy bedzie jeszcze gorzej, mimo proby utrzymania stanu w pozornym
                zawieszeniu (czytaj rownowadze). To rownia pochyla. Bedzie jeszcze gorzej, ale
                nikomu nie zalezy, by powiedziec stop. Bedziemy patrzec na konanie, na
                konwulsje, na ataki deliryczne kiwajac glowami i dodajac "przeciez wiadomo o
                chorobie nie od dzisiaj". Nie czujemy sie umotywowani, zwiazani, by pomoc
                komus, kto potrzebuje pomocy. Machamy reka na cpuna, bylego studenta, ktory nie
                wyzebrawszy pieniedzy rzuca za kazdym przechodniem inwektywami. Potem schyla
                sie po upuszczony przez nas niedopalek papierosa i skwapliwie wybiera resztki
                tytoniu, by uzbierac na skreta. Zyje z resztek, odpadkow, jalmuzny, niekiedy
                wspanialomyslnych datkow. Nie ma wstydu, wstyd dawno umarl, liczy tylko "tu i
                teraz", no moze jutro. Nie ma przyszlosci, przeszlosc maluje sie niczym
                rozmazana akwarela szczesliwosci, ktorej nie da sie odtworzyc. Liczy sie tylko
                pet i mysl jak przezyc nastepny dzien.
                A my patrzymy, wciaz patrzymy i nic nie robimy...

                kowianeczka

                • kardiolog Re: dot. alkoholizm 20.07.05, 15:32
                  Mozemy na chwile zamknac oczy.

                  kardiolog
                  • gb15 Re: dot. alkoholizm 20.07.05, 21:25
                    Bardzo zdecydowanie uderzyliście w struny, ale dźwięk, który się wydobył, nie
                    brzmi czysto. Nie odpowiadamy za życie osób postronnych (dorosłych), ja w każdym
                    razie do takiej odpowiedzialności się nie poczuwam. Mogę pomóc, na miarę swoich
                    możliwości, ale tylko do pierwszej wpadki, drugiej szansy nie ma. Od pomocy są
                    specjaliści, jeżeli ktoś nie potrafi poradzić sobie sam.
                  • kowianeczka Re: dot. alkoholizm 21.07.05, 14:37

                    Wiesz , kardiologu, spotkalam sie kiedys z pewnym komentarzem u alkoholikow.
                    Mianowicie na pytanie, czy osoby z zewnatrz powinny zwracac uwage na chorobe
                    uslyszalam slowa: " Wiesz co. A niech zachla sie na smierc, za moja krzywde
                    niech szczeznie, a jak ja sie zachlam to go--no innych powinno obchodzic. Mnie
                    jest tak dobrze, poza tym ja nie chlam, ja walcze o sluszna sprawe".

                    kowianeczka
                    • kardiolog Re: dot. alkoholizm 21.07.05, 16:32
                      Kowianeczko, powiem w kilku zolnierskich slowach: jesli nie sa to Twoi bliscy
                      to lej na nich cieplym moczem.

                      Uzaleznienie jest "wirusem umyslu" i jesli wirus zaatakuje mozg to zniszczy
                      zdrowe resztki, ktore pozostaly. Jest jak rak.

                      Zapraszam na dyskusje o czyms przyjemniejszym.

                      kardiolog
                      • kowianeczka Re: dot. alkoholizm 21.07.05, 16:41

                        OK, :-)

                        kowianeczka
    • pamparampa Re: zlapani w siec 20.07.05, 23:34
      Terapeuci nie mają już klientów?!
      Pokaż mi człowieka, a udowodnię, że jest on uzależniony!
      No wiesz, przy okazji będziesz musiał troszeczkę zapłacić i dopiero wtedy ja Tobie pomogę.Ludzie!Uzależniajcie się!
      • loridan Sedno uzaleznienia komputerem. 21.07.05, 17:25
        • loridan Re: Sedno uzaleznienia komputerem. 21.07.05, 17:57
          Problem uzaleznienia od gier komputerowych dotyczyw znacznie większej mierze kolesi.
          Jest wiele rodzajów gier jakie lubią kolesie. Pozwala to przenieść się w inny
          świat i przeżyć wirtualną przygodę. Najcęściej popularne są gry, w których gracz
          ma duża kontrolę nad własną postacią. Często też woli gry "samodzielne" czyli
          strzelanki FPP, bijatyki bądź też RPG gdzie wizualny obraz gry nie posiada tak
          dużego znaczenia co doświadczenie "duchowe". Z czasem te dwa atuty się łączą i
          poswtają coraz to lepsze gry gdzie możemy sie lepiej wczuć w sytuacje , w postać
          i dogłębniej przeżyć przygodę. (To tak jakby oglądać Jakiś dobry film na ekranie
          telewizora jednocześnie biorąc udział w akcji i nią kierować).
          Przykład: Koleś od młodego wieku uwielbia wyścigi. Gra calymi dniami. Ale
          doświadczenie zostaje w jego głowie i w przyszłości może być wybitnym kierowcą
          rajdowym.
          Dawniej były ksiązki , za ich pomocą człowiek kształcił wiedzę i wyobraźnię.
          Potem film jako ewolucja w przekaźie myśli autora oraz współautorów (aktorzy
          itp). Dzisiaj mamy gry. Wiedzę , myśli i doświadczenia programistów a w
          przypadku gier multiplayer tkże i innych ludzi, którzy wspólnie biorą udział w
          przygodzie.
          Nastepnym etapem tej ewolucji jest przeniesienie wirtualnego świata do
          rzeczywistości. Dlatego uważaj w co grasz :). Każdy ma swoje upodobania i
          chciałby zyć w takim świecie a nie innym. Chcą doświadczyć tej przygody na
          własnej skórze.
          Kto gra w counter strike'a będzie chciał sprobować paint balla. Fan gier
          samochodowych zna się na motoryzacji. Fan RPG połączy swoje zainteresowania z
          historią. Tacy ludzie zakładają bractwa rycerskie lub szkolą się w sztukach walki.
          Należę do tych ostatnich i już nie zawalam nocek. Jestem zdrowszy fizycznie.
          Umysł trenuje całe życie czegokolwiek byś nie zrobił.
          Dobra gra jak książka rozwija wyobraźnię i przekazuje pewne wartości. Jakie gry
          zrobicie takie Wam sie wychoduje społeczeństwo. W tym wypadku sedno jest w
          programistach.
          Gry komputerowe (jak i internet) to przedewszystkim żródło wiedzy na wyskokim
          szczeblu. Możliwość nauczania - pod tym względem powinno się patrzeć na gry.


    • agawa_63 Re: zlapani w siec 05.09.05, 13:15
      Z tym uzależnieniem od netu bywa dziwnie. U mnie wynika to między innego z
      całkowitej zmianu stosunku do świata. Ostatnie 2 lata miałam (z przerwami)
      ostrą deprechę, a w formie łagodnej miałam ją chyba całe życie. Byłam
      nieśmiała, zamknięta w sobie, bałam się ludzi, brak energii i apetytu na życie.
      W ciągu ostatniego roku leki podziałały. Stałam się innym człowiekiem. Zaczęłam
      chłonąć wszystko, czego się dotknęłam, popadać w różne dziwne, ale nieszkodliwe
      manie. Jedną z nich jest internet. No cóż, spostrzegam u siebie objawy
      uzależnienia - bywa, że siedzę 3 godziny i nawet tego nie zauważam, owszem
      cześto kosztem snu. Poza tym - naprawdę lubię to. Tak, zaglądam na interesujące
      mnie fora, czaty nie - to bełkot. Gram przez internet w sudoku albo obserwuję
      aukcje na allegro. Poznałam kilka miłych osób, z którymi gadam na gg.
      Przeglądam wiadomości ze świata. Szukam różnych informacji. Ale - mam
      normalnych przyjaciół, z którymi z kolei spędzam godziny przy telefonie,
      oglądam TV, jeżdżę na rowerze i zajmuję sie rodziną, która co prawda psioczy,
      że zajmuję im komputer. Czasami pracuję (bo taką mam pracę). I co o tym myśleć?
      Czy powinnam z tym walczyć?
    • mathias_sammer Re: zlapani w siec 06.09.05, 10:52
      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,34912,2897225.html

      Nie sadze, aby opublikowano ten artykul przypadkowo.

      M.S.
      • kowianeczka Re: zlapani w siec 07.09.05, 10:08
        Czytalam artykul. Wyglada na to, ze dr Woronowicz jest dzis najlepszy w Polsce.

        Nie sadze jednak, zeby artykuly w Gazecie nawet drukowane codziennie a
        nawiazujace do netowych uzaleznien cokolwiek pomogly. Jak ktos chce pic to
        bedzie pil, jesli zwrocisz uwage, ze jest alkoholikiem wywolasz jedynie
        agresje, a nie refleksje, iz niszczone jest wlasne zycie.


        Mysle, ze warto sluzyc pomoca tym, ktorzy szukaja pomocy, a nie od niej
        uciekaja. Nikt nie bedzie przeciez ich gonil tych, ktorzy nie mja odwagi
        zmierzyc sie z rzeczywistoscia. Zbyt wiele jest innych osob na swiecie
        walczacych o zycie.


        kowianeczka
        • mathias_sammer Re: zlapani w siec 07.09.05, 12:21
          Dokladnie.

          M.S.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka