bradz
06.09.05, 13:24
Nawet nie wiem jak rozpocząć. Nie umiem mówić o problemie alkoholowym, a bez
tego nie znajdę żadnej pomocy. Czytam i czytam i juz wiem, że mam męża
alkoholika. Jestesmy prawie 30 lat po ślubie. Pije ostatnie 10 lat, w końcu
wyprowadzilam sie z nowo wybudowanego domu (2 lata temu) i zostawiłam jego i
dwóch synów-juz dorosłych, ale jeszcze bez rodzin. Przyjeżdżam do tego domu
dośc często, bo po prostu nie jestem w stanie tak tego wszystkiego zostawić
na zmarnowanie. Starszy syn porządny i odpowiedzialny przeżywa koszmar i nie
wiem jak mu pomóc. Nie wiem jak sobie pomóc. Wszyscy nadajemy sie na terapię-
a to mnie przeraża. To znaczy, że jestem nieodpowiedzialna??
Teraz z przerażeniem stwierdziłam, że młodszy syn też jest uzależniony. Jego
nowa dziewczyna tez chyba pije z nim. Poprzednią, sliczną, wykształconą
zostawił, myślę że dlatego, że nie "pozwalała" mu pić.
Dwa dni temu zabrałam moje kochne pijane dziecko z ulicy, choć wiem że
powinnam była zostawić. Naprawdę serce matki znieść tego nie potrafiło.
Proszę niech ktoś mi powie - jak ja mam rozmawiać z moim synem. CO MAM MU
POWIEDZIEC. Dokładnie, co? Jakimi słowami? Na sama myśl o tym słabo mi sie
robi..