Dodaj do ulubionych

Val odmieniona?

13.09.05, 22:41
Witajcie! Wrocilam i jestem odmieniona! Przestalam palic a to pociagnelo za
soba to, ze i prwaie przestalam pic! Szok!~ a to dlatego , ze do tej pory
moja przyjemnoscia w samotnym zyciu bylo : butelka wina + fajka, a jak
rzucialam fajki to sam kieliszek przestal byc dla mnie przyjemnosica, tak
wiec nie pije od 1,5 miesiaca a popijam jedynie lampke wina i wcale mnie nie
cieagnie, wrecz odrzuca~!Milosc jednak czyni cuda i gory przenosi i mowcie
sobie co chciecie... ja jestem szczesliwa, bo do czerwca nastala nowa jakosc
w moim zyciu. Pozdrawiam wszystkich ... Valka
Obserwuj wątek
    • deoand Re: Val odmieniona? 13.09.05, 22:50
      I co mi tam nawijacie o chorobie alkoholowej .... wystarczy troche miłości i po
      sprawie ......

      A miłości oczywiście gratuluję i życzę wszystkiego najlepszego....
    • paulsixtus Re: Val odmieniona? 14.09.05, 00:06
      > i prwaie przestalam pic!

      Jednak spece od alkoholowego marketingu mają łeb na karku...
      Prawie jak mistrz...
      Prawie jak Król...
      Prawie jak samochód

      :D
      a tak zupełnie serio - "prawie" czyni wielką różnicę.
      pozdrawiam
      PaulSixtus
      • deoand Re: Val odmieniona? 14.09.05, 15:35
        ale z drugiej strony ...
        samą być to tylko pić ...

        a wiara i miłośc czynią cuda ....

        Jeden taki to wiarą i miłością obalił komunizm - podobno bez
        pieniędzy z USA ...

        więc cóż tam to : " małe prawie " w porównaniu do miłości ....

        Val tylko za szybko nie bierz ślubu bo wtedy miłość zmienia kolor
        z żywoczerwonego jak Val na szarawy jak .... the day after ....

        pzdr deo
        • valpoliczella Re: Val odmieniona? 14.09.05, 18:42
          Och, Wy prześmiewcy!! Zresztą zdziwiłabym się, gdybyście pisali w innym niz
          prześmiewczym tonie, coż... ale jak pisze Deo, "coz tam to ..", jestem
          szczęśliwa. Pozdrawiam val.

          PS. A miłość, Deo, coż "to nie staw, w którym możesz sie przejrzeć. Ona ma
          swoje przypływy i odpływy".
          • hepik1 Re: Val odmieniona? 14.09.05, 21:41
            Jakbym Jurka Pilcha w damskim wydaniu czytał."Pod mocnym Aniołem".
            A potem miłośc się skończyła.I picie wróciło.A może było na odwrót.Ale tego już
            w książce nie ma;))
            • 44friday Re: Val odmieniona? 14.09.05, 22:32
              Oby tak!

              A Ty się, Hepik, nie wczytuj, Ty się ciesz!
              Bo każda okazja niepicia jest tego warta.

              • deoand Re: Val odmieniona? 17.09.05, 11:36
                Val to , ze sie uzależniłas od miłości to ja wiem ...ale przecież nie
                pytam ciebie czy osiem razy po dwa razy czy siedem razy raz po raz ...
                tylko chciałbym - o ile wolno miec takie życzenie a raczej prośbę -może bys
                napisała co tam w obcych krajach czy może sie uzależniłas od turystyki ? ....
                i takie tam .... refleksje ...

                deo
                • valpoliczella Re: Val odmieniona? 19.09.05, 20:01
                  Drogi Deo, nawet gdybys pytał czy osiem razy po dwa razy czy ileś tam, to i tak
                  bym Ci nie napisała :) A jeśli idzie o obce kraje, to ja tam nie byłam w roli
                  turysty:( raczej musiałam grzebać się w kurzu bibliotek i nawiązywać
                  kontakty "naukowe". Ale potem odreagowałam w moim ukochanych Tatrach i to w
                  przemiłym towarzystwie jak sie pewnie domyślasz. Zaliczyłam Rysy z noclegiem w
                  Chacie pod Rysami, co bylo nie lada przeżyciem!!!A TAtry owszem, są moim
                  kolejnym uzależnieniem, w sumie drugim, bo z fajkom wypowiedziałam już wojnę:)
                  I tak sobie myślę i marzę, że TAtry pozostaną mym jedynym uzależnieniem, oprócz
                  uzależnienia od miłości rzecz jasna! Pozdrawiam val..

                  PS. A ślub w przyszlym roku! :)
                  • deoand Re: Val odmieniona? 19.09.05, 22:35
                    No ok ... teraz to nie ma o czym gadac bo miłośc jest .....
                    uzależnieniem ...
                    Wszystkiego najlepszego Val ...

                    Ps ... chwilowo jestes stracona dla forum ... ale może to i lepiej !!!
                    • valpoliczella Re: Val odmieniona? 20.09.05, 19:54

                      Oj Deo, nie ubolewaj tak bardzo, stracona nie stracona, ale zawsze obecna
                      choćby duchem:) Mam się naprawdę dobrze, aż sama w to nie wierzę, to juz 3
                      miesiąc! NO ale nie popadam w euforie, raczej na chlodno (jak tylko to jest
                      mozliwe) oceniam swa sytuacje i kondycje psycho-fizyczna! Oby tak dalej...
                      pozdrawiam wszystkich zyczac takiego szczescia przynajmniej, jakie mnie
                      (niezasłuzenie pewnie) spotkało! Pozdr. val...
                      • deoand Re: Val odmieniona? 20.09.05, 21:48
                        Be happy !!!

                        Choć jakoś nic nie chcesz napisac o innych krajach w których byłaś - pewno /
                        tak przynajmniej pisał hepik / a myślę , że nie tylko ogladałaś bed &
                        breakfast ....

                        Może o tym nie wiesz ale ja akurat jestem pasjonatem turystyki więc mam
                        pewien niedosyt ....

                        ale z drugiej strony nie każdy musi być be happy !!!!

                        deo
                        • wojtech451 Re: Val odmieniona? 26.10.05, 21:35
                          > Może o tym nie wiesz ale ja akurat jestem pasjonatem turystyki więc mam
                          > pewien niedosyt ....

                          Może pomogę pasjonacie, kliknij tu jest w czym wybierać:

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=194&w=4654224
                      • paulsixtus Re: Val odmieniona? 20.09.05, 23:39
                        > Mam się naprawdę dobrze, aż sama w to nie wierzę, to juz 3
                        > miesiąc!

                        Gratulacje!!! Kiedy rozwiązanie? Czy już wiadomo, czy to chlopiec, czy
                        dziewczynka ? :))

                        Bo chyba to nie zmniejszona ilosc spijanych trunkow jest powodem tak wielkiej
                        celebracji?
                        pozdrawiam
                        PaulSixtus
                        • valpoliczella Re: Val odmieniona? 22.09.05, 23:04
                          Paulsixtus oj ,to chyba nadinterpretacja mego wpisu! 3 miesiace odnosza sie
                          jedynie do trwania mej milosci a nie ciązy! Bez przesady! NO! Pozdrawiam Val...
                          • jerzy30 Re: Val odmieniona? 23.09.05, 08:35
                            miłość jest wieczna, ciąża trwa tylko 9 miesi
                          • hepik1 Re: Val odmieniona? 23.09.05, 08:45
                            To wy tak zupełnie platonicznie,Val??;)
                            • valpoliczella Re: Val odmieniona? 29.09.05, 22:30
                              hEPIK, nie platonicznie nie platonicznie, bez przesady, wszak jestesmy tylko
                              ludzmi! Ale mam sie nader dobrze i jestem SZCZESLIWA, wkrotce zamieszkamy
                              razem, bo to naprawde milosc!I wszystkim zycze takiego stanu, w ktorym ja
                              trwam od czerwca,bo to niesamowite! Czy to bajka czy co???? Jak to dobrze sie
                              zakochac :) i kochac! Pozdrawiam Val...

                              PS. a gdzie jest nota bene Natalia i Amelia? Milcza jak grob!:((((
                              • paulsixtus Re: Val odmieniona? 30.09.05, 02:58
                                A moze jakies konkrety związane z tematyką forum..?
                                pozdrawiam
                                PaulSIxtus
                                • hepik1 Re: Val odmieniona? 30.09.05, 06:58
                                  Paul,nie samym alkoholizmem człowiek żyje;)
                                  Czy taka czysta(nie do końca;) ) miłość,nie jest piękna?
                                  • paulsixtus Re: Val odmieniona? 01.10.05, 02:27

                                    > Paul,nie samym alkoholizmem człowiek żyje;)
                                    > Czy taka czysta(nie do końca;) ) miłość,nie jest piękna?

                                    Gdybym nie byl alkoholikiem , to pewnie i bym sie nabrał, ze to jest to , o czym
                                    mowisz:)
                                    pozdrawiam
                                    PaulSixtus
                                    • deoand Re: Val odmieniona? 01.10.05, 08:03
                                      A moze jakies konkrety związane z tematyką forum..?

                                      To akurat jest w temacie jak najbardziej ...

                                      Miłość to też uzależnienie i też rozum odbiera

                                      a zaczyna się zawsze pięknie i niewinnie !!!


                                      Niektórzy kochają do końca dni swoich tak jak i piją
                                      a niektórzy muszą się leczyć po pierwszym zakochaniu i nie pokochają
                                      już nigdy i wtedy pozostaja im mitingi Alanon albo feministek
                                      gdzie zgodnie z regulaminem dzielimy sie swoimi doświadczeniami
                                      - Jak tu żyć bez chłopa ....
                                      Po mitingu wszakże szacowne damy udaja się zwykle do kościoła ,
                                      by pomodlić się w ciszy i skupieniu : BOŻE daj męża !!!

                                      Ale nic to Val - czasem z zamkniętymi oczami da się przejść przez
                                      jezdnię ale warto jednak mieć dobrego przewodnika ....

                                      Ciekawe jaki będzie ten twój ...

                                      pozdrowienia ....

                                      • paulsixtus Re: Val odmieniona? 01.10.05, 15:52
                                        >Niektórzy kochają do końca dni swoich tak jak i piją
                                        Jesli pija nałogowo, to na pewno nie kochaja, bo nie sa do tego zdolni.
                                        Oczywiscie, moze sie tak wydawac na roznych etapach uzaleznienia i w roznych
                                        chwilach zycia, zwlaszcza tych milych - ze jest super i hiper. Jednak juz
                                        trudniejsze doswiadczenia w zwiazku, zwykle brutalnie weryfikuja wszelkie
                                        deklaracje.
                                        Pijacy alkoholik kocha nade wszystko swoje picie i jesli ktos jest nim
                                        faktycznie, to predzej czy pozniej, oby zależność tę zrozumiał.
                                        I nie pisze tego wszystkiego, bo sie naczytałem różnych mądrych książek. Piszę,
                                        bo znam, "przetestowałem" na sobie.
                                        pozdrawiam
                                        PaulSixtus
                                        • deoand Re: Val odmieniona? 01.10.05, 16:49
                                          Oczywiście ... całkowita racja paulsixtus ... bez dyskusji ...

                                          ale o ile mnie pamięć nie myli to w przypadku naszej wspaniałej Val
                                          nadal jesteśmy w punkcie wyjścia
                                          ponieważ mimo wielu postów intensywnej terapii nawet z udziałem
                                          zagranicznych terapeutów ... nadal nie wiemy czy Val jest alko czy
                                          nie ...
                                          a sama Val też chyba tego nie wie... chyba , że się mylę ...

                                          Ja jednak zawsze konsekwentnie życzę Val wszystkiego najlepszego
                                          niezależnie od tego czy alko czy nie ..

                                          • valpoliczella Re: Val odmieniona? 03.10.05, 21:48
                                            No tak mili Panowie, dzieki za Wasz engagemant:) Czy jestem alko...,
                                            hmhm...pewnie jestem, ale poki co, nie mam ani czasu ani mysli, by to
                                            roztrząsać, bowiem sprawy w moim zyciu i prywatnym i zawodowym dzieją sie tak
                                            prędko, ze ledwo za nimi nadążam! A to sa dla mnie priorytety, dlatego o
                                            flaszce na razie nie mysle, o fajkach tez nie, co mnie bardzo cieszy, WAs
                                            pewnie mniej, wszak wydaliscie juz na mnie wyrok daleko wczesniej! Ale dzieki
                                            Deo za przychylne zyczenia. Tobie tez wszelkiego dobra zycze i oby Ci sie
                                            dzialo tak dobrze, jak mnie teraz!!! A wiem , co mowie, wszak jestem trzezwa:)
                                            Pozdrawiam Val..
                                            • deoand Re: Val odmieniona? 03.10.05, 21:58
                                              Dzieki Val ...
                                              Tez bym chcial ale jak mniemam z pewnych wzgledów , których raczej cofnac sie
                                              nie da osiagnięcie stanu twojej euforii bedzie jednak dla mnie raczej
                                              niemozliwe ....
                                              choc niby nie mów nigdy - nigdy ...

                                              Pozdrawiam .... deo
                                              • valpoliczella Re: Val odmieniona? 13.10.05, 20:35
                                                Deo , a ja sobie zapilam tfu.. :( COZ, ale stalo sie! Co prawda bylo to
                                                impreza, ale coz to zmienia, to pewnie WAs tylko utwierdza w jedynej slusznej
                                                wiwisekcji mej osoby! Kurcze, to jednak jest silniesze .... i bardzo nad tym
                                                ubolewam, a tak sie staralam, ech.. marna jestem w swej istocie i formie... i
                                                az dziwie sie, ze ktos mogl pokochac taka osobe jak ja:( coz, samo zycie......
                                                pozdrawiam Val.. jest mi zle, choc jestem taaaaka szczesliwa, ironia losu..
                                                • deoand Re: Val odmieniona? 13.10.05, 20:44
                                                  I stało sie to co stać się musiało ....

                                                  Tylko teraz nie pij dalej bo z miłości będa nici chyba , że
                                                  wybranek też alkoholik ....

                                                  pozdrawiam deo
                                                • paulsixtus Re: Val odmieniona? 14.10.05, 18:41
                                                  > to pewnie WAs tylko utwierdza w jedynej slusznej
                                                  > wiwisekcji mej osoby!

                                                  No tak, juz mielismy nadzieje,ze masz problemy z alkoholem, ale jak widac, jest
                                                  inaczej :)
                                                  To mozna leczyc.
                                                  pozdrowienia
                                                  PaulSixtus
                                                  • deoand Re: Val odmieniona? 26.10.05, 10:35
                                                    Nadal miłością żyjesz i nie pijesz ???

                                                    czy odwrotnie pijesz bo nie ta kaczka wygrała co chciałaś ... ale nie martw
                                                    się - tak czy siak to i tak kaczka ....

                                                    Kaczor Donald - Kaczor Kwach - Kaczor Lech to zawsze śmiech ....
                                                  • valpoliczella Re: Val odmieniona? 31.10.05, 19:05
                                                    Witaj Deo!
                                                    Wyborami i kaczą Polską jestem zdruzgotana, ale jakoś daje sobie radę, choc nie
                                                    wróżę temu dobrze. Tzn. dalszemu rozwojowi sytuacji w kraju! to sie rypnie
                                                    wcześniej czy później, a raczej wcześniej! U mnie ok, miłość kwitnie i trwa,
                                                    choc pojawiaja sie pierwsze kłótnie o głupoty:) A z piciem jest chyba ok, nie
                                                    upijam się, choc czasem popijamy sobie grzańca. NIestety zaczęłam znowu
                                                    podpalać papieroski:( Tu jeden, tam drugi... wstyd!
    • f_a_k_y Re: Val odmieniona? 27.10.05, 21:07
      ....engagement powinno być ...ale mimo to nie rozumiem sensu zdania.....
      • deoand Re: Val odmieniona? 17.11.05, 20:10
        hej ... żyjesz Ty jeszcze ... czy juz w ciągu i nic nie widać oprócz
        valpollicelli a przez nią kaczka stała sie rokitą .... ???
        • valpoliczella Re: Val odmieniona? 19.11.05, 21:39
          Witaj Deo,
          oczywiscie, ze zyje i mam sie bardzo dobrze, az mnie samej trudno w to
          uwierzyc, Wam bedzie z pewnoscia jeszcze trudniej :) Ale coz, jestem
          szczesliwa, trzezwa i w ogole jest ok! Zycze wszystkim takiego nastawienia,
          ktore po wielu latach w koncu stalo sie moim udzialem! Juz to jest cudem samym
          w sobie! Pozdrawiam Val...
          A kaczki i rokity w ogole mnie nie obchodza, bo szkoda nerwow!
          • deoand Re: Val odmieniona? 22.11.05, 19:41
            hej Val ...

            Widzisz jak to jest .... przyjaciół było wielu - i zza miedzy i zza oceanu
            ... a na końcu zostaje zawsze tylko DEO !!!
            • valpoliczella Re: Val odmieniona? 23.11.05, 22:13

              tak wiem i widze, ze Deo zostal i niech tak bedzie.... reszta widac uznala , ze
              nie warto cokolwiek pisac, skoro Val nie pije i ma sie dobrze! Ech.. ale coz,
              takie zycie! Ale ja i tak pozdrawiam wszystkich mych adwersarzy rownie cieplo
              jak Ciebie Deo w nadziei, ze macie sie rownie dobrze jak ja, choc ja akurat
              walcze z grypą, choc sie szczepilam, ech.... ide spac paaappaa[
              • deoand Re: Val odmieniona? 02.12.05, 22:25
                Żyjesz VAL ?

                bo coś jak w tym kawale / o ile w sklerozie swojej już o nim nie pisałem /....
                spotyka sie dwóch facetów
                jak leci ?
                ... wiesz co - mówi jeden moja żona to chyba umarła ....
                ----
              • jerzy30 Re: Val - ja też pilnie Ci kibicuję 03.12.05, 23:16
                i trzymam kciuki za Twoje szczęście
                • valpoliczella Deo i Jerzy 05.12.05, 21:16
                  NO dzieki za wsparcie, ono zawszse sie przyda moi Panowie:)
                  A ty sie Deo nie nabijaj, bo kuchni co -prawda jeszcze nie posprzątałam, ale
                  już o tym myślę:) a to juz wiele, czy nie, wszak myśl kreuje rzeczywistość
                  heheh skąd my to znamy:) Mam sie nadal dobrze, co pewnie Was dziwi, ale mnie
                  tez :) Ciesze sie, ze jest jak jest!Pozdrawiam Was, Val...
                  • deoand Re: Deo i Jerzy 06.12.05, 00:14
                    Toc przecie sie nie nabijam tylko cytuje kawał opowiedziany zreszta przez
                    kobietę hahahahaha.

                    Pozdrawiam serdecznie ....
                    • jerzy30 Re: Deo i Jerzy 06.12.05, 09:03
                      apropo kuchni [tak na przerywnik w tym temacie uzaleznien - mikolajki dzisiaj
                      to mozna sobie pozartowac]
                      co to jest kobieta w kuchni - otoz jest to gospodarna zona
                      a co to jest kobieta w salonie - otoz jest to za dlugi łańcuch [z kuchni]
                      • deoand Re: Deo i Jerzy 16.12.05, 23:11
                        Val śpisz ???
                        • valpoliczella Re: Deo i Jerzy 21.12.05, 19:14
                          Witaj Deo!
                          Nie spie oczywiscie, mam tyle roboty przed tymi swietami, ze glowa boli, tym
                          bardziej ze to pierwsze moje swieta niesamotne! Tak wiec chce sie postarac!
                          Wiec sprzatam, piore, gotuje istny obled! NO ale robie to z wielka
                          przyjemnoscia, bo nie tylko dla siebie!Deo, zycze Ci spokojnych i radosnych
                          swiat oraz wszelkiej pomyslnosci w 2006!Niech Ci sie darzy!
                          Zyczenia swiateczne przesylam takze wszyskim innym Forumowiczom, ktorzy mnie
                          wspierali/wspieraja a nawet drwili a teraz ..... i tak wiedza swoje!
                          Wszystkiego najlepszego! Val...
                          • deoand Re: Deo i Jerzy 21.12.05, 20:06
                            Wzajemnie .... wszystkiego najlepszego z okazji Świąt i cieszę się , że
                            spędzać będziesz święta powiedzmy w " osobistym duecie " .

                            serdeczne życzenia deo
                            • jerzy30 Re: Deo i Jerzy 22.12.05, 09:01
                              "w osobistym duecie" najlepiej sie gra na skrzypcach lub na fujarce ;))))))
                              • deoand Życzenia dla VAL. 01.01.06, 16:37
                              • deoand Życzenia dla VAL. 01.01.06, 16:39
                                Hej Val .... wszystkiego naj, naj ,naj ,najlepszego w Nowym Roku 2006
                                i spełnienia najskrytszych marzeń
                                życzy deo

                                Chyba juz nie spisz ... jutro do pracy ...a szkoda ...
                                • valpoliczella Re: Życzenia dla VAL. 03.01.06, 19:58
                                  Witaj Deo, Tobie i Twoim Bliskim takze wszystkiego dobrego, zeby ten rok był
                                  dla Ciebie nader łaskawy i zeby spelnily sie Twe marzenia!
                                  U mnie wszystko ok, Sylwester spedzilam na malej imprezce, skoczylo sie na
                                  lampce szampana, ktorej i tak nie wypilam, bo nie nawidze szampana! Zastanawiam
                                  sie, jak to mozliwe, ze od wrzesnia popijam incydentalnie i nie kusi mnie do
                                  zwiekszania dawek?hmhm chyba mam okres wyciszenia? Nie wiem, co bedzie dalej, w
                                  kazdym razie na dzien dzisiejszy moge stwierdzic jedno - spelnily sie moje
                                  marzenia!!! A nigdy w to nie wierzylam, zawze chcialam miec kochajacego faceta
                                  u boku, duzego psa, duzy samochod, domek w gorach i nie upijac sie! I wszystko
                                  mam!!! Szok, czas opracowac dalsze marzenia!!!Jestem bardzo szczesliwa, czego
                                  wszystkim forumowiczom zycze! Val...

                                  PS. A co sie stalo z Hepikiem, Natalia, Belka?? Deo, moze wiesz?...
                                  • deoand Re: Życzenia dla VAL. 03.01.06, 20:11
                                    dziekuję ...
                                    Natalii - Belki nie znam nawet wirtualnie to nic nie powiem ...

                                    Natomiast Hepik po otrzymaniu dymisji ze stanowiska moderatora forum
                                    akcja sos po objeciu rządów przez Kaczyńskich & Com. / a mówiłem mu aby
                                    przyłączył się do Kaczora Lecha - patrz temat : hepik nie spij na akcji -
                                    a on Hepik z uporem maniaka : Tusk albo smierć - to teraz ma /
                                    zaszył sie gdzieś w Cieszyńsko -Rudo Śląskiej puszczy i kontempluje ....

                                    aż boje sie pomysleć co może jeszcze robić ....

                                    pzdr deo
                                    • deoand Re: Życzenia dla VAL. 06.01.06, 09:58
                                      Val ...

                                      Hepik sie szczęśliwie odnalazł na sos jakos udało mu sie odkopać ze
                                      śniegów cieszyńsko -rudzkiej puszczy gdzie zaszył sie od świąt ....
                                      druga wersja mówi , że wrócił z bikini ....

                                      ale za to Ciebie gdzieś wcięło ????
                                      • hepik1 Re: Życzenia dla VAL. 06.01.06, 20:38
                                        ...w bikini a nie z;)
                                        Do siego roku:))
                                        • valpoliczella Re: Życzenia dla VAL. 12.01.06, 21:02
                                          OOOOOOO hepik wśród nas! NIESAMOWITE! Pewnie w tym bikini wygląda niczego sobie
                                          hehehhe..
                                          Deo, ja sie miewam dobrze, nic sie nie dzieje, mozesz byc spokojny:) Fakt, ze
                                          czasem nachodzi mnie ochota na picie, ale jakos skutecznie tą ochotę zwalczam,
                                          ale nie wiem jak dlugo jeszcze:( Tak bardzo bym chciala byc jak kazdy normalny
                                          czlowiek nieskażony widmem alkoholizmu, ale dochodze do wniosku, ze to chyba
                                          nie mmoja bajka, bo ja naprawde nie umiem i nie moge pić! Problem w tym, ze
                                          czasem sie chce! ech... no ale coz, trzeba sie trzymac, bo ma sie dla kogo! Np.
                                          dla siebie samej! no to tyle, pozdrawiam serdecznie Val....
                                          • deoand Re: Życzenia dla VAL. 24.01.06, 21:12
                                            Hej Val

                                            Żyjesz jeszcze normalnie czy juz w hibernacji ....

                                            a miłośc grzeje lepiej od val czy juz nieco oziębła na 25 stopniowym
                                            mrozie ...

                                            pzdr deo
                                            • valpoliczella Re: Pozdrowienia 26.01.06, 17:48
                                              Witaj Deo! Zyje, nie zamarzlam, milosc grzeje na szczescie!!!Mrozy co prawda
                                              daja sie we znaki, dwa auta mi padly! Ale juz jest lepiej! Trzymam sie
                                              dzielnie, jestem szczesliwa (ciagle jeszcze:) i oby tak dalej! Ostatnio sie
                                              zareczylam:) Pozdrawiam Val...
                                              • deoand Re: Pozdrowienia 26.01.06, 20:26
                                                Tak więc nic dodać nic ująć ... chyba że życzyć jeszcze szczęścia
                                                bo podobno kobiecie w takich okolicznościach zyczy się szczęścia a
                                                mężczyznom gratuluje / chyba ? /

                                                Wszystkiego najlepszego ...

                                                deo
                                                • deoand Re: Pozdrowienia 17.02.06, 23:36
                                                  hej Ty tam żyjesz w ogóle Val ?

                                                  pzdr deo
                                                  • valpoliczella Re: Pozdrowienia 20.02.06, 18:39
                                                    Witaj Deo,
                                                    no żyję oczywiście, miewam się coraz lepiej! Nie pisze, bo nie będę przecież
                                                    zanudzać Ciebie i innych forumowiczów tym, że w koncu jestem szczęśliwa, bo
                                                    okrzykniecie mnie nudziarą stulecia! :) Ale naprawde musze przynać, ze moje
                                                    życie nabrało zupełnie innych barw! To niesamowite, ale jakże piękne!Alkohol
                                                    zszedł na dalszy plan, nie mówie, ze go nie ma, ale pojawia sie sporadycznie i
                                                    tak moze byc jak dla mnie, wszak zawsze mówilam, ze nei wyobrażam sobie mego
                                                    życia bez całkowitego wyrzeczenia się wina i dalej to podtrzymuję, a Ty sobie
                                                    myśl, co chcesz! Nie upijam się (już) , nie jeżdzę po pijaku, nie myślę
                                                    obsesyjnei o flaszcze, bo mam inne sprawy na głowie! To tyle, pozdrawiam
                                                    serdecznie - Val....
                                                  • paulsixtus Re: Pozdrowienia 22.02.06, 17:17
                                                    >Nie upijam się (już) , nie jeżdzę po pijaku, nie myślę
                                                    > obsesyjnei o flaszcze, bo mam inne sprawy na głowie!

                                                    A moze warto byloby pomyslec, co to bedzie, jak przyjdzie jakis zyciowy kryzys,
                                                    jak przestanie się układać. Oczywiscie, nie zycze Ci tego, ale sama mowisz, ze
                                                    nie pijesz, bo masz inne sprawy na glowie... A co, jesli nie bedzie tych innych
                                                    spraw? Czy wtedy bedziesz w stanie rozwiazywac swoje problemy inaczej, niz
                                                    flaszką? Na podstawie tego, co piszesz - szczerze watpie.
                                                    Oczywiscie nie mnie masz odpowiadac na te watpliwosci, ale sobie.
                                                    Zycze wszystkiego naj.
                                                    pozdrawiam
                                                    PaulSixtus
                                                  • cortona Re: Pozdrowienia 23.02.06, 10:38
                                                    paulsikstus, równie dobrze możesz namawiać Val, żeby już zaczęła się martwić, że
                                                    kiedyś stępi jej się pociąg seksualny do narzeczonego i może powinna zacząć się
                                                    przejmować tym, że kiedyś w końcu zachoruje na śmiertelną chorobę i będzie
                                                    musiała umrzeć? W takim razie Ty jak chcesz to też moszesz się tym martwić.
                                                    Val, cieszę się, że jesteś szczęśliwa. A co do skłonności do używek, to widać,
                                                    że jesteś czujna, bo ciągle zaglądasz na to forum. A paulsikstus, jak stara
                                                    ciotka prorokuje: "poczekaj, poczekaj". I chyba chciałby dodać: "a nie mówiłem".
                                                    Paulsikstus - dziś jesteśmy trzeźwi i szczęśliwi i to jest najważniejsze:))
                                                  • jerzy30 Re: Pozdrowienia 23.02.06, 12:26
                                                    val :)))))
                                                  • valpoliczella Re: Pozdrowienia 28.02.06, 18:55
                                                    Cortona, dzięki za słowa otuchy, to chyba jedne z pierwszych na tym forum pod
                                                    moim adresem, bo do tej pory to byly tylko połajanki lub przepowiadanie czarnej
                                                    przyszłości. Ja się cieszę dniem dzisiejszym (tego się w końcu chyba nauczyłam
                                                    i uczę się nadal). Myślę oczywiście, co będzie dalej, czy dam sobie radę, czy
                                                    nie będę wymiękać w obliczu problemów. Ale o ile sobie przypominam, to
                                                    paulsixtus wieszczył już jakiś czas temu, ze mój związek rozpadnie się równie
                                                    szybko jak jego. A tu minęło już 8 miesięcy bez najmniejszego zgrzytu! Może to
                                                    fart, może zrządzenie boskie, a może ... Bóg raczy wiedzieć co. Ale pozostaję
                                                    czujna i wydaje mi się, że wiem na ile moge sobie pozwolić w folgowaniu swoim
                                                    słabościom. Zobaczymy.Pozdrawiam val..

                                                    PS. Jerzy, mam nadzieję, że to nie jest ironiczny uśmieszek? :)
                                                  • paulsixtus Re: Pozdrowienia 01.03.06, 01:36
                                                    paulsikstus, równie dobrze możesz namawiać Val, żeby już zaczęła się martwić, ż
                                                    > e
                                                    > kiedyś stępi jej się pociąg seksualny do narzeczonego i może powinna zacząć
                                                    się
                                                    > przejmować tym, że kiedyś w końcu zachoruje na śmiertelną chorobę i będzie
                                                    > musiała umrzeć?

                                                    Nie chodzi o zamartwianie sie, a o uczciwe postawienie sprawy. Akurat problem
                                                    alkoholowy nie jest tym z gatunku samorozwiązujących się. Val przyszla tutaj,
                                                    pisząc, ze ma taki problem. Jesli wiec potem pisze,ze jest zbyt zajeta,zeby
                                                    myslec o alkoholu, to naturalnie nasuwa sie pytanie, co sie stanie, jesli tych
                                                    zajec bedzie troche mniej. Nie mam zamiaru nikogo przestrzegac, jak to Cortona,
                                                    probujesz przedstawic - forum Uzaleznienia jest po to, by dyskutowac nad natura
                                                    tej choroby.

                                                    >A co do skłonności do używek, to widać,
                                                    > że jesteś czujna, bo ciągle zaglądasz na to forum.

                                                    To o niczym nie swiadczy. Wiem to na swoim przykladzie. Kiedy bylo bardzo zle,
                                                    wchodzilem na czaty tematyczne, czytalem o alkoholizmie, jego mechanizmach,
                                                    itp. Trzezwosc jednak wziela sie z zetkniecia z moim osobistym dnem i z tego,
                                                    ze postanowilem od tego dna sie odbic. Nie iluzją, probą kontroli, czy
                                                    rzucaniem sie w wir pracy - lecz terapią.

                                                    >A paulsikstus, jak stara
                                                    > ciotka prorokuje: "poczekaj, poczekaj". I chyba chciałby dodać: "a nie
                                                    mówiłem"

                                                    Pojecia nie mam, dlaczego przypisujesz mi zlosliwosc i fatalizm. Byl juz taki
                                                    przypadek, kiedy to sama Valpoliczella spodziewala sie komentarzy w stylu "a
                                                    nie mowilem", ale ani jeden post nie byl takiej tresci.
                                                    Moze to sie komus dziwne wydac, ale los Valpoliczelli nie obchodzi mnie jako
                                                    sam w sobie - moje pytania, watpliwosci dotycza jedynie spraw alkoholizmu.
                                                    Kazdy z nas ma doswiadczenia, a moje mowia mi, ze jesli ktos przyznaje, ze ma
                                                    problem i nagle go nie ma, bo milosc , czy natłok obowiązków - to jest to
                                                    jedynie iluzja, mechanizm dzialania choroby. Choroba alkoholowa nie mija, jak
                                                    katar.
                                                    pozdrawiam
                                                    PaulSixtus
                                                  • valpoliczella Re: Pozdrowienia 01.03.06, 08:52
                                                    Kazdy z nas ma doswiadczenia, a moje mowia mi, ze jesli ktos przyznaje, ze ma
                                                    > problem i nagle go nie ma, bo milosc , czy natłok obowiązków - to jest to
                                                    > jedynie iluzja, mechanizm dzialania choroby.

                                                    A kiedy to ja niby stwierdziłam,ze nie mam tego problemu? Paulsixtus nie
                                                    przypisuj mi slow, ktorych nie napisalam, bo naginasz fakty dla potrzeb swych
                                                    mniej lub bardziej ...... (z grzeczności kropkuję!) teorii! Zawsze mowilam,ze
                                                    jestem swiadoma tego problemu,ale na razie potrafie z nim życ, a do dna jeszcze
                                                    mi daleko! Aha i jeszcze jedno, ciekawe u kogo mechanizmy dzialania choroby
                                                    biorą górę? Szkoda słow! Val..
                                                  • deoand Re: Pozdrowienia 01.03.06, 10:38
                                                    Zawsze mowilam,ze
                                                    > jestem swiadoma tego problemu,ale na razie potrafie z nim życ, a do dna
                                                    jeszcze

                                                    A daj Ci Panie Boże !!!!!!

                                                  • cortona Re: Pozdrowienia 01.03.06, 14:12
                                                    Paulsixtus napisał, niewątpliwie słusznie, że to forum służy do rozmów na temat
                                                    natury uzależnień, a ja wpisuję się w wątku Val ( mam nadzieję, że nie będziesz
                                                    miała mi tego za złe ), bo jej dawniejsze doświadczenia są mi najbliższe.

                                                    A dzisiaj nie będzie niestety optymistycznie. Powinnam teraz zaskowyczeć
                                                    z rozpaczy, bo wczoraj zgrzeszyłam:( I to w najgorszym alkoholicznym stylu:
                                                    piłam samotnie, w tajemnicy przed mężem i dzieckiem. Nie pierwszy zresztą raz...
                                                    A już myślałam, że to ja jestem górą, a nie alkohol i niestety pomyliłam się.

                                                    Zaglądam na to forum gdzieś od lata ubiegłego roku. Najpierw szukałam metody na
                                                    rzucenie palenia, a potem okazało się - musiałam przyznać się do tego sama przed
                                                    sobą, że mam problem z alkoholem.
                                                    Ta świadomość, powiedziałabym, że jeszcze pogorszyła mój stan. Zaczęłam
                                                    obsesyjnie myśleć o alkoholu. Tylu ludzi pije sobie spokojnie alkohol, a ja
                                                    znalazłam się wśród tego jednego procenta, który się uzależnia. Może powinnam
                                                    grać w totolotka? A wśród tych uzależnionych zaledwie 10% z tego wychodzi...
                                                    Koszmar.
                                                    Już widziałam się oczami wyobraźni, jak kończę w delirce i przynoszę wstyd rodzinie.

                                                    Zastanawiałam się czym różnią się różni guru tego forum ( z najwyższym
                                                    szacunkiem dla nich ) od błądzącej masy? I doszłam do wniosku, że różnica polega
                                                    na postawie wobec choroby. Z pozycji pytającej: "co ja mam zrobić żeby nie pić?"
                                                    trzeba przejść do dawania samej sobie odpowiedzi i to najprostszych: "wiem, że
                                                    jestem alkoholiczką i wiem, że najzwyczajniej w świecie muszę nie pić". Jak
                                                    widać niezupełnie mi to wychodzi.

                                                    Nie chcę zanudzać was swoimi wywodami, chciałam tylko jeszcze przeprosić Eskę,
                                                    za moją głupią napaść na nią.
                                                    Dzisiaj rano, kiedy wstałam w nienajlepszej formie fizycznej i psychicznej,
                                                    poczytałam sobie jej posty i zrobiło mi się lepiej na duszy. Wcale nie jest
                                                    toksyczna.
                                                    Na terapię na razie jeszcze nie pójdę. Mam nadzieję, że jednak poradzę sobie
                                                    sama. Na pewno nie weszłam jeszcze w fazę chroniczną choroby: nie piję ciągami,
                                                    nigdy nie urwał mi się nigdy film, a przede wszystkim bardzo chcę przestać pić.
                                                  • paulsixtus Re: Pozdrowienia 02.03.06, 05:14
                                                    > A kiedy to ja niby stwierdziłam,ze nie mam tego problemu? Paulsixtus nie
                                                    > przypisuj mi slow, ktorych nie napisalam, bo naginasz fakty dla potrzeb swych
                                                    > mniej lub bardziej ...... (z grzeczności kropkuję!) teorii!

                                                    Z calym szacunkiem - bierną postawą wobec swojej choroby mówisz "nie mam
                                                    problemu" - gdybys go rzeczywiscie widziala, zadziałała byś , by tego problemu
                                                    nie było.
                                                    Świadomość choroby to jedno - nawet Ci, ktorzy od samego rana muszą "raczyć
                                                    się" denaturatem, wiedzą od lat, że są alkoholikami. Tyle, ze nic z tego nie
                                                    wynika pozytywnego.

                                                    >do dna jeszcze mi daleko!

                                                    Kazdemu sie tak wydawalo. Wiem, to marne pocieszenie. Coz , jeden brnie na dno
                                                    po rowni pochylej, drugi "na wariata". Nie wiem, do której grupy Ty sie
                                                    zaliczasz, Val. Bo do jednej z tych grup nalezysz "na bank" - jesli ktos ma
                                                    problem z alkoholem, to ten problem na pewno sie pogłębi, jesli nic sie z nim
                                                    nie zrobi.

                                                    >Aha i jeszcze jedno, ciekawe u kogo mechanizmy dzialania choroby
                                                    > biorą górę?

                                                    Łaskawa Val, nie badz cyniczna - powiedz wprost, mnie alkoholikowi, jakie
                                                    mechanizmy choroby widzisz u mnie. Mozesz mi tym pomoc. I nie mowie tego
                                                    zlosliwie.
                                                    Serdecznie dziękuję Ci za grzeczność, dzięki której zamiast "komplementu" na
                                                    swój temat zobaczyłem parę kropek.
                                                    pozdrawiam
                                                    PaulSixtus





                                                  • valpoliczella Re: Szanowny Paulsixtus! 02.03.06, 20:58
                                                    Moja postawa wobec choroby jest jaka jest, na razie i jak pisalam wczesniej
                                                    daje sobie z tym radę,wiec nie widze przesłanek, by siegnąć po bardziej
                                                    drastycznie srodki typu terapia - tak przez Was zachwalana! A wiemy skądinąd,
                                                    ze i jej wyniki czy tez odziaływania są wielce wątpliwe!Tylko nielicznym udaje
                                                    się nawet po terapii, wiec ...? A cóz to znaczy "brnąc ma wariata?" , bo nie
                                                    bardzo rozumiem? Ja wariatką póki co nie jestem!!! Łaskway Paulsixtusie, Twoje
                                                    mechanizmy choroby prowadzą Cie jedynie do tego, ze lubisz uskuteczniać
                                                    połajanki słowne i bawić się w neofitę! Tylko to ! Tak jak pisałam parę postow
                                                    wczesniej, już kiedyś wieszczyleś, że mój związek się rozpadnie, podbudowując
                                                    to swoim przykładem! Na Twoje nieszczescie tak sie nie stalo i nie dzieje, wiec
                                                    co? Mam odliczac dni do momentu, az to sie stanie? hehhehehhe... wybacz ten
                                                    szyderczy smiech, ale tak nie bedzie, bo wychodze za mąż i zamierzam wieść
                                                    spokojne, układne życie, co pewnie nijak wpisuje się w Twoje teorie o tym lub
                                                    owym! Z całym szacunkiem Val.....
                                                  • paulsixtus Re: Szanowny Paulsixtus! 03.03.06, 01:00
                                                    > Moja postawa wobec choroby jest jaka jest, na razie i jak pisalam wczesniej
                                                    > daje sobie z tym radę,wiec nie widze przesłanek, by siegnąć po bardziej
                                                    > drastycznie srodki typu terapia - tak przez Was zachwalana! A wiemy skądinąd,
                                                    > ze i jej wyniki czy tez odziaływania są wielce wątpliwe!Tylko nielicznym
                                                    udaje
                                                    > się nawet po terapii, wiec ...?

                                                    Wiec pozostaje Ci tylko czekac na rozwoj choroby, o ktorej podobno juz wiesz.
                                                    Skoro wiesz, to wiesz,ze to choroba postępująca. Twoje informacje "skądinąd",
                                                    ktorymi sie tu poslugujesz są bardzo wątłych podstaw - ja jestem po terapii i
                                                    nie piję, terapia, do której zabrałem się NA POWAŻNIE, sprawiła, że nie piję.
                                                    Dowód na jej skuteczność jest dla mnie poza dyskusją. Czy orientujesz sie,
                                                    Droga Val, jak maja sie liczby mowiace o wyleczonych bez terapii i przy jej
                                                    pomocy? Poszukaj informacji na ten temat, z uczciwości wobec siebie. Jeśli masz
                                                    rację , to powinnaś z łatwością ją obronić.

                                                    > A cóz to znaczy "brnąc ma wariata?" , bo nie
                                                    > bardzo rozumiem? Ja wariatką póki co nie jestem!!!

                                                    Nie jestes wariatką , z pewnoscia. Uzywajac tego okreslenia, mialem na mysli
                                                    tempo rozwoju choroby. Jednym wystarczy 2 lata, drudzy moga utrzymac sie 8, 12,
                                                    zanim uderzą z hukiem.

                                                    >Łaskway Paulsixtusie, Twoje
                                                    > mechanizmy choroby prowadzą Cie jedynie do tego, ze lubisz uskuteczniać
                                                    > połajanki słowne i bawić się w neofitę!

                                                    To nie są żadne połajanki. Piszę tylko w ten sposób, w jaki do mnie pisano i w
                                                    jaki ze mną rozmawiano. Też się strasznie burzyłem, bo alkoholik czynny (nawet
                                                    ten , ktore miewa przerwy "na milosc i prace") lubi szczególnie, jak się nad
                                                    nim użalać i głaskać po główce. Z tego jednak nic nie wynika. Jestem
                                                    zwolennikiem mówienia "prosto z mostu". W Twoich zarzutach pod moim adresem
                                                    odbija się Twoj kompleks, jest to kompleks wlasnie osoby pijącej.
                                                    Nie wiem, gdzie w moich postach dopatrzyłaś się połajanek, może mi łaskawie
                                                    wskażesz.

                                                    > Tak jak pisałam parę postow
                                                    > wczesniej, już kiedyś wieszczyleś, że mój związek się rozpadnie, podbudowując
                                                    > to swoim przykładem! Na Twoje nieszczescie tak sie nie stalo i nie dzieje,
                                                    wiec
                                                    >
                                                    > co? Mam odliczac dni do momentu, az to sie stanie?

                                                    Nigdy nie wieszczyłem końca Twojego związku, bo nie jsetem wieszczem. Sens
                                                    mojej historii jset taki, że nawet miłość nie uzdrawia z choroby. Trzeba duzo
                                                    zlej wiary , albo odpowiednich mechanizmow, zeby tego nie zrozumiec. Mnie Twoje
                                                    szczescie/nieszczescie nie interesuje, jestes dla mnie tylko kolejnym
                                                    przykladem czlowieka z chorobą alkoholową, ktora zajmuje sie to forum.


                                                    >hehhehehhe... wybacz ten
                                                    > szyderczy smiech, ale tak nie bedzie, bo wychodze za mąż i zamierzam wieść
                                                    > spokojne, układne życie, co pewnie nijak wpisuje się w Twoje teorie o tym lub
                                                    > owym!

                                                    To sie doskonale wpisuje w jedna, jedyna teorie, jako tu przedstawiam - jest to
                                                    wiedza teoretyczna i praktyczna na temat choroby alkoholowej. Nie ma
                                                    alkoholika, ktory nie zamierzał wieść szczęśliwego życia. Nikt nie pije po
                                                    to,zeby staczac sie na dno. Ty nie masz nad tym zadnego panowania. Dopoki ty
                                                    masz problem z alkoholem, on z Toba nie ma zadnego problemu.

                                                    Przyjmujesz , Val, moje posty bardzo emocjonalnie. Nie znajduje jednak ani
                                                    jednego Twojego argumentu, poza takim, ze przypisujesz mi niezrozumiale motywy
                                                    dzialania. Ja sie rozmowa z Toba nie musze podbudowywac. Interesuje mnie tylko
                                                    rzeczowa rozmowa.
                                                    pozdrawiam, zycze zdrowia
                                                    PaulSixtus






                                                  • janulodz Re: Szanowny Paulsixtus! 03.03.06, 12:10
                                                    Wstydziłbyś się Paul. Taki ładny wątek zepsułeś.
                                                    Ona i On. Wielka i spełniona miłość. Zakochana Kobieta. Muzyka, Śpiew i w Duszy Granie - tylko q..a to wino czerwone...
                                                  • deoand Re: Szanowny Paulsixtus! 24.03.06, 16:25
                                                    Hej Val - żyjesz tam jeszcze czy może pojechałaś do Mińska
                                                    rozgrzewać płomieniem miłości swej marznących studentów i uczniów ,
                                                    choc pewno Val lepiej ich przała niż miłosc twa ....

                                                    ... najlepiej rozgrzał ich spec naz ...a co z Tobą Val ???
                                                  • deoand Do VAL 07.04.06, 22:05
                                                    Żyjesz jeszcze ????

                                                  • deoand Re: Do VAL 16.04.06, 14:57
                                                    Święta już prawie na półmetku a Ty Val nic ....

                                                    Rozpłynęłaś sie w niebycie czy - czy w miłości .... bo chyba nie w Val ...

                                                    ????????????????????????????????????????????????????????????????????????????
                                                  • valpoliczella Re: Do VAL 18.04.06, 21:35
                                                    Witaj Deo! Jestem i żyje, nie piszę, bo jak pisałam już wczesniej, mam mnostwo
                                                    spraw na głowie, za co oczywiście zmyto mi głowę! Tak wiec postanowilam
                                                    zaniemowic, ale targana sympatią do tego forum postanowilam sie jednak odezwac!
                                                    Tak wiec u mnie duze zmiany, za miesiac ślub, a tak poza tym bede mama :) Taki
                                                    zajączek do mnie przyszedł :) Pozdrawiam Val.. która musiała zapomniec o
                                                    val...:)
                                                  • deoand Re: Do VAL 19.04.06, 01:13
                                                    Powodzenia , gratulacje , szczęścia dla niedługo juz powiększonej
                                                    rodziny .....

                                                    Wszystkiego najlepszego i dużo dużo zdrowia i oczywiście radości ...

                                                    deo
                                                  • jerzy30 :)))))))))))))))))))) 19.04.06, 10:00
                                                    sto lat
                                                  • deoand Re: :)))))))))))))))))))) 08.08.06, 22:46
                                                    VAL .... urodziłas juz ????????????

                                                    co z tobą ???????????
                                                  • valpoliczella Re: :)))))))))))))))))))) 16.08.06, 11:34
                                                    Witaj Deo,
                                                    u mnie wszystko ok.Siedze juz 2 miesiąc w gorach i zbieram sily na porod:) ale
                                                    to jeszcze potrwa z 2,5 miesiaca. Nie mujsze chyba pisac, ze na razie
                                                    rozkoszuje sie zyciem bez zadnych nałogow i musze przyznac, ze jest naprawde
                                                    inne, dziwne... , ale mozna, naprawde mozna. Tyle miesiecy. Ech....Nawet kawy
                                                    nie pije, a co dopiero mowic o fajkach i val..:) Ech... mam istny wstręt,
                                                    jednak natura robi swoje, a nigdy bym w to nie uwierzyla, ja nałogowiec z krwi
                                                    i kości:) Oby mi tak tylko nie zostalo :)) No dobra, dosc zartow, mam nadzieje
                                                    Deo, ze Ty rowniez miewasz sie dobrze, pozdrawiam serdecznie - Val...
                                                  • deoand Re: :)))))))))))))))))))) 16.08.06, 11:45
                                                    Serdeczne pozdrowienia ....

                                                    miłego wypoczynku i zbierania sił na czas porodu ...

                                                    u mnie niby nieźle troche kłopoty zdrowotne ale jakos tam leci .....

                                                  • deoand Re: :)))))))))))))))))))) 25.10.06, 11:59
                                                    Wszystkiego najlepszego Val ...

                                                    jak tam żyjesz ??????????????

                                                    jeszcze raz pozdrawiam

                                                    deo
                                                  • valpoliczella Re: :)))))))))))))))))))) 25.10.06, 19:04
                                                    Witaj Deo!
                                                    No pisałam do Ciebie na wątku "do ex-palaczy" czy jakoś tak:) Mam się dobrze,
                                                    choć coraz ciężej, ale coż, jeszcze 2-3 tygodnie i już. Zyję bez nałogów, wcale
                                                    mnie nie ciągnie, jak ostatnio napiłam się łyk wina, to miałam taką zgagę, ze
                                                    szok! Jednak mądry ten organizm, szkoda tylko,ze w normalnym stanie nie ma
                                                    takich odruchów obronnych. Mam nadzieję, że u Ciebie tez wszystko gra??
                                                    Pozdrawiam serdecznie val.
                                                  • deoand Re: :)))))))))))))))))))) 25.10.06, 21:29
                                                    hej pozdrawiam ... trzymaj się teraz to dopiero zaczna sie obowiazki
                                                    hahahahah

                                                    jeszcze raz pzdr ja jakos tam ... byłem w Turcji niedawno ... fajny
                                                    kraj
                                                    deo

                                                    cytałem ale co będe pisał w obcym tetacie ... jest w koncu temat
                                                    Val.......... no nie !!!!!!!!!!
                                                  • valpoliczella Re: :)))))))))))))))))))) 26.10.06, 20:27

                                                    NO już mnie tak nie strasz tymi obowiązkami:) Jakoś to będzie przecież.Pisałam
                                                    w obcym temacie, bo nie wiedziałam, jak wywołać swój.Zresztą nadal nie wiem:( A
                                                    co do Turcji, to ja miałam zgoła inne wrażenia, może dlatego,że bylam tam nie
                                                    jako turystka w ogrodzonym hotelu (choc tez), ale w prawdziwej tureckiej
                                                    rodzinie (nie jednej zresztą).To dopiero byla jazda.Dlatego nie lubię tego
                                                    kraju i już. POzdrawiam Val..

                                                    PS> a temat Val jako Val chyba już poszedł w niebyt.Teraz mam inne problemy
                                                    nieprzystające do tematyki tego forum. Daltego też pewnie zamilkli inni dawni
                                                    forumowicze. A pamiętasz, ile razy się po mnie przejechali, ech... zreszta Ty
                                                    szedłes z nimi wszak łeb w łeb:)
                                                  • deoand Re: :)))))))))))))))))))) 26.10.06, 21:02
                                                    hej ...

                                                    a co w jasyr ciebie wzieli ....???????

                                                    ja tam byłem turystycznie oczywiście .... wino kobiety i śpiew
                                                    hahahaha

                                                    No cóz ... nowi ludzie - nowe tematy ....

                                                    aż z rozrzewnieniem sobie przypominam tę zażartę dyskusje z róznymi
                                                    forumowiczami i naprawde fachowa terapie internetową prowadzona przez
                                                    jakiegos terapeutę z Australii / gdzies zniknał ??????? /

                                                    oczywiscie ja tez nie byłem na koncu w tej dyspucie ....

                                                    .... choc i tak byłem względnie powściągliwy hahahahahahaha

                                                    a nawet poszedłem do Makro zobaczyc co to jest valpollicella hahahahaha

                                                    pzdr deo ....

                                                    czasy tych obowiązków dawno już minęły więc moge być już nie w
                                                    temacie !!!!!!
                                                  • e4ska Re: ???)))))))))))))))))))) 28.10.06, 23:20
                                                    Zaciekawiło mnie, więc się wtrącę w idyllę:

                                                    "Zyję bez nałogów, wcale
                                                    mnie nie ciągnie, jak ostatnio napiłam się łyk wina, to miałam taką zgagę, ze
                                                    szok! Jednak mądry ten organizm, szkoda tylko,ze w normalnym stanie nie ma
                                                    takich odruchów obronnych"

                                                    Zgaga po łyku wina... ile mierzy łyk? Kiedy jest ostatnio? Nie ciągnie, ale do
                                                    łyka ciągnie...

                                                    Zgaga po tak małej ilości dobrego wina... histeria jaka? albo kokieteria i
                                                    nieczyste sumienie;)

                                                    Organizm nie jest aż tak mądry, żeby rozpoznał łyk wina i sklasyfikował go w
                                                    odpowiednim przedziale zgagowym. Wedle ortodoksji nie wolno ani łyka, ba, nawet
                                                    szampana bezalkoholego nie (co to moze być za paskudztwo, nie dość, że szampan,
                                                    to jeszcze odprocentowiony...) Gdzieś juz czytałam podobną argumentacje o
                                                    organizmie mądrzejszym niż rozum czy braku tegoż, nie wiem, czy tutaj? no i...
                                                    skąd wino u niewiasty rzetelnie przygotowującej się do wielkiego
                                                    przedsięwzięcia...? ktoś poczęstował, namówił... a może niepokoje jakieś...
                                                    normalne przecież... ale lepiej nie łykać.

                                                    Nie będąc ortodoksem życzę wytrwania bez łyków... Ech, wiadomo, jak to jest z
                                                    tym czekaniem... wytrwałości i odwagi, najserdeczniej:)

                                                    Chciałam poczytac wątki najwczesniejsze, z 2003 -01, ale mi sie nie otwierają...
                                                    co powinnam zrobić, zeby poznac historie Val od samego początku?
                                                  • myszabrum Re: ???)))))))))))))))))))) 28.10.06, 23:25
                                                    Val zaczęła pisać w 2004.
                                                  • e4ska Re: ???)))))))))))))))))))) 28.10.06, 23:57
                                                    No, to może dlatego... inteligencja nie stymulowana winem zawodzi... trudno,
                                                    pogodziłam się z tym, Myszko złota:) nie każdy musi być inteligentny... W 2004
                                                    to ja jeszcze przebywałam w szponach nałogu, kac po kacu, ciąg po ciągu,
                                                    pośpieszny klasa lux:) a inni już wiedzieli:))) Historia Val jest taka ładna, że
                                                    nawet mnie ogarnia chęć do sentymentalnych westchnień... muszę uważać na
                                                    właścicieli górskich chatek, bo co jak co, ale dzieci to już mi wywietrzały z
                                                    głowy... niech tam inni się starają:) a mnie tylko trzymać kciuki wypada, co z
                                                    radością czynię:)
                                                  • janulodz Re: ???)))))))))))))))))))) 29.10.06, 00:17
                                                    Val niedługo zostanie mamą
                                                  • e4ska Re: ???)))))))))))))))))))) 29.10.06, 11:31
                                                    No to przecież o tym nawijamy:) O świadomym macierzyństwie... mądra i czupurna
                                                    jest Val, ciekawe, czy potomstwo da radę wejść jej na głowę:) no i czy rozmaite
                                                    poradniki pisane przez trzeciorzędnych psychologów i czwartorzędne matki
                                                    potraktuje z równym pietyzmem, jak przemądre rady udzielane fachowo na forum;)

                                                    Dobrego wszytkiego, Policzello:)
                                                  • valpoliczella Re: ???)))))))))))))))))))) 29.10.06, 19:42
                                                    O jak miło,że wtrącili się nowi forumowicze:) Eska, Ty lepiej nie czytaj tych
                                                    wcześniejszych wątków, bo się załamiesz, a i mnie będzie wstyd:( Wszak
                                                    prowadziłąm się niezbyt przykładnie. Ale zawsze twierdziłam w swych postach, ze
                                                    piję z samotnosci i nikt mi w to nie wierzył. Teraz od 7 miesiecy nie pije nie
                                                    palę, fakt ze to moze z racji dzidziusia, ale przeciez znamy doskonale
                                                    przykłady innych mam, u których rzeczone przeze mnie, a kwestionowane przez WAs
                                                    mechanizmy organizmu nie zadziałały!!! A co do tego łyka, to upiłam z kieliszka
                                                    męża, tak dla przypomnienia smaku!To tyle, a udzielane mi rady pamiętam i
                                                    szanuję, choć nie podzielam do teraz takiego punktu widzenia. W końcu mam do
                                                    tego prawo. A co będzie dalej, zobaczymy. Pozdrawiam Val...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka