Dodaj do ulubionych

Pomóżci -alkohol

24.04.06, 12:06
Ja nie wiem co mam robić,chodzi o mojego męża.On potrafi pić przez dwa dni
robi to szczegolnie w wekeend.On nie widzi w tym żadnego problemu ,nie pomaga
żadna rozmowa płacz a nawet straszenie rozwodem.Uważa że każdy normalny facet
może się napić,o leczeniu nie chce nawet słyszeć.Proszę pomóżcie mi jestem
bliska załamania nie wiem co mam robić dodam że jesteśmy dopiero 8 miesięcy
po ślubie
Obserwuj wątek
    • pokrzyweczka Re: Pomóżci -alkohol 24.04.06, 18:31
      postrasz go....np na pare dni się wyprowadź....powiedz że już masz tego dosc...
      • kylly Re: Pomóżci -alkohol 24.04.06, 20:14
        hmmmm dwa dni ?? a co powiesz na dwa tygodnie ?? miesiące czy lata ?? - hmmm ta
        postrasz go...wyprowadź się na parę dni...a potem wróć...klasyczne potem będzie
        pił bo będzie wiedział że "strachy na lachy" - co robić ?? bez wstydu podejść
        do najbliższego ośrodka leczenia uzależnień, pogadać z psychologiem czy
        terapeutą...przez net nikt nie stwierdzi czy mąż ma poważny już problem z
        alkoholem czy też po prostu pije towarzysko...Ci ludzie z reguły nie kłamią i
        powiedzą Ci co możesz zrobić na dziś...niekoniecznie z nim a ze sobą :)
        pozdrawiam
        • pirytka Re: Pomóżci -alkohol 28.04.06, 17:41
          Calkowicie sie zgadzam..
          Czasem jesli chce sie pomoc rodzinie najpierw trzeba pomyslec o sobie...
          • mika9930 Re: Pomóżci -alkohol 29.04.06, 20:52
            A przed ślubem tego nie wiedzialas?Był abstynentem.
    • tenjaras Re: Pomóżci -alkohol 30.04.06, 17:08
      tiny.pl/gczm
    • irmina45 Re: Pomóżci -alkohol 30.04.06, 19:58
      też tak miałam i ani się obejrzałam minęło 24 lata takiego chorego związku, a
      ja ciągle łudziłam się, że nastąpi cud i pić przestanie. Niestety co nieco
      drgnęło dopiero gdy męża zgłosiłam do Komisji Alkoholowej, a sama poszłam na
      terapię dla współuzależnionych.Picie nieco ograniczył ale o leczeniu nie chce
      słyszeć.Obecnie poważnie myślę o rozstaniu, a on niech sobie zostanie z
      flaszką, którą tak kurczowo trzyma. Trzeba wreszcie zadbać o siebie, bo wobec
      jego picia jestem bezsilna i tego zmienić nie mogę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka