gosiula81
02.07.06, 18:38
Witam, jestem tu pierwszy raz i licze na Wasza pomoc. Problem dotyczy mojego
ojca, a raczej nas, czyli jego żony i dzieci. NIe napisałam w tytule
alkoholik, bo mój ojciec to po prostu pijak. Zmienil sie w przeciagu chwili.
Kiedys lubil sobie wypic od czasu do czasu, teraz od czasu do czasu nie
wypije. Skusilam sie zeby tu napisac, bo niestety juz nie dajemy sobie rady.
Jest coraz gorzej. Do ojca nie dociera ze jest pijany, sika pod siebie, po
pijanemu prowadzi samochód. NIe dociera, czy nie chce sie przyznac? Ale nie
rozumiem jak mozna nie wiedziec ze sie pije. Wczoraj moj maz nieprzytomnego
go wnosil do domu, dzis od rana tez sobie pouzywal. Mówi , ze piwo to nie
alkohol, tylko napoj chlodzacy. Stal sie agresywny. Moja mama swego czasu
chodzila na terapie dla wspoluzaleznionych. Zglosila ojca na przymusowe
leczenie, zagrozil ze sie zabije, zrezygnowala. Nawet narodziny jego
pierwszej wnusi go nie przekonaly zeby nie pic.
Jak mam porozmawiac z ojcem zeby przekonac go do leczenia? Wiemy ze jak sam
nie zechce i nie zrozumie to nie ma to sensu. Jaki bodziec jest potrzebny
alkoholikowi zeby przestal pic? Jestesmy z mama u kresu wytrzymalosci. Moja
mama musi z nim byc bo nie mialaby sie gdzie podziac, za co zyc, a i my
mieszkamy u rodzicow i nie mielibysmy co ze soba zrobic. Pomozcie prosze bo
nasze zycie to koszmar;((((