Dodaj do ulubionych

codzienne picie piwa

24.08.06, 10:04
witam!
wlasciwie to nie chce za bardzo wnikac w to czy codzienne picie od 2 do 4 piw
to juz alkoholizm czy jeszcze nie, tylko chce wiedziec - jezeli spozywam
codziennie od 2 do 4 piw to czy to znaczy, ze nigdy nie trzezwieje??!!
pytam bo ostatnio dotarla do mnie wiadomosc, ze jedno 0,5 l piwo utzrymuje
sie we krwi ponad 24 h, co mnie strasznie przeraza...
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: codzienne picie piwa 24.08.06, 11:26
      (Ugly-):
      Wczoraj bylam u terapeuty. Powiedziel, ze na 100% jest to choroba alkoholowa.
      Dzisiaj idzie maz, oby tylko chcial sie leczyc! On swiecie wierzy ze 'sam sobie
      poradzi'- terapeuta powiedzial, ze to absolutnie niemozliwe. Boze, zeby tylko
      chccial sie leczyc!!!
      _______________________________________________________________________.
      Ja bym sobie zadal tylko jedno pytanie:
      "Czy to piwko przeszkadza mi w zyciu, czy mam z tym problem?".
      (Addi zaraz powie, przepraszam to juz dwa pytania)! ;-))
      A...
      • tullamore Re: codzienne picie piwa 24.08.06, 13:29
        Wejdz sobie na strone wirtualnego alkomatu. Tam w zaleznosci od plci i wagi
        wylicza Ci ilosc promili we krwi oraz pokazuje stan nietrzeswosci. Mnie to tez
        przerazilo, ze przy codziennym piciu piwa teoretycznie jest sie non stop
        pijanym.
        • ugly_bad Re: codzienne picie piwa 24.08.06, 14:10
          bylam na stronie wirtualnego alkomatu...
          okazuje sie, ze wytrzezwialam dzis dopiero o godzinie 13.30

          raaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaany
          ze tez czlowiek taki nieuswiadomiony jest...
          nie zdawalam sobie sprawy, ze to tak wyglada... zle...
          • aaugustw Re: codzienne picie piwa 24.08.06, 14:28
            (Ugly napisala):
            "bylam na stronie wirtualnego alkomatu...
            okazuje sie, ze wytrzezwialam dzis dopiero o godzinie 13.30"
            ________________________________________________________________.

            Nie "Ugly", teraz jest godz. 14.30 a Ty dalej nie jestes trzezwa!
            A...
    • e4ska Re: codzienne picie piwa 24.08.06, 21:41
      Dwa, raczej cztery piwa... typowe dla kobiet. Wyjątkowo uparty trunek. Bardzo
      duzo osob tutaj i nie tylko tutaj piszących ma problem właśnie z piwem.
      Nie udawaj, Ugly, już przed dotarciem wiadomości dobrze wiedziałaś... alkoholik
      udaje przed innymi, ale najbardziej sam przed sobą.

      Będzie niedługo cztery - sześć, pięć - siedem piw. Nie będzie? Jak zaczynałaś?
      nie, nie codziennie. Od jednego piwa. To jest taka cecha, że się niespodziewanie
      dla siebie człowiek z podchmielonego robi alkoholikiem, niestety, do tego
      dochodzą imprezy, gdzie się uwalamy jak złoto.

      Bardzo ciężko wyjść z alkoholizmu, czynnego alkoholizmu. Wiem, bo jestem
      uzalezniona. Niepijąca, ale ile mi to zdrowia, nerwów, kasy zabrało:( Nie warto
      brnąć dalej. Ugly, zostaw te piwa. I przeczytaj ten przyklejony watek o piciu
      kontrolowanym, a potem w ogóle podkręć się z wiedzy o alkoholizmie.
      • kylly Re: codzienne picie piwa 24.08.06, 21:45
        Będzie niedługo cztery - sześć, pięć - siedem piw. Nie będzie? Jak zaczynałaś?
        > nie, nie codziennie. Od jednego piwa. To jest taka cecha, że się
        niespodziewani
        > e

        hehe skąd widziałeś ?? ;) przez lata miałem taki nawyk...po pracy do knajpy
        gazetka , trzy piwka i do domku...circa 5-6 lat...potem z 3 zrobiły się 4 z 4
        sześć :)) oczywiście wypijane w tym samym czasie (bo przecież "czas to
        pieniądz") - co było potem...nieraz już pisałem :)))
      • aaugustw Re: codzienne picie piwa 25.08.06, 17:26
        (mister napisal):
        „w Bawarii bys nalezal to tych malo pijacych”
        _______________________________________________________________-
        W Bawarii jest to jedyna rzecz, za ktora bylbys ekskomunikowany,
        a potem wydalony z tego Panstwa.
        A...
    • e4ska Re: codzienne picie piwa 25.08.06, 23:40
      Moja koleżanka ze szkolnej ławki, zaraz za mną siedząca, umierała następująco:
      najpierw w torebce po pracy było jedno piwo, potem dwa piwa, potem trzy... potem
      przyjechała matka, bo córka zaczęła chorowac dziwnie... no i matka walczyła,
      więc koleżanka moja zaczęła kupowac wódkę, żeby szybko zagwintowac przed
      wejściem do domu, potem matka wolała, żeby dziecko piło w mieszkaniu, potem
      rentę dali, bo chora, potem siedziała w fotelu, obok stała flaszka, kiwała się
      wprzód i tył, wyschła jakoś, zmarniała, zżółkła i ktoregos dnia rano matka
      znalazła ją martwą na fotelu, zgiętą wpół, siną, obok w butelce jeszcze stało
      piwo. Miała trzydzieści dwa lata.

      Ale jakby mieszkała w Bawarii, to nic by jej nie było. Ja nie jestem Bawarką,
      więc od piwa trzymam sie z daleka. Nie lubię kiwania.
      • tenjaras Re: codzienne picie piwa 26.08.06, 09:37
        bardzo dobry przykład na "pomoc" w leczeniu z alkoholizmu...

        kiedy mi powiedziano, że trzy piwa dziennie to podtrzymywanie ciągu to
        myślałem, że to przesadza, przecież ciąg alkoholowy to była ta jazda na
        najwyższym locie... a nie poświęcenie się dla dobrego humoru, samopoczucia i
        przecież więcej mogłem... zresztą piłem wtedy sześć dziennie po to by być
        trzeźwym, a nie pijanym...
      • wojtech451 Re: codzienne picie piwa 26.08.06, 10:38
        e4ska napisała:
        >ktoregos dnia rano matka
        > znalazła ją martwą na fotelu, zgiętą wpół, siną, obok w butelce jeszcze stało
        > piwo. Miała trzydzieści dwa lata.

        To przykre, że tak wcześnie zeszła. Tyle jeszcze lat picia przed nią było...
        Może gdyby dopiła to piwo...
        • e4ska Re: codzienne picie piwa 26.08.06, 11:49
          Dla mnie przykre, Wojtku, nie ukrywam, ale to była moja serdeczna, dobra,
          wspomagająca na duchu, trochę dziwna osoba... jakie znajomości, taki los;)

          Natomiast - dla ewentualnej ciekawości: problem z piwami - wiem, kiedy nastąpił,
          około lat dwu czy półtora roku wcześniej, przyjazd matki - dokładnie siedem
          miesięcy. Renta chorobowa - trzy miesiące, matka załatwiała m.in. W domku
          wysprzątane, obiadek, rachunki do przodu, jak się padło na przystanku, to
          sąsiedzi przynieśli, w pracy też lubili, lepiej chorobowe niż użerać się z
          nietrzeźwą w pracy, cichutko, żadnej żenadki, nic tylko pić.

          Czyli można się zapić w ciągu dwóch lat, a ja się starałam kilkanaście, na ostro
          co najmniej trzy, i guzik... Ten trening kilkunastoletni mnie wyratował czy
          co??? Zabrakło silnej woli, wytrwałości i determinacji... :)))
          • addicted1 Kto to alkoholik? 26.08.06, 13:31
            Zadam takie glupie pytanie, ale ostatnio zastanowil mnie jeden znajomy.
            Czym?
            Pare lat temu pamietam, jak mi mowil o kims "to jest alkoholik" a ja mu
            mowi "ale ja go nigdy pijanego nie widzialem"
            on na to "no wlasnie, bo jest alkoholikiem, on pije niewiele ale non stop:
            ostatnio ten sam koles mowi " Ty to jestes alkoholkiem, bo ty nie pijesz
            czesto, ale jak pijesz to z reguly do upicia".
            Zmienil zdanie o 180stopni:)
            Ciekawe.

            Zastanawia mnie to
            Wielu ludzi mowi "alkoholik to taki co pije codziennie".
            Inni mowia "alkoholik to taki co ciagle pijany".
            a inni "alkoholik to taki co sie upija".
            Co kraj to obyczaj.

          • wojtech451 Re: codzienne picie piwa 27.08.06, 10:05
            e4ska napisała:

            > Ten trening kilkunastoletni mnie wyratował czy co???
            >Zabrakło silnej woli, wytrwałości i determinacji... :)))

            Zabrakło motywacji!

            PS.
            Moja wcześniejsza wypowiedź to tylko sarkazm.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka