Dodaj do ulubionych

histerycznie

06.09.06, 12:09
Czuję się ostatnio histerycznie.

Regularnie czytam pewne forum anglojęzyczne dla uzależnionych, gdzie ostatnio
wypowiedział sie facet mający 16 (!) lat abstynencji, bardzo aktywny,
wręcz "wzorcowy" członek Wspólnoty. Pisał, że jest bez środków do życia i
myśli o samobójstwie. Jedynym jego źródłem dochodów było ostatnio nagrywanie
tzw. "spikerek" innych uzależnionych na róznych konwencjach, zlotach i
sprzedaż wysyłkowa tych nagrań. Niestety, "służba" zabroniła mu tego i teraz
facet zastanawia się, czy nie zanurkować zbyt głęboko (mieszka gdzieś w
ponliżu raf koralowych i nurkowanie to jego hobby).

Trochę mnie to zmroziło. Oczywiście, można by argumentować, że gdyby nie
praca nad sobą, AA itp. ten człowiek i tak dawno by nie żył, niemniej
należałoby się spodziewać, że po tylu latach "pracy na programie" ktoś jest w
stanie przynajmniej na tyle zadbać o siebie, żeby nie martwić się o dach nad
głową. Niestety...

Z uwagi na swój nastrój spróbowałam zapisać się na tzw. państwową terapię
grupową. Terapeutka od razu powiedziała mi, że na pytania, które zadaję, nie
ma odpowiedzi, że może "mądrość grupy" itp.... Spotkanie grupowe dość
schematyczne i infantylne. Na koniec zaś - choć to państwowa terapia w
państwowym ośrodku - wszyscy przytulają się w kółeczku i: "Boże, użycz mi
pogody ducha...". Fakt, chyba tylko pogoda ducha pozostaje...

A po tzw. "grupie" oczywiscie tradycyjne zagadywanie panów współalkoholików
(znam to z AA): "To co, może na kawkę pójdziemy? Może ciacho? Mogę cię gdzieś
podrzucić, gdzie mieszkasz? Dziewczyna jak malina - i ty jesteś alkoholiczką?
Tylko przyjdź koniecznie jutro!". Więcej nie pójdę.

Tak sobie po prostu marudzę.
Obserwuj wątek
    • e4ska Re: histerycznie 06.09.06, 12:33
      Myszabrum... Twój nick brzmi jak pewne spolszczenie znanej frazy pieśniowej,
      angielskiej jak najbardziej:))) Oj, Mysza Mysza, z czym Ty się mi kojarzysz:):);)

      Przykład angielski w sam raz dla Myszek. Żeby marzyć o ostatecznym zanurkowaniu,
      należy koniecznie poświęcic się terapiom i mityngom. Wtedy duchowośc i analiza
      emocji, wypracowania "Niedziela w mojej rodzinie" - tak, pamiętam, kiedyś to był
      program ósmej klasy podstawowki, obok takich arcydzieł tematycznych jak
      "Człowiek, ktorego podziwiam", "Wielkie wydarzenie. Opis uczuć wewnętrznych" -
      one bardzo przydatne są w życiu realnym. Widać doskonale przydatność tej wiedzy
      na przykładzie terapeutow, którzy się nie rozwodzą, a ich dzieci nie kłamią ani
      nie kradną... No cóż, wyżyć z AA? bo ja wiem? I gdy słyszę, że ktoś latał na
      terapię przez ileś miesięcy po pięc godzin!!! i w domu pisał eseje
      podstawówkowe... to ja bym takiego wsadziła do obozu pracy. Syberyjskiej natury.

      No to uważaj, Mysza, bo jak dojdę do władzy, to wyłapię amatorów erotyki
      grupowej i nauczę moralności. Socjalistycznej:)))

      • janulodz Re: histerycznie 06.09.06, 13:13
        Nie, no fajne te spotkanka. Przestałem się dziwić, że takie zachwalane.
        Chociaż doskonale zdaję sobie sprawę, że to tylko niechlubny wyjątek, przykład wyrwany z kontekstu, że 99,99% pozostałych odbywa się w atmosferze skupienia,powagi i wzajemnego zrozumienia. Amen
        • kylly Re: histerycznie 06.09.06, 13:32
          hehe zaczynamy od początku ??
          • janulodz Re: histerycznie 06.09.06, 13:39
            Wybacz Kylly, ale nie mogłem się powstrzymać. Ten cholerny nałóg:)))
            Pozdrawiam
            Janu
        • e4ska Re: histerycznie 06.09.06, 13:50
          Janu, a może by tak... na terapię... ale tę samą, co Mysza. Te uściski w
          kółeczku... nie jest to jeszcze gra w butelkę, ale alkoholikowi i tak wszystko z
          butelką się kojarzy;)

          Tak, już na korytarzach panuje specyficzna atmosfera. Kobiety przychodzą
          najładniej ubrane, makijaż, zmięci faceci w odprasowanych koszulach, mierzą cię
          spojrzeniem, łypią, aż głupio się robi. Myslałam, że ja miałam takie głupie
          wrażenie, ale teraz nie mam już negatywnych odniesień. Zrozumiałam i się nie
          dziwię. W końcu Freud pierwszy zauwazył, jakie jest źródło nerwicowych
          nieszczęść. Ludzie po prostu są bardzo samotni, pewnie przez te ich relacje z
          domownikami, te chore miłości współuzależnione, dodatkowo wpędzani w poczucie
          winy wobec niekochanych, ktorych powinni kochać... na siłę socjalizowani, a
          przecież bardzo wrażliwi, w końcu alkoholikami zostają ludzie najczęściej
          niepogodzeni z rzeczywistością, zrażeni miałkością tego, co jest. Spotkanie z
          terapeutą... rumieńce, zauroczenia, pożądliwość ledwie maskowana... tutaj i
          gdzie indziej też można było przeczytać... normalne.
          W artykule, ktory zaginął na stronie psychologii, jakis desperat leczenia
          opowiadał, jak swój alkoholizm dopełnił seksoholizmem. Pytanie: dlaczego tak bez
          wysiłku znajdował chętne do trzeźwienia. Może ludzie bardzo ufają w swoją
          szczęśliwą gwiazdę, bo oto wychodza z nałogu, tyle stracili, więc może... może,
          tym razem - razem.

          Myszko, prawdziwa skarga brzmiałaby inaczej... gdybyś Ty musiała proponować
          ciacho i pytać: Przyjdziesz jutro? obiecaj, że przyjdziesz... Zatem się
          dowartościuj i ciesz, a nie frasuj. Bo co jest dobre na frasunek:(((... więc
          frasunki za góry, za lasy... szukaj innych odniesień, grup, może taniec
          niekoniecznie na rurze? co?
    • addicted1 Re: histerycznie 06.09.06, 13:57
      myszabrum napisała:

      > Czuję się ostatnio histerycznie.
      >
      > Regularnie czytam pewne forum anglojęzyczne dla uzależnionych, gdzie ostatnio
      > wypowiedział sie facet mający 16 (!) lat abstynencji, bardzo aktywny,
      > wręcz "wzorcowy" członek Wspólnoty. Pisał, że jest bez środków do życia i
      > myśli o samobójstwie. Jedynym jego źródłem dochodów było ostatnio nagrywanie
      > tzw. "spikerek" innych uzależnionych na róznych konwencjach, zlotach i
      > sprzedaż wysyłkowa tych nagrań. Niestety, "służba" zabroniła mu tego i teraz
      > facet zastanawia się, czy nie zanurkować zbyt głęboko (mieszka gdzieś w
      > ponliżu raf koralowych i nurkowanie to jego hobby).
      >


      Idealny, modelowy przykład obrazujacy to, czego sie obawiam, co krytykuje,
      przed czym przestrzegam.
      Czyli: wejscie w nierealny "idealny" swiat (czyli ucieczka- to samo co w
      piciu), skupianie sie nie wieczym trzezwieniu i wyszukiwaniu sygnałów
      ostrzegawczych- zamiast na problemach "zyciowych".
      Kiedys ostro u skamlalem, ze terapeuta leczy u mnie nie to, co chcialem leczyc
      przychodzac, tylko to co mu sie uwidzialo- i tu jest sedno tego problemu- nie
      chcialem (intuicyjnie) i nie chce ( swiadomie) zostac
      idealnym i wzorcowym "trzezwiejacym alkoholikiem"
      ale zupelnie zagubionym w realnym swiecie.

      Aczkolwiek wiem, ze to przypadek jednek niezbyt typowy.
      Temu facetowi wspolczuje. i to bardzo, szkoda mi go. musi go bolec.

      Osobiscie wiem, ze czesto sie zdarza, ze ludzie ze wspolnoty nawzajem sobie
      znajduja prace, jak w kazdym srodowisku. Dziwne, ze jemu nikt nie pomaga.
      W AA sa rozni ludzie- dlatego nei neguje zaslug i zalet, ale tez nie wynosze
      pod niebiosa.

      Tak swoja droga to od dluzszego czasu zastanawialo mnie jedno- chodzac na
      mityngi po jakichs 20-30 spotkaniach wlasciwie znalem juz wszystkie kroki i
      tradycje na pamiec.
      kartka sluzyla mi jako podporka.

      natomiast bardzo zesto spotkalem sie z sytuacja, gdy ktos duka czytajac te
      kroki, myli slowa, ma problemy z odczytaniem itp, a potem sie okazuje , ze jest
      n. 5 lat we wspolnocie.
      To co on do cholery 5 lat na tych mityngach robil, jak nie nauczyl sie 24 zdan?

      Czy to wina problemow z pamieciu wynilych z picia?
      Osobiscie obstawiam to pierwsze.

      Druga rzecz- jak juz jestesmy pzy AA.

      Kiedys na mityngu tzw. spikerskim Pan opowiadal, jak to zrujnowal sie przez
      picie i narobil duzych dlugow (jakies 20. tys)
      Potem mowil, ze teraz ma komornika na karku i splaca te dlugi.
      I powiedzial cos takiego
      " splacam, splacam, zeby sie komornik nie czepial to place mu po 10 zlotych
      miesiecznie"
      sala zarżała ze śmiechu- bo to byl kurfa dowcip.
      i nagle spowaznial i cianie dalej " no bo ja nie moge wiecej mu placic, no bo
      nie stac mnie teraz...ble ble" a za chwile mowi "kupilem sobie nowe meble
      ladne, to jest dowod mojej trzezwosci". czyli na meble go stac.
      sala pokiwala glowa z uznaniem.

      Czlowiek pochwalil sie publicznie, ze kantuje innych, ze miga sie od wlasnych
      dlugow, ze smieje sie w twarz komornikowi- czyli dluznikowi.
      potem p[ieknie dorobil ideologie i ubral w slowa- i na kolana.
      (oczywiscie piszac "sala" generalizuje, w kazdym raze slyszalem dosyc glosny i
      zroznicowany rechot, rozejrzalem sie i wizialem same usmiechy- moze niektorzy
      smaili sie z grzecznosci a inni nie rozumieli).

      inna historyjka: krotka.
      Kiedys namityngu ukradziono mi z kieszeni kurtki telefon.
      to byl zimny prysznic.

      stad moje nieraz artykluowane mocniej lub lzej protesty przeciw gloryfikacji i
      idealizowaniu AA
      9tak samo jak kazdej innej wspolnoty).

      ufff,
    • kylly Re: histerycznie 06.09.06, 14:04
      hmmmm ciekawe ciekawe :))) chyba bywamy w różnych miejscach...różnych
      światach...spotykamy różnych ludzi...mi też czasem zdarza się podwozić
      alkoholików...nawet o zgrozo alkoholiczki...ale jakoś nie ciągnie mnie do
      lasu...nie interesują mnie kawy, czy jak piszesz ciacha...może i tak jest tyle
      że ani mnie to ziębi ani grzeje...nie po to idę na miting by zastanawiać się
      kto ładny kto brzydki a komu rośnie broda...a trzymanie się za ręce Cię
      śmieszy ?? słowo Bóg możesz zastąpić jakimkolwiek innym i jeśli nie słyszałaś
      tej formuły ktoś nie umie prowadzić mitingu i to by było na tyle
      pozdr
      spox Janu
      • addicted1 Re: histerycznie 06.09.06, 14:14
        kylly napisał:

        > hmmmm ciekawe ciekawe :))) chyba bywamy w różnych miejscach...różnych
        > światach...spotykamy różnych ludzi...mi też czasem zdarza się podwozić
        > alkoholików...nawet o zgrozo alkoholiczki...ale jakoś nie ciągnie mnie do
        > lasu...nie interesują mnie kawy, czy jak piszesz ciacha...może i tak jest
        tyle
        > nie watpie, ze amsz wiele pozytywnych doswiadczen w AA 9ja tez).
        nie wierze tylko, ze wylacznie pozytywne.\

        że ani mnie to ziębi ani grzeje...nie po to idę na miting by zastanawiać się
        > kto ładny kto brzydki a komu rośnie broda...a




        a co z tymi dukajacymi z kartki po 5 latach w AA?
        po co oni przychodza?


        • kylly Re: histerycznie 06.09.06, 14:54
          a co z tymi dukajacymi z kartki po 5 latach w AA?
          > po co oni przychodza?
          >

          hmmm zadam Ci jedno tylko pytanie...czy byłeś kiedykolwiek na oddziale
          detoksykacyjnym ??
          pozdr
          • addicted1 Re: histerycznie 06.09.06, 19:49
            kylly napisał:

            > a co z tymi dukajacymi z kartki po 5 latach w AA?
            > > po co oni przychodza?
            > >
            >
            > hmmm zadam Ci jedno tylko pytanie...czy byłeś kiedykolwiek na oddziale
            > detoksykacyjnym ??
            > pozdr

            nie, a co to ma do rzeczy?

            duka bo nie zna krokow, chodzi 5 lat do AA, byl na 3000 mityngach, 300 razy
            czytal/ slyszal 12 krokow i tradycji- i nic nie pamieta!
            • kylly Re: histerycznie 07.09.06, 08:43
              duka bo nie zna krokow, chodzi 5 lat do AA, byl na 3000 mityngach, 300 razy
              > czytal/ slyszal 12 krokow i tradycji- i nic nie pamieta!


              troszkę ma...zobaczyłbyś jakie zmiany i do jakiego stanu może
              doprowadzić "picie obsesyjne" bierzesz pod uwagę że osoba która jak
              piszesz "duka" kroki po prostu tak zniszczyła swój mózg piciem że nie jest w
              stanie zapamiętać tego co czyta...naprawdę nie wszyscy pili tak jak Ty...
              • addicted1 Re: histerycznie 07.09.06, 12:14

                > duka bo nie zna krokow, chodzi 5 lat do AA, byl na 3000 mityngach, 300 razy
                > > czytal/ slyszal 12 krokow i tradycji- i nic nie pamieta!
                >
                >
                > troszkę ma...zobaczyłbyś jakie zmiany i do jakiego stanu może
                > doprowadzić "picie obsesyjne" bierzesz pod uwagę że osoba która jak
                > piszesz "duka" kroki po prostu tak zniszczyła swój mózg piciem że nie jest w
                > stanie zapamiętać tego co czyta...naprawdę nie wszyscy pili tak jak Ty...


                ale tak sie zachowuje jakas polowa.
                to po 5 latach pamiec nie wraca?

                ja nie mowie o ludziach prosto z deoksu tylko o tych dawno niepijacych, ktorzy
                zreszta w wych wypowiedziach nie zdradzaja objawow otepienia.
                Dlatego uznaje, ze nie znaja bo nie chca znac tyvch krokow.
                • kylly Re: histerycznie 07.09.06, 12:25
                  hmmmm jesteś bardzo spostrzegawczy....tylko jeśli możesz mi wytłumaczyć co
                  takiego sprawia że zajmujesz się wszystkim i wszystkimi wokół zapominając o
                  sobie ??
                  ps. z pamięcią nigdy nic nie wiadomo u jednych wraca u innych nie...ale jeśli
                  ta połowa...może nawet 80 % nie interesuje się co czyta po co czyta i w ogóle w
                  jakim celu się znalazła w tym miejscu i w tym czasie...pozostaje zawsze te 50,
                  20 czy nawet 10 % która wie i rozumie dlaczego tu dlaczego teraz i czemu kroki
                  czy przykazania...może wypadałoby się trzymać właśnie tych :)))
                  • addicted1 Re: histerycznie 07.09.06, 16:05
                    kylly napisał:

                    > hmmmm jesteś bardzo spostrzegawczy....tylko jeśli możesz mi wytłumaczyć co
                    > takiego sprawia że zajmujesz się wszystkim i wszystkimi wokół zapominając o
                    > sobie ??

                    trudno nie zauwazyc jest kogos, kto duka, szuka okularow by przeczytac lub
                    wpatruje sie z 5 centymetrow w kartke, by w koncy odczytac z trudem jakis krok
                    tym bardziej ze akurat cala uwaga jest na niego.

                    > ps. z pamięcią nigdy nic nie wiadomo u jednych wraca u innych nie...ale jeśli
                    > ta połowa...może nawet 80 % nie interesuje się co czyta po co czyta i w ogóle
                    w
                    >
                    > jakim celu się znalazła w tym miejscu i w tym czasie...pozostaje zawsze te
                    50,
                    > 20 czy nawet 10 % która wie i rozumie dlaczego tu dlaczego teraz i czemu
                    kroki
                    > czy przykazania...może wypadałoby się trzymać właśnie tych :)))


                    spojrze jak zwykle od gorszj strony:)

                    Te 50 nie wie o co chodzi.
                    z tych drugich 50%
                    czesc zna kroki na pamiec ale ich nie rozumie
                    czesc zna je, bo slyszeli 100 razy, ale i tak nie przejmuje sie nimi.
                    i mala resztka :przychodzi, slucha, analizuje, pracuje.
                    I najmniej sie wymądrza.
                    Najwięcj dyskuują Ci, ktorzy maja g....ane pojecie.

                    Po czym poznac dobrgo Aowca?
                    Po tym, ze ciężko go rozpoznac:)

                    ( sam wymyslilem przed chwila)
      • cortona Re: histerycznie 06.09.06, 14:20
        kylly napisał:

        "hmmmm ciekawe ciekawe :)))
        mi też czasem zdarza się podwozić > alkoholików...nawet o zgrozo alkoholiczki..."

        O zgrozo!


    • tranzyt80 Malinowe nurkowanie ? 06.09.06, 15:59
      No widzisz!A jakbys zarzucila koc na glowe i zostala w domu? Skad bysmy sie
      dowiedzieli...,ze tam same nurki.Na szesnastoletnich rafach koralowych,o
      kant ciasteczka czy koleczka z podrzutem,nurkowanie widac w modzie i nie
      jedna malina zapewne sie rozbila.

      Myszabrum zapewnia:
      "Więcej nie pójdę.
      >
      > Tak sobie po prostu marudzę."

      Ale zyciowe jej motto brzmi:

      ""Tyle o sobie wiemy, ile
      nas sprawdzono", nie?"

      -no wlasnie.

    • addicted1 Re: histerycznie 06.09.06, 20:05
      Z uwagi na swój nastrój spróbowałam zapisać się na tzw. państwową terapię
      > grupową. Terapeutka od razu powiedziała mi, że na pytania, które zadaję, nie
      > ma odpowiedzi, że może "mądrość grupy" itp.... Spotkanie grupowe dość
      > schematyczne i infantylne. Na koniec zaś - choć to państwowa terapia w
      > państwowym ośrodku - wszyscy przytulają się w kółeczku i: "Boże, użycz mi
      > pogody ducha...". Fakt, chyba tylko pogoda ducha pozostaje...
      >


      osobiscie uwazam, ze podsmiewanie sie z lapania za rece, kolek itp nie jest w
      porzadku- to sa rytualy pewne. tak jak kibice dra ryje, jak na parkiecie ie
      wyginaja, jak klekanie w kosciele itp.

      natomiast praktyka "modlitwy o pogode...' w osrodkach terapii tez mnie smieszyla.
      raz- panstwowy ( laicki) niby osrodek.
      dwa- uczenie duchowosci na sile, na przymus. calkowite pudlo.

    • zyg_zyg_zyg Re: histerycznie 06.09.06, 22:40
      "Fakt, chyba tylko pogoda ducha pozostaje... "
      Albo odwaga :-) zeby glosno powiedziec, co Ci nie pasuje i w czym nie chcesz
      brac udzialu. Szczerosc wszakze wazna jest na terapii...
    • hiacynaa Re: histerycznie 07.09.06, 00:10
      Eeeeeeeeee, chlopaki sypia komplementami - to zle? Wiesz jak mnie dawno nikt
      nie powiedzial komplementu?
      Ja nie jestem alk., tylko zona alkoholika, ale sadze ze te grupy, spotkania,
      gesty - to wyprobowane sposoby terapii, standardy. Moze znajdz inna grupe,
      jesli ta akurat Ci nie odpowiada?

      myszabrum napisała:

      > Dziewczyna jak malina - i ty jesteś alkoholiczką?
      > Tylko przyjdź koniecznie jutro!". Więcej nie pójdę.
      >
      > Tak sobie po prostu marudzę.
    • drak02 Re: histerycznie 07.09.06, 16:34
      Chyba za bardzo przejmujesz sie innymi ,zbytnie zainteresowanie problemami
      innch źle wplywa na proces trzeźwienia .
      Poza tym , czy Ty sobie przypadkiem nie zanadto pochlebiasz- może ci się tylko
      przyśniły te stada ciastkowych podrywaczy :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka