Dodaj do ulubionych

Auguście!

10.10.06, 17:41
Jak napisał Ci Tranzyt ja Wolny 32 jestem nową inkarnacją (tak to się mówi?)
Addicted1.
Czekam na Twoją odpowiedz na wątek teologiczny.
Odnajdź go proszę i wal śmiało :)
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: Auguście! 10.10.06, 17:53
      (wolny32 napisał):

      > Jak napisał Ci Tranzyt ja Wolny 32 jestem nową inkarnacją (tak to się mówi?)
      > Addicted1.
      > Czekam na Twoją odpowiedz na wątek teologiczny.
      > Odnajdź go proszę i wal śmiało :)
      _______________________________________________.
      Ciesze sie z Twojego nowonarodzenia! ;-))
      W tym moim pospiechu (musze wyjechac), nie moge
      zrozumiec Twojej prosby(!?) :-((
      Wybrales "bron filozoficzna"! Czy zmieniles zdanie!?
      Czy mam dac teraz odpowiedz teologiczna, po tej filozoficznej?
      Pozdrawiam:
      A...
      Ps. Troche potrwa zanim przyzwyczaje sie do: "Wolnego32" ;-))
      A´propos; wolny od czego teraz jestes - jak myslisz?
      (czy ta cyfra obok tej nowej "ksywy" ma oznaczac wiek Jezusa kiedy zostal
      ukrzyzowany?)
      • janulodz Re: Auguście! 10.10.06, 17:57
        Jezus został ukrzyżowany w wieku 33 lat
        • aaugustw Re: Auguście! 11.10.06, 14:51
          (Janulodz napisal):

          >"Jezus został ukrzyżowany w wieku 33 lat" <
          ________________________________________________.

          Nie wierzcie mu! On nie zna prawdy historycznej.
          On tylko powtarza jak papuga! ;-))
          Przyjete obliczenia ery chrzescijanskiej sa dzielem mnicha scytyjskiego
          Dionizego Malego, ktory ich dokonal na polecenie papieza Jana I. Niestety,
          Dionizy sie pomylil w swoich obliczeniach, ustalajac date narodzin Chrystusa,
          albo raczej Jezusa, bo czy on byl Chrystusem?...:-( na rok 754 od zalozenia
          Rzymu, podczas gdy date te nalezalo cofnac o piec lub nawet wiecej lat.
          Tak wiec ukrzyzowanie Jezusa mialo miejsce miedzy 27/28 a 32/33 rokiem Jego
          zycia!
          A...

          • janulodz Re: Auguście! 11.10.06, 18:17
            August Ty jesteś po prostu nawiedzony pojeb. Ty nawet historię nagniesz, żeby tylko twoja kupa była na wierzchu. Ty sie facet zacznij leczyć. Z megalomanii.
            Inaczej ześwirujesz dokumentnie.
            Pa
            • rauchen Re: Auguście! 11.10.06, 22:30
              no nie do konca, janu
              bo mnie tez na historii uczyli o tej pomylce
              • janulodz Re: Auguście! 11.10.06, 23:09
                Mnie na historii tego nie uczyli, ale na religii 45 lat temu i tak sobie zapamiętałem. Poza tym czy wiesz, że księża na sutannach po dziś dzień mają po 33 guziki w zapięciu z przodu własnie ze wzgledu na wiek chrystusowy. Te informacje pozostały mi od czasu, kiedy byłem pracownikiem Kurii Biskupiej.
                A ostatnio po obejrzeniu Kodu Leonarda da Vinci wielu ludzi uwierzyło, że Maria Magdalena była żoną Jezusa. A może Jezusa w ogóle nie było? Tak samo jak Śpiacej Królewny i Smoka Wawelskiego?
            • aaugustw Re: Auguście! 12.10.06, 16:23
              (janulodz napisał):

              > August Ty jesteś po prostu nawiedzony pojeb. Ty nawet historię nagniesz, żeby
              tylko twoja kupa była na wierzchu. Ty sie facet zacznij leczyć. Z megalomanii.
              > Inaczej ześwirujesz dokumentnie.
              > Pa
              - - - - - - - - - - - - - - - - - -
              (przypomne; tu chodzi o pomylke w biblijnej chronologi historycznej).
              _______________________________________________________________.
              Janu! - To dobrze o Tobie swiadczy, ze potrafisz policzyc do 33!
              i ze chodziles na lekcje religii...!
              Szkoda tylko, ze zabierasz glos na tematy, ktore Cie przerastaja.
              Nie mozna sie rzucac na innych, jezeli skonczyles swoja edukacje na lekcjach
              religii na poziomie szkoly podstawowej. Tak pisza ludzie, ktorzy maja skonczone
              srednie wyksztalcenie szkoly podstawowej i kurs tanca towarzyskiego, polaczony
              z dodatkowymi paroma klasami nauk marksistowsko-leninowskich.
              Nie mam do Ciebie zalu, ze mnie obrazasz i ze tak reagujesz, no bo i skad
              mialbys o tym wiedziec? (ponadto jestes chorym emocjonalnie alkoholikiem)!
              Takim ludziom jak Ty, sluzy biblia (jezeli wogole maja biblie w domu), do
              podpierania kolyszacego sie stolu.
              Pozdrawiam:
              A...
              Ps. Wiecie, ze zarowno alkoholizm, jak i glupota sa nieuleczalnymi chorobami!?
              • janulodz Auguście 12.10.06, 17:10
                Zabiłeś mnie Auguście swoją pokrętnością. No ale widocznie to są takie wyuczone metody wierchuszki aowskiej. Kiedyś takie umiejętności rzeczywiście zdobywało się na WUMLu. A teraz Auguście jak to sie nazywa? I na czyje polecenie przybyłeś?
                Choć własciwie to jestem Ci niezmiernie wdzięczny, że w końcu przyznałeś mi rację.
                Twierdziłeś bowiem, że ja nie jestem alkoholikem, tylko namolnym pijakiem i było mi bardzo z tego powodu przykro.
                Teraz, kiedy już mnie zaliczyłes do szlachetnej grupy chorych alkoholików pragnę Ci zakomunikować, że mnie do wytrzeźwienia nie były potrzebne żadne siły nieziemskie, odgórne sterowanie i nauki Billowskie, bo moja wola zerwania z nałogiem i motywacja były od tych pokrętnych sekciarskich metod silniejsze.
                Nie zamieniłbym się nigdy w życiu na Twoje uzależnienie od tych mocy niebiańskich, bo ja ich nie potrzebuję.
                I nie zeszmacaj się więcej obrażając mnie i prowokując, bo to nie licuje z Twoim posłannictwem.
                Msza skończona.
                Przesyłam Ci znak pokoju.
                • aaugustw Re: Auguście 12.10.06, 20:38
                  (Janulodz napisał):

                  > ... na czyje polecenie przybyłeś?
                  > Teraz, kiedy już mnie zaliczyłes do szlachetnej grupy chorych alkoholików
                  pragnę Ci zakomunikować, że mnie do wytrzeźwienia nie były potrzebne żadne siły
                  nieziemskie, odgórne sterowanie i nauki Billowskie, bo moja wola zerwania z
                  nałogiem i motywacja były od tych pokrętnych sekciarskich metod silniejsze...
                  >Nie zamieniłbym się nigdy w życiu na Twoje uzależnienie od tych mocy niebiański
                  __________________________________________________________________________.
                  Janulodz! Czy Ty siebie naprawde uwazasz za Boga? Przeciez Ty (my wszyscy)
                  nie mamy na to zadnego wplywu. Nie zrozumiesz tego, bo nie umiesz tego
                  zrozumiec!
                  Moja zona powiedziala do mnie przed chwila, na temat naszej corki, ktora
                  zareagowala nadpobudliwie, ze jest ona typowym DDA, mimo ze byla chroniona od
                  moich pijanstw... Odpowiedzialem jej, ze to ze mnie nie widywala pijanego, to
                  malo! Ona zyla wsrod nas i zachowywala sie jak my. Przed wysokim cisnieniem na
                  dworze tez sie nie ochronisz, poprzez zamkniecie okien!
                  Co chce przez to powiedziec, ze Ty gdybys byl alkoholikiem nie poradzilbys
                  sobie sam. U mnie zadzialalo cos , na co NIKT nie ma wplywu, ale to COS ma
                  wplyw na nas. Nie pytaj mnie co to jest? Wiem tylko, ze jestem tej Sile wydany,
                  czy ja akceptuje, czy nie!
                  Pamietasz, juz na samym poczatku mojego przyjscia tu, na to "Forum"
                  powiedzialem Tobie, ze nie jestes alkoholikiem. Odpowiedziales mi klamstwem.
                  Sklamales wobec wszystkich. Potem wszyscy o tym zapomnieli, oprocz mnie i
                  Ciebie! ;-))
                  Teraz napisales o sobie prawde, wiec i ja napisze swoja:
                  Na takie chwyty pozwalam sobie tylko poza AA, bo tu sa wsrod nas "ptaki z
                  innego gniazda", ktore chca tylko z nami fruwac! Do nich nalezysz Ty!
                  Zeby to udowodnic, musialem Cie sprowokowac, a Ty sie dales...! ;-))
                  W ten sposob poznaje szczera prawde o ludziach. O tych ludziach, ktorych ja
                  chce poznac. Juz na samym poczatku pPowiedzialem Tobie , ze jestes "tylko"
                  abstynentem i pijakiem ;-)) Dzis udowodnilem Tobie, ze mialem racje!
                  Klamstwo zawsze wyjdzie na wierzch! Teraz dopiero opowiedziales prawde o sobie,
                  a raczej tylko potwierdziles to, co nie chciales mi przyznac wczesniej!
                  Reszta z tego Forum (z malymi wyjatkami i z wyjatkiem przyjaciol z AA), to
                  takze chowajacy sie za swoja maska, niezadowoloneni nieszczesnicy, ktorzy musza
                  jeszcze "pokutowac" za swoje "grzechy" (w AA nauczylem sie, ze ja nie mam
                  grzechow, mam tylko wady charakteru!).
                  Dzis je zademonstrowalem na Tobie. Na co nie pozwolil bym sobie w AA wsrod
                  innych chorych aowcow.
                  A... (Amen)
                  • janulodz Re: Auguście 12.10.06, 22:42
                    Brawo Auguście.
                    Twoja perfidia mnie oszałamia, ale nie powala.
                    Umiesz każde swoje potknięcie obrócić na swoją korzyść. Teraz zmieniasz front i próbujesz sobie ze mnie szydzić. Przyznaję,że jesteś mistrzem manipulacji. Czyżby to był wyższy stopień AAowskiego wtajemniczenia?
                    Stosujesz chwyty, prowokacje.
                    W imię czego?.
                    Udowodnienia jedynej słusznej metody?
                    Tak was szkolą?.
                    Kto?
                    Kto za tym stoi?.
                    Bo przecież Ty sam tego nie wymyśliłeś. Też Ci nerwy puszczają.A poza tym stajesz się arogancki i pewny siebie. A to Cię gubi. Tracisz grunt pod nogami i wyłazi z ciebie całe chamstwo.
                    Gdzie ta pokora?
                    To ma być tak: oko za oko, ząb za ząb?.
                    Bo kto nie z nami ten przeciwko nam.?
                    Coś tu śmierdzi Auguście.
                    • myszabrum Re: Auguście 12.10.06, 22:55
                      Janu, przecież August to kabaretowa postać. Wyluzuj, człowieku :))))
                      • janulodz Re: Auguście 12.10.06, 23:24
                        Myszko. Dziękuję. Czekałem na jakiś sygnał. Poparcia, dezaprobaty, nagany lub pochwały. Twój mnie wyciszył. Już wrzucam luz. Może dawniej bym się poszedł napić.Teraz już by mi było żal stracić tego co przez cztery lata wypracowałem.Pozdrawiam.
                        • e4ska Re: Auguście 13.10.06, 01:15
                          Janu, od dawien dawna, zwłaszcza na wolnomyslicielskich forach, pojawiają się
                          ludzie, dla których ateizm i materializm zaczyna się na Stalinie, a kończy na
                          Bierucie. W głowinach takich za filozofa robią jakieś bardziej rozgarnięte
                          proboszcze... a ulubione wątki trzeźwiejących podlane są scholastyką... August
                          sugeruje Tobie bycie nieszczęsliwym... znaczy wie lepiej. Ja też jestem
                          nieszczęsliwa, chociaz nogi stołowej Biblią nie podpieram.

                          Dyskutuj sobie z fanatykiem, to prędzej klawiatura Ci się od tarcia zapali, niz
                          jaki taki efekt osiągniesz. August musi udowodnic sobie i światu, że jestesmy
                          nieszczęsnikami, i trudno... będzie to robił... to niech opowiada. Przeciez AA
                          to jego życie, on nic nie znaczy poza AA - kim jest August bez organizacji,
                          ktora otwiera mu bramy więzień...bynajmniej nie stalinowskich? Fajnie tak sobie
                          wjechać paradnie i pocieszac więźniów gadkami o bozi i trzeźwości... a
                          więźniowie wolą sobie posłuchać Augusta niż siedziec w obmierzłej ciasnej celi.

                          Mnie tam nic do Augusta, lubię go, ale bez przesady... jakąs granicę trzeba
                          zachować. Nie ma na swiecie miary do szczęscia mierzenia... nieszczęscia tez się
                          zdarzają... a nie ma nic gorszego dla inteligentnego alkoholika, jak zmuszanie
                          do szczęscia w sytuacji, kiedy jest on depresyjną naturą.

                          Czy abstynent, czy alkoholik - każdy ma prawo do bycia tak szczęsliwym, jak i
                          nieszczęsliwym. I żaden August mu tego prawa nie odbierze.
                          • aaugustw Re: Auguście 15.10.06, 15:58
                            e4ska napisała:

                            > Janu, od dawien dawna... bla, bla, bla...
                            > ludzie, dla których... bla, bla, bla...
                            > W głowinach takich za filozofa robią jakieś... (jakie!?-moj przyp.), bla...
                            bla... bla...
                            >... August sugeruje Tobie bycie nieszczęsliwym...
                            ___________________________________________________.
                            Eska, ja podziwiam Twoje decydowanie o innych i Twoje
                            ustawianie sie i lawirowanie miedzy nami tutaj.
                            Ty to robisz tak, zeby tylko (bron Boze) temat nie
                            zostal skierowany na Ciebie...! ;-))
                            Pijacy sa mistrzami w tej dyscyplinie! ;-))
                            Znam to po sobie. Dowiedzialem sie tego w AA...
                            A...
                        • tranzyt80 Re: Auguście 13.10.06, 01:31
                          Caly czas sadzilem,ze umyslnie prowokujesz AAugustw,tego,ktory ma tu,na tym
                          forum cel do osiagniecia.Cel moze postawili mu "bracia" z przyznanym wyzszym
                          stopniem wtajemniczenia,aby zastosowac nawet te naprawde niebezpieczne i prawie
                          dla przecietnego czlowieka nie do rozszyfrowania metody,za pomoca ktorych
                          rozkladaja prawie kazdego.Janu,zrozum mnie dobrze,nie jestem zadnym ekspertem w
                          tego typu machlojkach,ale...jako nieproszony pozwalam sobie zwrocic Tobie uwage,
                          ze niepotrzebnie otwierasz mu pole do jego sekciarskiej dzialalnosci.Wolny32
                          byc moze tez nie zdaje sobie do konca sprawy jaka tu nieswiadoma gra role,
                          wdawajac sie w nie majace konca i poczatku dialogi.Wydaje mi sie,ze idzie tu
                          glownie o "eliminowanie",roznymi metodami,tez prowokacji,jednostek(a w
                          szczegolnosci tych swieczek-jednostek),ktore nie stosujac sie do swietych
                          regul,osiagaja rowne wyniki.To stanowi ogromne zagrozenie dla "ruchu ".
                          Obojetnie gdzie i w jakich okolicznosciach raz utworzona organizacja zdobywa
                          WLADZE nad pewnymi ludzmi.Co sie do tego wykorzystalo,sie nie liczy.Liczy sie
                          w ruch puszczona perpetum mobille i poczucie wladzy nad innymi.Ta swiadomosc
                          posiadania wladzy i przekonanie do jakiejs idei,ktora nam ta wladze umozliwia
                          jast bardziej uzalezniajaca czlowieka niz wodka.Wiemy oboje,ze od alkoholu
                          mozna sie uniezaleznic samemu i zyc dalej godnie jak wolny czlowiek.Cala reszta
                          ,czy wiekszosc zdana jest na terapeutyczna machine,ktora musi zapychac pelna
                          para,dzien i noc,by w kotle sie nie ostudzilo,czy bron nas przed SW,zamarzlo!
                          Zauwaz,nieustajace ataki na nasza wspolbojowniczkE.Ciezko,poslugujac sie postem
                          forumowym w kilku zdaniach i na dodatek w tej zagmartwanej materii,wyrazic
                          credo swych odczuc.Janu,ajwazniejsze trzymajmy sie razem w naszej trzezwosci,
                          a reszta niech sie o kant naszych .up! roztrzaska :)
                          • tranzyt80 Re: Auguście 13.10.06, 09:46
                            Moja mowa Oskarzycielska byla na goraco:)

                            > a reszta...
                            czyli mam na mysli tych pseudo filozoficznych spoconych podpasek myslowych
                            ...niech sie o kant naszych .up! roztrzaska :)
                          • myszabrum Re: Auguście 13.10.06, 09:52
                            Ee tam, Tranzyt. Spiskowa teoria dziejów. Ja przecież też chodziłam/chodzę do
                            AA, i co? Augusta nikt nie nasłał, on taką osobowość ma.

                            A ponadto taki z niego manipulator, jak z koziej d... trąba. Niby wkleja jakieś
                            elaboraty, ale z myślenia samodzielnego dwója z minusem. Mnie właśnie dlatego
                            rozczulają jego teksty, że on taki słabo kojarzący jest.

                            Poza tym nasz Auguścik łasy na flirty i komplementy, z drugiej zaś strony
                            nieraz puszczają mu nerwy i mimo uśmiechu prostaczka Bożego wymyka się słowo
                            grubsze, co prześlicznie pokazuje, jak tam z Augustem w realu jest ;)

                            Wolnego to bawi, ale Ciebie, Janu, do takich dyskusji szkoda.

                            A trzymać się razem oczywiście nie zawadzi, z Augustem czy bez ;)
                            • e4ska Re: Auguście 13.10.06, 10:56
                              Mysza, a ja bym się z Tobą nie do końca nie zgodziła. Gdzie w grę wchodzi władza
                              i pieniądze - lepiej na zimne dmuchać. August jest na tyle inteligentny, że
                              chyba widzi fakty: Janu jest szczęśliwym synem, mężem, ojcem i dziadkiem - ma
                              prześlicznego wnuczka... Buduje sobie swój pałac wiejski w cudnej zieleni.
                              Nadrabia w sferze zawodowej, a zaczynał od zera - jako rasowy alkoholik stracił
                              bardzo, bardzo dużo - nie mnie o tym opowiadać, ale tak jest. I teraz wspina sie
                              w górę, w trudnych czasach, uczciwie, jakby miał dwadzieścia lat, a dzięki
                              swojej inteligencji, rzetelności, poczuciu humoru zdobywa należną pozycję. Nie
                              bywa na mityngach, ale odzywa się na forum - i nie tylko. I stanowi żywe
                              zaprzeczenie fantastycznej idei, że nikomu nie uda się samemu wytrzeźwieć poza
                              organizacją, a jeśli nawet przestaje taki pić, to jest, rozumiesz, nieszczęśliwy
                              okrutnie. A jakie szczęscie znaleźć można w AA, sama, Myszko, wiesz
                              najlepiej.

                              A terapia zrasta się z AA... bo jakże ma być źle, kiedy klientów nasyłają
                              sądy... gdyby mi tak sąd podesłał choćby z 48 klientów na rok, to bym się
                              rozbijała cudnym Harleyem... z górki i pod górkę.

                              Co innego, kiedy ktoś z dobrej woli idzie na to leczenie, a co innego, jak mu
                              zaświadczenie potrzebne do złagodzenia kary. A gdzie w tym wszystkim dobro
                              alkoholika? Biurokracja i pozory... i dreptanie w miejscu... i terapie, bez
                              umiaru, długachne jak telewizorne seriale i tak samo do rzeczywistości się
                              mające... A ty, pijaku, siedź na d..e i przytakuj, boś przecież psychicznie
                              chory. Chyba że zostaniesz terapeutą, działaczem wysokoszczeblowym, o: wtedy na
                              pewno nie obowiązuje cię pijane myslenie. Bo jak nie - to do końca życia -
                              skazany na nietrzeźwość.

                              Honor tych struktur ratują jedynie ludzie autentycznie zaangażowani - im na
                              sercu rzeczywiście dobro drugiego człowieka leży - i takich nie brak również na
                              naszym forum... ale chwalić... konkretnie - nie wypada:)))
                              • myszabrum Re: Auguście 13.10.06, 11:29
                                Eska - August NIE JEST inteligentny.
                                Jak o nim myślę, wyobrażam sobie nadmuchany kolorowy balonik.

                                Natomiast na pewno nie robi tego dla pieniędzy. Co by o AA nie mówić, to jest
                                jednak wolontariat.

                                Mnie też irytuje, że państwowa terapia jest tak bardzo w duchu AA, ale aowcy
                                jako tacy przecież żadnych profitów z tego nie mają. Poza tym, że przez mitingi
                                przewija się więcej wściekłych "niedopitków".

                                Władza?! Jaka władza? Kto tu władzę może mieć nad kimkolwiek? Ja nad Augustem?
                                Czy August nade mną? A może my oboje nad Janu :)))))

                                Trudno mi też sobie wyobrazić, żeby ktoś - nawet August - miał Januszowi na
                                serio życzyć jakiejś "wpadki", byle tylko udowodnić swoje naciągane teorie.

                                A poza tym - "po owocach je poznacie"... Czy sądzisz, ze ktokolwiek wchodzący
                                na to forum po przeczytaniu tekstów Augusta zapałał nieodpartą chęcią pójścia
                                na miting, gdzie otoczy go rzesza podobnych Augustów? Bo ja jakoś przypuszczam,
                                że wątpię ;)

                                Ot, taki i z naszego Augusta Torquemada :)


                                • e4ska Re: Auguście 13.10.06, 11:36
                                  Władza a władza... Róznie to można rozumieć.
                                  Państwo to aparat ucisku. Który zostal stworzony po to, aby chronic obywatela -
                                  np, panstwo opiekuńcze, hehehe. Komornik najlepszym opiekunem, podobnie jak
                                  celnicy i sprzedajni sędziowie... kabaret.
                                • aaugustw Re: Auguście 13.10.06, 17:38
                                  No, juz pomalu moge wychylic glowe zza winkla...! :-((
                                  - - - - - - -
                                  Myslalem, ze uderze tylko lekko w stol, w tym "Klubie Wzajemnej Adoracji
                                  Niedopitkow", a tu odezwalo sie az tyle osob. W kazdym prawie zdaniu pisza o
                                  jakims Auguscie, ktorego ja osobiscie nie znam i nie chcialbym takiego
                                  poznac! :-((

                                  (A juz calkiem powaznie):
                                  Nie dam rady odpowiedziec na taka lawine popularnosci! :-((
                                  Przytocze wiec tylko to, co zauwazylem najistotniejszego przy takim "uderzeniu
                                  w stol", mianowicie:

                                  (Myszabrum napisała):
                                  > Władza?! Jaka władza? Kto tu władzę może mieć nad kimkolwiek? Ja nad
                                  Augustem?
                                  > Czy August nade mną?
                                  - - - - - -
                                  Luuudzie, tu az prosi sie "Trzezwosc" (przez duze "T").
                                  Zeby w tylu glowach na raz zamieszkac i zaprzatac im zycie!?
                                  Nie pozwalajcie na to - prosze!.
                                  Trzezwymi badzmy !
                                  A...
                            • wolny32 Re: Auguście 13.10.06, 13:22
                              myszabrum napisała Wolnego to bawi, ale Ciebie, Janu, do takich dyskusji
                              szkoda.
                              >

                              aleś wredna, powieszę przy najbliższej okazji a potem rozstrzelam.
                              • wolny32 Re: Auguście 13.10.06, 13:27
                                Ja lubię dyskusje z Augustem, dla mnie jest on ( jestes Auguscie) klasycznym
                                przykladem tego, co mnie zadziwia w AA- czyli bezdyskusyjnego przekonania o
                                wlasnej wyzszosci i wynikającej z tego chęci nawracania innych.
                                Mogę więc potrenować zwalczanie tych niegodziwych obyczajów.
                                Nie bardzo wiem po co, to chyba jakiś atawizm polemiczny, po prostu lubię się
                                kłócić.
                                A tu jest o co jeszcze...

                                Ale faktycznie Auguscie, czasem Ty słoneczko takie, taki Aowski do rany przyłóż
                                a tu nagle zaskakujący cios- a to jakieś słowo obelżywe, a to jakaś nikczemna
                                aluzja- uwazaj Auguście, bo nie tak miało być.
                              • myszabrum Re: Auguście 13.10.06, 13:38
                                Jak Cię August nie uprzedzi ;)
                                • wolny32 Re: Auguście 13.10.06, 13:40
                                  myszabrum napisała:

                                  > Jak Cię August nie uprzedzi ;)



                                  Fajnie ze my z Augustem z dwóch stron barykady dla Ciebie Myszko stoimy razem,
                                  dziwna figura geometryczna.

                                  • myszabrum Re: Auguście 13.10.06, 13:47
                                    Myszy mają dużo wrogów naturalnych ;)
                            • tranzyt80 Re: Auguście 13.10.06, 19:47
                              myszabrum napisała:

                              > Ee tam, Tranzyt. Spiskowa teoria dziejów. Ja przecież też chodziłam/chodzę do
                              > AA, i co?
                              -no wlasnie TO.Ty dla AAugustw jestes na wlasciwym miejscu.Ty chodzisz do AA.
                              I to jest najwazniejsze,a ze cos Ci sie tam nie podoba nie ma znaczenia,bo
                              predzej czy pozniej wszystko bedzie Ci sie podobac.Bo nie bedziesz miala
                              wyjscia z przymusu przynaleznosci.Oczywiscie,ze bedziesz argumentowac na
                              wszelkie mozliwe sposoby,ze jest inaczej,ze robisz to dobrowolnie,ze mozesz w
                              kazdej chwili przerwac,tylko...
                              wlasnie,to tylko,ze na razie te "spotkania" Ci sa potrzebne,"juz zaszczepiona"?,
                              ze tylko jeszcze niby troche pochodzisz i jak "dojdziesz do siebie" to rzucisz
                              to w diably.OOOOO!!! NIE!!!Tu nie ma,kiedy Ty chcesz,poniewaz Ty swoje TY
                              juz byc moze w duzym stopniu sie pozbylas.Kto uwaznie czytal walke AAdiego i
                              umial przetlumaczyc sobie,zrozumial duzo,jakie mechanizmy psychodeliczne
                              wchodza do gry w terapeutycznych operacjach.Jaka beznadziejna jest walka
                              z systemem ktoremu,nieswiadomy skotkow,sie poddalas.

                              Jestes,Myszko w srodku,i dlatego bedziesz tego systemu automatycznie bronic,
                              ludzi typu AAugustw tlumaczyc,banalizowac jego zachowania,jego wypowiedzi i
                              zajmowane stanowiska.Trywializowanie,splaszczanie,ze nie taki wilk straszny,
                              jak go tranzyt maluje,jest typowe.

                              Sprobuj z AA przeciac nici,ktorymi juz jestes mocno przyszyta .Ja wiem,
                              ze jest to niemozliwe,a jezeli juz,to jest to rownoznaczne z katastrofa.Powrot
                              do picia.Alkoholizm to cos wiecej niz wlewanie alkoholu do gardla,obojetnie czy
                              na dworcu,czy na salonie zamkowym.Alkochol jest tylko prostym w zauwazeniu,
                              zewnetrznym objawem"nieszczelnosci wewnetrznych"czyt.choroby psychicznej.Te
                              nieszczelnosci wewnetrzne sa niekiedy bardzo skomplikowane i trudne do
                              uszczelnienia.Mozna poprzestac pic,ale przeciagi wewnatrz trwaja zazwyczaj dalej
                              i tu nie ilosc lat niepicia wchodzi w rachube.Tu istotny jest indywidualny
                              proces leczenia kazdego alkocholika z osobna,bez jakichkolwiek wspolnych
                              grup.Powodowywalo by to kolosalne wydatki.Dlatego tez opracowano system
                              poczatkowych terapii(czyt.zbiorowego prania mozgow,co nalezalo by wreszcie
                              zaskarzyc!)polegajacych na,mowiac ordynarnie,uwiazaniu psychicznym lancuchem
                              ludzi,ktorzy i tak dla ogolu spoleczenstwa nie przedstawiaja wartosci jako
                              takiej.Humanitarna tolerancja tanim kosztem uciszonych do konca zycia ludzi.


                              Przed spopularyzowaniem,dokladnie przeliczono i przeanalizowano system AA,
                              z zewnatrz postrzegany jako idea dobrowolnosciowa.I tak u kazdego,ktory
                              przejdzie(dobrowolnie czy przymusowo) terapeutyczna masarnie,powinien
                              zadzialac automatyzm bezdyskusyjnego i bezkrytycznego przyjecia struktur AA.
                              Wedlug zasady,z przodu serdeczne WITAMY,a z tylu,juz cie MAMY.Wyjatki oporne sa
                              zawsze,ale na taka opcje system jest przygotowany z powiekszona sila. Mozna
                              powiedziec,ze po drugim razie nie ma "ucieczek".Pacjent ma tak zakodowane
                              w swoim mozgu zastapienie picia alkoholu na "dobrowolne" spotkania AA,ze
                              pozostaje mu tylko "ciche i posluszne"trwanie w srodku struktur AA.Od tego
                              momentu jest niemozliwe totalne zerwanie wszystkich kontaktow z AA bez
                              ponoszenia kar psychicznych ,ktore kazdy sobie samemu zadaje.

                              Kluczowym i podstawowym wejsciem do systemu jest publiczne i wewnetrzne
                              zlamanie swojego wewnetrznego Bytu-Ja,dobrowolne ubezwlasnowolnienie sie
                              na reszte swego zycia.Oddanie wladzy nad soba samym stwierdzeniem publicznym
                              i glosnym:Tak jestem bezsilny,nie mam sily, wlasnej woli,hamulcow wewnetrznych,
                              rozsadek przestaje funkcjonowac po jednym,jedynym lyku alkoholu,
                              i rownorzednie najwazniejsze: stwierdzenie istnienia Sily Wyzszej.Te niby
                              dla kogos z boku,banalne,troche nawet smieszne stwierdzenia to klucze do
                              wszystkich nastepujacych kolejnosci totalnego uzaleznienia i posluszenstwa i
                              wypelniania i dopelniania siebie i innych na wzor mistrza,i oczywiscie obrona
                              calego "nieskazitelnego"systemu.
                              Jak widac po forum ,ci niewierzacy w SW,przechodza troche lagodniejsza odmiane,
                              co nie znaczy,gdyby doszlo do radykalnego wyboru postawionego na ostrzu noza,ze
                              opowiedzieli by sie za systemem.
                              Co poniektorzy cudem(czy resztka siodmego zmyslu)wyrwali sie z poczatkowej fazy
                              z terapii,a i tak ciagna sie skutki tylko liznietej"kuracji".

                              Bardzo zalezalo by mi na ustosunkowaniu sie paru osob,bo byc moze jako
                              indywidualista alkoholik,zabrnalem w jakis zaulek i nie widze calej panoramy
                              slicznego krajOBRAZU ZYCIA:)
                              • myszabrum Re: Auguście 13.10.06, 19:55
                                Szczerze? Z całym szacunkiem, Tranzyt - pierdzielisz :)
                                • tranzyt80 Re: Auguście 13.10.06, 20:55
                                  do mnie nie musieli by stosowac tortur,
                                  wystarczylby prelegujacy Augustw,
                                  a powiedzialbym od razu cala prawde i tylko prawde
                                  tak go kocham;)

                                  i jak mnie zainspirowal
                                  do tworzenia
                                  niesamowite a prawdziwe
                                  ja go kocham;)
                                  • myszabrum Re: Auguście 13.10.06, 21:00
                                    Jak August wróci z mitingu, to zobaczymy, na ile odwzajemnia Twe uczucia ;)
                                    • tranzyt80 Re: Auguście 13.10.06, 21:24
                                      najlepiej w bruderszafcie ;)
                                    • aaugustw Re: Auguście 13.10.06, 23:04
                                      (Myszabrum napisała):

                                      > Jak August wróci z mitingu, to zobaczymy, na ile odwzajemnia Twe uczucia ;)
                                      ___________________________________________________________________________.

                                      Wrocilem! ;-))
                                      Zeby zaspokoic Twoja ciekawosc "Myszabrum", powiem Tobie, zebys spala
                                      spokojniej, (albo i nie!) ;-)), ze kocham nie tylko "Tranzyta", ale takze i
                                      Ciebie! Od pierwszego wejrzenia. Nie wspomne juz o tych innych
                                      "zadziornych" ;-))
                                      Bez Was i tych innych ja nie potrafie zyc...!
                                      Milosci szkodzi tylko obojetnosc, a tej tutaj nie ma! ;-))
                                      Dobranoc wszystkim - do jutra:
                                      A...

                                • aaugustw Re: Auguście 15.10.06, 16:11
                                  myszabrum napisała:

                                  > Szczerze? Z całym szacunkiem, Tranzyt - pierdzielisz
                                  ______________________________________________________.
                                  No i popatrz Tranzyt:
                                  Przypadek zrzadzil, ze mam z myszobrum to samo zdanie! ;-))
                                  A...
                              • wolny32 Re: Auguście 13.10.06, 19:58
                                Zgadzam się z wymowa pisma Tranzyta, a szczególnie ze zdaniem:

                                Co poniektorzy cudem(czy resztka siodmego zmyslu)wyrwali sie z poczatkowej fazy
                                >
                                > z terapii,a i tak ciagna sie skutki tylko liznietej"kuracji".

                                Bo sam przez to przechodzę.

                                • aaugustw Re: Auguście 17.10.06, 16:00
                                  wolny32 napisał:

                                  > Zgadzam się z wymowa pisma Tranzyta, a szczególnie ze zdaniem:
                                  > Co poniektorzy cudem(czy resztka siodmego zmyslu)wyrwali sie z poczatkowej
                                  fazy z terapii,a i tak ciagna sie skutki tylko liznietej"kuracji".
                                  > Bo sam przez to przechodzę.
                                  __________________________________________________________________.
                                  Wiec nie chowaj sie za tym weglem, wychylajac glowe ukradkiem jak
                                  zniewolony wolny... Wiem, ze czytasz nasze posty...! ;-))
                                  Wyjdz do nas i kontynuuj dalej swoja "droge krzyzowa"!
                                  Gdzies musi ona miec ten koniec; szczesliwy, albo i nieszczesliwy, ale on
                                  bedzie - obiecuje...! ;-))
                                  A...

                              • aaugustw Re: Auguście 15.10.06, 16:08
                                tranzyt80 napisał:

                                > myszabrum napisała:
                                ____________________.
                                To przemowienie jest jeszcze dluzsze...! ;-))
                                Tranzyt, co Tobie jest... !?
                                Czemu tyle zolci, na tego, ktorego nie ma!?
                                A...
                              • aaugustw Re: Auguście 16.10.06, 20:24
                                (Tranzyt80 napisał):
                                > "...ludzi typu AAugustw tlumaczyc,banalizowac jego zachowania,jego wypowiedzi
                                i zajmowane stanowiska.Trywializowanie,splaszczanie,ze nie taki wilk straszny,
                                jak go tranzyt maluje,jest typowe.
                                Sprobuj z AA przeciac nici,ktorymi juz jestes mocno przyszyta .Ja wiem,
                                ze jest to niemozliwe,a jezeli juz,to jest to rownoznaczne z katastrofa.Powrot
                                do picia.Alkoholizm to cos wiecej niz wlewanie alkoholu do gardla,obojetnie czy
                                na dworcu,czy na salonie zamkowym.Alkochol jest tylko prostym w zauwazeniu,
                                zewnetrznym objawem"nieszczelnosci wewnetrznych"czyt.choroby psychicznej.Te
                                nieszczelnosci wewnetrzne sa niekiedy bardzo skomplikowane i trudne do
                                uszczelnienia..." <
                                _________________________________________________________________________.
                                Ty bylbys dobrym hydraulikiem (albo ogrodnikiem)- umiesz lac wode...! ;-))
                                A...
                                Ps. z tej epopeji, wybralem tylko okolo dziesietna czesc calosci... :-((
                          • aaugustw Re: Auguście 15.10.06, 16:06
                            tranzyt80 napisał:

                            > Caly czas sadzilem,ze umyslnie prowokujesz AAugustw,tego,ktory... bla..,
                            bla... bla...
                            _______________________________________________________.
                            Tranzycie i Tobie chcialem cos odpisac, ale tej "pracy
                            magisterskiej" na moj temat nie chce mi sie czytac...
                            Za duzo tego! Wybacz, nastepnym razem jak napiszesz cos
                            krotszego - odpowiem!
                            A...
                            Ps. Jeden z prezydentow amerakanskich powiedzial o sobie,
                            ze na parogodzinne przemowienie potrzebuje pare minut,
                            bo takie sa zawsze glupie. Natomiast, jezeli chce przekazac
                            cos madrego w paru slowach, na to potrzbuje paru godzin!
                            • aniolparys Re: Auguście 15.10.06, 17:43
                              Jesteś głupi zadufany w sobie buc.
                              • aaugustw Re: Auguście 15.10.06, 19:23
                                aniolparys napisał:

                                > Jesteś głupi zadufany w sobie buc.
                                _____________________________________________________.
                                ;-))
                                Wiem o tym! Alkoholikiem tez jestem i to on spowodowal,
                                ze mam jeszcze tylko dwie sprawne komorki. Jedna z nich w kieszeni!;-))
                                Sciskam:
                                A... ;-))
                                Ps. Kiedys, nie majac argumentow, trzaskalem drzwiami i wychodzilem pic!
                                A Ty ? ;-))
                                • janulodz Re: Auguście 15.10.06, 19:41
                                  Widziałeś Parys tego złamasa. Ucieszyłoby go czyjeś zapicie. Bo nie po linii i koryta.
                                  • aaugustw Re: Auguście 15.10.06, 21:44
                                    (Janulodz napisał):

                                    > Widziałeś Parys tego złamasa. Ucieszyłoby go czyjeś zapicie. Bo nie po linii
                                    i koryta.
                                    ______________________________________________________________________________.
                                    Chcialbys Janulodz, bo taka jest TWOJA natura. Ja piszac te slowa nie mialem na
                                    mysli, zeby on zapil, lecz chcialem aby popatrzyl na swoje komorki, ktore z
                                    pewnoscia mozna policzyc na palcach jednej stolarskiej reki...! ;-))
                                    A´propos palcow; wskazujac na kogos palem, az trzy jego palce wskazuja z
                                    powrotem (nie dot. stolarzy) ;-))
                                    A...
                                    Ps. Zapicia nikomu nie zycze, chyba ze ten ktos jest tylko pijakiem...! ;-))
                        • aaugustw Re: Auguście 15.10.06, 15:53
                          janulodz napisał:

                          > Myszko. Dziękuję. Czekałem na jakiś sygnał. Poparcia, dezaprobaty, nagany lub
                          pochwały.
                          _______________________________________________________.
                          No czekales po prostu, zeby Cie zlapano za raczke! ;-))
                          Tylko, czy ten, ktory ma Cie podeprzec jest trzezwy!?
                          A...
      • wolny32 Re: Auguście! 10.10.06, 19:41
        Wolny32- poochodzenie nicka: Wolny- miłujący wolność.
        A 32- od angielska gra związana z podobienstwem wymowy
        three- two-----free to.
        Czyli wolny do.

        ( ale jak mam być szczery to wymysliłem to dopiero teraz, pierwotnie 32 to
        liczba przypadkowa)

        A teologia czy filozofia- Ty wybieraj broń:)Chodziło mi o filozofię, nie wiem
        czamu napisałem teologia.

    • wojtech451 Wolny32 - reinkarnacja? 10.10.06, 20:30
      Reainkarnacja niestety nie udana.
      Poprzednie życie nie zostało zresetowane.
      Pozostałości ocenia się na 99,99%.
      PS
      Gdyby to była takie łatwe...
      • wolny32 Re: Wolny32 - reinkarnacja? 10.10.06, 20:35
        Wojtku 451.
        ALe dla tych 00.01 było warto.

        p.s. człowiek ma z małpą wspólnych 99% genów. a ten jeden procent jaką różnicę
        robi.
        p.s.2 wiem, że udana była byłaby inkarnacja w Aowca zaślepionego wizjami Billa,
        ale szczerze mówiąc wolałbym koniec wędrówki duszy niż takie wcielenie.
        bez urazy
        a w ogóle to jeszcze jedna taka uwaga i będę cię obrazliwie tytułował Wojtkiem
        154
        • aaugustw Re: Wolny32 - reinkarnacja? 11.10.06, 14:35
          (wolny32 napisał):

          > Wojtku 451. ALe dla tych 00.01 było warto.
          >
          > p.s.2 wiem, że udana była byłaby inkarnacja w Aowca zaślepionego wizjami
          Billa, ale szczerze mówiąc wolałbym koniec wędrówki duszy niż takie wcielenie.
          > a w ogóle to jeszcze jedna taka uwaga i będę cię obrazliwie tytułował
          Wojtkiem 154
          ______________________________________________________________________.
          Wiesz "Wolny32", co napisal Bill w swoim tomiku pod 154 (?), cyt.:
          "Nie oplaca sie chyba dyskutowac z "wpadkowiczami" o wlasciwym sposobie
          trzezwienia. Ostatecznie, czemu ludzie, ktorzy pija, mieliby pouczac ludzi,
          ktorzy nie pija?
          Po prostu pozartujcie sobie z chlopakami - spytajcie ich, czy sie dobrze bawia.
          Jesli zachowuja sie zbyt halasliwie albo sprawiaja klopoty, przyjaznie
          schodzcie im z drogi. (List, 1942)
          - - -
          Pozdrawiam:
          A... ;-))
          • wolny32 Re: Wolny32 - reinkarnacja? 12.10.06, 16:02
            aaugustw napisał:


            > ______________________________________________________________________.
            > Wiesz "Wolny32", co napisal Bill w swoim tomiku pod 154 (?), cyt.:
            > "Nie oplaca sie chyba dyskutowac z "wpadkowiczami" o wlasciwym sposobie
            > trzezwienia. Ostatecznie, czemu ludzie, ktorzy pija, mieliby pouczac ludzi,
            > ktorzy nie pija?

            A oto cala istota Twojej tolerancji: czlowiek który śmie myslec inaczej niż
            Bill to juz wpadkowicz, mimo ze nie pije i nie ma zamiaru w dosyc odleglej
            przyszlosci.

            przypomina mi sie rok1984 Orwella- tam tez juz za samą nieprawomyślność była
            kara i ewaporacja ( czyli goscia wcięlo. jakiego goscia?)
            albo Stalin- znajdzcie mi czlowieka a paragraf sie znajdzie.

            • wolny32 Re: Wolny32 - reinkarnacja? 12.10.06, 16:15
              Aguscie, im wiecej wiem o Billu i bardziej krytycznie oceniam go to mam coraz
              wiecej watpliwosci co do niego.
              Nie mialbym ich zapewne, gdyby niektorzy nie kazali mi go traktowac jak Boga i
              bezkrytycznie sluchac.

              Po prostu- to ze facet pil wiele lat i nie udawalo mu sie przerwac a potem go
              oswiecilo i przestal- to na pewno wazne i duże osiagniecie, ale to nie powód by
              go stawiac na boskim piedestale, bo nie on pierwszy i nie ostatni.

              • aaugustw Re: Wolny32 - reinkarnacja? 12.10.06, 16:55
                (wolny32 napisał):

                > Aguscie, im wiecej wiem o Billu i bardziej krytycznie oceniam go to mam coraz
                > wiecej watpliwosci...
                > Nie mialbym ich zapewne, gdyby niektorzy nie kazali mi go traktowac jak Boga
                ______________________________________________________________________.
                To znaczy; jak? co rozumiesz pod; "...kazali mi go traktowac jak Boga"?
                A...
                Ps. Janu - na milosc Boska, tylko Ty czasem nie wpie..j sie miedzy wodke i
                zakaske! To ja pisze do Wolnego! - panjal!
                • wolny32 Re: Wolny32 - reinkarnacja? 12.10.06, 20:37
                  aaugustw napisał:
                  ______________________________________________________________________.
                  To znaczy; jak? co rozumiesz pod; "...kazali mi go traktowac jak Boga"?

                  Na mityngach "a Bill powiedział, a Bill napisał, a to a tamto".
                  Na terapii- nakaz ( zalecenie) zakupu tych wszystkich Aowskich pozycji i nic
                  sugestii poza tym ( a na swiecie jest tony mądrych ksiazek).

                  Zawsze podejrzliwie patrzę na takie autorytety.

                  Poza tym z jakiej racji Bill w swojej literaturze wypowiada się w imieniu
                  wszystkich alkoholików?

                  Robił jakieś badania przekrojowe?
                  Nie. Umamił sobie, że jak on tak myśli, czuje i tak dalej to znaczy że każdy
                  też i że jeżeli coś mu pomogło to znaczy że innym też pomoże.
                  A prawda jest taka, że niektórym to pomaga a innym nie.
                  Tak jak różaniec, muzyka poważna, jogging czy przejscie na buddyzm.

                  Ale o ile nikt nie mówi, ze jogging, buddyzm i powazna są dla wszystkich, to
                  Bill i jego uczniowie twierdza, ze AA jest dla wszystkich a jak komus sie nie
                  podoba to znaczy ze cos z nim nie tak.\

                  W ulotce o AA "pytania do AA" czytaem takie cos:
                  za;ecenie, jak odpowiedziec na pytanie, czy AA pomaga wszystkim. Zalecenie
                  brzmiało :"AA pomaga wszystkim, którzy naprawdę chcą przestać pić".
                  Czyli nie pomaga tym, którzy nie chcą.

                  Wg mnie bzczelnosc.
                  Ale to moje prywatne zdanie czlowieka małego i niewiele znaczącego w porównaniu
                  do póBoga z Akron.



                  Dużo gadania o pokorze a wedlug mnie to jest brak pokory.





        • aaugustw Re: Wolny32 - reinkarnacja? 11.10.06, 16:57
          (wolny32 napisał):

          > p.s. człowiek ma z małpą wspólnych 99% genów. a ten jeden procent jaką
          różnicę robi.
          ____________________________________________________________________.
          Taka, ze zamiast siedziec na drzewie, stapasz po ziemi - to wszystko!
          A... ;-))
        • wojtech451 Re: Wolny32 - reinkarnacja? 11.10.06, 18:34
          Odpowiadasz na :
          wolny32 napisał:
          > Wojtku 451.
          > ALe dla tych 00.01 było warto.

        • wojtech451 Re: Wolny32 - reinkarnacja? 11.10.06, 18:45
          Odpowiadasz na :
          wolny32 napisał:
          > Wojtku 451.
          > ALe dla tych 00.01 było warto.

          I to jest bardzo budujące, że warto było.
          Obrażać Cię nie miałem najmniejszego zamiaru, przyświecała mi tylko refleksja:
          zmiana nicka - zmiana życia? Gdyby to było takie proste..., taka reinkarnacja.
          PS.
          Nie zaprzeczę, że drażniły mnie niektóre Twoje wpisy (przeszłość) za to
          pojawienie sie niejakiego "aaugusta" rozwala mnie zupełnie - oszołomostwo
          stuprocentowe!
          • aaugustw Re: Wolny32 - reinkarnacja? 11.10.06, 20:37
            wojtech451 napisał:
            > Odpowiadasz na :
            > wolny32 napisał:
            > > Wojtku 451.
            > > ALe dla tych 00.01 było warto.
            > Obrażać Cię nie miałem najmniejszego zamiaru, przyświecała mi tylko
            refleksja:
            > Nie zaprzeczę, że drażniły mnie niektóre Twoje wpisy (przeszłość) za to
            > pojawienie sie niejakiego "aaugusta" rozwala mnie zupełnie - oszołomostwo
            > stuprocentowe!
            ________________________________________.
            ;-)) Badz soba, wtedy sie nie zgubisz...!
            (wrocilem ze sluzby AA w wiezieniu, ale
            mialem ubaw z tego co tutaj przeczytalem!).
            A... ;-))
            Ps. a przedtem przeczytalem jeszcze Janulodzia
            o tym, jak on sie wkur.ia na mnie, ze ja
            zmienilem historie swiata...! ;-))))
          • wolny32 Re: Wolny32 - reinkarnacja? 12.10.06, 16:11
            wojtech451 napisał:

            > Odpowiadasz na :
            > wolny32 napisał:
            > > Wojtku 451.
            > > ALe dla tych 00.01 było warto.
            >
            > I to jest bardzo budujące, że warto było.
            > Obrażać Cię nie miałem najmniejszego zamiaru, przyświecała mi tylko
            refleksja:
            > zmiana nicka - zmiana życia? Gdyby to było takie proste..., taka reinkarnacja.
            > PS.
            > Nie zaprzeczę, że drażniły mnie niektóre Twoje wpisy (przeszłość) za to
            > pojawienie sie niejakiego "aaugusta" rozwala mnie zupełnie - oszołomostwo
            > stuprocentowe!



            Wojtku, wyjasniam:
            smierc Addicted1 i narodziny Wolnego mialy taki cel:
            Addicted1 uzalał się, szukał współczucia, łkał, udowadniał ze jest pokrzywdzony
            i że ma rację.
            Wolny ma zamiar (na razie mu sie udaje) wyrazac swoje poglady (bliskie AD1) ale
            bez tej sfery osobistej i podkladu malkontenckiego.
            Poza tym sam widok nicka Addicted1 juz nawet na mnie zle dzialal.
            pzdr
    • aaugustw Re: Auguście! 11.10.06, 15:53
      (wolny32 napisał):

      > Jak napisał Ci Tranzyt ja Wolny 32 jestem nową inkarnacją (tak to się mówi?)
      > Addicted1.
      > Czekam na Twoją odpowiedz na wątek teologiczny.
      > Odnajdź go proszę i wal śmiało :)
      _____________________________________________________.
      Mam cos jeszcze dla Ciebie (i nie tylko dla Ciebie...)

      O rozumie i innych rzeczach

      Jest to gadka wygłoszona na Uniwersytecie Jagiellońskim w ramach Dni
      Tischnerowskich w maju 2003 roku. Nie miałem żadnego pisanego tekstu,
      gadałem “z głowy”. Prosiłem też ks. Adama Bonieckiego, by nie nagrywać. Okazało
      się jednakowoż, że ktoś tajemniczy rzecz nagrał. Zauważyłem, że w tekście
      spisanym są jakieś luki; nie potrafię jednak odtworzyć brakujących fragmentów.
      Niewielkie poprawki trzeba było zrobić, naprostować anakoluty itd. Niech leci,
      trudno.

      Leszek Kołakowski /2003-10-12

      Jak wszyscy wiedzą, mamy co niemiara dowodów na istnienie Boga. To już samo
      przez się pewne podejrzenie budzi, bo jeżeli w jakiejkolwiek sprawie, dla
      jakiegokolwiek twierdzenia istnieje choćby jeden dowód niezbity, to innych nam
      nie potrzeba. A jeżeli jest ich dużo, to pewnie nie są niezbite. Jednak w
      kwestii istnienia Boga nie mamy dowodów w takim sensie, w jakim możemy
      przeprowadzić dowód, że szereg liczb pierwszych jest nieskończony. Nie znaczy
      to jednak, że w ogóle są one bezwartościowe czy bezsensowne.

      Nie są to bowiem dowody, ale raczej napomknienia, które umysł nasz zwracają w
      pewnym kierunku. Dlatego dowody na istnienie Boga przez Tomasza z Akwinu podane
      nazywa się “drogami”. Jest to pewnie lepsze słowo niż “dowód”, ale też nie
      całkiem dobre, jeżeli zakłada, że te drogi mają niechybnie prowadzić do celu.
      One nie prowadzą nas nieuchronnie, lecz przecież jakiś kierunek nam pokazują.
      Dróg u św. Tomasza jest pięć, a jeden z największych tomistów XX wieku, Manser,
      dowodził nawet, że nie może być ich więcej i żadnej szóstej drogi nie ma.

      W objęciach nierządnic

      Ludzie robią sobie jednak dowody z różnych rzeczy - właściwie z byle czego.
      Dzieje się tak, ponieważ świat jest dziwny. Ta dziwność świata sama w sobie
      bywa dla wielu świadectwem istnienia Boga. Niedawno Czesław Miłosz przypomniał
      zdanie Józefa Wittlina, który twierdził, że Julian Tuwim był dowodem na
      istnienie Boga, bo inaczej nie można by zrozumieć, jak człowiek tak głupi był
      jednocześnie tak genialny. Przeczytałem też kiedyś, że Salvadore Dali
      dowiedziawszy się o odkryciu DNA, uznał, że oto znaleziono dowód na istnienie
      Boga. Salvadore Dali nie był autorytetem w dziedzinie genetyki, lecz możemy
      zrozumieć sposób jego reakcji.

      Nie mamy więc na istnienie Boga niezbitych dowodów. Tym jednak nie należy się
      martwić, bo wynikać to może z natury naszego poznania i języka. Wielu
      myślicieli chrześcijańskich, np. Pseudo-Dionizy albo Mikołaj z Kuzy, tłumaczyło
      nam, że o Bogu nic dosłownie powiedzieć nie można, wszystko jest bowiem
      uwikłane w język, który kształtuje się w wyniku naszego obcowania z rzeczami i
      zjawiskami przyziemnymi. Język nie sięga więc Boga i musimy się z tym pogodzić.
      I nawet mówienie o analogii nie jest przekonujące, bo jakaż jest analogia
      między skończonym i Nieskończonym? Myśliciele chrześcijańscy, którzy
      argumentowali, że język nasz nie nadaje się do tego, by uchwycić Boską
      rzeczywistość, byli głęboko przeświadczeni o istnieniu Boga, ale jednocześnie
      uważali, że nawet słowo “istnieć” nie jest w tym wypadku dobre, bo urobione
      jest z naszego kontaktu z rzeczami i jako takie nie nadaje się do
      charakteryzowania istoty Boskiej. Istnieje drzewo - i wiemy mniej więcej, co to
      znaczy. Ale co to znaczy, że istnieje Bóg? Owi myśliciele nie byli jednak z
      tego powodu w desperacji, tylko zwracali nam uwagę na bardzo ograniczone zasoby
      i możności naszego rozumu, czyli m.in. naszego języka. Rozum nasz jest
      ograniczony, nie powinien zatem aspiracji swoich zbyt daleko rozciągać, bo to
      nas w pychę tylko wbija.

      W dziejach myśli chrześcijańskiej zawsze istniał nurt, który uważał, że
      zajmować się Bogiem wypada tylko w tym sensie, by się do Niego modlić, cześć Mu
      składać i za dar istnienia dziękować. I tylko Bóg jest dobrym przedmiotem
      naszego zainteresowania. Natomiast to, co nazywano filozofią, czyli wszelkie
      świeckie nauki są do niczego i grzechem jest poświęcanie im uwagi. Tak myślał
      Laktancjusz, Tertulian, a w późniejszych czasach, np. średniowieczni
      antydialektycy. Petrus Damiani zasłynął zdaniem, że to diabeł nauczył człowieka
      gramatyki, ponieważ powiedział do naszych prarodziców: “Będziecie jako
      bogowie”, czyli nauczył ich odmieniać słowo “Bóg” w liczbie mnogiej. Wsławił
      się także twierdzeniem, iż mnisi, którzy zajmują się świeckimi naukami, są jako
      ci mężowie, którzy porzucają swoje cnotliwe żony, by szukać rozkoszy w
      objęciach nierządnic. Ten nurt wzmocniła oczywiście reformacja. Luter i Kalwin
      uczynili z filozofii słowo obelżywe. Luter mówił: jak zaczniecie tajemnice
      Trójcy Świętej zgłębiać za pomocą ludzkiej logiki, to przestaniecie w nią
      wierzyć (w Trójcę, nie w logikę). Znał bowiem naszą przewrotność.

      Mieli oni swoje racje: kiedy zaczniemy teologiczne kwestie roztrząsać zwykłymi
      argumentami i logiką, powstanie tylko niepewność i chaos. Co więcej, jeżeli
      nawet uwierzymy, że osiągnęliśmy w tych sprawach jakieś wyniki, wtedy okazuje
      się, że syciliśmy tylko libido scienti, żądzę wiedzy, która należy do
      szczególnie niedobrych grzechów. Mimo tych przestróg nikomu jednak nie udało
      się doprowadzić do tego, by świecki rozum zniszczyć - choć wielu próbowało.

      Formy rozumu

      Rodzimy się w jakimś niepojętym chaosie. Z czasem udaje nam się zdobyć
      narzędzia, za pomocą których mamy nad chaosem panować, są nimi rozum i to, co
      się nazywa religią albo - jak modnie mówi się w ostatnich dziesięcioleciach -
      sacrum. Rozum ma nam dawać wyjaśnienia zjawisk fizycznych oraz zdolność
      przewidywania i panowania nad ich przebiegiem, religia zaś ma odsłaniać sens
      świata; ma przy tym ambicje większe niż rozum, bo ogarnia sens całości, a co to
      jest całość, tego rozum nie wie i wiedzieć nie może.

      Rozum ma trzy formy, z których dwie mają źródła w świecie zwierzęcym. Pierwsza
      to rozum empiryczny, zdolność rejestrowania i przekazywania innym doświadczeń,
      wiedzy o świecie, a także praktycznego tej wiedzy stosowania. Samo używanie
      narzędzi nie jest jednak specyficznie ludzką właściwością. Nawet ptaszki
      czasami umieją gałązkę potrzymać w dziobie tak, by wyciągnąć z jej pomocą
      gąsieniczkę z kryjówki; małpy - jak wiadomo - mogą kijami strząsać owoce z
      drzew. Użycie narzędzi ma więc formy zalążkowe u zwierząt. Ale ludzie używają
      narzędzi na inny sposób: po pierwsze, produkujemy je sztucznie, po wtóre -
      możemy wiedzę o nich przekazywać innym.

      Zdolność zapamiętywania relacji między zjawiskami też nie jest czysto ludzką
      właściwością. Odruchy warunkowe tworzą wszystkie istoty wyposażone w system
      nerwowy. Ponoć nawet ślimaki - chociaż z trudem - mogą wytwarzać takie odruchy.
      Właściwością ludzkiego rozumu jest natomiast umiejętność zapisywania i
      przekazywania tej wiedzy innym. W ten sposób następuje kumulacja prawdy, lub
      tego, co za wiedzę prawdziwą uważamy; niektórzy jednak przypisują naszej wiedzy
      tylko użytkowy, pragmatyczny charakter, nie zaś prawdę.

      Druga forma rozumu to zdolność do organizowania życia zbiorowego. Różne formy
      organizacji życia zbiorowego znamy ze świata zwierzęcego, od mrówek i pszczół
      poczynając: podział pracy, hierarchia, obrona terytorium itd. Ale tylko ludzie
      wykształcili szczególne instrumenty, za pomocą których ta organizacja życia
      zbiorowego dochodzi do skutku. Najważniejsze z nich to: prawo, pieniądz i
      pismo. Za pomocą tych potężnych narzędzi życie zbiorowe jest organizowane, a
      chaos ograniczany i poskramiany. One sprawiają, że życie zbiorowe jest
      przewidywalne, przynajmniej w sto
      • wolny32 Re: Auguście! 12.10.06, 16:09
        Auguscie, po szybkim przeczytaniu ( dokladniej pozniej )
        wydaje mi sie, ze to sa luzne dywagacje.
        mozna znalezc 100 uczonych ktorzy "udowodnia" istnienie Boga i 100
        ktorzy "udowodnia" nieistnienie.
        tak jak istnienie i nieistnienie UFO i teleportacji.

        aLe ogolnie to mam wrazenie, ze wbrew temu co moiwsz Augiscie Aowska sila
        wyzsza ma niewiele wspolnego z jakimis koncepcjami filozoficznymi a wiecej z
        wlasnie starym Siwym Starcem, ktory za nas wprost decyduje i wie co dobre.
        taka jest moja opinia.


    • aaugustw Re: Auguście! 12.10.06, 21:16
      • tranzyt80 Re: Auguście! 12.10.06, 21:54
        czyzby nawet plama po AAugustw nie zostala... ?
        • myszabrum Re: Auguście! 12.10.06, 21:56
          Podniecił się zjazdem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka