Dodaj do ulubionych

Do Tranzyta

23.10.06, 09:37
Nudzisz się starsznie i swoje frustracje wyładowujesz na organizacji , która
wielu ludzi wyciągnęła z szamba.
ZAstanawiam się co chcesz osiągnąć płodząc te swoje posty.
Nikt Cie nie zmusza i nia namawia do tego aby uczestniczyć w ruchu AA.
Obsesja z jaką wypowiadasz się na temat AA,jest dosyć irytująca .
MOże arto gdzieś wyjechać , odpocząć i wyzbyć się tego zacietrzewienia,
wyjdzie CI to na zdrowie. Pozdrawiam:)
Obserwuj wątek
    • tranzyt80 Re: Do Tranzyta 23.10.06, 10:05
      slaby glosik malego czlonka ?

      a moze by tak do meritum poruszonych spraw,
      a zajac konkretne stanowisko,
      a nie ataczek z boczku na osobe
      malego raka zamiast draka
      • drak02 Re: Do Tranzyta 23.10.06, 10:32
        Nie chce mi się z tobą dyskutować i wogóle nie widzę żadnego meritum w twoich
        postach.
        • tranzyt80 Re: Do Tranzyta 23.10.06, 11:01
          Zakladasz sam nowy watek z tytulem "Do Tranzyta" i teraz piszesz:
          "> Nie chce mi się z tobą dyskutować " ?????????????
          Troche mnie dziwi :)))))))

          A to,ze nie widisz zadnego meritum...
          sie nie dziwie :)))))))))

          moze myslales,ze inni sie zalapia,
          Drak do przodu
          Rak do tylu...
          • drak02 Re: Do Tranzyta 23.10.06, 11:29
            Post był adresowany do Ciebie, abyś zastanowił się jaki jest sens
            antagonizowania ludzi którzy szukają swojej drogi do trzeźwości.
            A twoje wypowiedzi (nota bene Augusta wbrew pozorom również) - wzbudzają
            irytację i wątpliwosci osób , któr mogłyby skorzystac z pomocy AA.
            Nie chcę się nakręcać taką dosyć jałową dyskusją (niepowinienem się denerwować)
            dlatego sie wycofuję , co nieznaczy ze Cię w jakikolwiek sposób lekceważę -
            pozdrawiam:)
            • tranzyt80 Re: Do Tranzyta 23.10.06, 12:52
              Drak,przeczytalem Twoja odpowiedz...
              zadajesz mi pytanie:
              "jaki jest sens antagonizowania ludzi którzy szukają swojej drogi do
              trzeźwości."

              -to,ze swiadomie opusciles w pytaniu-przez AA-podkreslam tylko ppobocznie.
              A wiec postawiles pytanie na ktore czesciowa odpowiedz dajesz sobie w
              drugim zdaniu:

              "> A twoje wypowiedzi...wzbudzają
              > irytację i wątpliwosci osób , któr mogłyby skorzystac z pomocy AA."

              -Drak,czemu nie wypowiesz glosno(wiem!),chocx lub przytakniesz,ze dla
              takich ludzi jak Ty, AA to bakcyl jak Aids.
              Wiesz,ze gdyby trzezwienie u Ciebie od poczatku przybralo inny obrot,
              bylbys swobodny,wolny i zaleczony!!! raz na zawsze jak ja :).
              myslisz,ze mi przyswieca malostkowosc,durnowate produkowanie sie na forum.
              Wiesz,ze jak malo kto otwarlem swoje zycie na forum.Nie mam tajemnic,
              stawiam sprawy otwarcie i prosto.
              Nie atakuje nie bedac w beszczelny sposob atakowany.
              Posty rauchen swiadcza tyllko o jej terazniejszymm stanie ppsychicznym,
              wiec daruje sobie na najblizsza przaszlosc rykoszetow.Wiem gdzie mozna sobie
              pozwolic a gdzie trzeba wyciszyc.Ciezko tylko mi wytlumaczyc,dlaczego
              ona czuje sie bezposrednio atakowana.Ma to chyba swoje zrodlo w poczatkach
              mojej forumowej korespondencji.

              Denerwowac sie nie masz najmniejszego powodu bo i czym.Calosc moich wywodow
              (ktore notabene kosztowaly mnie szmat drogfocennego czasu!)skierowana
              byla do tych,ktorzy maja czy beda mieli kiedys zamiar przestawac pic,aby
              bardzo rozwaznie (a jak juz nie oni sami to ich rodziny,znajomi),
              podeszli do sprawy wyboru drogi leczenia z alkoholizmu.

              Diekuje za utrzymany w tonie respektu post.
              Z szacunkiem..........................................Tranzyt
              • rauchen Re: Do Tranzyta 23.10.06, 13:33
                zaczyna mi ciebie byc zal, tranzyt, bo coraz bardziesz zapadasz sie w swoja
                obsesje.
                Po raz kolejny zakladasz sprawy jako wszystkowiedzacy.
                Tu obsesja ze zyg jest klonem, tu obsesja, ze czuje rauchen sie zle, choc sie
                nie czuje, tu znow zalozenie ze drak jest zwolennikiem AA.
                Puknij sie w glowe zanim napiszesz kolejna bzdure.
                Napisz na czym polega ta twoja nadzwyczaja wolnosc, skoro co chwila czujesz sie
                osaczony przez wyimaginowanych wrogow, wszystkich obsesyjnie wierzacych w AA,
                choc wsrod nich znajduja sie tacy, ktorzy wcale nie korzystaja z AA.
                Wierz lub nie, ale to jest juz obsesja!!!

                I z mojej strony akurat nie ma powrotu do twoich pierwszych postow, bo
                zostawilam tamta sprawe w stosunku do ciebie na poscie ktory do mnie kiedys
                napisales. I nie czytalam twoich postow do chwili, kiedy nie pojawily sie twoje
                obsesyjne watki traktujace o tym samym, a celem bylo AA.

                Tak duzo piszesz o wolnosci ktora AA odbiera tym, ktorzy z AA korzystaja.
                Twoja wolnosc sam sobie odebrales skupiajac sie na AA jako na wrogu.
                Sorry, ale sam masz obsesyjnego bzika na punkcje AA jak najwiekszy zwolennik AA.
                • tranzyt80 Re: Do Tranzyta 23.10.06, 20:38
                  Autor: wolny32
                  Data: 23.10.06, 20:17 + dodaj do ulubionych wątków

                  skasujcie post

                  + odpowiedz cytując + odpowiedz

                  --------------------------------------------------------------------------------
                  aaugustw napisał:

                  > (Woln32 napisal):
                  > > "Jezeli daje sie obiektywna informacje na pcozatku- to odpowiedzialnosc j
                  > est
                  > w rekach klienta." <
                  > _________________________________________________________________________.
                  > No wlasnie Wolny, o to idzie! (cholera, teraz ja zaczynam Wolnemu kadzic,
                  > czyzby na zasadzie; "Gdzie dwoch, tam jest i trzeci...!?) ;-))
                  > Ale do rzeczy i... na powaznie:
                  > W AA nikt nikomu nie gwarantuje jego trzezwosci i... nikt nie robi laski,
                  > czy on tam pojdzie (do AA...)


                  gen Jaruzelski stan wojeny wpowadzal w obronie ludzi pracy i aby to osiagnać
                  musial tych ludzi pracy trochę nauczyć pokory, he he, ale on wiedzial co dla
                  nich lepsze niz oni a oni nie docenii.

                  Auguscie, jaka obiektywna informacja o AA?
                  Podaj mi terapeute ktory obiektywnie informuje o AA?\
                  Juz nie wspomne o wlasnej propagandzie AA i moim ulubionym slawnym slawnym "Jak
                  to działa".

                  W "stanie wyzszej koniecznosci" zataja sie wszystkie minusy i mowi tylko o
                  plusach calkowicie w ten sposob pozbawiajac obiektywnego wyboru.

                  Szacunek do osoby ludziej i jej wolnosci wyboru wyklucza oszukiwanie czlowieka
                  i sklanianie go do pewnych dzialan bez jego swiadomej zgody, nie istenieja
                  tu "stany wyzsej koniecznosci".

                  Praw czlowieka nie mozna sobie zawiesic na kołku i powiedziec "sytuacja wymaga".

                  Wsrod praw czlowieka lezy tez prawo do błędnego wyboru. ale wlasnego i
                  swiadomego.

                  AA czesto wymiguje się tym, ze przciez nikt nic nie musi - bo nie prowadzi sie
                  rejestrow i bezposrednio nikt nie przymusza i nie sprawdza obecnosci.

                  To jest idiotyczne tlumaczenie.
                  fizyczne zamknięcie za kratami nie rozni sie niczym od emocjonalego zamkniecia
                  czy zniewolenia. argumentowanie, ze przeciez mozna nie dac sie zmanipulowac
                  jest kolejnym klamstwe usprawiedliwiajacym klamstwo.




                  wyjatkowo perfidne jest tworzenie takich fikcyjnych zaleznosci, aby "wymusic"
                  posluszenstwo.
                  o co chodzi?

                  załóżmy , ze ja domagam sie obiektywnej informacji- czyli domagam sie czegos w
                  oczywisty sposob pozytywnego.
                  ale przez to , ze domagam sie tej informacji dla siebie- domagam sie tej
                  informacji rowniez dla maltretujacego rodzine żula.
                  domysle- po to, aby on z latwoscia nie skorzystal z pomocy.
                  a w domysle dalej- aby dalej nekał swoją rodzinę.
                  a więc ja domagajac sie uczciwgo wyboru powoduję cierpienie etek rodzin.

              • drak02 Re: Do Tranzyta 23.10.06, 13:49
                Ja swoja trzeźwosc budowałem w oparciu o psychoterapię w poradni ds. uzależnień
                (terapia trwała prawie 2 lata).Na spotkania AA chodziłem dosyć sporadycznie
                dlatego nie jestem zbyt odpowiednią osobą aby obiektywnie oceniać AA , nie mam
                odpowiedniego doświadczenia. natomiast wiem że dla wielu osób AA jest ostatnią
                przysłowiową deskę ratunku, i dlatego szanuję tę organizację i nie zniechęcam
                innch do tego aby nie korzystali z pomocy.
                Z tego też powodu nie wdaję się w jakieś analizy i dywagacje dotyczące tej
                organizacji , której celem nadrzędnym (niezależnie od sympatii czy antypatii)
                jest pomaganie innym w walce z nałogiem.
                Przeczyta sobie post Finlandii. Trudno byłoby go zaliczyć do jakis fanatyków
                AA. Być moze AA uratowało mu życie - kto wie.
                Byc może dzięki mohjej psychoterapii w poradni uniknałem jakiegoś gigantycznego
                koszmaru. Chwała równiez tym którzy poradzili sobie sami . TYlko po jakiego
                grzyba szukać dziury w całym- cieszmy się że jesteśmy dzisiaj trzeźwi:)


                • aaugustw Re: Do Tranzyta 23.10.06, 15:19
                  drak02 napisał:

                  > Ja swoja trzeźwosc budowałem w oparciu o psychoterapię...
                  ____________________________________________________________.
                  Drak, czy Ty mozesz mi powiedziec co Ty uwazasz za "trzezwosc"?
                  A...
                  • rauchen Re: Do Tranzyta 23.10.06, 15:33
                    mysle ze august dobrze zrobisz jak zostawisz draka i jego trzezwosc w spokoju.
                    Wg mnie jest jedna z kilku osob na tym forum od ktorych naprawde mozna sie
                    uczyc trzezwosci i pokory.
                    I twoje ataki august naprawde nie sa wg mnie na miejscu.
                    • aaugustw Re: Do Tranzyta 23.10.06, 16:58
                      rauchen napisała:

                      > mysle ze august dobrze zrobisz jak zostawisz draka i jego trzezwosc w spokoju.
                      _______________________________________________________________________________.
                      - Rauchen, to Drak czepia sie mnie jak "g... okretu" i mowi: plyniemy!
                      - Rauchen, jezeli to prawda, ze zaczelas myslec, to dobry juz znak! ;-))
                      Potem przychodzi wiedza, ktora niezbedna jest do rozwoju duchowego, a
                      potem nastepuje juz tylko trzezwienie...
                      A...
                      za tym idzie; trzezwienie
                      • rauchen Re: Do Tranzyta 23.10.06, 17:22
                        ja przedtem myslalam,
                        co oni sie tego augusta tak czepneli,
                        ale juz nie musze myslec, bo juz wiem.
                        • aaugustw Re: Do Tranzyta 23.10.06, 17:50
                          rauchen napisała:

                          > ja przedtem myslalam,
                          > co oni sie tego augusta tak czepneli,
                          > ale juz nie musze myslec, bo juz wiem.
                          _______________________________________.
                          To jest kolejny etap. Po nim nastepuje
                          zdobywanie madrosci i... trzezwienie!
                          (ale -uwaga- to trzeba w sobie pielegnowac,
                          nie u innych...!) :-(
                          A... ;-))
                          • rauchen Re: Do Tranzyta 23.10.06, 17:56
                            uwazaj august z ta pielegnacja, bo ty chyba zaglaskales kota na smierc
                            • aaugustw Re: Do Tranzyta 23.10.06, 18:00
                              rauchen napisała:

                              > uwazaj august z ta pielegnacja, bo ty chyba zaglaskales kota na smierc
                              ________________________________________________________________________.

                              ???? :-(
                              A... ;-))

                            • aniolparys Do Tranzyta. Do Rauchen. Do Wolnego. Do innych. 23.10.06, 18:11
                              Przeczytajcie pl.wikipedia.org/wiki/Trolling
                              August zaśmiecił grupę i gadać się nie chce na śmietniku. On tego nie zrozumie.
                              Nie podejmujcie dyskusji z charakteropatą. On sobie niedługo pójdzie.
                              • aaugustw Re: Do Tranzyta. Do Rauchen. Do Wolnego. Do innyc 23.10.06, 18:17
                                aniolparys napisał:
                                > August zaśmiecił grupę i gadać się nie chce na śmietniku. On tego nie
                                zrozumie.
                                > Nie podejmujcie dyskusji z charakteropatą. On sobie niedługo pójdzie.

                                ______________________________________________________________________.
                                - Parys czujesz sie dobrze ?
                                - czego "on" nie zrozumie ?
                                - mow o sobie "anioleczku" !
                                - jestes prorokiem ? - skad wiesz, ze odejde !?
                                A... ;-))
                • wolny32 wtrącę 23.10.06, 19:34
                  drak02 napisał:

                  > ...wiem że dla wielu osób AA jest ostatnią
                  > przysłowiową deskę ratunku, i dlatego szanuję tę organizację i nie zniechęcam
                  > innch do tego aby nie korzystali z pomocy.



                  wydaje mi się, że nie chodzi o znięchecanie tylko o prawo do obiektywnej
                  informacji- o faktycznej skutecznosci, o zasadach, o wadach i zaletach- a nie
                  taki widealizowany obrazek jaki się serwuje.

                  Są ludzie, którzy nie zauwazaja roznicy miedzy AA w reklamie i w realu.
                  Sa tac, ktorzy to widza ale ktorym to nie przeszkadza.
                  Ale są tez tacy ktorym to przezkadza.

                  Poza tym poza korzysciami trzeba patrzec na straty- chwala za tcyh, ktorym
                  pomoglo, ale co zrobic z tymi niwygodnymi, ktorym nie pomoglo czyli zaszkodzilo
                  albo zwyczajnie zaszkodzilo?

                  Jezeli daje sie obiektywna informacje na pcozatku- to odpowiedzialnosc jest w
                  rekach klienta.
                  Jezeli natomiast zwabia sie nieprawdziwymi informacjami, to niestety
                  odpowiedzialnosc w 00% lezy w AA, niosacych poslanie czy terapeutach.

                  Taka jest zpowszechna zasada- nawet w handlu mozna sklaac reklamacje gdy
                  produkt nie odpowiada cechom przedstawonym w reklamie.\



                  >

                  • aaugustw Re: wtrącę 23.10.06, 19:44
                    (Woln32 napisal):
                    > "Jezeli daje sie obiektywna informacje na pcozatku- to odpowiedzialnosc jest
                    w rekach klienta." <
                    _________________________________________________________________________.
                    No wlasnie Wolny, o to idzie! (cholera, teraz ja zaczynam Wolnemu kadzic,
                    czyzby na zasadzie; "Gdzie dwoch, tam jest i trzeci...!?) ;-))
                    Ale do rzeczy i... na powaznie:
                    W AA nikt nikomu nie gwarantuje jego trzezwosci i... nikt nie robi laski,
                    czy on tam pojdzie (do AA...)
                    A...
                    • wolny32 Re: wtrącę 23.10.06, 20:17
                      aaugustw napisał:

                      > (Woln32 napisal):
                      > > "Jezeli daje sie obiektywna informacje na pcozatku- to odpowiedzialnosc j
                      > est
                      > w rekach klienta." <
                      > _________________________________________________________________________.
                      > No wlasnie Wolny, o to idzie! (cholera, teraz ja zaczynam Wolnemu kadzic,
                      > czyzby na zasadzie; "Gdzie dwoch, tam jest i trzeci...!?) ;-))
                      > Ale do rzeczy i... na powaznie:
                      > W AA nikt nikomu nie gwarantuje jego trzezwosci i... nikt nie robi laski,
                      > czy on tam pojdzie (do AA...)


                      gen Jaruzelski stan wojeny wpowadzal w obronie ludzi pracy i aby to osiagnać
                      musial tych ludzi pracy trochę nauczyć pokory, he he, ale on wiedzial co dla
                      nich lepsze niz oni a oni nie docenii.

                      Auguscie, jaka obiektywna informacja o AA?
                      Podaj mi terapeute ktory obiektywnie informuje o AA?\
                      Juz nie wspomne o wlasnej propagandzie AA i moim ulubionym slawnym slawnym "Jak
                      to działa".

                      W "stanie wyzszej koniecznosci" zataja sie wszystkie minusy i mowi tylko o
                      plusach calkowicie w ten sposob pozbawiajac obiektywnego wyboru.

                      Szacunek do osoby ludziej i jej wolnosci wyboru wyklucza oszukiwanie czlowieka
                      i sklanianie go do pewnych dzialan bez jego swiadomej zgody, nie istenieja
                      tu "stany wyzsej koniecznosci".

                      Praw czlowieka nie mozna sobie zawiesic na kołku i powiedziec "sytuacja wymaga".

                      Wsrod praw czlowieka lezy tez prawo do błędnego wyboru. ale wlasnego i
                      swiadomego.

                      AA czesto wymiguje się tym, ze przciez nikt nic nie musi - bo nie prowadzi sie
                      rejestrow i bezposrednio nikt nie przymusza i nie sprawdza obecnosci.

                      To jest idiotyczne tlumaczenie.
                      fizyczne zamknięcie za kratami nie rozni sie niczym od emocjonalego zamkniecia
                      czy zniewolenia. argumentowanie, ze przeciez mozna nie dac sie zmanipulowac
                      jest kolejnym klamstwe usprawiedliwiajacym klamstwo.




                      wyjatkowo perfidne jest tworzenie takich fikcyjnych zaleznosci, aby "wymusic"
                      posluszenstwo.
                      o co chodzi?

                      załóżmy , ze ja domagam sie obiektywnej informacji- czyli domagam sie czegos w
                      oczywisty sposob pozytywnego.
                      ale przez to , ze domagam sie tej informacji dla siebie- domagam sie tej
                      informacji rowniez dla maltretujacego rodzine żula.
                      domysle- po to, aby on z latwoscia nie skorzystal z pomocy.
                      a w domysle dalej- aby dalej nekał swoją rodzinę.
                      a więc ja domagajac sie uczciwgo wyboru powoduję cierpienie etek rodzin.

                      • aaugustw Re: wtrącę 23.10.06, 21:08
                        wolny32 napisał:
                        > skomplikowanie o polityce....
                        - - - - - - - - -
                        Program AA nie laczy sie z ta "pania"! (czyt. polityka) ;-))
                        Nie komplikuje sprawy! To prosty Program dla skomplikowanych ludzi!
                        __________________________________________________________________.
                        wolny32 napisał dalej:
                        > AA czesto wymiguje się tym, ze przciez nikt nic nie musi - bo nie prowadzi
                        sie rejestrow i bezposrednio nikt nie przymusza i nie sprawdza obecnosci.
                        > To jest idiotyczne tlumaczenie.
                        > fizyczne zamknięcie za kratami nie rozni sie niczym od emocjonalego
                        zamkniecia czy zniewolenia...
                        > jest kolejnym klamstwe usprawiedliwiajacym klamstwo.
                        - - - - - - - - - - - -
                        Ja widze roznice pomiedzy siedzeniem za kratami z musu,
                        a dzisiejszym moim dobrowolnym chodzeniem do wiezienia...!
                        A...
                        Ps. Dzisia juz koniec pisania. Szefowa kaze, sluga musi! ;-))

            • aaugustw Re: Do Tranzyta 23.10.06, 15:00
              (Drak02 napisal):
              >“ A twoje wypowiedzi (nota bene Augusta wbrew pozorom również) - wzbudzają
              irytację i wątpliwosci osób , któr mogłyby skorzystac z pomocy AA.
              ________________________________________________________________.
              1.- wbrew jakim pozorom wypowiedzi Augusta również - wzbudzają
              irytację i wątpliwosci osób, które mogłyby skorzystac z
              pomocy AA – Drak02 !?

              2.- czy Ty zauwazasz, ze podpierasz sie innymi i balakasz za innych !?

              3.- Czy Ty widzisz, ze grasz tu role Boga !? – Ty z gory wiesz, ze wypowiedzi
              Augusta zamykaja furtke do AA! Ty wiesz co innym moze pomoc, a co
              zaszkodzic !.
              A moze to tylko zwyczajna Twoja zawisc… albo DUMA, ktora ja tak lubie
              TEPIC! ;-))
              (podnosisz watek i mowisz, ze nie chcesz dyskutowac, pokazujac potem
              jaki to jestes „wyzszy“ i lepszy od innych (czyt. glupszy!) od innych).
              CHETNIE podyskutuje z Toba argumentami!

              4.- Z tym co napisales i AA nie ma to, w kazdym badz razie nic wspolnego!
              A...
              Ps. z powazaniem – (zapomnialem dodac). ;-))

              • zyg_zyg_zyg Re: Do Tranzyta 23.10.06, 15:11
                zaslyszane, do przemyslenia:

                "jezeli pokazujesz na kogos palcem, to trzy (z czterech pozostalych) wskazuja
                na ciebie"
                • tranzyt80 Re: Do Tranzyta 23.10.06, 21:04
                  trenowalem przed lustrem
                  w roznych pozach...

                  masz racje,najlepiej przez zycie
                  zyg_zak_iem
                  zreszta przed lustrem tyz :))
                  • zyg_zyg_zyg Re: Do Tranzyta 24.10.06, 13:50
                    ej no..., to akurat nie bylo do Ciebie :-)
                    pozdrawiam
              • drak02 Re: Do Tranzyta 23.10.06, 15:28
                aaugustw napisał:

                > ________________________________________________________________.
                > 1.- wbrew jakim pozorom wypowiedzi Augusta również - wzbudzają
                > irytację i wątpliwosci osób, które mogłyby skorzystac z
                > pomocy AA – Drak02 !?
                >
                > 2.- czy Ty zauwazasz, ze podpierasz sie innymi i balakasz za innych !?
                >
                > 3.- Czy Ty widzisz, ze grasz tu role Boga !? – Ty z gory wiesz, ze wypowi
                > edzi
                > Augusta zamykaja furtke do AA! Ty wiesz co innym moze pomoc, a co
                > zaszkodzic !.
                > A moze to tylko zwyczajna Twoja zawisc… albo DUMA, ktora ja tak lubie
                >
                > TEPIC! ;-))
                > (podnosisz watek i mowisz, ze nie chcesz dyskutowac, pokazujac potem
                > jaki to jestes „wyzszy“ i lepszy od innych (czyt. glupszy!) od
                > innych).
                > CHETNIE podyskutuje z Toba argumentami!
                >
                > 4.- Z tym co napisales i AA nie ma to, w kazdym badz razie nic wspolnego!
                > A...
                > Ps. z powazaniem – (zapomnialem dodac). ;-))
                >

                August,zanim cokolwiek napiszesz , policz do 10 , pomaga w opanowaniu emocji:)
                Nie uważam ze jestm w czymkolwiek lepszy od innych forumowiczów, mam taki sam
                problem i solidaryzuję się z innymi.
                Staram się jedynie unikać skrajności i zacietrzewienia , które jak już
                wspomniałem nie sprzyja trzeźwieniu.
                Nie przyszło Ci do głowy nigdy że te twoje "tępienie" i fanatyzm nie jest
                zdrowym objawem.:))
                • aaugustw Re: Do Tranzyta 23.10.06, 16:27
                  drak02 napisał:
                  August,zanim cokolwiek napiszesz , policz do 10 , pomaga w opanowaniu emocji:)
                  Nie uważam ze jestm w czymkolwiek lepszy od innych forumowiczów, mam taki sam
                  problem i solidaryzuję się z innymi.
                  Staram się jedynie unikać skrajności i zacietrzewienia , które jak już
                  wspomniałem nie sprzyja trzeźwieniu.
                  Nie przyszło Ci do głowy nigdy że te twoje "tępienie" i fanatyzm nie jest
                  zdrowym objawem.:))
                  _______________________________________________________.
                  Ja wiem, ze kazdy sadzi wedlug siebie Drak02 ;-))
                  Tego posta do Ciebie napisalem z "olimpijskim spokojem"!
                  To, ze mam chore emocje - to prawda, jestem alkoholikiem! ;-))
                  Co do unikania skrajności i zacietrzewienia... (jak sam piszesz)
                  Abys to mogl uniknac, zasugeruje Tobie dwa wyjscia:
                  - nie pisac takich bzdur
                  - nie stawiac sie w role Boga
                  A to Twoje pytanie skierowane do mnie: "czy nie przyszlo
                  mi do glowy, ze "tępienie" i fanatyzm nie jest zdrowym
                  objawem.:)) - Odpowiadam:
                  Dla mnie jest ono zdrowym !. ;-))
                  A dla innych, tych ktorzy zechca zwrocic uwage na ten swoj DEFEKT,
                  (czyt. NIEPOKORA, DUMA, PYCHA...), tez beda trzezwiec. Reszta (sttystycznie,
                  ok. 95%), niestety ale musi dalej zyc w tym piekle na ziemi...
                  A...

      • rauchen Re: Do Tranzyta 23.10.06, 11:40
        tranzyt, nie otworzylam tego watku ja, otworzyl drak, i to wszystko.
        A tez bylam skonna otworzyc.
        O tej tej twojej osobistej obsesji i frustracji juz zreszta pisalam do ciebie
        tranzyt.
        Ponadto powtarzasz sie z watkami tranzyt - czyzbys cierpial na zaniki pamieci?
        Moze warto zebys przed kolejnym watkiem, tak jak radza to admini, skorzystac z
        wyszukiwarki i sprawdzic czy temat juz nie byl poruszany.
        Tranzyt,a moze tez skorzystaj z twojego ulubionego terminu "za rok", i jak
        zamierzasz dalej mielic temat "chorych na AA", to wroc do niego za rok.
    • tranzyt80 Re: Do Tranzyta 23.10.06, 17:37
      janulodz 11.10.06, 18:17
      August Ty jesteś po prostu nawiedzony pojeb. Ty nawet historię nagniesz, żeby
      tylko twoja kupa była na wierzchu. Ty sie
      facet zacznij leczyć. Z megalomanii.
      Inaczej ześwirujesz dokumentnie.
      Pa

      janulodz 12.10.06, 22:42
      Brawo Auguście.
      Twoja perfidia mnie oszałamia, ale nie powala.
      Umiesz każde swoje potknięcie obrócić na swoją korzyść. Teraz zmieniasz front i
      próbujesz sobie ze mnie szydzić.
      Przyznaję,że jesteś mistrzem manipulacji. Czyżby to był wyższy stopień
      AAowskiego wtajemniczenia?
      Stosujesz chwyty, prowokacje.
      W imię czego?.
      Udowodnienia jedynej słusznej metody?
      Tak was szkolą?.
      Kto?
      Kto za tym stoi?.
      Bo przecież Ty sam tego nie wymyśliłeś. Też Ci nerwy puszczają.A poza tym
      stajesz się arogancki i pewny siebie.
      A to Cię gubi. Tracisz grunt pod nogami i wyłazi z ciebie całe chamstwo.
      Gdzie ta pokora?
      To ma być tak: oko za oko, ząb za ząb?.
      Bo kto nie z nami ten przeciwko nam.?
      Coś tu śmierdzi Auguście.


      myszabrum 12.10.06, 22:55
      Janu, przecież August to kabaretowa postać. Wyluzuj, człowieku :))))
      myszabrum 13.10.06, 11:29
      Eska - August NIE JEST inteligentny.
      Jak o nim myślę, wyobrażam sobie nadmuchany kolorowy balonik.


      tranzyt80 13.10.06, 20:55
      do mnie nie musieli by stosowac tortur,
      wystarczylby prelegujacy Augustw,
      a powiedzialbym od razu cala prawde i tylko prawde
      tak go kocham;)


      Re: Auguście
      15.10.06, 19:23
      aniolparys napisał:
      Jesteś głupi zadufany w sobie buc.


      Re: Auguście
      janulodz 15.10.06, 19:41
      Widziałeś Parys tego złamasa. Ucieszyłoby go czyjeś zapicie. Bo nie po linii i
      koryta.


      Jesteś prostakiem.
      Autor: zk140t
      Data: 19.10.06, 21:20
      Wszyscy na tym forum Ci to mówią, a Ty udajesz, że "deszcz pada". Nie zamierzam
      dalej pisać na tym forum. Nie potrzebuję głupich rad głupiego człowieczka.


      Problemy z głową?
      Autor: zk140t
      Data: 19.10.06, 21:32
      Czy oprócz głowy masz jeszcze coś zdefektowane w swoim niecnym ciele?


      e4ska
      Data: 20.10.06, 10:08
      Zostawić maniaka, niech sobie pisze sam do siebie


      yuraathor
      Data: 18.10.06, 11:28
      Odnoszę wrażenie , że się zagalopowałeś.



      bercik38 22.10.06, 21:37
      Drogi aauguście brdzisz jakbyś nigdy nie trzeźwiał. Twoje teksty są dokładnie
      takie jak zwykłego sekciarza zauroczonego swoim wielkim guru.


      aniolparys 23.10.06, 07:16
      Sam nie budował ;-) Jest produktem ubocznym, odpadem produkcyjnym. Antyreklamą
      ruchu. Ilustracją tego, do czego można się doprowadzić przejmując bez odrobiny
      własnej myśli zasady nie dla siebie stworzone. Zaskoczeniem dla mnie jest tylko,
      że organizacja nie kazała mu jeszcze zamknąć się, pozwala mu pyszczyć. Może
      dlatego, że ma przełożonych w Niemczech a pyszczy na polskiej grupie po polsku i
      zawiodła wewnętrzna komunikacja?


      drak02 23.10.06, 10:54 + odpowiedz
      Czytając twoje posty odnoszę wrażenie , że czsem przesadzasz z tym posłaniem.
      Nachalna agitacja może skutecznie zniechęcić tych którzy faktycznie chcieliby
      skorzystać ze wsparcia AA.


      rauchen 23.10.06, 17:22
      ja przedtem myslalam,
      co oni sie tego augusta tak czepneli,
      ale juz nie musze myslec, bo juz wiem.
      • tranzyt80 Re: Do Tranzyta 23.10.06, 17:43
        chce Cie sklonic tylko do chwili zastanowienia sie nad samym soba...

        chyba czas...
      • aaugustw Re: Do Tranzyta 23.10.06, 17:59
        tranzyt80 napisał:
        ::::::::::::::::::::
        ::::::::::::::::::::
        ____________________.
        ...prace magisterska
        pt. "August z AA" ;-))
        (z pomoca 9 osob!)
        Ciekawa lektura - zachecam wszystkich tych, ktorzy
        maja duzo czasu i zamiar powrocic do kontrolowanego picia!! ;-))
        A... ;-))
        Ps. Tranzyt, jak pies nie ma co robic... itd... ;-))
        • tranzyt80 Re: Do Tranzyta 23.10.06, 18:57
          aaugustw napisał 22.10.06, 21:22:
          Do Tranzyta:
          "Miałeś, chamie ... ostał ci się ino sznur!

          aaugustw napisał 23.10.06 :
          Tranzyt, jak pies nie ma co robic... itd... ;-))
          • aaugustw Re: Do Tranzyta 23.10.06, 19:04
            tranzyt80 napisał:

            > aaugustw napisał 22.10.06, 21:22:
            > Do Tranzyta:
            > "Miałeś, chamie ... ostał ci się ino sznur!
            >
            > aaugustw napisał 23.10.06 :
            > Tranzyt, jak pies nie ma co robic... itd... ;-))
            _________________________________________________.

            Ad 1.- W obronie kobiety !
            Ad 2.- W obronie tych, ktorzy jeszcze cierpia!
            A...
            Ps. Tranzyt: "Psy szczekaja...!" ;-))
            • tranzyt80 Re: Do Tranzyta 23.10.06, 19:39
              aaugustw napisał:
              > Ad 1.- W obronie kobiety !

              -a jak byl to mezczyzna,
              ktory poczul sie kobieta :)))
              • aaugustw Re: Do Tranzyta 23.10.06, 19:46
                tranzyt80 napisał:
                > -a jak byl to mezczyzna,
                > ktory poczul sie kobieta :)))
                ______________________________.
                Ufam mojemu dobremu instynktowi!
                A... ;-))
                • tranzyt80 Re: Do Tranzyta 23.10.06, 19:58
                  to wiesz czego zycze
                  Twojemu instynktowi ;)
                  • aaugustw Re: Do Tranzyta 23.10.06, 20:01
                    tranzyt80 napisał:

                    > to wiesz czego zycze
                    > Twojemu instynktowi ;)
                    ________________________.
                    Nie chce wiedziec !.
                    Mam wlasne - trzezwe - zdanie! ;-))
                    A...
                    • jerzy30 tranzycie - czasami trzeba znowu i znowu zapic 23.10.06, 21:22
                      i jeszcze raz [do picia po jego przerwaniu wrocic] - upasc na ryj ostatecznie i
                      twardo i zdecydowanie [samo przerwanie picia nic a nic nie daje - a tylko meczy
                      nieslychanie] - i dopiero wtedy mozna zrozumiec istote AA - inaczej to AA to
                      bedzie wrog numer jeden dla takich jak Ty [niestety] - to normalny etap w
                      trzezwieniu - bunt, bunt i jeszcze raz bunt - wsciekly bunt i agresja
                      • tranzyt80 jerzy- czasami trzeba znowu i znowu zapic 23.10.06, 23:09
                        kurtyna opadla
                        przerwa miedzy aktami sztuki krotka,czasu malo,wiec

                        tylko ze wzg. na dluzsza znajomosc jeszcze odpisze
                        prawde mowiac mam juz dosyc tlumaczenia siebie,odpisywania,dopisywania,
                        zapisywania,przepisywania,pisywania i popisywania

                        szkoda mi juz czasu,a prawde mowiac troche sie przejalem,albo nazwe to inaczej,
                        chcialem koniecznie COS przekazac i pozostawic wiekopomna kargulowa
                        dyskusje forumowa,by co poniektorzy skorzystali z naszych talentow,
                        ale zrobilo sie nieprzyjemnie,jakos niesmacznie,pyskowowato,pospolicie
                        szaro i obslizle przecietnie,akt drugi musi byc inny w formie

                        odpisywac na zarzuty pod moim adresem nie bede,nawet na te
                        obrazliwe docinki,sa wszystkie bez sensu i szkoda mi czasu
                        a te cale partie bez polotu,bez komizmu,bez stylu,bez taktu
                        pisania i chwalenie sie na wzajem,pochlebianie,wynoszenie pod
                        niebiosy ...
                        co dosc to dosc
                        od kilkunastu dni
                        duzo zaniedbalem,przesunalem,odrzucilem,niewysluchalem,nieprzeczytalem
                        bo pisze te posty,ktore i tak nie maja zadnego skutku a i w koncu
                        po co mi to wszystko,wciagnalem sie troche,przyznaje sie ,liczylem na jakas
                        rzeczowa,po wstepnych przekonywankach,dyskusje...,dojscie do wnioskow,a tu...

                        a tu sam widzisz co wyszlo,sam bierzesz w tym udzial...

                        a za duzo(tych z organizacji) w tlumie,nie nadazam sie bronic...


                        sztuki akt pierwszy zagrany
                        wiem juz co znaczy AA,SW,Balakasz,Balakasz, kutafonie,tajemnica
                        mitting,pijok ,trzezwienie,mowa,rura miekka,pijak z ryjem obsesyjnym czy jak
                        tam to nazywacie w duchowym czy alkoholowym stanie,reszta zanotowana i
                        zapamietana

                        aktorow zapoznanie,
                        rol rozpisanie bylo i bedzie samoistne

                        kto wyrezyseruje akt drugi
                        przerwa trwa,publika trwa
                        moze Sarkoid,byl w teatrze krotko tez
                        i nikt nie zauwazyl,ze cierpial



                        • e4ska Re: jerzy- czasami trzeba znowu i znowu zapic 24.10.06, 00:02
                          A nie narzekaj, Tranzyt, zbytnio... jak długo czytuję forumy pijackie, nie
                          przetoczyła się nigdzie taka ostra i pod tym kątem prowadzona dyskusja...
                          nigdzie. Tego augusta to nam zesłała ichnia siła wyższa, która chyba ma dość
                          szargania i wycierania po kątach. Zobaczyliśmy, posmakowaliśmy samej esensji
                          doskonałosci... i nie daj siło, żeby dojść tam, gdzie doszedł jakiś maleńki
                          człowieczek, który dzięki wódce poczuł się wielki.

                          Z Jerzym sie nie zgodzę... albo i zgodzę... jednak. Piszesz, Jerzy, że aby wejść
                          do AA naprawdę, trzeba zaryć twarzą w glebę. W tej wizji jedno jest wyraźne:
                          trzeba calkowicie skapitulowac psychicznie, poczuć się nikim i niczym. Tylko w
                          pusty ceber mozna nalać ambrozji. Tylko człowiek, ktory nie ma juz nic, może
                          napełnic pusty sagan swojej głowy treścią cudzą, bo lepiej żeby była cudza niż
                          miała wcale nie być. Ale - jesli np. ja nigdy nie skapitulowałam, jeśli wbrew
                          całej nędzy pijackiej mojej zachowałam to, co było dla mnie cenne - ja niczego
                          nie przyjmę, nie potrzebuję... częstuj sytego... tak i ze mną jest, i z tymi
                          wszytkimi, ktorzy nade wszystko kochają swoje życie, a nie cudze przystawki.
                          Gdybys tak, Jerzy, miał się zastanowić, co jest w Tobie Twoje, a co ich... ile
                          by Ciebie zostało?

                          Ja tu nie chcę atakowac ruchu, trudno, nawet Tranzyt musi zrozumiec, ze jestem
                          lojalna i pełna podziwu dla wielu ludzi bardzo dobrych, odpowiedzialnych,
                          realnie pomagających... i chętnie bym ten mityng wreszcie zaliczyła, bo stanąć w
                          kręgu dobrych i serdecznych znajomych, współtowarzyszy nadziei i odzyskanej
                          godnosci - fajnie by było... Ale zmuszanie instytucjonalne ... wyrokiem
                          sądowym, no bo wyrok, terapia, i obowiazkowe spotkania... do chodzenia na
                          mityngi... ta agresja wobec nas, którzy odrzucamy ideologię aowską i dostrzegamy
                          jej schematyzm, pustkę, jej wewnętrzne napięcia i podstęp... tego na forum nie
                          było w takiej postaci. I to mnie przeraża. Tak być nie powinno.

                          Chyba że nie jest, że tylko sie wydaje... ale kiedy papierek niesiesz do
                          prokuratora o odbytym leczeniu, a terapeuta każe, to idziesz... i wtedy co...
                          pije się na złośc jeszcze gorzej. W efekcie lekarstwo szkodzi... to mnie męczy i
                          denerwuje... przymus, w amerykańskim świetle widziany w opowiesci o Melu Gibsonie.

                          Skazywanie na ideologizację... ale to nie jest wina aowców zwykłych, cóż ma do
                          tego np. trzeźwy Fin... i nasi znajomi... to jest wina ustawodawstwa.

                          Leczenie alkoholików to farsa. Drogie nieskuteczne maskowanie wielkiej
                          społecznej degrengolady. Nasza trzeźwośc nikogo nie obchodzi, a nasze
                          szczęście... hahaha:))) Komu sie uda, ten wytrzeźwieje, komu nie... wiadomo. Nam
                          sie udało - i będzie dobrze:)))

                          Ale nie czepiajmy się, Tranzyt, porządnych ludzi na forum, bo Ci dokopię na
                          zjeździe... żadnych słodkich blondynek Ty się nie spodziewaj... loków i
                          zwiewnych kształtów... prędzej sobie brodę zapuszczę niż loki, no;)))









                          • wolny32 Re: jerzy- czasami trzeba znowu i znowu zapic 24.10.06, 11:26
                            aby wejś
                            > ć
                            > do AA naprawdę, trzeba zaryć twarzą w glebę. W tej wizji jedno jest wyraźne:
                            > trzeba calkowicie skapitulowac psychicznie, poczuć się nikim i niczym. Tylko w
                            > pusty ceber mozna nalać ambrozji. Tylko człowiek, ktory nie ma juz nic, może
                            > napełnic pusty sagan swojej głowy treścią cudzą, bo lepiej żeby była cudza niż
                            > miała wcale nie być.

                            dokładnie tak jest.
                            Jerzy przynajmniej ma odwage napisac prawde i nie zapierac sie, ze nie, ze to
                            dobrowolne, ze dla kazdego, ze u wszystkich skutkuje itp.

                            nieuczciwą grą jest przymuszanie do takiej kapitulacji i uznania wojej nicosci
                            tych, ktorzy tak nie czuja i tego nie chca.

                            no i wmawianie im "przyjaciel, mozez odejsc od A. ale wtedy kolego- NA PEWNO
                            zapijesz, NA PEWNO tragiczne to bedzie I NA PEWNO i tak do nas wrocisz jak
                            nie umrzesz po drodze oczywiscie.
                            wiec wybieraj- chcesz ten caly cyrk przechodzic aki my przechozilismy czy juz
                            teraz sie poddasz i oszczedzisz sbie tych przykrosci?"wszystko z pozoru fajnie,
                            uczciwie, na wlasnych dowiadczeniach- tylko uwagi umyka drobny fakt, ze
                            mówią tu ludzie wyselekcjonowani, którzy PRZESZLI taka drogę- a nikt nie
                            zastanawia się nad tym gdzie są Ci, którzy odeszli i wcale nie pzeszli takiej
                            drogi albo nigdy nie weszli i tez nie przeszli.
                            mówi sięze są oni w:p sychiatryku, więzieniu lub w grobie.Innych nie ma. po
                            prostu nie ma.

                            nieznajomosc podstaw statystyki powoduje, ze faktycznie to klamstwo jest
                            fundamentem.
                            • e4ska Re: jerzy- czasami trzeba znowu i znowu zapic 24.10.06, 11:49
                              Stąd bardzo częste kwestionowanie istnienia osób, ktore same przestały pić - bez
                              ideologii czy wsparcia grupy, nawet internetowej.
                              Bo: zanim napisałam na forum, upłynął już spory czas trzeźwości. Powód napisania
                              postu - protest przeciw umniejszaniu wartości życia tych, ktorzy sami dali sobie
                              radę. Wmawianie jakiegoś nieszczęscia, suchych kaców, itp.

                              Ciekawe, ale naprawdę, wiem to z doświadczenia, nie tylko własnego - staż
                              niewielki w abstynencji, ale bez jakichkolwiek wpadek - ludzie, ktorzy sami, bez
                              pomocy, przestali pić, trzymają się mocno. Zazwyczaj nie myślą o żadnym
                              alkoholu, tego nie ma... bez refleksji. Przecież ja, poza pisaniem na forum czy
                              samarytańską posługą wobec innych pijących w realu - w ogóle nie myślę o piciu -
                              to dla mnie nie istnieje, nie zajmuje mnie - myślę natomiast o ludziach, z
                              ktorymi koresponduję - nie w kategoriach pijackich bynajmniej.

                              Pytanie podstawowe: komu służy wmawianie, że niemożliwe jest samemu
                              wytrzeźwieć??? Na czym polega moje nieszczęscie? Co straciłam?

                              A czemu za komuny tępiono AA? Chodzi o co, o te siłę wyższą czy o jakieś
                              przekonanie, że jednak mogłaby dokonywac się inwigilacja zza żelaznej kurtyny?
                              Wtedy trzeba by wziąć pod uwagę, że mamy do czynienia ze zjawiskiem
                              politycznym... Groteska... na poziomie indywidualnym, na poziomie ludzkiej
                              serdecznosci i potrzeby buduje się coś, co przeraża... żerowanie na nieszczęściu.

                              Cóż, róbmy swoje... wytrzeźwiej i pozwól wytrzeźwieć innym:)



                              • wolny32 Re: jerzy- czasami trzeba znowu i znowu zapic 24.10.06, 12:06
                                e4ska napisała:
                                > Pytanie podstawowe: komu służy wmawianie, że niemożliwe jest samemu
                                > wytrzeźwieć??? Na czym polega moje nieszczęscie? Co straciłam?



                                to proste- pewna okreslona i specyficzna pod względem poglądów, doswiadczen
                                grupa podobnych do siebie osób zalozyla AA.

                                potem do tej grupy dołączali inni- niepasujący nie wchodzili i się wykruszali a
                                podobni zostawali.
                                w koncu ruch liczyl juz tysiace tych podobnych.
                                Do tego momentu wszystko bylo ok.
                                Dopiero gdy ktos wpadl na genialny pomysl, ze ta ich metoda jest uniwersalna,
                                potem ze najlepsza, a potem że jedyna- wszystko zaczęło mocno śmierdzieć.

                                Ja tylko dedukuję że tak bylo- bo pewne zalążki takiego autokratycznego myślenia
                                i chęci nawracania widac juz w zapiskach Bila, ale to akurat nie jest grozne,
                                bo kazda nawet malutka sekta jest |najlepsza, jedyna"
                                ale jak ruch sie rozrosl, zyskal popularnosc i tych "podobnych" bylo juz
                                tysiące to udalo się zlobbowac juz formalne instytucje. i AA zyskalo
                                status "naukowej" metody trzezwienia.

                                Dorokiem aA jst wiele fikcyjnych lub sztucznie stworzonych zaleznosci i
                                opozycji.
                                Uznaje sie, ze AA to trzezwienie a bez AA to abstynencja- monopolizujac styl
                                terapii, zasady i sporwadzajac wselkie inne niz Aoskie dzialania do braku
                                dzialan.
                                Wiec uznaje sie, że aby "coś zrobic " z zyciem trzeba byc w AA, bo bez AA
                                mozna "najwyzej" tzezwiec na tzw. duposcisku, chociaz to tez malo komu sie
                                udaje, bo wiekszosc wraca do picia,
                                dalej- jezeli nei chodzisz do AA- to swiadomie dążysz do zapicia.
                                Jak to wyprowazono taki enialny wniosek?
                                Otoż jezeli zostales poinformowany, najlepiej poprzez Jak to dziala ze bez AA
                                nie ma trzezwienia, no to Ty jestes stawiany przed wyborem: albo aA - prawda,
                                uczciwoc albo zaklamanie i powot do picia.
                                oczywicie ta druga droga jest łagodzona- że moze nie od razu ale kiedys na
                                pewno, ale wnioski mają byc oczywiste.

                                > A czemu za komuny tępiono AA? Chodzi o co, o te siłę wyższą czy o jakieś
                                > przekonanie, że jednak mogłaby dokonywac się inwigilacja zza żelaznej kurtyny?
                                >

                                moze komuna zdawala sobie sprawe, ze AA pierze mózg a chciala miec monopol na
                                pranie mózgu?
                                a moze chodzilo o ile Wyzsza?
                                a moze ze z Ameryki to przyszlo?
                                a moze wzystko po trochu.

                                na pewno to tyle ze taki zakaz byl idiotyzmem.


                                • janulodz Re: jerzy- czasami trzeba znowu i znowu zapic 24.10.06, 12:45
                                  Tak, tak, pamiętam te straszne prześladowania członków AA za głębokiej komuny. Masowe aresztownia, wysiedlenia i piętnowanie uczestników. Eksterminacja i obozy zagłady. Biedni alkoholicy rozpijani przez system totalitarny byli dyrektorami, nauczycielami, konstruktorami, lekarzami i inną swołoczą intelektualną. Budowali tę socjalistyczną Ojczyznę będąc cały czas na bani, bo jakże inaczej mogliby dla niej pracować.
                                  A dzielni Jankesi podsyłali nam co jakiś czas w celu rozwalenia tego komunistycznego porządku, a to AA, a to stonkę ziemniaczaną, a to DDT. No i paczki z Unry.
                                  Niech się święci Pierwszy Maja, 22 Lipca i Dzień Wszystkich Świętych Ku chwale Ojczyzny. Amen.
                                  • rauchen Re: jerzy- czasami trzeba znowu i znowu zapic 24.10.06, 14:02
                                    teraz tez sa bo monopol na wiare i boga ma ksiadz z torunia
                                    :)))
                                  • e4ska Re: jerzy- czasami trzeba znowu i znowu zapic 24.10.06, 14:05
                                    Hehehe, Janu... tak było:) Jakby mnie albo Ciebie Stalin nie rozpił, to kto by
                                    pisał na forumie... Czerwony rozpija za grobu... albo może Fidel. Ciekawe, czy
                                    na Kubie mozna trzeźwiec bez AA... i odzwyczajać się od słynnych cygar tudzież
                                    namiętnych podrygów w rytm tamtejszej ateistycznej kapeli...
                          • aaugustw Re: jerzy- czasami trzeba znowu i znowu zapic 24.10.06, 14:52
                            e4ska napisała:
                            > A nie narzekaj, Tranzyt, zbytnio... jak długo czytuję forumy pijackie, nie
                            > przetoczyła się nigdzie taka ostra i pod tym kątem prowadzona dyskusja...
                            > nigdzie. Tego augusta to nam zesłała ichnia siła wyższa, która chyba ma dość
                            > szargania i wycierania po kątach. Zobaczyliśmy, posmakowaliśmy samej esensji
                            > doskonałosci... i nie daj siło, żeby dojść tam, gdzie doszedł jakiś maleńki
                            > człowieczek, który dzięki wódce poczuł się wielki.
                            >
                            > Z Jerzym sie nie zgodzę... albo i zgodzę...
                            __________________________________________________________________________.
                            Eska widze, ze definitywnie zdecydowalas zabrac mnie na urlop. - Dziekuje! ;-))
                            Bede Cie pilnowal, zebys nie zapila! :-\
                            Eska, dziekuje Ci za te komlementy, ale nie chodzilas do AA, wiec Ci podpowiem,
                            ze kazdy wykapuje od razu Twoje intencje, kiedy przeczyta jak sie dolujesz i
                            robisz nizsza, anizeli jestes... W ten sposob ludzie kamufluja swoja dume,
                            pche, zarozumialosc i swoje EGO!

                            A z Jerzym sie zgadzasz i nie zgadzasz... Ty juz prawie Wal-eska.
                            A... ;-))
                        • aaugustw Re: jerzy- czasami trzeba znowu i znowu zapic 24.10.06, 14:29
                          tranzyt80 napisał:
                          > szkoda mi juz czasu,a prawde mowiac troche sie przejalem,albo nazwe to
                          inaczej, chcialem koniecznie COS przekazac i pozostawic...
                          ____________________________________________________________.
                          Alez Ty takie "COS" przekazales tu i pozostawiles...!
                          Jeszcze teraz czuje odor alkoholu, ktory pozostawiles po sobie... ;-))
                          A przekazales mi tez "COS" o chorobie alkoholowej, mianowicie,
                          ze trzezwosc mierzy sie alkomatem...
                          A... ;-))
                      • aaugustw Re: tranzycie - czasami trzeba znowu i znowu zapi 24.10.06, 14:25
                        jerzy30 napisał:
                        > i jeszcze raz [do picia po jego przerwaniu wrocic] - upasc na ryj ostatecznie
                        i twardo i zdecydowanie [samo przerwanie picia nic a nic nie daje - a tylko
                        meczy nieslychanie] - i dopiero wtedy mozna zrozumiec istote AA - inaczej to AA
                        to bedzie wrog numer jeden dla takich jak Ty [niestety] - to normalny etap w
                        trzezwieniu - bunt, bunt i jeszcze raz bunt - wsciekly bunt i agresja
                        ____________________________________________________________________.
                        Dla mnie jest ten tekst przejrzysty, jak czysta woda w jeziorze, ale
                        czy on jet takze czytelny dla kogos ktorego dusza jest zmacona...!? :-(
                        Jerzy30 pozdrawiam: A... ;-))
                        • jerzy30 e4ska - wszystko jest moje 24.10.06, 18:11
                          G"dybys tak, Jerzy, miał się zastanowić, co jest w Tobie Twoje, a co ich... ile
                          by Ciebie zostało?" - z programu AA wybieram to co jest dla mnie najlepsze -
                          slucham uwaznie na kazdym mityngu [jak jestem] wypowiedzi innych ludzi - bo
                          nawet z glupiej wypowiedzi mozna wyciagnac nieoszlifowany diament i go potem
                          oszlifowac - 20 lat obserwuje ruch AA - wiele osob odeszlo bezpowrotnie -
                          odpadli - wiele wraca po wiele razy - bo AA to taka marihuana - jak sie ktos
                          dobrze sztachnie i zaciagnie to sie zaciagac bedzie stale - fakt to jest sekta -
                          sekta ktora wciaga do zycia - zwiedalem AA w Szkocji USa i w kanadzie -
                          wszedzie jest to ruch spontaniczny ogarniajacy miliony ludzi - ilez ja mam
                          znajomych w kazdym zakatku swiata - to moj sukces i zdobycz - jak sie do tego
                          doda profesjonalna terapie to wtedy zycie bez gorzaly naprawde jest mozliwe -
                          NIECH niki a to nikt nie mysli ze MI bylo latwo - przez [pierwsze szesc lat
                          mojego tzrezwienia] i ja tez uwazalem AA za bande maniakalnych psychopatow co
                          mnie chcieli ucapic i dokonac lobotomii mozgu swoimi sekciarskimi pelnymi
                          manipulacji i bzdetow wypowiedziami - 6 lat padalem na ryj zeby wreszczie pojac
                          istote AA - ucapic sie tego AA obiema lapami kurczowo i z determinacja [i
                          jednoczesnie psychoterapii] i byc trzezwym do dnia dzisiejszego - inaczej teraz
                          pojmuje zycie, trzezwosc, problemy codzienne
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka