06.11.06, 17:41
Przebudziłem się z krótkotrwałej drzemki...byłem gdzieś gdzie nie było
ścian,stołów,niczego.
Podnosiłem szklankę do ust i wtedy zobaczyłem buzię mojej córki.PŁakała.Nic
nie mówiła tylko płakała,ale w oczach ..
Chciałem coś powiedzieć i sie obudziłem.
Może chciałem skłamać? - Teraz boli mnie głowa i się wstydzę.
Obserwuj wątek
    • tenjaras Re: Drzemka 06.11.06, 21:36
      mój ostatni "sen alkoholowy" bardzo mnie zadziwił
      w tym śnie spotkałem tych dwoje ludzi, dzięki którym dowiedziałem się gdzie jest
      ośrodek odwykowy i gdzie odbywają się spotkania AA - oboje pili, jedno z nich
      stało się właścicielem jakiegoś domu wczasowego i to opijali, namawiając mnie...
      ciut wcześniej zjadłem wędzonego kurczaka, wyjątkowo tłusty kawałek, aż mnie
      mdliło, dałem się namówić na kieliszek wódki, ale nie mogłem tego połknąć, coś
      się stało z moim gardłem, nie działało więc wylałem wódkę spowrotem do kieliszka
      i zobaczyłem odrażający widok, tłusty syfiasty płyn...
      druga z tych osób wyraziła swoje zrozumienie i podpowiedziała jak sama się
      przełamała - piwem, wziąłem więc piwo, ale byłem tak zbrzydzony, że nawet nie
      udawałem, że próbuje to pić, wyszedłem i znalazłem pomieszczenie z całymi
      blachami pączków wiedeńskich i różnych ciastek z budyniem, raj, natknąłem się
      tam też na gościa, z którym razem, jednego dnia zaczynaliśmy odwyk, zdziwił się,
      że mam piwo w ręku, odłożyłem je i szczerze się uśmialiśmy...

      ktoś mi wtedy powiedział, że prawdopodobnie moja podświadomość pożegnała się z
      alkoholem, zgodziła się na zmianę...
      nie miałem więcej takich snów lub nie zwracam tak na nie uwagi, obserwując
      jednak reakcje innych ludzi, pomyślałem sobie, a co z tobą będzie chłopie, jak
      ci się przyśni homoseksualizm?
      nie stresuję się treścią snu, podświadomość ma swój specyficzny język przekazu,
      próbuje zrozumieć, co miało do mnie dotrzeć...
      • finlandia07 Re: Drzemka 07.11.06, 10:32
        Ja też próbuję zrozumieć co ijak,ale dziś znów mój mózg bombardowany jest czymś
        czego nie mogę nazwać.Odczuwam niepokój,jakiś strach że czegoś nie załatwię,nie
        dam rady.
        Wewnętrzne napięcie i prawie drętwienie nóg,gdy myślę o tym wszystkim.
        Można nie myśleć,ale jak?
        • tenjaras Re: Drzemka 07.11.06, 17:24
          mnie w takich momentach ratowała obecność innych ludzi, jedni byli spokojniejsi
          inni mieli jeszcze gorzej - ale dzięki byciu wśród ludzi potrafiłem nazwać swoje
          lęki, co tak naprawdę się ze mną działo - czasem to były nieprzyjemne sytuacje,
          musiałem się przyznawać do błędów, ale były to również zabawne historie,
          krępowałem się czegoś lub dziwiłem, bo nie przypuszczałem, że to mogę przeżywać

          niektórzy mieli tak, że wcześniej już lub jeszcze potrafili zachować jakiś okres
          abstynencji, ale regularnie po takim czasie wracali do pijaństwa...
          mi towarzyszył taki niepokój w chwilach podejmowania ważnych decyzji - wciąż
          odczuwam różne niepokoje w takich chwilach, ale dziś traktuje to jako naturalne
          - pamiętam, że często zwiewałem w butelke w takich momentach i niech inni się
          zajmują tymi rzeczami, przynosiło to podwójną porażkę i znaczne ciągi...

          jestem dumny, że w takich chwilach potrafiłem udać się po pomoc do mojej
          terapki, która od razu podsuwała mi symptomy nawrotu choroby alkoholowej i
          kazała pisać w zeszycie co następnym razem zrobię, żeby ten symptom mnie nie
          dopadł - rzadko pisałem, ale i tak miało to na mnie wpływ
          w AA często w takich chwilach czytano mi 15 myśli pod rozwagę dla alkoholika
          stojącego przed potrzebą napicia się alkoholu i List Kiplinga, który do dziś
          robi na mnie ogromne wrażenie, a brać internetowa pokazywała mi ten tekst:

          Wojownik światła
          Każdy wojownik światła bał się kiedyś podjąć walkę.
          Każdy wojownik światła zdradził i skłamał w przeszłości.
          Każdy wojownik światła utracił choć raz wiarę w przyszłość.
          Każdy wojownik światła cierpiał z powodu spraw, które nie były tego warte.
          Każdy wojownik światła wątpił w to, że jest wojownikiem światła.
          Każdy wojownik światła zaniedbywał swe duchowe zobowiązania.
          Każdy wojownik światła mówił "tak", kiedy chciał powiedzieć "nie".
          Każdy wojownik światła zranił kogoś, kogo kochał.
          I dlatego jest wojownikiem światła.
          Bowiem doświadczył tego wszystkiego i nie utracił nadziei,
          że stanie się lepszym człowiekiem.

          to Paulo Coelho i jego "Podręcznik wojownika światła"

          a ja dziś nie piję
          • finlandia07 Re: Drzemka 07.11.06, 21:10
            Hej,ten list Kiplinga znam,niedawno go czytałem.Daje dużo,pogody ducha też.
            Przeglądałem mój notatnik i wpadł mi tekst który przysłała mi żona sms-em parę
            miesięcy temu,postawił mnie na nogi od razu.
            Jak nie znasz,to;
            -chcę kochać cie bez zaborczośći,
            -doceniać cię bez osądzania,
            -dołączyć do ciebie nie będąc intruzem,
            -zapraszać cię bez domagania się,
            -odchodzić od ciebie bez poczucia winy,
            -krytykować cię nie oskarżając
            i pomagać nie upokarzając ciebie.
            Jeżeli możesz dać mi to samo,
            wówczas możemy spotkać się naprawdę i wzbogacać siebie nawzajem.

            wiem że Ona tak myśli i to daje mi "kopa" do działania i wzmacnia w przekonaniu
            (trochę wbrew innej teorii)że trzeżwieję i nie piję dla Niej.
            Nie wdając sie z nikim w polemiki,tak po prostu mam...

            • jerzy30 jak głowa chce pic - to niech sobie "pije" - wazne 07.11.06, 21:36
              by ciało [czyli my] nie piło - ja sny alkoholowe miewalem jescze 10 lat po
              zaptrzestaniu - i byly faktycznie paskudne - snilo mi sie ze zapilem - no
              trudno sobie myslalem trza zaczynac od nowa - potem sie okazywalo ze to byl sen
              [ulga] potem mialem sny w snie - czyli snilo mi sie ze mi sie snilo ze pilem -
              przestalo mi sie snic jak pozwolilem sobie na te sny - te sny to byl moj strach
              ze zapije
              • finlandia07 Re: jak głowa chce pic - to niech sobie "pije" - 07.11.06, 21:50
                O tym nie pomyślałem,no nie w ten sposób.
                Bać się jednak to nie jest taki błąd(chyba),bo gdzieś tam usłyszałem że tylko
                głupi się nie boi.
                Wiesz,ja poznałem ludzi z imponującym absty-kwitkiem,pewnych siebie, bez cienia
                strachu przed alko i co? chlup,poszło szybciej niż się mogłem spodziewać.
                Dobrze że Ty sam siebie znasz i wiesz na co sobie możesz pozwolić,ja jestem
                jeszcze w beciku,muszę najpierw nauczyć sie chodzić
                • rauchen Re: jak głowa chce pic - to niech sobie "pije" - 08.11.06, 14:42
                  Tylko glupi sie nie boi, ale lek ma zazwsze swoja przyczyne.
                  Jesli nie odnosi sie do sytuacji zyciowej, i nie daje sie go w ten sposob
                  okreslic, moze sygnalizowac np jakas chorobe organizmu.
                  Ja lek po przepiciu przez ostatnie lata picia zawsze wyobrazalam sobie jako
                  wariowanie organizmu gdy zaczyna w nim brakowac alkoholu, i w ten sposob
                  udalawo mi sie o wiele latwiej przechodzic leki kacowe.

                  A co do snow, to dla mnie sa dosc istotne. Miesiac po zaprzestaniu ostatniego
                  picia, przysnil mi sie sen, z pewna sytuacja zyciowa, gdzie jak na dloni wyszlo
                  to, co tak faktycznie powoduje moje picie. Rano wystarczylo spisac to, co czyni
                  mnie osoba chora: zazdrosc, gniew, urazy, szal, niepewnosc, egoizm, egocentryzm
                  i upartosc. To byl dosc istotny dla mnie sen.
                  Co do snow alkoholowych, chyba w ciagu roku mialam ich jakies piec, w ktorych
                  pilam, mysle ze to az nie tak wiele, spodziewalam sie wiecej.
                  Ale na przyklad dzis tez mialam dos istotny sen, bo snila mi sie znow moja
                  matka. I chyba byl to pierwszy sen od bardzo dawna gdzie nie pojawily sie do
                  niej pretensje i urazy. I tak sobie mysle, ze chyba po woli zaczynam po prostu
                  godzic sie wewnetrznie z matka - choc w rzeczywistosci nigdy nie dalam jej
                  pokazac ze siedze pelna urazy do niej, zawsze te urazy wychodzily w snach, lub
                  na kacu.
                  • aaugustw Re: jak głowa chce pic - to niech sobie "pije" - 08.11.06, 15:00
                    rauchen napisała:
                    > Tylko glupi sie nie boi, ale lek ma zazwsze swoja przyczyne.
                    > Jesli nie odnosi sie do sytuacji zyciowej, i nie daje sie go w ten sposob
                    > okreslic, moze sygnalizowac np jakas chorobe organizmu.
                    > Ja lek po przepiciu przez ostatnie lata picia zawsze wyobrazalam sobie jako
                    > wariowanie organizmu gdy zaczyna w nim brakowac alkoholu, i w ten sposob
                    > udalawo mi sie o wiele latwiej przechodzic leki kacowe.
                    >
                    > A co do snow, to dla mnie sa dosc istotne. Miesiac po zaprzestaniu ostatniego
                    > picia, przysnil mi sie sen...
                    _____________________________________________________________.
                    Z uplywem czasu moje sny o alkoholu stawaly sie coraz rzadsze.
                    Ale one pojawiaja sie od czasu, do czasu...
                    Nie biore ich juz powaznie... W koncu te inne "zle" sny, jak np:
                    egzaminy w szkole, kiedy we snie nie moge odpowiedziec na zadane
                    tematy, one pojawialy sie tez czesto. Taki sen mialem nawet niedawno...
                    Takie sny sa meczace, ale za to przebudzenie jest mile.
                    A... ;-))
                    Ps. Freud twierdzi(l), ze kazdy sen ma swoje podloze w... seksie!? ;-))
                      • aaugustw Re: jak głowa chce pic - to niech sobie "pije" - 08.11.06, 15:43
                        janulodz napisał:
                        > Aawgustw napisał:
                        > Ps. Freud twierdzi(l), ze kazdy sen ma swoje podloze w... seksie!? ;-))
                        >
                        > No jasne, szczególnie ten o niezdanym egzaminie :))))
                        __________________________________________________.
                        Janulodz, raz do roku i stary pies zaszczeka...!
                        A jak sie to ma do Ciebie...?
                        A...
                        Ps. Czy Ty w kazdym temacie musisz juz narobic...!? ;-))
                        • jerzy30 auugustow napisal ze mu sie czasami sni 08.11.06, 16:15
                          niezdany jakis egzamin - mnie sie czsami sni ze mnie scigaja za niezdany
                          egzamin z pracy dyplomowej ze studiow i czsami mam sen ze jakiejsc pracy 15 lat
                          temu nie wykonalem - to takie sny - podobnie traktuje sny o "piciu" - natomiast
                          finlandia - dwie uwagi -
                          Uwaga I - pomimo 15 lat trzezwisci i 5 wczesniej prob wyjscia z koszmaru picia
                          to ja przed gorzala caly czas czuje respekt [nie to bym mial sie jej bac] ale
                          czuje respetk i z nia nie zaczynam [unikam, nie polewa, nie chodze w pijane
                          miejsca] - bo wiem ze gorzala to taka potwora co potrafi przyatakowac
                          znienacka - przyklad tych co nie pili 15 czy 20 lat i wrocili do chlania jest
                          dla mnie ostrzezeniem
                          Uwaga II - czsami to tez czuje sie jak w beciku czy kolysce - "staz" niepicia
                          nie ma [wedlug mnie znaczenia] - wazny jest kazdy dzien
                          • aaugustw Re: auugustow napisal ze mu sie czasami sni 08.11.06, 16:54
                            jerzy30 napisał:
                            > ..."staz" niepicia nie ma [wedlug mnie znaczenia] - wazny jest kazdy dzien
                            ___________________________________________________________________________.

                            Swieta slowa!
                            Staz niepicia nie ma zadnego wiekszego takze dla mnie znaczenia...!
                            Staz niepicia nie chroni mnie przed zapiciem...
                            Moje zadowolone trzezwienie, moj rozwoj duchowy zdobywam na Mityngach AA
                            oraz w sluzbach AA... - Codziennie zajmuje sie duchowym Programem...
                            Zanim to zrozumialem zylem na "....scisku" ;-))
                            A...
                            • jerzy30 kiedys jak to ma mityngu powiedzialem 08.11.06, 18:04
                              - o tym ze dla mnie nie ma znaczenia staz niepicia to wybuchla
                              taaaaaaaaaaaaaaaaaaka awantura i dyskusja ze myslalem ze sie wszyscy pozabijaja
                              [ale to byl mityng dlugowiecznych w niepiciu i byc moze ich urazilem i
                              odebralem w jakis sposob palme pierwszenstwa moimi slowami]
                              Auugustw - no myslalem ze mnie tam zlinczuja - a jeszcze powiedzialem ze tym
                              nowym jest znacznie trudniej i ze to im trzeba pomagac i ze to oni wnosza nowe
                              informacje i nowa wiedze !!!!!!!!!!!!!!! no to wrzawa byla jak cholera
                              Jeszcze dolalem oliwy ze wazny jest ten co nie pije dwa dni [a moze wazny jest
                              bardziej] i ten co nie pije 20 lat
                              "wazny" w znaczeniu ze zaslugujacy na uwage, wysluchanie, wsparcie
                              • yuraathor Re: kiedys jak to ma mityngu powiedzialem 08.11.06, 18:17
                                W momencie sięgnięcia po pierwszy kieliszek staż abstynencki przestaje mieć
                                jakiekolwiek znaczenie. czy nie piję miesiąc, rok czy dziesięć lat od zapicia
                                dzieli mnie JEDEN ruch ręką trzymającą naczynie z alkoholem w kierunku ust.
                                Moje sny alko to zawsze próby ukrycia alkoholu przed żoną, ludzmi z pracy,albo
                                przed przyjaciólmi z AA. nie ma samego picia, choc kiedy szukam kryjówek na
                                alkohol na pewno jestem pijany i staram się to ukrywać. i tak co kilka miesięcy
                              • aaugustw Re: kiedys jak to ma mityngu powiedzialem 09.11.06, 09:35
                                jerzy30 napisał:

                                > - o tym ze dla mnie nie ma znaczenia staz niepicia to wybuchla
                                > taaaaaaaaaaaaaaaaaaka awantura i dyskusja ze myslalem ze sie wszyscy
                                pozabijaja
                                >
                                > [ale to byl mityng dlugowiecznych w niepiciu i byc moze ich urazilem i
                                > odebralem w jakis sposob palme pierwszenstwa moimi slowami]
                                > Auugustw - no myslalem ze mnie tam zlinczuja - a jeszcze powiedzialem ze tym
                                > nowym jest znacznie trudniej i ze to im trzeba pomagac i ze to oni wnosza
                                nowe
                                > informacje i nowa wiedze !!!!!!!!!!!!!!! no to wrzawa byla jak cholera
                                > Jeszcze dolalem oliwy ze wazny jest ten co nie pije dwa dni [a moze wazny
                                jest
                                > bardziej] i ten co nie pije 20 lat
                                > "wazny" w znaczeniu ze zaslugujacy na uwage, wysluchanie, wsparcie
                                ___________________________________________________________________.
                                Jerzy30 - Tym "starym" krzykaczom powiedz, ze doswiadczeni AA mowia:
                                "Ten najdluzej nie pije, kto dzisiaj najwczesniej wstal!" ;-))
                                A...
                        • janulodz Re: jak głowa chce pic - to niech sobie "pije" - 08.11.06, 21:53
                          Przepraszam Auguscie, że tak długo nie odpowiadałem, ale pracowałem poza domem. To Ty tylko raz do roku możesz sobie szczeknąć? Oj cieniutko, cieniutko.
                          Widzisz pajacyku, jak to przyjemnie, kiedy Cię nie lekceważą i odpowiadają na każde twoje nawet durne pytanie. Obiecuję Ci, że będę Ci odpowiadał na wszystkie. Więc odpowiadam: U mnie to się ma normalnie. Jak u zdrowego mężczyzny.
    • e4ska Re: Drzemka 08.11.06, 22:27
      Sen miałeś smutny, ale piękny, Fin...

      Masz dla kogo nie pić. To nieprawda, że jesteśmy trzeźwi tylko dla siebie. Nie,
      jesteśmy trzeźwi, bo kochamy i nas kochają.
      Nie rozumiem, dlaczego - tak uczą na tych całych terapiach, tak też tłumaczy się
      zazwyczaj w AA, że "sen alkoholowy" dotyczy naszego ukrytego pragnienia. Jakieś
      straszliwe uproszczenie. Pamiętajmy, że nasze sny analizują ludzie często
      prymitywni i podatni na banał. Chodzi im o to, abyśmy musieli zawsze się bać...
      nawet swoich snów.

      Fin, Twój sen wyraźnie mówi, że bardzo kochasz swoją córeczkę, że ona Cię
      kocha... cokolwiek byś myślał, jesteś dobrym kochającym ojcem. Chyba w ogóle
      bardzo wrażliwym człowiekiem... nie zrobiłbyś niczego dla swojej przyjemności,
      co mogłoby zasmucić Twoje dzieci. Chciałeś powiedzieć... że ją przepraszasz, że
      jest Ci wstyd, bo PIŁEŚ. Ale przecież zatrzymałeś się, potrafiłeś to zrobić.
      Pewnie niejeden raz, kiedy piłeś, podnosząc szklankę bardzo skutecznie,
      widziałeś w myślach te smutne oczy. I to już zostanie, Fin. Ale to dobrze. Nie o
      wszystkim warto zapomnieć...

      • finlandia07 Re: Drzemka 09.11.06, 00:09
        Wiesz,Esko,trafiasz do mnie.
        Rozumiesz mnie doskonale,mam wrażenie że znasz mnie dobrze,i chyba tak.
        Umiesz odczytać to co chciełem,a nie koniecznie napisałem.
        Cenie sobie bardzo Twoje opinie i lubię je czytać,choć czasami nie wiem o co
        biega(jak u Tranzyta),ale mówię sobie:te typy(alko) tak mają.
        Taaak,sen był smutny i piękny,masz rację.
        A dziś nie śniło mi sie nic i to chyba też normalne.
        pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka