myszabrum
07.11.06, 14:16
Wczoraj stuknęły 3 miesiące, odkąd August jest na forum. 1000 i trochę
postów, czyli kilkanaście dziennie.
Rozumiem, że swoją działalność na forum traktujesz jako swego rodzaju
krucjatę, misję cywilizacyjną, w której nieznacznie tylko przeszkadzają
Ci "szczekające kundelki".
No i co? Czy trafiła się choć jedna osoba, która napisałaby: "Miałem/am
mieszane uczucia co do AA, ale po przeczytaniu postów kolegi Aaugustw
nabrałem/am przekonania, że to wspaniała organizacja, idę tam!"?
Albo: "Nie byłem/am pewny/a, czy przestać pić, ale ten trzeźwiejący od 10 lat
August to taki mądry i fajny facet, że bardzo chciałbym być taki jak on, albo
chociaż żeby był moim kolegą! Rzucam gorzałę!"
No co? Znalazła się choć jedna taka zbłąkana owieczka? Nie "stary" członek
AA, ale ktoś z początku niechętny, kogo na forum przeciągnąłbyś na swoją
stronę? Uwiódł argumentacją? Zachęcił przykładem?
A w dodatku zmyślasz. To rzekome zdjęcie od Parysa. Albo profesor
Międzynarodowej Akademii Wiedzy... Dżizas... :)))
Osobiście wstydzę się, że kiedyś identyfikowałam się z ruchem, do którego
należysz.