Dodaj do ulubionych

Primum non cere

27.11.06, 18:46
Jest taka maksyma dotyczaca lekarzy.
Ciekawe, dlaczego terapeuci sie do niej nie bardzo stosuja...

(przyklad- kiedy z duma mowia- szczegolnie Ci terapeuci- niepijacy-
alkoholicy ze "bedzie ostra orka po betonie" i ze nerwica, leki, niepokoj,
obnizenie poczucia wartosci itp to nieodlaczny, ba wrecz pozadany efekt
terapii- niby w imie "otwierania oczu").

ciekawe gdyby tak dentysta bez znieczulenia rwal w imie zadsady "abys poznal
prawdziwy smak zycia"
Obserwuj wątek
    • 7zahir Re: Primum non cere 27.11.06, 18:51
      Oni sa tylko ludźmi.
      Nie sa lekarzami.
      Chcą pomóc i robia to tak jak potrafią.
      Te słowa sa dowodem ich problemów
      z poczuciem wartości - chcą pokazać
      jacy sa dzielni, bo maja te orke za sobą.


      • rauchen Re: Primum non cere 27.11.06, 19:00
        psycholog lekarzem nie jest.
        psychopedagog tez raczej nie jest lekarzem.
        Psychiatra, tu tak.

        Szkodzic wolny, to ty sobie sam szkodzisz, mniej wiecej takim mysleniem.
        U nas w liceum jak ktos pieprzyl bzdury, to go sie nazywalo lekarzem.
        Od leczenia smiechem.
        Tu jak najbardziej sie kwalifikujesz.
        • wolny32 Re: Primum non cere 27.11.06, 19:06
          #Mowiac szczerze rauchen, juz od dluzszego czasu z Twojej strony nie spodziewam
          sie rzeczowych odpowiedzi
          a za to zawsze spodziewam sie personalnych atakow, podsmiewania sie z moich
          problemow ( zchodzenie z tematu) i sugerowanie ze jestem glupi/ niezaradny.
          Jezeli nie ma dowodow to jeszcze lubisz mi przypisac rzeczy ktorych nie pisalem
          i nie twierzilem.

          p.s. w tym zywiole ciagle przytaczas moje wypowiedzi jako Addicted1 sprzed pol
          roku ( jakzale sie on na to, ze nie ma dziewczyny ( Bozia mu nie dala) lub ze
          rodzice nie dali mu na studia).
          Poza tym ze jest to smiezne ( to a jak zona do meza na zarzut ze nie zrobiula
          obiadu mowi " a Ty pol roiku temu nie posprzatales")
          to jest to chamskie.



          Jestes Lepperem w spodnicy.

          • 7zahir Relaksacja !!!! 27.11.06, 19:10
            Wdech na 4-ry,
            wydech na 8.
            Powtórzyc kilka razy - będzie suuuuper.
            Spróbuj !
            • rauchen Re: Relaksacja !!!! 29.11.06, 14:21
              sama sobie wdychaj i wydychaj, alkoholiczko!!!!

              :)))
          • rauchen Re: Primum non cere 27.11.06, 19:13
            ty za to widze jestes politycznie jak najbardziej poprawny, wnioskuje z twojego
            watku obok.
            I bardzo na biezaco, bo wiesz, ze jak sie rozmowce chce upokorzyc, to trzeba
            uzyc albo moherowego beretu, albo leppera.
            Nie udalo ci sie jednak :)
            • wolny32 Re: Primum non cere 27.11.06, 19:29
              rauchen napisała:

              > ty za to widze jestes politycznie jak najbardziej poprawny, wnioskuje z
              twojego
              >
              > watku obok.
              > I bardzo na biezaco, bo wiesz, ze jak sie rozmowce chce upokorzyc, to trzeba
              > uzyc albo moherowego beretu, albo leppera.
              > Nie udalo ci sie jednak :)


              nie dziele ludzi na swatlych i moherowych.

              nie jestem poprawny.
              jestem normalny zdroworazadkowy i nie lubie tabu jak i nie lubie przeginania.
              • rauchen Re: Primum non cere 27.11.06, 19:36
                "jestem normalny zdroworosadkowy, wiem co jest dla mnie dobre, oraz przestalem
                pic bo kolega mi powiedzial ze za duzo pije"

                czy o to chodzi?
                • wolny32 Re: Primum non cere 28.11.06, 19:47
                  rauchen napisała:

                  > "jestem normalny zdroworosadkowy, wiem co jest dla mnie dobre, oraz
                  przestalem
                  > pic bo kolega mi powiedzial ze za duzo pije"
                  >
                  > czy o to chodzi?


                  pol zdania mojego pol doklejonego.
                  doskonale rozwijasz sie.
                  niedlugo doscigniesz s.p. Goebbelsa

                  p.s. czy uwazasz, ze moje problemy z przeszlosci, nieudacznictwa i braki z
                  okresu zycia calego, niskie poczucie wartosci, leki czy co tam jeszcze
                  dyskwalifikuja mnie jako dyskutanta i osobe godna uwagi?

                  Przemysl to co mowisz i piszesz dokladnie
                  przemysl to jeszcze raz
                  alkoholiczko jadaca na psychotropach.
                  dziekuje.
                  • aaugustw Re: Primum non cere 28.11.06, 19:56
                    wolny32 napisał:
                    > alkoholiczko jadaca na psychotropach.
                    _______________________________________________________.
                    Przeciez Tobie tez nikt nie mowi wprost, ze Ty durny...!
                    Dlaczego obrazasz innych...!?
                    A...
                    • rauchen Re: Primum non cere 29.11.06, 14:18
                      ty milcz august!!!!
                      ty..ty...ty...alkoholiku jeden!!!!!

                      :))))
                      • aaugustw Re: Primum non cere 29.11.06, 15:17
                        rauchen napisała:

                        > ty milcz august!!!!
                        > ty..ty...ty...alkoholiku jeden!!!!!
                        _____________________________________________.

                        Ja musze milczec, ale Ty o Panie nie milcz...!
                        A...
                        Ps. Tylko jedna osoba moze mnie w ten sposob
                        nazwac... - ja sam! ;-))

                        • rauchen Re: Primum non cere 29.11.06, 15:33
                          to ja bede tylko cytowac twoje slowa,
                          ty "august alkoholik"!!

                          :))
                  • rauchen Re: Primum non cere 28.11.06, 22:26
                    no ze alkoholiczka to raczej nic nowego,
                    alkoholowy niedorobiencu z latajacymi lapami:)))
                    a na psychotropach juz nie jade, jesli to az tak bardzo cie martwi :)))

                    a teraz przemyslam to co dokleilam:
                    "jestem normalny zdroworazadkowy" - faktycznie, moj blad, bo ja napisalam
                    zdroworozsadkowy, czekam na wylumaczenie co ten RAZADKOWY znaczy, bo
                    jesli "rabniety", to punkt dla ciebie;

                    "wiem co jest dla mnie dobre" - watek o szczesciu sie klania;

                    "kolega mi powiedzial ze za duzo pije" - klania sie watek o tym jak wsparlbys
                    kumpla, ktory przestal pic.

                    Czy jest jeszcze cos co powinnam przemyslec?
      • e4ska Najpotrzebniejsze pomaganie 28.11.06, 23:31
        Heh..., niezłe. O terapeutach, ludziach i lekarzach.
        "Oni sa tylko ludźmi.
        Nie sa lekarzami".

        Lekarz to nie człowiek:)))))))

        Terapeuci za to,inaczej niż lekarze:
        "Chcą pomóc i robia to tak jak potrafią".

        Robią nawet wtedy, jak nie potrafią. Czasem nie chcą pomóc, a nawet, jak im co
        do łba strzeli, chcą zaszkodzić - a kto to sprawdzi... no a jedyne, czego
        naprawdę chcą, to zarobić. Jak każdy - sprzedają swój czas za pieniądze. Nie
        ryzykują też życiem - jak górnicy, marynarze, lotnicy, badacze gronkowców,
        policjanci. Terapeuta to zwyczajny, szary i nudny zawód. A że sobie dodają
        splendoru - to tylko przed tymi, którzy w te zasługi wierzą.

        Piękny i zaszczytny to jest np. zawód akuszerki albo grabarza. Każdy musi się
        urodzić i każdy musi umrzeć, a chlać piwo czy wódę to nie każdy ani chce, ani
        musi. Normalnemu człowiekowi terapeuta uzależnień jedzie piątym kołem u wozu.
        • rauchen Re: Najpotrzebniejsze pomaganie 29.11.06, 14:20
          no nie, i znow ta alkoholiczka sie odezwala, no po prostu nie moge!!!!


          :)))
          • tranzyt80 Re: Najpotrzebniejsze pomaganie 29.11.06, 15:31
            lubie byc na biezaco,a pogubionym jakos ostatnio...
            wiec pytam,jezeli nie siebie sama,to kogo
            mialas na mysli ?
            • rauchen Re: Najpotrzebniejsze pomaganie 29.11.06, 15:35
              ciebie tez mialam na mysli, alkoholiku jeden,
              ale przeciez nie moge wszystkich spamietac, bo ja alkoholiczka jedna jestem!

              :))
              • tranzyt80 Re: Najpotrzebniejsze pomaganie 29.11.06, 18:00
                nie pamietasz ?
                wiec wygumkowalas,wykilerowalas mnie ze swojej listy,
                a ktory mialem numer? Kochanie ;)))
                • rauchen Re: Najpotrzebniejsze pomaganie 29.11.06, 18:04
                  69, kochanie;

                  :))))
                  • tranzyt80 Re: Najpotrzebniejsze pomaganie 29.11.06, 18:13
                    ach! prawda,to bylo co dwa miesiace w srode o 18.16
                    a kto wskakuje za mnie ;)
                    • rauchen Re: Najpotrzebniejsze pomaganie 29.11.06, 18:21
                      pierwszy wolny :)))
                      • tranzyt80 Re: Najpotrzebniejsze pomaganie 29.11.06, 20:05
                        Ty! Ty! Wjezykumocna widac,ze cala gebusia nadrabiasz
                        stracony czas:)))
                        • rauchen Re: Najpotrzebniejsze pomaganie 29.11.06, 20:17
                          oui, oui, c'est si bon
                          Bad boys, tu sais :)))
                          • tranzyt80 Re: Najpotrzebniejsze pomaganie 29.11.06, 23:26
                            swintusz tylko tak dalej,
                            to i ten watek wytna ,
                            jak Ty moj numer na swojej liscie ;),
                            swintucho jedna wycieta :)))
                            • rauchen Re: Najpotrzebniejsze pomaganie 29.11.06, 23:40
                              cieli, cieli
                              jak po pijaku pisalam
                              nawet pretensji nie mialam,
                              nie wiem czemu :)))
                              • tranzyt80 Re: Najpotrzebniejsze pomaganie 30.11.06, 00:03
                                czy wam po pijaku jest
                                zawsze wszystko jedno :)?
                                • rauchen Re: Najpotrzebniejsze pomaganie 30.11.06, 00:08
                                  a tobie po pijaku to nic nie zwisa??

                                  :)
                                  • tranzyt80 Re: Najpotrzebniejsze pomaganie 30.11.06, 09:07
                                    a pewnie,ze zwisa...
                                    z prawej ta Jedna_wycieta,
                                    a z lewej ta Wszystko_jedno przemieta,

                                    ale podnosze sie zawsze,
                                    jak serce zalomocze,
                                    tak juz mam od urodzenia,
                                    z tymi zwisami ;)))
                                    • aaugustw Re: Najpotrzebniejsze pomaganie 30.11.06, 10:24
                                      tranzyt80 napisał:
                                      > a pewnie,ze zwisa...
                                      > tak juz mam od urodzenia,
                                      > z tymi zwisami ;)))
                                      ______________________________.
                                      A probowales stawac na glowie?
                                      To ponoc pomaga... (!?)
                                      A... ;-))
                                    • rauchen Re: Najpotrzebniejsze pomaganie 30.11.06, 12:54
                                      chyba tranzyt bedziesz musial poswiecic wiecej uwagi esce, nie mnie, bo eska
                                      chyba zazdrosna jest :)))
                                      • tranzyt80 Re: Najpotrzebniejsze pomaganie 30.11.06, 14:05
                                        > chyba rauchen bedziesz musiala poswiecic wiecej uwagi aaugustw, nie mnie, bo
                                        aaugustw
                                        > chyba zazdrosny jest :)))

                                        popatrz w gore! spoziera troche niesmialo,ale jak juz gromi na mnie ;)))))))
                                        • aaugustw Re: Najpotrzebniejsze pomaganie 30.11.06, 15:14
                                          Tranzyt napisal:
                                          > chyba rauchen bedziesz musiala poswiecic wiecej uwagi aaugustw, nie mnie, bo
                                          aaugustw chyba zazdrosny jest :)))
                                          ________________________________________________________________________.

                                          Rauchen, osobiscie nie mam nic przeciwko tej niedyspozycji Tranzyta... -
                                          Co Ty na to...!? ;-))
                                          Rauchen, tylko nie mysl zbyt dlugo, bo z tego spotkania przerodzi sie cos
                                          podobnego, jak to mialo miejsce w 2000 r. wsrod Al-Anonek (zob. ponizej):

                                          file:///C:/Dokumente%20und%20Einstellungen/August/Desktop/spotkanie%20po%20latach.jpg

                                          A... ;-))
    • rauchen Re: Primum non nocere!!!!!!!!!!!! 28.11.06, 23:17
      i jeszcze taka mala uwaga autora watku,
      ktory chwali sie ze w zyciu wiecej niz 2 ksiazki przeczytal,
      tylko nie wie w ktorej sprawdzic poprawna pisownie:

      pl.wikipedia.org/wiki/Primum_non_nocere
    • rauchen a gdzie ta cpunka mysza sie podziala???? 29.11.06, 14:22
      nic nie napisala nawet...

      :)))
      • janulodz Re: a gdzie ta cpunka mysza sie podziala???? 29.11.06, 14:56
        Rauchen Ty sobie dałaś w szyję, czy w żyłę, bo coś taka niewyraźna dziś jesteś?
        Może coś pomóc?
        • rauchen Re: a gdzie ta cpunka mysza sie podziala???? 29.11.06, 15:04
          i to ty chcesz mi pomoc, alkoholiku???

          :)))

          mnie po prostu smieszy, bo w realu jeszcze nikt mnie nie wyzwal od
          alkoholiczek, a stalo sie to na forum, na ktorym co drugi to alkoholik, i to
          jeszcze przez kogos, kto twierdzi ze ma problem z alkoholem (czytaj
          niedorobionym alkoholikiem);
          no po prostu super :)
          • janulodz Re: a gdzie ta cpunka mysza sie podziala???? 29.11.06, 15:09
            Aluzju nie ponjał.
            Myślałem, że ty tak na poważnie.Coś pewnie pominąłem.
            Swoją drogą kto nie pomoże alkoholikowi jak drugi alkoholik :)
          • wolny32 Re: a gdzie ta cpunka mysza sie podziala???? 29.11.06, 15:53
            rauchen napisała:

            > i to ty chcesz mi pomoc, alkoholiku???
            >
            > :)))
            >
            > mnie po prostu smieszy, bo w realu jeszcze nikt mnie nie wyzwal od
            > alkoholiczek, a stalo sie to na forum, na ktorym co drugi to alkoholik, i to
            > jeszcze przez kogos, kto twierdzi ze ma problem z alkoholem (czytaj
            > niedorobionym alkoholikiem);
            > no po prostu super :)




            nie smieszy Cie to tylko obraza- taki byl zamiar.
            zachowalem sie po chamsku.
            ale tylko w jednym celu- zastosowalem metode taka wobec Ciebie jak Ty zawse
            wobec mnie.
            atak personalny i wysmiewanie.
            jak chcesz moge dalej.

            p.s. w zwiazku z tym naturelne jest, ze "alkoholiczka" to nie bylo wyzwisko-
            to bylo pojscie twoim tropem i pokazanie, podkreslenie, ze
            jako " alkoholiczka" masz mniejsze prawo do pisania- no bo skoro porazki w
            zyciu byly, nie wszystko jak trzeba, nie bylo Harwardu a i mysli depresyjne- no
            to dziewczyno jestes spalona, nie msz prawa do konca zyccia zabierac glosu ( bo
            kto udowodni, ze to nie ta chora Rauchen sie odzywa?)
            • rauchen Re: a gdzie ta cpunka mysza sie podziala???? 29.11.06, 17:28
              to niezwykle interesujace, co piszesz,
              wzruszylam sie, naprawde,
              rozumiem ze powinnam tych, ktorzy w swoim zyciu przepili tyle ile ja mam lat,
              traktowac jak osoby spalone na calej lini??
              • wolny32 Re: a gdzie ta cpunka mysza sie podziala???? 29.11.06, 21:33
                rauchen napisała:

                > to niezwykle interesujace, co piszesz,
                > wzruszylam sie, naprawde,
                > rozumiem ze powinnam tych, ktorzy w swoim zyciu przepili tyle ile ja mam lat,
                > traktowac jak osoby spalone na calej lini??


                Albo probujesz odwrcc kota ogonem, albo mnie zupelnie odwrotnie zrozumialas.

                Ja napisalem, ze to Ty przyjmujesz taka postawe, w ktorej zyciowe potkniecia z
                przeszlosci czy jakies braki charakteru dyskwalifikuja rozmowce i wartosc jego
                sadow; wielokrotnie odnoszac sie do moich wpisow nie piszesz rzeczowo tylko
                wysmiewasz moje rozne bledy zyciowe, kpisz z moich problemow i sugerujesz albo
                wrecz wprost piszesz, ze to cxzyni moje wpisy bezwartosciowymi.
                po prostu- ze sa to wpisy jakiegos nieudacznika ktorego przez to nie warto
                czytac.

                nie merytorycznie- powtarzam- tylko personalnie dyskwalifikujesz moje wpisy.

                i ja zrobilem to smo wobec Ciebie.#

                po drugie- wykorzystujesz bezczelnie moje zwierzeni po to, by mi przywalic.
                no to ja zrobilem dokladnie to samo- wykorzystalem Twoje w dobrej wierze
                napisane wyznanie ze bralas leki aby Ci przylozyc.
                rozumiem ze zabolalo. no to jak tk pouczasz no to teraz pomysl, jak to dziala w
                druga strone.
                nie stosuj etyki Kalego



                Anegdota

                Kiedys Pan od religii w sredniej szkole zapyatal nas w klasie
                " Kto z Was nazwalby homoseksualiste kochajacym inaczej a kto pedalem"

                oczywiscie pytanie vbylo tendencyjne.

                Osoby krore stanely z kochajacym inaczej przez jednego uczni z drugiego obozu
                zostaly podsumowane w ten sposob
                " Pedaly sie ujawnily".

                Wiesz rauchen
                oczywistoscia jest, ze kazdy czlowiek swoje poglady ksztaltuje na podstawie
                osobistych doswidczen.
                dlatego kazdy m rozne.#
                poraz i klopoty tez na to wplywaja.
                Niezdana matura, bieda w domu lub bogactwo dookola, bycie ofiara lub bycie
                katem- wszystko to jakos wplywa na nasze sady.

                ale doszukiwanie sie wszedzie podtekstow i ukrytych motywow jest po prostu
                chore.
                to, ze moje zyciowe doswidczenia determinuja moj tok myslenia nie oznacza, ze
                kazde moje dzialanie ma jkies konkretne ukryte podteksty i trzeb je wyszukwac i
                obnazyc- co Ty czynisz wobec mnie
                ( u mnie podtekst- ze nieudacznik i zali sie)

                gdyby tak kazdy robil to swiat zwariowalby.

                Bono za pomoc Afryce moznaby oskarzyc, ze leczy swoje chore sumienie.
                na pewno w duchu nienawidzi murzynow albo kiedys ich skrzywdzil i dlatego teraz
                pomaga?
                tak ?


      • myszabrum Re: a gdzie ta cpunka mysza sie podziala???? 29.11.06, 14:57
        Dzięki Rauchen za pamięć. Siedzę i ćpam sałatę.

        Znałam kiedyś jednego ginekologa, co "państwowe" skrobanki specjalnie bolesne
        robił, żeby dziewczyna "pamiętała". Więc nie tylko "terabełci" się wyżywają,
        jak mogą :-o.

        A tak serio, to do terapeutów nic nie mam. Ludzie jak wszyscy. Tyją, piją,
        rozwodzą się. Nie mają żadnej "wiedzy tajemnej". Są uzbrojeni w pewne teorie, i
        zwykle mają dużo autentycznego współczucia w stosunku do pacjentów.

        Nie każdy wytrzymuje w tym zawodzie. Wielu psychologów ucieka w szczury,
        komputery. Moja koleżanka podczas pierwszego dnia pracy w poradni, po rozmowie
        z kilkoma pacjentami i ujrzeniu kolejki następnych poryczała się i więcej tam
        nie poszła.

        Przeczytałam niedawno zdanie, że klient terapeuty leczy się sam "omijając błędy
        w terapii". Coś w tym jest :).
        • rauchen Re: a gdzie ta cpunka mysza sie podziala???? 29.11.06, 15:19
          wiem ze psycholodzy to tylko ludzie,
          wiec przyjelam zasade zeby sie nie interesowac ich zyciem prywatnym,
          jesli mam kontakt w celu pomocy mi.
          I to wcale nie jest prosty zawod.
          Wiele osob z problemami z soba idzie studiowac psychologie, bo wierza ze przez
          studia sami sobie pomoga, znajda ten magiczny klucz do szczescia i
          manipulowania innymi.
          Ponadto wiele osob krzyczy ze psychiatrzy i psycholodzy tylko kase kosza, ale
          nikt nie pamieta o tym ze sami na siebie przenosza problemy pacjentow, i juz
          masz chorego lekarza.
          Kiedys slyszalam opinie ze po pol roku pracy, psychiatra powinien isc na
          polroczny urlop, zeby nadawac sie do pracy.
    • jerzy30 tak moze mówic tylko terapeuta niedoswiadczony 29.11.06, 18:53
      bo to wystrasza poczatkujacych majacych zamiar i chec sie leczyc.
      "bedzie ostra orka po betonie" i ze nerwica, leki, niepokoj, obnizenie poczucia
      wartosci itp to nieodlaczny, ba wrecz pozadany efekt terapii- niby w
      imie "otwierania oczu")"
      Mozna to tylko zasygnalizowac ze "nie bedzie latwo" ale "ostra orka po betonie"
      w zadnym przypadku !!!!!!!!!!!!!!!
    • aaugustw Re: Primum non cere 29.11.06, 20:48
      wolny32 napisał:

      > Jest taka maksyma dotyczaca lekarzy.
      > Ciekawe, dlaczego terapeuci sie do niej nie bardzo stosuja...
      > ciekawe gdyby tak dentysta bez znieczulenia rwal w imie zadsady "abys poznal
      > prawdziwy smak zycia"
      ________________________________________________________________.
      W Twoich wypowiedziach Wolny zawarte sa juz odpowiedzi.
      Ty tylko ich jeszcze nie widzisz, bo mylisz pojecia i masz pewne
      niezdrowe oczekiwania...!
      - Lekarz ma pacjenta wyleczyc. (nie oczekiwac na uzdrowienia z nalogow).
      - Terapeuta ma dac alkoholikowi narzedzia, zeby on sam sie wyleczyl...!
      ("spiritum contra spiritus").
      A...
      • rauchen Re: Primum non cere 29.11.06, 21:02
        wolny sam sobie odpowiada na pytania, bo on nie ma narzedzi zeby sprawdzic, czy
        osoba odpowiadajaca nie jest wariatem, a ze ogromna ilosc osob odpowiadajacych
        na jego posty to alkoholicy, to juz samo z siebie stanowi podstawe do tego zeby
        sadzic ze jest wariatem.
        • aaugustw Re: Primum non cere 29.11.06, 21:08
          rauchen napisała:

          > wolny sam sobie odpowiada na pytania, bo on nie ma narzedzi zeby sprawdzic,
          czy osoba odpowiadajaca nie jest wariatem, a ze ogromna ilosc osob
          odpowiadajacych na jego posty to alkoholicy, to juz samo z siebie stanowi
          podstawe do tego zeby sadzic ze jest wariatem.
          _____________________________________________.

          Aha... :-§
          A...

        • wolny32 Re: Primum non cere 29.11.06, 21:41
          rauchen napisała:

          > wolny sam sobie odpowiada na pytania, bo on nie ma narzedzi zeby sprawdzic,
          czy
          >
          > osoba odpowiadajaca nie jest wariatem, a ze ogromna ilosc osob
          odpowiadajacych
          > na jego posty to alkoholicy, to juz samo z siebie stanowi podstawe do tego
          zeby
          >


          ubodlo, i dobrze, o to chodzilo.

          Jak Kuba tak Bog
          • rauchen Re: Primum non cere 29.11.06, 21:50
            na Kubie to rzadzi Castro, nie Bog, i juz nie dlugo pewnie..:)
      • wolny32 Re: Primum non cere 29.11.06, 21:40
        - Terapeuta ma dac alkoholikowi narzedzia, zeby on sam sie wyleczyl...!
        > ("spiritum contra spiritus").
        > A...

        LAdny eufemizm
        dac narzedzia...

        Narzedzia to sobie mozna wziac z pierwszej lepszej ksiazki.

        Terapeuta teoretycznie jest po to, by pomagac.

        Primum non cere- po pierwsze nie szkodzic.

        gdyby dentysta rwal zeby bez zastanowienie to potem pacjent siedzialby w
        poczekalni u protetyka.
        • rauchen Re: Primum non cere?????? 29.11.06, 21:48
          i powiedz mi wolny jak tobie cokolwiek tlumaczyc,
          jesli jak wol pokazalam ci ze nie primum non cere tylko primum non nocere,
          a ty jak osiol dalej swoje!
          • wolny32 Re: Primum non cere?????? 29.11.06, 21:55
            rauchen napisała:

            > i powiedz mi wolny jak tobie cokolwiek tlumaczyc,
            > jesli jak wol pokazalam ci ze nie primum non cere tylko primum non nocere,
            > a ty jak osiol dalej swoje!


            nie znam laciny.
            wiadomo o co chodzi?
            wiadomo.
            no to o co chodzi?

            ( mialem swiadomosc ze moge zle to napisac- i olalem to.
            jak widzisz, ja snob jedzacy zlota lyzeczka klade lache na takie rzeczy.
            klade lache- o nie, jak sie pan Snob odzywa!
            potocznym jezykiem?
            niegodne czlowieka z elit!
            ale jaka elita, jak pomocy spolecznej chce by wyludzc zasilki.
            o jej, juz sam nie wiem, kim jestem
            (przecinek nie powinien stac w tym miejscu)
            (stac- a moze lezec?)
            • rauchen Re: Primum non cere?????? 29.11.06, 22:10
              ty wez sobie wolny na dzisiaj odpusc,
              bo mam zle przeczucia w stosunku do ciebie,
              bo chyba za wysokie dzisiaj loty cie wziely.
              • e4ska Re: Primum non cere?????? 29.11.06, 23:48
                Addi, lubisz, jak kobieta używa w stosunku do mężczyzny, którego nie zna -
                wyrażeń - osioł, wół... po co wchodzisz w chamskie potyczki? Komu chcesz
                cokolwiek wytłumaczyć? Trzy czwarte postów rauchen to ataki na Wolnego... i
                tutaj, i w innych wątkach... miłość jaka czy co? ale chyba szalona zazdrość... A
                Wolny ma się czym pochwalić - i nie powinien czasem ujawniać na forum, dlaczego.

                Jakie to ma Rauchen kwalifikacje intelektualne i moralne, żeby napisać coś takiego:
                " ty wez sobie wolny na dzisiaj odpusc,
                > bo mam zle przeczucia w stosunku do ciebie,
                > bo chyba za wysokie dzisiaj loty cie wziely".

                A tobie się zebrało na pełzanie, rauchen... przeczytaj te głupoty, co dzisiaj
                pisałaś - tak na trzeźwo to?

                Błąd w łacinie - brak słownika - a i tak Wolny magisterkę ma - jak się
                "otrzaska" trochę, to kto wie - jest inteligentny, przystojny, typ młodego
                buntownika, talent, wiedza - alkoholik z niego żaden w porównaniu ze mną np., do
                tego plus wielki: kobiety na karku, dzieci - brak... ja tam trzymam kciuki za
                Wolnego... a co do wątków - lepiej ich tyle nie zakładać, bo faktycznie - za
                dużo rzeczy na raz. Może byś tak, Wolny, odpowiadał więcej tym, którzy proszą o
                pomoc... duzo przecież wiesz.
                • rauchen Re: Primum non cere?????? 30.11.06, 00:05
                  zapytam w stylu augusta (august wybacz):
                  czy wolny tu pisze bo jest inteligentny?
                  czy wolny tu pisze bo ma magistra?
                  czy wolny tu pisze bo jest przystojny?
                  czy wolny tu pisze bo jest mlodym buntownikiem?
                  czy wolny tu pisze bo ma talent?
                  czy wolny tu pisze bo ma wiedze?
                  czy wolny tu pisze bo nie ma zony i dzieci na karku?

                  otoz nie, wolny tu pisze bo jak twierdzi ma problem z alkoholem,
                  ale krytykuje wszelkie formy pomocy jakie sa mu oferowane,
                  terapetow i AA w co drugim watku.

                  i wiecej sie nie bede rozpisywac, bo pozno juz.

                  pozdrawiam
                  • e4ska Re: Primum non cere?????? 30.11.06, 01:24
                    Ja to piszę, Rauchen, bo mnie posty Addiego dały sporo do myślenia. Oczywiście,
                    uważam,że jest ich za dużo. Wprowadzono tu - nie ja!!! - sposób dyskredytowania
                    Addiego na zasadzie - zajmij się dziewczyną; do roboty... a w ogóle - jesteś do
                    niczego. No więc: Addi nie jest ofermą, jak mu to próbujesz wmówić...więc -
                    obiektywnie - wskazałam na jego zalety... natomiast - co do ilości gadania
                    niepotrzebnego - on nie gada sam ze sobą - zawsze, jak doskonale widać - jesteś
                    ty, często zahir, no i nagminnie august.

                    "zapytam w stylu augusta (august wybacz):" po co ma wybaczać - piszecie w jednym
                    stylu - i kochacie wulgarność, zobacz swoje pisanie z Tranzytem tutaj...

                    A powodem, dla ktorego drazni Cie Wolny, jest to, co wyraźnie napisałaś:

                    "wolny tu pisze bo jak twierdzi ma problem z alkoholem,
                    > ale krytykuje wszelkie formy pomocy jakie sa mu oferowane,
                    > terapetow i AA w co drugim watku."

                    Ano.



                    • aaugustw Re: Primum non cere?????? 30.11.06, 10:49
                      e4ska napisała:
                      >... natomiast - co do ilości gadania niepotrzebnego - on nie gada sam ze sobą -
                      zawsze, jak doskonale widać - jesteś ty, często zahir, no i nagminnie august.
                      - - -
                      > "zapytam w stylu augusta (august wybacz):" po co ma wybaczać - piszecie w
                      jednym stylu - i kochacie wulgarność, zobacz swoje pisanie z Tranzytem tutaj...
                      ______________________________________________________________________________.

                      Eska, jezeli chcesz pisac tutaj o, i w temacie; "lacina", to powinnas
                      skorygowac niezwlocznie dwie rzeczy;
                      A) siebie i B) ten bledny rowniez tytul wlasnego postu, wtedy dopiero slowa
                      Twoje nabiora wiarygodnosci i sensu...! (inaczej wpedzasz mnie w uczucie
                      zawstydzenia, a tego chyba nie chcesz...!) :-((
                      A...
                      Ps. Wolny; nie kazdy moze Ci pomoc, ale kazdy moze Ci zaszkodzic – nie
                      zapominaj o tym...! (dot. nie tylko terapeutow…!) ;-))
                    • rauchen Re: Primum non cere?????? 30.11.06, 13:02
                      > A powodem, dla ktorego drazni Cie Wolny, jest to, co wyraźnie napisałaś:
                      >
                      > "wolny tu pisze bo jak twierdzi ma problem z alkoholem,
                      > > ale krytykuje wszelkie formy pomocy jakie sa mu oferowane,
                      > > terapetow i AA w co drugim watku."
                      >
                      > Ano.

                      Alez oczywiscie ze o to chodzi, czy to cos nowego?
                      Mi taka pisanina raczej nie zaszkodzi, bo ja swoje wybralam,
                      i na dzien dzisiejszy stanowiska nie zmieniam.

                      Natomiast przypominam sobie jeszcze okres w zyciu,
                      kiedy to wciaz pilam i wlasnie z takich tekstow typu wolny
                      czerpalam natchnienie zeby byc przeciwko AA i przeciwko terapeutom,
                      i zeby pic dalej.

                      zreszta dosc dawno temu sama zamiescilam opis pewnego przeprowadzonego badania
                      na temat leczenia alkoholizmu, z nazwiskami, pochodzacego z dosc istotnej
                      ksiazki psychologicznej (nie bede sie bawic w szczegoly),
                      ktory mi wycieli na drugi dzien z forum (z tego lub z prywatnego, nie pamietam),
                      i ja dopiero pozniej pojelam ze admin mial jak najbardziej racje.
                      • wolny32 Re: Primum non cere?????? 30.11.06, 15:23
                        Alez oczywiscie ze o to chodzi, czy to cos nowego?
                        > Mi taka pisanina raczej nie zaszkodzi, bo ja swoje wybralam,
                        > i na dzien dzisiejszy stanowiska nie zmieniam.
                        >
                        > Natomiast przypominam sobie jeszcze okres w zyciu,
                        > kiedy to wciaz pilam i wlasnie z takich tekstow typu wolny
                        > czerpalam natchnienie zeby byc przeciwko AA i przeciwko terapeutom,
                        > i zeby pic dalej.
                        >
                        > zreszta dosc dawno temu sama zamiescilam opis pewnego przeprowadzonego
                        badania
                        > na temat leczenia alkoholizmu, z nazwiskami, pochodzacego z dosc istotnej
                        > ksiazki psychologicznej (nie bede sie bawic w szczegoly),
                        > ktory mi wycieli na drugi dzien z forum (z tego lub z prywatnego, nie
                        pamietam)
                        > ,
                        > i ja dopiero pozniej pojelam ze admin mial jak najbardziej racje.



                        Po pierwsze- ja akurat nie pije wiec nie szukam alibi.
                        Gdyby zalezalo mi na piciu to zniknalby z tego forum szybciej niz sie
                        pojawilem, jak robi wiekszosc.

                        A propo odrzucania wszelkiej pomocy- to ze patrze kytycznie i waze sie oceniac
                        nazywasz odrzucaniem wszelkiej pomocy.

                        Nie zauwazylas tego, co napisalem pozytywnego o AA czy terapii- a byly akie
                        rzeczy, poszukaj to znajdzisz.
                        Natomiast ze przewazyly negatywy- no to nie moja wina, ze takie mam odczucia i
                        efekty.
                        Nie bede klamal w imie jakiegos dziwnie pojetego dobra wyzszego ze mi pomoglo
                        AA i terapia.
                        Otworzylo mi oczy na wiele spraw.
                        Nauczylo mnie wiele.
                        zawsze to przyznawalem.
                        Ale na innych odcinkach wiele bardziej mi zaszkodzilo.
                        Wiec bilans jest ujemny.
                        I co ja mam zrobic, ze tak wyszlo?
                        Obwinic siebie ze sie za malo staralem?
                        ze nie dalem sobie pomoc?
                        to takie bzdury ze nie umiem sie zmusic to wiary w nie.

                        • wolny32 Re: Primum non cere?????? 30.11.06, 15:43
                          O Jezus, znow zaczalem przynudzac o sobie, znow bedzie czepianie sie.

                          No chodzi o to, ze to forum to forum a nie punkt pomocy czy kontakt kryzysowy.
                          tak przynajmniej mi sie wydaje.

                          przy okazji oczywiscie wielu pomaga, ale z zalozenia jest forum.

                          wiec dyskusje sa wskazane.


                          jak Ci nie pasuje to idz na forum Aowskie www.aa.org ( jesli jest) i tam mozna
                          w towarzystwie wzajemnej adorahcji piac z zachwytem nad AA terapia teraeutami
                          itp.

                          • aaugustw Re: Primum non cere?????? 30.11.06, 16:42
                            wolny32 napisał:

                            > No chodzi o to, ze to forum to forum a nie punkt pomocy czy kontakt kryzysowy.
                            > tak przynajmniej mi sie wydaje.
                            > przy okazji oczywiscie wielu pomaga, ale z zalozenia jest forum.
                            > wiec dyskusje sa wskazane.

                            > jak Ci nie pasuje to idz na forum Aowskie www.aa.org ( jesli jest) i tam
                            mozna w towarzystwie wzajemnej adorahcji piac z zachwytem nad AA terapia
                            teraeutami itp.
                            ____________________________________________________________________.
                            Ja chodze na Mityngi AA, ale chyba nie widac tego po mnie, zebym sie
                            tam nauczyl wzajemnej adoracji...!
                            Ponadto piszesz, ze dyskusje sa wskazane, bo przy okazji to wielu
                            pomaga...(!?) - Tutaj jestem sceptyczny, czy akurat takie komplikowanie
                            przez Ciebie sprawy (nb. dla skomplikowanych ludzi), komus moze pomoc...!?
                            (to pytanie retoryczne!).
                            A...
                        • rauchen Re: Primum non cere?????? 30.11.06, 16:03
                          ja nie twierdze ze ty szukasz alibi po zeby pic, choc tak naprawde nie wiem
                          czego poszukujesz.

                          Wlasciwie sam tytul watka jaki mial byc w zamierzeniu, po pierwsze nie
                          szkodzic, pytanie czy faktycznie ty piszac takie a nie inne teorie nie
                          szkodzisz komus, kto to czyta, niekoniecznie udzielajac sie na forum - ja nie
                          udzielalam sie, ja czytalam, wiedzialam ze mam problem z alkoholem, a
                          jednoczesnie czepialam sie wlasnie watkow przeciwko AA i terapeutow, i pilam
                          dalej po jakims czasie nie dajac sobie rady sama.

                          Sam napisales ze klamstwo powtorzone 100 razy stanie sie prawda,
                          w podobny sposob mozna zlozyc do kupy twoje watki i znajdzie sie te sto
                          krytycznych, i dla kogos moze stac sie prawda to co piszesz. a ty wiele
                          piszesz, otwierasz wiele watkow, i jak zostalo gdzies napisane na zadane
                          pytanie dajesz juz odpowiedz, wiec zdaje sie jakbys ty wcale nie poszukiwal
                          odpowiedzi na forum, bo ja masz.

                          tez w pewnym momencie gdy odkrylam ze AA dziala, na mnie przynajmniej, pisalam
                          duzo o zaletach AA, ale w pewnym momencie spasowalam, i nie widze potrzeby az
                          tak glebokiego analizowania zalet AA, bo to sprawa indywidualna, niech idzie
                          sie sam przekona, nie bedzie pasowalo, niech nie chodzi, ale niech nie pije.

                          ponadto ja patrze na innych, patrz janu, ma krytyczny stosunek i do AA i do
                          terapii, ale jak znajdzie delikwenta, ktory chce przestac pic, a podejrzewa ze
                          delikwent moze nie dac sobie rady sam - wysyla do AA, do lekarza. Bez
                          komentarza. Delikwent sam sobie niech znajdzie sposob.
                          Oby pomoglo.
                          Delikwentowi juz szkodzi samo picie, czy naprawde AA czy terapia moze
                          zaszkodzic jeszcze bardziej?
                          raczej od zbyt czestego chodzenia na meetingi nikt nie umarl, i nikt nie
                          stanowi zagrozenia za kierownica.

                          A orka po betonie, czyli terapia, tak jak juz napisalam, alkoholicy czesto
                          wpierw przejda pieklo, zanim zaczna sie leczyc. Wiec czym jest ta orka po
                          betonie w porownaniu z pieklem ktore przeszli?
                          • e4ska Orka dla leniwych 30.11.06, 16:33
                            Addi wolny, napisz, proszę - dlaczego dla niektórych terapia to "orka po
                            betonie"... bo że nuda i monotonia, znoszenie wzajemnych szykan grupowych też...
                            ale żeby orka... co prawda, pijaki to próżniaki najczęściej, więc im wszystko
                            orka... ale o co w tej orce chodzi? Wstać rano, umyć się, ubrać, iść,
                            przesiedzieć, praca domowa... no, na odwyku w wariatkowie to chociaż jeździć nie
                            trzeba, to tylko lekka podorywka.
                            ????????????
                            • rauchen Re: Orka dla leniwych 30.11.06, 16:53
                              na szczescie niektorzy maja madrych mezow, ktorzy wiedza ze w pewnym momencie
                              trzeba walizki pokazac.

                              pzdr
                            • aaugustw Re: Orka dla leniwych 30.11.06, 16:55
                              e4ska napisała:

                              > Addi wolny, napisz, proszę - dlaczego dla niektórych terapia to "orka po
                              > betonie"... bo że nuda i monotonia, znoszenie wzajemnych szykan grupowych też.
                              __________________________________________________________________________.

                              Nie pisz Addi Wolny...! - Nie odpowiadaj na ten apel Eski - prosze!. ;-))
                              Eska nie wie, ze Ty dopiero szukasz i probujesz zrozumiec siebie, poprzez
                              innych ...
                              A ona probuje zrozumiec innych, bez jakiejkolwiek proby poznania siebie...!
                              Przy tym jakis terapeuta mocno musial jej zalezc za skore...! :-((
                              A...
                • tranzyt80 Re: Primum non cere?????? 30.11.06, 00:16
                  Eska,z tymi kciukami...no wiesz,zeby ci tak na dlugo nie zostalo,
                  bo pisac co prawda przy tym idzie,ale jakos glupio...probowalem :))),
                  a pokrewienstwa tez chyba juz dawno kciuki powyprostowywali,za dlugo im bylo...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka