amika111
20.12.06, 23:48
Mam 26 lat i pochodze z okolic Poznania. Teraz mieszkam i pracuje w
Kanadzie. Jestem alkoholiczka. Odbylam rok temu terapie w renomowanym
oddziale psychiatrycznym w Warszawie pod okiem bardzo dobrych psychiatrow i
psychologow.
Czasem czytam to forum i chcialabym powiedziec cos tym ktorzy nie chca
zaakceptowac zarowno swojego alkoholizmu jak i jego konsekwencji. Mi terapia
otworzyla oczy i dala nowe zycie. Zobaczylam, jaka jestem naprawde. Okazalam
sie oszustka i manipulantka a zawsze uwazalam sie za grzeczna dziewczynke.Nic
z tego. Terapeuci pokazali mi moje prawdziwe oblicze. Nie wiedzialam wielu
rzeczy. Kradlam rodzicom pieniadze- tak, tak, bo pomagali mi w studiach a ja
zamiast rozliczyc sie co do zlotowki bralam resztki na imprezy i alkohol.
Klamalam znajomych gdy pytali, ile pije. Pozyczalam od nich pieniadze i nie
mowilam ze na alkohol.
Inzcaej spojrzalam na swoje zycie. Gdy pod koniec studiow wrocilam do domu
pijana rodzice powiedzieli stop. Wyrzucili mnie z domu. Nie wiem skad ale
umieli zastosowac twarda milosc. Po tym sie podnioslam. Kilka miesiecy
mieszkalam po dworcach, co dalo mi szkole zycia. Dzis dziekuje rodzicom.
OPczywiscie tez zapieralam sie problemow alkoholowych. Uwazalam, ze jestem
lepsza od pijaczkow z dworca ( nieprawda) iuczciwsza od zlodziei z osiedla co
kradna by miec na wino ( robilam przeciez to samo).
Mi zycie uratowala terapia i wspolnota AA, gdzie znalazlam nowych lepszych i
prawdziwych przyjaciol. Tamci przyjaciele i przyjaciolki odeszli, nie
potrafili zrezygnowac dla mnie z alkoholu- nie byli prawdziwymi przyjaciolmi.
Mam nowych- lepszych i madrzejszych w AA. Ile madrosci moze miec wydawaloby
sie pijaczek z dworca- bardzo duzo.
Dziekuje Wam.