25.12.06, 19:54
Siedzę w domu i mam doła.
Jutro o tej porze moje dzieci bedą gdzieś w Anglii...
Cieszyłem się na te święta,a teraz ich nienawidzę,nienawidzę wszystkich,
przez których młodzi ludzie odjeżdżają od rodzin w poszukiwaniu
pracy,normalnego życia.
Siedzę przed kompem i nic nie mogę zrobić,ryczeć mi się chce,ale nie chcę lez
pokazac,bo po co pogarszać jeszcse to co i tak do d...
Boje sie tej pustki która nadciąga,odbiera mi to radość życia.
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: DÓŁ 25.12.06, 19:58
      Fin, oto moj numer:
      0049 6104 4 53 67 (j. dzwonisz z Polski) - 0-6104 4 53 67 z Niemiec
      A...
      • marblad Re: DÓŁ 25.12.06, 20:11
        Czesc! Jesli to Cie pocieszy, tez mam dol. Niedawno (w polowie listopada) odeszla ode mnie zona i pilem
        prawie miesiac. Te Swieta wydaja mi sie puste. Wiem, ze nie moge tknac alkoholu, wiec i na zadne
        "pocieszenie" nie ma co liczyc. Czlowiek cierpi. Mam lepsze momenty, ale niespodziewanie ogarnia mnie
        zwatpienie. Wieczory sa najgorsze.
        • promocja1000 Re: DÓŁ 25.12.06, 23:35
          wieczorami pajawiają się mary... Dzień się kończy a jutro niepewne...
          Przykro mi, że tak wrednie się czujesz i bardzo żałuję że nijak pomóc nie
          umiem, ale pamiętaj że masz osiągnięcia które stanowią o Tobie jak najlepiej,
          że masz za co się szanowa i że nic Ci tego nie zabierze.
          A cierpienie... podejdź do tego tak - ono rozwija. Jak ktoś ma duszę z
          kamienia, to cierpie nie będzie nigdy. I na koniec - każde cierpienie ma swój
          kres. Wytrwasz bo dzielny jesteś i jeszcze masz tu sporo na tym świecie do
          zrobienia. Tak myślę :)
          Pozdrawiam ciepło
      • finlandia07 Re: DÓŁ 25.12.06, 20:15
        Dzieki,August,zapisałem,nie zapiję,nie,tylko taka mnie żałość nachodzi..
        To tak jakby ucięto mi kawałek życia,to boli
      • rauchen Re: DÓŁ 25.12.06, 20:29
        to numer do budki przy Hochstr???

        :))
        • aaugustw Re: DÓŁ 25.12.06, 20:58
          rauchen napisała:

          > to numer do budki przy Hochstr???
          >
          > :))
          __________________________________.
          Och Ty czorcie z piekla rodem...! ;-))
          Kim Ty jestes, ze jestes tak blisko
          juz mnie...??? ;-))
          To faktycznie moj numer budki przy Hochstr. (pod mostem!) ;-))
          Dawaj mi tu szybko Twoje dane; imie, nazwisko, data urodzenia,
          ulica, nr domu, itd...
          A... ;-))
          Ps. Teraz musze juz konczyc, moze jutro rano uda mi sie tu jeszcze
          wdepnac, zanim dzieci z dziecmi i goscie z Polski mnie obleza!
          • rauchen Re: DÓŁ 25.12.06, 21:26
            no u mnie budki sa tylko przy Hochstr, dwie, ale tylko na karty,
            i nie pod mostem tylko przy parkingu przy Kosciele,
            za to sklep nocny jest w poblizu :))))
            • aaugustw Re: DÓŁ 26.12.06, 11:34
              rauchen napisała:

              > no u mnie budki sa tylko przy Hochstr, dwie, ale tylko na karty,
              > i nie pod mostem tylko przy parkingu przy Kosciele,
              > za to sklep nocny jest w poblizu :))))
              _________________________________________________________________.
              Zaczne zatem szukanie Twego adresu od parkingow przykoscielnych...
              Na sklep nocny nie musze zwracac uwagi. Tam gdzie kosciol tam i
              knajpa niedaleko...!
              A... ;-))
              Ps. "Zlego kosciol nie naprawi, ani knajpa nie zepsuje". ;-))
              • aaugustw Re: DÓŁ 26.12.06, 11:49
                aaugustw napisał:

                > Ps. "Zlego kosciol nie naprawi, ani knajpa nie zepsuje".
                _________________________________________________________.
                Mialo byc:

                "Zlego kosciol nie naprawi, a dobrego knajpa nie zepsuje".
                A...
                Ps. zycze jeszcze wszystkim zdrowych i udanych Swiat oraz
                radosci nowonarodzonego...



    • rauchen Re: DÓŁ 25.12.06, 20:12
      Fin,
      dzieci dorastaja, zakladaja swoje rodziny, wyjezdzaja,
      nie zostana na zawsze dziecmi.
      I na pewno mysle ze jest mnostwo powodow zeby sie cieszyc, z tego ze sa, z tego
      ze daja sobie rade, z tego ze sa zdrowe, i z tego ze sa kochane i kochaja.

      Trzymaj sie fin.
      • finlandia07 Re: DÓŁ 25.12.06, 20:18
        Ja to wszystko wiem,nawetzaplanowałem sobie że będę twardy i będę sie śmiać
        i klapa,śmiech przez łzy
        ale kupa
        • yuraathor Re: DÓŁ 25.12.06, 20:44
          a pamiętasz że zeżarłeś czekoladkę z alko i nazwałeś to eksperymentem.mam taki
          medal od kogoś z Chicago na nim napisali "think before you DRINK the time to
          call your friend ,is before not after" co znaczy: jak chcesz wychlać zadzwoń do
          przyjaciela, jak już wychlasz daj se spokój.
          jak august podał swój nr to ja też komórkę upublicznię:692 521 553
          dzwoń jeśli to Cię przed picieM powstrzyma
          • finlandia07 Re: DÓŁ 25.12.06, 21:16
            Tobie też dziękuję za gotowośc pomocy drugiemu.
            To już sama myśl że można na kogoś liczyć pomaga
    • e4ska Mały dołeczek :))) 25.12.06, 20:48
      Drogi Finie, właśnie miałam zamiar nic nie napisać świątecznie, ba, wcale nie
      zaglądnąć na forum, ale jak to z alkoholikami - gdzieś mi ta silna wola zesłabła
      - więc nie dość że zaglądałam, to jeszcze piszę. Dla pana łamię swe zasady:))),
      kochany Finie. Bo jak można być takim niegrzecznym rozpuszczonym dzieckiem, Fin...

      Święta są niebezpieczne dla osób z zachwianą duszyczką - a my, alkoholicy,
      podążaliśmy nader często chwiejnym krokiem - i to nam zostało. Najpierw nie
      wiadomo czego spodziewamy się - i faktycznie, dobrze jest bardzo, a tu nagle
      pojawia się przed nami coś, o czym niby wiemy, aleśmy zapomnieli - że to tylko
      sztuczna całkiem przerwa w trudnych obowiązkach codzienności. Pamiętam, jak
      straszliwie przeżywałam niegdyś koniec wakacji czy ferii - już nie samo pójście
      do szkoły, ale te ostatnie chwile wolności, zatrute świadomością, że oto... za
      parę dni, godzin, chwil... znowu. A było tak cudownie. Dlatego, szczerze mówiąc,
      ograniczam na ile mogę wszelkie cuda, które wytrącają mnie z równowagi, staram
      się oszczędzać sobie rozstań, pożegnań, rozmów ostatecznych, nieodwołalnych
      decyzji --
      • finlandia07 Re: Mały dołeczek :))) 25.12.06, 21:02
        Mój dół,czy dołeczek,jak napisała eska nie ma nic wspólnego z myślą o alko.
        Nie czuje potrzeby z komkolwiek rozmawiać,nie myślę o wódzie,śćiska mi po prostu
        serce i tyle.
        Ta czekoladka nie ma z tym nic wspólnego,chociaż nie mogę napisać że coś na pewno..
        Jak co to sam się prosiłem,i chyba za bardzo kocham swoje dzieci,martwię się o nie
        • magtomal Re: Mały dołeczek :))) 25.12.06, 21:38
          Finie, rozumiem, co czujesz. Przeżyłam wyjazd mojego najstarszego Dziecka na
          roczne stypendium - też w Europie. Panikowałam, bałam się i okazało się, ze nie
          było tak źle. Odległości są obecnie mniejsze, telefony potaniały, a radość
          wynikająca z tego, że naszym dzieciom dobrze się wiedzie, że są szczęśliwe,
          jest tak wielka, że rekompensuje wszystkie nasze smutki.
          Dzieci są z nami krótko, zbyt krótko. Potem wyfruwają w świat i tak jest
          dobrze. A tak naprawdę nie zostawiają nas (chyba że schrzaniliśmy wcześniej coś
          potwornie...).
          Trzymaj się!
          • jerzy30 finlandia - nasze dzieciaki wyemigrowaly - niedawn 25.12.06, 22:30
            do australii [jakby nie mogly do nowej zelandi] dalej o 8 godzin lotu
            samolotem - w sumie leci sie do nic 22 godziny plus przesiadki co daje okolo 40
            godzin - ty masz dwie godziny lotu plus dwie do czterch godzin dojazd na
            lotnisko - moze cie to pocieszy - masz o rzut kamieniem - nam tez jest smutno -
            spojrz na to z tej strony ze mieszkaja w normalnym kraju z perspektywami na
            godne zycie - a nie w tym burdelu w polsce - skloconych politykow=sku..synow i
            zlodziei - kraju obietnic 3 mln mieszkan kraju lotniska gosiewskiego, leppera i
            lyzwinskiego - prostakow, giertycha - faszola - kraju nieskonczonego balaganu -
            niech zatem siedza w tej anglii - im jest przynajmniej spokojnie
            • finlandia07 Re: finlandia - nasze dzieciaki wyemigrowaly - ni 25.12.06, 23:37
              Jeszcze raz dzięki wszystkim.
              Chyba dochodzę do siebie,pomagam dokładać jakieś tam drobiazgi,pakować i
              najbardziej silną myślą jest to, że będą miały naprawdę normalnie.Ze będą z
              chłopcami których kochają,a my,my musimy to przeżyć,ot co.
              Już jest dobrze.Spokojnej nocy wszystkim i dzięki.
              Fin
            • wolny32 Re: finlandia - nasze dzieciaki wyemigrowaly - ni 26.12.06, 22:04
              Ide ulica, widze porozebrane panienki wlazace do dyskoteki.
              Muzyka, ktorej nie lubie dudni.
              Ale i tak to nie to, co mam przed oczyma

              poorane zyciem 60 letnie twarze z mityngu- tam oto moje zycie teraz ponoc.

              I co, mam dola czy nie?





              • rauchen Re: finlandia - nasze dzieciaki wyemigrowaly - ni 26.12.06, 22:35
                > poorane zyciem 60 letnie twarze z mityngu-

                o ile szczesliwe, to napewno lepszy to widok niz czytanie twoich przynudzan
                nieszczesliwego 30-latka, ktory nota bene sam robi z siebie takie chodzace
                nieszczescie

                pzdr
                • wolny32 Re: finlandia - nasze dzieciaki wyemigrowaly - ni 27.12.06, 15:11
                  Jeszcze gorsze przynudzanie 30 latki ktora ma stosunek do zycia jak 80 latka na
                  5 dni przed smiercia.

                  • aaugustw Re: finlandia - nasze dzieciaki wyemigrowaly - ni 27.12.06, 15:18
                    wolny32 napisał:

                    > Jeszcze gorsze przynudzanie 30 latki ktora ma stosunek do
                    zycia jak 80 latka na 5 dni przed smiercia.
                    __________________________________________________________.
                    ;-)) Wolny nie gniewaj sie, ale mailem swoim przypomniales
                    mi pewna sprzeczke malego chlopczyka z dziewczynka:
                    On do niej: "a ja mam pisiorka, a ty nie masz".
                    Ona na to: "a ja kiedy dorosne bede miala duzo pisiorkow,
                    a Ty tylko jednego!".
                    A...
                  • rauchen Re: finlandia - nasze dzieciaki wyemigrowaly - ni 27.12.06, 18:02
                    oj, gdybym dzis byla osiemdziesieciolatka, to byl na serce puknela, daje ci
                    swoje slowo wolny, bo mam powody do radosci :)))))
                    a jak dodatkowo skojarze, ze zeby dzis swietowac, wcale mi flaszka nie
                    potrzebna, to radosc tym wieksza :))))

                    Yuppppiiii!!!!!
                    • wolny32 Re: finlandia - nasze dzieciaki wyemigrowaly - ni 28.12.06, 11:39
                      rauchen napisała:

                      > oj, gdybym dzis byla osiemdziesieciolatka, to byl na serce puknela, daje ci
                      > swoje slowo wolny, bo mam powody do radosci :)))))
                      > a jak dodatkowo skojarze, ze zeby dzis swietowac, wcale mi flaszka nie
                      > potrzebna, to radosc tym wieksza :))))
                      >
                      > Yuppppiiii!!!!!


                      mlodosc to bunt, niezgoda, niepokora, nawet arogancja

                      starosc to "Bog tak chcial" " tak musi byc" i do trumny.

                      ja przesadnie jestem zwiaany z postaw nr 1

                      Ty przesadnie z postawa nr 2.

                      taka moja opinia i tyle.

                      wole klimat the Who niz przykoscielnego kola gospodyn, przykro mi
                      i to sie nigdy nie zmieni.

                      ja musze sie tylko pogodzic ze swoim buntem

                      a ty pogodzilas sie ze woim zgorzknieniem i staroscia i uwzazasz, ze przez to
                      jestes lepsza.

                      a ja nie.


                      * codiz o staosc duchowa a nie fizyczna.
                      Stonesi sa nadal mlodzi.

                      • rauchen Re: finlandia - nasze dzieciaki wyemigrowaly - ni 28.12.06, 18:08
                        ~tobie to sie najwyrazniej w glowie cos zbuntowalo, i nie pracuje jak nalezy,
                        to moja opinia.
                        Ponadto o gustach i kolorach sie nie dyskutuje.
                        Wiec nie wiem po co po raz kolejny wymieniasz Stonsow, the Who, przedtem Bono.
                        To mi raczej na snobizm wyglada, moj drogi,
                        ale nie wiem czy jestes mi w stanie w ten sposob zaimponowac.
                        • wolny32 Re: finlandia - nasze dzieciaki wyemigrowaly - ni 28.12.06, 18:20
                          1. nie mam zamiaru Ci imponowac.
                          2. powoluje sie na Stonesow czy who jako ikony kultury- aby moje wypowiedzi
                          byly bardziej zrozumiale, a nie mialy charakter elitarny
                          no i troche dlatego, ze jestem po prostu fane rocka.
                          a ty jak zwykle sie doszukujesz.

                          3
                          do tego:
                          tobie to sie najwyrazniej w glowie cos zbuntowalo, i nie pracuje jak nalezy,
                          > to moja opinia.
                          to akurat wiem od kiedy zaczaleas mi odpisywac, ale niestety to nie na temat
                          wypowiedz- ale to mnie nie dziwi, bo jak nie masz argumentu to zawsze walisz
                          nie na temat, szczegolnie poprzez zmiane tematu na " niedoskonalosci psychiczne
                          i porazki zyciowe Addicted1" i sprawa zalatwiona
                          latwe ale prymitywne.


                          o jakich gustach piszesz?
                          bo ja nie o gustach pisalem.
                          o podejsciu do zycia= co to ma wspolnego z gustami?
                          moze z guslami?


                          > Ponadto o gustach i kolorach sie nie dyskutuje.
                          • wolny32 Re: finlandia - nasze dzieciaki wyemigrowaly - ni 28.12.06, 18:27
                            oko za oko
                            ja uwazam, ze tobie sie w glowie zbuntowalo.
                            po prostu wybralas najlatwiejsze wyjscie- nie walczyc tylko poddac sie i to
                            poddanie uznac za wielki sukces i zwycietswo- mozna i tak, ale kazdy robi co
                            lubi.

                            nie zauwazylem u Ciebie ambicji, oczekiwan, aspiracji
                            bunt to wyraz oczekiwan.

                            nadmierny skrajny bunt- czym przyznaje grzesze- to wyraz rozbuchanych zadan,.
                            naiwnosci i idealizmu.


                            kompletny brak buntu to oznaka calkowitego braku oczekiwan, ambicji i apsiracji.
                            co bedzie to bedzie

                            przewrocilo sie- niech lezy

                            nienawidze, nienawidze takiej postawy- dlatego moze jestem w druga strone.


                            dzieci glodne w Afryce- no i co z tego, swiat jest piekny, nic nie poradzisz,
                            tak musi byc

                            dzieci glodne na ulicy obok- no mozesz wtedy podac im kanapke.
                            ale ogolnie- nic nie poradzisz.


                            z tego, co wiem, nic na swiecie nie osiagnieto nic nie wynaleziono i nic nei
                            zmieniono inaczej jak przez bunt, walke, niezgode, watpliwosci, krtycyzm.

                            pogodzenie z losem i polozenie na ziemi to droga do szarego jak papier
                            toaletowy zycia

                            oczywiscie- to jest latwiejsze- mniej sie stresowac lezaz do gory brzuchem niz
                            sie wk.... na cos tam

                            psy i koty nie stresuja sie glodem w Afryce, mysla tylko o najbliszych metrach
                            wokol siebie.


                            • rauchen Re: finlandia - nasze dzieciaki wyemigrowaly - ni 28.12.06, 18:48
                              nie za bardzo wolny wiem, o co ci chodzi.
                              Napisze ci krotko:
                              na dzien dzisiejszy czuje sie szczesliwa, bez wzgledu na to co sobie myslisz, i
                              jakie sa twoje opinie.
                              Gdzies po prostu widze, ze marzenia moga sie spelnic,
                              marzenia na ktore sie czeka latami,
                              tylko ze czasami zeby je osiagnac,
                              trzeba pracy, wlasnej pracy.
                              A nie usiasc i wymagac od innych.
                              Czasami tez jest to kwestia i szczescia.
                              Ale tu i szczesciu czesto trzeba pomoc.
                              Czasami sie jeszcze zastanawiam, ile za to wszystko bede musiala zaplacic.
                              Ale to nie dzisiaj. A jutro?
                              Jutro zobacze.

                              • wolny32 Re: finlandia - nasze dzieciaki wyemigrowaly - ni 29.12.06, 11:38
                                ok
                                upraszczasz przy okazji moje zycia do "wymagania od innych"
                                ale panie ELpper, wybaczam
                              • wolny32 Re: finlandia - nasze dzieciaki wyemigrowaly - ni 29.12.06, 12:48
                                Nie wiesz o co mi chodzi- wiec jeszcze dojasnie.

                                Chodzi mi o to, ze szczescie to poczucie subiektywne.
                                Mozna byc szesliwym biedakiem......
                                • wolny32 Re: finlandia - nasze dzieciaki wyemigrowaly - ni 29.12.06, 12:57



                                  przyjrzalem sie swoim oczekiwaniom wobec zycia jakis czas temu dosyc dokladnie
                                  i stwierdzilem
                                  ze mam wyjatkowo niewiele postaw roszczeniowych w sobie.
                                  idealistycznych, naiwnych- tak
                                  ale roszczeniowych- niewiele.
                                  nie wymagam, by ktos mi dal, bym mial lepiej niz inni itp.
                                  a juz czynow w moim zyciu potwierdzajacych moja "roszczeniowosc" ciezko
                                  uswiadczyc.

                                  To kolejne klamstwo, ktore mi woawiano na terapii.

                                  A propo- wlasnie- zapewne uznajesz, i nmozna takl myslec, ze reprezentuje
                                  postawe roszczeniowa wobec terapeutow.
                                  zeby mnie uleczyli, dali cudowna pigulke na szczescie.

                                  i widzisz- mylisz sie.

                                  ja nie oczekiwalem tego nigdy sam z siebie.
                                  ja oczekiwalem tego, bo mi to zostalo obiecane.

                                  zostalo mi powiedziane wprost i wiele razy jezeli zrobisz to i to to stanie sie
                                  tamto i tamto.

                                  nie stalo sie wiec pytam dlaczego.

                                  to nie jest postawa roszczeniowa.
                                  to jest dojrzala postawa obywatelska, ktora kaze wymagac odpowiedzialnosci za
                                  slowo i czyny.


                                  pretensje wobec rodzicow o brak wsparcia na studiach--
                                  dzisiaj to lepiej o wiele rozumiem niz jakis czas temu.
                                  ale
                                  to tez nie jest postawa roszczeniowa
                                  gdy wymaga sie od rodzicow, ktorzy maja pieniadze na ten cel aby
                                  zapewnili dziecku wysztalcenie.
                                  to jest wymaganie odpowiedzialnosci.
                                  moi rodzice nie umieli.
                                  nie chcieli zle- nie umieli i nie wiedzieli po prostu.
                                  ktos ich kiedys nie nauczyl, nie pokazal- nie wiem

                                  ale to nie jest postawa roszczeniowa.

                                  mylisz pojecia.

                                  zreszta dosyc czesto

                                  nazwalas snobizmem przywolanie nazwy rolling stonesow.

                                  snobizmem przywolanie nazwy najpopularniejszej kapeli w historii po bitelsach?


                                  snobem to bylbym, dybym rzucil tu nazwe jakiejs nikomu nie znanej kapeli z Peru
                                  czy Birmy- i sie puszyl, ze ja znam a inni nie.
                                  ale stonesi i snobizm?


                                  zastanow sie co piszesz, w ferworze niecheci do mnie mylisz pojecia.





                                  i na tym koncze te kolejna filozoficzna dyspute, mozemy pozostac przy swoich
                                  zdaniach
                                  wpadlem na chwile na forum i znowu sie wiklam.
                                  nie dosc, ze mi to niepotrzebne, to zaraz Rauchen wyskoczy z argumentem
                                  a tak w ogole to co robisz na forum.

                                  • rauchen Re: finlandia - nasze dzieciaki wyemigrowaly - ni 29.12.06, 18:31
                                    napisze krotko, bo ty sie napracowales, a ja nie za bardzo zrozumialam o co ci
                                    chodzi:
                                    jesli mam ocenic twoje wpisy, to i tak wychodzi jakas wielka pretensja do nie
                                    wiem ja nawet do czego, nawet i do mnie pewnie.

                                    I jeszcze takie moje pytanie: czy ty sluchasz tych Stonsow, the Who, i przy
                                    okazji Bono non stop, bo wszystko inne jest be??
                                    I nie chce ci sie jeszcze od tego rzygac?
                                    Bo nawet najlepszy utwor, klepany w nieskonczonosc, powoduje u mnie reakcje
                                    wymiotna.
                            • magtomal Re: finlandia - nasze dzieciaki wyemigrowaly - ni 30.12.06, 09:18
                              wolny32 napisał:

                              > bunt to wyraz oczekiwan.
                              >
                              > nadmierny skrajny bunt- czym przyznaje grzesze- to wyraz rozbuchanych zadan,.
                              > naiwnosci i idealizmu

                              Wolny, postawa romantyczna jest efektowna, ale bez pozytywizmu nie byłoby
                              postępu. Bunt to niezgoda, skłócenie ze światem - owszem, jest to niezbędne, by
                              wskazać, co jest złe. Ale samo to nie wystarcza. Z czasem może stać się
                              karykaturą samego siebie. Przypomniej sobie "Tango" Mrożka - Stomil i Eleonora -
                              jakże są groteskowi w swoim buncie, bo na nom się zatrzymali i z niego
                              uczynili wartość. Byli niepokorni i tak potwornie egocentryczni (jak prawdziwi
                              romantycy...). Wolny, obyś nie stał się taki (i piszę to z całą życzliwością do
                              Ciebie- nie złośliwie). Masz już ponad 30 lat i wciąż tylko bunt. Tak
                              podkreślasz swój idealizm. Sporo w Tobie egocentryzmu. Jeszcze krok, parę latek
                              i będzie Mrożkowski Stomil. Zacznij BUDOWAĆ! Zacznij od swojego życia.
                              >

                              >
                              > dzieci glodne w Afryce- no i co z tego, swiat jest piekny, nic nie poradzisz,
                              > tak musi byc

                              Czy Ty walczysz o te dzieci czy tylko się nimi wzruszasz?

                              >
                              > dzieci glodne na ulicy obok- no mozesz wtedy podac im kanapke.
                              > ale ogolnie- nic nie poradzisz.

                              Jw.



                              • rauchen Re: finlandia - nasze dzieciaki wyemigrowaly - ni 30.12.06, 10:49
                                wolnemu proponuje kupic sobie namiot, kuchenke turystyczna i worek kartofli, i
                                zamieszkac gdzies nad rzeczka, a pensyjke wysylac na dzieci w Afryce.
                                Wolny bedzie wtedy nie tylko Wolny, ale i Wielki!

                                Ostatnim razem bedac w domu, moje siostrzenice po raz kolejny meczyly mnie czy
                                nie mam dla nich jakiegos komputera na zbyciu. Nie mam, ale jesli zdarzy sie
                                sytuacja ze bede miala na zbyciu tych pare euro, zeby styklo na komputer, to
                                nie wiem, czy lepiej bedzie jak ta kase wysle na dzieci glodne w Afryce, a
                                siostrzenicom wytlumacze, ze niestety mialy pecha ze urodzily sie w Polsce, nie
                                w Afryce, bo wtedy mialy by ode mnie prezent w postaci kilku workow maki, a tak
                                niech caluja sie w nos, bo zrec maja co!

                                Inna sprawa, jakis czas temu potrzebowalam zalatwic kilka spraw w Polsce, ale
                                nie za bardzo moglam jechac do Polski. Poprosilam swoja siostre, ktora wcale
                                nie ma obowiazku latac za moimi sprawami, i zwalniac sie w tym celu z pracy.
                                Siostra sprawy zalatwila, bardzo ladnie i bardzo szybko.
                                Oprocz zwrotu kosztow, wyslalam jej perfumy, o ktorych wiedzialam ze bardzo
                                chciala miec, ale troche drogie byly.
                                Kiedy do niej dzwonilam, to przez telefon widzialam jej rozesmiana szczesliwa
                                gebe, za ten prezent. I to mnie cieszylo jak cholera, ze moglam jej zrobic taka
                                niespodzianke.
                                A co do nieszczesliwych dzieci, to akurat moja siostra pracowala jako
                                wolontariusz z takimi dziecmi, z rodzin patologicznych, niekoniecznie biednych,
                                ale patologicznych. Nadal pracuje. I tutaj nawet tym bardziej mam swiadomosc,
                                ze dajac jej szczesliwa gebusie, ona bedzie mogla z ta szczesliwa gebusia
                                pewnie w lepszy sposob pomagac tym, ktorzy potrzebuja pomocy.

                                I ja uwazam ze jest wiele spraw, w ktorych mozna pomoc naokolo, wcale nie
                                siegac Afryki. gdzies te kregi wokol nas, roztaczaja sie dalej i dalej, i
                                mozliwe ze tej Afryki dosiegna.
                                Na razie robmy to, na co nas stac, wokol nas.
                              • wolny32 Re: finlandia - nasze dzieciaki wyemigrowaly - ni 30.12.06, 14:29
                                Do Magtomal:

                                wiem, o czym piszesz- mam tego pelna swiadomosc, przeciez napisalem wiecej niz
                                raz, ze przegiecie ani w jedna ani w druga strone nie jest dobre.

                                w ogole to juz piszemy o dwoch sprawach jednoczesnie-
                                jedna to konformizm i wygodnictwo- a jako kontra bunt i krytycyzm- i tu wg mnie
                                skrajnosc pop stronie buntu jest duzo lepsza

                                druga to rezygnacja z aspiracji jako opacznie rozumiane szcescie.

                                nie przeciwstawiam postawy romantycznej pozytywistycznej- przeciwstawiam
                                romantyzm oportunizmowi, wygodnictwu.

                                Do rauchen- slucham baaaardzo wielu baaaardzo roznych kapel.



                                • wolny32 Re: finlandia - nasze dzieciaki wyemigrowaly - ni 30.12.06, 14:42
                                  zaczelo sie to znowu rozlazic na wszystkie strony, wiec pozbieram do kupy.

                                  w tym watku sprzeciwilem sie postawie:
                                  - redukowania ambicji i oczekiwan zyciowych wobec sioebie i swiata i nazywaniem
                                  tego osiaganiem szczescia- bo jest to pojscie na latwizne a poza tym to droga
                                  prowadzaca do zycia szarego, bez efektu i bez wkladu w ludzkosc.
                                  oczywiscie tu nalezy znalezc zloty srodek- z jednej strony aby nie spalac sie z
                                  bezsilnosci wobec problemow ktore mnie przerastaja obiektywnie a z drugiej
                                  strony by nie uwazac, ze wszystko mnie przerasta, ze jak mam miske z ryzem i
                                  dach to juz jest ok, juz duzo
                                  - druga rzecz- konformizm i oportunizm wrecz- a tu jako kontra bunt, krytycyzm,
                                  wlasne myslenie.

                                  wybieram bunt.
                                  bunt jest trudniejszy, wiadomo- konformizm to wiecej spokoju i - znowu- noiby
                                  szczescia
                                  ale jakie to szczescie?
                                  bunt
                                  tu jest miejsce zarowno na romantyzm- w postawie- jak i na pozytywizm- w
                                  dzialaniu
                                  to sie nie wyklucza.
                                  konformizm to nie jest pozytywizm.
                                  konformizm to komunizm PRL.


                                  no i jak to sie razem laczy?

                                  postawa typu "swiat jest piekny, to ja sie musze dostosowac" ktora przypisuje
                                  Rauchen i innym niektorym osobom
                                  to wlasnie mieszanka konformizmu i obnizania aspiracji.
                                  pozornie prowadzi do szczescia- ale opacznie rozumianego.
                                  jest to wg mnie nie pogoda ducha a raczej zwykczajny swiety spokoj.

                                  dlatego takie szcsecie porownalem do szcesica jakie odczuwa pies czy kot.









                                  • wolny32 puenta 30.12.06, 14:44
                                    wracajac do p wyjscia- datego pnapisalem, ze Rauch zachowuje sie jak osoba
                                    stara duchem

                                    mlodosc to oczekiwania, plany, aktywnosc, krytyka, poszukiwania
                                    starosc to- co logiczne, bo zywot sie konczy- pogodzenie sie ze wszystkim,
                                    wyciszenie, schowanie w swoj swiat.


                                    zle, gdy mlody czlowiek czuje i mysli jak stary
                                    i pewnie odwrotnie tez
                                    • aaugustw Re: puenta 30.12.06, 15:40
                                      wolny32 napisał:

                                      > mlodosc to oczekiwania, plany, aktywnosc, krytyka, poszukiwania
                                      > starosc to- co logiczne...
                                      ____________________________________________________________________.
                                      A gdzie zgubiles duchowosc...!? - ("Starym jest, kto poznal prawde").
                                      A...
                                      Ps. "Przed siwa skronia masz sie podniesc i uczcic starosc"-(Talmud).
                                      (mam nadzieje, ze kiedy piszesz w strone starszych, stoisz na
                                      bacznosc przed swoim kompem...!?)
                                    • magtomal Re: puenta 30.12.06, 17:15
                                      wolny32 napisał:
                                      > mlodosc to oczekiwania, plany, aktywnosc, krytyka, poszukiwania
                                      > starosc to- co logiczne, bo zywot sie konczy- pogodzenie sie ze wszystkim,
                                      > wyciszenie, schowanie w swoj swiat.
                                      >

                                      Nic nowego. To już Mickiewicz pisał w swojej "Odzie do młodości" - i nie
                                      chodziło mu o młodość mierzoną w latach...

                                      Tylko pamiętaj, Wolny, o tym, co sam napisałeś: "mlodosc to oczekiwania, plany,
                                      aktywnosc, krytyka, poszukiwania" - a więc nie tylko bunt i krytykanctwo (za
                                      które przecież tak bardzo na Ciebie - jeszcze Addiego - napadałam, bo brakowało
                                      mi w Twej postawie właśnie aktywności i poszukiwania).
                                    • rauchen Re: puenta 30.12.06, 19:01
                                      drogi wolny,
                                      zywot to mi sie o malo nie skonczyl, jak sie mlodzienczo buntowalam w
                                      towarzystwie flaszki, i malo nie zapilam sie na smierc.

                                      I nie myl moj drogi pojec, starosc i dojrzalosc to dwie rozne rzeczy.
                                      Choc prawde mowiac dla kogos, kto wciaz siedzi w pampersach, to faktycznie moze
                                      uwazac mnie za osobe stara.
    • promocja1000 Re: DÓŁ 25.12.06, 23:31
      Łączę się w bólu, wiem co to syndrom opuszczonego gniazda (straciłam dziecko
      parę lat temu) i pustki jaką to za sobą niesie. Poza tym święta to faktycznie
      bardzo wredny czas jak jest się samemu, bez wsparcia. Ale wiesz co? One trwają
      tylko chwilę a dzieci przecież nie poumierały tylko wyjechały. Zawsze będziesz
      mógł mie z nimi kontakt i wogóle.
      Trzymaj się i nie padaj na duchu, a pustce przeciwstaw coś fajnego, ot na
      przykład to, że fajny z Ciebie facet jest i niegłupie posty piszesz (z jajem :)
      Mi to dobrze robi i dziękuję za to.
      Pozdrowienia ciepłe
    • tenjaras Re: DÓŁ 26.12.06, 00:19
      swego czasu usłyszałem określenie - dół jak kilimandżaro

      od tamtej pory je używam

      pamiętam też słowa, że choćbym nie gdzie się znalazł, zawsze jest ktoś, kto
      chciałby być w moim miejscu
      • aaugustw Re: DÓŁ 26.12.06, 11:45
        tenjaras napisał:

        > swego czasu usłyszałem określenie - dół jak kilimandżaro
        _________________________________________________________.

        Dobre to..! ;-)) - podoba mi sie bardzo.
        Wlasnie moi goscie (5x) dzwonili, niedlugo beda...
        Dzieci z dziecmi tez zaraz przyjda (5x)... - dół jak
        kilimandżaro...! :-((
        A... ;-))
        • rauchen Re: DÓŁ 26.12.06, 11:46
          nie martw sie august,
          moze rauchen do ciebie zadzwoni???

          :))))
          • aaugustw Re: DÓŁ 26.12.06, 12:11
            rauchen napisała:

            > nie martw sie august,
            > moze rauchen do ciebie zadzwoni???
            > :))))
            ____________________________________.
            Rauchen moze nawet przyjsc osobiscie! ;-))
            (bedziemy wtedy przy stole apostolskim w 13-tu!)
            "Ein frohe Gast
            ist niemals Last"
            A...
            Ps. "Kto mnie odwiedza okazuje mi zaszczyt,
            kto mnie nie odwiedza daje mi radosc"! ;-))

            • aaugustw Re: DÓŁ 26.12.06, 12:18
              aaugustw napisał:

              > rauchen napisała:
              >
              > > nie martw sie august,
              > > moze rauchen do ciebie zadzwoni???
              ______________________________________.
              Podaje wiec takze jeszcze moja komorke: 0-177 207 11 48
              i zmykam...!
              A... ;-))
              • rauchen Re: DÓŁ 26.12.06, 18:58
                e, dzisiaj nie dzwonie, zoski sie boje,
                jeszcze ci zrobi swiateczny lany po-poniedzialek
                bo jakas mloda bzdziumdzia wydzwania :)

                ale numer zapisalam, oba jakby co :)))
                • aaugustw Re: DÓŁ 26.12.06, 20:11
                  rauchen napisała:

                  > e, dzisiaj nie dzwonie, zoski sie boje,
                  > jeszcze ci zrobi swiateczny lany po-poniedzialek
                  > bo jakas mloda bzdziumdzia wydzwania :)
                  >
                  > ale numer zapisalam, oba jakby co :)))
                  _________________________________________________.
                  No Q-RDE jeszcze i to...! - Czuje sie osaczony...! ;-))
                  Czy Ty wspolpracujesz z KGB, czy z UB ?
                  Ale, masz racje; mam zazdrosna zone... - Dobrze postapilas...! ;-))
                  Po co zamieniac Swieta B.N. w lany poniedzialek Wielkanocny...! ;-))
                  A...
    • finlandia07 Re: DÓŁ, już po wszystkim 26.12.06, 18:27
      Moje córy już na wyspie.Mi trochę lepiej,nie mogę jednak oprzeć się myśli że to
      moja wina iż nie potrafiłem zabezpiieczyć im lepiej startu w życie.Za duąo
      poswięciłem czasu na picie,lekceważąc obowiązek jaki wziąłem na siebie decydując
      się na potomstwo.
      Mam nadzieję że mi to wybaczą.Mnie nie miał kto wychować,cokolwiek zapewnić,ja
      nie wybaczyłem...może to cyniczne,moje uczucia dziecka do rodziców nie istnieją
      • finlandia07 Re: DÓŁ, już po wszystkim 26.12.06, 18:36
        Wracając z lotniska wstąpiliśmy do teściowej,akurat było parę osób i nieodłączny
        substytut dobrego samopoczucia...
        Niewtajemniczonym nie musiałem nic,prowadze auto.
        Żona wychyliła lampkę wina,jakby się zawstydziła
        Szepnąłem jej do uszka że to ja jestem chory, nie ona,więc jest spoko.
        Popatrzyła na mnie chyba troszkę z podziwem,a potem już nie piła.
        Na mnie towarzycho nie zrobiło żadnego wrażenia,trzeba się przyzwyczajać do
        yakich sytuacji
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka