Dodaj do ulubionych

co mam zrobic?

15.02.07, 09:26
mam już tego dośc.nie moge pic,nie.nie chce już pic,ale nie wiem jak to
zrobic?teraz jestem drugi dzień trzeźwy,ale wiem,że idzie weekend i w piątek
po pracy na pewno przyjdzie chęc.poczytałem trochę to forum i jestem głupszy
niż przedtem(a swoje wykształcenie i wiedzę mam)tyle tu sprzecznych opini...
proszę o konkretne rady,a nie teorie.
Obserwuj wątek
    • e4ska Re: co mam zrobic? 15.02.07, 10:24
      Zapanować nad głodem. Dręczy. Niestety: bez względu na to, czy chcesz skorzystać
      z terapii, AA, czy będziesz próbował samodzielnie ułożyć sobie życie - pierwszy
      niezbędny warunek - trzeźwość.

      gdybyś miał problemy ze zdrowiem - telepania, deliryczne stany, omdlenia -
      możesz zgłosić sie na oddział detoksyzacyjny. Jeśli fizycznie dajesz radę -
      wypocznij, uspokój sie, podlecz - witaminy, magnez, potas. Gdzieś o tym pisano -
      bardzo dużo dobrych porad zamieszczała Rauchen - w wątku bodajże Blue cos tam.
      Sprawdź na wyszukiwarce. Marblad wychodził "forumowo", ZK... poczytaj o
      ludziach, którzy probowali - Zetkowi sie udało, o tamtych - nie wiem, nie piszą.

      Najważniejsze: kochana trzynastko, można przestać. Kazdy z nas przez to
      przechodził, jest to przykre i miażdżące - ale wytrzeźwieliśmy. a potem -
      zobaczysz... Teraz - nie myśl o piciu weekendowym. Zrozum - musisz skonczyć z
      piciem. Jesteś na głodzie, więc ci się wydaje - konic świata. Ale to przejdzie.
      Próbuj.
      • sybilla13 Re: co mam zrobic? 15.02.07, 11:37
        jakie terapie?jakie AA?nie jestem żadnym tam alkoholikiem.nie piję przeciez co
        dzień,tyle co piwko do posiłków.a w weekend trzeba się przeciez
        odstresować.tyle ,że czasem przesadze i potem nie mogę dojść do siebie.
        a wypocząć i wyciszyć się to mogę tylko właśnie przy piwku.witaminy?zdrowo się
        odżywiam,więc z tym nie mam kłopotów.tak samo jak z głodem,nie głoduję.
        prosiłem o radę,jak wy robicie,że wam się nie chce pić,nawet na stresa?
        • myszabrum Re: co mam zrobic? 15.02.07, 11:45
          Generalnie nie pijemy wcale.
        • sarkoid Re: co mam zrobic? 15.02.07, 11:48
          jeśli nie jesteś alkoholikiem-tym samym nie jesteś uzależniony, to czego tu
          szukasz?
          porady jak się podleczyć po pijaństwie? albo jak wytrzymac dwa tygodnie bez
          picia?
          daj sobie spokój z tym forum, bo tym bardziej się pogrążysz....
          jutro zaczyna się weekend, zaplanuj sobie co, ile, z kim wypijesz-zajrzyj tu za
          jakiś czas-rok, dwa, pięć....miesiąc...
          picie na stresa....buhahahaha
        • janulodz Re: co mam zrobic? 15.02.07, 11:48
          Jak Tobie się chce pić "na stresa" to dobrze trafiłes z tym pytaniem. Zaczynasz mieć problemy z alkoholem.
          A to jest forum dla uzależnionych.
          Osoba nieuzależniona nie ma myśli o alkoholu. Wypija piwo do obiadu i o tym zapomina. Jak możesz to nie pij w ten weekend. Na stres jest wiele sposobów. Sprawdź się. Jak wytrzymasz to ok. Jak się napijesz to wróc.
          Pomożemy.
          • aaugustw Re: co mam zrobic? 15.02.07, 14:36
            janulodz napisał (do Sybilla13):
            > Zaczynasz mieć problemy z alkoholem.
            - - - - - - - - - - - - - -
            Janu co Ty tu probujesz zestresowanemu chlopczykowi wciskac do buzi...!?
            Zapomniales, co on sam pisze (i to zaraz po mailu Eski, ktora ani
            slowem nie wspomina o terapii i AA) - on juz mial gotowa odpowiedz, cyt.:

            sybilla13 napisał:
            > jakie terapie?jakie AA?nie jestem żadnym tam alkoholikiem.
            ___________________________________________________________.
            Jemu chodzi tylko o to, zeby nie miec kaca. Pic on chce, ten
            swiat taki stresowy...!!
            A... ;-))

        • magtomal Re: co mam zrobic? 15.02.07, 12:14
          sybilla13 napisał:


          > mam już tego dośc.nie moge pic,nie.nie chce już pic,ale nie wiem jak to
          zrobic?

          > a wypocząć i wyciszyć się to mogę tylko właśnie przy piwku

          Twoja druga wypowiedź jest tak dziwaczna, że przyszło mi do głowy, że nas
          podpuszczasz. Wchodzisz na forum UZALEŻNIENIA, czyli w Twojej głowie powstała
          myśl, że jesteś UZALEŻNIONY. Jeśli piszesz, że nie wiesz jak przestać pić, to
          znaczy, że jesteś uzależniony. Jeśli nie umiesz wypocząć i odstresować się bez
          alkoholu, to znaczy, że jesteś uzależniony. Itd.

          > prosiłem o radę,jak wy robicie,że wam się nie chce pić,nawet na stresa?

          Osoba nieuzależniona nie zastanawia się, jak to robi, że jej się nie chce pić.
          Po prostu jej się nie chce. Nawet "na stresa".
          • sarkoid Re: co mam zrobic? 15.02.07, 12:31
            no- i teraz Sybilla ma przez nas "stresa" i dlatego walnie sobie piwko...
            jesteśmy wszystkiemu winni..jak nam nie wstyd?
          • baasil Re: co mam zrobic? 15.02.07, 13:12
            stary,nikt ci tu nie udowadnia,że jesteś alkoholikiem.ale jeśli wchodzisz na to
            forum,z zapytaniem co mam zrobić,bo nie chCę ,nie mogę pić,to znaczy że sam
            dostrzegłeś ,że coś jest nie tak.skoro nie możesz sobie odmówić-czyli musisz,to
            tu jest pies pogrzebany.i o takim głodzie-przymusie picia pisała eska.
            jakiej odpowiedzi oczekujesz?nie powiem ci co ty masz zrobić,bo to ty sam
            musisz sobie odpowiedzieć.Ja ci moge napisać co mi pomogło,że nie piję.ale
            odpowiedz sobie szczerze na pytania:do czego służy mi alkohol?(to już wiem-do
            odstresowywania).co się ze mną dzieje,jak go nie ma pod ręka,a chcę się napić?
            co mi daje napicie się?a co czuję po wytrzeźwieniu i czy jest to-to co miało
            dać mi napicie się?(np. czy się pozbyłeś stresu?)i czy to,że piję przeszkadza
            mi,a mimo to piję?i co dzięki temu tracę,bądź zyskuję?warto się nad tym
            zastanowić,BO TO TYLKO TY MOŻESZ COŚ Z TYM ZROBIĆ.
            piszesz,że nie jesteś żadnym tam alkoholikiem.a ja jestem,tyle,że ponad trzy
            lata już nie piję.a jak szedłem na swój pierwszy mityng AA,to z myślą,żeby się
            właśnie przekonać ,że nim nie jestem.i korzystam z tego do dziś(jedynym
            warunkiem uczestnictwa w AA,jest chęć zaprzestania picia-a ty podobno
            chcesz).tak samo skorzystałem z profesjonalnej pomocy w ośrodku terapii
            uzależnień.bo sam już nie dawałem sobie rady.możesz też próbować
            inaczej,sam,np. korzystając z tego forum.
            jaki sposób ,wybierzesz,to już twój wybór,ale to musi być twoja decyzja,żebyś
            potem nie miał pretensji,że się nie udało.jesli podjąłeś decyzję to ją
            realizuj,i nie żyj złudzeniami,samo sie nie zrobi,ani za ciebie nikt nie
            przestanie pic(oczywiscie jeśli tego chcesz).
            a nieumiejętność radzenia sobie ze stresem,to nasza choroba cywilizacyjna(a
            nie uczą przecież tego w szkole,choć moim zdaniem powinni)najpierw uporaj się z
            piciem,a reszty zdążysz sie też nauczyć.
            i jeszcze:zaprzeczanie jest istotą uzależnienia.samego siebie można też
            oszukiwać,ale uciec od siebie się nie da.powodzenia
    • cortona Ja się objawia głód alkoholowy? 15.02.07, 13:16
      To mnie naprawdę interesuje, jak to jest z tym głodem.

      Teraz nie palę papierosów. Kiedy paliłam, to też nie dlatego, że ogarniał mnie
      jakiś fizyczny głód nikotyny. Ten przymus palenia siedział sobie w głowie i był
      zaspokajany, bo papierosy akurat były pod ręką, albo kiosk był pod ręką, a ja
      nie znajdowałam siły psychicznej, żeby nie zapalić. Gdyby papierosów nie było,
      to bym nie paliła i nic by mnie nie bolało.
      Z alkoholem tak samo. To co odczuwałam, określiłabym jako chęć, a nie nie głód,
      który kojarzy mi się z fizycznym złym samopoczuciem, z jakimś bólem.

      Ja mogę powiedzieć tak: piłam za dużo, bo byłam głupia i paliłam, bo byłam
      głupia. Ale czy musiałam, to tego nie wiem.

      A z Wami, jak było? Czy rzeczywiście odczuwaliście głód?
      • baasil Re: Ja się objawia głód alkoholowy? 15.02.07, 13:24
        no własnie -wszystko siedzi w głowie(nawet seks nie jest między nogami).
        a ten tzw. głód - to właśnie taki cholerny przymus,nie chcę ,a robie.mnie
        pomagało w trudnych momentach usłyszenie siebie,np.o qrwa,jak bym się piwa
        napil.i zchodziło ze mnie...
      • myszabrum Re: Ja się objawia głód alkoholowy? 15.02.07, 13:27
        Ja tak. Straszny. Wiele razy byłam przekonana, że fizycznie umrę, jak się nie
        napiję. Że mój mózg rozleci się w kawałki. Dlatego tak ciężko było mi przestać.
        Bo wiele razy załamywałam się pod wpływem tego uczucia. Świetnie przy okazji
        wiedząc, że jestem płynącą w stronę totalnej katastrofy alkoholiczką.
        • janulodz Re: Ja się objawia głód alkoholowy? 15.02.07, 13:45
          Mną alkohol rządził. Determinował całe moje postępowanie. Planowałem dzień tak, żeby cały czas mieć możliwość napicia sie. Nie wiem, czy był w moim mózgu, czy był mną całym. Organizm potrzebował. Nie umawiałem się z nikim na wieczór, nie planowałem wyjazdów, kombinowałem jak się wymigac od jeżdżenia samochodem, bo cały czas myślałem o piciu. Nawet w nocy. Dłuższa przerwa objawiała sie kołataniem serca, zlewnymi potami,trudnościami w oddychaniu, dygotem rąk i całego ciał, panicznym strachem przed śmiercią i wtedy musiałem się napić.
        • sybilla13 Re: dzięki 15.02.07, 13:45
          wcale się nie napiłem piwa .a to,że tak pisze to dlatego ,że mam totalny chaos
          w głowie.i wiele rzeczy do przemyślenia-dzięki basil.a sarkoid cwaniak
          jesteś,bo nie pijesz,pogadamy jak mi się uda
          • sarkoid Re: dzięki 15.02.07, 13:52
            "a sarkoid cwaniak jesteś,bo nie pijesz,pogadamy jak mi się uda"

            na mnie się nie patrz, weź się za siebie, i nie buduj sobie muru przed
            trzeźwością typu-stres, typu-pije co weekend itp... większość tak miała-
            >przynajmniej ja.
            PIsałeś, że czytasz to forum, ale chyba mało...przejżyj stare wątki, zobaczysz
            jak alkohol mąci w głowie i co wiekszość mówiła (łącznie ze mną) aby nie nazwać
            się alkoholikiem
            ...
            dasz radę, tylko przyłóż sie do tego... nie masz co stracić jedynie możesz
            zyskać...
    • drak02 Re: co mam zrobic? 16.02.07, 08:04
      Twój post wyglada mi na jakąś "ściemę", kiepska prowokacja.
      • sybilla13 Re: co mam zrobic? 16.02.07, 09:29
        za takie rady to dziękuje.wczoraj było bez piwa,ale wieczorem nie mogłem zasnąc.
        a dziś od rana w pracy,już się wszyscy umawiaja na piwo,a ja nie wiem jak się
        wykręcić.a tak bym chciał ten weekend spędzic bez picia.nie wiem co
        wymyślec,może macie jakieś swoje pomysły?
        • magtomal Re: co mam zrobic? 16.02.07, 09:48
          Naprawdę tak trudno powiedzieć "nie, nie idę z Wami"?! Jeśli musisz, możesz
          dodać: "źle się czuję", "muszę odespać zaległości", "umówiłem się z kimś innym"
          etc. Ale wg mnie wystarczy zwykłe "nie".
          • baasil Re: co mam zrobic? 16.02.07, 10:08
            ja też nie potrafiłem odmawiać.ale takie kombinowanie,że samochód,że biore
            antybiotyk,że żle się czuję, to dobre na raz.a przecież będziesz co dzień sie z
            tym zmagał,a po co?najprościej(z własnego jednak doświadczenia wiem jak trudno)
            jest powiedzieć prawdę.postanowiłem nie pić.i kropka.bez żadnych tłumaczeń-bo
            im więcej będziesz się usilował wykręcać,tym więcej będziesz namawiany i
            wysłuchiwał argumentów za...i licz sie z szyderstwami typu:co z ciebie za
            chłop,pewnie baba ci zabroniła,etc.
            a nie jesteś poza tym marionetką.jesteś wolnym człowiekiem,więc odpowiadasz za
            siebie i za to co robisz.nie chcesz pić?to powiedz-nie piję,bo nie chcę.
            tylko nie bądź zdziwiony rozdziawionymi ze zdumienia gębami kolesi.
            ( możesz jeszcze,tak konspiracyjnie,ściszonym głosem:nie pije,bo nie mogę-
            zaszyłem się.zobaczysz ile troski i współczucia wzbudzisz w pijakach.i jak ci
            będą chcieli pomoc sie pozbyć wszywki)
            • sybilla13 Re: co mam zrobic? 16.02.07, 12:06
              mam szczęście muszę jechac w teren i z tamtąd wróce prosto do domu.i jeszcze
              wymyślilem chorobę synka.to tak na razie.a jakąś literaturę znasz?
              • baasil Re: co mam zrobic? 16.02.07, 12:23
                może na początek-"Rechab"W.Osiatyński,"Wyjść z matni"A.Dodziuk,Ewy Woydyłło-
                tytułów nie pamiętam,no i cały internet masz,szukaj.
                • janulodz Re: co mam zrobic? 16.02.07, 12:38
                  Metoda na wszywkę b. dobra. Kumple będą cię traktować jak męczennika. Tylko wtedy z nimi już nie chodź.
                  A na poważanie, to musisz zmienić przyzwyczajenia. Swój "rytm tygodniowy".
                  Przemebluj całkowicie sposób spędzania wolnego czasu. Na początek nie łaź nigdzie, gdzie polewają. Polecam wypoczynek czynny, albo jakaś "robota"
                  Bezczynność i nuda twój wróg. Zaszalej. Ale raczej na siłowni, niż w pubie.
                  A jak się zmęczysz, poczytaj, lub poserfuj. Tylko nie traktuj wszystkiego strasznie poważnie. W sieci są różne dyskusje i możesz akurat trafić na awanturę. Trzym się Sybil
                  • sybilla13 Re: porażka 19.02.07, 08:58
                    wstyd mi.znowu sie złamałem.w sobotę dałem sie jednak skusić,ale wieczorem
                    wszystko mnie tak wkur...że musiałem sie napic(dobrze że tylko 3 piwa,ale też
                    za bardzo mi się nie poprawiło).w niedziele niby bez kaca ,ale znowu łaziłem
                    jakiś struty.a dziś w pracy od rana słyszę-aleśmy pochlali(u mnie w pracy chyba
                    wszyscy piją)-koszmar.a w piątek tak się cieszyłem,że już będzie
                    dobrze.wszystko do dupy.
                    • aaugustw Re: porażka 19.02.07, 14:47
                      sybilla13 napisał:
                      > wstyd mi.znowu sie złamałem.w sobotę dałem sie jednak skusić...
                      __________________________________________________________________.
                      Probowalem sobie przypomniec, jak to bylo ze mna, kiedy zaczynalem
                      swoja "kariere alkoholika". W zasadzie to ja sam chcialem pic i sam
                      prowokowalem do picia innych!
                      A z drugiej strony; kazdemu "dawałem sie skusić" do tego picia...!
                      Gdybym wtedy mial takie doswiadczenie, jakie mam dzisiaj, zapytalbym
                      siebie:
                      - czy jestem alkoholikiem, skoro chce pic mimo, ze potem cierpie...!?
                      - czy jestem pajacykiem, ktorego kazdy moze pociagac za sznurek!?
                      A...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka