26.02.07, 00:51
Tak patrzą na mnie inni, bo wogóle nie pije. Nie ma w tym żasnego drugiego
dna. Niewiem dlaczego, ale nie piję. Kiegyś zdażało sie, ale sporadycznie i mało.
Ale do rzeczy. Piszę to, bo i ja mam pewnego rodzaju problem związany z
alkocholem.Może mi poradzicie. NIestety Polskie społeczeństwo nie toleruje
abstynentów. Nie pijąc jestem traktowany jak dziwadło, nie jestem swojak, nie
mam dobrych - kumpelskich kontaktów w frmie, nie chlam z szefem na imprezach
integracyjnych... Nie muszę dodawać jakie tyły mam z tego powodu. Już sam nie
wiem co mam z tym zrobić. Nikt mnie nie rozómie, nie dopuszcza myśli, że ja
poprostu nie pije. Nie lubię. Co mam zrobić, możezacznę udawać AA. Możę to
pomoże. Jak myślicie?
Obserwuj wątek
    • janulodz Re: Dziwadło 26.02.07, 01:03
      Broń boże nie mów, że jesteś alkoholik. Alkoholik w polskim zaścianku jest
      traktowany, jak beznadziejnie chory i kaleki człowiek. To już lepiej zaszpanuj
      i powiedz, że się zaszyłeś. Wtedy będziesz gościu. Nawet znajdą się chętni, co
      ci pomogą wydłubać.
      A tak na poważnie , to stanowczo i głośno mów, że nie pijesz, bo nie chcesz.
      Nigdy Ci alkohol nie smakował i masz takie zasady.
      Tylko za dużo kumpli mieć nie będziesz. I szef zawsze jakiś taki podejrzliwy
      będzie niestety.
      • marcinyst Re: Dziwadło 26.02.07, 01:32
        To nie jest kwestią zasad. Nie jestem jakimś sztywniakiem, nie mam nic do ludzi,
        którzy piją, choć czasami to aż wstyd patrzeć jak im słoma z butów wychodzi, aż
        czuję się zazenowany ich prostactwem. Broń boże im tego nie okazuje. nigdy
        nikomu. Zastanawiałem sie czynie zmienić firmy. Nic z tego. Wszędzie jest tak
        samo. I nie myślcie sobie, że to budowlanka, porządna firma. Zygać się chce.
        • baasil Re: to jest chore... 26.02.07, 10:30
          chłopie w życiu niczego nie udawaj.bądź dumny z siebie.niestety nasze
          społeczeństwo jest chore(ale cóż się dziwić,jak za wzór służą postacie wiecznie
          zachlanego pijaka np.Zagłoby)i każdy,który się wyróżnia jest "odszczepieńcem".
          ja kiedyś nie byłem w stanie uwierzyć,że niepicie może być świadomym wyborem
          (nawet wbrew wszystkim)i gdybym wcześniej spotykał takich ludzi jak ty,to może
          o parę lat byłbym trzeźwiejszy(a może uniknąłbym popadniącia w
          uzależnienie).dziś wiem(widzę),że tych niepijących(z rozmaitych zresztą powodów)
          jest naprawdę masa.
          dziś(tym namolnym) mówię ,że jestem wolnym człowiekiem i to że nie piję jest
          właśnie moim wolnym wyborem(czasem mówię: nie jestem niewolnikiem nałogu).
          a poza tym czym sie przejmować?nie masz powodu by się za kogokolwiek
          wstydzić.to zachowania innych,ich postawa życiowa,wybory,odpowiedzialność za
          swoje czyny świadczą o nich.a słoma ma to do siebie ,że bezlitośnie potrafi
          wystawać nawet z lakierków,czy szpilek.to dobrze,bo buractwo nie wiem jak
          zakamuflowane pozostanie buractwem.bądź z siebie dumny(ja odkąd przestałem
          pić,jestem z tego dumny-a najwyżej sobie cenię ludzi,którzy świadomie wybierają
          takie postawy jak twoja).pogody ducha życzę i bądź sobą.
          • marcinyst Re: to jest chore... 26.02.07, 11:45
            Nie chcę i nie robię z mojego niepicia cnoty. Ja poprostu nie pję -nie wiem
            dlaczego, nie lubię, nie smakuje mi, źle się czuję potem...- i nie mam nikomu za
            złe, że pije. Ja jestem poprostu wściekły, żę przezto, że nie piję jestem
            postrzegany jako "gorszy". Obiektywnie tak sie nie czuję i miałbym to w d.
            gdybym na tym nie tracił.
            • aaugustw Re: to jest chore... 26.02.07, 12:06
              marcinyst napisał:
              > Nie chcę i nie robię z mojego niepicia cnoty. Ja poprostu nie pję -nie wiem
              > dlaczego, nie lubię, nie smakuje mi, źle się czuję potem...- i nie mam nikomu
              za złe, że pije. Ja jestem poprostu wściekły, żę przezto, że nie piję jestem
              > postrzegany jako "gorszy". Obiektywnie tak sie nie czuję i miałbym to w d.
              > gdybym na tym nie tracił.
              ____________________________________________________________________.
              To jest tylko twor Twojej wyobrazni... - tak postrzegasz to Twoje
              otoczenie i ten swoj swiat...!
              On nie jest znowu taki... - uwierz mi...! ;-))
              Nie jestes znowu az takim pepkiem swiata, zeby wszyscy patrzeli na Ciebie.
              A...
              • marcinyst Re: to jest chore... 26.02.07, 12:18
                Co ty pieprzysz? Człowieku? Przecież widzę co sie dzieje. Przez to ,że nie
                baluje z kolegami z firmy, szefem... nie jestem w sitwie firmowej. Dostaje nowy
                samochud jako ostatni, jak nawale, to nie mam krycia, nie mam wytłumaczenia
                "ciężki wieczor", nie rozliczam rachunków za knajpy (niekoniecznie wyjścia
                firmowe)... To jest bardzo wymierne. Kasa.
                • aaugustw Re: to jest chore... 26.02.07, 12:24
                  marcinyst napisał:

                  > Co ty pieprzysz? Człowieku? Przecież widzę co sie dzieje. Przez to ,że nie
                  > baluje z kolegami z firmy, szefem... nie jestem w sitwie firmowej...
                  _____________________________________________________________________.
                  A moze tu nie chodzi wcale o to, ze Ty jestes abstynentem...!?
                  Moze ten problemik lezy u Ciebie gdzie indziej...!?
                  A...
                  Ps. Mowia, ze ten pepek swiata lezy troche ponizej...! ;-))
                  (zaraz sie Tranzyt odezwie!) ;-))
                  • marcinyst Re: to jest chore... 26.02.07, 12:34
                    .!.
                    • aaugustw Re: to jest chore... 26.02.07, 12:38
                      marcinyst napisał:

                      > .!.
                      ______________________________________________.
                      ;-))
                      No i znalazles rozwiazanie swojego problemu...!
                      A...
                      • baasil Re: to jest chore... 26.02.07, 12:51
                        bardzo trudno jest iść pod prąd,powiedzieć :nie.ja nadal się tego uczę co dzień.
                        ale może właśnie przez to warto,byś to ty poczuł się lepszy,od tej całej
                        reszty.bo ty nie musisz,oni już inaczej nie potrafią.można im współczuć.można
                        też potępiać.a najlepiej najzwyczajniej zlać.
                        a poza tym,czy w twojej umowie o pracę,jest paragraf nakazujący
                        picie,uczestniczenie w tych pseudozabawach,obiadkach,kolacyjkach,czy co tam
                        jeszcze?to ich problem ,nie twój.ty rób swoje,bądź sobą-że trudno?wiem,ale czy
                        ktoś ci obiecywał,że życie jest the best?(ja ciągle słyszę,że do d...)
        • wojtech451 Re: Dziwadło 26.02.07, 16:21
          marcinyst napisał:
          >Zastanawiałem sie czy nie zmienić firmy. Nic z tego. Wszędzie jest tak
          > samo. I nie myślcie sobie, że to budowlanka, porządna firma. Zygać się chce.

          Zmień firmę, nie wszędzie jest tak samo.
          I prosze mnie tu nie obrażać firm budowlanych - tam się nie pije już od dawna.
          Wiem bo mnie wywalili z kilku zanim przestałem pić.
          Jest wielu niepijących ludzi, zmienia się mentalność społeczeństwa, kiedyś
          niepijący był nie tyle dziwadłem co przynajmniej kapusiem.
          A moze załóż swoja firmę? I Ty wtedy będziesz dyktował reguły na wieczorkach
          integracyjnych o ile będą...
          Tylko żeby nie przyszło Ci w pewnym momencie zacząć krakać jak wrony między
          którymi sie znalazłeś! Wleźć w gó.. łatwo ale jak ciężko z niego wyleźć to
          wiedzą wszyscy którzy tu pisują.
          Pozdrawiam
          • marcinyst Re: Dziwadło 26.02.07, 17:29
            Przepraszam:) też ulegam stereotypom.
        • cortona Re: Dziwadło 26.02.07, 16:42
          Wcale nie miałam na myśli ortografii, tylko raczej to:

          marcinyst napisał:
          > aż wstyd patrzeć jak im słoma z butów wychodzi, aż czuję się zazenowany ich
          prostactwem. Broń boże im tego nie okazuje. nigdy nikomu

          Takiego pracownika sama bym wylała. Przecież to jest obłuda w czystej postaci.




          • wojtech451 Re: Dziwadło 26.02.07, 22:08
            cortona napisała:
            > marcinyst napisał:
            > > aż wstyd patrzeć jak im słoma z butów wychodzi, aż czuję się zazenowany ich
            > prostactwem. Broń boże im tego nie okazuje. nigdy nikomu

            > Takiego pracownika sama bym wylała. Przecież to jest obłuda w czystej postaci.

            To, że chłopak anonimowo wyraził swoje zdanie o współpracownikach to jest to
            obłuda? Raczej dobre wychowanie.
            Ciekawe czy w zyciu a nie na forum też jesteś bezpośrednia i protolinijna?

            Jutro to dziś
            tyle że jutro...
    • aaugustw Re: Dziwadło 26.02.07, 10:41
      marcinyst napisał:

      > Tak patrzą na mnie inni, bo wogóle nie pije. Nie ma w tym żasnego drugiego
      > dna. Niewiem dlaczego, ale nie piję. Kiegyś zdażało sie, ale sporadycznie i
      mał
      > o.
      > Ale do rzeczy. Piszę to, bo i ja mam pewnego rodzaju problem związany z
      > alkocholem.Może mi poradzicie. NIestety Polskie społeczeństwo nie toleruje
      > abstynentów. Nie pijąc jestem traktowany jak dziwadło, nie jestem swojak, nie
      > mam dobrych - kumpelskich kontaktów w frmie, nie chlam z szefem na imprezach
      > integracyjnych... Nie muszę dodawać jakie tyły mam z tego powodu. Już sam nie
      > wiem co mam z tym zrobić. Nikt mnie nie rozómie, nie dopuszcza myśli, że ja
      > poprostu nie pije. Nie lubię. Co mam zrobić, możezacznę udawać AA. Możę to
      > pomoże. Jak myślicie?
      _________________________________________________________________.
      Badz dumny z siebie, ze jestes "normalnym" czlowiekiem.
      Sprobuj teraz zaczac isc przez zycie z prawda...!
      Nie krec, nie klam nikogo dlaczego nie pijesz, mow to do drugiego,
      co w danej chwili odczuwasz za stosowne...
      Rozluznij sie, badz pewien tego co mowisz, wtedy bedziesz soba.
      Bedziesz wolnym czlowiekiem. "Tylko prawda moze nas wyzwolic".
      (to tak, na szybko) - Powodzenia:
      A... ;-))
      • cortona Re: Dziwadło 26.02.07, 16:30

        > marcinyst napisał:
        >
        > Nikt mnie nie rozómie...

        A ja myślę, że poza abstynencją, Twój szef ma parę innych powodów, żeby Cię nie
        rozumieć...


        • marcinyst Re: Dziwadło 26.02.07, 17:39

          A ja wiem, ze problem lezy w tym, że nie interruje sie z nimi. W centrali mnie
          lubią i nie mam zadnych problemów. W odziale nie mogę powiedzieć, ze mnie nie
          lubią, ale nie jestem kumplem. Nie chodze z chłopakami na piwo, a potem w
          miasto... nie mam wspomnień...
          Chyba niepotrzebnie tu zaczołem ten wątek. Przepraszam. Pozdrawiam.
          August, poczytałem trochę Twoje wypowiedzi. Fajny, życzliwy, serdeczny facet z
          ciebie, ale trochę nawiedzony. Przepraszam moją odp.
          • aaugustw Re: Dziwadło 26.02.07, 18:01
            marcinyst napisał:

            > August, poczytałem trochę Twoje wypowiedzi. Fajny, życzliwy, serdeczny facet z
            > ciebie, ale trochę nawiedzony. Przepraszam moją odp.
            _____________________________________________________.
            Czy ja fajny, zyczliwy i serdeczny...? - Zapytaj o to
            Magtomal, ona (jako moja wspoluzalezniona) wie lepiej
            o tym od Ciebie! ;-))
            Probowalem potem znalezc znaczenie slowa; "nawiedzony",
            ale "Wikipedia" milczy na ten temat, wiec nie moge
            nawiazac do tematu...! :-((
            A...
            Ps. nie ma takiego dnia, zebym nie byl nawiedzony przez kogos...!
            Niedlugo czekac, a i Magtomal do mnie w nocy jeszcze przyjdzie !?
            • kuhaku Re: Dziwadło 26.02.07, 19:12
              Nie piję i żyję ,nie picie to życie.Uważaj jak zaraz jakiś nawiedzony fanatyk czy inny niemądry myśliciel powie ci,że jesteś uzależniony od nie picia(a ja od oddychania).Poprostu więcej pewności siebie i ze wszystkim(z każdym)można sobie poradzić.Przecież jakoś musisz przeżyć to życie ,a możesz zrobić z nim co zechcesz (jest twoje),bo na końcu czeka na ciebie to samo co na mnie .
    • wacka1 Re: Dziwadło 27.02.07, 08:34
      Marcinyst jesteś wspaniałym czlowiekiem.Masz problem.Ja też go miałam.Nie
      nawidziłam wycieczek integracyjnych/ledwo autokar sie zamykał tył
      rządził/zawsze byłam z przodu.Przyj ecia,bankiety i ja często jedna
      kobieta.Zrozumieli ,ona nie pije.Oni pięknie mówili,gdy wypili ,mnie nie trzeba
      było.Jest wiele osób,które nie piją,wręcz brzydzą się alkocholem.Znam dorosłe
      dzieci alkocholików w większości nie dotykają kieliszka.Badz asertywny a
      wygrasz.
      • cortona Re: Dziwadło 27.02.07, 09:39
        Marcin, nie zrażaj się tym co napisałam. Ja po prostu nie wyobrażam sobie, że
        może być takie środowisko pracownicze, gdzie ocenia się człowieka przez pryzmat
        picia albo nie picia alkoholu.
        U mnie w pracy pije się szampana ze dwa, góra trzy razy do roku, bo komuś
        urodziło się dziecko, bo ktoś przechodzi na emeryturę lub odchodzi do innej
        pracy. Nawet imieniny nie są dostatecznym powodem do picia alkoholu w pracy.
        Przy imieninach pije się kawę i je torciki.
        A u Ciebie, ile razy odbywają się te imprezy integracyjne. Czy tak często, że
        nie picie alkoholu wpływa na ocenę Twojej osoby w środowisku?
        Nie wykluczam, że może tak być, ale to dla mnie coś bardzo dziwnego.
        Ja mam niewątpliwie patologiczny stosunek do alkoholu, ale sama sobie na to
        zapracowałam i nikogo o to nie obwiniam.
        Może u Ciebie jest inaczej. Napisz coś więcej, bo mnie to ciekawi.
        • marcinyst Re: Dziwadło 27.02.07, 14:42
          Cześć, pracuję w typowej firmie corporacyjnej. Jestem menagerem odpowiedzialnm
          za konkretny prodykt. W firmie sami rozbitkowie zyciwi, przyjezdni z całej
          polski. Pije sie po pracy 9-17, ale w sumie w pracy bo z klientami. Nie ma
          rozroznienia. Jak już załatwi sie sprawy, to baluje sie dalej. Wyjazdy to tzw.
          szkolenia dla klientów.
        • myszabrum Re: Dziwadło 27.02.07, 15:12
          Ja też pracuję w "imprezowej" pracy. Firma wprawdzie mała, ale ciągle mamy
          wizytacje "z centrali", sami też jeździmy na "integratki" do Big Bossa. Oprócz
          tego w kółko jakieś świętowanie czy po prostu "grille" bez okazji :). Alkohol
          płynie strumieniem.

          Mam o tyle szczęście, że przyjaźnię się i współpracuję z facetem, który też
          "nieimprezowy" jest. I po prostu razem nie uczęszczamy. Tzn. on tak w ogóle
          pije, ale nie w tym towarzystwie :P. Zawsze to lepiej śmiać się we dwoje, jak to
          nas mają za dziwaków, niż samemu pogrążać się w takich myślach :).

          Nigdy jednak niczego przez swoje niepicie (odkąd nie piję) nie straciłam :). Ci,
          co najwięcej pili i imprezowali, już dawno nie pracują :-0. Także imprezujący
          szefowie wylatywali (mam już trzeciego :)). Po prostu coś nade mną czuwa :P.
          Jestem pewna :).

          • aaugustw Re: Dziwadło 27.02.07, 15:48
            myszabrum napisała:
            > Po prostu coś nade mną czuwa :P.
            > Jestem pewna :).
            __________________________________________.
            :-O
            A jak Ty to "cos" nazywasz - Myszabrum...!?
            Pytam z ciekawosci, bo piekla sie nie boje!
            A... ;-))
            • myszabrum Re: Dziwadło 27.02.07, 15:54
              Anioł ;))?
              • aaugustw Re: Dziwadło 27.02.07, 16:15
                myszabrum napisała:

                > Anioł ;))?
                _________________.
                Precz Szatanie...!
                (jezeli na mysli masz tego naszego)
                A... ;-))
                _________________________________________________________________________.

                Ps. "Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: Panu, Bogu swemu, będziesz
                oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz". Wtedy opuścił Go diabeł, a oto
                aniołowie przystąpili i usługiwali Mu" (Mt 4, 10-11).
                • myszabrum Re: Dziwadło 27.02.07, 16:36
                  "Z krucyfiksu co noc
                  Patrzy się na nią
                  Kiedy składa na pół
                  Sukienkę tanią
                  Nie powie nic kiedy znów
                  Włoży ją rano
                  Wszystko już o niej wie
                  Tani stróż anioł..."
                  :)))
                  • myszabrum Re: Dziwadło 27.02.07, 16:42
                    Ale to nie ten ;))!
                    • cortona Re: Dziwadło 27.02.07, 16:44
                      Ten jest za tani:))
                      • aaugustw Re: Dziwadło 27.02.07, 17:07
                        cortona napisała:

                        > Ten jest za tani:))
                        ___________________.
                        Bo maja go s-zatani.
                        A... ;-))

                      • aniolparys Re: Dziwadło 27.02.07, 18:47
                        Tanie to są dziwki i dranie. Jak Ci się już jakiś trafi to dbaj o niego. Nawet
                        lichego. Są takie nieliczne.
                        • myszabrum Re: Dziwadło 28.02.07, 13:16
                          Masz rację :)
                          • aaugustw Re: Dziwadło 28.02.07, 16:49
                            myszabrum napisała:

                            > Masz rację :)
                            __________________.
                            Skad o tym wiesz!?
                            A... ;-))
                            Ps. A kto niby i w czym? ;-))
                            • myszabrum Re: Dziwadło 28.02.07, 18:25
                              "Ciekawość - pierwszy stopień do piekła" po angielsku brzmi "curiosity killed
                              the cat".
                              Dosłownie: "ciekawość zabiła kota" :)))
                    • aaugustw Re: Dziwadło 27.02.07, 16:57
                      myszabrum napisała:

                      > Ale to nie ten ;))!
                      ____________________.

                      Bogu dzieki...!
                      A... ;-))
                  • cortona Re: Dziwadło 28.02.07, 13:39
                    myszabrum napisała:

                    > "Z krucyfiksu co noc
                    > Patrzy się na nią
                    > Kiedy składa na pół
                    > Sukienkę tanią
                    > Nie powie nic kiedy znów
                    > Włoży ją rano
                    > Wszystko już o niej wie
                    > Tani stróż anioł..."
                    > :)))

                    Z jakiegoś powodu Mysza napisała jednak, że "to nie ten". W wierszyku występuje
                    tylko jeden przymiotnik - "tani", i to dwukrotnie. Dlatego tak mi się
                    skojarzyło. Bluźnić nie miałam zamiaru:((
                    • cortona Re: Dziwadło 28.02.07, 15:45
                      Pora mi iść do klasztoru i przestać wypisywać na forum, bo co się odezwę, to jak
                      kulą w płot.
                      A aniołparys, to nie jest żaden Anioł tylko Parys i w przeciwieństwie do Myszy
                      nie miałam go na myśli. C.b.d.u.
                      • aaugustw Re: Dziwadło 28.02.07, 16:57
                        cortona napisała:
                        > Pora mi iść do klasztoru...
                        - - - - - - - - -
                        Tam przyjmuja tylko tych, ktorzy chca zyc w cnocie...!
                        _____________________________________________________.
                        cortona napisała dalej:
                        > ...co się odezwę, to jak kulą w płot.
                        - - - - - -
                        Sprobuj wiec plotem po kulach...! ;-))
                        _____________________________________.
                        cortona napisała dalej:
                        > A aniołparys, to nie jest żaden Anioł...
                        - - - - - - - - -
                        Ja nie bylbym tego, az tak pewien...!?
                        W piekle znajduja sie tez aniolki...!
                        A tych wolno nam przeca przeklinac...!
                        A... ;-))
                      • myszabrum Re: Dziwadło 28.02.07, 18:53
                        Zaznaczę jeszcze, że to nie jest żaden wierszyk, tylko początek piosenki :).
                        Bardzo ją lubię:

                        www.strachynalachy.art.pl/?p=text&id=24&PHPSESSID=97892ef026f5de5d833e0c828adab19e
            • ewag52 Re: Dziwadło 27.02.07, 22:32
              aaugustw napisał:
              >Pytam z ciekawości,bo piekła się nie boję!
              -----------
              aż się zapytam! Jak to, piekła się nie boisz Auguście? Jak, to?
              Ja się boję. Mam tyle wad,że mam pełne podstawy.
              • aaugustw Re: Dziwadło 28.02.07, 16:47
                ewag52 napisała:
                > aż się zapytam! Jak to, piekła się nie boisz Auguście? Jak, to?
                > Ja się boję. Mam tyle wad,że mam pełne podstawy.
                ________________________________________________________________.
                Wybacz Ewa, ze dopiero teraz odpisuje, ale jak zwykle bylem mocno
                zajety (dentysta, obowiazki rodzinne, a za godzine na mityng do wiezienia).
                Ile napisze, tyle napisze...
                - - - - - - -
                Nie. Piekla sie nie boje, bo go nie ma...!
                Ono jest tylko na ziemi, jak go sama sobie zgotujesz...! ;-))
                Bardzo duzo ludzi poswieca wiecej energii, sily i pracy na zbudowanie
                sobie piekla na ziemi (wiem to po sobie), a czastka z tego starczylaby
                im na to, aby sie znalezc w niebie.
                /troche madrosci):
                Az do II Soboru Watykanskiego gloszono nieomylna nauke Soboru Florenckiego
                z 1442 roku, wedlug ktorej kazdy "poza Kosciolem katolickim... popada
                w ogien piekielny, przygotowany diablu i jego aniolom".
                Dotyczy to takze Kosciola Luteranskiego, w ktorym wiara Lutra w szatana i lek
                przed pieklem odgrywaly niemala role, az po wiek XX.
                Lek przed Pieklem stal sie przyslowiowy.
                Do tego strachu przyczynili sie artysci malarze i literaci (np. drastyczny
                opis "Piekla" - Dantego).
                To zapaskudzenie wszystkich wiekow mozna odwrocic, jak sie wroci do poczatku.
                Np. do nauk Jezusa...!
                Jezus nigdzie nie przejawia bezposredniego zainteresowania pieklem...
                Jego nauka nie jest nauka grozb, lecz dobra i radosna nowina...!
                "Uwierzcie w Ewangelie" (Mk 1,14).
                Jezus nie wierzy w Pieklo, nie zawierza mu...
                Dlaczego, wiec ja alkoholik, ktory wyszedl ze swojego piekla
                mialby sie go teraz jeszcze bac...!? ;-))
                Na koniec troche na wesolo:
                Wiesz jaka jest roznica miedzy przykazaniami koscielnymi a Krokami AA...!?
                Przykazania sa dla tych, ktorzy boja sie piekla.
                Kroki AA sa dla tych, ktorzy juz tam byli...!
                A... ;-))
    • paddinktun Re: Dziwadło 27.02.07, 17:40
      Badz z siebie dumny. I ciesz sie. Niczego nie udawaj. Pomysl sobie jaki Twoj
      szef jest nieszczesliwy i kumple tez, bo nie moga byc kumplami bez alkoholu.
      Czyli to ich "kumpelstwo" jest nic nie warte.
      • deoand Re: Dziwadło 28.02.07, 15:51
        No oczywiście , że kto nie pije alkoholu z mężczyzn to jest
        DZIWADŁO ....

        i będzie .....

        Jak juz jesteś dziwadło to trudno musisz mieć tego swiadomośc i byc
        konsekwentnym w postepowaniu ....

        nie pijesz i tyle ... taka masz zasadę ... i dadzą ci spokój ,,,,

        ,,, jest dziwadło no to jest ... nieszkodliwe dziwadło ...

        ale wbrew niektorym sugestiom nie próbuj ze swojego nie picia robic
        cnoty albo wywyższać sie z tego powodu ....

        nie pijący dziwak jest do zaakceptowania i tolerowania ....

        natomiast nie pijący wywyższający sie dziwak jest do .... kasacji ....

        pzdr deo ....

        • aaugustw Re: Dziwadło 28.02.07, 17:02
          deoand napisał:
          > No oczywiście , że kto nie pije alkoholu z mężczyzn to jest
          > DZIWADŁO ....
          - - - - - - - - - - -
          Tam , gdzie ja sie urodzilem tez mowiono (kobiety i mezczyzni).
          Co to za chlop, ktory nie zapali i nie wypije...
          ______________________________________________________________.
          deoand napisał dalej:
          > Jak juz jesteś dziwadło to trudno musisz mieć tego swiadomośc
          i byc konsekwentnym w postepowaniu ....
          - - - - - - - -
          :-O
          Ta wypowiedz mnie zamurowala...!
          O nic innego w zyciu nie biega...
          A...
        • paddinktun Re: Dziwadło 28.02.07, 17:57
          W tej chwili facet czuje sie gorszy, wiec odrobina dumy przywroci go raptem do
          stanu rownowagi.
          Nie jest zadnym dziwadlem. Ty tez pewnych rzeczy nie robisz i czujesz, ze masz
          do tego pelne prawo.
          Poza tym norma jest umiec byc z ludzmi bez wódy. To jest norma. Dziwakami sa
          ci, ktorzy potrzebuja dopalaczy.
    • marinko5 Re: Dziwadło 06.07.07, 23:43
      ?
    • tango45 Re: Dziwadło 07.07.07, 05:44
      marcinyst napisał:

      > Tak patrzą na mnie inni, bo wogóle nie pije. Nie ma w tym żasnego drugiego
      > dna. Niewiem dlaczego, ale nie piję. Kiegyś zdażało sie, ale sporadycznie i
      mał
      > o.
      > Ale do rzeczy. Piszę to, bo i ja mam pewnego rodzaju problem związany z
      > alkocholem.Może mi poradzicie. NIestety Polskie społeczeństwo nie toleruje
      > abstynentów. Nie pijąc jestem traktowany jak dziwadło, nie jestem swojak, nie
      > mam dobrych - kumpelskich kontaktów w frmie, nie chlam z szefem na imprezach
      > integracyjnych... Nie muszę dodawać jakie tyły mam z tego powodu. Już sam nie
      > wiem co mam z tym zrobić. Nikt mnie nie rozómie, nie dopuszcza myśli, że ja
      > poprostu nie pije. Nie lubię. Co mam zrobić, możezacznę udawać AA. Możę to
      > pomoże. Jak myślicie?



      Spadaj pojebie
    • beerd Re: Dziwadło 07.07.07, 08:24
      Przesadzasz ;)

      Ja nie piję - i jak słyszą inni moje kategoryczne NIE, nikt nie traktuje mnie
      jak dziwaka ani nie namawia bezustannie.
      Ja nie lubię - i na tym sie kończy.

      I przesadzasz, że Polacy nie tolerują niepicia. Heee, to ja chyba w innej
      Polsce mieszkam ;)))

      Rada: olej to i nie nadawaj temu takiego znaczenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka