Dodaj do ulubionych

Co mam zrobić

04.07.07, 22:28
Mój tata nie pił od połowy pażdziernika, był na leczeniu dwa i pól miesiaca i od tamtej pory do dziś nic nie pił, mój brat wyczuł od niego piwo. Jak mam zareagowac, jak z nim rozmawiac, zeby sie nie wciągnął . Jestem jego najstarsza córką.
Obserwuj wątek
    • addicted11 Re: Co mam zrobić 04.07.07, 22:57
      basik25 napisała:

      > Mój tata nie pił od połowy pażdziernika, był na leczeniu dwa i pól miesiaca i
      o
      > d tamtej pory do dziś nic nie pił, mój brat wyczuł od niego piwo. Jak mam
      zarea
      > gowac, jak z nim rozmawiac, zeby sie nie wciągnął . Jestem jego najstarsza
      córk
      > ą.



      Widac w Twych slowach troske.
      Wg mnie najwiekszym bledem bylyby:
      wyrzuty, zastraszanie, szantaze, podstepy i kontrolowanie.
      To moze skonczyc sie odwrotnie od celu.

      Wg. mnie najlepszy rezultat to rozmowa- bez cienia oceny, bez pouczania- po
      prostu szczere zapytanie, dlaczego postanowil sie napic, co on sam o tym sadzi,
      mozesz wyrazic swoja obawe o to, czy zle sie nie skonczy- oby bez emfazy
      zbytniej.

      Niektorzy terapeuci- ortodoksi uwzaja, ze taki przypadek jak twego ojca to jest
      przypadek osoby, ktora musi wrocic do punktu wyjscia, bo skoro napil sie to
      znaczy ze leczeniu poszlo w piach.
      Wg. mnie takie opinie sa glupie i szkodliwe.
      Inni maja opinie odwrotna.
      Ze takie "zapicie" jest etapem, nieraz koniecznym, do zmiany nawykow zyciowych.
      Oczywiscie nie mozna go calkiem zbagatelizowac, ale nalezy to potraktowac jako
      doswiadczenie, moze male potkniecie, a nie jak jakas katastrofe czy porazke a
      juz nie daj Boze ze to koniec.

      Nie, jak widac, to dopiero poczatek.
    • e4ska Re: Co mam zrobić 04.07.07, 23:07
      Nic nie mówić - moim zdaniem. Jeśli wpadnie w ciąg, to wy mu nie pomożecie... a
      świadomość ustawicznej kontroli ze strony bliskich nie nastraja dobrze pijaków.
      Każdy ma w sobie bakcyla przekory - pijak też.

      Zapicia tzw. - cóż, zdarzają sie one większości... i zazwyczaj nie są jakieś
      straszne, ale... ale będziecie sie martwic, jakby bylo naprawde źle.

      Śledzenie ojca świadczy o tym, że jesteście współuzależnieni i jako tacy nie
      umiecie normalnie reagować - czyli: niech alkoholik sam troszczy sie o swoja
      trzeźwość... nic nie osiągnięcie oprócz własnego utrapienia.

      co doradzić? Każdy człowiek jest inny, chociaz nawet pijak... jednemu pomogłaby
      rozmowa, dla drugiego lepsze milczenie. Kierujcie sie zdrowym rozsądkiem.
    • tenjaras Re: Co mam zrobić 05.07.07, 10:39
      www.tenjaras.webpark.pl/interwencja.html
    • aaugustw Re: Co mam zrobić 05.07.07, 13:37
      basik25 napisała:
      > Mój tata nie pił od połowy pażdziernika, był na leczeniu
      dwa i pól miesiaca i od tamtej pory do dziś nic nie pił,
      mój brat wyczuł od niego piwo. Jak mam zareagowac, jak z nim
      rozmawiac, zeby sie nie wciągnął . Jestem jego najstarsza córką.
      _______________________________________________________________.
      Pytasz o rade; co masz robic?
      Przeczytaj bardzo uwaznie to, co podeslal Tobie TenJaras...
      Zadbaj o siebie, (DDA lub Al-Anon), gdyz Ty ojcu nie jestes
      w stanie pomoc... - Jezeli to prawda co mowi Twoj brat, to
      ojciec Twoj nie skonczy na tym jednym piwku, on bedzie dalej
      probowal udowodnic sobie i swiatu, ze potrafi "kontrolowanie" pic.
      U mnie nie trwalo to dlugo, kiedy znalazlem sie znowu tam,
      gdzie kiedys przestalem. Poszedlem raz jeszcze na terapie
      i zaczalem wszystko od nowa... - Przede wszystkim zaczalem
      regularnie uczeszczac na Mityngi AA (Anonimowych Alkoholikow).
      Dopiero one mi pomogly i ci alkoholicy tam przychodzacy.
      Zaloze sie, ze Twoj ojciec nie chodzil regularnie na Mityngi AA...
      A...
      • basik25 Re: Co mam zrobić 05.07.07, 13:45
        w ogóle nie chodzi, mówił, ze radzi sobie sam, chociaz po leczeniu dostał kilka placówek, gdzie organizowane sa mitingi,m a jakich argumentów użyć, ze sie zdecydował tam iść i zeby w ten sposób sobie pomógł.
        • aaugustw Re: Co mam zrobić 05.07.07, 14:17
          basik25 napisała:
          > w ogóle nie chodzi, mówił, ze radzi sobie sam, chociaz po leczeniu
          dostał kilka placówek, gdzie organizowane sa mitingi,m a jakich
          argumentów użyć, ze sie zdecydował tam iść i zeby w ten sposób sobie pomógł.
          ___________________________________________________________________________.
          Basik25, podkreslam raz jeszcze; zadbaj najpierw o siebie...
          Ja tez po pierwszej terapii dostalem zalecenie chodzenia na Mityngi,
          ale zlekcewazylem to... - Czulem sie wtedy jeszcze lepszym od tych
          "alkoholikow". Musialem drugi raz upasc, zeby zrozumiec, ze sam sobie
          nie poradze...
          Dorosłą (i chorą) osobe trudno przekonywac do tego, czego ona sama nie chce.
          Taka taktyka przynosi tylko odwrotny efekt.
          Ty mozesz jedynie sprobowac z nim porozmawiac mowa serca - prawda...!
          Powiedz mu, np. jak bardzo go kochasz i jak bardzo zalezy Ci na tym aby on nie
          pil, ze serce Cie boli kiedy widzisz jak Twoj ojciec rodzony pomalu odbiera
          sobie zycie, ze wiesz juz ze ZADEN chory alkoholik nie jest w stanie sobie sam
          pomoc, ze pojdziesz razem z nim na pierwszy Mityng AA, tzw. otwarty, na ktory
          moga przyjsc takze nie-alkoholicy... itp... - Zreszta Ty lepiej go znasz...!
          Ale mow - prosze - do niego bez nerwow, z prawdziwa miloscia i troska, jaka nam
          tu pokazalas...
          A...
          • addicted11 Re: Co mam zrobić 05.07.07, 15:03
            Ty mozesz jedynie sprobowac z nim porozmawiac mowa serca - prawda...!
            Powiedz mu, np. jak bardzo go kochasz i jak bardzo zalezy Ci na tym aby on nie
            pil, ze serce Cie boli kiedy widzisz jak Twoj ojciec rodzony pomalu odbiera
            sobie zycie, ze wiesz juz ze ZADEN chory alkoholik nie jest w stanie sobie sam
            pomoc, ze pojdziesz razem z nim na pierwszy Mityng AA, tzw. otwarty, na ktory
            moga przyjsc takze nie-alkoholicy... itp... -



            Ale pokaz psychomanipulacji, Tymochowicz sie chowa.

            Nie wiesz autorka watku w te slowo zaden pisane wielkimi literami, bo na tym
            forum sa tacy co sobie poradzili, ich zywe ciala stoja na przeciw wydumanym i
            zaklamanym teoriom Augusta.
            • aaugustw Re: Co mam zrobić 05.07.07, 18:59
              addicted11 napisał:
              > Nie wiesz autorka watku w te slowo zaden pisane wielkimi literami...
              - - - - - - - - - - - - -
              Jak Ty biedny czlowieku mozesz uwierzyc w to co ja pisze,
              skoro Ty nawet nie potrafisz napisac poprawnie wyrazu; "wiara".
              ______________________________________________________________.
              addicted11 napisał dalej:
              > ...bo na tym forum sa tacy co sobie poradzili, ich zywe
              ciala stoja na przeciw wydumanym i zaklamanym teoriom Augusta.
              - - - - - - - - - - - - - - -
              Masz na mysli tych nalogowych w piciu mleka...!?
              A...
    • basik25 niestety 14.07.07, 22:17
      mój ojceic nie pije tylko chla.
      Kropla to za duzo, a wiadro za mało. Serce mi pęka.
      • e4ska Re: niestety 15.07.07, 00:37
        "był na leczeniu dwa i pól miesiaca"
        Tak, to są uboczne skutki "leczenia" - picie destrukcyjne.

        ale - mało kto wytrwał po pierwszym odwyku. Dwa, trzy - to norma.

        co ojciec mówi na powtórkę leczenia?

        Walka z nałogiem trwa kilka lat - więc nie martw się zbytnio. Przygotować się
        trzeba do ciągłych katastrof. Owszem, ojca do terapeutów - ale najpierw sama idź
        - zapytaj, co teraz należy robić. Może tym razem - przymusowe leczenie, jakby
        ojciec nie chciał dobrowolnie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka