Dodaj do ulubionych

Jest mi źle z piciem, jak się za to zabrać?

07.07.07, 12:01
Mam 35 lat, popijać lubiłem "zawsze", od pewnego czasu przeginam jednak, nawet
5-6 razy w tygodniu wypijam ok. pół litra whisky, rano na lepsze samopoczucie
biorę lorafen, gdy jest dzień bez alkoholu zasypiam po proszkach(afobam,
estazolam, hypnogen).
Piję przeważnie sam, wieczorem jak żona z córką śpią, siadam sobie przed
komputerem i polewam.
Wczoraj przesadziłem, byliśmy u znajomych i w kłótni pierwszy raz podniosłem
ręke na żone, nie mam pojęcia co mi odbiło. Wstyd mi, w domu draka, żona grozi
że odejdzie, dobrze przynajmniej że córka jest na koloniach...
Nie wiem czemu piję, mam śliczną i dobrą żonę, wspaniałą córkę, zarabiam na
prawdę dobrze, powiedzmy że wiecej niż średnia krajowa tylko że na tydzień, do
tego mam dużo czasu, nie jestem zalatany ani przemęczony, praca nie jest zbyt
stresująca, to raczej odprężenie.

Pytanie zasadnicze: zaszyc się czy co robić?

Papierosy rzuciłem 6 lat temu w ciągu 1 dnia i do dziś mnie one odrzucają.

Pomóżcie prosze.
Obserwuj wątek
    • deoand Re: Jest mi źle z piciem, jak się za to zabrać? 07.07.07, 12:33
      Góra z górą a nick z nickiem zawsze sie spotkają ....

      a jeszcze w tej branży ... cudów nie ma nicku derduchu ...

      pierwsza rzecz ... najsmutniejsza ... nie pić !

      deo
    • aaugustw Re: Jest mi źle z piciem, jak się za to zabrać? 07.07.07, 18:26
      derduch napisał:
      > Mam 35 lat, popijać lubiłem "zawsze", od pewnego czasu przeginam jednak, nawet
      > 5-6 razy w tygodniu wypijam ok. pół litra whisky, rano na lepsze samopoczucie
      > biorę lorafen, gdy jest dzień bez alkoholu zasypiam po proszkach(afobam,
      > estazolam, hypnogen).

      > Pytanie zasadnicze: zaszyc się czy co robić?
      > Pomóżcie prosze.
      __________________________________________________________________.
      Na dobry poczatek wszystko jest dobre, co spowoduje Twoje niepicie.
      Jednak zaszycie sie nie jest wyjsciem doraznym...
      Jest to rodzaj samozniewolenia sie na krotki odcinek czasu...
      Tym jednak zmiany w sobie nie dokonasz...
      Sam widzisz, ze przestajesz tracic kontrole nad alkoholem.
      Ze wzgledu na prace na pewno nie zechcesz pojsc na terapie, sprobuj wiec
      z Mityngami AA (Anonimowych Alkoholikow), tam dowiesz sie tej
      prawdy o sobie - poprzez doswiadczenia innych...
      A...
    • derduch Proste jak metr sznurka w kieszeni! 09.07.07, 17:24
      Nie piję trzy dni i wcale mi się nie chce, wręcz przeciwnie, jak pomysle że mam
      sobie walnąć to mnie na samego siebie szał ogarnia. Od chyba 2 lat nie miałem
      tak zeby dwa dni nie pić a tu tak łatwo.
      Jak widzę wszystko w głowie siedzi, w niczym innym, w życiu sobie łatwo radzę, z
      fajkami łatwo poszło i z piciem jak widze też idzie malinowo.
      Jestem doskonały, to aksjomat
      • aaugustw Re: Proste jak metr sznurka w kieszeni! 09.07.07, 17:35
        derduch napisał:
        > Nie piję trzy dni i wcale mi się nie chce, wręcz przeciwnie, jak pomysle że
        mam sobie walnąć to mnie na samego siebie szał ogarnia. Od chyba 2 lat nie
        miałem tak zeby dwa dni nie pić a tu tak łatwo.
        > Jak widzę wszystko w głowie siedzi, w niczym innym, w życiu sobie łatwo
        radzę, z fajkami łatwo poszło i z piciem jak widze też idzie malinowo.
        > Jestem doskonały, to aksjomat
        _______________________________.
        Napisz, jak znowu zapijesz...!
        A...
        • derduch Re: Proste jak metr sznurka w kieszeni! 09.07.07, 18:13
          aaugustw napisał:

          > Napisz, jak znowu zapijesz...!

          Obiecuję, mało, napisze jak chocby sete walnę i w jakich okolicznościach ;-)
          • aaugustw Re: Proste jak metr sznurka w kieszeni! 09.07.07, 18:45
            derduch napisał:

            > aaugustw napisał:
            > > Napisz, jak znowu zapijesz...!
            - -
            > Obiecuję, mało, napisze jak chocby sete walnę i w jakich okolicznościach ;-)
            _________________________________.
            Dziekuje Ci z gory za info...! ;-))
            A...
          • e4ska Re: Proste jak metr sznurka w kieszeni! 11.07.07, 00:25
            Nie musisz, Derduch... nie wiem, jak to jest, ale jeden trzeźwieje cierpiąc
            okrutnie, to sie nazywa pięknie "orka na betonie", a drugi dziwi się, że tak lekko.

            Mnie przytrafiła się druga wersja - i cieszę sie, pozytywności dostrzegam, skoro
            ty idziesz podobną drogą.

            niech zapijje ten, kto tobie źle zyczy:)
            trzymaj sie - i pisz, jak owego cudu dokonałeś.
            • aaugustw Re: Proste jak metr sznurka w kieszeni! 11.07.07, 10:46
              August napisał (do Derducha):
              > > Napisz, jak znowu zapijesz...!
              - - - -
              (Derduch napisal):
              > Obiecuję, mało, napisze jak chocby sete walnę i w jakich okolicznościach ;-)
              _________________________________.
              Dziekuje Ci z gory za info...! ;-))
              __________________________________________________________________________.
              Na to wkroczyla e4ska, ktora napisała rozkazujaco: (!?)
              > Nie musisz, Derduch...
              - - - - - - - - - -
              Czego sie obawiasz Eska i dlaczego wchodzisz swymi zachlapanymi
              buciorami miedzy wodke a zakaske...!? - Kto Ci pozwolil...!?
              ___________________________________________________________.
              e4ska napisała dalej:
              > ...nie wiem, jak to jest, ale jeden trzeźwieje cierpiąc
              > okrutnie, to sie nazywa pięknie "orka na betonie", a drugi
              dziwi się, że tak lekko.

              - - - - - - - - - - - - - - -
              Ciekawe, do jakiej klasy "roli" Ty sama bys sie zakwalifikowala...(!?)
              Po Twoim, przepelnionym jadem pisaniu widze Cie w stanie; "Lekkim niech
              im ziemia bedzie" ;-))
              Eska, dziwie sie Tobie, ze Ty tak malo wiesz o alkoholizmie, jako pijaczka!
              Gdybys chodzila na Mityngi AA (Anonimowych Alkoholikow), wiedzialabys
              o wiele, wiele wiecej o sobie, swojej rodzinie i tej chorobie...!
              Zadalas pytanie, wiec odpowiem Tobie na nie:
              Na poczatku dla alkoholika (o pijakach nie pisze, bo nie mam zadnego
              w tym doswiadczenia), jest to (jak sama pięknie nazwalas) "orka na
              betonie", wtedy cala ta prawda, bez znieczulenia dociera do swiadomosci
              alkoholika, a on sam czuje sie jakby stal na przepasci z twarza
              skierowana ku Pieklu... - W tej fazie nie wie jeszcze, ze za jego
              plecami jest Niebo, i ze wystarczy tylko zmienic swoja pozycje...!
              Kto tego juz dokonal, wtedy przychodzi ta lekkosc, o ktorej wspominasz,
              a do tego uczucie wolnosci i coraz to wiekszego szczescia, ktore
              jest wprostproporcjonalne do przerabianego w AA duchowego Programu...!
              - - - - - - - - -
              e4ska napisała dalej:
              > niech zapijje ten, kto tobie źle zyczy:)
              > trzymaj sie - i pisz, jak owego cudu dokonałeś.
              - - - - - - - - - -
              O...! - Tu juz Eska nawolywuje do pisania o cudach...!?
              A... ;-))
              • kociesprawy Re: Proste jak metr sznurka w kieszeni! 11.07.07, 14:49
                Jedyny jad, jaki widzę, to jad w Twoich wypowiedziach.
                Oczywiście masz do tego prawo, ale nie dlatego, że ci źle (a jak widzę - jest
                ci żle), więc jesteś rozdrażniony, bez dystansu, nadinterpretowywujesz...

                Jadąc po innych odsłaniasz tylko siebie i własne słabości/ znów - twoja sprawa.

                Daktem jest, że prawdopodobnie kolega derduch zachla. Nie zyczę mu tego i nie
                zakładam, że tak sie stanie. Jednak prawdopodobieństwo istnieje. skąd wiem? ano
                wiem.

                Dalej - Siły Wyższej i AA w to nie mieszaj. Albo sam się na tych spotkaniach
                czujesz źle, albo działasz jak alkoholowy neofita - zachłysnąłeś się
                poczuciem "wolności" i nawracasz wszystkich na zasadzie pokazywania piekła.

                Napisałbym więcej, ale wracam do pracki.

                Kot
                • aaugustw Re: Proste jak metr sznurka w kieszeni! 11.07.07, 15:54
                  kociesprawy napisał:
                  > Jedyny jad, jaki widzę, to jad w Twoich wypowiedziach.
                  - - - - - - - - - -
                  Eska, o kim on pisze...!? :-()
                  ________________________________________________________.
                  kociesprawy napisał dalej:
                  > Oczywiście masz do tego prawo, ale nie dlatego, że ci źle (a jak widzę - jest
                  > ci żle)...
                  - - - - - - - - - -
                  Eska, skad Wy sie znacie tak blisko...!? :-\
                  _______________________________________.
                  kociesprawy napisał dalej:
                  > Daktem jest, że prawdopodobnie kolega derduch zachla.
                  - - - - - - - - - -
                  Skad wiesz...!? - Eska liczy na cud...!
                  ______________________________________.
                  kociesprawy napisał dalej:
                  > Nie zyczę mu tego i nie zakładam, że tak sie stanie.
                  - - - - - - - -
                  Piles dzisiaj gorzale...!?
                  Najpierw zakładasz, że (cyt.): "prawdopodobnie kolega derduch zachla".
                  Teraz piszesz, ze (cyt.): "...nie zakładam, że tak sie stanie".
                  Czy Ty wiesz sam, czego Ty chcesz...!?
                  _____________________________________.
                  kociesprawy napisał dalej:
                  > Dalej - Siły Wyższej i AA w to nie mieszaj. Albo sam się na tych spotkaniach
                  > czujesz źle, albo działasz jak alkoholowy neofita - zachłysnąłeś się
                  > poczuciem "wolności" i nawracasz wszystkich na zasadzie pokazywania piekła.
                  - - - - - - - - - - -
                  Jeszcze slowo kocie,
                  a wtrace tam cie!
                  _________________________________________.
                  kociesprawy napisał dalej:
                  > Napisałbym więcej, ale wracam do pracki.
                  > Kot
                  - - - - - - - - - -
                  Nie tlumacz sie kocie...!
                  A... ;-))
                  • kociesprawy Re: Proste jak metr sznurka w kieszeni! 11.07.07, 16:26
                    aaugustw napisał:

                    > kociesprawy napisał:
                    > > Jedyny jad, jaki widzę, to jad w Twoich wypowiedziach.
                    > - - - - - - - - - -
                    > Eska, o kim on pisze...!? :-()

                    o tobie, księciuniu.
                    ________________________________________________________.
                    > kociesprawy napisał dalej:
                    > > Oczywiście masz do tego prawo, ale nie dlatego, że ci źle (a jak widzę -
                    > jest
                    > > ci żle)...
                    > - - - - - - - - - -
                    > Eska, skad Wy sie znacie tak blisko...!? :-\

                    Kolejny raz - to do Ciebie, nie do Eski.

                    > _______________________________________.
                    > kociesprawy napisał dalej:
                    > > Daktem jest, że prawdopodobnie kolega derduch zachla.
                    > - - - - - - - - - -
                    > Skad wiesz...!? - Eska liczy na cud...!

                    cuda się zdarzają - jeśli im trochę pomożemy. Derduch z dnia na
                    dzień "wykształcił" w sobie poczucie pewności - dlatego piszę "prawdopodobnie
                    zachla" - sam byłeś raczej pewien, że to się stanie.

                    > ______________________________________.
                    > kociesprawy napisał dalej:
                    > > Nie zyczę mu tego i nie zakładam, że tak sie stanie.
                    > - - - - - - - -
                    > Piles dzisiaj gorzale...!?
                    > Najpierw zakładasz, że (cyt.): "prawdopodobnie kolega derduch zachla".
                    > Teraz piszesz, ze (cyt.): "...nie zakładam, że tak sie stanie".
                    > Czy Ty wiesz sam, czego Ty chcesz...!?

                    Tak - szczęście ogólnego i pokoju na świecie. Gorzały - ani w ogóle procentów -
                    nie piłem od dawna - i jakoś nie zamierzam.
                    I uważaj - "prawdopodobnie" nie oznacza "na pewno". Dlatego też piszę, że nie
                    zakładam z góry, że tak się stanie.

                    > _____________________________________.
                    > kociesprawy napisał dalej:
                    > > Dalej - Siły Wyższej i AA w to nie mieszaj. Albo sam się na tych spotkani
                    > ach
                    > > czujesz źle, albo działasz jak alkoholowy neofita - zachłysnąłeś się
                    > > poczuciem "wolności" i nawracasz wszystkich na zasadzie pokazywania piekł
                    > a.
                    > - - - - - - - - - - -
                    > Jeszcze slowo kocie,
                    > a wtrace tam cie!

                    Nie przypisuj sobie mocy Boskiej, straceńcze :P

                    > _________________________________________.
                    > kociesprawy napisał dalej:
                    > > Napisałbym więcej, ale wracam do pracki.
                    > > Kot
                    > - - - - - - - - - -
                    > Nie tlumacz sie kocie...!
                    > A... ;-))

                    nie mam po co - pracuję. a miałem więcej napisać, teraz najzwyczajniej już mi
                    się nie chce.
                    Znów - zamiast polemiki na temat - kto co i dlaczego napisał - mogę ci tylko
                    zasugerować, byś nie mierzył innych swoją miarą - Eska wykazała się daleko
                    idącym optymizmem - i zrozumieć to mogę - za to Ty - bardzo daleko idącym
                    przywaleniem kolego do ziemi. Co też można zrozumeić, bo jego zbytnia pewność
                    siebie osiągnięta już po kilku dniach może być dla Ciebie nie do przełknięcia.
                    • aaugustw Re: Do kota i do wora... 11.07.07, 16:35
                      kociesprawy napisał (przed 1,5 godz.):
                      > > > Napisałbym więcej, ale wracam do pracki.
                      > > > Kot
                      _____________________________________________.
                      Na Twoim miejscu postapilbym tak samo...! -
                      Tez bym nie poszedl do pracki, zeby mu tylko dolac...! - A jak...
                      A... :-((
          • aaugustw Re: Derduch, gdzie jest Twoj Duch...!? 11.07.07, 16:48
            derduch napisał:
            > Obiecuję, napisze jak chocby sete walnę i w jakich okolicznościach ;-)
            ____________________________________________________________________.
            Derduch, gdzie jestes...!? - Tu dziela juz Twoja skorka...! :-O
            Tu juz Koty, Pi-Eski,
            licza Twe wypite setki.
            A...
            • e4ska Re: Derduch, gdzie jest Twoj Duch...!? 11.07.07, 17:16
              Pisz se, trollu, pisz... chlap głupoty na prawo i lewo...
              akurat kto sie przejmie twoimi wypocinami - a Derduch na pewno:)))

              Jeszcze ze dwadzieścia postów wysmaż - życzę sto tysięcy na 2007...
              • aaugustw Re: Eska, Derduch sie nie przejmuje...!? 11.07.07, 19:10
                e4ska napisała:
                > akurat kto sie przejmie twoimi wypocinami...
                - - - - - - - - - - - -
                Jedyną osobą, ktora to robi jestes Ty... - A naprawde nie ma o co... -
                Eska, nie przejmuj sie...! ;-))
                _____________________________________________________________________.
                e4ska napisała dalej:
                > Jeszcze ze dwadzieścia postów wysmaż - życzę sto tysięcy na 2007...
                - - - - - - - - - - -
                Dziekuje za ten doping... - Postaram sie Eska zrobic to dla Ciebie...!
                A... ;-))
                • derduch Jestem, jestem 11.07.07, 23:08
                  Tak jak myślałem, jest dokładnie tak jak z gdy pozbywałem się papierosów,
                  najgorszy był dzień drugi, a właściwie wieczór. Trzeci, czwarty i piąty to juz
                  samonapędzanie i pewność że się nie dam.
                  Jedna tylko uwaga, ja nie mam zamiaru na zawsze rezygnować z alkoholu, teraz
                  chcę sobie od tego odpocząć, udowodnić sobie że to ja rządze, za jakiś czas mam
                  nadzieję wrócić do ludzkiej, zdrowej normy, łyknąc sobie raz na miesiąc czy
                  półtora przy okazji imprezy czy innych imienin jak normalny zdrowy Polak.
                  Nie teraz i nie za tydzień rzecz jasna.
                  • kociesprawy Re: Jestem, jestem 11.07.07, 23:41
                    Ech - brawo - a powiedz mi - kiedy to udowodnisz? Miesiąc wysatrczy?
                    zobacz: pijesz w zasadzie codziennie, sam, bez przyczyn - być może kiedyś
                    takowe były, teraz to już PATOLOGICZNE picie dla samego picia - bo bezs tego
                    już nie możesz zyć.
                    Co więcej - nawet zasnąć nie możesz bez alku - i jak go odstawisz, to jeszcze
                    długi czas nie będziesz mógł. Gwarantuję.
                    Objawów odstawienia oczywiście nie zauważysz - albo nie skojarzysz ich w ogóle
                    z tym, że odstawiłeś: napadów złości, rozdrażnienia, przewrażliwienia, tzw.
                    suchego kaca... Ręczę, że w Twoim przypadku przejdziesz je wszystkie.

                    A "udowadnianiem sobie" udowodnisz tylko jedno - że niestety uzależniony jesteś.
                    Skoczy ci się miesiąc czystości, to bierz od razu urlop, umyj się, ogól, ubierz
                    w coś czystego - bo jak pójdziesz w tango, to nie będziesz wiedział, kiedy
                    skończysz.
                    • deoand Re: Jestem, jestem 11.07.07, 23:49
                      no widzisz derduch ... tak to jest z tymi uzależnieniami .. jedno
                      masz może nawet i dobre i przyjemne ale drugie też na początku
                      przyjemne a na końcu fatalne ....

                      bo przysłowie mówi .. co za dużo to niezdrowo
                      deo
                  • aaugustw Re: Jestem... - widzisz Eska, kto mial racje !? 12.07.07, 19:43
                    derduch napisał:
                    > ...ja nie mam zamiaru na zawsze rezygnować z alkoholu
                    ...mam nadzieję wrócić do ludzkiej, zdrowej normy, łyknąc sobie
                    raz na miesiąc czy półtora przy okazji imprezy czy innych imienin
                    jak normalny zdrowy Polak.
                    _________________________________________________________________.
                    Uczcie sie pijocy, tak ma wygladac kazdy normalny zdrowy Polak...!
                    (bez zadnych AA, bez terapii...!).
                    A... ;-))
                    Ps. Derduch, mam male pytanie; co Ty tu szukasz...!?
                    • derduch Re: Jestem... - widzisz Eska, kto mial racje !? 12.07.07, 22:16
                      aaugustw napisał:

                      > Ps. Derduch, mam male pytanie; co Ty tu szukasz...!?

                      Nie szukam, już znalazłem, posty kolegi piszącego o łykaniu po kryjomu w
                      kotłowni, ja co prawda nie schodziłem "do podziemi" aż tak ale jednak...
                      Czytając wiele wypowiedzi tutaj, doszedłem do konkretnych wniosków, spojrzałem
                      inaczej na moje popijanie, utwierdziłem się w przekonaniu że robiłem źle i MUSZĘ
                      to zmienić.
                      Tytuł tego Forum to "Uzaleznienia", nie zaś "Klub abstynenta", czy myle się?
                      Do tej pory uważałem że popijając sobie wieczorkiem gdy nikt nie widzi nie
                      robię nic złego, że dokąd nigdy nie zwaliłem interesów przez alkohol to jest OK.
                      Bzdura. Totalna bzdura.
                      Moja koncepcja jest prosta: Na złamaną konczynę zakłada się gips, zdejmuje gdy
                      się zrośnie, jednak na początku trzeba wyjątkowo uważać, później już mniej ale
                      jednak wciąż.
                      Jest 22.13, siedze sobie przy kompie, w tle leci "Szkło kontaktowe", w barku
                      różniste trunki, butelki ponapoczynane, spokojnie mogę sobie łyknąc sete czy
                      trzy, nikt się nie zorientuje tylko... NIE MA takiej mozliwości, jeżeli bym to
                      zrobił to jutro OBOWIĄZKOWO poleciałbym wszyć sobie esperal.
                      • deoand Re: Jestem... - widzisz Eska, kto mial racje !? 12.07.07, 22:23
                        derduch zawsze możesz pojechac do Egiptu na pustynny odwyk pod
                        palmą ... tam twoje miejsce a i za duzo nie wypijesz

                        deo
                        • derduch Re: Jestem... - widzisz Eska, kto mial racje !? 12.07.07, 22:27
                          Coś nie czytasz uważnie ostatnio turystycznych forów, w tym roku Wenezuela i
                          Chiny, w Egipcie byłem w marcu i na zlocik polecę w październiku.

                          PS. Wyjąłem Cię z nicków niewidzialnych po prawie roku, nie przeginaj więc
                          proszę ;-)
                          • deoand Re: Jestem... - widzisz Eska, kto mial racje !? 12.07.07, 22:34
                            no widzisz ... gdybyś to wczesniej zrobił to juz dawno pisałem na
                            stosownym forum , ze wylądujesz własnie tu ... i jak widac nie
                            pomyliłem sie ... bo ja sie nie mylę w sprawach alko kolego
                            derduch ..

                            fora alkoholowe to moja domena ... niemalże dom ... hahahaha

                            wiec tutaj tylko mozesz zachowywac sie grzeczniutko jak na
                            grzeczniutkiego goscia przystało ...

                            pzdr deo
                            • derduch Re: Jestem... - widzisz Eska, kto mial racje !? 12.07.07, 22:40
                              deoand napisał:

                              > wiec tutaj tylko mozesz zachowywac sie grzeczniutko jak na
                              > grzeczniutkiego goscia przystało ...

                              Pisałem przed momentem żebyś nie przeginał, według teorii niektórych powinienem
                              byc rozdrażniony abstynencją :-))))

                              Idę spac, chociaż też podobno powinienem cierpiec na bezsennośc.
                              • deoand Re: Jestem... - widzisz Eska, kto mial racje !? 12.07.07, 22:51
                                Pisałem przed momentem żebyś nie przeginał, według teorii niektórych powinienem
                                byc rozdrażniony abstynencją :-))))

                                Ty to mozesz tutaj byc tylko grzeczny i jeszcze raz grzeczny i idź
                                spac jak ci sie to uda .....

                                ja poogladam mecz ....
                                • addicted11 Re: Jestem... - widzisz Eska, kto mial racje !? 13.07.07, 00:01
                                  Deo:

                                  no widzisz ... gdybyś to wczesniej zrobił to juz dawno pisałem


                                  TY WSZYSTKO DAWNO PISALES I WIEDZIALES, TY CHYBA JEZUSA NA ZIEMIE ZESLALES,
                                  BIBLIA KLAMIE ZE TO BO, TO DEO.

                                  na
                                  stosownym forum , ze wylądujesz własnie tu ... i jak widac nie
                                  pomyliłem sie ... bo ja sie nie mylę w sprawach alko kolego
                                  derduch ..

                                  fora alkoholowe to moja domena ... niemalże dom ... hahahaha


                                  HAHAHA ALE JESTES SMIESZNY BARDZIEJ NIZ JANEK KOBUSZEWSKI

                                  wiec tutaj tylko mozesz zachowywac sie grzeczniutko jak na
                                  grzeczniutkiego goscia przystało ...

                                  pzdr deo


                                  deoand napisał:

                                  > Pisałem przed momentem żebyś nie przeginał, według teorii niektórych
                                  powinienem
                                  > byc rozdrażniony abstynencją :-))))
                                  >
                                  > Ty to mozesz tutaj byc tylko grzeczny i jeszcze raz grzeczny i idź
                                  >
                                  > spac jak ci sie to uda .....
                                  >
                                  > ja poogladam mecz



                                  nAJPIERW 4 (SLOWNIE CZTERY) RAZY UZYWA SLOWA "GRZECZNY" A POTEM JESZCZE "IDZ
                                  SPAC A DEO SOBIE MECZ POOGLADA"

                                  WYPIE..J Z TEGO FORUM ZAKOMPLEKSIONY FASZYSTO, WYPIE..J I NIE WKU..AJ
                                  LUDZI, WYPIE..JA STAD JAK NAJDALEJ, NAJLEPIEJ DO DOBREGO PSYCHIATRY BO TAKI
                                  PONIZEJ DOKTORATU TO NIC NIE POMOZE NA TWOJE CHORE KOMPLEKSY, WYPIE..J PO
                                  STUKROC.
                            • e4ska Re: Jestem... - widzisz Eska, kto mial racje !? 12.07.07, 23:37
                              Oj, Deo... nie możesz okryć satysfakcji? Że nick Derduch ma problem? a może -
                              nie ma? Może jest pijakiem, który potrafi ograniczyć picie? Takim pijakiem,
                              który - doszedłszy do pewnego punktu - postanawia zmienić styl picia. Skąd
                              wiesz, że Derduchowi się nie uda?

                              Nie da się wystawić diagnozy na necie - zresztą nie da się wystawić diagnozy
                              twarzą w twarz. On sam musi sprawdzić, czy będzie umiał pić w sposób
                              umiarkowany, czy zacznie się upijać, klinować, rozwali małżeństwo, zostanie sam,
                              a wreszcie, z zespołem Korsakowa, wyląduje na amen w zamknięciu - i żegnaj
                              wielki świecie...

                              Pamiętam, jak x-lat temu mąż zrobił mi straszliwą scenę zazdrości na pewnej
                              prestiżowej imprezie... zresztą później też mu się zdarzało - o swoim powrocie z
                              Czech pisałam kiedyś na forum. Moja reakcja - pijany myśli inaczej... gdyby
                              awanturował sie trzeźwo, nie bylibyśmy razem. Mąż mój - jak do tej pory - nie ma
                              kłopotów pijackich. Więc - nawet jeśli Derduch zaszalał paskudnie - to jeszcze
                              nie dowód, że musi się stoczyć.

                              "bo ja sie nie mylę w sprawach alko" - mylisz się, Deo... nie klep głupot. W
                              "sprawach alko" nie ma mądrych.

                              Mnie też przepowiadałeś klęski wielkie - Addiemu - i co?

                              Jedna prawda może być przykra dla ciebie, Derduch. Nigdy już nie będziesz mógł
                              bawić sie w taki sposób, jak do tej pory - czyś pijak, czy alkoholik. Bo jak
                              sobie pofolgujesz, to następny urlop będziesz spędzał w gustownym ośrodku - za
                              około 20 tys. zł - i zdaje się, że po tych turystycznych schematach bywania w
                              huku to tu, to tam - taki pobyt stanie się wielką przyjemnością.

                              To ile sobie zakładasz tej trzeźwości? Ze swego doświadczenia radziłabym co
                              najmniej miesiąc. Wiele spraw przemyśleć - wieczorem, w nocy - w ciszy... warto.

                              nie musisz być rozdrażniony, zły... ja nie byłam. Nie wszyscy reagują histerycznie.
                              Po prostu - przyglądaj się sobie i bądź dobry dla siebie.

                              Powtórzę: bądź dobry dla siebie:)
                              • deoand Re: Jestem... - widzisz Eska, kto mial racje !? 13.07.07, 00:15
                                addi ... ja i nick derduch mamy swoje prywatne porachunki forumowe
                                z forum gdzie ciebie nie było i wątpie abys był ....

                                wiec nie wp...... sie do tego ... nie twoja sprawa ....

                                ja ci nie przeszkadzam w twojej wojnie z augustów ... rozumiesz

                                deo

                                Nie da się wystawić diagnozy na necie - zresztą nie da się wystawić diagnozy
                                twarzą w twarz. On sam musi sprawdzić, czy będzie umiał pić w sposób
                                umiarkowany, czy zacznie się upijać, klinować, rozwali małżeństwo, zostanie sam,
                                a wreszcie, z zespołem Korsakowa, wyląduje na amen w zamknięciu - i żegnaj
                                wielki świecie...

                                no widzisz eska jak mądrze mówisz ... podpisuje sie pod tym reką
                                prawą i jeszcze lewą ...

                                a przy okazji generalnie tez uprzejma prosba bardzo uprzejma bardzo
                                naprawde jak do addiego ...

                                pzdr deo
                                • janulodz Przykro mo Deo, ale muszę ci to powiedzieć 13.07.07, 00:26
                                  Prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym jak kończy.
                                  Przepraszam, że odezwę się słowami Twojego idola forumowego Augusta:
                                  naszczekałeś na mnie, wszystko poprzekręcałeś, a potem podwinąłeś ogon i poszedłeś szczekać na Derducha.
                                  • aaugustw Re: Do Addi...(!?) :-() 13.07.07, 09:27
                                    janulodz napisał:
                                    > Prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym jak kończy.
                                    > Przepraszam, że odezwę się słowami Twojego idola forumowego Augusta:
                                    > naszczekałeś na mnie, wszystko poprzekręcałeś, a potem podwinąłeś ogon i
                                    poszedłeś szczekać na Derducha.
                                    ______________________________.
                                    Co jest z Toba ostatnio - Addi?
                                    A... ;-))
                                • addicted11 Re: Jestem... - widzisz Eska, kto mial racje !? 13.07.07, 00:36
                                  Nie chodzi o twoje porachunki z kimkolwiek tylko sposob bycia.
                                  prezentujesz postawe, ktorej normalnie w zachodnim swiecie czlowiek powinien
                                  sie wstydzic, faszystowska i dyktatorska, a ty jeszcze sie tym szczycisz,
                                  udajesz "prawdziwego faceta"
                                  a jestes miekka cipka a nie facetem, prawdziwy mezczyzna nie musi sie
                                  dowartosciowywac w tak prymitywny sposob jak ty na tym forum.

                                  po prostu powinienes wedlug mnie leczyc sie psychiatrycznie.
                                  i to jak najszybciej, z pozytkiem dla siebie i swiata.



                                  • janulodz Re: Jestem... - widzisz Eska, kto mial racje !? 13.07.07, 00:39
                                    addicted11 napisał ( o Deo):
                                    jestes miekka cipka a nie facetem, prawdziwy mezczyzna nie musi sie
                                    dowartosciowywac w tak prymitywny sposob jak ty na tym forum.

                                    Nie potwierdzam i nie zaprzeczam :))
                                    • aaugustw Re: Jestem... - widzisz Eska, kto mial racje !? 13.07.07, 09:32
                                      janulodz napisał:
                                      > addicted11 napisał ( o Deo):
                                      > jestes miekka cipka a nie facetem, prawdziwy mezczyzna nie musi sie
                                      > dowartosciowywac w tak prymitywny sposob jak ty na tym forum.
                                      >
                                      > Nie potwierdzam i nie zaprzeczam :))
                                      ______________________________________________________.
                                      Janu, to Twoj temat... - Powiedz cos wiecej o sobie...!
                                      A...
                                  • aaugustw Re: Jestem... - widzisz Eska, kto mial racje !? 13.07.07, 09:29
                                    addicted11 napisał:
                                    > Nie chodzi o twoje porachunki z kimkolwiek tylko sposob bycia.
                                    > prezentujesz postawe, ktorej normalnie w zachodnim swiecie czlowiek powinien
                                    > sie wstydzic, faszystowska i dyktatorska, a ty jeszcze sie tym szczycisz,
                                    > udajesz "prawdziwego faceta" a jestes miekka cipka a nie facetem...
                                    ____________________________________________________________________.
                                    "Przygadal kociol garnkowi".
                                    A... ;-))
                                • e4ska Re: Jestem... - widzisz Eska, kto mial racje !? 13.07.07, 23:48
                                  "generalnie tez uprzejma prosba bardzo uprzejma bardzo
                                  > naprawde jak do addiego ..."

                                  A to już niegrzeczne - raz, po drugie - dziwaczne. Wiesz, gdzie możesz sobie
                                  ustawiać pijaków? Wiesz. Na pewno nie na forum.
                                  To nie jest twoja prywatna działka. Derduch napisał tu nie do ciebie, ale do
                                  wszystkich bywających.

                                  A ty go - w imię jakichś dawnych zaszłości - próbujesz ustawiać. Tak się nie
                                  lubiliście?

                                  wypisywanie na necie pijackich głupot - normalka, Deo...
                                  • derduch Drobne wyjasnienie n/t Deo... 14.07.07, 07:17
                                    Z tego co widzę na tym Forum, podobnie jak na innych, na których miałem
                                    nieprzyjemnośc spotkać Deo jest on wyjątkowo nielubiany i stanowi wręcz wzorzec
                                    trolla-idioty powodującego zatargi i intrygi. Zarówno u mnie jak i u większości
                                    stałych bywalców siedział on sobie długo i miło w nickach niewidzialnych i był
                                    święty spokój, czasem tylko znajomi pisali że Deo dowala się do tego czy innego.
                                    Na mój pierwszy post tutaj odpowiedział właśnie on, zobaczyłem że jest odpowiedź
                                    a tekstu nie widzę, odblokowałem więc go. Jak widzę to był dobry pomysł, dzięki
                                    temu widzę z jaki bardzo i tutaj jest "lubiany inaczej".

                                    Wraca więc u mnie ponownie do nicków niewidzialnych, psik do kosza gnido
                                    internetowa.
                              • derduch Re: Jestem... - widzisz Eska, kto mial racje !? 13.07.07, 08:03
                                e4ska napisała:

                                CIACH!

                                Dzięki za mądre słowa, wiele rozjaśniają i zmuszają do myslenia, jeszcze raz
                                szczere dziękuję.

                                Pytasz ile mam zamiar wytrzymać całkowicie bez picia. Tu nie ma wcale miejsca na
                                określenie "wytrzymac", ze mną to jest troszke inaczej, wytrzymać to było trudno
                                drugi dzień, teraz mnie to po prostu nie interesuje.
                                Obok mnie możesz pic, polewać, ja nie napije się, i nie traktuje tego w
                                kategoriach że mu zazdroszczę, po prostu JA NIE. Czy zazdrościsz kulawemu że nie
                                ma nogi? ;-)
                                Dzisiaj mija tydzień jak miałem alkohol w pysku.

                                Moim zdaniem te Forum powinien sobie na spokojnie poczytac każdy kto ma dość
                                swojego problemu, zdecydowanie pomaga, chociaż myślę że co niektórych może też
                                przerazić czarnowidztwo, Cóż, życie, róznimy się od siebie i to jest piękne.

                                Pozdrawiam porannie, miło bo bez "syndromu dnia wczorajszego" :-)
                                • kociesprawy Re: Jestem... - widzisz Eska, kto mial racje !? 13.07.07, 09:19
                                  To ja szybciutko tylko się wtrącę:

                                  Wasze osobiste porachunki śmieszą.
                                  OK, terapia szokowa, pod tytułem "zeszmacę cię, przydepczę do ziemi",
                                  przejaskrawianie i popadanie w cynizm ma sens, ale nikoniecznie wywoła skutki
                                  oczekiwane - czasem przeciwnie.

                                  Chcesz Derduchu poznać inną drogę - wpadnij na kotbury.blox.pl - i
                                  czytaj OD początku, z komentarzami - od najstarszego posta.

                                  A może właśnie ta droga jest podobna do Twojej?

                                  Bawią mnie tutaj komentarze dwóch odób, aczkolwiek ich podejście "wy, pijoki"
                                  i "a masz" - przestaje być już śmieszne. Jest ŻAŁOSNE.
                                  Jaki jest ich cel? Wmówienie Ci, że i tak się nie uda, więc po co próbować?

                                  - nie pijesz tydzień - plus
                                  - mówisz że możesz siedzieć obok pijącego i cię to nie bierze - plus
                                  - alk w barku sobie stoi a ty nic - plus
                                  ale też...
                                  - jakoś tęsknie za nim wspominasz - uważaj
                                  - szukasz okazji (?) żęby choć popatrzeć, jak inni piją - uważaj
                                  - zakładasz sobie "miesiąc trzeźwości" a potem zobaczysz - to również jest
                                  zagrożenie...

                                  Ale cię nie znam, lekarzem nie jestem, w myślach czytać nie umiem - mogę co
                                  najwyżej pisać wykorzystując doświadczenia swoje i kilku znajomych osób.

                                  Niestety - dopiero jak tracimy to, na czym nam najbardziej zależało, zaczynamy
                                  się zastanawiać "dlaczego?".
                                  Obyś nigdy nie stracił tych najważniejszych osób i rzeczy.... choć - pomyśl,
                                  ile już straciłeś czasu, któy ci zabrał alk....
                                  Pomyśl...
                                  • aaugustw Re: Nie przesadzaj kotku... 13.07.07, 09:50
                                    kociesprawy napisał:
                                    > Wasze osobiste porachunki śmieszą.
                                    > OK, terapia szokowa, pod tytułem "zeszmacę cię, przydepczę do ziemi",
                                    > przejaskrawianie i popadanie w cynizm...
                                    _________________________________________.
                                    Zastanawiam sie skad te reakcje sie biora?
                                    Tylko ci pouczacze (nauczyciele) innych, oraz
                                    drobnopijoczki (ostatnio doszedl Aniolek),
                                    uwazaja, ze sa przesladowani tu przez alkoholikow...(!?).
                                    Ja nie spotkalem sie tutaj jeszcze z ani jednym
                                    takim przypadkiem na tym forum...!
                                    Naturalnie, ze czasami zdenerwuje sie takze na tego,
                                    czy owego pampersa, ktoremu pod nosem blyszcza
                                    jeszcze swieze, niewytarte slady po mleku i ktory
                                    glosno krzyczy, bawiac sie w apostola (aniola?)
                                    niesienia poslania trzezwosci, nawolujac przy tym
                                    do zaprzestania samemu picia alkoholu.
                                    (Aniolek juz zapomnial, ze samemu to on moze tylko
                                    narobic sobie w gacie...!) ;-))
                                    A...
                                    Ps. Kotku raz zajrzalem na te strone, gdzie sie udzielasz.
                                    Mdle to...!
                                  • derduch Re: Jestem... - widzisz Eska, kto mial racje !? 14.07.07, 07:26
                                    kociesprawy napisał:

                                    > - jakoś tęsknie za nim wspominasz - uważaj

                                    Czy ja wiem? Skoro tak piszesz --> możliwe

                                    > - szukasz okazji (?) żęby choć popatrzeć, jak inni piją - uważaj

                                    Nie, nie, absolutnie nie szukam, po prostu pracownicy pozjeżdżali i po pracy
                                    sobie rozpracowywali gorzałkę, miałem uciekać żeby nie patrzyc, czy jak? ;-)

                                    > - zakładasz sobie "miesiąc trzeźwości" a potem zobaczysz - to również jest
                                    > zagrożenie...

                                    Hej, najwyraźniej nie czytasz uważnie tego co napisałem wyżej, zaytuję sam siebie:
                                    "Jedna tylko uwaga, ja nie mam zamiaru na zawsze rezygnować z alkoholu, teraz
                                    chcę sobie od tego odpocząć, udowodnić sobie że to ja rządze, za jakiś czas mam
                                    nadzieję wrócić do ludzkiej, zdrowej normy, łyknąc sobie raz na miesiąc czy
                                    półtora przy okazji imprezy czy innych imienin jak normalny zdrowy Polak.
                                    Nie teraz i nie za tydzień rzecz jasna"

                                    Teraz co mnie niepokoi. Nie ciągnie mnie do alkoholu, jestem dziwnie pewny ze
                                    prędko się nie napiję, wkurza mnie jednak że zbyt często o myślę o tym swoim
                                    niepiciu. IMHO jest to objaw że w sumie nie jest tak dobrze jak mi się wydaje...
                                    • kociesprawy Re: Jestem... - widzisz Eska, kto mial racje !? 15.07.07, 15:05
                                      > derduch napisał:

                                      > > kociesprawy napisał:
                                      >
                                      > > - szukasz okazji (?) żęby choć popatrzeć, jak inni piją - uważaj
                                      >
                                      > Nie, nie, absolutnie nie szukam, po prostu pracownicy pozjeżdżali i po pracy
                                      > sobie rozpracowywali gorzałkę, miałem uciekać żeby nie patrzyc, czy jak? ;-)

                                      szczerze? Ja nie uciekam, taka moja praca, ze się naoglądam alku i ludzi... i
                                      też nic na to nie poradzę - ale te sytuacje nie kojarzą mi się z moim własnym
                                      piciem, więc tu jestem bezpieczny

                                      > > - zakładasz sobie "miesiąc trzeźwości" a potem zobaczysz - to również jes
                                      > t
                                      > > zagrożenie...
                                      >
                                      > Hej, najwyraźniej nie czytasz uważnie tego co napisałem wyżej, zaytuję sam
                                      sieb
                                      > ie:
                                      > "Jedna tylko uwaga, ja nie mam zamiaru na zawsze rezygnować z alkoholu, teraz
                                      > chcę sobie od tego odpocząć, udowodnić sobie że to ja rządze, za jakiś czas
                                      mam
                                      > nadzieję wrócić do ludzkiej, zdrowej normy, łyknąc sobie raz na miesiąc czy
                                      > półtora przy okazji imprezy czy innych imienin jak normalny zdrowy Polak.
                                      > Nie teraz i nie za tydzień rzecz jasna"

                                      No właśnie przeczytałem. I dlatego opisuję to jako zagrożenie - bo może być
                                      tak, ż potem będziesz chciał sobie ten czas trzeźwości "odbić" - i
                                      najzwyczajniej w świecie - jesli nie przesadzisz jednorazowo, to popłyniesz na
                                      kilka dni. ZAZNACZAM - moż się tak zdarzyć, ale nie musi. Sam się przekonasz.

                                      > Teraz co mnie niepokoi. Nie ciągnie mnie do alkoholu, jestem dziwnie pewny ze
                                      > prędko się nie napiję, wkurza mnie jednak że zbyt często o myślę o tym swoim
                                      > niepiciu. IMHO jest to objaw że w sumie nie jest tak dobrze jak mi się
                                      wydaje..

                                      Widzisz - ja co najwyżej w sytuacjach stresu myślę - "no i pewnie teraz to
                                      tylko piffo walnąć, nie ma co" - a zaraz potem druga myśl: "no i po kiego? co
                                      ci to da? stres minie? bo sytuacja od tego się i taknie poprawi". No i na tym
                                      się kończy.

                                      Myślenie o niepiciu jako takim to wcale nie jest objaw, że jest źle. Gorzej,
                                      gdy myslisz o niepiciu w kategoriach negatywnych - że niepicie coś ci zabrało,
                                      ze nie jest już tak fajnie bez alku itp.
                                      Powinieneś przestawić się na myślenie: ile FAJNYCH rzeczy teraz się dzieje, bo
                                      nie pijesz, na co możesz przeznaczyć ten czas, gdy wieczorem jesteś trzeźwy...
                                      Oczywiście zaczną cię wkurzać ludzie pijani i pijący, ale to normalne- bo może
                                      się okazać, że tak naprawdę to nie oni cię będą wkurzać, ale to, że w nich
                                      zobaczysz SIEBIE.

                                      nie wiem, czy ci to pomoże, czy nie, ale poczytaj sobie drogę pewnego ludzia -
                                      kotbury.blox.pl - od samego początku (czyli od pierwszych wpisów - a nie
                                      od najświeższych) - razem z komentarzami. Będziesz miał zajęcie na parę
                                      wieczorów. Poczytaj, poanalizuj, zobacz ile z tego siedzi w tobie, ile nie...
                                      Nie jest to może blog-recepta na wszystko, ale taki nie miał być.
                                      • derduch Re: Jestem... - widzisz Eska, kto mial racje !? 15.07.07, 16:41
                                        Dzieki! Twoje rozsadne i przemyslane wypowiedzi sa nie do przecenienia.
                                        • kociesprawy Re: Jestem... - widzisz Eska, kto mial racje !? 16.07.07, 01:05
                                          > derduch napisał:

                                          > Dzieki! Twoje rozsadne i przemyslane wypowiedzi sa nie do przecenienia.

                                          Kocie rady zawsze w cenie :)
                                          swoją drogą - nie wiem, na ile ironicznie a na ile poważnie to napisaleś... ale
                                          jesli o mnie chodzi- nie miałem zamiaru ironizować, a tylko pokazać ci parę
                                          rzeczy z własnego "doświadczenia" :)

                                          czy ci się przydadzą, czy nie, czy pomogą coś zrozumieć, czy nie - to już
                                          zależy tylko od ciebie. Nie zamierzam ci radzić, mówić co masz robić a czego
                                          nie... zobacz - wszystko zależy właśnie OD CIEBIE. Taka odpowiedzialność to
                                          ciężka sprawa, co? :)

                                          pozdrawiam,

                                          Kot
                                          • derduch Re: Jestem... - widzisz Eska, kto mial racje !? 16.07.07, 08:23
                                            kociesprawy napisał:

                                            > swoją drogą - nie wiem, na ile ironicznie a na ile poważnie to napisaleś...

                                            Napisałem to poważnie, tak jak myslę, Twoje wypowiedzi w odróżnieniu od bełkotu
                                            i debilnych frazesów mają sens.
                                • aaugustw Re: Jestem... - widzisz Eska, kto mial racje !? 13.07.07, 09:35
                                  derduch napisał:
                                  > Pytasz ile mam zamiar wytrzymać całkowicie bez picia.
                                  > ...mnie to po prostu nie interesuje.
                                  > Obok mnie możesz pic, polewać, ja nie napije się, i nie traktuje tego w
                                  > kategoriach że mu zazdroszczę, po prostu JA NIE.
                                  > Pozdrawiam porannie, miło bo bez "syndromu dnia wczorajszego" :-)
                                  _________________________.
                                  Napisz jutro wieczorem...!
                                  A... ;-))
                                  • derduch Re: Jestem... - widzisz Eska, kto mial racje !? 14.07.07, 07:27
                                    Co takiego mam napisac wieczorem, bo nie rozumiem?
                              • aaugustw Re: Do Eski ... 13.07.07, 09:24
                                e4ska napisała:
                                > Oj, Deo... nie możesz okryć satysfakcji? Że nick Derduch ma problem? a może -
                                > nie ma? Może jest pijakiem, który potrafi ograniczyć picie? Takim pijakiem,
                                > który - doszedłszy do pewnego punktu - postanawia zmienić styl picia. Skąd
                                > wiesz, że Derduchowi się nie uda?
                                __________________________________.
                                A co jemu ma sie udac...!?
                                Bo napic, to on sie napije, predzej, czy pozniej, a raczej predzej...!
                                A...
                      • aaugustw Re: Jestem... - widzisz Eska, kto mial racje !? 13.07.07, 09:18
                        derduch napisał:
                        > Tytuł tego Forum to "Uzaleznienia", nie zaś "Klub abstynenta", czy myle się?
                        > Do tej pory uważałem że popijając sobie wieczorkiem gdy nikt nie widzi nie
                        > robię nic złego, że dokąd...
                        ___________________________________________________.
                        Nie, Derduch, nie mylisz sie - Tak trzymaj...!
                        A... ;-))
    • adalkoo Re: Jest mi źle z piciem, jak się za to zabrać? 13.07.07, 10:16
      Sprawa znana. Po pierwsze, uznaj, że jesteś bezsiliny wobec alko. Wiemy o co
      chodzi. Terapia. Zgłość się do ośrodka i rozpocznij terapię. To najpossze i
      najskuteczniejsze rozwiązanie. powdzenia
      • aaugustw Re: Jest mi źle z piciem, jak się za to zabrać? 13.07.07, 15:38
        adalkoo napisał:
        > Sprawa znana. Po pierwsze, uznaj, że jesteś bezsiliny wobec alko. Wiemy o co
        > chodzi. Terapia. Zgłość się do ośrodka i rozpocznij terapię. To najpossze i
        > najskuteczniejsze rozwiązanie. powdzenia
        __________________________________________.
        Nie potrafilbym tego opisac prosciej...!
        A... ;-))
        Ps. Dodam tylko, ze po terapii (tej drugiej), bo po
        pierwszej zlekcewazylem slowa terapeutow zachecajace do
        uczeszczania na Mityngi AA (Anonimowych Alkoholikow) i
        po ponad 5 latach zapilem, a wiec po tej drugiej terapii
        regularnie juz uczeszczam na Mityngi AA, gdzie przerabiany
        jest tam ten uniwersalny duchowy Program AA, a dodatkowo
        sluzby ktore tam pelnie na rzecz jeszcze cierpiacych pozwalaja
        mi utrzymac moja wlasna wolnosc i szczesliwea trzezwienie...! ;-))
        A...
        • deoand Re: Jest mi źle z piciem, jak się za to zabrać? 14.07.07, 08:18
          Derduszek ....

          gdybys czytał to co ci delikatnie wczesniej mówiłem .. na innym forum
          to bys tu nie trafił a tak parę dni temu Wielki Faraon Derduch omc
          jak fortepian , który siegnął bruku ....

          alkoholizm bynajmniej wbrew pozorom -nie bierze sie tylko z picia
          alkoholu - ale z całej osobowości człowieka jego postawy życiowej
          szacunku do innych ... a w tej materii masz derdusz duże problemy,
          które nie dziwota doprowadziły ciebie tu gdzie jesteś ....

          niestety widze , że nie czytasz jeszcze ze zrozumieniem tego co tu
          niektórzy napisali a jak nie nauczysz sie rozumiec zawartości tekstu
          to powiedzmy w wieku 40 ... Brat Albert a kto wie czy wcześniej
          nie CBA .....

          Eska ... rozmawiaj z derduchem a nie ze mna ....

          pzdr deo

          Derduch ...Ci co patrzą a nie widzą / mnie /
          klęski swojej nie przewidzą !!!!!!!!!!!!!!!!!


          • deoand Re: Jest mi źle z piciem, jak się za to zabrać? 14.07.07, 09:00
            Derduch to cytat z twojego postu a podobnych postów napisałes wiele
            akurat nie tylko do mnie ale do wielu innych ...
            cytuję :


            Wraca więc u mnie ponownie do nicków niewidzialnych, psik do kosza gnido
            internetowa. !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

            a teraz patrz co pisza o tobie

            cytuję poniżej

            derduchcw..uch
            Autor: elek21
            Data: 14.07.07, 00:54 + dodaj do ulubionych wątków

            skasujcie post

            + odpowiedz cytując + odpowiedz

            --------------------------------------------------------------------------------
            rypany w odbyt przez kilkunastu rosjan w el palacio.
            -------------------------------------------------------
            Brzydzę sie takimi tekstami kolego derduch nawet jak są pisane do
            ciebie ...
            Myslę ze zostaną skasowane ....
            ale jak widzisz agresja i brak szacunku słownego dla przeciwnika
            forumowego czy kogokolwiek innego
            prowadzi do reakcji takiej jak w cytacie ...

            Pzdr deo

            Ps od dłuższego czasu używam dwóch nicków ... zalogowanego ..deoand
            albo niezalogowanego deo ...
            gwoli informacji


            • aniolparys Re: Jest mi źle z piciem, jak się za to zabrać? 14.07.07, 13:58
              deoand napisał:

              > Ps od dłuższego czasu używam dwóch nicków ... zalogowanego ..deoand
              > albo niezalogowanego deo ...
              > gwoli informacji
              >

              Gustownie, skromnie: deo - Bóg.
              Nawet pasuje do prezentowanej tu przez ciebie "metody".
              "Wyjmijcie pijoki watę z uszu, wsadźcie ją sobie do ust. Teraz deo mówi".
              • aaugustw Re: Do Aniolka - papuzki... 14.07.07, 14:26
                aniolparys napisał:
                > Gustownie, skromnie: deo - Bóg.
                - - - - - - - - - -
                Bog zawsze bedzie stal wyzej od aniolka... - Zazdroscisz...!? ;-))
                ____________________________________________________________.
                aniolparys napisał dalej:
                > "Wyjmijcie pijoki watę z uszu, wsadźcie..."
                - - - - - - - - -
                Widze Aniolku, ze nauki AA nie ida w las...! - Ha, ha ,ha... ;-))
                Musialo Ci sie spodobac to powiedzonko, ktore przed miesiacami
                tu przytoczylem...! - Jeszcze dzisiaj je pamietasz...! ;-)))
                A...
        • adalkoo Re: Jest mi źle z piciem, jak się za to zabrać? 15.07.07, 13:11
          Oczywiście mitingi! Są opory wobec nich, ale od początku ruchu nic lepszego nie
          wymyslono. Czasem trzeba szukać długo odpowiedniej grupy,ale w końcu znajduje
          sie swoje miejsce.
    • derduch Dzisiaj wieczorkiem łatwo nie było 15.07.07, 00:10
      Korciło przy sobocie wieczorkiem sobie whisky polać, problem rozwiązałem w
      sposób prosty, zjadłem sobie przed chwila estazolam na sen, po tym nie napije
      się a i wyśpię lepiej.
      Proste i piękne.
      • addicted11 Re: Dzisiaj wieczorkiem łatwo nie było 15.07.07, 02:10
        Deo-Bog,

        a August to model worcowy pogardzanego przez Nietschegi czlowieka- niewolnika.
        Po prostu ddobrowolnie lasi sie do Deodanda zeby go poglaskal a za to
        ma "szacunek".

        Litania do Litosciwego Deo- Boga:


        Wielkoduszny Deo, zlituj sie nad nami marnymi pijakami
        Dobrotliwy Deo, zlituj sie nad nami marnymi pijakami
        Sprawiedliwy Deo, zlituj sie nad nami marnymi pijakami
        Milosierny deo, zlituj sie nad nami marnymi pijakami
        Madry Deo, zlituj sie nad nami marnymi pijakami
        Mocny Deo, zlituj sie nad nami marnymi pijakami
        Ladny Deo, zlituj sie nad nami marnymi pijakami
        Przystojny Deo, zlituj sie nad nami marnymi pijakami

        Deo nieujarzmiony, zmiluj sie nad nami marnymi pijakami
        Deo Panie niebios i ziemii, zmiluj sie nad nami marnymi pijakami
        Deo dawco zycia, zmiluj sie nad nami marnymi pijakami


        Deo, o Panie nasz, Ty nam dales zycie i Ty nam je odbierzesz, pozwol nam prosci
        Ciebie o jak najmniejszy wymiar kary, aby wyroki twe zawsze sprawiedliwe i
        sluszne pozwalaly nam cieszyc sie z Twojego panowania

        Na wieki wiekow

        Amant.

        O Deo, modl sie za
        • deoand Re: Dzisiaj wieczorkiem łatwo nie było 15.07.07, 11:56
          Jak sobie podstawisz pod " deo " nie nicka tylko prawdziwego BOGA

          to tak mniej więcej modla sie codziennie miliony na swiecie

          i do tego proszą Boga o wyjscie z choroby a rodziny to jeszcze
          bardziej ...

          deo to nick czyli nic czyli trzy literki forumowe czyli mysl

          ale jednak radziłbym tobie mimo wszystko nie żartowac z PRAWDZIWEGO
          PANA BOGA ....

          z forumowego nicka '" deo " prosze bardzo ....

          ale niestety daleko to ciebie nie zaprowadzi z racji twojej
          systemowej wady .. czyli organizmu

          pzdr deo

          • deoand Re: Dzisiaj wieczorkiem łatwo nie było 15.07.07, 11:57
            haha alkoholizmu miało byc ... więc a może ci się uda ... tylko
            co .. popić troche kontrolowanie ...

            deo
        • aaugustw Re: Do Addika - agnostika...! 15.07.07, 17:19
          addicted11 napisał:
          > Deo-Bog,
          > a August to model worcowy pogardzanego przez Nietschegi czlowieka- niewolnika.
          _______________________________________________________________________________.
          Nie wiem co chciales tym swoim zdaniem swiatu przekazac...(!?).
          Czy chciales plebsowi (najliczniejsza warstwa wolnych obywateli
          w starozytnym Rzymie), zwrocic uwage na to co sie potem stalo
          z samym Nietschem i jak dzis wygladaja niewolnicy (!?)
          A...
          • addicted11 Re: Do Addika - agnostika...! 15.07.07, 22:11
            aaugustw napisał:

            > addicted11 napisał:
            > > Deo-Bog,
            > > a August to model worcowy pogardzanego przez Nietschegi czlowieka- niewol
            > nika.
            >
            _______________________________________________________________________________
            > .
            > Nie wiem co chciales tym swoim zdaniem swiatu przekazac...(!?).
            > Czy chciales plebsowi (najliczniejsza warstwa wolnych obywateli
            > w starozytnym Rzymie), zwrocic uwage na to co sie potem stalo
            > z samym Nietschem i jak dzis wygladaja niewolnicy (!?)
            > A...



            Nie, to byla impresja, jak 90% wpisow moich na tym forum.
            Jakas przelotna mysl, ktora zapisalem.
            Skojarzenie.
            Ale nie zmienia to faktu, ze jestes Nietzscheanskim niewolnikiem albo
            tischnerowskim homo sovieticus.
            Nie umiesz dzialac sam, myslec sam, gdyby nie AA to stanalbys na rozstaju drog
            z rozdziawiona geba.

            Musisz miec bicz nad lbem i dlatego lubisz sie z deo, bo on z kolei musi miec
            bicz w reku i niewolnika do bicia.

            A mnie niepotrzebny ani niewolnik ani Pan.


            • derduch Re: Do Addika - agnostika...! 15.07.07, 22:40
              addicted11 napisał:

              > Ale nie zmienia to faktu, ze jestes Nietzscheanskim niewolnikiem albo
              > tischnerowskim homo sovieticus.
              > Nie umiesz dzialac sam, myslec sam, gdyby nie AA to stanalbys na rozstaju drog
              > z rozdziawiona geba.
              >
              > Musisz miec bicz nad lbem i dlatego lubisz sie z deo, bo on z kolei musi miec
              > bicz w reku i niewolnika do bicia.
              >
              > A mnie niepotrzebny ani niewolnik ani Pan.

              To co napisałeś to najmądrzejsze słowa jakie od dawna czytałem na wszelkich
              forach dyskusyjnych.

              > Musisz miec bicz nad lbem i dlatego lubisz sie z deo, bo on z kolei musi miec
              > bicz w reku i niewolnika do bicia.

              Może niech się pobiorą? ;-)

              > A mnie niepotrzebny ani niewolnik ani Pan.

              Dokładnie, PANEM to jestem sobie JA, mam wolną wolę i dokonuję wyborów.
              • aaugustw Re: Do Derducha...! 17.07.07, 21:35
                derduch napisał:
                > To co napisałeś to najmądrzejsze słowa jakie od dawna czytałem na wszelkich
                > forach dyskusyjnych.
                _________________________________________________________________.
                Musisz cholernie malo czytac... - Nie pij tyle ucz sie wiecej...!
                Zeby na przyklad wierzyc, trzeba do tego duzo miec nauki za soba...!
                A...
            • aaugustw Re: Do Addika - agnostika...! 17.07.07, 21:31
              addicted11 napisał:
              > Nie umiesz dzialac sam, myslec sam, gdyby nie AA
              to stanalbys na rozstaju drog z rozdziawiona geba...
              ___________________________________________________.
              Addi, ja umiem i umialem... - Caly czas to robilem,
              ale zobacz sam do czego mnie moje dzialanie w pojedynke
              i moje myslenie doprowadzilo...!?
              Prawie do samounicestwienia...!
              Dopiero Wspolnota AA (Anonimowych Alkoholikow), gdzie
              chodze na Mityngi uratowala mnie...!
              Dzis jestem wdzieczny za to AA...
              A...
      • adalkoo Re: Dzisiaj wieczorkiem łatwo nie było 15.07.07, 13:14
        Derduchu, chyba Twój problem leży w świadomości. Może kiedyś drgnie coś Ci
        i ...dalej będzie prościej,ale nie nie łatwo.
        Jesteś chory na jednej z najbardziej piekilenych chorób. W dodatku chory do
        końca zycia. Pomyśla o tym jak o klasycznej chorobie, a aspiryną niczegą sie
        nie leczy.
        • derduch Re: Dzisiaj wieczorkiem łatwo nie było 15.07.07, 22:44
          Wybacz ale nie zgodze się z Tobą. Sam zauważyłem że przesadzam, sam podjałem
          decyzję żeby to zmienić i sam nad tym panuję(przy sporej pomocy mądrych słow z
          tego Forum).
          Otwarte butelki stoją 3 metry od miejsca w którym siedzę, nikt nigdy nie
          dowiedziałby się czy sete albo 4 dzisiaj wypiłem. A ja NIC, nie ma takiej siły.
          • adalkoo Re: Dzisiaj wieczorkiem łatwo nie było 16.07.07, 08:58
            No cóż, życzę Ci pwodzenia. Jednakże długa jeszcze przed Tobą dorga do
            rozpoczęcia ...drogi właściwiej. Natomiast mając w domu alko, łamiesz
            podstawowe zasady. Niech ktoś na forum wytłumaczy Ci, czym są wyzwalacze. I
            pamiętaj, że leczenie alkholizmu to nie kwestia "twardzielastwa". To leczenie
            choroby. Znasz twardziela , co sam wyleczył cukrzycę? Ja nie nie znam takiego.
            Ale to tylko taka nieudolna analogia.
            Pozdrawiam
            • derduch Re: Dzisiaj wieczorkiem łatwo nie było 16.07.07, 10:38
              adalkoo napisał:

              > No cóż, życzę Ci pwodzenia

              Thx.

              > Jednakże długa jeszcze przed Tobą dorga do
              > rozpoczęcia ...drogi właściwiej

              Co masz na myśli?

              > Natomiast mając w domu alko, łamiesz
              > podstawowe zasady

              Jakie zasady? Zasada jest jedna: NIE PIJĘ. Mam się zachowywac jak psychopata i
              zabraniać żonie czy komuś ze znajomych na drinka, whisky czy winko? Jak to
              uzasadnie, że jestem szmatą bez charakteru która MUSI się napić jak tylko
              zobaczy i boi się alkohol w domu trzymać? A niech sobie stoi, podobnie jak
              czekolada którą uwielbiam, a nie wpierniczam na kilogramy.

              > pamiętaj, że leczenie alkholizmu to nie kwestia "twardzielastwa"

              Racja.

              > To leczenie
              > choroby. Znasz twardziela , co sam wyleczył cukrzycę? Ja nie nie znam takiego

              No coś Ty! Dżejpitu nawet raka leczy i strefy kontrolowanego zgniotu w bolidzie
              F1 zastępuje a Ty tu z głupią cukrzycą! :-)

              Moim zdaniem problem tkwi we łbie, trzeba sobie jasno powiedzieć dość, samemu
              dojść do wniosków i je przekuć w czyn.
              Fajnie jest po paru setkach, lepsza zabawa i balanga, weselej i super. Trzeba
              tylko pamiętac że nie codzień święto, a co za dużo to i świnia nie zje.
              • adalkoo Re: Dzisiaj wieczorkiem łatwo nie było 16.07.07, 11:36
                Niestety, przyznać muszę swoją bezsilność wobec Ciebie. Może ktoś inny Ci
                będzie tłumaczył. Kiedyś może zrozumiesz. Okręslenia "psychopata, szmata bez
                charakteru", jedynie dowodzi, że naprawdę nie wiesz czym jest alkoholizm. Tak
                po prostu , nie wiesz. Powiem więcej, Ty w głebi swej świadomości (a znasz
                swoją wartość jako człowiek wykształcony,kumaty, zaradny, lepiej pozycjonowany
                społecznie etc.) nie potrafisz boleśnie i szczerze przyznać się, że jesteś
                alkoholikiem. Tworzysz pozory,a temat poruszyłeś po incydencie z żoną.
                Przejdzie ci zapewne za miesiąc.
                Sam fakt, że alkohol przyrównujesz do rzucenia papierosów,czy ograniczenia
                pochałania czekolady świadczy, delikatnie mówiąc,o Twoje głębokiej niewiedzy.Tu
                pszperaj o zmianie (nieodwracalnej!!!) metabolizmu.

                Poza tym przemawia przez Ciebie arogancja i wyższość, a cwaniakowanie jest
                dobitnym dowodem na to, że nie jesteś gotowy do leczenia się.

                I nie wiem czego tu szukasz? Rady, sposobu? Przecież już go masz. Poukadałeś
                sobie w głowie, podniosłeś rękę na żonę, powiedziałeś NIE, nie jesteś
                zwierzęciem, który ma pić za dużo. Sprawę rozwiązałeś. Jako człowiek zaradny
                zapewne nie szukasz współczucia. nie podejrzewam też, że niejako tłumaczysz tu
                swój postępek i jak Ci teraz źle, traktując forum jako swoisty zrzut i
                oczysczenie.
                powodzenia
                • derduch Re: Dzisiaj wieczorkiem łatwo nie było 16.07.07, 12:07
                  adalkoo napisał:

                  > Niestety, przyznać muszę swoją bezsilność wobec Ciebie.

                  Chyba potraktuje to jako komplement... ;-)

                  > Okręslenia "psychopata, szmata bez
                  > charakteru", jedynie dowodzi, że naprawdę nie wiesz czym jest alkoholizm

                  Hola, hola! Nie nazywam tak nikogo, broń Boże nie mam zamiaru obrażać, uważam
                  tylko że nie mam prawa na siłę zmuszać kogokolwiek do zmiany swojego życia z
                  powodu moich słabości.

                  > Ty w głebi swej świadomości (a znasz
                  > swoją wartość jako człowiek wykształcony,kumaty, zaradny, lepiej pozycjonowany
                  > społecznie etc.) nie potrafisz boleśnie i szczerze przyznać się, że jesteś
                  > alkoholikiem.

                  Definicji słowa "alkoholik" jest sporo, według jednych jestem alkoholikiem,
                  według innych osobą nadużywającą alkoholu, nie o nomenklaturę tu jednak chodzi
                  lecz o sens i istotę.

                  > Tworzysz pozory,a temat poruszyłeś po incydencie z żoną.
                  > Przejdzie ci zapewne za miesiąc.

                  Mam nadzieję że nie.

                  > Sam fakt, że alkohol przyrównujesz do rzucenia papierosów,czy ograniczenia
                  > pochałania czekolady świadczy, delikatnie mówiąc,o Twoje głębokiej nie wiedzy
                  > pszperaj o zmianie (nieodwracalnej!!!) metabolizmu.

                  To TYLKO teoria, przed momentem rozmawiałem na ten temat z kumplem lekarzem i to
                  są jego słowa, do tego było jeszcze "buahahahaha"

                  > Poza tym przemawia przez Ciebie arogancja i wyższość, a cwaniakowanie jest
                  > dobitnym dowodem na to, że nie jesteś gotowy do leczenia się.

                  Taki mam sposób bycia, a jaki mam miec skoro mi wszystko zawsze się udaje?
                  Klasyczny besserwisser ze mnie :-)

                  > I nie wiem czego tu szukasz? Rady, sposobu?

                  Tego od czego jest Forum. Opinii, rad głupich i mądrych, innych przypadków i co
                  najważniejsze(pewnie głupie i pyszałkowate) potwierdzenia słuszności do tego co
                  postanowiłem.
                  Wiesz ile wynoszę z każdego posta? Nawet z tej naszej niby-polemiki? Potwornie
                  silna motywacje i wzmacnianie w tym co robie. Dobrze, pewnie uznasz to za moje
                  wygodnictwo, pewny jestem że czytając Wasze "strachy" tym bardziej gardzę swoją
                  słabością i się od niej oddalam.

                  Pozdrawiam z nad szklanki karkade ;-)
              • kociesprawy Re: Dzisiaj wieczorkiem łatwo nie było 16.07.07, 11:56
                adalkoo - z góry zakładasz, że derduch jest chory na nieuleczalną chorobę zwaną
                alkoholizmem.
                Punktujesz, że przed nim długa droga do właściwej drogi.
                Opierniczasz go, że trzymając alkohol w domu łamie zasady.
                Leczenie alkoholizmu to nie kwestia "twardzielstwa"... a kto powiedział, że
                derduch leczy swój rzekomy alkoholizm? Owszem, mogę sie zgodzić, że ma objawy
                picia nałogowego, ale to o czym on pisze i co robi, to nie leczenie alkoholizmu
                a - nazwałbym to - próba się przekonania, jak to właściwie z nim jest.

                Ujmę to tak - żal cię ściska, że gość może to wszystko robić, a ty nie. Co
                post, wychodzi to coraz jaskrawiej. Jeśli tak źle się czujesz ze swoją
                trzeźwością, to po co ci ona? Odpowiedzieć nie musisz, ale się zastanów. Bo
                pitolisz o uwalnianiu, siłach czystych czy nieczystych, spiritusach sanctusach
                i salicylusach... rozpamiętujesz...
                A twoje twierdzenie, że "pamiętaj, że leczenie alkholizmu to nie
                kwestia "twardzielastwa"" jest tylko stwierdzeniem jakie wyniosłeś z terapii i
                AA. I w twoim przypadku jest jak najbardziej właściwe - jesteś za słaby, by móc
                sobie poradzić z alkiem. I nawet nie potrzebujesz "wsparcia", ale
                profesjonalnej pomocy, niemalże szpitala i kaftana (w sensie mentalnym).

                Derduch - tu w zasadzie nie mam co komentować -sam wiesz, albo zdaje ci się że
                wiesz, co robisz. Jak pisałem wcześniej - to, czy i do jakich wniosków
                dojdziesz, zależy od ciebie i od tego na ile nie będziesz sięchciał oszukiwać w
                tychże wnioskach. Prawda boli i często nawet sami siebie oszukujemy, by jej nie
                widzieć.
                Zgadzam się z tobą, że wyjście z tej choroby/nałogu to kwestia umysłu - pisałem
                o tym wcześniej. Jednak na koniec posta sam jasno dajesz do zrozumienia, że
                takie zakrapiane życie ci się podoba. I OK - twoja sprawa - nie pochwalam, ale
                i nie będę cię za to objeżdżał - ciągle podkreślam - twój wybór.

                Teraz kilka "uwag końcowych"
                Wiele osób boi się przyznać do tego że są uzależnieni - nie tylko od alku - od
                pracy, seksu, papierosów, narkotyków itp. Albo - jeśli nawet są -
                usprawiedliwiają sie społecznym lub socjograficznym przyzwoleniem dla tego
                nałogu. A nałóg dozwolony to przecież nie nałóg, prawda?

                Oczywiście - żeby z nałogu wyjść, potrzebna jest siła:
                siła - by przyznać się przed samym soba do uzależnienia
                siła - by przyznać się przed innymi, których do tej pory oszukiwaliśmy
                siła - wg. AA - by się przyznać, że nałóg ma nad nami władzę i że sami go nie
                pokonamy (dla mnie ciut bzdurka, zrzucanie odpowiedzialności a innych, ale
                niech i tak będzie)
                siła - by pokonywac nałóg każdego dnia, krok po kroczku
                siła - by zmieniać swoje życie
                siła - by pokonać nałóg
                • deoand Re: Dzisiaj wieczorkiem łatwo nie było 16.07.07, 12:57
                  Kociesprawy ... czyżby derduch obiecał ci wycieczke do Egiptu ..

                  a tam kotów , że cho cho choć troche zabidzone ...

                  Nie rozumiem czemu atakujesz adalkoo a w gruncie rzeczy mówisz
                  właściwie to samo co adalkoo ...

                  z mała róznicą ze adalkoo nie wychwala derducha pod niebiosa ...

                  Derduchowi wszystko sie udaje jak napisał i może prawda a jak sie
                  ma pieniądze to tym bardziej prawda , ale w alkoholixmie bywa
                  tak , że pieniądze są przeszkodą a nie pomocą ...

                  a jak uwierzysz , że z wszystkim poradzisz sobie sam i jeszcze
                  ciebie w tym utwierdzą ...to czarno to widze ...

                  ale moze ...

                  pzdr deo
                  • kociesprawy Re: Dzisiaj wieczorkiem łatwo nie było 16.07.07, 14:55
                    deoand napisał:

                    > Kociesprawy ... czyżby derduch obiecał ci wycieczke do Egiptu ..
                    >
                    > a tam kotów , że cho cho choć troche zabidzone ...

                    ech - nie jestem adwokatem derducha. Nie jestem też przeciwnikiem adalkoo -
                    obserwuję jeno. co do egiptu - chętnie, ale jak na razie nie było propozycji.
                    Poza tym koty tamże traktowane były jako małe inkarnacje bogini Hator, czego
                    się o traktowaniu na tymże forum powiedzieć nie da :):):):)

                    > Nie rozumiem czemu atakujesz adalkoo a w gruncie rzeczy mówisz
                    > właściwie to samo co adalkoo ...
                    >
                    > z mała róznicą ze adalkoo nie wychwala derducha pod niebiosa ...

                    po raz kolejny - atakuję nie adalkoo a jego postawę - "skoro ja tak mam i tak
                    muszę, to inni też". Nie lubie mierzenia innych wedle siebie.

                    > Derduchowi wszystko sie udaje jak napisał i może prawda a jak sie
                    > ma pieniądze to tym bardziej prawda , ale w alkoholixmie bywa
                    > tak , że pieniądze są przeszkodą a nie pomocą ...

                    tła - najlepiej zostać bez niczego i nikogo, stoczyć się na samo dno, prawda?
                    Pieniądze oczywiście dają komfort - pójścia na terapię prywatną dla
                    byznesmenów - np. taką, jaką proponuje dr Marcin Biniek - g**no nie terapia,
                    ale łudzą się ludziska, że skoro tyle kasy wydają, to powinno pomóc, a jak nie
                    pomoże, to przynajmniej nikt nie widzi.
                    Dają też komfort zamawiania taxi, żeby wódę przywiozła, dają komfort szwędania
                    się po najlepszych lokalach (łychę piję to alkoholikiem nie jestem, bo
                    alkoholicy to piją pod sklepem i w dodatku spirt z mety).
                    I dają też komfort udania się na uczciwą, 8-tygodniową stałą terapię bez obawy,
                    że się samego lub rodzinę pozbawi zaplecza finansowego niezbędnego do
                    funkcjonowania.
                    Co kto woli.

                    > a jak uwierzysz , że z wszystkim poradzisz sobie sam i jeszcze
                    > ciebie w tym utwierdzą ...to czarno to widze ...
                    >
                    > ale moze ...

                    Zauważ tendencję, że w dzisiejszych czasach panuje mit silnego,
                    samowystarczalnego człowieka - zwłaszcza mężczyzny. Jeśli dorosły facet prosi o
                    pomoc, to nie jest "prawdziwym" facetem. Stąd to radzenie sobie samemu.
                    Nie napisałem i nie twierdzę, że ten nałóg można pokonać samemu, nie napisałem
                    również, że KONIECZNIE trzeba popadać w drugą skrajność - zrzucać
                    odpowiedzialność na Boga, ludzi, alkohol sam w sobie czy cokolwiek innego.

                    Ale faktem jest, że zawsze przydaje się osoba, która cię wspiera. Nie taka, dla
                    której coś robisz, bo ona może kiedyś odejść i co wtedy? ale ktoś taki, kto
                    wspiera cię w tym, że robisz coś dla siebie. A że skorzystająna tym i inni - to
                    również baaardzo duży bonus. Jednak w tym przypadku odrobina zdrowego egoizmu
                    nie zaszkodzi.

                    Jeśli si takiej osoby nie posiada, jeśli sie obawiasz, że nie wytrzymasz i zew
                    alku tobą zawładnie - to AA jest jak najbardziej.
                    • derduch Re: Dzisiaj wieczorkiem łatwo nie było 17.07.07, 23:41
                      kociesprawy napisał:

                      > Dają też komfort zamawiania taxi, żeby wódę przywiozła, dają komfort szwędania
                      > się po najlepszych lokalach (łychę piję to alkoholikiem nie jestem, bo
                      > alkoholicy to piją pod sklepem i w dodatku spirt z mety).

                      Po knajpach chodzę ale bez przesady, zona mnie ciąga bo tańczyć uwielbia.
                      A co do łychy to Ci powiem ze w moim towarzystwie jest moda łykac dobrą whisky z
                      gwinta, taka poza czy maniera, dodam tylko że z takich z dozownikiem tez całkiem
                      wygodnie idzie, natomiast z tych po pół galona jest mało wygodnie...

                      Dodam że Ty jestes sprawcą mojej obecnej niechęci do picia, dzięki!
                      • kociesprawy Re: Dzisiaj wieczorkiem łatwo nie było 18.07.07, 15:15
                        derduch napisał:
                        > Po knajpach chodzę ale bez przesady, zona mnie ciąga bo tańczyć uwielbia.

                        ja mam opóźnienia knajpowo/taneczne - głównie jestem po drugiej
                        stronie "baryady" - umilając życie i "picie" ludkom na imprezach:)

                        > A co do łychy to Ci powiem ze w moim towarzystwie jest moda łykac dobrą
                        > whisky z gwinta, taka poza czy maniera, dodam tylko że z takich z dozownikiem
                        tez całkiem wygodnie idzie, natomiast z tych po pół galona jest mało wygodnie...

                        no cóż - wygląda to jak podpalanie cygara "stówą"... ale nie mnie oceniać:)
                        mimo wszystko - popatrz na to z tej strony - stań z boku i popatrz jak wygląda
                        takie towarzycho w tzw. miejscu publiczno-knajpowym - śmiech na sali :):):)

                        > Dodam że Ty jestes sprawcą mojej obecnej niechęci do picia, dzięki!

                        nie pisz takich herezji, bo gotowi mi tu puszkę do ogona przywiązać i psami
                        poszczuć :):):)

                        albo - co gorsze - jeszcze nas pożenią, i dopiero będzie - Twoja żona się
                        obrazi, moja "a'la" dziewczyna się obrazi, no - generalnie będzie
                        niefajnie :):):)
                        • derduch Re: Dzisiaj wieczorkiem łatwo nie było 18.07.07, 20:29
                          Jak będziesz miał ochotę to kliknij na moje GG, znajdziesz je w wizce klikając
                          na mój nick.
                        • e4ska Re: Dzisiaj wieczorkiem łatwo nie było 20.07.07, 00:56
                          Pozdrowienia, Kotku:)))

                          Fajna stronka...
                • adalkoo Re: Dzisiaj wieczorkiem łatwo nie było 16.07.07, 13:47
                  Oki, nie ma siły na owe "polemiki", rzekomo "intelktualne" potyczki. Post
                  kocich spraw, pozwolicie, pozostawię bez komentarza.
                  Szczerze, naprawdę szczerzę, życzę derduchowi dobrze.
                  Na tym kończę swoje wypowiedzi w tym wątku.
                  EOT
                  • adalkoo Re: Dzisiaj wieczorkiem łatwo nie było 16.07.07, 13:49
                    Oczywiście bez komentarza pozostawiam część postu, dotyczącą mojej osoby :-)
                    • js1231 Re: Dzisiaj wieczorkiem łatwo nie było-do Derducha 16.07.07, 15:30
                      Co Ty zrobisz ze soba to jest Twoja osobista sprawa i nie bede wypowiadac sie w
                      tej kwestii,ale wypowiem sie w kwestii Twojej rodziny:
                      mam nadzieje,ze zona dotrzyma slowa i odejdzie od Ciebie,bo Ty ich zniszczysz.
                      Zycze jej z calego serca,zeby sie nie poddala. Jesli juz raz ja uderzyles
                      uderzysz kolejny raz...i bardzo dobrze o tym wiesz...
                      • derduch Re: Dzisiaj wieczorkiem łatwo nie było-do Derduch 16.07.07, 16:25
                        Nie tak łatwo się rezygnuje z luksusu :-))))))))
                        Nie liczyć się z kasą, jedyny problem mieć czy po siłowni zdąży prysznic wziąć
                        przed fryzjerem :-))) Albo że się paznokieć złamał a manikiurzystka dopiero po
                        jutrze. W tym roku moja zona cierpiała już ze mną na Florydzie, w Egipcie i na
                        Majorce, a wakacje dopiero przed nami... Faktycznie ma przerąbane! Na nascie lat
                        małżeństwa RAZ podniesiona ręka i reakcja moja jak widac, faktycznie potwór ze
                        mnie :-))))) Chyba się pójde powiesić.


                        Człowieku ja jestem ideałem. Nie piję, nie pale.
                        • addicted11 Re: Dzisiaj wieczorkiem łatwo nie było-do Derduch 16.07.07, 18:09
                          derduch napisał:

                          > Nie tak łatwo się rezygnuje z luksusu :-))))))))
                          > Nie liczyć się z kasą, jedyny problem mieć czy po siłowni zdąży prysznic wziąć
                          > przed fryzjerem :-))) Albo że się paznokieć złamał a manikiurzystka dopiero po
                          > jutrze. W tym roku moja zona cierpiała już ze mną na Florydzie, w Egipcie i na
                          > Majorce, a wakacje dopiero przed nami... Faktycznie ma przerąbane! Na nascie
                          la
                          > t
                          > małżeństwa RAZ podniesiona ręka i reakcja moja jak widac, faktycznie potwór ze
                          > mnie :-))))) Chyba się pójde powiesić.
                          >
                          >
                          > Człowieku ja jestem ideałem. Nie piję, nie pale.


                          Kolego, ogromna buta przemawia z tego wpisu.

                          Ja rozumiem, ze moze Cie irytowac postawa tych, ktorzy calkowicie w nawias
                          biora Twoje zalety i osiagniecia a widza tylko wady, i na tej podstawie chca
                          Cie wdepnac w ziemie i udowodnic, ze nic dobrego nie zrobiles i w niczym nie
                          roznisz sie od pospolitego przestepcy.
                          Niestety, taki system "terapii" obowiazuje w Polsce.

                          Ale to nie jest usprawiedliwieniem do wyhylanie wahadla w druga strone.
                          Protekcjonalnie, wrecz przedmiotowo podchodzisz do swojej zony, jakbys tymi
                          egiptami i florydami ja sobie po prostu kupowal, a to jest czlowiek a nie towar.

                          Mam nadzieje, ze to taki wpis w chwili slabosci a nie rzeczywisty stosunek do
                          niej, bo jesli to drugie to bardzo jej wspolczuje.
                          • derduch Re: Dzisiaj wieczorkiem łatwo nie było-do Derduch 16.07.07, 18:28
                            A smajleje widział kolega na każdym kroku tamtego posta, he?
                            Coś WY abstynenci strasznie nerwowi i bez poczucia humoru.
                            Ciekawym dlaczego? :-P
                            • derduch Żonka sobie siedzi, Kalifornijskie winko popija... 17.07.07, 19:11
                              ...a ja NIE.
                              Po cholere mi to.
                              Z tym że ja to nieuleczalny alkoholik jestem ROTFL.

                              Im dłuzej nie pije tym bardziej sie przekonuje że nie istnieje choroba zwana
                              alkoholizmem, to IMHO w głowie leży, a osobliwie w świadomości i samomotywowaniu.
                              • aaugustw Re: Żonka sobie siedzi, Kalifornijskie winko popi 17.07.07, 21:43
                                derduch napisał:
                                > Im dłuzej nie pije tym bardziej sie przekonuje że nie istnieje choroba zwana
                                > alkoholizmem, to IMHO w głowie leży...
                                _______________________________________.
                                Glupota tez tam lezy...!
                                A...
                                • derduch Re: Żonka sobie siedzi, Kalifornijskie winko popi 17.07.07, 23:35
                                  aaugustw napisał:

                                  > derduch napisał:
                                  > > Im dłuzej nie pije tym bardziej sie przekonuje że nie istnieje choroba zw
                                  > ana
                                  > > alkoholizmem, to IMHO w głowie leży...
                                  > _______________________________________.
                                  > Glupota tez tam lezy...!
                                  > A...

                                  Sranie w banie, najlepszym dowodem na to że nie masz racji jest to że nie piję i
                                  zamiaru takiego chwilowo BRAK. I to jest wolność prawdziwa, nie to że nie mogę,
                                  ja po prostu NIE CHCĘ, a i mój organizm tez ochoty nie ma, nie muszę sam się
                                  oszukiwac czy pilnowac.
                                  Prawdziwą pokuse żona mi naszykowała, zarezerwowała hotel z Ultra All Inclusive
                                  24h. Fajnie, jak mi sie zachce hm... herbatki o 3.47 w nocy to dostanę, a jak mi
                                  się zachce mojego ukochanego Jacka Danielsa to... się napije(nie ZAPIJE).
                                  • aaugustw Re: Do Derducha...! 18.07.07, 15:21
                                    derduch napisał:
                                    > Sranie w banie, najlepszym dowodem na to że nie masz racji
                                    jest to że nie piję...
                                    ________________________________________.
                                    Ile nie pijesz...!? - Pogadamy za rok...!
                                    A...
                                    • derduch Re: Do Derducha...! 18.07.07, 20:27
                                      aaugustw napisał:

                                      > Ile nie pijesz...!? - Pogadamy za rok...!

                                      Nie pije tyle ile chcę, a pić nie będę dokładnie tyle ile mi się zachce, może
                                      rok, może dwa, a może jeszcze 2 godziny.
                                      Jednego jestem pewien, NIGDY nie powtórzy się moje picie ot tak sobie, bo pada,
                                      bo zarobiony, bo... tysiąc innych wymówek. Nawet Twoje często złośliwe
                                      wypowiedzi mi pomagają, widzę co alkohol może zrobic z mózgu człowieka...

                                      Z resztą Ciebie też zdążyłem już polubić, taki juz masz styl, lekko wku..ający :-)
                                      • aaugustw Re: Do Derducha...! 19.07.07, 20:46
                                        derduch napisał:
                                        > Jednego jestem pewien, NIGDY nie powtórzy się
                                        moje picie ot tak sobie, bo pada, bo zarobiony, bo...
                                        ____________________________________________.
                                        Derduch, jeszcze tylko 3 posty i bedzie seta,
                                        a to juz wielka okazja, zeby strzelic sete...
                                        A...
                                        • aaugustw Re: Do Derducha...! 19.07.07, 21:33
                                          aaugustw napisał:

                                          > Derduch, jeszcze tylko 3 posty i bedzie seta,
                                          > a to juz wielka okazja, zeby strzelic sete...
                                          ______________________________________________.
                                          Derduch, no co Ty, przesadny jestes...!?
                                          Jeszcze tylko dwa posty i pierwsza Twoja seta !
                                          A...
                • aaugustw Re: Dzisiaj wieczorkiem łatwo nie było 17.07.07, 21:39
                  kociesprawy napisał:
                  > adalkoo - z góry zakładasz, że derduch jest chory na nieuleczalną chorobę
                  zwaną alkoholizmem...
                  _____________________________________________________.
                  Na podstawie jego wypowiedzi widze, ze i nieuleczalna
                  glupota mu grozi...!
                  A... ;-))
    • dyr44 Re: Jest mi źle z piciem, jak się za to zabrać? 19.07.07, 09:35
      derduch napisał:

      > Mam 35 lat, popijać lubiłem "zawsze", od pewnego czasu przeginam jednak, nawet
      > 5-6 razy w tygodniu wypijam ok. pół litra whisky, rano na lepsze samopoczucie
      > biorę lorafen, gdy jest dzień bez alkoholu zasypiam po proszkach(afobam,
      > estazolam, hypnogen).
      > Piję przeważnie sam, wieczorem jak żona z córką śpią, siadam sobie przed
      > komputerem i polewam.
      > Wczoraj przesadziłem, byliśmy u znajomych i w kłótni pierwszy raz podniosłem
      > ręke na żone, nie mam pojęcia co mi odbiło. Wstyd mi, w domu draka, żona grozi
      > że odejdzie, dobrze przynajmniej że córka jest na koloniach...
      > Nie wiem czemu piję, mam śliczną i dobrą żonę, wspaniałą córkę, zarabiam na
      > prawdę dobrze, powiedzmy że wiecej niż średnia krajowa tylko że na tydzień, do
      > tego mam dużo czasu, nie jestem zalatany ani przemęczony, praca nie jest zbyt
      > stresująca, to raczej odprężenie.
      >
      > Pytanie zasadnicze: zaszyc się czy co robić?
      >
      > Papierosy rzuciłem 6 lat temu w ciągu 1 dnia i do dziś mnie one odrzucają.
      >
      > Pomóżcie prosze.
      > zrobiłeś pierwszy krok na właściwej drodze,ponieważ przyznałeś się do
      nałogu,chłopie wykończysz się przy alkocholu iprochach,miałam ,niestety już w
      czasie przeszłym,bo zmarł przedwcześnie,który podobnie postępował,to jest bardzo
      trudny problem dla żony i dla ciebie nie wszyscy są w stanie zrozumieć
      alkocholika a ty nim jesteś,ratuj się.poki jwstes przy zdrowuch zmysłach i masz
      rodzinę.Esperal to nie jest leczenie ,to tylko straszak na pewien okres.znajdż
      dobrego psychologa i dobrą grupę wsparcia AA,TO JEST JEDYNA DROGA,poproś
      koniecznie żonę o pomoc,sam sobie nie poradzisz,wim to z autopsji,życzę
      powodzwnia odezwij się chętnię będę cię wspierać.pozdrawiam
      • derduch Re: Jest mi źle z piciem, jak się za to zabrać? 19.07.07, 14:13
        Dzięki za słowa otuchy. dwa tygodnie jak nie piję i... zamiaru ani chęci brak,
        aż mnie to martwi ;-)
        • aaugustw Re: Jest mi źle z piciem, jak się za to zabrać? 19.07.07, 18:27
          derduch napisał:
          > Dzięki za słowa otuchy. dwa tygodnie jak nie piję i... zamiaru ani chęci brak,
          > aż mnie to martwi ;-)
          ___________________________________________________________________________.
          Teraz rozumiem...! - Z Ciebie nie zdazyl jeszcze nawet alkohol wyparowac...!
          Jak juz go nie bedziesz mial we krwi, wg. tego co piszesz - zapijesz...!
          Daje Ci jeszcze dwa tygodnie i lecisz dalej...!
          (na podstawie tego co piszesz, jestes typowym przedstawicielem
          drobnopijoczkow).
          A...
          • derduch Re: Jest mi źle z piciem, jak się za to zabrać? 19.07.07, 19:55
            Na podstawie tego co piszesz jesteś małą internetową wszą, sam nie masz
            charakteru i myślisz że i inni go nie mają? s.pie..sz do niewidzialnych obok
            kolegi na D.
            A ja dalej nie piję, a kiedy chce moge się napić i nie zapić, TY NIGDY już nie
            będziesz mógł i tu boli bardzo jak widac. Widzę że w odpowiednim momencie się
            zabrałem za siebie, inaczej za 30 lat picia mógłbym byc takim wrednym dziadem
            jak Ty.
            Żegnam ozięble ze spora nutka pogardy.
            • deoand Re: Jest mi źle z piciem, jak się za to zabrać? 19.07.07, 20:21
              Żegnam ozięble ze spora nutka pogardy.

              Gardzić derduch to ostatecznie możesz tylko soba ... jeśli o pogarde
              chodzi ...

              ale kompani juz tam czekaja na ciebie ... chyba ich nie zawiedziesz


              Re: 1 Egipski oficjalny Z L O T Egiptomaniaków
              deoand 16.07.07, 19:30 + odpowiedz


              Zjazd z derduchem bez whisky
              Whisky bez derducha
              derduch z woda sodową
              woda sodowa z derduchem

              derduch na pustynnym odwyku pod palmą
              zjazd na pustyni ale z derduchem

              czarno to jednak widze

              ale w końcu rózne cuda zdarzały sie w Egipcie

              pzdr deo



              • Re: 1 Egipski oficjalny Z L O T Egiptomaniaków
              cameltravel 17.07.07, 16:57 + odpowiedz


              eeeee
              deo nie wyszło ci

              jeszcze raz
              zjazd z derduchem
              derduch z whiskey


              czyli jednak derduch z whiskey ...

              dobrych masz jednak przyjaciól bravo ....
              • aaugustw Re: Jest mi źle z piciem, jak się za to zabrać? 19.07.07, 20:39
                deoand napisał:
                > derduch z woda sodową
                > derduch z whiskey
                _______________________.
                Z woda sodowa w glowie...
                Z whiskey we krwi...
                Z vakum w sercu...
                A... ;-))
            • aaugustw Re: Jest mi źle z piciem, jak się za to zabrać? 19.07.07, 20:35
              derduch napisał:
              > Na podstawie tego co piszesz jesteś małą internetową wszą, sam nie masz
              > charakteru i myślisz że i inni go nie mają? s.pie..sz do niewidzialnych obok
              > kolegi na D.
              > A ja dalej nie piję, a kiedy chce moge się napić i nie zapić, TY NIGDY już nie
              > będziesz mógł i tu boli bardzo jak widac. Widzę że w odpowiednim momencie się
              > zabrałem za siebie, inaczej za 30 lat picia mógłbym byc takim wrednym dziadem
              > jak Ty. Żegnam ozięble ze spora nutka pogardy.
              _______________________________________________.
              Po tym co czytam, to raczej domyslam sie, ze to
              Tobie gul skacze, ze nie pijesz...! Ha, ha, ha... ;-)))
              Cienki Bolek z Ciebie...! - Dlatego i tak poplyniesz...
              A... ;-)) Ha, ha, ha...
              • e4ska Re: Jest mi źle z piciem, jak się za to zabrać? 20.07.07, 00:52
                Derduch... wpisy augusta w mniej lub bardziej oczywisty sposób obnażają słabość
                ludzkiego umysłu... w dodatku alkoholika... w dodatku niezbyt kumatego... w
                dodatku pouczacza więźniów - wedle programu Atlantis i AA.

                Na terapii miałbyś podobnych "dyskutantów" - tam sie powtarza najbardziej
                absurdalne sądy - dotąd, aż zapuszczą korzenie w jestestwie - nie każdemu dane
                wyrwać zielsko. augustowi nie dano wyróść inaczej - zawsze w butelce... czy to
                pełnej, czy pustej. Machnij ręką.

                Najpierw ode mnie szczere gratulacje, że masz te swoje dwa tygodnie trzeźwe. To
                już dobry czas.

                Następne gratulacje, że trwasz sobie w swej trzeźwości bez jęków, bez strachu,
                bez skamlania... tyle się naczytałam na forach o dręczonych straszliwym głodem
                nowicjuszach... jak się pocą, żeby powstrzymać pragnienie, jak latają do
                terapeuty, na mityngi, a wszędzie wabią ich procenty...

                Oczywiście, "żebrzą" o forumowe wsparcie najlepiej pisać łzawo... że np. nie
                wykonałeś dokładnie zaleceń terapeutycznych, nie wytłukłeś kieliszków, nie
                zrobiłeś małżonce awantury, jeśli śmiała wypić przy tobie lampkę wina itp.
                bzdety. Wyznanie, że jesteś z siebie zadowolony oraz że nie zamierzasz
                utrzymywać abstynencji - zawsze budzi wściekłość, a wściekłość karmi się
                strachem. Oni się boja - i zawsze będą się bać. Muszą - nie mają wyjścia, nie
                potrafią inaczej.

                Moje zdanie: nie wiesz, czy jesteś poważnie uzależniony. Jeśli tak, po małym
                napiciu sie możesz mieć znów kłopoty - wracasz do punktu wyjścia, gorzej,
                spadasz niżej. To nie musi być tak, że teraz kieliszek i zaraz następne,
                przeciwnie, chęć (głód) pojawić się może np, na drugi dzień albo na trzeci. Sam
                musisz sprawdzić. Jeszcze nie wiesz nic... próbujesz. Trzeba być ostrożnym.
                Zdrowie, Derduch, zdrowie:(((

                Druga sprawa: chcąc zachować stare znajomości trzeba nauczyć sie przebywać z
                tymi ludźmi w miarę trzeźwo... lub zupełnie trzeźwo, bo w starym towarzystwie
                trudno poprzestać na jednym, lepiej więc w sytuacji takiej nie pić wcale. Możesz
                zawsze wykręcić się zdrowiem. Będzie na pewno inaczej, Derduch... np. ja lepiej
                się czuję teraz, trzeźwa, wśród znajomków... i bawię się tak samo, a nawet
                lepiej. Więc jest to możliwe.

                Trzecia sprawa: zniechęcisz się do znajomych - jakby niechcący. Wszystkim można
                się znudzić - również pijackim gronem.

                Czwarta sprawa: rzucając picie trzeba zmienić swój styl istnienia. A twój jest
                chyba dość monotonny. Monotonia = nuda = picie = alkoholizm.

                A po piąte - co dała Fortuna - to i zabrać może. Na szczytach wydaje się nam, że
                jesteśmy dziećmi szczęścia. Zawsze "spodziewaj się zdrady" - pijak nigdy się nie
                spodziewa, bo jest zupełnie ślepy - lepiej być trzeźwym:)))

                Nie myślisz, że szczęśliwszy jest - czasami - ten, kto w nocy podaje herbatę niż
                ten, komu podają? lepiej spełniać cudzy kaprys niż mieć własne kaprysy... taka
                neurastenia mała:)

                Zdrufka:)))
                • aalik1 Re: Jest mi źle z piciem, jak się za to zabrać? 20.07.07, 20:03
                  • Re: 1 Egipski oficjalny Z L O T Egiptomaniaków
                  cameltravel 17.07.07, 16:57 + odpowiedz
                  eeeee
                  deo nie wyszło ci

                  jeszcze raz
                  zjazd z derduchem
                  derduch z whiskey

                  cos tu piszą żeś straszny pijak i na jakiś zjazd jedziesz a tam
                  się pewno ubzdryngolisz tą whisky ... a żonę bierzesz ... w razie
                  czego ją troche potresujesz w sposób wiadomy ....

                  uważaj ostatnio dwóch polskich ludków ... upiło sie na śmierc w
                  Alpach ....

                  aalik
                  • derduch Re: Jest mi źle z piciem, jak się za to zabrać? 20.07.07, 21:00
                    Zlot w Egipcie dopiero na koniec października, tym czasem 1 sierpnia lece do
                    Turcji, jak na złość hotel Ultra All Inclusive, wszystkie dobre marki alkoholi w
                    cenie i do bólu przez 24h, 14 dni i nocy.
                    Spokojny jestem, da się rade.
                    Na przekór niektórym to już 15 dzień...
                    • aalik1 Re: Jest mi źle z piciem, jak się za to zabrać? 20.07.07, 21:30
                      No brawo ... wynik jest niezły ... tak trzeba trzymać dalej ...

                      W Turcji może być różnie ale jak będziesz pamietał aby nie
                      przeholować .... to może będzie ok ...

                      nie wiem czy ci się uda w ogóle zero w Turcji ...

                      może ????
                    • aaugustw Re: Jest mi źle z piciem, jak się za to zabrać? 20.07.07, 23:05
                      derduch napisał:
                      > Na przekór niektórym to już 15 dzień...
                      ________________________________________.
                      Czy Ty wiesz chociaz, jak dlugo wyparowuje
                      ze krwi alkohol...!?
                      Co z tego, ze nie pijesz, kiedy jestes jeszcze na rauszu...!
                      Dojdziesz do pelnej sprawnosci fizycznej - zapijesz...
                      A...
                      • derduch Re: Jest mi źle z piciem, jak się za to zabrać? 20.07.07, 23:27
                        Takie głodne kawałki to możesz frajerom z haremu podkręcać pajacu.
                      • addicted11 Re: Jest mi źle z piciem, jak się za to zabrać? 20.07.07, 23:42
                        August, zlosliwa mendo.
                        Zyczysz zapicia bo chcesz zeby ktos zapil za Ciebie, sam nie mozesz odzalowac
                        gorzolu i tak macisz ludziom w glowach, bo wydaje ci sie ze jak najwiecej ludzi
                        bedzie anstynentami to ty bedziesz mniej samotny w swej abstynencji.
                        Idz sie chlopie napij bo naprawde pekniesz kiedys i krew uszami pojdzie.
                        • derduch Re: Jest mi źle z piciem, jak się za to zabrać? 21.07.07, 07:05
                          addicted11 napisał:

                          ciach!

                          Daj spokój, nie warto sobie tym czymś głowy zawracać...
    • e4ska Re: Jest mi źle z piciem, jak się za to zabrać? 21.07.07, 18:50
      Hepik...

      Coś z twoim podglądactwem nie za tęges, prawda?

      Czemu niby miało służyć przytoczenie tejże fotografii, na której Derduch wygląda
      jak demoniczny wyzwalacz... kurczę, całe moje szczęście, że facet siedzi z piwem
      a nie z flaszką czerwonego słodkiego winka... opalony, spokojny, z wstawionym
      ździebko wzrokiem:)

      Jak takie Derduchy jeżdżą na owe głupie wycieczki ido Egiptu, to chyba i mnie
      przyjdzie złamać zasady i pognać stadnie w podobne okolice.

      I żeby Deo z pejczem i kropelką też... dolce vita pijackie, hej:)

      no to gnam teraz niestadnie do lasu - bić rekord prędkości - a w nocy - nad wodę
      wielką i czystą...

      Hepiku, wyszperaj mi na wieczór zdjęcie przystojnego terapeuty - może być bez
      piwa - tylko nie wargonowiczów - no chyba że młodych i całkiem nietrzeźwych.
      • deoand Re: Jest mi źle z piciem, jak się za to zabrać? 21.07.07, 19:20
        addi ... ty tez takie piwo obaliłes ????
        • addicted11 Re: Jest mi źle z piciem, jak się za to zabrać? 22.07.07, 00:27
          deoand napisał:

          > addi ... ty tez takie piwo obaliłes ????

          Nie, mniejsze na polowe.
          To znaczy dostalem od kolegow takie ale wypilem polowe w polowe im oddalem-
          rozlalem, niech sie ciesza.
      • hepik1 Re: Jest mi źle z piciem, jak się za to zabrać? 22.07.07, 08:56
        Elżbieto!!!
        Jak na pierwszy rzut oka nie widać różnicy,to nie znaczy,że jej nie ma.
        Niby "l" to tylko nic nieznacząca kreseczka a stanowi różnicę podstawową między oryginałem a podróbą.
        Zadanie na dziś:
        Znajdź jeden szczegół różniący nicki "hepik1" a "hepikl1" ;))
        A potem nie używaj mojego imienia nadaremno.
        • hepik1 Re: Jest mi źle z piciem, jak się za to zabrać? 22.07.07, 09:03
          A co do meritum wątku(pobieżnie przejrzanego dzisiaj dopiero)-przychylam się do opinii,że kol.derduch popłynie i to szybciej niż później.
        • addicted11 Re: Jest mi źle z piciem, jak się za to zabrać? 23.07.07, 11:34
          Ktos podrabia nicki, nie wiem czy to nie Deo bo to tylko on znal Derducha ale
          to tylko hipotezza, a moze to sam Derduch?

          Panie Derduch, to nie jest zaden zarzut, ale powiem Panu szczerze, ze po tym
          zdjeciu to widac od razu, ze Pan lubi ten tego.
          Nie wiem jak ale to widac.
          Choc nie widze w tym nic zlego.


          Osobiscie Derduchu nie wroze Tobie zbyt dlugiego niepicia, a to dlatego, ze
          wydajesz mi sie osoba zbyt pewna siebie, wrecz butna.
          Pewnosc siebie to pozytywna cecha, ale kiedy przechodzi w samouwielbienie to
          robi sie niebezpiecznie.
          Mam wrazenie, ze w zyciu zbyt latwo Ci wszystko szlo, biznesy nie biznesy, zona
          laska, Egipty i Florydy, stad moze ta wielka wiara w swoje mozliwosci.
          Ale to moze dobrze, nie wiem.
          Ja jestem malo pewny siebie i jestem pesymista to ciezko mi Ciebie zrozumiec.

          Nie mam natomiast watpliwosci, ze nie widze cie, przynajmniej na razie, w AA,
          bo tam trzeba naprawde glowe schylic ponizej kolan zeby udanie wejsc.
          No chyba ze bedziesz chcial sobie udowodnic, ze Ty jestes takim gosciem ze i w
          aA sie bez problemu odnajdzie- to to moze i wtedy uda sie?


      • rauchen Re: Jest mi źle z piciem, jak się za to zabrać? 23.07.07, 18:29
        buchacha eska, rozlozylo mnie to zdjecie, a potem twoj wpis.
        czy ty eska juz w tym wieku ze bierzesz wszystko co sie jeszcze rusza??
        :)))
        • addicted11 Re: Jest mi źle z piciem, jak się za to zabrać? 23.07.07, 22:32
          rauchen napisała:

          > buchacha eska, rozlozylo mnie to zdjecie, a potem twoj wpis.
          > czy ty eska juz w tym wieku ze bierzesz wszystko co sie jeszcze rusza??
          > :)))


          Rauchen, jestem naprawde bardzo
          ale to bardzo
          no naprawde gromnie
          wyjatkowo mocno
          nieslychanie wrecz

          ciekaw, jak to jest z Twoja atrakcyjnoscia fizyczna i seksualna.

          Niesamowicie kreci mnie to, jak ta rauchen wyglada.
          Bo wedlug tego co pisze i jak pisze to chyba musi byc ne gorsza jak Jessica
          Alba i Scarlett Johansonn razem wzietych...
          • rauchen Re: Jest mi źle z piciem, jak się za to zabrać? 24.07.07, 07:49
            a namawiala rauchen na ta kawe?? namawiala, namawiala
            addi nie chcial to niech teraz caluje nos...swoj albo czerwony nosek derducha :)
    • derduch Re: Jest mi źle z piciem, jak się za to zabrać? 22.07.07, 07:38
      hepikl1 napisał:

      > fotoforum.gazeta.pl/3,0,520539,1,0,889.html

      O jeju! Jakie zdjęcie! Normalnie degenerat na melinie w ostatnim stadium
      derylium, wszędzie tylko pająki i węże wtedy widziałem(myszek nie bo je
      wspomniane węże zeżarły).
      Co ma znaczyć Twój post, bo nie rozumiem? Stanął Ci od tego czy jak?
      Chcesz więcej fotek to poproś, nie ma sprawy, wiem że są różne dewiacje i różne
      rzeczy ludzi rajcują, może fotka jak wale z gwinta Danielsa półgalonowego
      doprowadzi Ci do szczytowania? Masz, co tam będe żałował:
      tinypic.com/view.php?pic=66jwprdJeszcze?

      A wczoraj byłem na weselu i ani grama nie wypiłem, nawet szampana symbolicznego.
      Mogę z dumą powiedzieć że zaszpanowałem równo tym moim niepiciem!
      Szok!
      • kociesprawy Re: Jest mi źle z piciem, jak się za to zabrać? 23.07.07, 09:41
        wiesz - ja tak "szpanuję" co wekend:)

        i szczerze powiem - choć to "szpanowanie" trwa już czas dłuższy - to za każdym
        razem jest satysfakcja - nie dlatego, że mam taką silną wolę, nie dlatego,
        że "popatrzcie pijoki, ja jedyny trzeźwy będę", i nie dlatego, że sobie czy
        komukolwiek innemu coś znowu udowodniłem... Ale dlatego, że wcale, ale to wcale
        taki kieliszek do niczego mi nie jest potrzebny, więc po co go wypić? dla
        towarzystwa? Żeby się lepiej bawić czy pracować? Hie - no way:)

        co zabawniejsze w pracy rozmawiam często i o "tych" sprawach z jednym znajomym
        i tutaj z jego strony jest całkowite zrozumienie - nawet nieźle się tym moim
        niepiciem bawimy.
        Tak - bawimy:)
        bo np przy jakimś pijącym temacie gość rzuca "on nie pije, on się zaszył to nie
        może" - konsternacja reszty - bezcenna:) ale rezultaty pozytywne - nie muszę po
        tysiąc razy odmawiać, bo nikt mnie nie namawia:)
        • deoand Re: Jest mi źle z piciem, jak się za to zabrać? 23.07.07, 13:05
          Addi po co mam podrabiac nicki ... wymyslac nicki adekwatne do
          tematu to mogę i kiedyś walczyłem o to z hepikiem ... ale bez
          skutku teraz jest logowanie i koniec ...

          a derducha to znam tylko z forum Egipt i pierwszy raz ze zdjecia
          które opublikował Szef Tajnego archiwum Forumowego hepik ...

          wyjątkowa buta i arogancja w/w nie są w moim typie i musiało to
          doprowadzic do boju spotkaniowego po którym kolega derduch umieścił
          mój nick na liście niewidzialnych ...

          ja nie mam takiego zwyczaju i nawet addi - nie umieszczę ciebie na
          tej liscie ... zawsze wole widzieć co tam wymyślisz !!!

          postawa i poglądy kol. derducha sa mi wyjątkowo obce o czym dowodzi
          poniższy przykład

          Re: 20 Polaków nie żyje w wypadku autokaru we Fr
          derduch 22.07.07, 16:40 + odpowiedz


          fin_del_mundo napisała:

          > Pisanie o tym, że to "kara za modły" czy też wynik oszczędności i komercji
          > wśród kleru, wydaje mi się całkowicie niestosowne (to do Derducha).

          Masz prawo do swoich opinii, ja mam do swoich i to jest własnie piękne i
          wspaniałe, nawet w takim policyjno-zamordycznym bananowym kraiku jak Polska
          JESZCZE mamy wolność wypowiedzi.
          • addicted11 Re: Jest mi źle z piciem, jak się za to zabrać? 23.07.07, 13:51
            To, ze kolega Derduch jest butny to kazdy widzi i ja sam juz dawno mu napisalem.

            Tyle, ze roznimny cie interpretacjami.
            Wedlug niektorych obsesjonatow jest to jakas tam alkoholowa pycha.

            A dla mnie kolega Derduch jest modelowym produktem polski po 1989 roku, mlodym
            wilczkiem kapitalizmu, ktory za szybko odniosl sukces i mu nieco odbilo na
            punkcie wlasnej osoby.
            Materializm, zachlysniecie sie pojeciami "prestizu", pozycji spolecznej,
            imponowanie, pogarda to cechy takiej osoby, jakich w PL pelno, typu Pawelek
            Piskorski i polowa Platformy Obywatelskiej i polowa SLD ( zaloze sie, ze derdch
            glosowal na PO).

            nawet jego podpis o Kaczynskim, ktory jest zerem bo nie ma onta itp doskonale
            to obrazuje.

            A jego stosunek do alkoholu i alkoholizmu jest po prostu tylko i wylacznie
            jedynym naturalnym, jaki czlowiek tego typu moze miec.
            A ze zalil sie na poczatku no to byl chwilowy odruch, cos tam odwalil, mial
            wyrzuty sumienia, ale szybko sie "uspokoil" i jest okej.
            • deoand Re: Jest mi źle z piciem, jak się za to zabrać? 23.07.07, 14:03
              Tu akurat addi całkowicie zgadzam sie z twoja inerpretacją ...

              tyle tylko , że z takimi alkoholikami nie jest mi po drodze ...

              nawet forumowej polemiki choc od niej nie stronie zbytnio ...

              ... ale niech im Panie Boże

              pzdr deo
            • derduch Re: Jest mi źle z piciem, jak się za to zabrać? 23.07.07, 17:28
              Głosowałem zawsze na SLD, odkąd ten bałwan Olejniczak jest szefem przestałem.
              Moim idolem jest Jerzy Urban, chciałbym bym taki jak on i to jest moim celem
              życiowym, zaraz obok radości zdrowia i szczęścia :-)

              Co do mojej nienawiści do karłów i kaczej RP to proste, nienawidzę tego motłochu.
              • addicted11 Re: Jest mi źle z piciem, jak się za to zabrać? 23.07.07, 22:28
                derduch napisał:

                > Głosowałem zawsze na SLD, odkąd ten bałwan Olejniczak jest szefem przestałem.
                > >
                >


                Ha, jak napisalem o polowie PO i polowie SLD- trafilem niemal celnie.
                PO od SLD nie rozni sie niemal niczym, tylko tabliczka rejestracyjna.


                Moim idolem jest Jerzy Urban, chciałbym bym taki jak on i to jest moim celem
                > życiowym, zaraz obok radości zdrowia i szczęścia :-)

                No to chyba Cie pociesze, bo niewiele juz ci brakuje.
                Tylko Urban jest podejrzewam bardziej cwany.


                >
                > Co do mojej nienawiści do karłów i kaczej RP to proste, nienawidzę tego
                motłoch
                > u.


                A ja zaspiewam za Kukizem:


                Jak ja was, ku.., nienawidzę
                I jak ja wami, ku.., gardzę
                Jak ja się, ku.., za was wstydzę
                Gdy za granicę czasem zajrzę
                Jak ja się wami, ku.., brzydzę
                Jak ja was dobrze, ku.., znam
                Jak ja się bardzo ludziom dziwię
                Którzy wybrali taki chłam

                Opasłe mordy, krzywe ryje
                Ku..two wszędzie tam, gdzie wy
                Jak ja was, ku.., nienawidzę
                Jak do was bym z kałacha bił
                A nawet jak wam plunać w twarz
                To wy mówicie, że deszcz pada
                .. wasza partia mać, co mi ojczyznę okrada
                Nadejdzie kiedy? taki czas
                Za wszystko, ku.., zapłacicie
                W helikoptery wsadza was i nigdy już tu nie wrócicie



                choc zwolennikiem obecnych rzadow nie jestem to podpisuje sie nogami i rekoma
                pod tym celnym choc cokoliwek prostym tekstem.


                • derduch Re: Jest mi źle z piciem, jak się za to zabrać? 24.07.07, 06:41
                  addicted11 napisał:

                  > Ha, jak napisalem o polowie PO i polowie SLD- trafilem niemal celnie.
                  > PO od SLD nie rozni sie niemal niczym, tylko tabliczka rejestracyjna.

                  W SLD nie ma tylu klerykalnych osłów, nie ma zasłanego Łokity z Kłakowa i
                  nawiedzonej w duchu śniętym HGW.
                  Co do etykiet to tylko nazwą rózni się PISuar od PZPR a pokurcz od Gomółki, to
                  zero-ziobro od Moczara czy liga patologicznych rodzin od NSDAP.
            • jerzy30 addi "jest ok" do nastepnego pochlania - gorzala 23.07.07, 17:51
              [jak wiesz] szybko bute i pewnosc siebie zalewa bezlitosnie
              • derduch Re: addi "jest ok" do nastepnego pochlania - gorz 23.07.07, 18:12
                Pyta się Jerzy czy jeży się pyta?

                Z każdym dniem jest mi lepiej bez alkoholu, pojęcia nie mam skąd takie bzdurne
                teksty o zapiciu czy inne głupstwa?

                Ponownie muszę zapytać, to Forum o uzależnieniach czy o abstynencji, bo sam już
                nie wiem... Widzicie różnicę pomiędzy seksem z żoną a dymaniem wszystkiego na
                lewo i prawo?

                Bardzo fajnie i mądrze Koci Gośc napisał, jak zwykle z resztą.

                Czy każdy kaszlący ma gruźlicę?
                • kociesprawy Re: addi "jest ok" do nastepnego pochlania - gorz 24.07.07, 10:15
                  Nie chce mi się tutaj was godzić - co temat to wojenka - jest przynajmniej
                  kolorowo:):):)
                  z jednej strony mamy Derducha - "butnego nie-alkoholika", z drugiej
                  strony "dlaczego inni mają mieć lepiej"-kolegę AA po praniu mózgu i drugiego
                  umiarkowanego fundamentalistę:)
                  dochodzi jeszcze nam Eska-ptaszyna niebieska, Kot Bury z tektury - no i zestaw
                  wybuchowy gotowy:)

                  Aż lubię czasem podkładać ogień, choć akurat w tym wątku w roli zapalnika
                  pięknie wystąpił Derduch.
                  To dość edukujące obserwować tak wasze reakcje, poznawać czym się kierujecie -
                  wiarą, nadzieją czy zawiścią (tak tak, ona tu też występuje).

                  Każdy z nas zyje własnym życiem, więc dlaczego zapominacie o tej najprostszej z
                  prawd i koniecznie chcecie naginać innych pod siebie? dziwne to troszkę - i nie
                  usprawiedliwia was nic - ani przeżycia, ani wychowanie, ani stan, w jakim się
                  znajdujecie.... NIC.

                  Niby dorośli - a jak dzieci...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka