Dodaj do ulubionych

Kierowca...

24.11.07, 14:02
Nie da sie nie myslec o alkoholizmie...zbyt dlugo;-)
Pilnowalam dzisiaj 5 miesiecznego Piotrusia...
parze ktora znam od ich dziecinstwa...i towarzyszysze w ich zyciu od
kilkunastu lat...
pojechali zrobic niewinne zakupy zimowe...
i przed ich zrobieniem jeszcze mieli wypadek..
Wjechal na Nich Dukato...miazdzac auto...
kierowca 1.8 promila alkoholu we krwi...
Dziewczyna w szpitalu...choc zdaje sie ze nic powaznego sie nie
stalo..robia wyniki...boli ja bardzo glowa...
Piotrus z tatusiem juz sa w domu...
wszyscy przejeci...
kierowca na izbie...

takie to wydarzenie dnia dzisiejszego...
mysle sobie jak to dobrze ze Piotrus byl ze mna...
Obserwuj wątek
    • docelowo Re: Kierowca... 24.11.07, 14:36
      Kiedy patrzę na wypadki, kiedy patrzę na obszczymurków z pod bloku
      kiedy widzę małolatów pijących piwo, kiedy słyszę o tym jak mówią
      wskocz do mnie na drinka, albo bez flaszki tego nie rozbiorę, aż
      mnie skręca, aż mnie wgniata, nie chcę się zeszmacac jak ONI, nie
      chcę wracać do tego jakim BYŁEM, choć mam świadomość, byłe ŁAJZĄ

      amen
      • janulodz Re: Kierowca... 24.11.07, 17:22
        Jak sobie pomyślę, ze też nieraz jeździłem po pijaku, albo na potężnym kacu to
        mi się zimno i gorąco robi i chciałbym o tym zapomnieć. Mnie się udało i nikogo
        nie uszkodziłem, raz miałem zabrane prawko na pół roku, a i to mnie też nie
        powstrzymało.
        Wtedy myślałem, a nuż się uda. I wcale mi nie chodziło o to, że mogę komuś
        wyrządzić krzywdę. Ja sie bałem, żeby mnie nie złapali.
        Jak znam życie, tylko to jest powodem, że większość ludzi nie wsiada za kółko po
        pijaku. bo niby dlaczego miałoby to spotkać mnie?
        Mnie to nie spotkało, August miał mniej szczęścia, a na pewno myślał też, ze mu
        sie uda.
        • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Kierowca... 24.11.07, 17:34
          Niestety, ludzka wyobraznia jest z reguly bardzo ograniczona.
          Wsiadanie za kolko "po jednym malutkim"- i czas reakcji zwolniony
          tylko niby o pol sekudny, co oznacza przy pelnej predkosci
          kilkanascie metrow hamowania dalej lub uderzenie z kilkadziesiat
          procent wieksza sila...

          Wlasciciele firm przewozowych, ktorzy zmuszaja kierowcow ciezarowek,
          aby falszowali tachografy, bo toc to takie male przewinienie, bo
          przeciez towar musi dotrzec na czas, a naprawde bo szef chciwy na
          kilkadziesiat zlotych, kierowca przysypia albo nie reaguje na czas-
          prowadzac przeciez kilkunastotonowa lokomotywe...

          no i zwykli kierowcy- jezdzacy jak wariaci. Bo przeciez sie spieszy.
          Nic takiego zlego, nie? Zaoszczedzi 10 czy 15 minut na godzinie,
          jakby od tego zycie zalezalo, i czesto niestety zalezy...

          tym bardziej na polskich drogach. taka refleksja z wlasnrgo zycia.
          Kiedy kilka lat temu pierwszy raz przekrczylem dawna zelazna kurtyne
          i zobaczylem, jak wygladaja normalne drogi- i wrocilem do Polski na
          te dwa pasy jeden w jedna drugi w druga strone- dopiero uswiadomilem
          sobie, jakim wariactwem jest jezdzenie po TAKICH drogach po 120 czy
          150- km/h.

          Toc to powinno byc 60 na godzine nie wiecej, aby bylo bezpieczne.
          Jest 90, czyli jak na standadry europejskie juz i tak duzo, a
          znajduja sie tacy, co i tej predkosci nie przestrzegaja...
          • tenjaras Re: Kierowca... 24.11.07, 17:48
            z obserwacji i opowieści kierowców, którzy zwolnili, nie oszczędza
            się żadnych 10-15 min, a już na pewno nie na godzinę ;-)

            ale to prawdziwy dramat - ludzie nie zdają sobie sprawy, hamulce
            wyłączone w odmiennym stanie świadomości, że stają się potencjalnymi
            mordercami, siadając za kółkiem w stanie upojenia alkoholowego

            ponoć są prace nad lepszym egzekwowaniem prawa obowiązującego wobec
            pijanych kierowców
            • janulodz Re: Kierowca... 24.11.07, 18:18
              Wiadomo, ze pijany kierowca wiezie śmierć i to morderca najgorszy i człowiek bez
              skrupułów i wyobraźni. Że reakcja zwolniona, refleks nie ten i ocena odległości,
              i szybkości....
              Ten temat chciałbym jednak rozwinąć od innej strony.
              Co sobie myśleliście wsiadając za kółko po pijaku.? Pomijam tych co nic nie
              myśleli , bo nie byli w stanie.
              Ja się najbardziej bałem policji i tego, żeby mi nie zabrali prawka. Jeździłem
              wolno, przestrzegałem, przynajmniej starałem się , albo mi się wydawało
              przepisów ruchu drogowego. Byłem grzeczniejszym kierowcą niż zwykle.
              Przyznaję też, ze mi nigdy do głowy nie przyszło, ze mogę spowodować wypadek,
              wyrządzić komuś krzywdę, unieszcześlić kogoś. o tym nie myślałem wcale, przecież
              mnie się to nigdy by nie przytrafiło.
              Jak z takim podejściem miałem nie jechać, kiedy jeszcze za jazdę po pijaku
              groziła niewielka grzywna, utrata prawa jazdy na krótko, a jeździć można było na
              wtórniku, który miałem schowany na czarną godzinę.
              • ela_102 Re: Kierowca... 24.11.07, 19:29
                Dziewczynę po wypadku posadzili w tej samej nysce...z kierowca...
                W czasie czynnosci policyjnej...zadal dwa pytania..i nie do
                poszkodowanej...
                "Czy ja teraz idę do Aresztu?"
                "Czy stacilem prawko?"

                dziewczyna jest juz w domu...wszystko ok...
                a kierowca? czy pomyslal juz ze jest alkoholikiem?
                Janu swietnie ze o tym piszesz...podziw:-)
    • beka.smiechu-w.sali.obok Re: Kierowca... 24.11.07, 19:11


      W 2005 roku odnotowano 48 100 wypadków drogowych
      W 2005 roku odnotowano 48 100 wypadków drogowych
      W wypadkach rannych zostało 61 191 osób


      W 2005 roku większość wypadków spowodowali kierujący pojazdami, byli
      oni sprawcami 39 730 wypadków (co stanowi 82,6% ogółu), w wyniku
      tych zdarzeń śmierć poniosło 4 239 osób, a 53 429 zostało rannych.

      Głównymi przyczynami wypadków było:
      • niedostosowanie prędkości do warunków ruchu (11 419 wypadków),
      • nieprzestrzeganie pierwszeństwa przejazdu (9 511 wypadków),
      • nieprawidłowe wykonywanie takich manewrów jak: wyprzedzanie,
      omijanie, wymijanie (4 487 wypadków

      W 2005 roku kierujący będący pod wpływem alkoholu spowodowali 4 005
      wypadków. Zginęło w nich 490 osób, a rannych zostało 5 609 osób. W
      porównaniu do 2004 roku nastąpił wzrost liczby wypadków o 117 (+3%).

      Zrodlo: www.policja.pl
      link na rok 2005
      www.policja.pl/portal/pol/1/1541/

      • beka.smiechu-w.sali.obok Poprawka 24.11.07, 19:13

        >
        >
        > W 2005 roku odnotowano 48 100 wypadków drogowych
        >W wyniku wypadków drogowych w 2005 roku 5444 osób poniosło śmierć:
        > W wypadkach rannych zostało 61 191 osób
        >
        >


        Jak widac, przez nietrzezwych kierowcow zycie stracilo mnostwo osob.
        Niepotrzebnie.

        Nalzey jednak podkreslic, ze wiekszosc wypadkow powoduja trzezwi
        kierowcy.

        A podkreslic to nalezy, bo niektorym moze wydawac sie, ze
        skoro "przeciez nie wypili" to moga wyprawiac na drodze co chca i sa
        czysci jak lza.
        Nic dalszego od prawdy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka