Dodaj do ulubionych

Dorosłe Dziecko Alkoholika

18.12.07, 19:29
Witam siedzących przy klawiaturach. Mam pytanie - czy mając (żyjącego bądź
nie) rodzica alkoholika czujecie się DDA? Czy jest coś co nas wszystkich
łączy? ...spolegliwość, małomówność, brak umiejętności głosnego wyrażania
własnych mysli, lęk przed ludźmi, przed nowymi sytuacjami, brak motywacji do
działania..... Ciepło Was pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • tenjaras Re: Dorosłe Dziecko Alkoholika 18.12.07, 19:44
      Żyjemy w izolacji od ludzi i czujemy lęk przed ludźmi, a zwłaszcza
      przed wszelkiego rodzaju władzą i zwierzchnikami. Czujemy się
      samotni, brak nam poczucia przynależności do jakiejkolwiek wspólnoty.

      Zabiegamy o aprobatę innych tak bardzo, że tracimy po drodze
      poczucie własnej tożsamości. Gdy odnosimy sukces mierzymy go miarą
      pochwał jakie otrzymujemy od innych ponieważ inaczej w ogóle nie
      umiemy się cieszyć własnym sukcesem. Stawiamy sobie bardzo wysokie
      wymagania, tak wysokie, że prawie nigdy nie udaje nam się im
      sprostać. Boimy się krytyki, bowiem każdą krytyką odbieramy jako
      osobisty atak i zagrożenie.

      Nie jesteśmy zdolni do intymnych i trwałych związków z innymi
      ludźmi. Myli nam się miłość z litością i najczęściej kochamy tych,
      którymi możemy się opiekować lub którzy potrzebują naszej pomocy.

      Czujemy się winni ilekroć stajemy w obronie własnych potrzeb i
      dlatego też tak często ustępujemy innym. Jesteśmy nadmiernie
      odpowiedzialni i nadobowiązkowi. Łatwiej nam się troszczyć o innych
      niż o siebie. Pozwala to nam jednak nie dostrzegać własnych wad i
      unikać odpowiedzialności wobec samych siebie.

      Czujemy strach przed cudzym gniewem i awanturami i będziemy "chodzić
      na paluszkach" byle tylko za wszelką cenę zachować spokój. A
      jednocześnie nie możemy żyć bez ekscytacji, stresu i chaosu
      emocjonalnego. W chwilach gdy wszystko układa się dobrze ogarnia nas
      dezorientacja i nuda, ciągle czekamy więc, że "coś się stanie",
      planując kolejną katastrofę.

      Już w dzieciństwie nauczyliśmy się ukrywać nasze prawdziwe uczucia i
      dzisiaj zupełnie nie umiemy ich okazywać. Zarówno dobre jak i złe
      uczucia ukrywamy tak głęboko, że sami nie mamy do nich dostępu.
      Naszą maską jest wieczny uśmiech na twarzy i najczęściej
      powtarzamy: "czuje się doskonale, wszystko jest w najlepszym
      porządku".

      W życiu występujemy w roli ofiar i w rezultacie potrafimy tylko
      reagować na to co robią inni, całkowicie zatracając własne "ja".
      Jesteśmy zdolni jedynie do reakcji, nie do akcji.

      Jesteśmy uzależnieni od naszych bliskich. Przeraża nas widmo
      porzucenia. Zrobimy wszystko by utrzymać istniejący związek nawet
      jeśli jest on dla nas krzywdzący, perspektywa osamotnienia jest dla
      nas zbyt bolesna i przerażająca. Wzrastaliśmy z rodzicami
      niezdolnymi do czułości i obcymi emocjonalnie.

      Nie tylko sami zachowujemy się jak ofiary, ale pociągają nas te same
      słabości w innych. Znajdujemy ofiary w miłości, przyjaźni i innych
      bliskich związkach.

      Uzależniamy się od alkoholu, albo znajdujemy uzależnionych
      partnerów, albo jedno i drugie. A jeśli nie będzie to alkoholik czy
      alkoholiczka, wybieramy sobie kogoś o osobowości uzależnionej, kogoś
      kto obsesyjnie wyżywa się w pracy, w grach hazardowych, jedzeniu, i
      w ten sposób kontynuujemy w dalszym ciągu ten rodzaj wzajemnej
      zależności jaki łączył nas z rodzicami lub kimś innym w rodzinie
      alkoholowej.


      Alkoholizm jest chorobą systemową - chora jest cała rodzina, jest to
      choroba przekazywana z pokolenia na pokolenie. Niektórzy z nas sami
      popadli w nałóg, niektórzy nie, ale wszyscy jesteśmy ko-alkoholikami
      i wszystkich nas cechują cechy typowe dla tego problemu.

      www.tenjaras.webpark.pl/wychwsrod.html
      • lady_camelie Re: Dorosłe Dziecko Alkoholika 18.12.07, 19:58
        najpierw chcialam krzyczec czytając post tenjaras,jak to,tak to!mowic za
        wszystkich?jestesmy zyjemy szukamy?
        ale potem doczytalam do konca i juz nie wsciekam sie,tylko mam metlik w
        glowie,bo to unaocznienie tego co jest a co sobie upchnelam gleboko w
        swiadomosci,moze pod i leci.a tu,wywleczone i obnazone.sama prawda.moze nie w
        100% u kazdego,ale jednak przewazajaca wiekosc..

        smutne to,ide zjesc czekolady i zapomniec znow.
        • anciax Re: Dorosłe Dziecko Alkoholika 18.12.07, 20:02
          Lady_camelie, nie wiem czy dobry pomysł ten z zapominaniem.
          Może inny, niekoniecznie lepszy, to pójście na terapię / do psychologa ?
          • lady_camelie Re: Dorosłe Dziecko Alkoholika 18.12.07, 20:16
            e,dam sobie rade.ja bym miala sobie nie dac
            • beca70 Re: Dorosłe Dziecko Alkoholika 18.12.07, 20:23
              ..pomoże Ci jak Ci powiem, że mozesz na mnie liczyć?
        • beca70 Re: Dorosłe Dziecko Alkoholika 18.12.07, 20:22
          ...też szukam ulgi w słodyczach...w kawie...Moze to smieszne ale połknięcie
          tabliczki mlecznej bardziej motywuje mnie do "fizycznych tortur" :o)
          • lady_camelie Re: Dorosłe Dziecko Alkoholika 18.12.07, 20:23
            beca70 napisał:
            połknięcie
            > tabliczki mlecznej bardziej motywuje mnie do "fizycznych tortur" :o)

            ale to znaczy..co masz na mysli?
            • beca70 Re: Dorosłe Dziecko Alkoholika 18.12.07, 20:24
              ..do tego by ćwicząc spalić nadmiar kalorii a przy okazji oderwać się od wszystkiego
          • anciax Re: Dorosłe Dziecko Alkoholika 18.12.07, 20:26
            Szczerze mówiąc podziwiam. Mnie było ciężko wygramolić sie np na siłownię po
            zjedzeniu takiej bomby kalorycznej.
            • beca70 Re: Dorosłe Dziecko Alkoholika 18.12.07, 20:33
              ...siłownia nie, chociaz jakies tam hantelki leżą w kącie.
      • kajda28 Re: Dorosłe Dziecko Alkoholika 18.12.07, 21:41
        > Jesteśmy uzależnieni od naszych bliskich. Przeraża nas widmo
        > porzucenia. Zrobimy wszystko by utrzymać istniejący związek nawet
        > jeśli jest on dla nas krzywdzący, perspektywa osamotnienia jest
        dla
        > nas zbyt bolesna i przerażająca.

        to u mnie się nie zgadza, mnie życie nauczyło nikomu nie ufać, do
        nikogo się nie przywiązywać, od nikogo się nie uzależniać...

        nad resztą siedzę i płaczę. Im dłużej chodzę na terapię tym bardziej
        widzę jak bardzo jest mi potrzebna.
        • anciax Re: Dorosłe Dziecko Alkoholika 18.12.07, 21:52
          U mnie też nie zgadza sie wszystko w 100% - ale ja sie z tego cieszę!
    • anciax Re: Dorosłe Dziecko Alkoholika 18.12.07, 19:51
      Nie bardzo rozumiem Twojego posta, ale istnieje forum dla DDA, na którym można
      sobie porozwmawiać o wszyzstkich sprawach, które niewątpliwie łączą wszystkie DDA.
      • beca70 Re: Dorosłe Dziecko Alkoholika 18.12.07, 20:19
        ...myślę, że rozmawiać mozna wszędzie - i tutaj i tam, u DDA-wców... Ale tutaj
        ktoś moze spojrzeć na to nieco inaczej, z innej perspektywy. Mimo to dziękuje za
        zaproszenie na to forum :o)
        • anciax Re: Dorosłe Dziecko Alkoholika 18.12.07, 20:24
          Forum dla DDA nie jest moim własnym, wiec nie mnie dziękuj tylko temu kto je
          założył. Poddałam tylko propozycję aby tam pisać.
    • tenjaras Akceptacja Rzeczywistości 18.12.07, 20:49
      Jesteś dokładnie tym, kim myślisz, że jesteś, więc myślenie
      pozytywne jest niezmiernie ważne. Kiedy wierzysz, że posiadasz siłę,
      posiadasz siłę. Kiedy wierzysz, że potrafisz rozwiązać każdy
      problem, na pewno go rozwiążesz. Twoje myśli są twoją
      rzeczywistością, sprawiły, że twoje życie pozbawione było szans. A
      pozytywne myślenie może pomóc ci je uzdrowić.

      Posiadamy moc, by stać sie tak małymi, jak nasza najbardziej
      ograniczona potrzeba lub tak wielkimi, jak nasze najbardziej
      wyzwalające marzenie. Prosty, ale bynajmniej niełatwy wybór, a
      dokonując go, kreujesz siebie.

      to fragment mojego artykułu nt. nadmiernej kontroli
      artelis.pl/artykul-2366,8,89.html
      myślę też, że nie bez znaczenia treści o DDA znajdują się tam, gdzie
      niektórzy twierdzą, że w ich domach nic się nie dzieje i nie działo
      złego, nawet jeśli problem alkoholowy miał miejsce, a często jedyne
      co zrobili, by się go wyzbyć, to przestali o nim mówić...
      • anciax Re: Akceptacja Rzeczywistości 18.12.07, 21:21
        Jaras, odniosę sie do dwóch 1-szych akapitów.


        Ja osobiście nie zgadzam sie do końca z tym, co piszesz. Pozytywne myślenie -
        Ok, ale -IMO- zapomniałeś o realnym podejsciu do życia (predyspozycjach osób,
        umiejętnościach, IQ, etc.).
        A gdzie realizm?
        • tenjaras Re: Akceptacja Rzeczywistości 19.12.07, 21:00
          przeczytaj całość, którą zamieściłem na artelis.pl, zobacz, że te
          akapity nie są z kosmosu, są częścią jakiejś całości, jak wszystko
          co nas spotyka ;-)
          • anciax Re: Akceptacja Rzeczywistości 19.12.07, 22:08
            Te akapity są z Marsa, a ja z Wenus ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka