10.01.08, 12:00
Miesiac po slubie dowiedzialam sie, ze maz jest hazardzista (jesli
mozna to tak nazwac), wtedy kiedy zaczal znikac z domu na dluzej,
wieczorami tez, mowiac, ze musi dluzej w pracy zostac (a ma
nieregulowany czas pracy dlatego mu wierzylam). Zostawiam mnie na
dlugie godziny sama w ciazy w obcym kraju. I g...go to obchodzilo co
sie ze mna dzieje. Po roku czasu sytuacja sie zmienila, po
wszystkich klotniach byc moze zrozumial, ze ma problem. gral
przewaznie na automatach. teraz znalazl sobie gry przez internet,
gra w pokera i jakies tam inne gry....a pieniadze z konta uciekaja.
Na poczatku staralm sie spokojnie tlumaczyc, ze w tym miesiacu
przegral za duzo ale nie pomagalo. Kiedy robie mu awanture jest
jeszcze gorzej. Przegrywa coraz wiecej. Wymyslilam inny sposob,
pomyslalam, ze moze sie opamieta. Taka sume jaka on przegra w ciagu
miesiaca - np.150 euro, ja taka sume biore dla siebie, czyli
pieniadze wyrzucone w bloto to 300 euro. Pomyslalam, ze tym razem
zadziala ale nie...gra jeszcze wiecej. przychodzi z pracy, siedzi
przed komputerem do poznej nocy i gra. po poludniu ma przerew -
siedzi i gra, zamiast zajac sie dziecmi jak prosza go, zeby sie z
nimi pobawil (mowi, ze pracuje), mnie w domu tez nie pomoze, ciagle
komputer i gry a pieniadze ida z konta jak woda. nie wiem juz co mam
robic. twierdzi, ze zabraniam mu tego co go odpreza po ciekiej
pracy. tlumaczylam sobie, ze lepiej jak siedzi w domu i gra jak ma
znow znikac i grac w lokalach. zastanawiam sie jak ma wygladac
przyszlosc...czarno to widze. nie chce zeby dzieci placily jego
dlugi w przyszlosci jesli przegra wiecej...czy jest cos takiego jak
intercyza ale po slubie? jak moge sie zabezpieczyc przed dlugami (na
wszelki wypadek), jesli w ogole wytrzymam w tym malzenstwie. kocham
meza ale juz nie mam sily, nie mam sily walczyc z jego choroba...dla
mnie to jest juz choroba, dla niego nie.
poradzcie co mam zrobic, jak z tym walczyc i jak sie zabezpieczy na
przyszlosc. dodam, ze mieszkamy w niemczech, nie wiem jak mam zaczac
i gdzie szukac pomocy.
Pozdrawiam...
Obserwuj wątek
    • e4ska Re: Hazard... 10.01.08, 12:33
      Wreszcie zabierasz się do walki o ekonomiczne fundamenty - lepiej późno niż wcale.
      Zapytaj o konkretne wskazówki na forum: www.timi.jawnet.pl/serwis/index.php
      Tam pisują osoby, które miały do czynienia z hazardzistami.

      Ja chciałabym sie odnieść do innej sprawy:

      "kocham
      > meza ale juz nie mam sily, nie mam siły walczyć z jego choroba..."

      Nie wiem, jak można kochać - łobuza. Ty też nie potrafisz kochać łobuza i
      egoisty, dlatego jest ci potrzebna - jak tysiącom podobnych "współuzależnionych"
      kobiet - teoria choroby. Dlatego otwierasz sobie furteczkę. Wolisz głupotę,
      egoizm, nieprzezorność i podłość nazwać "chorobą".

      Ile to mamy teraz "chorób"... W Łodzi "chory" czternastolatek wykolejał
      tramwaje... uzależnił sie od wykolejania i od MPK... - na odwyk. Tysiące
      pasażerów uzależniło sie od jazdy na gapę, leczą swoje chore emocje kosztem
      społeczeństwa - na odwyk... A na Smutnej ulicy patrzą w zakratowane niebo inni
      "chorzy", w większości ci wspaniali mężczyźni, którzy uzależnili się od
      kradzieży (kleptomania jest chorobą psychiczną), gwałtów (chory pociąg płciowy),
      bijatyk (nie radzili sobie z gniewem) - na odwyk.

      Czemu nie jesteśmy w stanie zrozumieć, że zło tkwiące w człowieku nie jest li
      tylko "chorobą", ale czymś, z czym należy bezwzględnie walczyć? Na co tobie,
      żonie głupca rujnującego swój byt i byt swoich dzieci, potrzebna beznadziejna
      teoria "choroby"? Żeby nie zobaczyć tegoż podstawowego prawa: abym został katem,
      muszę mieć ofiarę... Bo za nic w świecie nie chcesz być ofiarą... Bo to takie
      głupie być ofiarą, lepiej szukać usprawiedliwienia w teorii nieszczęśliwego
      dzieciństwa niż w swojej pospolitej niezdolności do odpowiedzialnych wyborów.

      Jeśli mam do wyboru teorię uzależnień kontra starą teorię moralności - wybieram
      tę drugą. A ty?
      • aaugustw Re: Hazard... 10.01.08, 16:17
        e4ska napisała:
        > Wreszcie zabierasz się do walki o ekonomiczne fundamenty - lepiej
        późno niż wcale...
        - - - - - - - - - - - - - -
        Politycy na calym swiecie tez doszli do takiego wniosku...!
        I lepiej pomagac slabszym, anizeli "zimne wojny", czy wojny...
        Europa musi liczyc sie z Afryka... - A ci zdrowi z chorymi...!
        _____________________________________________________________.
        e4ska napisała dalej:
        > Nie wiem, jak można kochać - łobuza.
        - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        To znaczy, ze nigdy nie kochalas...! ;-))
        ___________________________________.
        e4ska napisała dalej:
        > ... Wolisz głupotę, egoizm, nieprzezorność i podłość
        nazwać "chorobą".
        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        Bo to jest choroba - eska...!
        A to, co Ty nazywasz głupota, egoizmem, etc... - Dla innych
        jest w pierwszym rzedzie wychowywaniem w calej rodzinie, do
        ktorej ojciec tez nalezy...! (nie jestem pewien czy mnie
        rozumiesz...!?).
        _______________________________________________________.
        e4ska napisała dalej:
        > Ile to mamy teraz "chorób"... W Łodzi "chory" czternastolatek
        wykolejał tramwaje... kosztem społeczeństwa - na odwyk...
        - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        Za te wszystkie choroby psychiczne odpowiada cale spoleczenstwo,
        tak jak cala imperialistyczna Europa (z USA) za to co dzieje sie
        w Europie wschodniej i Afryce, wiec wszyscy musza ponosic tego
        konsekwencje...! - Takze i ci "zdrowi" w Lodzi.
        ______________________________________________.
        e4ska napisała dalej:
        > Czemu nie jesteśmy w stanie zrozumieć, że zło tkwiące w człowieku
        nie jest li tylko "chorobą", ale czymś, z czym należy bezwzględnie
        walczyć?
        - - - - - - - - - - - - - -
        Kto ma z tym walczyc...!? - Ten chory, ktory jest chory...!?
        On sam ze soba...!? - A jak nie daje rady - zagazowac...!?
        Za takiego odpowiada cale spoleczenstwo danego kraju...!?
        ___________________________________________________________.
        e4ska napisała dalej:
        > Na co tobie, żonie głupca rujnującego swój byt i byt swoich
        dzieci, potrzebna beznadziejna teoria "choroby"?
        - - - - - - - - - - - - - - -
        Eska, kto cie tak mocno skrzywdzil...!?
        ________________________________________________.
        e4ska napisała dalej:
        > Jeśli mam do wyboru teorię uzależnień kontra starą teorię
        moralności - wybieram tę drugą. A ty?
        - - - - - - - - - - - - - - -
        Zdrowa swiadomosc, czyli trzezwosc we wszystkim...!
        A...
      • ela_102 Re: Hazard... 10.01.08, 19:23
        Eska:

        Nie wiem, jak można kochać - łobuza. Ty też nie potrafisz kochać
        łobuza i
        egoisty, dlatego jest ci potrzebna - jak tysiącom
        podobnych "współuzależnionych"
        kobiet - teoria choroby. Dlatego otwierasz sobie furteczkę. Wolisz
        głupotę,
        egoizm, nieprzezorność i podłość nazwać "chorobą".


        Rozumiem ze chodzi Ci o to aby odróżniać "podłość" od choroby..
        ale kto moze to uczynić poprwanie?
        Zobacz...a jakby ta sąsiadka która trzymała Cię za rękę kiedy
        wychodziłaś z ciągu uznała że Ty nie alkoholiczka tylko "podła
        babka" jesteś? i ze nie warto zawracać sobie Tobą głowy?
        Kobieta szuka ratunku...bo jeszcze męża kocha...
        Nie przestaje się kogos kochać tylko dlatego że zaczyna zachowywać
        się inaczej niz kiedyś...choć rozumiem że niektore osoby robią to
        wczesniej inne pózniej a jeszcze inne w ogóle...
        Ostatecznie same wybierają...
    • zyg_zyg_zyg Re: Hazard... 10.01.08, 13:10
      Może znajdziesz coś dla siebie i o sobie na stronie
      www.hazardzisci.org/
      Może - jeśli to, co tam znajdziesz do Ciebie przemówi - poszukasz
      czegos podobnego w Niemczech?

      Trzymaj się ciepło!
    • aaugustw Re: Hazard... 10.01.08, 15:54
      marli.marli napisała:
      > Miesiac po slubie dowiedzialam sie, ze maz jest hazardzista (jesli
      > mozna to tak nazwac)... Po roku czasu sytuacja sie zmienila, po
      wszystkich klotniach byc moze zrozumial, ze ma problem. gral
      przewaznie na automatach. teraz znalazl sobie gry przez internet,
      gra w pokera i jakies tam inne gry....a pieniadze z konta uciekaja.
      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
      Tak. To jest choroba, jak inne uzaleznienia, ktore mozna zatrzymac
      terapia, albo (i) Mityngami ...! - Tabletek na to nie ma...
      Zobacz w Google pod;
      "spielsucht", a ponizej podaje Tobie wykaz miejscowosci w Niemczech,
      gdzie takie spotkania, zwane Mityngami sie odbywaja. Oparte one sa
      na duchowym Programie AA, ktory skutecznie potrafi zatrzymac kazde
      uzaleznienie (chorobe), u tych ktorzy tego sami chca:
      www.google.de/search?hl=de&q=spielsucht+meetings&btnG=Google-Suche&meta=
      Dalej piszesz, ze on cos zrozumial i zmienil taktyke...(!?).
      On, ani Ty nic na razie nie zrozumieliscie...!
      _______________________________________________________.
      marli.marli napisała dalej:
      > Przegrywa coraz wiecej. Wymyslilam inny sposob, pomyslalam, ze
      moze sie opamieta. Taka sume jaka on przegra w ciagu miesiaca -
      np.150 euro, ja taka sume biore dla siebie...
      - - - - - - - - - - - - - - - -
      Nic (przepraszam) glupszego nie moglas wymyslic.
      Znam to ze swojego domu...! (mi to bardzo nb. pasowalo, aby pic
      beztrosko juz tym razem dalej).
      _______________________________________________.
      marli.marli napisała dalej:
      > ... siedzi przed komputerem do poznej nocy i gra. zamiast zajac
      sie dziecmi... zastanawiam sie jak ma wygladac przyszlosc...czarno
      to widze. nie chce zeby dzieci placily jego dlugi
      ...czy jest cos takiego jak intercyza ale po slubie?
      - - - - - - - - - - - - - -
      Jezeli nic nie zaczniecie robic ze soba, Ty bedziesz placic te dlugi.
      Intercyze, w kazdej chwili mozesz zrobic... - Idziesz do adwokata i
      zakladasz sprawe, jezeli nie spelni warunkow, ktore Ty postawisz w
      domu...
      ________________________________________________________.
      marli.marli napisała dalej:
      > ...dla mnie to jest juz choroba, dla niego nie.
      > poradzcie co mam zrobic, jak z tym walczyc i jak sie zabezpieczy
      na przyszlosc. dodam, ze mieszkamy w niemczech, nie wiem jak mam
      zaczac i gdzie szukac pomocy.
      - - - - - - - - - - - - - - -
      Ty "walczyc" wcale nie musisz! - Ty masz dbac o dom, dzieci i
      siebie. A zacznij od siebie...!
      Jego choroby Ty nie jestes w stanie wyleczyc.
      A...
      • zyg_zyg_zyg Re: Hazard... 10.01.08, 16:44
        Auguscie,
        oprócz AH (HA?) istnieje również Haz-Anon - taki Al-Anon, ale
        dotyczacy współuzależnienia od hazardu. Nie wiesz, czy w Niemczech
        funkcjonuje?
        • marli.marli Re: Hazard... 10.01.08, 17:12
          dziekuje za wszystkie odpowiedzi, popatrzylam na te stronki, ktore
          mi podaliscie, ale temu tematowi jak sie okazalo trzeba troszke
          wiecej czasu poswiecic. Mysle, ze kazdy z Was ma gdzies po troszku
          racji...najgorzej jak sie w tym siedzi, wtedy ciezko jest znalezc
          jakies rozwiazanie. Zjednej strony chce sie pomoc czlowiekow, ktore
          sie kocha, z drugiej pozostaje strach przed tym co dalej bedzie,
          moze pojdzie do kasyna i przegra wszystko na raz i do konca zycia
          bedziemy te dlugi splacac...i gdy taka mysl przychodzi do glowy,
          wtedy ma sie ochote po prostu wiac gdzie pieprz rosnie. A moj maz
          nadal twierdzi, ze nic zlego nie robi, ze to nie uzaleznienie,
          dlatego nie wiem jak mam go przekonac zeby sie leczyl, z kims
          porozmawial...to bedzie chyba pierwszy trudny krok do
          zrobienia...ale moze na moje pytania odpowie mi wlasnie ktos kto
          zajmuje sie tym problemem...dzieki za wskazanie instytucji..bede tu
          jeszcze zagladac jakby ktos mial jakas propozycje albo ktos
          zechcialby sie podzielic doswiadczeniami...pozdrawiam
        • aaugustw Re: Hazard... 10.01.08, 18:35
          zyg_zyg_zyg napisała:
          > Auguscie,
          > oprócz AH (HA?) istnieje również Haz-Anon - taki Al-Anon, ale
          > dotyczacy współuzależnienia od hazardu. Nie wiesz, czy w Niemczech
          > funkcjonuje?
          ______________________________________________________.
          Zyg_zyg_zyg, nie wiem czy jest cos takiego, ale jezeli
          bardzo bys chciala to znajde odpowiedz wiazaca w tym temacie.
          Na chypcika znalazlem pare adresow dla wspoluzaleznionych:
          www.med1.de/Forum/Psychologie/Sucht/172507/
          przy Niebieskim Krzyzu: www.blaues-kreuz.org/spieler.htm

          web4health.info/de/answers/add-gambling-help.htm
          www.ak-spielsucht.de/angehoerige.html
          A... ;-))

    • gocharl Re: Hazard... 10.01.08, 17:41
      marli.marli napisała:
      > i gdzie szukac pomocy.

      Zgłoś się po pomoc do Gam-anon...są to grupy samopomocowe dla rodzin
      hazardzistów...podaję link do grup w Niemczech

      www.gamanon.de/1307959.htm
      Pozdrawiam Gocha
      • aaugustw Re: Hazard... 10.01.08, 19:10
        gocharl napisała:
        > Zgłoś się po pomoc do Gam-anon...są to grupy samopomocowe dla
        rodzin hazardzistów...podaję link do grup w Niemczech
        > www.gamanon.de/1307959.htm
        ____________________________________________________.
        Poczytalem to sobie i widze, ze i tu skopiowany jest
        ten duchowy Program Wspolnoty AA, z tym ze zamiast:
        pojecia "alkohol" jest "hazard".
        A...
        Ps. Dotyczy takze Preambuly AA
    • n-atka Re: Hazard... 17.02.08, 12:25
      witaj , jestem zoną hazadrdzisty nalogowego , bardzo ci wspołczuje,
      bo wiem co czujesz i jak sie boisz, moj mąz gra juz od 8 lat wiec
      juz jest nalogowym hazardzista, wlasnie zaczynam terapie z nim mam
      nadzieje ze twoj tez sie zgodzi na leczenie nim bedzie za pozno tak
      jak u mnie, niewirz mu w zadne jego slowo oni barzo dobrze umieja
      sie kamuflowac trzymam kciuki za ciebie
      • aati Re: Hazard... 17.02.08, 14:04
        n-atka napisała:

        > witaj , jestem zoną hazadrdzisty nalogowego

        -Napisz,kto wedlug Ciebie jest hazardzista nalogowym?
        Ten co lubi tylko grac dla grania?
        Ten co lubi,chce i musi a nie chce,"oddawac" forse,taki nawiedzony
        sadomocho?
        Czy moze to normalny "felusfrajer",taki ktory chcialby sie choc raz
        w zyciu dowartosciowac i poczuc jak ci "zarobieni"?
        "Felus" wie,ze normalnie nie bedzie w stanie zarobic takiej
        forsy,wiec gra.Ma nadzieje,wbrew wszelakim prawom logiki i
        prawdopodobienstwa,ze kiedys wygra.
        Czy trzeba klasyfikowac to jako chorobe?
        • n-atka Re: Hazard... 17.02.08, 17:53
          widze ze bardzo malo wiesz o uzaleznieniu od hazardu a szkoda bo moze i ciebie
          kiedys to spotka i bedziesz potrzebowac pomocy moze jako hazardzista a moze jako
          wspoluzalezniony , w takim razie powiedz mi dlaczego alkoholizm jest choroba to
          tez pijusy ktorzy wola sie nachlac i miec wszystko w ,,dupie"poczytaj troche a
          potem sie wypowiadaj
          • aaugustw Re: Hazard... 17.02.08, 18:44
            n-atka napisała (do aati):
            > ... w takim razie powiedz mi dlaczego alkoholizm jest choroba
            to tez pijusy ktorzy wola sie nachlac i miec wszystko w ,,dupie"
            poczytaj troche a potem sie wypowiadaj
            ___________________________________________________________.
            Takim oto sposobem, aati wzial sie pierwszy raz do czytania...!
            A...
            Ps. Aati, do hazardu zasiada sie trzezwym...! ;-))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka