Dodaj do ulubionych

Alkoholizm i depresja

01.08.08, 19:26
Jak radziliscie sobie z silna depresja po odstawieniu alkoholu?

Obecnie alkohol jest dla mnie mniejszym problemem od depresji. Na chwile
zapomnialem, ze c2h5oh istnieje; ale nie moge wyjsc z depresji; lekarz
mowi, zebym sie w try-miga udal do psychiatry... ale tam mnie zalatwia
jak Nicholsona w "Locie nad..."; czy ktos byl na jakims turnusie, gdzie
zajmuja sie depresja? moze probowal jeszcze innej metody?

Egzystuje na Persenie, wiec dlugo nie pociagne na ziolkach. Nie chodzi o
to, ze sie zalamie i siegne po alkohol (we wtorek ide na AA), ale boje
sie, ze depresja zezre moje cialo.
Obserwuj wątek
    • yuraathor Re: Alkoholizm i depresja 01.08.08, 19:33
      nie wiem czy miałem deprechę, chu...o się czułem, potem przeszło.
      czemu dopiero we wtorek do AA????
      • marblad Re: Alkoholizm i depresja 01.08.08, 19:53
        Tak sobie zalozylem - wtorki. Poza tym nie dam rady wyjsc z domu,
        dojechac i siedziec przy stole 100 minut. Poza tym nie chce mi sie pic.
        Tylko wariuje.

        Kiedy bylem na swoim pierwszym mityngu, to w przerwie pytali mnie
        koledzy alkoholicy na jaka terapie jeszcze chodze, ja wtedy nie kumalem
        o co chodzi ("na zadna" - odparlem). Znaczy sie, ludzie chodza na AA,
        ale poza tym niektorzy lecza sie klinicznie. Lekarz od fiuta
        powiedzial, ze ze mna niewesolo, w sensie psyche. Powiedzialem mu o AA,
        nie skrytykowal, ale dodal, ze jednak przydalaby mi sie kliniczna
        pomoc. I to od zaraz. Wystraszylem sie i ucieklem do domu.

        Myslalem o jakims turnusie 10-dniowym, gdzie mialbym zajecia non-stop,
        jakies leki w tym stanie, niestety, jakies baseny, masaze, prace w
        ogrodku i bieg na przelaj. Moze dobrze, zeby ktos mi po ryju przylozyl?
        Mam setki problemow, ktorych nigdy nie rozwiazalem.
        • yuraathor Re: Alkoholizm i depresja 01.08.08, 20:20
          mozna poprzzestac na samym AA, znam takich co nie byli na żadnej
          terapii i nie pija kilka, kilkanaście lat na samym programie AA
          • jasiulek61 Re: Alkoholizm i depresja 01.08.08, 21:41
            Powinieneś iść do psychiatry od uzależnień.Pomoże Ci w tym
            okresie.łatwiej będziesz znosił abstynęcie .Sprawy będziesz pomału
            załatwiał.Nie to teraz najważniejsze.Uwierz w siebie, uwierz w
            siebie zobacz jaki piękny świat dla CIEBIE!Pozdrawiam.Wyjeżdzam na
            urlop.
            • marblad Re: Alkoholizm i depresja 01.08.08, 21:50
              No, wlasnie o sugerowal urolog. Niestety, psychiatra.
              Baw sie dobrze.
    • 7zahir Re: Alkoholizm i depresja 01.08.08, 21:42
      Zabaw się - nie zaszkodzi:

      www.depresja.za.pl/Sztuczki.html
      • marblad Re: Alkoholizm i depresja 01.08.08, 21:56
        Zajrzalem, 7zahir, ale to nie na moje nerwy. Kazda forma zabawy wydaje
        mi sie dzisiaj podejrzana.
    • rauchen Re: Alkoholizm i depresja 02.08.08, 11:16
      daj czas czasowi, czy jakos tam powiadaja.
      W ciagu pierwszych dni nic nie wymyslisz, a jak sie bedziesz za
      bardzo staral wymyslec, zeby ci sie flaszki nie dalo wymyslec.
      Szkoda ze sobie AA ustawiles dopiero na wtorek - teraz weekend,
      zadnych psychiatrow nie wymyslisz, a mozliwe ze tylko posluchanie
      sobie innych alkoholikow, daloby ci moze ta satysfakcje ze jednak
      juz dzis cos robisz dla siebie.


      trzymaj sie
      • marblad Re: Alkoholizm i depresja 02.08.08, 11:18
        Wzialem ten Persin, spac mi sie chce po nim. Jakos przetrwam.
        • oryginal23 Re: Alkoholizm i depresja 02.08.08, 21:30
          Masz szansę przetrwać,bo august się nie odezwał i niczego nie
          doradził.
          Trzymaj się!!!
          23.
          • aaugustw Re: Alkoholizm i depresja 02.08.08, 21:38
            "J-23" napisała:
            > Masz szansę przetrwać,bo august się nie odezwał i niczego nie
            > doradził. Trzymaj się!!!
            > 23.
            _________________________.
            A... ma swoje obowiazki i przyjemnosci, a nie tylko pilnowanie
            Marblata, za ktorego abstynencje dalbym, nb. juz spora gotowke na
            gieldzie, pomimo ze na jego trzezwosc i rozwoj duchowy nie wlozylbym
            tam (jeszcze) zlamanego grosza...!
            A... ;-))
        • aaugustw Re: Alkoholizm i depresja 02.08.08, 21:32
          marblad napisał:
          > Wzialem ten Persin, spac mi sie chce po nim. Jakos przetrwam.
          _____________________________________________.
          Widze, ze wplywow zewn. (np. atmosferycznych), nie bierzesz wogole
          pod uwage...!
          A...

          • marblad Re: Alkoholizm i depresja 02.08.08, 21:44
            Wplywy atmosferyczne? Nie wiem... wiem, ze bylo dzisiaj parno, goraco,
            ale ja mam w glowie niezly kociol. Oby do rana.
            • aaugustw Re: Alkoholizm i depresja 02.08.08, 21:52
              marblad napisał:
              > ...Oby do rana.
              _____________.
              A co potem...?
              A...

              • marblad Re: Alkoholizm i depresja 02.08.08, 22:07
                Do nastepnego rana. I tak przez jakis czas. Mam nadzieje.

                Powiedz August, ile czasu uplynelo od odstawienia przez Ciebi picia do
                trzezwosci i uduchowienia? Chyba nie zrobiles tego w 10 dni?
                • aaugustw Re: Alkoholizm i depresja 02.08.08, 22:12
                  marblad napisał:
                  > Do nastepnego rana. I tak przez jakis czas. Mam nadzieje.
                  > Powiedz August, ile czasu uplynelo od odstawienia przez Ciebi
                  picia do trzezwosci i uduchowienia? Chyba nie zrobiles tego w 10
                  dni?
                  ____________________________________.
                  Ani w 100 dni nie zrobilem tego... - Do jutra Marblat...
                  Pocierp troche... - Tylko szlifowany brylant staje sie diamentem...!
                  A... ;-))
                  Ps. Jutro c.d.
                  • marblad Re: Alkoholizm i depresja 02.08.08, 22:17
                    To mnie pocieszyles. Ide spac. D'noc.
                • elena10 Re: Alkoholizm i depresja 03.08.08, 02:11
                  Czytam Cię już chyba ponad dwa tygodnie. Trzymam za Ciebie kciuki i życzę Ci jak
                  najlepiej. Możesz nie uwierzyć ale rozumiem co czujesz. Przestań liczyć dni i
                  staraj się wejść w teraźniejszość. I nie biadol tak boś facet przecież.
                  • 1962wolf Re: Alkoholizm i depresja 03.08.08, 08:55
                    zadziwiające rzeczy pisze nasz trzeźwy august
                    szlifuje brylanty by otrzymać diamenty, wpłacac chce na
                    giełdzie gotówkę i inne takie osiągnięcia intelektu.
                    bravo
                    niech zyje trzeźwość w wydaniu "mityng anonimowego aaugusta"
                    ucz sie marblat ucz.............otrzyj łzy, poszukaj sponsroki
                    na jesień , która Cię wexmie w ramiona i utuli ,a na końcu
                    pojedziecie z augustem na zlot najtrzexwijeszych z trzeźwych
                    i pogadacie o pogodzie ducha ..............w końcu na niczym
                    innym august sie nie zna ,a Tobie nic innego nie potrzeba
                    do szczęścia.
                    • 1962wolf Re: Alkoholizm i marlbacizm 03.08.08, 09:00
                      jak widac na poniższych wpisach-nic tak nie podnieca pań
                      alkoholowych, jak zagubiony alkoholik.
                      sierotka słodka -opieki potrzebująca
                      stąd pewnie na mityngach tyle opowieści potem.
                      "poznalismy się w sierpniu, bylismy na pielgrzymce, potem
                      mieszkał u mnie pół roku, planowaliśmy wspólna przyszłość
                      oparta na jego trzeźwości i moim etacie na poczcie, ale chyba
                      popełniłam gdzieś błąd ,lub zabrakło mi pogody ducha , bo
                      ulotnił się ................."
                      itd itd
                      • 1962wolf Re: Alkoholizm i marlbacizm 03.08.08, 09:02
                        synu- wypad do psychiatry zrób
                        depresja dzieli się na:
                        depresję
                        i depresję alkoholową
                        od tego są specjaliści ,a nie netowe pogaduchy
                        i nie pier.............. już tych swoich farmazonów
                        bo żal du.. ściska
                        • marblad Re: Alkoholizm i marlbacizm 03.08.08, 09:14
                          Mam nie pie..c tych swoich farmazonow? A po ch..a czytasz?
                          • 1962wolf Re: Alkoholizm i marlbacizm 03.08.08, 09:32
                            no przecież pisałem Ci , nie pier... tych swoich farmazonów
                            synu.
                            pierwsze słysze , by ktokolwiek chciał gadać do epileptyka w
                            trakcie ataku padaczki.
                            i przestan tu już epatowac swoimi dołami, górkami, to chwyt
                            dla "harcerek-sanitariuszek " z mityngu, lub bajdy w sam raz
                            na internet- byle facio na mityngu w trakcie przerwy by Cie
                            wysmiał , lub zwyczajnie olał Twoje wypowiedzi.
                            i nie interesuj sie moim stosunkiem do aagusta lub jego
                            do mnie.bo nic z tego nie pasuje do Ciebie.
                            jesteś naciagacz i bajarz ludowy.................i widocznie tak
                            być musi ,że zawsze jakiś bajarz musi być, póki są chętni
                            łykać takie legendy.
                            trzymaj się mimo wszystko

                            ps- zacznij korzystac z logiki-------skoro whcodze na to
                            forum niekiedy- siłą rzeczy czytam co tu piszą ludzie- a p
                            [iszą najróżniejsze texty- bardzo często piszą bez zrozumienia
                            co piszą i jaki jest tego sens-plotą zasłyszane z daleka
                            informacje i usiłują inwestowac gotówkę na giełdzie w
                            oszlifowanych brylantach w formie diamentów.................co
                            daje taki sam efekt jak trzeźwość co niektórych tutaj.
                            są przejęzyczenia wynikające z szybkości pisania-takie na
                            przykład jak "13 kroków w świetle 12 tradycji"
                            oraz takie:" siła wyższa kieruje całym moim losem, uzycza mi
                            pogody ducha, bym miał siłę i odwage pokierowac sam swoim
                            zyciem "
                            i inne takie bzdury........

                            • marblad Re: Alkoholizm i marlbacizm 03.08.08, 09:45
                              Nie bede polemizowal z Twoja ocena mojej osoby; i gdziezbym smial
                              wchodzic miedzy Toba a Augusta.

                              Mam pytanie: a jaka role Tobie los przypisal na tym forum?

                              Jesli juz o logice... po pierwsze. przypadkowo czytasz co pisze, a Twoje
                              odpowiedzi sa dluzsze (dedukuje, ze masz jakies problemy emocjonalne);
                              po drugie, nie mieszaj swiatopogladu wyrazonego mniej lub bardziej
                              udanymi, zabawnymi haslami ze zwyklym przejezyczeniem.

                              Nie masz sie juz czym podniecac, do jasnej cholery?


                    • aaugustw Re: Alkoholizm i depresja 03.08.08, 14:04
                      1962wolf (naszczekal do forumowiczow i Marblada):
                      > zadziwiające rzeczy pisze nasz trzeźwy august...
                      > niech zyje trzeźwość w wydaniu "mityng anonimowego aaugusta"
                      > ucz sie marblat ucz...
                      > ...w końcu na niczym innym august sie nie zna...
                      _________________________________________________.
                      Marblad, on (wilczek) zaprzecza sam sobie... - W jednym poscie
                      twierdzi, ze ja pisze bzdury, w tym z kolei, ze znam sie na tym co
                      pisze... - Ot, bałaka na trzezwo...!
                      Ale co ja chce powiedziec, to to, ze zarowno janu, jak i wilczek (i
                      niektorzy im podobni "agenci", jak np. ten nasz tutaj J-23,
                      przebrany za kobiete) ;-)) oni przypominaja mi wiejskie psy
                      czatujace za naroznikami murow na pojawienie sie listonosza, ktory
                      rozwozi listy na rowerku. Kiedy pojawi sie ten listonosz, one (te
                      psiaczki), dokladnie wiedza i wierz mi (urodzilem sie na wsi) za nim
                      to one potem biegna parenascie metrow i w ten chociaz sposob troszke
                      moga sie wyszczekac i podkreslic swoja osobowosc...!
                      (jezeli znowu przekrecilem slowa i wyraz tu uzyty; "osobowosc", nie
                      pasuje, lub godzi w te istoty czworonozne - z gory przepraszam) ;-))
                      A...
                  • marblad Re: Alkoholizm i depresja 03.08.08, 09:03
                    Dzieki za kciuki. Ale co ja biadole? Pisze jak jest. Tutaj, Ty: "nie
                    biadol", inna mi mowi "poplacz sobie". Po prostu - nie pije i nie moge
                    wyjsc z dola. Tak jakby czlowiekowi podczas ataku padaczki powiedziec,
                    zeby sie juz tak bardzo nie denerwowal.
            • aaugustw Re: Alkoholizm i depresja 02.08.08, 22:09
              marblad napisał:
              > ... ale ja mam w glowie niezly kociol...
              _________________________________________.
              Marblat, spojrzalem na siebie do tylu i uwazam,
              ze Ty w tej chwili stoisz w "rozkroku" (robisz "szpagat"),
              miedzy samowystarczalnoscia a przeciazeniem...
              Zastanawiasz sie, czy starczy Tobie tego co osiagnales,
              aby wiecej juz nie pic? - Pytasz siebie, czy starasz sie
              o pozytywny rozwoj? Albo szukasz alibi na to, aby nie
              nagromadzic sobie niepotrzebnych obciazen...!?
              Dobranoc... (musze dzis juz skonczyc to pisanie):
              A... ;-))
              • janulodz Re: Alkoholizm i depresja 02.08.08, 22:36
                Widzisz Marblad.
                Augustowi nawet 100 dni jest za mało, by zostać jak sam napisał:
                "Tylko szlifowany brylant staje sie diamentem...!"
                - chociaż każde dziecko wie, że szlifuje się diamenty, by zostały brylantami
                I takie to te augustowe mądrości.
                Wyuczone na pamięć oklepane zwroty, recytowane formułki, cytaty taty i inne
                wariaty i pierdoły. Teraz jeszcze coraz częściej mu się wszystko myli.
                Chcesz iść w jego ślady?
                Weź ty chłopie wytrzyj łezki, wysmarcz nosek, wychyl łeb z betów , rozejrzyj się
                po świecie i nie brnij w to szaleństwo augustowe.
                Tylko już więcej nie pij. Niepicie jest fajne.
                I wcale nie trzeba do tego dodawać ideologii.
                • a.jasmine Re: Alkoholizm i depresja 02.08.08, 23:11
                  Wychodzenie z depresji, której podłozem jest alkoholizm trochę
                  trwa.Nie da sie bez tego odciąć tego zniewolenia.Z drugiej strony
                  zobacz, jak reaguje mozg na braki w wódzie.Mnie pomagali mi w tym
                  ludzie z AA, teraupeuci, przyjaciele no i ja sama uczac sie pilnie
                  życia na nowo.Przez 2 lata przeszłam kilka róznych terapii, jakie
                  były dostepne w panstwowych przychodniach,terapii zwiazanych z
                  problemem alkoholowym.Dobry to był czas.
                  powodzenia Ci zycze.
                  • marblad Re: Alkoholizm i depresja 03.08.08, 08:58
                    No to mam wreszcie odpowiedz na pytanie. Czyli, ze Ty korzystalas z
                    uslug przychodni panstwowych. 2 lata - dlugo.

                    A ja wlasnie nie wiem, czy u mnie depresja jest zwiazana z alkoholem.
                    Byc moze ona jest powodem picia. Jakby nie bylo jestem alkoholikiem i
                    cierpie na depresje.
                    • a.jasmine Re: Alkoholizm i depresja 03.08.08, 10:50
                      no tak,czy dlugo?,mysle ze wcale nie... z perspektywy czasu.
                      tez, kiedy rozpoczynalam terapie myslalam ze uda mi sie to wszystko
                      odkrecic raz dwa... , a tu ktos madry zapytał, a jak dlugo pilas?
                      jak z 15 lat, to sie nie da inaczej.a poradnie panstwowe sa ok,
                      mialam w d, czy ktos mnie tam rozpozna, a nawet gdyby to i co,
                      trafil tam z tego samego powodu co i ja.Sa tam swietni specjalisci,
                      nawet tacy którzy sami mieli problem i maja abstynencje 20 letnia.
                      i wierz mi,ta terapia to najlepsze co mi sie w zyciu przytrafilo.
                      inaczej postrzegam swiat, wiecej rozumiem, no i ZYJE,nie mysle o
                      chlaniu. Po 1,5 roku nie picia rzucilam fajki.

                      • marblad Re: Alkoholizm i depresja 03.08.08, 13:15
                        No dobra, zobaczymy... mnie sie udalo samemu nie-pic 2 lata, potem
                        rok... ale w chwili slabosci, stresu, rozpaczy, znowu poszedlem w
                        tany, projektujac same choroby i nieszczescia. I tez moge nie myslec o
                        chlaniu, tylko ze wczesniej, czy pozniej przyjdzie ten moment, w
                        ktorym seria niepowodzen lub jakis nieszczesny epizod, zgniota mnie.
                        • aaugustw Re: Alkoholizm i depresja 03.08.08, 14:25
                          marblad napisał:
                          > ... I tez moge nie myslec o chlaniu, tylko ze wczesniej, czy
                          pozniej przyjdzie ten moment, w ktorym seria niepowodzen lub jakis
                          nieszczesny epizod, zgniota mnie.
                          ____________________________________________.
                          Ale bedac we Wspolnocie takich samych, jak Ty, czy ja mamy o wiele
                          wieksze szanse, zeby nie byc przygniecionym w pojedynke, bo
                          podzielone z kims nieszczescie jest juz tylko polowa nieszczescia...
                          A...
                          Ps. Ja wiem doskonale, ze Ty dzisiaj "wiesz", ze kiedys i tak
                          zapijesz... - Nie wierz w to. Ja tez tak samo myslalem...! ;-))
                          • marblad Re: Alkoholizm i depresja 03.08.08, 14:37
                            Na dzisiaj nie mysle o alkoholu, rzygam na sama mysl o nim. Moim
                            problemem jest teraz deprecha. Po prostu jestem sparalizowany, nie mge
                            nic robic, oprocz potrzeb fizjologicznych i pisania na forum.
                            • aaugustw Re: Alkoholizm i depresja 03.08.08, 15:00
                              marblad napisał:
                              > Na dzisiaj nie mysle o alkoholu, rzygam na sama mysl o nim. Moim
                              > problemem jest teraz deprecha. Po prostu jestem sparalizowany, nie
                              mge nic robic, oprocz potrzeb fizjologicznych i pisania na forum.
                              ___________________________________________________________.
                              Bill, jeden z zalozycieli Wspolnoty AA miewal czesto depresje.. -
                              Oto, co on (m.in.) napisal na ten temat:
                              "Jak przestac byc "pijanym na sucho?"
                              Czasem ogarnia mnie depresja. Wiem cos o tym, bylem mistrzem w
                              upijaniu sie przygnebieniem. Na moj stan skladaly sie przyczyny
                              widoczne golym okiem - wydarzenia, ktore go wyzwalaly; ale prawdziwe
                              przyczyny, ktore lezaly u podstawy mojej depresji, siegaly znacznie
                              glebiej.
                              Na poziomie intelektualnym, akceptowalem swoja sytuacje. Jednak na
                              poziomie emocjonalnym, nie potrafilem sie z nia pogodzic.
                              Na powyzsze problemy z pewnoscia nie ma latwych i prostych
                              odpowiedzi. Ale czesciowym rozwiazaniem jest bez watpienia
                              nieustanny wysilek zycia w zgodzie z zasadami Dwunastu Krokow."
                              - - - -
                              A...
                              Ps. Potem (piszac o sobie) zwraca jeszcze uwage na jego zbyt mocne
                              uzaleznienie od ludzi i okolicznosci, ktore mialy mu zapewnic
                              prestiz i bezpieczenstwo, wiare w siebie. Gdy nie udawalo mu sie
                              pozyskac tych wartosci w sposob zgodny z jego perfekcjonizmem,
                              wowczas walczyl o nie, a kiedy ponosil porazke wpadal w depresje...
                              • aaugustw Re: Alkoholizm i depresja 03.08.08, 15:20
                                > marblad napisał:
                                > > Na dzisiaj nie mysle o alkoholu... Moim problemem jest teraz
                                deprecha.
                                ______________________________________.
                                Bill pisal (m.in.) jeszcze w temacie depresji - cyt.:
                                > "Kiedy czuje sie przygnebiony, powtarzam sobie takie oto zdania:
                                "Bol jest probierzem rozwoju"; "Nie lekaj sie zla"; "Jak wszystko i
                                to przeminie"; "Z tego doswiadczenia moze wyniknac jakis pozytek".
                                ________________.
                                Albo to:
                                > "Gdy ogarnia cie ostra depresja, nie probuj uporzadkowac calego
                                twojego zycia naraz. Jesli bierzesz na siebie tak ciezkie zadania,
                                ktorym w danej chwili z pewnoscia nie podolasz, to pozwalasz, by
                                zwodzila cie twoja wlasna podswiadomosc. W ten sposob gwarantujesz
                                sobie niepowodzenie, a gdy faktycznie staje sie ono rzeczywistoscia,
                                stanowi to dla ciebie kolejne alibi, pozwalajace ci jeszcze bardziej
                                wycofac sie w depresje.
                                Krotko mowiac, postawa "wszystko albo nic" jest najbardziej
                                detrukcyjna. Dlatego najlepiej jest zaczynac od minimum aktywnosci.
                                Potem nalezy pracowac nad stopniowym jej zwiekszaniem - dzien po
                                dniu. Nie niepokoj sie nawrotami - po prostu wciaz zaczynaj od nowa"
                                - - - -
                                A...
                                Ps. Musze (bo chce) zrobic teraz przerwe i odwiedzic znowu chorego
                                brata...
                                • marblad Re: Alkoholizm i depresja 03.08.08, 17:29
                                  OK, dzieki. Wiecej nie jstem teraz w stanie napisac...
                • marblad Re: Alkoholizm i depresja 03.08.08, 09:11
                  Ja rozumiem, ze macie tam jakies sprawy niezalatwione z Augustem, malo
                  mnie to zreszta dzisiaj obchodzi, ale ja nie mam sil podniecac sie
                  zwyczajnym przejezyczeniem. To mnie nie podnieca. Polemizowalem z nim
                  kiedys na inne tematy i to mnie bardziej rajcowalo. Sam popelniam
                  jezykowe babole, ale konczy sie zazwyczaj na smiechu.

                  Nie-picie jest fajne, przyznaje. I nie zauwazylem, zebym dodawal do
                  tego ideologie.
                  • janulodz Re: Alkoholizm i depresja 03.08.08, 11:20
                    Rzeczywiście Marblad, nie doszedłeś jeszcze do pełni sił, skoro nie rozumiesz o
                    co w tym wszystkim chodzi.
                    Nieistotne są przejęzyczenia, czy babole augusta.
                    Najważniejsze jest jego istnienie na tym forum.
                    Oczywiście najważniejsze dla niego.
                    Wcale nie dla "zagubionych duszyczek", czy innych skacowanych jegomościów.
                    On ma do spełnienia MISJĘ.
                    Jego powołaniem jest przekonać wszystkich do wymyślonej i rozbudowanej do granic
                    absurdu przed 75 laty przez dwóch zapijaczonych amerykańców ideologii leczenia
                    alkoholizmu.
                    Jak wszystkie takie metody ma ona swoje dobre i złe strony.
                    Jednym pomaga, innym nie.
                    Wszystko jest cacy dopóki pozostawia się ludziom drogę wyboru.
                    August takiej drogi nie pozostawia nikomu.
                    Każdy antagonista tej metody jest przez guru tępiony i lżony.
                    Facet nie przebiera w środkach, wymyśla niestworzone teorie dotyczące
                    samodzielnie pokonujacych ten nałóg i wszelkimi metodami stara się zdobyć
                    zaufanie nowoprzybyłych.
                    Dla wielu jest bardzo przekonywujący.
                    Oczywiście do czasu.
                    Spróbuj mu powiedzieć, ze rezygnujesz z pomocy AA.
                    Lub coś ci sie w tej organizacji nie podoba.
                    Masz przerąbane.
                    August będzie cię ganiał po całym forum i wstawiał idiotyczne teksty. Dla niego
                    staniesz się śmiertelnym wrogiem.
                    On się już od tego uzależnił.
                    Nie ma , powtarzam, NIE MA na tym forum postu , którego ten oszołom by nie
                    opisał. Nawet o kotkach musiał coś wrzucić.
                    Zobacz sobie historię. On w tym roku napisał jak do tej pory 3176 postów. Nie
                    obchodzi mnie, że siedzi na tym forum całymi dniami z przerwami na mitingi. Jego
                    brocha. Tylko to, co robi jest psychicznym odchyleniem. Groźnym nie tylko dla
                    niego. Znalazł też naśladowców.
                    Ma tu jeszcze paru wiernych,zaraz się odezwą.
                    Poza tym robi cały czas ludziom wodę z mózgu.
                    Każdy człowiek może znaleźć swoją drogę leczenia uzależnienia.
                    Ja taką znalazłem.
                    Tylko przedtem nie wchodziłem na to forum.
                    I mojej szczęśliwej gwieździe niech będą dzięki.
                    • rauchen Re: Alkoholizm i depresja 03.08.08, 12:46
                      myslisz janu ze najlepsza funkcje na forum spelniasz bedac
                      komentatorem augusta?
                      • janulodz Re: Alkoholizm i depresja 03.08.08, 13:57
                        Jakbyś rauchen, choć przez chwilę była obiektywna i policzyła ile razy august
                        skomentował moje posty, a ile ja jego to może bym ci przyznał rację, a tak to po
                        prostu potakujesz augustowi. Miałem kiedyś w samochodzie taką maskotkę. Chyba to
                        był piesek. Cały czas w rytm jazdy potakiwał główką.
                        Tak tak, tak tak, tak tak,tak tak.............
                        No i jak by nie było to twoja rola ostatnio ogranicza się do komentowania moich
                        postów.
                        Może zajmij sie jakim przyrostem demograficznym, bo ci wyraźnie brakuje kogoś do
                        niańczenia. Taka jakaś niespełniona jesteś.
                        Ciągle marudzisz.
                        • rauchen Re: Alkoholizm i depresja 03.08.08, 14:30
                          janu, badz milszy bo ci bede musiala niemolo odpowiedziec,
                          ze chyba zapomniales czym sie zajmowales w wieku gdy to powinnienes
                          zajmowac sie przyrostem naturalnym - a stworzony przyrost naturalny
                          w liczbie 1 sztuka chyba nie jest az takim arumentem, zeby pouczac
                          innych.
                          Wiec moze tez sie wykaz, no chyba ze....hmmm...no wiesz, problemy
                          jakies masz w tych sprawach....
                          • janulodz Re: Alkoholizm i depresja 03.08.08, 15:39
                            Odpowiadam Rauchen na jej zaczepki
                            1. Za młodu zajmowałem się ostro przyrostem , tylko bez przyrostu jeżeli kumasz
                            o czym pisze. Tak, że ilość nie jest żadnym wykładnikiem.
                            Stukasz w klawiaturę więc tylko po to, żeby coś napisać zjadliwego.
                            2. Pisałem, żebyś się zajęła prokreacją a nie pier...niem, właśnie w celach
                            demograficznych. Kto ci pampersy na starość zmieni? A i czepić się zawsze będzie
                            kogo, bo długo będzie pod ręka
                            • rauchen Re: Alkoholizm i depresja 03.08.08, 16:00
                              to ze za mlodu zajmowales sie ostro przyrostem zysku przemyslu
                              spiritusowego, to wiemy wszyscy - kazdy z nas sie tym zajmowal,
                              niektorzy nadal to robia. A jesli masz na mysli inny przyrost - nie
                              masz sie co chwalic ze strzelales pustymi nabojami :)
                              a co do pampersow, no coz, postaram sie byc zlosliwa i sama se bede
                              zmieniala.
                              Choc szczerze mowiac to milo miec tatusia ktory we wlasnym dziecku
                              widzi tylko pielegniarke, ktora mu na starosc pupke bedzie podcierac.
                              • janulodz Re: Alkoholizm i depresja 03.08.08, 18:40
                                Pampers był tylko skrajnym, drastycznym przykładem. Chodzi o to, by na starość
                                nie zostać samemu. Jak ten kołek. I dobrze o tym wiesz.
                                Poza tym mówiliśmy o obiektywizmie. Umiesz napisać sorry gregory, pomyliłam się?
                                • 1962wolf Re: Alkoholizm i depresja 03.08.08, 18:58
                                  no i doszliśmy do sedna sprawy---------ludzie pokroku augusta jesli
                                  zapiją to muszą znaleźć sobie "winnego"---------byle co ,byle
                                  nie oni sami.
                                  największym syfem w osobowościach pokroju augusta-jest wypieranie
                                  się samego siebie i swego udziału w tym syfie----------august
                                  zapił, bo na mityngi nie chodził-ot i cała tajemnica-a
                                  teraz nie pije bo na mityngi chodzi-----------czyli zamienił
                                  flaszkę na bełkot własny ,a winą obarczył siłę wyższą.
                                  i jest jeszcze jedna charakterystyczna cecha takich osobowości--
                                  --jak sepy czekają na cudze potknięcie-tym się karmią jak
                                  ścierwojady----i nawet cieszą się gdy tak się czasami dzieje-
                                  to ich napędza.........czym więcej ludzi wpadnie w gó..,
                                  tym bardziej się aughust cieszy-dzieki temu czuje się lepiej.
                                  prosta ta psychologia.................jak skrót "AA"
                                  szkoda tylko ,że z "AA" ma nic wspólnego.
                                  powiem Ci szczerze Marblat----------idź na terapię, idź na
                                  mityng, idź się powieś.................cokolwiek, tylko znajdź
                                  w sobie własny motyw czemu już nie chcesz, luib nie możesz
                                  pić.
                                  ale na litość boską, nie szukaj tu w necie poradnika.
                                  a może idź się napij w końcu..............to pomaga czasami.
                                  i lepsze to jest niż walenie głową w mur beznadziei przy
                                  pomocy prostackich guru.
                                  ja każdemu alkoholikowi zycze jak najlepiej, ale niektórym życze
                                  jeszcze więcej.
                                  i Tobie Marblat tego życzę, choć Ciebie nie lubie /wirtualnie//
                                  nie musze kogoś lubić ,by zyczyć mu dobrze.
                                  rozumiesz?...............
                                  jesli nie ............to i tak mało ważne.
                                  • 1962wolf Re: Alkoholizm i depresja 03.08.08, 19:07
                                    przyznam ze smutkiem ,że te rady Billa- na depresję-niczym
                                    się nie różnią od zdawkowych porad: "zajmij się
                                    czymś" , "idź na spacer" .itd etc
                                    banały ..................ale kur........ bardzo groźne banały
                                    banałami nikt depresji nie wyleczył
                                    a depresja alkoholowa na swój sposób ma dodatkowy szkopuł-trzeba
                                    utrzymac abstynencje.
                                    od tego sa fachowcy, a nie jakieś domorosłe nauczanie
                                    prezbiteriańskiego pijaka ze stanu New Jersey.
                                    jesli kto się chce leczyć.idzie do lekarza.
                                    jak kto wierzy w bajdy- idzie do znachora
                                    jak komuś zalezy na samym sobie-dba o siebie
                                    jak momuś zależy na bliskich---też dba o siebie
                                    jak ktoś jest uzalezniony od alkoholu---------powinien trzy
                                    razy się zastanowić czy drugi alkoholik jest dla niego
                                    odpowiednim lekarzem..............inaczej najlepszymi
                                    stomatologami powinni być bezzębni.
                                    pozdrawiam.
                                    • aaugustw Do mebla stajennego w przygniocie...! 03.08.08, 20:45
                                      1962wolf napisał:
                                      > ... jak ktoś jest uzalezniony od alkoholu---------powinien trzy
                                      > razy się zastanowić czy drugi alkoholik jest dla niego
                                      > odpowiednim lekarzem..............inaczej najlepszymi
                                      > stomatologami powinni być bezzębni. pozdrawiam.
                                      ________________________________________________.
                                      Tobie, wilczku to rozum totalnie juz wyżarło...!? -
                                      Gdzie tu jest sens, gdzie logika, gdzie madrosc, gdzie żart w
                                      slowach, ktore tu napisales...!?
                                      Jaki zwiazek ma choroba alkoholowa ze stomatologia...?
                                      Ktory lekarz (nie alkoholik) moze pomoc choremu alkoholikowi...?
                                      (nie licze chemicznego odtrucia organizmu).
                                      Co maja bezzebni stomatologowie do doswiadczonych alkoholikow,
                                      ktorzy te chorobe skutecznie potrafili zatrzymac...!?
                                      Wreszcie co ma piernik do wiatraka...?
                                      Puknij ty sie w leb, ale zdrowo... - (raz a dobrze!).
                                      A...
                                  • marblad Re: Alkoholizm i depresja 03.08.08, 19:12
                                    Reasumujac... nie lubisz mnie, ale dobrze mi zyczysz. OK, to proste.
                                    Teraz twierdzisz, ze koniecznie musze znalezc wlasny motyw, czemu juz
                                    nie chce pic... jak nie znajde, to moge sie z czystym sumieniem
                                    powiesic albo zapic. Dziekuje za troskliwosc. Mission completed. Jest
                                    w tym jakis sens?
                                • rauchen Re: Alkoholizm i depresja 03.08.08, 19:11
                                  mam przepraszac ze sie pomylilam? a gdzie??
                                  tam gdzie ci nie przytakuje ze czuc sie powinnam jak stara,
                                  bezdzietna, bezchlopna i tak dalej???
                                  ale ja sie tak nie czuje moj drogi janu, wiec nie wiem za co mam cie
                                  niby przepraszac.
                                  sam sie przepros ze dajesz sobie tak o mnie myslec, choc ja cie
                                  wcale nie prosze o to zebys sie o to zamartwial.
                                  a co do starosci, to po pierwsze primo, to ja juz tzraz jestem
                                  zobowiazana do placenia skladek na opieke na wypadek gdy stane sie
                                  niezdolna do prowadzenia zycia samodzielnie - w sumie skladka taniej
                                  wychodzi niz utrzymanie dziecka;
                                  co do samotnosci - to raczej to stan ducha anizeli stan faktycznego
                                  bycia samemu, w tej chwili czegos takiego nie odczuwam, wiec nie
                                  wiem czemu mialabym sie o to zamartwiac juz teraz;
                                  dalej - jak na razie mam dwa koty, do starosci kto wie, moze 30 miec
                                  bede, to i wesolo bede miala wydajac rencine na mile zwierzatka
                                  anizeli utrzymywac jakiegos pijanego bydlaka przez lat trzydziesci,
                                  majac nadzieje ze mu pozniej przejdzie;
                                  dalej - u mnie eutanazja jest legalna, i jesli zajdzie potrzeba to
                                  nie wykluczam z niej skorzystac, jesli moje zycie ograniczy sie juz
                                  tylko do tworzenia smierdzacych pampersow;
                                  a kolejny plan na starosc - zamierzam sie po smierci sprzedac na
                                  uniwersystet, zeby studenci mieli co pokroic i w sloiki pozamykac.

                                  Tak ze janu sie nie zamartwiaj, ja tam swoj tylek na starosc jakos
                                  zagospodaruje sama, nie musisz sie o niego zamartiac juz teraz,
                                  kiedy to moj tyleczek no jeszcze tego tego mlodziutki taki :)))))
                                  • janulodz Re: Alkoholizm i depresja 03.08.08, 20:32
                                    Co co powiem to ci powiem, ale ci powiem rauchen.
                                    Każdy mój wpis na tym forum, szczególnie ten, kiedy august przegnie pałę i muszę
                                    go sprowadzić na ziemię ty z uporem godnym lepszej sprawy natychmiast atakujesz,
                                    używając do tego argumentów z magla.
                                    Ta jełopa zaczepia mnie w każdym poście, prowokuje i podszczuwa, a kiedy go
                                    opierdzielę natychmiast wkraczasz dokładnie odwracając sytuację, tak jak to ja
                                    bym zaczynał. Na ki diabeł te prowokacje. Potem po chamsku dopiepszasz sie do
                                    mojej rodziny, wypisz wymaluj, jak niedorozwiniwta baba ,co kreci korbą u
                                    maglarki. Taki jok w stylu augusta teraz napisałem. ;-))
                                    I ty się na tyłeczek nie powołuj, bo nie zawsze będzie taki młodziutki. Ale
                                    klapsa zawsze można przyłożyć. Tak, żeby zaszczypało.
                                    • rauchen Re: Alkoholizm i depresja 03.08.08, 20:41
                                      ty augusta chcesz na ziemie sprowadzic???
                                      hahaha, dobre sobie :))

                                      co do twojej rodziny sie czepiania, ty sie sie czepiasz tego ze nie
                                      mam, choc stanu faktycznego nie znasz, ani mojego staropanienstwa,
                                      ani brakochlopstwa - czy ja niby mam ci pikantne szczegoly opisywac,
                                      zebys sie stary zboczencu odczepil???
                                      a moj tyleczek i tak tak dlugo bedzie mlody, jak dlugo bede tam
                                      trzymala takich, co mi takimi przygadankami chca tam dokopac :)
                                      • janulodz Rauchen - chciałaś!? Masz!!! 03.08.08, 22:40
                                        Bój sie boga rauchen. Kto tu się do kogo przyczepił. Cały czas dowalasz się do
                                        moich postów, pisałaś już obrzydliwie (powtarzając po jełopie auguscie) o mojej
                                        pracy, pisałaś o mojej córce, o żonie, o mojej potencji, choć wcale mnie nie
                                        znasz - sprawiasz swoimi tekstami wrażenie wyuzdanej nimfomanki.
                                        I Ty śmiesz mnie nazywać starym zboczeńcem? Przyjęłaś moje odpowiedzi na twoje
                                        prowokacje jako jakieś awanse z mojej strony?
                                        Dobrze się czujesz?
                                        • rauchen Re: Rauchen - chciałaś!? Masz!!! 03.08.08, 22:49
                                          nie nimfomanki, tylko erotomanki, janu.
                                          Ale nie martw sie janu, ja na lekach antydepresyjnych wciaz, a to
                                          wiesz, ponoc obniza ta aktywnosc zycia.....
                                          ups, az boje sie omyslec co bedzie jak odstawie te
                                          antydeprechy :)))))
                                          • janulodz Re: Rauchen - chciałaś!? Masz!!! 03.08.08, 23:27
                                            Skłaniałbym się raczej za nimfomanką no ale ty pewnie wiesz lepiej.
                                            Fakt, że jesteś na antydepresantach zmienia i wyjaśnia wiele. Muszę ci prawie
                                            wszystko wybaczyc rauchen. W trakcie kuracji nie wolno prowadzić samochodu ze
                                            względu na osłabione postrzeganie. Nie dziwię się zatem twoim nieskładnym i
                                            nielogicznym postom.
                                            Sorry rauchen
                                            • aaugustw Zalozmy, janu...! 04.08.08, 12:21
                                              janulodz napisał:
                                              > Fakt, że jesteś na antydepresantach zmienia i wyjaśnia wiele.
                                              > ... Nie dziwię się zatem twoim nieskładnym i nielogicznym postom.
                                              __________________________________.
                                              Zalozmy nawet janu, ze mozna tak okreslic czyjes blyskotliwe
                                              riposty, mimo iz zawieraja w sobie glebszy sens i prawde...!
                                              Ale jak nazwac, janu twoje proste, nielogiczne i depowate
                                              wypowiedzi, mimo ze nie jestes na antydepresantach...!? :-((
                                              A... ;-))
                                    • aaugustw janu, czyta znowu wszystko, bo pojawil sie A... 03.08.08, 21:00
                                      janulodz napisał (o A...):
                                      > ... Ta jełopa zaczepia mnie w każdym poście...
                                      _______________________________________________.
                                      Z tego wniosek janu, ze znowu nadazasz za nami czytac wszystkie
                                      posty...!
                                      A... ;-)))
                                      • 1962wolf Re: janu, czyta znowu wszystko, bo pojawil sie A. 03.08.08, 21:13
                                        AA w wydaniu amerykańskim-jest doskonałym produktem dla osób o
                                        mentalności , tradycji i kulturze tamtego regionu swiata,
                                        dobrze też sprawdza się w krajach beneluxu, niemczech-AA w
                                        krajach takich jak nasz, w krajach katolickich, jest
                                        nieporozumieniem...............niestety.
                                        i nic tego nie zmieni- dlatego w polsce AA jest
                                        przechowalnią nieudaczników, oszustów, frustratów-jedyne co
                                        może alkoholikom zaoferowac to przetrwanie. a to nie jest
                                        zycie ,ani kreowanie go , to swego rodzaju zawieszenie.
                                        pomocowa rola w pierwszym okresie abstynencji jest oczywista--
                                        ale potem brak jakiejkolwiek wizji człowieka, jego potrzeb ,
                                        kierunku rozwoju. w polsce nawet rola boga w AA -jest taka
                                        jakaś niedorobiona. niby jest , a niby go nie ma, niby siła
                                        wyższa, a niby nawet ateista może się tam odnaleźć-wszystko
                                        jest na niby-łącznie z trzeźwieniem. raz jedyny byłem na
                                        czymś w rodzaju zlotu, zjazdu w Zakroczymiu- to co tam
                                        zobaczyłem , przestraszyło mnie. jesli tak ma wyglądac praca
                                        na programie 12 kroków.............to w polsce wygloąda ona
                                        jak parodia. Osiatyński z całą pewnością miał tego
                                        świadomość, gdy zaczął słuchac muzyki Bacha, a mniej chodzić
                                        na mityngi.
                                        i tyle mam do powiedzenia na temat AA w polsce.
                                        w innych krajach mnie mało zaś obchodzi------
                                        a jesli chodzi o lekarza dla alkoholika-to dośc p[roste-
                                        jest nim psychiatra
                                        w kolejności psycholog-cho9ć to już nie jest lekarz
                                        potem terapeuta.najlepiej wykwalifikowany,a nie jakiś oszołom
                                        po kursach w prowincjonalnej poradni..........
                                        żeby grzebac w cudzej duszy....trzeba mieć dużo samokontroli
                                        i odpowiedzialności.
                                        a tego jakoś w polskim sposobie myslenia zbyt często się
                                        nie spotyka.
                                        • aaugustw Przez takich Depow, jak ty-wilczku, jestem tu... 03.08.08, 21:28
                                          1962wolf napisał:
                                          > AA w wydaniu amerykańskim-jest doskonałym produktem dla osób o
                                          > mentalności , tradycji i kulturze tamtego regionu swiata,
                                          > dobrze też sprawdza się w krajach beneluxu, niemczech...
                                          > ...i tyle mam do powiedzenia na temat AA w polsce.
                                          > w innych krajach mnie mało zaś obchodzi------
                                          - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                          Boze, jak on pier_dzieli...! - Ty sam zaprzeczasz swoim slowom,
                                          ktore wczesniej napisales i zgrywasz nam tu swiatowca, a w gruncie
                                          rzeczy - ty durak...! ;-))
                                          A...
                                        • aaugustw Re: janu, czyta znowu wszystko, bo pojawil sie A. 03.08.08, 21:31
                                          1962wolf napisał:
                                          > ... w polsce AA jest przechowalnią nieudaczników, oszustów,
                                          frustratów-jedyne co może alkoholikom zaoferowac to przetrwanie. a
                                          to nie jest zycie ,ani kreowanie go , to swego rodzaju zawieszenie.
                                          - - - - - - - - - - - - - - - -
                                          O Boze, jak on pier_doli...!! ;-)))))))))
                                          On mysli, ze AA to jakas instytucja harytatywna dla alkoholikow...!
                                          ;-)))))))))))))))))))))))))))
                                          A...
                                        • aaugustw Re: janu, czyta znowu wszystko, bo pojawil sie A. 03.08.08, 21:34
                                          1962wolf napisał:
                                          > ... pomocowa rola w pierwszym okresie abstynencji jest oczywista--
                                          > ale potem brak jakiejkolwiek wizji człowieka, jego potrzeb ,
                                          > kierunku rozwoju. w polsce nawet rola boga w AA -jest taka
                                          > jakaś niedorobiona. niby jest , a niby go nie ma, niby siła
                                          > wyższa...
                                          - - - - - - - - - - -
                                          Przyznaj sie od razu, ze z ciebie jeszcze nietrzezwy DEP i nie
                                          mozesz tego pojac - zwlaszcza Kroku Pierwszego, Drugiego i
                                          Trzeciego...! Dlatego tak sie wsciekasz na caly ten trzezwy
                                          swiat...! ;-))))
                                          A...
                                        • aaugustw Re: janu, czyta znowu wszystko, bo pojawil sie A. 03.08.08, 21:40
                                          1962wolf napisał:
                                          > ...a jesli chodzi o lekarza dla alkoholika-to dośc p[roste-
                                          > jest nim psychiatra w kolejności psycholog-cho9ć to już nie jest
                                          lekarz potem terapeuta.najlepiej wykwalifikowany,a nie jakiś oszołom
                                          > po kursach w prowincjonalnej poradni..........
                                          > żeby grzebac w cudzej duszy....
                                          - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                          Nie przecze, niektorym potrzebny jest psychiatra, ale ty robisz
                                          jeden wielki blad... - Ty generalizujesz te sprawe...!
                                          A jezeli chodzi o grzebanie w duszy alkoholika, to nikt inny, lecz
                                          on sam ma tego dokonac na podstawie gotowego od 73 lat duchowego
                                          Programu 12 Krokow AA...
                                          A...
                                          • 1962wolf Re: janu, czyta znowu wszystko, bo pojawil sie A. 03.08.08, 21:55
                                            pragne Ci uzmysłowic auguście,ze od 2700 lat jest w uzyciu
                                            dekalog, więc nie widze nic nadzwyczajnego w plagiacie
                                            Bila,przed dekalogiem były jeszcze co najmniej dwa podobne
                                            systemu etyczne z których dekalog się wyodrebnił.
                                            zgadzam się za alkoholik ma grzebać w swoje duszy
                                            sam.............tylko w takim razie po kiego mu taki przewodnik
                                            jak Ty , lub ja?..............ja za sponsora robić nie
                                            zamierzam.
                                            wskazywac kierunki innym, ludziom się nie podejmuje------znam
                                            się na strzelaniu , na muzyce i na psach
                                            w tym mogę każdemu radzić co i jak-z alkoholizmem niech kązdy
                                            radzi sobie jak umie,a nie jak sie innym wydaje ,że być
                                            powinno.
                                            w polsce istota 12 kroków została sprowadzona do banału
                                            tak jak ewangelia
                                            • aaugustw Re: janu, czyta znowu wszystko, bo pojawil sie A. 03.08.08, 22:04
                                              1962wolf napisał:
                                              > zgadzam się za alkoholik ma grzebać w swoje duszy
                                              > sam.............tylko w takim razie po kiego mu taki przewodnik
                                              > jak Ty , lub ja?.......
                                              ________________________________.
                                              O czym ty nam tu znowu bredzisz, co ty znowu tu pier_dolisz...!?
                                              O jakich przewodnikach ty nam tu balakasz...!? - Gdzie ty chodziles
                                              na mityngi i jakie to byly mityngi...!? - Kto ci takich glupot
                                              nagadal...!? Jakim ty mozesz byc przewodnikiem i dla kogo...!?
                                              Czlowieku, ty bierz przyklad z nowicjuszy alkoholikow i ich
                                              doswiadczen...
                                              A najlepiej zrobisz, jak pojdziesz sie przespac, moze troche promili
                                              odparuje ci z czapy...(!?) - Dobranoc...
                                              A...
                                        • aaugustw Re: janu, czyta znowu wszystko, bo pojawil sie A. 03.08.08, 21:52
                                          1962wolf napisał:
                                          > ... raz jedyny byłem na czymś w rodzaju zlotu, zjazdu w
                                          Zakroczymiu- to co tam zobaczyłem , przestraszyło mnie. jesli tak ma
                                          wyglądac praca na programie 12 kroków.............
                                          ________________________________________________.
                                          W Zakroczymiu nigdy nie bylem, wiec nie wypowiadam sie w tym
                                          temacie, gdzie przebywal nasz "obiezyswiat" wolfik...! - Slyszalem
                                          tylko, ze miejsce tych spotkan trzezwosciowych nie ma nic wspolnego
                                          z AA...!
                                          Dlaczego wiec wilczek kojarzy te zlociki z AA - nie wiem...
                                          Tak samo nie wiedzialbym, gdyby on skojarzyl go ze zlotem (np.)
                                          bylych komunistow... - janu, co ty na to...!? ;-))
                                          A...
                        • aaugustw Re: Alkoholizm i depresja 03.08.08, 14:32
                          janulodz napisał (do Rauchen o A...):
                          > Jakbyś rauchen, ...policzyła ile razy august skomentował moje
                          posty, a ile ja jego to...
                          ______________________________________.
                          ...to, gdyby tak bylo, jak piszesz, nie tlumaczylbys sie tu wobec
                          wszystkich udajac glupka, ze niby piszesz do Rauchen, a potem
                          jeszcze udajesz kretyna, (a wcale tego robic nie musisz), i myslisz
                          ze "publika" jest tak samo debilowata, jak Ty i nie potrafi sama
                          ocenic tu tej prostej sytuacji...
                          A... ;-))
                      • aaugustw Re: Alkoholizm i depresja 03.08.08, 14:19
                        rauchen napisała:
                        > myslisz janu ze najlepsza funkcje na forum spelniasz bedac
                        > komentatorem augusta?
                        ___________________________________.
                        Ty masz b. dobre pomysly Rauchen...! ;-))
                        Musze mu to zaproponowac...!
                        Pozdrawiam:
                        A... ;-))
                    • marblad Re: Alkoholizm i depresja 03.08.08, 13:09
                      Tez sadze, ze kazdy powinien znalezc swoja droge do Trzezwosci lub nie-
                      picia. Liczy sie cel. Ja w tej chwili mam jedo zadanie: nie pic i
                      zlagodzic depresje. Mityng AA, na ktorym bylem pomogl mi (oczywiscie,
                      nie rozwiazal wielu problemow, ale ja jeszcze pijany jestem), wybieram
                      sie we wtorek, jednoczesnie ide do psychiatry, bo ta depresja mnie
                      blokuje - nie jestem zdolny do zadnych normalnych dzialan. Nie wiem, co
                      tam ze mna zrobia; jesli wszystko ma sie opierac na prochach, to wywale
                      je na smieci.

                      No, dobra, August jaki jest, taki jest, ale jesli dzieki jego
                      dzialaniom, iles osob przestalo pic, a wczesniej byli na roznych
                      terapiach, sa szczesliwi – to coz w tym zlego?
                      • cienkabolka Re: Alkoholizm i depresja 03.08.08, 13:44
                        marblad napisał:
                        > jednoczesnie ide do psychiatry, bo ta depresja mnie
                        > blokuje - nie jestem zdolny do zadnych normalnych dzialan. Nie wiem, co
                        > tam ze mna zrobia; jesli wszystko ma sie opierac na prochach, to wywale je na
                        smieci.

                        Psychiatra moze przepisac prochy lub/i skieruje Cie na terapie. Ja bym na Twoim
                        miejscu poszla na terapie. Mi bardzo terapia pomogla i polecam:) Prochy sprawia,
                        ze poczujesz sie zapewne lepiej ale zlikwiduja tylko objawy a nie przyczyne...
                    • aaugustw Re: Alkoholizm i depresja 03.08.08, 14:17
                      janulodz napisał:
                      > ...Nieistotne są przejęzyczenia, czy babole augusta.
                      > Najważniejsze jest jego istnienie na tym forum.
                      > Oczywiście najważniejsze dla niego.
                      > Wcale nie dla "zagubionych duszyczek", czy innych skacowanych
                      jegomościów. On ma do spełnienia MISJĘ.
                      > Jego powołaniem jest przekonać wszystkich do wymyślonej i
                      rozbudowanej do granic
                      > absurdu przed 75 laty przez dwóch zapijaczonych amerykańców
                      ideologii leczenia alkoholizmu.
                      > Jak wszystkie takie metody ma ona swoje dobre i złe strony.
                      > Jednym pomaga, innym nie.
                      > Wszystko jest cacy dopóki pozostawia się ludziom drogę wyboru.
                      > August takiej drogi nie pozostawia nikomu.
                      > Każdy antagonista tej metody jest przez guru tępiony i lżony.
                      > Facet nie przebiera w środkach, wymyśla niestworzone teorie
                      dotyczące
                      > samodzielnie pokonujacych ten nałóg i wszelkimi metodami stara się
                      zdobyć
                      > zaufanie nowoprzybyłych.
                      > Dla wielu jest bardzo przekonywujący.
                      > Oczywiście do czasu.
                      > Spróbuj mu powiedzieć, ze rezygnujesz z pomocy AA.
                      > Lub coś ci sie w tej organizacji nie podoba.
                      > Masz przerąbane.
                      > August będzie cię ganiał po całym forum i wstawiał idiotyczne
                      teksty. Dla niego
                      > staniesz się śmiertelnym wrogiem.
                      > On się już od tego uzależnił.
                      > Nie ma , powtarzam, NIE MA na tym forum postu , którego ten
                      oszołom by nie opisał. Nawet o kotkach musiał coś wrzucić.
                      > Zobacz sobie historię. On w tym roku napisał jak do tej pory 3176
                      postów. Nie obchodzi mnie, że siedzi na tym forum całymi dniami z
                      przerwami na mitingi. Jego brocha. Tylko to, co robi jest
                      psychicznym odchyleniem. Groźnym nie tylko dla niego. Znalazł też
                      naśladowców. Ma tu jeszcze paru wiernych,zaraz się odezwą.
                      > Poza tym robi cały czas ludziom wodę z mózgu.
                      ______________________________________________.
                      Ja cie nie chce martwic, janu... - CALY post o A...!!! ;-))
                      Jak gleboko siedze w twojej glowie...? Bo ty bardzo gleboko w mojej
                      d...e! ;-))
                      A...
                      • janulodz Re: Alkoholizm i depresja 03.08.08, 14:25
                        Jak się nie ma nic do powiedzenia to się wstawia cały tekst przedmówcy i
                        dopisuje pozbawione sensu zdanie.
                        Cały august.
                        Nie umiesz wstawić posta, żeby nie przepisać całego tekstu przedmówcy?
                        Mój wnuczek może cię nauczyć.
                  • aaugustw Re: Alkoholizm i depresja 03.08.08, 14:10
                    marblad napisał (do janu, ktory wczesniej bredzil w strone A...):
                    > Nie-picie jest fajne, przyznaje. I nie zauwazylem, zebym dodawal
                    do tego ideologie.
                    ____________________________________________.
                    Widzisz Marblad, Ty to stwierdzasz juz po paru dniach nie-picia,
                    ze nie-picie jest fajne... - On bedzie gadal to samo nawet wtedy,
                    kiedy juz nie bedzie 20000 dni pil, bo on nie zna nic innego...!
                    A...
                    Ps. Podobnie, jak i Ty i on nie ma juz w sobie promili we krwi, ale
                    wszystko inne jest u was jeszcze nietrzezwe...!
                • aaugustw Poalkoholowa tepota janu... 03.08.08, 13:54
                  janulodz napisał:
                  > Widzisz Marblad.
                  > ...nie brnij w to szaleństwo augustowe.
                  > Tylko już więcej nie pij. Niepicie jest fajne.
                  > I wcale nie trzeba do tego dodawać ideologii.
                  ______________________________________________.
                  Widzisz Marblad, u janu pozostaly w glowie tylko
                  pokomunistyczne ideologie, ktore z nasza wolnoscia
                  calkowicie sie wykluczaja...!
                  (o dojrzalosci duchowej juz nie wspomne).
                  A... ;-))
                  • a.jasmine Marblad jeszcze.... 03.08.08, 14:08
                    Chcialam jeszcze uzupelnic: chodzilam tez do psychiatry i bralam
                    leki, jednoczesnie terapia i mitingi AA.Wszystko naraz.To jakby
                    otoczyc sie zewszad pomocnymi osobami, a jednoczesnie lagodzilam bol
                    po stracie lekami.Po czasie nie bylo to juz potrzebne.Jaki to czas
                    zalezy od ogromu czynnikow.Najwazniejsze ufnosc i chec nie picia. U
                    mnie tez najwazniejsza byla wiara i chęć rozwoju duchowego.
                    • aaugustw Re: Marblad jeszcze.... 03.08.08, 14:34
                      a.jasmine napisała:
                      > ...U mnie tez najwazniejsza byla wiara i chęć rozwoju duchowego.
                      ___________________________________.
                      Tak jak u Ciebie A.Jasmine, tak i u mnie to wlasnie okazalo sie
                      decydujace...
                      A... ;-))
                      Ps. Gratuluje pozbycia sie tych dwoch paskudnych nalogow...! ;-))
                    • marblad Re: Marblad jeszcze.... 03.08.08, 14:35
                      Dziekuje, wreszcie normalna odpowiedz. I chyba po to jest to forum.
                  • janulodz Re: Poalkoholowa tepota janu... 03.08.08, 14:19
                    Nie stać cię august na merytoryczną wypowiedź, tylko na bełkot?
                    Marblad wytrzyma jeszcze może z tydzień i pójdzie w tango.
                    Choć mu tego naprawdę nie życzę, ale on jeszcze nie "dojrzał" do wyjścia ze
                    swojego błędnego kółeczka.
                    Ma za mało desperacji, kombinuje, czeka na cud. A ty go w tym utwierdzasz.
                    Na razie ci pasuje, bo cie słucha. Zobaczymy co potem będziesz gadał.
                    • marblad Re: Poalkoholowa tepota janu... 03.08.08, 14:34
                      Nie chce sie wtracac w Sz. Panow dyskusje, ale skoro tak czesto jestem
                      wywolywany i rzucany o tablice, to moze powinienem zabrac glos.

                      janulodz napisał:
                      > Marblad wytrzyma jeszcze może z tydzień i pójdzie w tango.

                      Powiedz mi, Janu, skad to wiesz? Jakis cyrk sie robi na tym forum. Zadalem
                      konkretne pytanie o alkoholizm i depresje, zamiast odpowiedziec rzeczowo,
                      juz zostalem skarcony na dzien dobry i futurologicznie udupiony. Po ch..
                      jest to forum, w takim razie? Jesli nie-picie ma polegac na takim
                      przysrywaniu, to moze faktycznie lepiej wode zlopac. Po kiego sa te male
                      bojki? Ten trzyma z tym, to my go nie lubimy, no to mu w morde, moze
                      zacznie pic. Sam nie wiem, ile jest szczerosci, jak ktos mi mowi "zycze Ci
                      abys wytrzymal". Jak sie mnie ktos pyta, ktora godzina to odpowiadam:
                      "14:33" badz "nie mam zagarka". A nie pytam sie, a jaka partie Pan
                      popiera? PiS czy PO? Wiele osob ma wielka frajde, wiedzac, ze ledwo
                      odstawilem szklo i dopadla mnie depresja. To takie smieszne? Pewnie, ze
                      jeszcze nie dojrzalem do wielu spraw, a czy Ty w 10 dniu nie-picia byles
                      taki chojrak?
                      • janulodz Re: Poalkoholowa tepota janu... 03.08.08, 15:01
                        To nie jest Marblad miting, tylko forum. Ono rządzi się swoimi prawami. O tym co
                        pisałem wiem ze swojego doświadczenia. Jest w Tobie za mało desperacji,
                        oczekujesz gotowych recept, przepisów na trzeźwość. Mażesz się jak stara baba, a
                        twój problem to kłopot z kusiem, który wcześniej czy później musi wystapić po
                        takim maratonie pijackim.
                        Nikt za ciebie nie podejmie decyzji, ani nie odstawi alkoholu na całe życie. Czy
                        podjąłeś już taKĄ DECYZJĘ, CZY ZDAJESZ SOBIE SPRAWĘ, ŻE DLA CIEBIE NIE MA JUŻ
                        ODWROTU. ALKOHOL JUŻ NIE ISTNIEJE DLA CIEBIE.
                        Musisz już w sobie takie postanowienie zacząć pielęgnować. Trudne, niemożliwe,
                        czy o tym jeszcze nie myślałeś?
                        Ponieważ jesteś dość słabej konstrukcji psychicznej zacznij od lekarza d/s
                        uzależnień, idź na terapie, a nie zaczynaj od tego forum i pobożnych życzeń co
                        niektórych.
                        To forum zawłaszczył sobie oszołom august i każda próba udzielenia tobie innej
                        niż po jego mysli rady kończy się tym, że ten nieokrzasaniec pisze "co ty
                        pierd_olisz", bo mu czerwona mgła zasłania oczy.
                        • aaugustw Re: Poalkoholowa tepota janu... 03.08.08, 15:30
                          janulodz napisał:
                          > To forum zawłaszczył sobie oszołom august i każda próba udzielenia
                          tobie innej niż po jego mysli rady kończy się tym, że ten
                          nieokrzasaniec pisze "co ty pierd_olisz", bo mu czerwona mgła
                          zasłania oczy.
                          _________________________________________.
                          Sam widzisz, janu jak ty pier_dolisz, jakbys mial przed chwila
                          wypadek, w ktorym twoja glowka brala glowny udzial, o tamtej nie
                          wspomne, bo i nie ma juz o czym...! ;-))
                          Nie zapominaj, ze nie ma innej "tabletki" na chorobe Alkoholizm, a
                          to co ty nam tu mowisz, ze sam sobie dales rade z ta smiertelna
                          choroba, to tylko wywyzszanie sie, ktore mozna porownac z drobnym
                          pijoczkiem - mleczarzem, ktory krzyczy dalem sobie sam rade z piciem
                          mleka...
                          A... ;-))
                          • janulodz Re: Poalkoholowa tepota janu... 03.08.08, 15:51
                            No widzisz august, wystarczy cię trochę podpuścić i cała ta słoma ci z
                            zagnojonych gumiaków wyłazi.
                            Żebyś nawet sfajdał nie zmienisz faktów, a one są bezsporne.
                            Można pokonać uzależnienie od alkoholu nie podpierając się żadnymi wspomagaczami.
                            Trzeba tylko mieć jaja.
                            Czego i tobie mimo wszystko życzę.
                            I nie powielaj wciąż tych samych banalnych tekstów.
                            Cienko przędziesz augiscik, no ale starosć nie radość.
                            • aaugustw Re: Poalkoholowa tepota janu... 03.08.08, 20:21
                              janulodz napisał (do A...):
                              > ... Można pokonać uzależnienie od alkoholu nie podpierając się
                              żadnymi wspomagaczami...
                              __________________________________________________.
                              Tak, jak sie jest drobnopijoczkiem takim, jak (np.) ty, czy beka...!
                              A... ;-))
                        • marblad Re: Poalkoholowa tepota janu... 03.08.08, 17:32
                          OK, dzieki za konkretna odpowiedz.
                        • marblad Re: Poalkoholowa tepota janu... 03.08.08, 19:01
                          janulodz napisał:

                          "Jest w Tobie za mało desperacji, oczekujesz gotowych recept,
                          przepisów na trzeźwość."

                          Jakiej desperacji? Mam walic glowa w mur, czy siedziec nieruchomo przy
                          biurku niczym mnich buddyjski? I o jakich receptach mowa? Kto mowi, ze
                          zjawi sie czarodziejka z rozdzka i mnie wyzwoli od alkoholu. Przeciez
                          chce z tym skonczyc i wiem, ze to bedzie trwalo dluuuga droga.

                          "Mażesz się jak stara baba, a twój problem to kłopot z kusiem, który
                          wcześniej czy później musi wystapić po takim maratonie pijackim."

                          Miales tak, czy tylko teoretyzujesz? Bo jak nie miales, tzn. ze malo
                          wiesz. Jakby ci maly codzil na pol gwizdka, inaczej bys spiewal.

                          "CZY ZDAJESZ SOBIE SPRAWĘ, ŻE DLA CIEBIE NIE MA JUŻ ODWROTU. ALKOHOL
                          JUŻ NIE ISTNIEJE DLA CIEBIE."

                          Tak, zdaje sobie z tego sprawe. I co? I nic. Po odstawieniu alkoholu,
                          tak wlasnie sobie zalozylem.

                          "Ponieważ jesteś dość słabej konstrukcji psychicznej zacznij od
                          lekarza d/s uzależnień, idź na terapie, a nie zaczynaj od tego forum i
                          pobożnych życzeń co niektórych."

                          No, to juz cos odpowiedziales. Bo ja sie pytalem na forum, jak sobie
                          ludzie radzili z depresja po odstawieniu alkoholu? To chyba jest na
                          temat? Bo na bluzganie i podsrywanie sie moznaby zalozyc calkiem inne
                          forum. I tyle.

                          "To forum zawłaszczył sobie oszołom august..."

                          I dlatego lepiej tu nie zagladac? Z tego wlasnie powodu?
                    • aaugustw Re: Poalkoholowa tepota janu... 03.08.08, 14:38
                      janulodz napisał:
                      > ...Marblad wytrzyma jeszcze może z tydzień i pójdzie w tango.
                      > Choć mu tego naprawdę nie życzę, ale on jeszcze nie "dojrzał" do
                      wyjścia ze swojego błędnego kółeczka.
                      > Ma za mało desperacji, kombinuje, czeka na cud. A ty go w tym
                      utwierdzasz. Na razie ci pasuje, bo cie słucha.
                      Zobaczymy co potem będziesz gadał.
                      ____________________________________________________.
                      Nie masz argumentow "na dzisiaj", wiec pier_dolisz o
                      przyszlosci, boski proroku nietrzezwy...
                      A...
                      • a.jasmine Re: Poalkoholowa tepota janu... 03.08.08, 15:38
                        Kiedy piłam nie mialam nawet odwagi o nic zapytac na tym forum.
                        Czytałam tylko i marzyłam,aby cos zrobic.Najpierw marzyłam.Potem
                        chciałam.Między jednym,a drugim upłyneło kilka lat.Kazdy ma swoja
                        drogę.Prawda? A prawde swoja glos jasno i wyraźnie i kazdy znajdzie
                        swoja odpowiedz...tu, czy gdzie indziej.
                        W zetknieciu z rzeczywistoscia i tak kazdy wybiera lepsze cos, w
                        jego mniemaniu i wówczas beda sie liczyc juz inne dane oparte na
                        nowej wiedzy, czy tez emocjach.Choc mozg ludzki jest ponoc tak
                        skonstruowany, ze bazuje glownie na emocjach.
                        Ach rozpisuję sie , widzę:))
                        pozdrawiam tymczasem:)
                        • yuraathor Re: Poalkoholowa tepota janu... 03.08.08, 17:15
                          Już mi chłopaki humor poprawiliście, jak mi tego brakowało. lubie
                          was obu.
                        • aaugustw Re: Poalkoholowa tepota janu... 03.08.08, 20:17
                          a.jasmine napisała:
                          > Kiedy piłam nie mialam nawet odwagi o nic zapytac na tym forum.
                          > Czytałam tylko i marzyłam,aby cos zrobic.Najpierw marzyłam.Potem
                          > chciałam.Między jednym,a drugim upłyneło kilka lat.Kazdy ma swoja
                          > drogę.Prawda? A prawde swoja glos jasno i wyraźnie i kazdy
                          znajdzie swoja odpowiedz...tu, czy gdzie indziej.
                          > W zetknieciu z rzeczywistoscia i tak kazdy wybiera lepsze cos, w
                          > jego mniemaniu i wówczas beda sie liczyc juz inne dane oparte na
                          > nowej wiedzy, czy tez emocjach.Choc mozg ludzki jest ponoc tak
                          > skonstruowany, ze bazuje glownie na emocjach.
                          > Ach rozpisuję sie , widzę:))
                          > pozdrawiam tymczasem:)
                          ______________________________________________.
                          A.Jasmine, pisz - prosze - wiecej...! ;-))
                          A...
    • sparko11 Re: Alkoholizm i depresja 04.08.08, 11:19
      Marblad - słowko do Ciebie a propos tematu.
      Choruję od wielu lat na depresję tzw. "dwubiegunową". Jeszcze kilka
      miesięcy temu, rozpoczynając terapię alkoholizmu, usprawiedliwiałam
      swoje picie właśnie deprechą. Nawet lekarka-psychiatra mi
      powiedziała, że to "normalne" (sic!) u ludzi z depresją, że leczą
      się alkoholem.
      Na początku terapii wydawało mi się, że nie dam rady wyjść z tego
      usprawiedliwiania swojego picia beznadziejnym samopoczuciem
      psychicznym. Ale - dałam radę. Dziś wiem, że to tylko jeden z
      pretekstów do picia. Na dodatek - alkohol naprawdę bardzo pogarsza
      samopoczucie depresanta, tak na dłuższą metę.
      I co musiałam przełknąć na początku leczenia: że NAJPIERW terapia
      uzależnienia, a POTEM wszystko inne. Inna kolejność nie ma sensu.
      A leki na depę biorę cały czas. Tylko lekarza zmieniłam.
      Pozdrawiam.
    • sparko11 Re: Alkoholizm i depresja 04.08.08, 11:24
      I jeszcze coś. Po odstawieniu picia, na początku, długo czułam sie
      beznadziejnie. Wtedy, w końcu, pierwszy raz odezwałam się tutaj, na
      tym forum. Zapytałam, czy inni czuli się w takim okresie podobnie.
      Czy dobijała ich szarość codziennej egzystencji itp...
      Dostałam wtedy mnóstwo fajnych, wspierających odpowiedzi, z których
      płynął jeden wniosek - przeczekać ten trudny czas, jednocześnie
      biorąc się w miarę możliwości za twarz.
      Powodzenia.
      • marblad Re: Alkoholizm i depresja 04.08.08, 11:40
        Czesc, fajnie, ze sie odezwalas. Z tym, ze ja nie usprawiedliwiam
        picia moja depresja. Teraz nie ma to znaczenia. Nie chce pic - do
        konca zycia - i chce wyjsc z depresji. No to musze dac czas czasowi,
        jak to ktos napisal na forum. Niemniej jednak za kilka dni mam
        wizyte u psychiatry, jutro AA. Chyba zaczynam byc zdesperowany, bo
        tak sie, ku.., nie da zyc.

        Boje sie tylko prochow - pewnie libido bedzie oslabione i nie wiem,
        jak z prowadzeniem samochodu.
        • sparko11 Re: Alkoholizm i depresja 04.08.08, 12:05
          Faktycznie, to co napisałam zabrzmiało, jakbym pisała o Tobie, a to
          o moich doświadczeniach miało być :-)
          Z tym daniem czasu czasowi to strzał w dziesiątkę, ale człowiek
          niecierpliwy jest, oj niecierpliwy... (tu też mam na myśli siebie).
          Podobno człowiek uzależniony jest niecierpliwy szczególnie, ale...
          Nie chce mi się teraz teoretyzować nt. nałogu; wszystkiego się
          dowiesz, jak rozpoczniesz leczenie. Jedno, czego się Marblad
          nauczyłam to to, o czym już gdzieś wspomniałam. Że w miarę upływu
          czasu może nie jest coraz łatwiej (przynajmniej nie pod wszystkimi
          względami), ale coraz wyraźniej dostrzega się, że - kurka - warto...
          Ja też - podobnie jak Wilk - dobrze Ci życzę. Zresztą, zauważyłam,
          że ogólnie - masz tu wsparcie. Ale - to tylko wirtual...

          A co do prochów - ja nigdy jakoś nie narzekałam na ich działania
          uboczne. Myślę, że w dużej mierze jest to kwestia indywidualna
          (każdy ma jednak trochę inny organizm). Poza tym - wszystko powie Ci
          lekarz. Fajnie by było, gdybyś poszedł do takiego, który zna się na
          leczeniu uzależnień, bo nie każdy psychiatra się zna i jest
          świadomy, co uzależnieni mogą łykać.
          No to jeszcze raz - powodzenia. :-)
          • marblad Re: Alkoholizm i depresja 04.08.08, 12:12
            OK, dzieki. Jak na razie siedze w gownie, ale czas zaczac cos robic.
            Zobaczymy, co z tymi doktorami.
            • aaugustw Re: Alkoholizm i depresja 04.08.08, 12:29
              marblad napisał:
              > OK, dzieki. Jak na razie siedze w gownie, ale czas zaczac cos
              robic. Zobaczymy, co z tymi doktorami.
              _____________________________________.
              Jestes jak kartofel, ktory dopiero jak znalazl sie w lajnie otwiera
              oczy...! ;-))
              A...
              Ps. Daj czas czasowi, ale do czasu....
              I (moja sugestia), w sprawach alkoholowych nie stawiaj na lekarzy...
              • marblad Re: Alkoholizm i depresja 04.08.08, 12:39
                Co do lekarzy, to zawsze jestem nieufny, psychiatra budzi moj lek,
                prawie jak dentysta. Oni maja tam swoje wypracowane metody, niczym
                matryce, do ktorych dopasowuja ofiare. Ale musze sprawdzic, dotknac,
                zobaczyc...
                • aaugustw Alkoholizm i romantyzm...- (zamiast oswiecenia) 04.08.08, 13:55
                  marblad napisał:
                  > Co do lekarzy, to zawsze jestem nieufny...
                  > Ale musze sprawdzic, dotknac, zobaczyc...
                  ___________________________________________.
                  Czyli dalej to "szkielko i oko starca", zamiast
                  posluchac Mickiewicza:
                  " Czucie i wiara silniej mówi do mnie
                  Niż mędrca szkiełko i oko...".
                  A... ;-))
                  Ps. Nie badz sam sobie "sterem, okretem, wioslarzem...!"
                  (tam doszlo wtedy do katastrofy... - szukaj wspolnoty ludzi)
                  • marblad Re: Alkoholizm i romantyzm...- (zamiast oswieceni 04.08.08, 16:52
                    No to chyba mityng AA jest ta alternatywa dla "szkielka"? Jutro ide.
                    Psychiatra we czwartek. A sterem, okretem i tym trzecim, to probowalem
                    byc kiedys. Nie udalo sie i musialem skapitulowac, przyznac, ze sam
                    sie z tego nie wyciagne.
                    • 1962wolf Re: Alkoholizm i romantyzm...- (zamiast oswieceni 04.08.08, 22:59
                      w przypadku Mickiewicza czucie i wiara-doprowadziły go wprost
                      w łapy oszołoma i oszusta Towiańskiego, czucie i wiara na
                      nic się zdały obłąkanej zonie Mickiewicza-a mozliwe ,że
                      wizyty u wód leczniczych w ośrodkach "szkiełkowych" coś by
                      pomogły.a na koniec tak zawierzył Mickiewicz czuciu i
                      wierze, że zapomniał pić tylko gotowaną wode w Stambule-----w
                      wyniku czego umarł na cholerę.............i na cholere była
                      mu ta cała romantyczna fanfaronada.
                      Litwe opisał dokładnie-w Panu Tadeuszu- nawet wykpił polsko
                      litewskie idealizmy idiotyczne.
                      ale coż?............romantykiem był , czuł więcej niż mógłby
                      nawet uwierzyć. skończył fatalnie, jako poeta też.
                      jego "ksiegi wychodźctwa"...to jeden wielki bełkot czucia i
                      wiary.
                      a polacy wierzą w te debilizmy nadal
                      polska ..............winkelrid narodów
                      a na dupie wytatułowane 44 .
                      • marblad Re: Alkoholizm i romantyzm...- (zamiast oswieceni 05.08.08, 00:48
                        No, a Wlodek Lenin, ktory szkielko mial zamiast serca zdechl na
                        syfilis, napisawszy przedtem tone bredni, w ktore nawet wspolczesni
                        komunisci nie wierza.
                        • 1962wolf Re: Alkoholizm i romantyzm...- (zamiast oswieceni 05.08.08, 08:18
                          Lenin -szkiełko?
                          Marblat Ty bredzisz...............Lenin stworzł nowa religię
                          czucie i wiarę doprowadził do poziomu absurdu jakiego nigdy
                          na ziemi nie było przedtem.
                          nawet ateizm można potraktowac jako "czucie i wiarę"
                          tylko trzeba rozumieć co się czyta, i czego jest się
                          świadkiem.
                          smutne niestety jest , jak powierzchowne, nic nie znaczące
                          brednie przeciętniaków zyskuja rozgłos.
                          tysiace naiwnych uległo wierze w tysiącletnią rzeszę i poczuło
                          w sobie moc germańskich przodków.
                          zanim coś Marblat napiszesz w tematyce innej niz
                          alkoholowa=trzy razy pomysl
                          a najlepiej weź się za niepicie skuteczne.
                          idź do psychiatry, do psychologa w poradni, ewentualnie na
                          mityng.
                          ale poszukaj takiego mityngu na , którym spotkasz ludzi z
                          niewielikim stażem abstynenckim-gdy spotkasz tam takich-to Ci
                          pomożę, lecz jesli ugrzęźniesz na mityngu , gdzie ton będą
                          nadawali starzy wyjadacze ideologii AA............uciekaj
                          stamtąd, czym prędzej , dla własnego dobra.


                          • marblad Re: Alkoholizm i romantyzm...- (zamiast oswieceni 05.08.08, 08:41
                            Tu sie z Toba zgodze, ze Lenin i jemu podobni stworzyli nowa wiare,
                            nawet ateista wierzy, ze nie wierzy. Dalem tylko przeciwwage, w
                            sensie, ze tow. Lenin atakowal religie i byl taki racjonalny w
                            dzialaniu - zamordowanie kilkudziesieciu milionow ludzi to raczej
                            zadanie dla pragmatyka. I nie sadzisz chyba, ze Lenin byl uduchowiony,
                            wierzyl w cuda czy w Boga? To pragmatyk, przeciwienstwo takiego
                            Mickiewicza (wtedy nie tylko polscy romantycy umierali, prawda?). W
                            nowych czasach to realisci, pragmatycy tworza nowe swieckie religie.

                            Powiem Ci cos Wolf, sprawiasz na mnie wrazenie czlowieka, ktory udaje,
                            ze wytrzezwial; spusc z tonu, chlopie, zmierz sobie cisnienie, tak sie
                            nie zapedzaj, i nie pozuj na medrka, bo to nie robi na mnie - nawet w
                            moim stanie - zadnego wrazenia... potok slow, slinotok mysli, jakas
                            niedojrzalosc w tym sie przebija; masz jakies talenty, nie powiem,
                            ambitny jestes, bojowy, ale to wszystko z ukrycia, taka partyzantka
                            dzieki Inetowi... naczytales sie w zyciu, ale nie potrafisz tego
                            intelektualnie przezuc. Nie doradzaj mi od dzisiaj. A jesli juz, to
                            sam polec do psychiatry. Panienki Ci nie polecam, bo nie wiem, czy to
                            Cie rusza. Jakby Cie panienki rajcowaly, to bys tak nie szczekal
                            wsciekle. Nadal twierdze, ze masz duuuze problemy emocjonalne. Cos z
                            Toba jest nie tak. Ale od dzisiaj i ja nie bede Ci doradzal.

                            Kiedys Kofta mial nadzieje, ze z mlodych gniewnych nie wyrosna starzy
                            wku..eni. I niestety, Ty go zawiodles.
                            • 1962wolf Re: Alkoholizm i romantyzm...- (zamiast oswieceni 05.08.08, 09:14
                              duchowość ma nic współnego ze światopoglądem
                              a dla przeciwwagi jak to ładnie napisałeś pwoeim Ci ,że w
                              wieku 16-pewien papież urządził naukową debatę-czy indianie top
                              diabły wcielone i nalezy ich wybić do nogi , czy jednak to
                              boskie dzieło.
                              a tak poza tym...............w imię boga, honoru i ojczyzny-
                              na przestrzeni ostatnich 2000 lat wybiło się statystycznie około
                              10 populacji całej europy / oczywiście proporcjonalnie do epoki-
                              kilkadziesiąt milionów teraz to mniej więcej kilkaset tysięcy
                              kiedyś. przykładowo dżuma w wiekach średnich wytłukła 130 tyś
                              ludzi w europie co stanowiło 30% całej populacji europejskiej/
                              pragmatyzm nie jest synonimem materializmu
                              jest synonimem - metody
                              praktycznej i skutecznej
                              i jak mi się wydaje, KOściół Katolicki jest najbardziej
                              pragmatyczną instytycją od 1400 lat.,
                              amen
                              • 1962wolf Re: Alkoholizm i romantyzm...- (zamiast oswieceni 05.08.08, 09:18
                                Marblat-nie iedx tropem augusta
                                nie analizuj mnie wirtualnie, nie posądzaj o nadcisnienie
                                to bzdury jakieś.
                                ja nie udaję zadnej trzeźwości .bo w znaczeniu jakim je
                                prezentuje august na przykład- kompletnie mnie to nie
                                interesuje
                                dla mnie trzeźwość -to brak alkoholu we krwi -i tyle
                                ani się złoszczę, ani wściekam---------poprostu piszę co mi
                                przychodzi do głowy.
                                wiem...............istnieje w polsce przekonanie, że gdy kto
                                mówi co myśli, znaczy zaangażowany strasznie emocjonalnie
                                musi być.
                                to lipa Marblat
                                wielka lipa
                                człowiek w miare normalny................pisze, lub mówi co
                                myśli i nie trzyma zawsze siekiery za plecami by bronić
                                swej racji
                                ja mam w dupie ,czy ktoś mi rację przyzna, czy nie.
                                ja mam nawet w dupie ,jak ktoś wpadnie do wilczego dołu,
                                mimo ,że go o tym uprzedzałem.
                                i ani mi powieka nie drgnie z żalu i smutku.
                                hej
                              • marblad Re: Alkoholizm i romantyzm...- (zamiast oswieceni 05.08.08, 13:26
                                Pragmatyzm - metoda, zgoda. Obsrales Mickiewicza, wiec ja dla
                                przeciwwagi rzucilem na apete pragmatyka, racjonaliste, materialiste,
                                wroga religii - tow. Lenina, zeby pokazac, iz nie duchowosc jest winna
                                wszystkim nieszczesciom na tym padole. Widzisz jednostronnie,
                                generalizujesz, masz wszystko poszufladkowane wg. hasel, zagadnien,
                                zeby sie nie pogubic w tym calym bajzlu, zeby miec jakies oparcie, co
                                by nie zwariowac, a przy okazji blyszczec wsrod znajomych; nie ma u
                                Ciebie tzw. iskry bozej, intuicji naukowej i dystansu do siebie
                                samego.

                                Obsrales mnie rowno w kilku postach, zabawiles sie w mojego
                                psychoanalityka, doradce, unurzales sie w moim gownie, wiec pozwol, ze
                                teraz ja unurzam sie w Twoim.

                                Dla mnie sprawiasz wrazenie uwiazanego do budy wilka, wiec wirtualnie
                                udajesz wilka na wolnosci. W realu mozesz byc np. pantoflarzem, ktory
                                na forum wylewa swoja gorycz. Jesli z Twoja kuska jest wszystko OK
                                (tutaj, az tak zle Ci nie zycze), wez korzystaj, chlopie, z zycia, ryp
                                panienki i mi dupy nie zawracaj. Bo jak Twoja aparatura bedzie chodzic
                                na pol gwizdka, to bedziesz cienko spiewal i spiew ten nie bedzie mial
                                z wilkiem nic wspolnego.
                                • 1962wolf Re: Alkoholizm i romantyzm...- (zamiast oswieceni 05.08.08, 13:32
                                  no tak......typowe
                                  argumentacja wypisz wymaluj augustowa
                                  wnioski też
                                  zwłaszcza ten o szufladkach i schematach
                                  wiesz co synu?................rób co chcesz
                                  bredzisz zupełnie.
                                  ani wiedzy,ani ciekawości swiata .............u Ciebie nie widzę
                                  jedynie zachłannego na opiekę matoła
                                  no to szukaj sobie jakiejś naiwnej
                                  ja Ci dobrze zyczę, ale sobie .zycze lepiej.
                                  ps-
                                  i nie pisz głupot ,że osrałem Mickiewicza.bo cos mi się
                                  zdaje ,że ja przynajmniej znam jego twórczość i mam do niej
                                  autentyczny czyli własny stosunek. mam do niego wiele
                                  szacunku jako poety i zagubionego człowieka tułacza
                                  żegnam
                                  • aaugustw Tonacy brzytwy sie lapie...! ;-)) 05.08.08, 14:06
                                    1962wolf napisał:
                                    > no tak......typowe argumentacja wypisz wymaluj augustowa...
                                    _________________________________________________________.
                                    Oj wilczku, ale sie przejechali po tobie, az mi cie zal...! :-((
                                    Nawet to ciagle podpieranie sie augustowem (a przedtem janu), na nic
                                    sie zdalo...! :-((
                                    Twoje wycie az u mnie slycha...
                                    A... ;-))
                                    Ps. A co zrobila ta rewolucja i chec pozbycia sie religii, sam
                                    wiesz... - Miliony ofiar smiertelnych od Ameryki przez cala Europe,
                                    az do Azji wschodniej, od Wladywostoku, po Indochiny... - Czerwona
                                    zaraz szalala bezkarnie... Cos z tego i tobie sie takze udzielio...!
                                  • marblad Re: Alkoholizm i romantyzm...- (zamiast oswieceni 05.08.08, 14:06
                                    Adios, estupido!
    • marblad Poranna reflesja 05.08.08, 08:26
      Nie wiem, czy pojde do psychiatry... Pieprzyc leki i terapie! Co to
      da? Kolejny sztucznie utrzymany przy zyciu pokurcz. Nalykam sie
      trucizn (ja juz sie trucizn nazarlem - z alkoholem, z pokarmem, z TV),
      wzmocnie sie troche fizycznie, do lba mi nawsadzaja roznych psycho-
      zaklec i tak przygotowany bede wegetowal do konca zycia, pseudo-
      czlowiek, reanimowane gowno, idealne zwierze, zeby odddac glos w
      kolejnych nikomu niepotrzebnych wyborach i placic podatki na
      biurokracje europejska (jkabym nie mial co z pieniedzmi robic). Cala
      ta cywilizacja jest CHORA, bo hoduje chorych, a kiedy trzeba daje im
      prawo eutanazji, i nazywa to wolnoscia.

      Chyba nie wezme lekow... moze sie wykoncze - i tak kiedys zdechne - a
      moze pokonam bestie inaczej. Jak zaczne lykac psychotropy, to juz po
      mnie. Moze pojade na tydzien do cieplego kraju - plaza, kapiel, plaza,
      kapiel, plaza, kapiel... i wiecej to zrobi niz psychiatra z
      psychologiem razem wzieci.
      • elena10 Re: Poranna reflesja 05.08.08, 09:31
        Wygląda na to, że musisz mieć na swojej orbicie całe tłumy wspierających. Nie
        czuję się na siłach, żeby Cię wspierać, nie widzę też u siebie specjalnych ku
        temu predyspozycji.
        Spróbuj może spokojnie obserwować jak się czujesz w "starych" sytuacjach i
        ostrożnie próbować nowych. Chyba musisz się na nowo uczyć życia. Jednak w tym
        nowym życiu musisz być Ty a nie znajomi z forum.
        Pamiętaj, że to Tobie musi zależeć.
        Pozdrawiam, trzymaj się.
        • marblad Re: Poranna reflesja 05.08.08, 13:09
          Bo ja pieszczoszek jestem. Rozpuscili mnie. A na powaznie, to wcale
          nie musze miec tlumu swiadkow trzezwienia. I przeciez nie od Ciebie to
          zalezy. Po prostu glosno myslalem, czy psychiatra to dobre
          rozwiazanie.
          • elena10 Re: Poranna reflesja 05.08.08, 13:19
            Chciałam Ci tylko zwrócić uwagę, że to typowe zachowanie dla osób uzależnionych.
            Szczególnie dla nich, ale nie tylko.
            Nie będę się już wtrącać, bo Ty doskonale wiesz co robisz...Pieszczoszku (to trafne)
      • sparko11 Re: Poranna reflesja 05.08.08, 11:13
        niesamowity jesteś, Marblad :->
        powodzenia.
        • a.jasmine male co nieco 05.08.08, 19:26
          marblad, mam kolege, nie pil 20 lat bez terapii.emocjonalnie
          zakrecony jak tona sloikow.po prostu utwalił sobie na maxa mechnizmy
          i to jeszcze na trzezwo,przemoc, emocje, hazard, etc, trudnosci w
          budowaniu zwiazku, nie pracowal nad soba, a szkoda bo to fajny facet.
          spytaj fachowca od uzaleznien, ja pierwszy raz rozmawialam z kims na
          tym czacie, na privie z kims, kto sie na tym znal.

          www.alkoholizm.akcjasos.pl/czat.php
          zreszta rob, jak uwazasz.sluchaj siebie.


          • 1962wolf Re: male co nieco 05.08.08, 20:32
            pragne ci przypomnieć auguscie ,że exterminacja ludzi przez
            ludzi to wymysł ludzi,najczęściej podparty religią ,lub innym
            fanatyzmem
            a chrześcijanie wszelkiej maści są najwiekszymi ludobójcami w
            historii ludzkości---------hiler ze stalinem to przy nich amatorzy
            • aaugustw Re: male co nieco 05.08.08, 20:48
              1962wolf napisał:
              > ... a chrześcijanie wszelkiej maści są najwiekszymi ludobójcami w
              > historii ludzkości---------hiler ze stalinem to przy nich amatorzy
              _____________________________________.
              Maslo, maslane... - Przeciez oni takze byli mocno wierzacy...!
              A...
            • aaugustw Re: male co nieco 05.08.08, 20:55
              1962wolf napisał:
              > pragne ci przypomnieć auguscie ,że exterminacja ludzi przez
              > ludzi to wymysł ludzi,najczęściej podparty religią ,lub innym
              > fanatyzmem...
              __________________________________.
              Znowu zaczynasz szalec i popisywac sie...? -
              Czyz nie pisalem, ze Kosciol to organizacja
              grzesznikow, a nie swietych...!
              Wyskakujesz mi tu jak Filip z konopii...! :-((
              A... ;-))
              • marblad Re: male co nieco 05.08.08, 21:21
                Co za wilkowe banialuki. Wiedza, wiedza, wiedza... ciekawosc swiata...
                ale wazne sa zrodla, zeby zweryfikowac te swoja wiedze. Myslalem, ze
                Wilk czyms zaskoczy, a powtarza podrecznikowe jasnie-oswiecone
                "prawdy". Jak to wyksztalciuch - nauczyl sie tego, co mu kazali, i
                dostal piatke z minusem. Marzenie naiwniaka - oj, gdyby na swiecie
                byli sami nie-wierzacy, ale bylby raj!

                Dzisiaj po mityngu nastroj lepszy i nic mnie nie rusza.
                • aaugustw Re: male co nieco 05.08.08, 21:26
                  marblad napisał:
                  > Dzisiaj po mityngu nastroj lepszy i nic mnie nie rusza.
                  __________________________________.
                  To jest to, czego ja sam, (po ponad 11 latach chodzenia na Mityngi
                  AA), nie moge sobie wyjasnic, ani opisac...! - Ile tam jest tej
                  niewidzialnej sily duchowej w kazdej takiej salce mityngowej AA,
                  ktorej energia starcza potem na kolejne dni, aby pozostac w
                  trzezwosci...
                  A...
                  • marblad Re: male co nieco 06.08.08, 00:40
                    Dokladnie tak. Mimo ze mam troche zastrzezen technicznych, jednak
                    wyszedlem "doladowany" pozytywna energia. Niby nic sie nie dzieje,
                    czacha nie paruje od nadmiaru intelektualnych rozwazan, a jednak... a
                    jednak widac juz swiatelko w tunelu.
                    • aaugustw Re: male co nieco 07.08.08, 20:49
                      marblad napisał:
                      > Dokladnie tak. Mimo ze mam troche zastrzezen technicznych, jednak
                      > wyszedlem "doladowany" pozytywna energia.
                      > ... a jednak widac juz swiatelko w tunelu.
                      ___________________________________________.
                      "Jasne swiatlo splynie na nas wszystkich - kiedy tylko przejrzymy na
                      oczy. Poniewaz zaslepiaja nas nasze wlasne wady, przede wszystkim
                      musimy odkryc je w sobie i poznac. Konstruktywna medytacja to
                      pierwszy wymog, jakiego trzeba dopelnic, by w naszym rozwoju
                      duchowym uczynic kolejny krok naprzod." (List Billa, z 1946 r.)
                      - - - -
                      A... ;-))
          • marblad Re: male co nieco 05.08.08, 21:23
            Miotam sie troche, ale wezme pod uwage Twoje sugestie. Dzisiaj nastroj
            calkiem calkiem, ale co bedzie jutro...?
            • aaugustw Re: male co nieco 05.08.08, 21:28
              marblad napisał:
              > Miotam sie troche, ale wezme pod uwage Twoje sugestie. Dzisiaj
              nastroj calkiem calkiem, ale co bedzie jutro...?
              _____________________________.
              Jutro bedzie dzisiaj...!
              I znowu mozesz pojsc na Mityng.
              A... ;-))

              • marblad Re: male co nieco 06.08.08, 00:34
                A poki co, bylem na drugim, wieczornym mityngu, ale ze studentka. Nie
                zadne tam-tego, tylko kulturalnie - masaz, rozmowy, m.in. dowiedzialem
                sie dzisiaj, jak ja zaczepialem po pijaku ponad dwa tygodnie temu i o
                kilku innych epizodach z tamtych nieslawnych nocy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka