Dodaj do ulubionych

ale tu emocji na tym forum...

10.10.08, 14:01
a nie szkoda to Wam czasu i zdrowia na takowe kłótnie i spory?
Obserwuj wątek
    • kolorowa_skarpetka Re: ale tu emocji na tym forum... 10.10.08, 14:03
      więc tak wygląda trzeźwienie??? Jakoś inne miałam wyobrażenie...
      • aaugustw Re: ale tu emocji na tym forum... 10.10.08, 14:10
        kolorowa_skarpetka napisała:
        > więc tak wygląda trzeźwienie??? Jakoś inne miałam wyobrażenie...
        ___________________________________.
        Jak widzisz teraz masz juz az dwa wyjscia:
        - Skorygowac swoje wyobrazenie, albo:
        - ............. - (no ty wiesz...!) :-\
        A... ;-))
        Ps. Przypominam: To jest Forum o uzaleznieniach, nie Mityng AA w
        realu...!
      • to_ja_pytam Re: ale tu emocji na tym forum... 10.10.08, 14:14
        kolorowa_skarpetka napisała:
        > więc tak wygląda trzeźwienie??? Jakoś inne miałam wyobrażenie...

        ;)) To jest forum jak każde inne...każdy może pisać co chce. Poza
        tym trzeźwiejący czy nie - alkoholicy - są jak wszyscy inni ludzie.
        To nie jacyś przybysze z kosmosu wyróżniające się od "zwykłych
        śmiertelników".
        Pozdrawiam

        P.S. A wyobrażenia dobrze jest konfrontować z rzeczywistością i w
        realu również.
    • aaugustw Re: ale tu emocji na tym forum... 10.10.08, 14:11
      kolorowa_skarpetka napisała:
      > ...ale tu emocji na tym forum...
      _________________________________.
      Bo tu sa (w wiekszosci) alkoholicy!
      A... ;-))
      • kolorowa_skarpetka Re: ale tu emocji na tym forum... 10.10.08, 14:17
        ok, alkoholicy, ale zdaje się w większości takowi co trwają w trzeźwości?
        • aaugustw Re: ale tu emocji na tym forum... 10.10.08, 14:23
          kolorowa_skarpetka napisała:
          > ok, alkoholicy, ale zdaje się w większości takowi co trwają w
          trzeźwości?
          ______________________________________.
          Nie tak do konca... - lepiej to zabrzmi:
          "...w większości takowi co trwają w abstynencji!"
          A... ;-))
          • kolorowa_skarpetka Re: ale tu emocji na tym forum... 10.10.08, 14:30
            ale widzę, że w kłótniach i obrażaniu sie wzajemnym poziom jest podobny;)
            Myślałam że trzeźwienie uszlachetnia...
            że kierowanie sie krokami AA sprawia, że ludzie zachowuja pewien poziom...
            na tym forum tego nie widac, szkoda:(

            --
            Nigdy nie kłóć się z głupcem. Najpierw zniżysz się do jego poziomu, a potem
            pokona Cię doświadczeniem...
            • ela_102 Re: ale tu emocji na tym forum... 10.10.08, 16:26
              Myślałam ...wyobrażałam sobie ,że inni ludzie sa inni niż sobie
              wydumałam...hmmm

              skarpetka, a o sobie coś? potrafisz napisać...
              pokaż innym poziom - zrozumiem co masz na myśli...
              Mozna nauczyć zachowywać się swój wymarzony poziom w każdych
              dosłownie warunkach, ale to trzeba wytrenować...
              Ja widzę tutaj masę wartosciowych wpisów pomiędzy
              wieloma "idiotyzmami"... ale one nie są w obszarze moich
              zainteresowań...więc mogę sie do nich nie odnosić...
              W bloku w ktorym mieszkasz jest podobnie raczej...
              taki Świat, tacy ludzie...taki wybór...

              trenujemy?
              • kolorowa_skarpetka Re: ale tu emocji na tym forum... 10.10.08, 21:28
                przepraszam elu, może źle sie wyraziłam...
                chodzi mi o to ciągłe obrażanie drugiej strony, wyzywanie innych... Rozumiem
                krytykować zachowanie ale nie osoby/niki. zrobiła sie tu istna walka i chyba nie
                o to w tym wszystkim chodzi aby sobie dokopywać i siebie wyzywać? Zamiast
                dzielić się tak po postu swoim doświadczeniem i uczyć wzajemnie od siebie.
                Ja nie mogę sie podzielić swoim doświadczeniem alkoholowym bo problemu z
                alkoholem nie mam. Czytam jednak to forum czasami bo spotykam w życiu wielu
                alkoholików i chciałam sie dowiedzieć jak można i czy można im pomóc, dlatego
                chciałam poznac bliżej tą chorobe...
                Słyszałam wiele pochlebnych opinii i znam osobiście wielu członków AA, których
                podziwiam za ich rozwój duchowy i że osiągneli tak wiele.
                Nie wiem, być może bez AA można też osiagnąć wiele i sie rozwijać i nie widzę
                sensu w tym żeby sie o to sprzeczać, która metoda, droga jest lepsza lub
                gorsza... Chyba każdy ma prawo wybrać swoją drogę, taką jaka mu pasuje i pomaga
                i podzielić sie tym z innymi.
                • ela_102 Re: ale tu emocji na tym forum... 10.10.08, 21:52
                  Wiesz, rzecz tutaj ma sie tak:
                  Są ludzie , którzy chcą pomagać , chca nieść informacje na temat
                  swojego uzależnienia i swojego z niego wychodzenia. Nic wiecej...
                  I sa ludzie, którzy robia wszystko aby wysmiać ich życie, które
                  przecież sie dzieje jest faktem....
                  Ci pierwsi znajacy chorobę z dwu stron - wchodzenia w nią jak i
                  skutecznego wychodzenia - wiekszośc czasu spedzają na odrzucaniu
                  idiotycznych zarzutów i obronie faktów - po to, aby przede wszystkim
                  nie szla w Świat połowiczna wiadomość - lecz pełna...
                  Ludzie mają prawo do pełnej informacji...
                  Ośmieszanie drogi ludzi z AA - jest zaburzaniem właściwej na ten
                  temat informacji i zazwyczaj robią to ludzie jeszcze pijani którzy w
                  AA nie odnalezli się i w ogole nie widza z czym to sie je.
                  Jedni wykrzywiają - drudzy prostują...

                  FU jest bardzo specyficznym w necie miejscem...
                  To trochę tak jak "podziemie" w którym z trudem zapala sie kaganki
                  wiedzy...
                  Proponuję Ci powazne fora, a sa takie, tam nie ma miejsca na takie
                  jak tutaj zachowania...sa natychmiast ukracane...

                  pozdrawiam ;-)

                  p.s ja znalazłam sie tutaj z powodów bardzo osobistych...
                  uleczylam dzieki temu forum swoje stosunki z
                  rodziną...alkoholową...
                  czytając posty tej przeszkadzajacej grupy ludzi, zrozumiałam ich
                  sposób myślenia, oswoiłam się z nim i nauczyłam rozmawiać...
                  • kolorowa_skarpetka Re: ale tu emocji na tym forum... 10.10.08, 22:10
                    dziękuję elu za wyjaśnienie:) teraz troszkę kumam o co tu chodzi:)
                    pozdrawiam serdecznie:)
                    • 1962wolf Re: ale tu emocji na tym forum... 10.10.08, 22:15
                      ustalmy fakty Elu------tu każdy sam ponosi odpowiedzialność
                      za swoje słowa pisane-tak ja w zyciu realnym.
                      • 1962wolf Re: ale tu emocji na tym forum... 10.10.08, 22:17
                        manipulacja---------to taka sytuacja , gdy diabeł się przebrał
                        w sutanne i na mszę dzwoni
                        i to całe wyjasnienie tajemnic tego forum
                        bawcie się dobrze i grzecznie
                        zdrowia zycze wszystkim
                        dobranoc
                        • tenjaras Re: ale tu emocji na tym forum... 10.10.08, 22:55
                          ja bym to opisał trochę inaczej...

                          tu diabełek za aniołka się przebiera
                          i nieświadomymi poniewiera
                          a anioły swoje pieśni pieją,
                          z których nieświadomi nic nie rozumieją
                          ciągle wierzą w swego fioła,
                          bliżej mi do diabła, niż anioła
                          i tak sobie w myśli roją,
                          tu jest życie, tam anioły stoją
                          ja chcę żyć normalnie,
                          a pocenie widzę marnie
                          niepotrzebne mi te poty
                          przecież nic to nie da potem
                          po co mi te trudy znoje,
                          przecież ja już się nie boję
                          jestem taki i zostanę,
                          wódka nie jest moim panem
                  • aaugustw Re: ale tu emocji na tym forum... 11.10.08, 11:38
                    ela_102 napisała (do jednego z tych EGO, co mysla, ze mysla...):
                    > Wiesz, rzecz tutaj ma sie tak:
                    > Są ludzie , którzy chcą pomagać , chca nieść informacje na temat
                    > swojego uzależnienia i swojego z niego wychodzenia. Nic wiecej...
                    > I sa ludzie, którzy robia wszystko aby wysmiać ich życie, które
                    > przecież sie dzieje jest faktem....
                    > Ci pierwsi znajacy chorobę z dwu stron...
                    __________________________________________.
                    Elu (pozdrawiam) ;-))
                    Slowa Twoje przypomnialy mi pewien "List do Diogeneta, pocz. II w.),
                    (cyt.):
                    > "Chrzescijanie nie roznia sie od innych ludzi, ani jezykiem, ani
                    strojem... - Nie maja bowiem wlasnych miast, nie posluguja sie
                    jakims niezwyklym dialektem, ich sposob zycia nie odznacza sie
                    niczym szczegolnym.... Itd...
                    (a na koniec):
                    ...Podejmuja wszystkie obowiazki jak obywatele i znosza wszystkie
                    ciezary jak cudzoziemcy. Zenia sie jak wszyscy i maja dzieci, lecz
                    zyja nie wedlug ciala. Przebywaja na ziemi, lecz sa obywatelami
                    nieba. Sluchaja ustalonych praw, a wlasnym zyciem zwyciezaja prawa.
                    Kochaja wszystkich ludzi, a wszyscy ich przesladuja. Sa zapoznani i
                    potepiani, a skazywani na smierc zyskuja zycie. Sa ubodzy, a
                    wzbogacaja wielu. Wszystkiego im niedostaje, a oplywaja we wszystko.
                    Pogardzaja nimi, a oni w pogardzie tej znajduja chwale. Ublizaja im,
                    a oni blogoslawia. Obrazaja ich, a oni okazuja wszystkim szacunek.
                    Czynia dobrze, a karani sa jak zbrodniarze. Karani, raduja sie jak
                    ci, co budza sie do zycia. Zydzi walcza z nimi jak z obcymi, Grecy
                    ich przesladuja, a ci, ktorzy ich nienawidza, nie umieja powiedziec,
                    jaka jest przyczyna tej nienawisci." <
                    - - - -
                    A...
                    • tenjaras Re: ale tu emocji na tym forum... 11.10.08, 16:16
                      i może tu może warto zadać pytanie - co takiego spodobało się
                      Rockefellerowi, że postanowił pomóc Anonimowym Alkoholikom?
                      • aaugustw Re: ale tu emocji na tym forum... 11.10.08, 17:52
                        tenjaras napisał:
                        > i może tu może warto zadać pytanie - co takiego spodobało się
                        > Rockefellerowi, że postanowił pomóc Anonimowym Alkoholikom?
                        _______________________________.
                        Bida go do tego zmusila...! ;-))
                        A...
                        Ps. Ciekawe czy ktorys z FU (nie uczeszczajacych na MItyngi
                        Anonimowych Alkoholikow - AA) odwazy sie na to pytanie
                        pospekulowac...(!?)
                        • ela_102 jak na mój gust 11.10.08, 18:06
                          Ludziom z OGROMNĄ kasą, wykorzystywanych i naciaganych przez WIELU,
                          przez co pomoc często nie trafia tam gdzie rzeczywiście jest
                          konieczna - mogli zauroczyć sie tylko prawdziwą ludzką
                          bezinteresownością...
                          • ela_102 Aha... 11.10.08, 18:17

                            No i skutecznością tej bezinteresowności :-))))))))))
                            • 1962wolf Re: Aha... 11.10.08, 22:10
                              o ile histpria mówi-Rokefelerowi nic się spodobało w AA- to
                              raczej AA spodobał sie Rokefeler, ale on był człowiek
                              rozsądny, pragmnatyczny i dał drobną sumę, z zastrzeżeniem ,że
                              większa przewróciła bym im w głowach............ale to i tak
                              nie zmienia faktu ,że AA na świecie i tak zwane przez
                              AAgusta -aa-polskojęzyczne-----to niestety jak noc do dnia.
                              smutne, to ale prawdziwe. oczywiście z wyjątkami, lecz tych
                              wyjątkó jest zbyt mało by mogły w jakiś sposób wpłynąc na
                              jakoś tego , co się w polsce nazywa AA
                              • aaugustw Re: Aha... 11.10.08, 22:50
                                1962wolf napisał:
                                > ... AA na świecie i tak zwane przez AAgusta -aa-polskojęzyczne-----
                                to niestety jak noc do dnia. smutne, to ale prawdziwe...
                                _________________________________.
                                A to co znowu za "ekspert aowski" tak pewnie to stwierdza, dodajac
                                sobie odwagi do tego jajczenia...!?
                                (i jak to stwierdza, jakby AA w Polsce bylo odrebne od calosci i
                                jakby faktycznie bylo polskie AA). wolfiku oni - "te alkoholiki
                                polskie z AA" - naleza tez do calej Wspolnoty AA...!
                                Wez sie lepiej za temat wplywu pelni ksiezyca na zycie seksualne u
                                komarow.. - Daje ci gwarancje, tym tu zaimponujesz, bo te "depy" sie
                                na tym nie znaja...!
                                A... ;-))
                              • janulodz Re: Aha... 11.10.08, 22:50
                                Ja znalazłem taka historię o Rockefellerze.

                                - ... Gdy ten znany i niezwykle bogaty filantrop spotkał się z AA, rozwinęli oni
                                wspaniałą wizję łańcucha szpitali AA, ośrodków rehabilitacji i ton darmowej
                                literatury dla cierpiących alkoholików - a wszystko to dzięki nieograniczonym
                                środkom, których oczekiwali. Rockefeller wysłuchał historii powstania AA i
                                marzeń na przyszłość i powiedział: "Myślę, że pieniądze zepsują to wszystko".
                                Dzięki temu spotkaniu AA pozostało biedne - św. Franciszek zainspirował zasadę
                                ubóstwa, a Rockefeller zmusił do zastosowania się do niej.

                                To musiał być chyba inny Rockefeller, niż ten którym się tak zachwycacie.

                                Podaję linka, wow: www.swiatproblemow.pl/2007_8_1.htm
                                • aaugustw Re: Aha... 12.10.08, 00:30
                                  janulodz napisał:
                                  > Ja znalazłem taka historię o Rockefellerze.
                                  ________________________________________________.
                                  Widze Janu, ze zadales sobie trudu...! ;-))
                                  A potem wszystko, (jak zawsze) spier-dzieliles... :-((
                                  To co opisujesz w tym jest duzo prawdy, ale (no wlasnie; to "ale"),
                                  to nie do konca jest prawda, a jezeli nie jest to pelna prawda, to
                                  znaczy, ze to jest kolejne Twoje kretactwo i klamstwo...!
                                  (taki typowy "Janu" - troche prawdy, ale nie wszystko, bo moglo by
                                  sie wydac...!) ;-))
                                  Historia ta dokladnie jest opisana w ponad 400-stronicowej
                                  ksiazce: "Przekaz dalej", w rozdz X, poczawszy od str. 194...
                                  Niejaki Willard Richardson umozliwil Billowi i innym pierwszy
                                  kontakt z Johnem D. Rockefellerem Jr. - i jego milionami,
                                  (za sprawa szwagra Billa - Leonarda B. Stronga). Bylo to w latach od
                                  26 pazdz. 1937 do 1939... - Byly to poczatki powstawania tej
                                  wspanialej i olbrzymiej, obejmujacej dzis juz caly swiat - Wspolnoty
                                  AA. Ledwo byly gotowe Kroki AA. O Tradycjach nie bylo wogole mowy,
                                  (1949 roku Tradycje AA rozpoczely swoje istnienie...).
                                  Wspolpracownikami Rockefellera byli wtedy A. LeRoy Chipman i Frank
                                  Amos, to oni wspierali paczkujacy ruch Anoniomowych Alkoholikow.
                                  Amos proponowal lacznie piecdziesiat tysiecy dolarow na prace w
                                  fazie poczatkujacej. Choc bylo to znacznie mniej od tego co
                                  oczekiwal Bill.
                                  John D. Rockefeller Jr. wyrazil zgode. Zgodzil sie tez, ze Bill i
                                  doktor Bob potrzebuja pewnej pomocy finansowej, zwlaszcza ze do
                                  splaty byl... itd...
                                  * Koncepcja samofinansowania sie AA pochodzila faktycznie od Johna
                                  D. Rockefellera Jr. - i byla darem daleko cenniejszym niz
                                  pieniadze...!
                                  Trad. 7. "kazda grupa AA powinna byc samowystarczalna i nie powinna
                                  przyjmowac dotacji z zewnatrz". - Znalazla potem swoje honorowe
                                  miejsce w AA i jest przestrzegane dzis na calym swiecie we
                                  Wspolnocie AA...
                                  A... ;-))
                                  Ps. Czy Ty Janu tak sprzedajesz swoje umowy, jak to wyzej
                                  napisales...(!?)
                                  • janulodz Re: Aha... 12.10.08, 01:23
                                    Wkleję jeszcze raz wiekszy fragment, żebyś mógł august przeczytać:

                                    "W swojej książce "Anonimowi Alkoholicy wkraczają w dojrzałość", Bill W. -
                                    współzałożyciel Wspólnoty - opisuje jak pierwsi członkowie czerpali inspiracje
                                    od św. Franciszka z Asyżu, którego duchowa postawa oparta była na zasadzie
                                    ubóstwa. "Im mniej będą mieli pieniędzy i własności do wykłócania się - pisał
                                    Bill - tym mniejsze będzie odciąganie od ich podstawowego celu... Po co być
                                    kuszonym i odciąganym, jeśli nie ma takiej potrzeby."
                                    Anonimowi Alkoholicy przyjęli mądrość św. Franciszka za swoją własną, ale będący
                                    tylko ludźmi liderzy Wspólnoty byli kuszeni przez własny sukces, który w 1937
                                    roku (zaledwie po dwóch latach istnienia AA) przyciągnął uwagę Johna D.
                                    Rockefellera, juniora. Gdy ten znany i niezwykle bogaty filantrop spotkał się z
                                    AA, rozwinęli oni wspaniałą wizję łańcucha szpitali AA, ośrodków rehabilitacji i
                                    ton darmowej literatury dla cierpiących alkoholików - a wszystko to dzięki
                                    nieograniczonym środkom, których oczekiwali. Rockefeller wysłuchał historii
                                    powstania AA i marzeń na przyszłość i powiedział: "Myślę, że pieniądze zepsują
                                    to wszystko". Dzięki temu spotkaniu AA pozostało biedne - św. Franciszek
                                    zainspirował zasadę ubóstwa, a Rockefeller zmusił do zastosowania się do niej.
                                    Ta Tradycja zamiast ograniczać, czyni Wspólnotę wolną do niesienia posłania AA
                                    do wciąż cierpiących alkoholików. Bez myślenia o bogactwie i zyskach. A to
                                    dzięki inspiracji postawą jednego człowieka, który o pieniądzach wiedział bardzo
                                    mało i wzmocnionej przez innego, który prawdopodobnie o pieniądzach wiedział
                                    wszystko."

                                    Taką informację znalazłem w necie na stronach AA. Podałem linka. Uznałem ją za
                                    wiarygodną. Jeżeli ty masz inne informacje, to może znaczyć tylko jedno. Albo
                                    sobie to zmyśliłeś, albo ktoś inny rozpuszcza takie bajdy, no, ale można to
                                    zrozumieć.
                                    Zawsze można na użytek propagandy stworzyć legendę. A co mnie zresztą to
                                    obchodzi. Nie mój cyrk i nie moje małpy.


                                    aaugustw napisał:

                                    Koncepcja samofinansowania sie AA pochodzila faktycznie od Johna
                                    > D. Rockefellera Jr. - i byla darem daleko cenniejszym niz
                                    > pieniądze...!

                                    No to w końcu august jak to było? Rokuś dawał pieniądze, czy dobre rady?
                                    • 1962wolf Re: Aha... 12.10.08, 08:26
                                      poznałem dwoje ludzi z AA
                                      • 1962wolf Re: errata do aha 12.10.08, 08:31
                                        zapomniałeś w swoim cytacie Auguście dokleić ,że do płaty
                                        był dom prywatny jednego z ojców załozycieli AA------i nei ma
                                        w tym niczego dziwnego- ani nie ma co szukac w tym jakiejś
                                        sensacji-----w tym domu ludzie się spotykali z braku innego
                                        miejsca----to dośc logiczne i właściwe dla amerykańskiego
                                        sytulu samopomocy -bo z tego własnie wyrósł cały ten ruch---z
                                        samopomocy sąsiedzkiej w ciężkich czasach-----konkret i realne
                                        działania okręslone prosto, bez ceregieli-do tego trzymanie
                                        priorytetów-to właśnie odróznia większość AA -
                                        od "polskojęzycznego"..............konkret
                                        w "polskojęzycznym" AA -jedynym konkretem jest jego brak
                                        amen
                                        • janulodz Re: errata do aha 12.10.08, 09:15
                                          August Ci napisze, ze jajczysz, bo nic innego nie będzie miał do powiedzenia.
                                          Ta pomoc, to podobno było 50 000 $, co przy milionach Rokusia było złotówką,
                                          którą ja czasem dla świętego spokoju daję oszczymurowi na parkingu, bo mi kiedyś
                                          samocód porysowali zw złosci.
                                          • aaugustw Re: errata do aha 12.10.08, 11:31
                                            janulodz napisał:
                                            > August Ci napisze, ze jajczysz, bo nic innego nie będzie miał do
                                            powiedzenia. Ta pomoc, to podobno było 50 000 $, co przy milionach
                                            Rokusia było złotówką, którą ja czasem dla świętego spokoju daję
                                            oszczymurowi na parkingu, bo mi kiedyś samocód porysowali zw złosci.
                                            ____________________________________________.
                                            Nawet po tym pismie widac, Janu, ze Ty nie czujesz
                                            bluesa AA...! ;-))
                                            Dzisiaj takze powiedzialbym, ze oni nie powinni byli wtedy nic
                                            otrzymac...! Ale to byly poczatki budowy tego olbrzyma AA...!!
                                            Suma 50 000 $ jaka oni otrzymali na poczatku (byl rok 1939), byla w
                                            tych czasach, po recesji - olbrzymia suma...!
                                            Tam bylo jeszcze wiecej udzielonej pomocy, ale nie bede przeciez
                                            cytowal Tobie calej ksiazki...
                                            A...
                                      • aaugustw Pierdoło nie myta...! 12.10.08, 11:21
                                        1962wolf napisał:
                                        > poznałem dwoje ludzi z AA
                                        • tenjaras Re: Pierdoło nie myta...! 12.10.08, 14:39
                                          pierwszym krajem Europejskim, w którym powstały grupy AA jest
                                          Norwegia - jak porównasz je do grup AA w Polsce?
                                    • tenjaras Re: Aha... 12.10.08, 11:02
                                      janu, teraz napisz co wspólnego ma pismo Świat Problemów z AA

                                      chciałbym zrozumieć Twój tok myślenia
                                      • janulodz Re: Aha... 12.10.08, 11:50
                                        Jakby to nie było jasne to wyjaśnię. Gdziekolwiek, by to nie było umieszczone
                                        był to cytat, Cytat, CYTAT.
                                        Rozumiem, że "wiarygodne" źrzeczywistoródła takiego cytatu by nie podały.
                                        Wiesz jaras jak too się nazywa?. Manipulacja
                                        • tenjaras Re: Aha... 12.10.08, 14:50
                                          podałeś link do artykułu p. Hanny Doroty Gaszyńskiej "Wspólnota AA -
                                          jaka jest, nie każdy widzi", która pisze:
                                          "Dziękuję pracownikom Fundacji Biuro Służby Krajowej AA za
                                          życzliwość i pomoc oraz udostępnienie mi literatury, broszurek,
                                          ulotek i materiałów informacyjnych (często w formie maszynopisu)
                                          dotyczących Wspólnoty AA, z których korzystałam przy pisaniu tego
                                          artykułu. "

                                          i od siebie dodajesz:
                                          "Taką informację znalazłem w necie na stronach AA. Podałem linka.
                                          Uznałem ją za wiarygodną."

                                          jeszcze raz powtórzę pytanie, ale spróbuję trochę jaśniej

                                          co ma wspólnego z AA, strona, czyli ten link, który podałeś?
                                          • 1962wolf Re: Aha... 12.10.08, 20:08
                                            życze Ci zdrowia August
                                            Jarasowi też
                                            szkoda ,że nie pogadamy nigdy z sensem.
                                            ale to pewnie tylko mnie szkoda
                                            hej panowie
                                            • tenjaras Re: Aha... 12.10.08, 20:18
                                              w każdym razie, kiedy wrócisz, ja tu będę :-)

                                              a jeśli nie tu, to znajdziesz mnie ;-)
                                            • aaugustw Re: Aha... 12.10.08, 20:20
                                              1962wolf napisał:
                                              > życze Ci zdrowia August
                                              > Jarasowi też szkoda ,że nie pogadamy nigdy z sensem.
                                              > ale to pewnie tylko mnie szkoda hej panowie
                                              ____________________________________________.
                                              Dziekuje za zyczenia zdrowotne. Tak sie sklada,
                                              ze ja mam temperature, (goraczke), wiec dzisiaj
                                              moge pogadac z toba z "sensem"...!
                                              A...
                                              • aaugustw To dotyczy i ciebie, dale-h...! 12.10.08, 21:38
                                                aaugustw napisał (do wolfika):
                                                > Tak sie sklada, ze ja mam temperature, (goraczke), wiec dzisiaj
                                                moge pogadac takze i z toba na jednakowym poziomie...!
                                                (podobnie jak robie to juz z wilczkiem)...
                                                A... ;-))
                                    • aaugustw Alkoholicy wkraczaja w dojrzalosc 12.10.08, 11:06
                                      Janu, ze potrafisz czytac, to ja wiem...!
                                      Ale, czy potrafisz tio wszystko zrozumiec - mam cholerne
                                      watpliwosci...!
                                      Przyklad:
                                      __________________________________________.
                                      janulodz napisał:
                                      > Wkleję jeszcze raz wiekszy fragment, żebyś mógł august przeczytać:
                                      > "W swojej książce "Anonimowi Alkoholicy wkraczają w dojrzałość",
                                      Bill W. - współzałożyciel Wspólnoty - opisuje jak pierwsi członkowie
                                      czerpali inspiracje od św. Franciszka z Asyżu, którego duchowa
                                      postawa oparta była na zasadzie ubóstwa. "Im mniej będą mieli
                                      pieniędzy i własności do wykłócania się - pisał Bill - tym mniejsze
                                      będzie odciąganie od ich podstawowego celu...
                                      - - - - - - - - - - - - - -
                                      Zwroc uwage na lata, (i tytuly ksiazek), w ktorych te ksiazki byly
                                      pisane. Najpierw byla ksiazka: Anonimowi Alkoholicy (chyba 1939)...
                                      Potem dopiero na dlugo juz po tej randce z Rockusiem napisano
                                      ksiazke: "Anonimowi Alkoholicy wkraczaja w dojrzalosc". A teraz
                                      przeczytaj raz jeszcze moj tekst, ktory w tej sprawie napisalem, a
                                      zrozumiesz tego bluesa - (moze...!?) :-((
                                      ___________________________________.
                                      janulodz napisał dalej:
                                      > No to w końcu august jak to było? Rokuś dawał pieniądze, czy dobre
                                      rady?
                                      - - - - - - - - - - - - - -
                                      Na poczatku powstawania AA, dawal i jedno i drugie...
                                      (pieniedzy nie tyle, ile oczekiwali od niego alkoholicy i sam Bill)
                                      Potem uznal, ze AA powinno... (to juz wiesz - sam cytowales) i tak
                                      to weszlo potem do Tradycji AA, czyli Anonimowi Alkoholicy wkroczyli
                                      w dojrzalosc...!
                                      A...

                                      • janulodz Re: Alkoholicy wkraczaja w dojrzalosc 12.10.08, 11:40
                                        Obłędna jest Twoja logika August. Co mnie obchodzi która książka była pierwsza.
                                        Zacytowałem tą w której o tym pisano. Jak do cholery we wczwśniejszej mieli
                                        pisać o tym co wydarzyło sie póżniej. Puknij sie w końcu w czółko. Napoczatku
                                        dawał, potem nie dawał Najpierw jest wiek niemowlęcy potem dojrzałosć.
                                        Tylko to chyba nie dotyczy Ciebie.
                                        • aaugustw Janu wkroczyl na wyzszy pulap logiczny 12.10.08, 12:11
                                          janulodz napisał:
                                          > Obłędna jest Twoja logika August. Co mnie obchodzi która książka
                                          była pierwsza. Zacytowałem tą w której o tym pisano...
                                          ___________________________________________.
                                          W tym miejscu poddaje sie, Janu...! :-((
                                          Probowalem to zrozumiec, ale to przekracza moje mozliwosci...! :-((
                                          A... ;-))
                                          Ps. Janu, niedawno gdzies przeczytalem rozprawe jakiegos uczonego o
                                          tym, ze ziemia jest plaska...(!?). Na rok wydania nie zwracalem
                                          uwagi... - Co ty na to...? Ja mysle, ze raczej jest ona wklesla,
                                          widze to po moich obcasch butow...
                                          • janulodz Re: Janu wkroczyl na wyzszy pulap logiczny 12.10.08, 12:32
                                            aaugustw napisał:
                                            Probowalem to zrozumiec, ale to przekracza moje mozliwosci...! :-((

                                            Przepraszam August poprawię się . Bedę teraz pisał wyrażnie i powoli. Może nadążysz.
                                            • aaugustw Re: Janu wkroczyl na wyzszy pulap logiczny 12.10.08, 13:25
                                              janulodz napisał:
                                              > Przepraszam August poprawię się ...
                                              ______________.
                                              Wybaczam ci...!
                                              A...
                                              Ps. Na poprawe twoja nie licze, ale zycie w nadzieji pomaga - Janu.
            • aaugustw Re: ale tu emocji na tym forum... 10.10.08, 16:50
              kolorowa_skarpetka napisała:
              > ... Myślałam że trzeźwienie uszlachetnia...
              - - - - - - - - - - - - -
              Ty tak duzo nie mysl, skarpeto... - To stracony czas...!
              _________________________________________________.
              kolorowa_skarpetka napisała dalej:
              > ... że kierowanie sie krokami AA sprawia, że ludzie zachowuja
              pewien poziom... na tym forum tego nie widac, szkoda:(
              - - - - - - - - - - - - - -
              A wiesz dlaczego...!? - Bo ta banda nie przerabia krokow AA...! ;-))
              To i skad ma sie brac ten poziom...!? - Co tu zreszta pisac... -
              Zobacz na siebie...! ;-))
              A...
              Ps. Zaraz jade na Mityng AA...! - Ha, ha, ha...! ;-)))
    • 1962wolf Re: ale tu emocji skarpetko 10.10.08, 21:43
      internet to dość specyficzne "środowisko" nawet bardziej ,
      niż bardzo
      i na początku trudno się tu połapac , kto jest kim. jakie
      swoje potrzeby tutaj realizuje, jakie potrzeby innych zaspokaja
      ale na szczęście to tylko net. w realu takie rozmowy są
      żenujące i żałosne-dlatego nie funkcjonują natakim poziomie jak
      tu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka