daria1968
01.06.09, 12:08
nawrót i w ciągu jednego tygodnia jeden człowiek potrafi narobić takiego
bałaganu -ale z uporem powtarza że on nikomu krzywdy nie robi -tylko sobie.To
przecież nic że trzech gliniarzy przychodzi do mojego domu i robią rewizje bo
jak twierdzą szukają jakiś dokumentów.To przecież nic że jestem wzywana na
komisariat policji,to przecież nic że telewizor wyje całą noc .To nic że można
przechlać tyle kasy .To nic.Cierpi tylko alkoholik.To nic że butelki walą się
po mieszkaniu i mój syn patrzy na to wszystko.A póżniej wytrzeżwieje i będzie
wymagał od tego chłopca szacunku.Jestem al-anonką ale w takich sytuacjach
jedynie co odczuwam to złość.Zadaje sobie pytanie ile takich nawrotów jestem w
stanie znieść.