Dodaj do ulubionych

Pigułka z niebieskich migdałów ;-)

21.07.09, 12:53
W Angorze Nr 30(997) zamieszczono krótki artykulik D. Wroniszewskiej pt.
Pigułka wolności. Chodzi o eksperymentalne farmakologiczne podejście do
leczenia alkoholizmu, zastosowane przez francuskiego kardiologa, Oliviera
Ameisena.
Nie podaję linka do artykułu, gdyż na razie nie ma go w sieci (chyba).

Zainteresowanym, w tym żonom chronicznych alkoholików, podaję oryginalną
stronę - www.olivierameisen.com/en/.

Ciekawe, czy u nas ktoś stosował baclofen i z jakim skutkiem?
Obserwuj wątek
    • e4ska Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 24.07.09, 13:29
      Od dłuższego czasu na FU dyskutanci zagorzale "dyskutują" głównie na temat Eski,
      natomiast nie ma chętnych (co zrozumiałe w kontekście beczenia na Etnie) do
      rozmów o baclofenie. Jasne, baclofen... on ci Janka nie kochał, to o czym tu
      gadać :-)))

      Z tego względu daję odsyłacz do rozmówki na innym forum alkoholowym:
      www.alko.fora.pl/uzaleznienie-od-alkoholu-f10-2,11/pigulka-wolnosci,430.html
      Argumentacja inicjatorki tematu idealnie pokrywa się z moim stanowiskiem.

      Natomiast postawy "prawowiernych alkoholików" potwierdzają smutny fakt, że
      wyterapeutyzowani alkoholicy zapamiętale blokują wszelki postęp w tej dziedzinie
      wiedzy medycznej. No cóż - pozostaje toczenie bezsilnej piany. Cytaty
      bełkotliwych rozmówek czy lista straszliwych skutków ubocznych (te skutki
      alkoholik osiąga bez wspomagania pigułką wolności, panie H.) mają odstraszyć
      potencjalnych chętnych.

      Cóż, należałoby zakazać wypisywania recept na wszelkie leki psychotropowe -
      byłoby to jednak śmieszne ograniczanie pracy wielebnych (wedle nomenklatury
      Szackiego). Jeśli pacjent zażyje leki zgodnie z zaleceniami lekarza, to się
      zaraz w majtki nie zsika... żeby zaś i co gorszego.

      Mimo akcji podejmowanych przez lobby terapeutyczne wciąż podejmowane są próby
      innych, alternatywnych wobec tasiemcowych terapii (najlepiej w dobrze płatnym
      ośrodku prywatnym) - i są to, jak świadczy przykład Ameisena, próby zakończone
      powodzeniem.
      • aaugustw Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 24.07.09, 14:26
        ...Oliwier wypił lampkę wina , by stwierdzić , że więcej nie chce.
        Nie miał potrzeby , by wypić drugą . - Po baclofenie...!
        (nastepny wpis i genialne zarazem odkrycie):
        ... już w latach sześćdziesiątych lekarze dopatrzyli się , że
        baclofen powoduje , że u alkoholika zanika głód alkoholu .
        LUUUUDZIE, toz to wynaleziono wreszcie chemiczna tabletke
        przeciwko tej brzydkiej chorobie, a ja nic nie wiedzialem...!
        Och ty anonimowo pigulo... - Prawie pol wieku udalo ci sie
        zamelinowac, ale teraz cie mam...!
        Niech sie schowa cale to AA, w ktorym trzeba sie meczyc cale zycie i
        nigdy juz nie pic... - Tu wystarczy polknac baclofen i mozna dalej
        kontrolowanie pic...!
        Hulaj dusza , piekla nie ma...!!!!!!!
        ;-)))))))))))))))))))))))))))))))))
        A... ;-))))))))))))))))))))))))))))
      • yuraathor Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 28.12.13, 09:52
        Z tego względu daję odsyłacz do rozmówki na innym forum alkoholowym:
        www.alko.fora.pl/uzaleznienie-od-alkoholu-f10-2,11/pigulka-wolnosci,430.html

        klikłem ale kolega Meszuge już temat zlikwidował
        Wybrany przez Ciebie temat lub post nie istnieje
      • aaugustw Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 08.07.14, 11:58
        e4ska napisała:
        > Od dłuższego czasu na FU dyskutanci zagorzale "dyskutują" głównie na temat Eski...
        - - - - - - - - - - -
        Przyciagasz, na zasadzie kontrastu...! ;-)
        _____________________.
        e4ska napisała dalej:
        > ... są to, jak świadczy przykład Ameisena, próby zakończone powodzeniem.
        - - - - - - - - - - - - - -
        Pacjent zmarl...! ;-)
        A...
    • aaugustw Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 24.07.09, 14:05
      e4ska napisała:
      > Ciekawe, czy u nas ktoś stosował "baclofen" i z jakim skutkiem?
      ___________________________________________________.
      Ja stosowalem Backofen (piekarnik) - to zart...!
      A powaznie:
      Poczytalem o tym bialym proszku, ktory mial sluzyc zwalczaniu
      epilepsji, ale nie sprawdzil sie, a ze wydano na jego eksperymenty
      zbyt wiele pieniedzy wiec stosowany jest z roznym powodzeniem
      dalej... - Najwiecej oralnie w bolach krzyza i tychze tam nerwow
      (Rückenmark - nie wiem jak to brzmi po polsku...!?), ale takze
      poprzez zastrzyki w sklerozie...
      Przedawkowanie prowadzi do wymiotow, oslabienia, zawrotow glowy,
      krotkiego oddechu, spadku cisnienia krwi, spadku temperatury, etc...
      Skad ja to znam...!?
      Mysle, ze alkoholikom mozna to takze podawac... - Szybciej
      przestanie taki pic, jak walnie o glebe...
      A...
      • e4ska Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 24.07.09, 14:29
        Przedawkowanie - cóż, gdybyśmy swego czasu nie przedawkowywali alkoholu, to by
        nas tu nie było.

        Myślę, że pigułki na złagodzenie głodu alkoholowego byłyby mogły uratować
        tysiące alkoholików (a niech to będą ćwiercpijaczki, Auguście - im tez należy
        się). Ale chodzi o tych, którzy mają wysoką samoświadomość, a dokładniej - nie
        chcą pić. Żeby ewentualna wpadka nie kończyła się ciągiem. Sama pamiętam
        rozpaczliwe zdziwienie: O rany, jestem w ciągu :-( I jak tu wyjść? Ciężko było.
        Mnie, która w końcu do słabych się nie zaliczam. To fakt. A co z ludźmi o
        niższej psychicznej odporności?

        Może jakaś dobrze przetestowana pigułka pomogłaby również tym, którzy po latach
        mityngowania, po terapiach takich i siakich, "załapują".

        Natomiast żadna pigułka nie pomoże takiemu, który pić chce i nie interesuje go
        nic innego. Nie pragnie innego życia, nie ma na nic pomysłu. Owszem, może się
        tylko chwalić - O, jaki ja trzeźwy - a w sumie pijany jest...

        Np. dla kogoś, kto przechlał swoje dojrzałe życie - tak circa 30 lat. Jak taki
        człowiek może funkcjonować w normalnym społeczeństwie? Przecież miał dziurę w
        nauce dobrego żywota. Człowiek uczy się przez całe życie - a jak kto latami nie
        uczył się, tylko demoralizował? Będzie więc przenosił reguły swojego chorego
        świata i paskudził świat, gdzie obowiązują jasne reguły postępowania. Albo
        będzie tworzył jakąś koszmarną quasi rzeczywistość, bo w tej prawdziwej nie umie
        się znaleźć.

        Dlatego potrzebne jest, ba - jest niezbędne istnienie AA. Wątpię, żeby wynaleźli
        kiedy AA w pigułce. Chociaż - podobno wszystko możliwe.
        ;-)
        • aaugustw Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 24.07.09, 14:40
          e4ska napisała:
          > Przedawkowanie - cóż, gdybyśmy swego czasu nie przedawkowywali
          alkoholu, to by nas tu nie było.
          > Myślę, że pigułki na złagodzenie głodu alkoholowego byłyby mogły
          uratować tysiące alkoholików (a niech to będą ćwiercpijaczki,
          Auguście - im tez należy się).
          ______________________________________________.
          Nie mam zamiaru negowac twoich rozwazan, Esko... -
          Ja moge zato opowiedziec o moim doswiadczeniu... -
          Na wstepie przytocze tez cos z francuzka (powiedzenie):
          Jaka jest roznica miedzy pijakiem a alkoholikiem?:

          "Pijak moglby przestac pic, gdyby chcial -
          alkoholik chcialby przestac pic, gdyby mogl"

          I tu nie pomoze choremu alkoholikowi zadne lekarstwo
          na złagodzenie głodu alkoholowego... - Ja nie mialem
          ochoty na zaden alkohol, ani jego smak... - Moja dusza
          wyla za EFEKTEM...!
          A...
          Ps. Powiedz lepiej co to za Forum to:
          www.alko.fora.pl/uzaleznienie-od-alkoholu-f10-2,11/pigulka-
          wolnosci,430.html
          Oni tam szkodza chorym...!
          • e4ska Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 24.07.09, 15:00
            nie pomoze choremu alkoholikowi zadne lekarstwo
            > na złagodzenie głodu alkoholowego... - Ja nie mialem
            > ochoty na zaden alkohol, ani jego smak... - Moja dusza
            > wyla za EFEKTEM...
            !


            Widzisz, Auguście, i w tym się różniliśmy. W tym "efekcie".

            Efekty tak mi zbrzydły, że za żadne skarby!!! - do dziś mnie nie pociągają,
            dlatego pewnie mogę spokojnie bywać na imprezach, gdzie się pije. Mnie
            niepotrzebny był "efekt" - mój głód polegał na bezmyślnym pragnieniu. Nie
            pożądanie stanu, ale pożądanie pokarmu.
            Bo tak to mi niczego nie brakło...
            ale ten głód. Jakieś przestawienie się mózgu czy organizmu na inne źródło
            pożywienia, energii (wszak alkohol to skondensowana energia).

            Wielu alkoholików przyznaje, że dla nich najważniejszy był "efekt". W takim
            przypadku można mówić o alkoholizmie jako o chorobie emocji czy, co tobie byłoby
            bliższe, o chorobie duszy.

            Prawdopodobnie mamy wiele rodzajów uzależnienia alkoholowego - stąd potrzeba
            wielu lekarstw. Z czego - nie zaprzeczam - bardzo dobrym lekarstwem jest AA.
            Czego dowodzisz ty sam. A to już całkiem wystarczający dowód :-)))

            Forum tamtejsze jest bardzo dobre, Auguście... Jedno z najlepszych.
            • aaugustw Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 24.07.09, 15:35
              OK, Eska... - Zanim pojade na swoj Mityng AA, w realu mam troche
              czasu, aby porownac nasze picie alkoholu. Dodam tylko, ze wszystko
              co tu napisze jest moim i innych uczestnikow Mityngow AA
              doswiadczeniem...
              ________________________________________________________.
              e4ska napisała:

              A...: > "nie pomoze choremu alkoholikowi zadne lekarstwo
              > > na złagodzenie głodu alkoholowego... - "Ja nie mialem
              > > ochoty na zaden alkohol, ani jego smak... - Moja dusza
              > > wyla za EFEKTEM...""

              > Widzisz, Auguście, i w tym się różniliśmy. W tym "efekcie".
              > Efekty tak mi zbrzydły, że za żadne skarby!!! - do dziś mnie nie
              pociągają, dlatego pewnie mogę spokojnie bywać na imprezach, gdzie
              się pije. Mnie niepotrzebny był "efekt" - mój głód polegał na
              bezmyślnym pragnieniu. Nie pożądanie stanu, ale pożądanie pokarmu...
              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
              I tu faktycznie, jako alkoholik nie rozumiem Ciebie wogole... -
              Wytlumacze Ci dlaczego...!?
              Alkoholik taki jak ja i ci wszyscy, ktorych do tej pory spotkalem na
              mojej drodze, pili po to aby uzyskac stan duchowego zadowolenia,
              euforii... - Na poczatku starczala przyslowiowa "setka", aby to
              osiagnac, potem z uplywem czasu potrzeba bylo juz pol litra, a
              jeszcze pozniej zanim osiagnelo sie ten stan, wczesniej juz zrywal
              sie film... :-(
              Dzisiaj, po wyzdrowieniu w AA i ja mogę juz spokojnie bywać na
              imprezach, gdzie się pije. Alkohol jest u mnie zneutralizowany. Nie
              potrzebuje go juz do niczego...! ;-))
              Dlatego dziwie sie Tobie, ze Ty pilas, aby pic...! - Po co...?
              Ja musialem... - Ty chcialas... - I tu sie roznimy...
              (to powiedzonko francuskie podaruje juz sobie i... Tobie!) ;-))
              _______________________________________________________.
              e4ska napisała dalej:
              > Wielu alkoholików przyznaje, że dla nich najważniejszy
              był "efekt". W takim przypadku można mówić o alkoholizmie jako o
              chorobie emocji czy, co tobie byłoby bliższe, o chorobie duszy.
              > Prawdopodobnie mamy wiele rodzajów uzależnienia alkoholowego -
              stąd potrzeba wielu lekarstw. Z czego - nie zaprzeczam - bardzo
              dobrym lekarstwem jest AA.
              > Czego dowodzisz ty sam. A to już całkiem wystarczający dowód :-)))
              - - - - - - - - - -
              Dziekuje...! ;-))
              ____________________.
              e4ska napisała dalej:
              > Forum tamtejsze jest bardzo dobre, Auguście... Jedno z najlepszych.
              - - - - - - - - - - -
              Moze...(!?) - Z tego widac, ze nie powinienem osadzac po tym krotkim
              urywku, ktory przeczytalem i ktory mnie zszokowal, zwlaszcza to
              lekarstwo po ktorym alkoholik mogl dalej kontrolowanie pic...!?
              Takie wypowiedzi powinny byc karane grzywna do 100.000,- zl. lub
              kara pozbawienia wolnosci na okres do 1 roku...! (to zart,
              oczywisciwe...!) ;-))
              A...
              • e4ska Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 24.07.09, 16:45
                Z uwagą odczytałam to, co piszesz, Auguście - tym bardziej, że mogę w pełni ufać
                twojej wypowiedzi.

                Wynika z postów, że faktycznie jesteśmy alkoholikami innego typu. Nie
                przeszkadza mi nazwa - może ja jestem ćwierćpijaczką, a może ty ćwierćpijakiem
                ;-) To jest najmniej istotne.

                wszyscy, ktorych do tej pory spotkalem na
                > mojej drodze, pili po to aby uzyskac stan duchowego zadowolenia,
                > euforii...


                Być może tak rozumieli ten stan zaspokojenia głodu alkoholowego. Różnica wtedy
                by nie zachodziła - czyli jedynie różniłaby nas kwestia języka, nazywania,
                określenia stanów.

                Mnie wszakże chodzi tylko i wyłącznie o przymus natury fizycznej,
                fizjologicznej, przymus pierwotny, który nie kojarzy się nam z przyjemnością,
                tylko z koniecznością. Konieczność nie jest przyjemnością, to jest nawet
                poczucie, spodziewanie się nieprzyjemności.

                Kto oczekuje euforii, ten traktować musiałby pigułkę jako zastępnik substancji
                uzależniającej. Kto zaś odczuwa "chłodny" głód, temu pigułka mogłaby pomóc.

                Też uciekam. Mam nadzieję, że wieczorem coś jeszcze uda mi się napisać przed
                kolejnym wyjazdem.
                :-)
                • pierzchnia Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 24.07.09, 17:14
                  W Strefie 11 przedstawiono kiedyś abogainę-antidotum na uzależnienie
                  od narkotyków.
                  Po zażyciu tego specyfiku chory wpadał,w trans-czyli substancja
                  stanowiła klucz do "światów ukrytych"-w odróżnieniu od leczenia na
                  poziomie chemicznym.

                  TAJNE!
                  Pułkownik Dąbek donosi:
                  Na zachodzie bez zmian!
                  ZUM ZUM ZUM
                  • e4ska Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 24.07.09, 17:22
                    Zara cię wytnom. Albo i nas.
                    Bum tara bum.
                    :-)))
                    • aaugustw Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 24.07.09, 17:50
                      e4ska napisała:
                      > Zara cię wytnom.
                      _________________.
                      Albo mu wytnom...!
                      A... ;-)
                • aaugustw Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 24.07.09, 17:48
                  e4ska napisała:
                  > ... Wynika z postów, że faktycznie jesteśmy alkoholikami innego
                  typu. Nie przeszkadza mi nazwa - może ja jestem ćwierćpijaczką, a
                  może ty ćwierćpijakiem ;-) To jest najmniej istotne.
                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                  Dla mnie to ciekawe spostrzezenie, tym bardziej, ze dotad nie
                  spotkalem sie tym nigdzie... - Mnie uczono o takich typach
                  alkoholikow, jak np. okresowy - pijacy tylko okresowo, ale
                  intensywnie, ja takim bylem, albo utrzymujacy poziom lustra
                  alkoholowego we krwi, tacy pija codziennie i moga wykonywac swoj
                  zawod, np. pilota, czy kierowcy...!) ;-)
                  ____________________________________________.
                  e4ska napisała dalej:

                  A...:
                  > wszyscy, ktorych do tej pory spotkalem na
                  > > mojej drodze, pili po to aby uzyskac stan duchowego zadowolenia,
                  > > euforii...

                  ....................
                  > Być może tak rozumieli ten stan zaspokojenia głodu alkoholowego.
                  Różnica wtedy by nie zachodziła - czyli jedynie różniłaby nas
                  kwestia języka, nazywania, określenia stanów.
                  - - - - - - - - - - - - -
                  Tu Easka chodzi juz o uczucia... - O glod emocjonalny (duchowy).
                  W ten sposob odczuwalem chorobliwie swoj glod... - Chcialem
                  koniecznie osiagnac swoj blogostan. Rozum podpowiadal tylko: PIC !
                  _____________________________.
                  e4ska napisała dalej:
                  > Mnie wszakże chodzi tylko i wyłącznie o przymus natury fizycznej,
                  > fizjologicznej, przymus pierwotny, który nie kojarzy się nam z
                  przyjemnością...
                  - - - - - - - - - - - - - - - - -
                  Tu postawilas te koncowa faze picia alkoholika na poczatek... -
                  Przymus fizyczny jest koncowa juz faza, w ktorej taki alkoholik jak
                  ja, zeby funkcjonowac musial juz pic codziennie... - Tu juz koniec
                  jest bliski: Tak, albo siak...! - (woz, albo przewoz). Tu nie ma juz
                  innej alternatywy...
                  ____________________________________________.
                  e4ska napisała dalej:
                  > Kto oczekuje euforii, ten traktować musiałby pigułkę jako
                  zastępnik substancji uzależniającej...
                  - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                  Czyli przejsc z alkoholizmu na narkomanie...! ;-))
                  ________________________________.
                  e4ska napisała dalej:
                  > ... Kto zaś odczuwa "chłodny" głód, temu pigułka mogłaby pomóc.
                  - - - - - - - - - - - - - - - - -
                  Alkoholikowi takiemu jak ja moglaby ona pomoc tylko wtedy, kiedy
                  wywolalaby we mnie te "bloga ulge", ktora mialem w poczatkach picia!
                  ___________________________________________.
                  e4ska napisała dalej:
                  > Też uciekam. Mam nadzieję, że wieczorem coś jeszcze uda mi się
                  napisać przed kolejnym wyjazdem. :-)
                  - - - - - - - - - -
                  Zaraz takze pozegnam sie do jutra... - Mialem jechac do Monachium,
                  ale odmowilem...!
                  A... ;-))
                  • deoand Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 24.07.09, 17:56
                    Eska ... pojedź no tym swoim rowerem do Łagiewnik - napij się
                    cudownej wody św . Antoniego i połknij Baclofen - wtedy
                    rzeczywiście i głod alkoholowy cudownie zaspokoisz i kręgosłup
                    boleć nie będzie .

                    pzdr deoand
                    • pierzchnia Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 25.07.09, 10:42
                      Czy może być rower na gaz drzewny?
                      www.gengas.nu/bilder/cykel.shtml
                      • e4ska Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 25.07.09, 11:51
                        Albo w ogóle na gaz?
                        • pierzchnia Pigułka z zielonych migdałów 25.07.09, 13:12
                          www.zielonemigdaly.pl/?p=254
                    • e4ska Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 25.07.09, 11:50
                      Zgoda zgoda. Deo. Tak też ja czynię. Bez św. Antoniego ani rowerem rusz.

                      Można by tę wodę na krzyżów bolenie podawać kroplówkowo mocno spasowanym. Przy
                      wtórze czarów-marów wspaniałych fachowców - zegrzańskich terapeutów, którzy z
                      medycyną przez ścianę się klepią.

                      Po co te elektrolity i inne paskudztwa do żył pijackich wlewać? Wszak to jest
                      działanie niezgodne z naturą.

                      Co z ciebie, Deo, za deo? przecie ty grzesznym ułomkiem jesteś. Włosienicę na
                      grzbiet i kazanie na Łagiewnickiej Puszczy wygłaszaj do pijaków i kopijaczek.
                      Może pomoże.

                      Zdrufki :-)
                      • deoand Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 25.07.09, 12:21
                        Eska ... masz cos braki w wiedzy więc muszę ciebie w miłości swej
                        poinformować , że Deo to NIE jaki tam archanioł Gabriel czy inny dobry
                        samarytanin co by to po alkoholikach chodził i ich nawracał ...

                        Do Deo to alkoholicy przychodza na kolanach w szatach pokutnych i od
                        dobroci Deo / a na ich szczęscie , Deo samą dobrocią jest / zależy czy i ile
                        dostaną tego eliksiru wielo-elektrolitowego co to ich w mig na nogi postawi
                        !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                        cos obawiam sie , że dla ciebie deo taki dobrotliwy by nie był chyba , że
                        ładnie oczętami zamrugasz i czyms tam jeszcze poruszasz / na co deo jeszcze
                        reaguje jak za dawnych lat /
                        to wtedy eliksiru anty pijackiego do żyły troche ci sie wtoczy !!

                        pzdr deoand

                        a juz na serio - papier wszystko zniesie i rózne bzdury o leczenie alkoholizmu
                        Baclofenem czy tam innym podobnym lekiem wypisywać można - może ktos uwierzy
                        .......
                        • e4ska Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 25.07.09, 12:51
                          Trzeba by dobrych badań klinicznych. Zamiast walić korkowe na "leczenie" - dać
                          troszkę nauce, a nie wszystko szarlatanom. No, dobrze - coś tam się daje, ale
                          nie na farmację. Nic o pigułkowych badaniach nie słychać... są czy nie są
                          prowadzone????????

                          Jak już dawno ustaliliśmy - rureczki z paskami to często jedyna realna i
                          konkretna pomoc świadczona rozmaitym degeneratom.

                          Osobiście nie wiem, czy jakakolwiek tabletka i jakikolwiek odwyk pomogłyby
                          napuchniętym ogolonym. Zdaje się, że tutaj najlepsze akmety ;-) nie pomogą.

                          Tymczasem anachroniczny model terapeutyzowania, jaki w tej chwili w Polsce mamy,
                          jest do kitu. Co to za terapia, która wspiera się mityngowaniem... Psują tylko
                          przymusowi to, co dla AA jest niezwykle ważne - wiarę w skuteczność organizacji.

                          Byle ćwierćpijoczka z paroma piwnymi wieczorami na koncie zasuwa na terapię, a
                          państwo za to płaci. Potem jeszcze płaci alimenty, bo ćwierćpijoczka upatrzy
                          sobie jakieś całopijoka, którego na obowiązek alimentacyjny nie stać.

                          W ogóle ćwierć- czy całopijoki są bardzo kochliwe... namiętne... rozpustne... itd.

                          Trzeba było pić, a nie palić, Deo. Stracone szanse - i tyle...
                          • aaugustw Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 25.07.09, 13:22
                            e4ska napisała:
                            > Trzeba by dobrych badań klinicznych. Zamiast walić korkowe
                            na "leczenie" - dać troszkę nauce, a nie wszystko szarlatanom...
                            > Byle ćwierćpijoczka z paroma piwnymi wieczorami na koncie zasuwa
                            na terapię, a państwo za to płaci...
                            ____________________________________.
                            Tez uwazam , ze takie drobnopijojczki
                            jak addik, czy beka nie powinni zajmowac
                            miejsca tym, ktorzy naprawde chca sie leczyc...!
                            A... ;-))
                        • aaugustw Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 25.07.09, 13:18
                          deoand napisał:
                          > ... Baclofenem czy tam innym podobnym lekiem wypisywać można -
                          może ktos uwierzy
                          ___________________.
                          Wiara cuda czyni...!
                          A...
    • jgw21 Baclofen 27.12.13, 08:32
      Mam 33 lata przebiłem w swoim życiu dekadę. 15 sierpnia minie 3 lata odkąd biorę baclofen. Czy w ciągu ponad dwóch lat nie wypiłem ani kieliszka? Wypiłem kilkukrotnie dla towarzystwa kieliszek czy dwa wódki lub wina czy też 2-3 piwa i na więcej nie miałem ochoty. Skutków ubocznych, ja nie odczuwam żadnych. Wcześniej nim na trafiłem na mądrego psychiatrę który mi przepisał baclofen próbowałem wszystkiego. 3 krotonie ukończyłem terapię w której się paprałem we własnej destrukcji. Byłem na 10tkach jak nie setce mitingów AA, gdzie nawrócone pijaczki maglują w kółko te same opowieści, aż mi się rzygać chciało i po każdym mitingu miałem ochotę się napić. Baclofenu i innych farmaceutyków które leczą alkoholizm boją się terapeuci którzy od lat klepią na terapiach te same regułki, za dobrą kasę. Nawiedzeni sekciarze z AA nie potrafią przyjąć do wiadomości, że istnieje lek na alkoholizm bo przez całe lata wbijano im do głowy że nie ma pigułki na alkoholizm. Owszem jest i u mnie działa doskonale. U wielu innych pewnie też. A że jest mało pozytywnych opinii w necie od tych którzy się leczą balofenem? Prosta sprawa ci którzy się leczą z dobrym skutkiem poprostu olewają takie tematy na forach. Sam trafiłem na ten temat przypadkiem. Wysłał mi do niego link mój przyjaciel pijący alkoholik który zastanawia się czy podjąć leczenie baclofenem. Po prostu nie wytrzymałem i skrobnąłem ten post, bo nie wytrzymałem czytając jakie bzdury tu piszą.
      Znajdzcie mądrego psychiatrę który pomoże Wam dobrać odpowiednią dawkę i spróbujcie sami. Pozdrawiam serdecznie i Szczęśliwego Nowego Roku życzę.
      • bananarama-live Re: Baclofen 27.12.13, 09:05
        Jeśli nie ma innego wyjścia, z dwóch trucizn, lepszy Baclofen.
      • aaugustw Re: Baclofen 27.12.13, 09:30
        jgw21 napisała:
        > Mam 33 lata przebiłem w swoim życiu dekadę. 15 sierpnia minie 3 lata odkąd
        biorę baclofen. Czy w ciągu ponad dwóch lat nie wypiłem ani kieliszka?
        Wypiłem kilkukrotnie...
        _____________________________________.
        To jest to o czym pisalem juz wielokrotnie...! ;-)
        Kontrolowane picie przy pomocy chemii...!
        Wiem ze dla pijakow cos takiego istnieje i jest
        to nawet mozliwe bez baclofenu, mianowicie przy
        pomocy terapeutycznej...
        Pierwsze tego rodzaju szkolki powstaly juz wiele
        lat temu na Florydzie (Miami). Potem rozprzetrzenily
        sie one dalej po swiecie... - Duzo drobnopijoczkow
        korzysta z tego i mysle, ze sa zadowoleni na rowni
        z osobami uzaleznionymi od "baclofenu"...(!?).
        Z dwojga zlego wolalgym terapeute...!
        * Uwaga:
        - To nie dotyczy ludzi dotknietych choroba alkoholowa...!
        - Na alkoholizm nie ma zadnych tabletek...!
        A...
        • bananarama-live Re: 27.12.13, 11:37
          Na alkoholizm są tabletki ,ale one nie uzdrawiają.
          Bierzesz, nie pijesz, przestajesz brać ....

          Żadna siła wyższa, też tu nie ma nic do roboty.

          To twój wybór. Albo pijesz staczasz i giniesz, albo żyjesz normalnie - ze wszystkimi blaskami i cieniami tego życia.

          Ja wybrałem normalne życie - cholernie lubię żyć.
          • heine-ken Re: 27.12.13, 14:03
            Zależy na co chorujesz. Jeśli alkohol służy do kompensacji pewnych deficytów biologicznych, oczywistym jest, że zamiana alkoholu na proszek oznacza właśnie powrót do normalnego życia. Jeśli psychoterapia, czy to w postaci terapii czy AA, nie zniweluje przyczyny nadużywania alkoholu, życie dalej będzie się kręciło wokół alkoholu, tylko że z drugiej, neofickiej strony. A czy ciągłe latanie na mitingi, skrupulatne unikanie wszelkich wyzwalaczy, głody, suche kace, sny, a wreszcie zapicia to normalne życie? Znamy przecież historie aowców, którzy po 15 latach zapili na śmierć, bo zapicie było takim przeżyciem, a oni tak się na ten alkohol rzucili, że serca nie wytrzymały. I dlatego później oglądasz wywiad z Osiatyńskim, który pomimo tylu lat abstynencji mówi o tym kim jest: jestem przede wszystkim alkoholikiem. Ja bym wolał jednak być przede wszystkim ojcem, mężem, szefem, itd. Jeśli jestem nadciśnieniowcem, wolę brać pigułki, niż przez całe życie obawiać się, że pomimo siły wyższej w każdej chwili mogę dostać udaru.
            • aaugustw Do mundrali... 27.12.13, 14:15
              heine-ken napisał
              > ... A czy ciągłe latanie na mitingi, skrupulatne unikanie wszelkich wyzwalaczy,
              głody, suche kace, sny, a wreszcie zapicia to normalne życie? Znamy przecież historie aowców, którzy po 15 latach zapili na śmierć...
              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
              A ty skad to wiesz... - Kto ci takich glupot nagadal...?
              Jakie glody...!? - Jakie suche kace...!? - Jakie sny...!?
              Jakie "Historie"...!? - Jakich "aowcow", ktorzy po 15 latach, etc...!?
              Alkoholicy, ktorzy chodza regularnie na Mityngi AA, maja sponsora i
              przerabiaja ten Program AA nic z tych rzeczy wyzej opisanych przez
              ciebie - laika - nie spotka...!
              ______________________________.
              heine-ken napisał dalej:
              > ... I dlatego później oglądasz wywiad z Osiatyńskim, który pomimo
              tylu lat abstynencji mówi o tym kim jest: jestem przede wszystkim alkoholikiem.
              Ja bym wolał jednak być przede wszystkim ojcem, mężem, szefem, itd.
              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
              Jezeli juz chcesz powolywac sie na taka osobistosc jak Osiatynski,
              to uzywaj prosze jego tytulu: Profesor Osiatynski...
              To co on mowi jest niedosiegle a przez to i niezrozumiale dla takich jak ty...!
              Nie zabieralbym glosu na twoim miejscu, bo kompromitujesz sie tylko...!
              A...
              • iskram Re: Do mundrali... 27.12.13, 23:42
                > heine - ken napisał :
                > ... I dlatego później oglądasz wywiad z Osiatyńskim, który pomimo
                tylu lat abstynencji mówi o tym kim jest: jestem przede wszystkim alkoholikiem.
                Ja bym wolał jednak być przede wszystkim ojcem, mężem, szefem, itd.
                >Widzisz bo to jest tak głupi widzi co chce widzieć ,a madry sie zastanowi
                >i zobaczy wszystko ,bowiem żeby być męzem ,szefem , ojcem ,to wpierw trzeba zaczac
                >od najważniejszego , ty masz wybór i jak z tego skorzystasz to Twoja sprawa
                >,natomiast nie licz na gotowca i że Cie ktoś będzie niósł , powodzenia , i na tyle !
                >Ocena beż wiedzy to dopiero prymitywizm!
                • iskram Re: Do mundrali... 27.12.13, 23:43
                  iskram napisała:

                  > > heine - ken napisał :
                  > > ... I dlatego później oglądasz wywiad z Osiatyńskim, który pomimo
                  > tylu lat abstynencji mówi o tym kim jest: jestem przede wszystkim alkoholikiem.
                  >
                  > Ja bym wolał jednak być przede wszystkim ojcem, mężem, szefem, itd.
                  iskram napisała:
                  > >Widzisz bo to jest tak głupi widzi co chce widzieć ,a madry sie zastanowi
                  > >i zobaczy wszystko ,bowiem żeby być męzem ,szefem , ojcem ,to wpierw trzeb
                  > a zaczac
                  > >od najważniejszego , ty masz wybór i jak z tego skorzystasz to Twoja spraw
                  > a
                  > >,natomiast nie licz na gotowca i że Cie ktoś będzie niósł , powodzenia , i
                  > na tyle !
                  > >Ocena beż wiedzy to dopiero prymitywizm!
      • joannagnyk Re: Baclofen 28.03.14, 13:33
        Mam męża alkoholika ,jest skory podjąć leczenie tym baclofenem. Ale mam problem...on nie idzie do żadnego psychologa!!!! To jego słowa!!!!.CZY SAMI MOGLIBYŚMY KUPIĆ I SAMI GO DAWKOWAĆ, OCZYWIŚCIE NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ?Jakie mogą być skutki uboczne?Od jakiej dawki rozpocząć?
        • iskram Re: Baclofen 28.03.14, 13:44
          Wypedz Go do lekarza !
        • wolfbreslau Re: Baclofen 28.03.14, 14:21
          joannagnyk napisała:

          > Mam męża alkoholika ,jest skory podjąć leczenie tym baclofenem. Ale mam problem
          > ...on nie idzie do żadnego psychologa!!!! To jego słowa!!!!.CZY SAMI MOGLIBYŚM
          > Y KUPIĆ I SAMI GO DAWKOWAĆ, OCZYWIŚCIE NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ?Jakie mogą by
          > ć skutki uboczne?Od jakiej dawki rozpocząć?

          kobieto ,ze sie tak wyrażee...wklep w gogla "baclofen" i wszystkiego sie dowiesz. jest ulotka ,jest informacja kompleksowa itd etc.
          wyscie na tym forum dostali obsesji bacolfenolowej....niemal wszyscy.
          parada głupców sie tu robi i pobojowisko rozumu..
          Zahir mam pytanie: ile Ty masz lat i ile lat juz tu siedziesz?
          chyba za długo ...pisze zyczliwie ...zrób sobie urlop.
          • aaugustw Re: Baclofen 28.03.14, 16:36
            joannagnyk napisała:
            > Mam męża alkoholika ,jest skory podjąć leczenie tym baclofenem. Ale mam problem
            > ...on nie idzie do żadnego psychologa!!!! ...
            _____________________________________.
            I bedziesz miala dalej coraz to wiekszy problem,
            jezeli Ty nie pojdziesz do psychologa, albo od razu
            na spotkania zwane Mityngami Al-Anon, gdzie sa
            takie kobiety, ktore nie Maja juz zadnego problemu,
            mimo iz ic mezowie pija...!
            Jak to zrobily, ze dzisiaj sa szczesliwe...? - Spytaj sie ich...!
            A...
        • rauchen Re: Baclofen 28.03.14, 19:27
          podaj jeszcze swoj adres domowy i numer telefonu to zglosi sie do ciebie niejaki alkodarek. Supergosciu, wie skad wziasc towar i jak go brac.

          PS - psycholog nie wypisze tabletek. To robi lekarz. O skutki uboczne nie musicie sie obawiac, bo jak ich nie bedzie, to spoko, a jak beda to moze sie bez lekarza nie obyc, a ten pewnie blogoslawil nie bedzie ze sie sami dawkujecie lekami na recepte, blogoslawil bedzie ksiadz jak pomimo powaznych skutkow ubocznych do lekarza sie nie udacie.

          pzdr i zycze podjecia rozsadnych decyzji


          ---------------------
          I 
          My Psychiatrist
          • wolfbreslau Re: Baclofen 28.03.14, 19:36
            szukanie pomocy w al-anon , to strata czasu i ryzyko utraty zdrowia psychicznego do reszty.
            • aaugustw Re: Baclofen 29.03.14, 10:20
              wolfbreslau napisał:
              > szukanie pomocy w al-anon , to strata czasu i ryzyko utraty zdrowia psychicznego do reszty.
              ______________.
              Chodziles tam...!?
              (wnioskuje to po twoim zdrowiu psychicznym...!) :-(
              A...
        • alkodarek Re: Baclofen 29.03.14, 01:40
          Dacie radę, jak setki tysięcy uwolnionych od obsesji alkoholowej. Napisz do mnie maila na adres alkodarek@gazeta.pl
          • aaugustw Re: Baclofen 29.03.14, 10:22
            alkodarek napisał:
            > Dacie radę..
            ________________________________________.
            Czy baklofen powoduje niesennosc...!?
            Co ty robisz w srodku nocy przy kompie...!?
            A...
        • aba-kan Re: Baclofen 22.04.14, 21:38
          Psycholog nie może wypisać recepty- mi wypisuje mój psychiatra. Biorę baclofen już 2.5 roku i jak do tej pory jestem superzadowolony! Nie mam głodu alk. nie mam żadnych skutków ubocznych, żyję "normalnie". Sam z psychiatrą doszedłem do dawki która jest dla mnie dobra- metodą zwiększania i zmniejszania ilości. Napisz jak chcecie to rozwiązać- może jakoś pomogę. Ten lek NAPRAWDĘ działa! Mój mail: abakan@onet.eu.
          • aaugustw Baclofen, albo; kamikaze sa wsrod nas...! ;-) 23.04.14, 09:35
            aba-kan napisał(a):
            > Psycholog nie może wypisać recepty- mi wypisuje mój psychiatra. Biorę baclofen
            > już 2.5 roku...
            _________________________________.
            Zmien psychiatre, bo zejdziesz na psy...! :-(
            A...
            Ps. Jak mozna sie tak uzalezniac od innej chemi (poza alkoholem)...!?
            Co to za psychiatra, ktory alkoholikowi przepisuje juz 2,5 roku baclofen...!? (czyli od 2011r.)
          • alkodarek Re: Baclofen 23.04.14, 10:08
            Gratulacje aba-kan, znam ten komfort uwolnienia od obsesji alkoholowej. Już nawet nie mam chęci zaglądania na to forum opętane alkoholem, problemy ludzi uzależnionych stają mi się obce. Jednak ciągle pamiętam swoją bezskuteczną walkę z obsesją alkoholową przy "pomocy" terapeutów, terapii, AA, esperalu i campralu. Dzisiaj szczęśliwie żyję bez obsesji picia i obsesji niepicia. Bez ciągłego wiszenia na innych forumowiczach umacniając w sobie wiarę w słuszność podjętych działań. Bez zabierania czasu sobie i rodzinie oddając go niepitemu alkoholowi. W pełnej kontroli własnego życia bez poddawania się w bezsilności wobec alkoholu mija dwudziesty któryś miesiąc mojego nowego, szczęśliwego życia.
            Skutki uboczne przyjmowania baco? Żadne. No może odstawienie lekarstw na nadciśnienie ale na takie skutki mogę sobie pozwolić.

            Jeśli miałbym taką wiedzę jak dzisiaj, po baclofen sięgnąłbym 15 lat temu a może i wcześniej.
            To się nazywa wolność!

            Pozdrówka Darek.
            • aaugustw Re: Baclofen 23.04.14, 16:30
              alkodarek napisał wynurzywszy sie zza wegla:
              > Gratulacje aba-kan, znam ten komfort uwolnienia od obsesji alkoholowej. Już naw
              > et nie mam chęci zaglądania na to forum opętane alkoholem, problemy ludzi uzale
              > żnionych stają mi się obce. Jednak ciągle pamiętam swoją bezskuteczną walkę z o
              > bsesją alkoholową przy "pomocy" terapeutów, terapii, AA, esperalu i campralu...
              _______________________________________________.
              Walke, ktorej nigdy nie wygrales popijajac dalej alkohol...!
              A...
              • alkodarek Re: Baclofen 24.04.14, 09:03
                aaugustw napisał:


                > Walke, ktorej nigdy nie wygrales popijajac dalej alkohol...!
                > A...


                Jeśli dla ciebie alkohol jest obiektem adoracji, to masz prawo tak twierdzić.

                Dla mnie już nie jest.
                • aaugustw Re: Baclofen 24.04.14, 10:25
                  aaugustw napisał (do alkodarka):
                  Walke, ktorej nigdy nie wygrales popijajac dalej alkohol...!
                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                  alkodarek odpisał bez sensu (do A...):
                  Jeśli dla ciebie alkohol jest obiektem adoracji, to masz prawo tak twierdzić.
                  Dla mnie już nie jest.
                  ___________________________________________________.
                  Tak moze myslec tylko drobnopijoczek, ktory pil dla rozrywki...!
                  A...
            • rauchen Re: Baclofen 23.04.14, 20:22
              oo, jak ladnie ze ci chec przeszla na fora alkoholowe, ale ladnie ze wracasz i kontrolujesz czy ktos tam jakis pienow nie sle na temat jedynie slusznej tabletki, ktora kurde, zebys ty tak 15 lat temu na to wpadl, to Ameisten by sie twoja tabletka leczyl, a tak ty musisz jego - no widzisz, bylo nie otwierac blogow i sie nie uzalac nad biednym zyciem pijaka tylko szukac tabletki! Masz nauczke na przszlosc, prawda, no ale zawsze mozesz znalesc jakas inna, ktora leczy bez zadnych skutkow ubocznych;
              choc wlasciwie wystarczy miec alergie na laktoze, i juz, hmmm, pacjent ma sraczke i strasznie pierdzi, no ale trzezwy i bez zadych innych smierdzacych skutkow ubocznych. No bedzie trzeba nosem, jak pisalam, wciagac, hm, lub nosa zatykac.

              No i tylko jeszcze ten psychiatra - no jeszcze ludzie pojda do psychiatrow sie leczyc jak ktos bedzie tak pisal, i sie nie spelni twoja przepowiednia ze zaraz juz wkrotce wszystkich konowalow na bezrobocie wysla przez jedynie sluszna tabletke w twoim mniemaniu. Cholera, znowu.

              Pod okiem lekarza to i cyjankiem mozna sie leczyc tylko ze ty cepku jakos nigdy na to nie wpadles - pochodzenie twoich srodkow budzi powazne zastrzezenia, wiec nie dziw sie ze bedziesz mial takie odpowiedzi na jakie zaslugujesz.
              • iskram Re: Baclofen 23.04.14, 23:33
                Wiesz ja Ci życze wszystkiego najlepszego, zatrzymaleś picie i uważasz ze to już wszystko , błedne myślenie- szkoda lat ,a droga ciagle w dół ,uśpiona mina , zastanów sie powodzenia masz wybór ....
          • lalunia54 Re: Baclofen 26.04.14, 22:46
            WITAM ABA-KAN i wszyscy, którym pomógł baclofen czy jak zaczynałeś brać baclofen to jeszcze popijałeś czy zaraz przeszła Ci ochota na alkohol. Napisz jakie dawki stosowałeś od samego początku bo chcę pomóż mężowi bo z każdym dniem pije jeszcze więcej. A czy do tego brałeś jakieś leki na uspokojenie. Proszę pomóż mi jak mam to zrobić, żebyśmy z dziećmi żyli spokojnie.
            • wolfbreslau Re: Baclofen 28.04.14, 07:52
              lalunia54 napisał(a):

              > WITAM ABA-KAN i wszyscy, którym pomógł baclofen czy jak zaczynałeś brać baclof
              > en to jeszcze popijałeś czy zaraz przeszła Ci ochota na alkohol. Napisz jakie d
              > awki stosowałeś od samego początku bo chcę pomóż mężowi bo z każdym dniem pije
              > jeszcze więcej. A czy do tego brałeś jakieś leki na uspokojenie. Proszę pomóż m
              > i jak mam to zrobić, żebyśmy z dziećmi żyli spokojnie.

              mąż wpierw sam musi dostrzec potrzeby pomocy.Ty mu nie pomozesz wbrew niemu.
              • rauchen Re: Baclofen 28.04.14, 18:18
                Bedzie zupka
                • aaugustw Re: Baclofen 28.04.14, 18:22
                  rauchen napisała:
                  > Bedzie zupka
                  ______________.
                  A po niej bigosik
                  A...
            • aaugustw Re: Baclofen 28.04.14, 15:46
              lalunia54 napisał(a):
              > WITAM ABA-KAN i wszyscy, którym pomógł baclofen czy jak zaczynałeś brać baclof
              > en to jeszcze popijałeś czy zaraz przeszła Ci ochota na alkohol. Napisz jakie d
              > awki stosowałeś od samego początku bo chcę pomóż mężowi bo z każdym dniem pije
              > jeszcze więcej. A czy do tego brałeś jakieś leki na uspokojenie. Proszę pomóż m
              > i jak mam to zrobić, żebyśmy z dziećmi żyli spokojnie.
              ________________________________________________________.
              Laluniu, twoja wiedza na temat alkoholizmu i te pytania przypomniala
              mi taka rozmowe w polskim pociagu, w czasach kiedy naplywa coraz
              wiecej kolorowych... -
              Siedzi wiec taka jedna lalunia naprzeciw kolorowego, ktory podobny
              byl do Hindusa i pyta go niewinnie, w ciemno; Bangladesz...!? - Zadnej
              reakcji od niego, pyta wiec ponownie: Bangladesz...!? - Znowu nic...!
              Pyta wiec raz jeszcze uparcie: Bangladesz..!? - A on wtedy wstal otworzyl
              okno przedzialu, wystawil reke na zewnatrz i odpowiedzial: Nie bangla desz.
              A...
              Ps. Laluniu, mowie teraz powaznie: Zacznij od siebie i idz do Al-Anonu,
              tam dowiesz sie prawdy, bo inaczej bedzie; "bangla"...! :-(
              • lalunia54 Re: Baclofen 28.04.14, 22:36
                aaugustw dobrze się bawisz
                • wolfbreslau Re: Baclofen 29.04.14, 08:41
                  lalunia54 napisał(a):

                  > aaugustw dobrze się bawisz

                  on taki jest naprawde ;-)
                  w dodatku wydaje mu sie to niezwykle blyskotliwe, zabawne i co najwazniejsze. nie on jeden na tym forum uwaza, ze niesie tu poslannictwo, sluzy pomoca i dzieli sie jakoby doswiadczeniem :-) jest ich tu spora grupa. pomocowych znaczy sie .
                  • aaugustw Re: Baclofen 29.04.14, 10:03
                    wolfbreslau napisał (do laluni o A... mieszkajacym w jego glowie):
                    > on taki jest naprawde ;-)
                    > w dodatku wydaje mu sie to niezwykle blyskotliwe, zabawne...
                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                    Nie wolfie, nigdy bym na to nie wpadl, ze tak jest, jak ty to widzisz...! ;-)
                    _________________________________________________________.
                    wolfbreslau napisał dalej (do laluni o A... mieszkajacym w jego glowie):
                    > ... i co najwazniejsze. nie on jeden na tym forum uwaza, ze niesie tu
                    poslannictwo, sluzy pomoca i dzieli sie jakoby doswiadczeniem :-) jest
                    ich tu spora grupa. pomocowych znaczy sie.
                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                    Z tego widze, ze tylko ty jedyny "Buk" potrafisz ocenic co komu tu pomaga
                    oraz wiesz jak powinno sie to robic... - Na zdrowie...!
                    A...
                    • wolfbreslau Re: Baclofen 29.04.14, 10:24
                      aaugustw napisał:

                      >
                      > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                      > Z tego widze, ze tylko ty jedyny "Buk" potrafisz ocenic co komu tu pomaga
                      > oraz wiesz jak powinno sie to robic... - Na zdrowie...!
                      > A...

                      niczego takiego nie twierdze...twierdze jedynie ,ze Ty wiesz jak to robic i dlaczego tu pisujesz..bo sam to przeciez tak okresliles. jestes tu po to, by pomagac, dzielic sie doswiadczeniem najczesciej nie swoim, tylko wspólnoty itd etc....nie Ty jeden .
                      amena co sie tyczy rycyny....zasadniczo zgadzam sie z taka teza, jesli sraczka mialaby mi pomoc w uzyskaniu radosci i szczęścia w zyciu, to moge sie poddac takiej kuracji. w koncu dezynteria tez daje sie powstrzymac na mityngu AA....do przerwy i byle nie zbrakło papieru w kiblu. wszak nie jeden mityng spikerski był niczym potok sraczki trzeźwiennej :-)
                    • wolfbreslau Re: Baclofen 29.04.14, 10:31
                      aaugustw napisał:

                      >
                      > wolfbreslau napisał dalej (do laluni o A... mieszkajacym w jego glowie):
                      jest dokładnie na odwrót...cytujesz mój nik w swoich wypowiedziach cyklicznie i nawet wtedy , gdy mnie tu nie ma kilka dni, ani nie zabieram glosu w danym temacie....sam sobie poczytaj co pisujesz na moj temat i w jakich kontekstach...choć diabli wiedza o co Ci wtedy chodzi :-)
                      • aaugustw Zmiana miejsca zamieszkania...(!?) 29.04.14, 11:10
                        A... napisał (m.in. o wolfie):
                        wolfbreslau napisał dalej (do laluni o A... mieszkajacym w jego glowie):
                        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                        wolfbreslau skorygował (A...):
                        > jest dokładnie na odwrót...
                        ______________________________________________________________________.
                        Widac pomylilem sie, to znaczy, ze ty zamieszkales juz na dobre w mojej glowie...(!?) :-o
                        A...
                        • wolfbreslau Re: Zmiana miejsca zamieszkania...(!?) 30.04.14, 07:03
                          aaugustw napisał:

                          >
                          > Widac pomylilem sie, to znaczy, ze ty zamieszkales juz na dobre w mojej glowie.
                          > ..(!?) :-o
                          > A...

                          zamieszkałem. nawet gdy mnie nie ma na forum ,przywołujesz mnie jak z daleka ...ot i wszystko.wiesz? całe te forum zamieszkało w Twojej głowie na dobre.....i to niepokojące .
                          • aaugustw Re: Zmiana miejsca zamieszkania...(!?) 30.04.14, 13:05
                            aaugustw napisał (do wolfa):
                            Widac pomylilem sie, to znaczy, ze ty zamieszkales juz na dobre w mojej glowie...(!?) :-o
                            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                            wolfbreslau napisał:
                            > zamieszkałem. nawet gdy mnie nie ma na forum ,przywołujesz mnie jak z daleka .
                            > ..ot i wszystko.wiesz? całe te forum zamieszkało w Twojej głowie na dobre.....i
                            > to niepokojące .
                            ______________________________.
                            No popatrz, jaka to sila ta telepatia...!
                            Teraz wiem kto mnie tu przywoluje...!
                            A...
                            • wolfbreslau Re: Zmiana miejsca zamieszkania...(!?) 30.04.14, 14:46
                              aaugustw napisał:

                              > No popatrz, jaka to sila ta telepatia...!
                              > Teraz wiem kto mnie tu przywoluje...!
                              > A...

                              to zwykłe uzaleznienie od forum..nic więcej
                • aaugustw Re: Baclofen 29.04.14, 09:55
                  lalunia54 stwierdziła (o A...):
                  > aaugustw dobrze się bawisz
                  _________________________.
                  Tak, od kiedy rozpoczal sie moj
                  rozwoj duchowy, --> trzezwosc,
                  (nie mylic z abstynencja...!)
                  A...
            • alkodarek Re: Baclofen 29.04.14, 09:21
              lalunia54 napisał(a):

              Ponieważ adresat milczy, postaram się trochę Ci pomóc. Co do baclofeny to działa wyśmienicie. Pomógł mi i wieeeelu moim znajomym. Jest tylko jeden warunek: To zawładnięty obsesją alkoholową powinien chcieć wyzwolić się z diabelskiego kręgu. Działanie baclo polega na zupełnym zniesieniu głodu alkoholowego, uczynienie alkoholu obojętnym emocjonalnie płynem, brakiem ochoty na poczucie szmerku w głowie i zanikiem "miłego" ciepła otuliny alkoholowej. Od 22 miesięcy stosuję z powodzeniem baclo, jednak byłem zdeterminowany uwolnić się od przymusu picia i to się udało. Gratis dostałem uwolnienie od przymusu niepicia, samobiczowania stygmatem alkoholika a zyskałem czas dla siebie i rodziny, który poprzedni trwoniłem na bezskuteczne terapie i mitingi AA. Moim celem nie niej abstynencja tylko własne szczęście oraz miłość i szczęście w mojej rodzinie. To właśnie się ziszcza co raz bardziej od czasu stosowania baclo. Jeśli Twój mąż będzie miał chęć dowiedzieć się jak można szybko i przyjemnie uwolnić się od obsesji alkoholowej, bardzo chętnie podzielę się z nim moimi doświadczeniami z baclofenem. Kuracja jest nieskomplikowana, lek nie uzależnia, jest stosowany w neurologii od dziesięcioleci ( nawet u noworodków), obecnie jest przepisywany alkoholikom w Francji. Nie spotkałem się z informacjami o powikłaniach, których efekty byłby gorsze od alkoholowej degeneracji.

              Pozdrawiam cieplutko Darek.

              • wolfbreslau Re: Baclofen 29.04.14, 09:48
                alkodarek napisał:

                . Moim celem nie jest abstynencja tylko własne szczęście oraz miłość i szczęście w mojej rodzinie.

                zasadniczo do tego sie sprowadza kazda forma niepicia przez alkoholika...i obysmy jak najczęsciej to znajdowali.
                powodzenia
              • aaugustw Re: Baclofen 29.04.14, 10:10
                alkodarek napisał (do laluni o swoim baclofenie):
                ... zyskałem czas dla siebie i rodziny, który poprzedni trwoniłem na bezskuteczne terapie i mitingi AA. Moim celem nie niej abstynencja tylko własne szczęście oraz miłość i szczęście w mojej rodzinie.
                _____________________________________________.
                Ktore "zapewnia" baclofen... - A im wiecej zazyjesz tych
                tabletek, tym wieksze cieplutkie szczescie...!
                (olej rycynowy jest jeszcze bardziej skuteczny, nie pozwala
                nawet dojsc do sklepu, aby kupic sobie gorzaly... - To dopiero
                szczescie w rodzinie i cieplo w majtkach...!)
                A...
                Ps. Nie bierz czasem powaznie tej mojej wypowiedzi...! :-(
              • lalunia54 Re: Baclofen 01.05.14, 22:10
                Darku bardzo serdecznie Ci dziękuję za te słowa są dla mnie wielką nadzieją na lepszą przyszłość. Jak będzie mąż chciał porozmawiać to się odezwę. Dzięki :)
                • iskram Re: Baclofen 02.05.14, 09:56
                  al-anon.
                • aaugustw Baclofen, czy Al-Anon...!? 02.05.14, 11:05
                  lalunia54 napisała:
                  > Darku bardzo serdecznie Ci dziękuję za te słowa są dla mnie wielką nadzieją na
                  > lepszą przyszłość. Jak będzie mąż chciał porozmawiać to się odezwę. Dzięki :)
                  _________________________________________________________________.
                  Nie czekaj na ten dzien, kiedy Twoj mąż bedzie chciał porozmawiać o tym, aby
                  wiecej nie pic, bo dla niego cos takiego jest na miare wyczynu mistrza swiata...
                  Pojdz Ty sama , (jak sugeruje Iskram), do Al-Anonu a nie do apteki po lekarstwa na
                  alkoholizm, bo takowych nie ma i nie bedzie na chora dusze...!
                  Tam powiedza Tobie, jak postepowac z chorym, a przede wszystkim tam zadbasz
                  o siebie, a przez to i o swoje dzieci, ktorym na razie wyrzadzasz takze i ty krzywde...!
                  A...
    • wolfbreslau Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 27.12.13, 12:15

      • aaugustw Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 27.12.13, 14:02
        wolfbreslau napisał:
        znaczy Eska ,ze jako chyba jedyna n swiecie pilas ino po to ,ze smakowala Ci gorzala, a stany "ducha" i inne euforie wystepujące pod wplywem alkoholu, byly Ci obojetne.wszelkie pijackie rozmowy, pijackie rozrzewnienia, pomysly z piekla i nieba rodem, wszystkie podniety plynace wraz z alkoholem we krwi....wszystko to bylo Ci zbedne, obce i poboczne. pilas, bo bylas glodna.
        no i git. co prawda nieco jest ironii w tej mojej wierze w Twoje "doswiadczenie", nieco sarkazmu :-)...ale jak juz wiem od dawna. kazden pijak, a nawet pijaczka, ma swoja opowiesc. gdzie fakty i mity stanowia jedność....i to najcudowniejsza strona owej "alkoholowej choroby"...rynsztok i swietosc idą w niej ręka w rękę.
        _________.
        Trafione...!
        A...
      • e4ska Tępota? 28.12.13, 10:25
        Przeczytaj jeszcze raz, powoli, a może coś zrozumiesz:
        "wszyscy, ktorych do tej pory spotkalem na
        > mojej drodze, pili po to aby uzyskac stan duchowego zadowolenia,
        > euforii...
        "

        Być może tak rozumieli ten stan zaspokojenia głodu alkoholowego. Różnica wtedy
        by nie zachodziła - czyli jedynie różniłaby nas kwestia języka, nazywania,
        określenia stanów.

        Mnie wszakże chodzi tylko i wyłącznie o przymus natury fizycznej,
        fizjologicznej, przymus pierwotny, który nie kojarzy się nam z przyjemnością,
        tylko z koniecznością. Konieczność nie jest przyjemnością, to [nie] jest nawet
        poczucie, spodziewanie się nieprzyjemności.

        Kto oczekuje euforii, ten traktować musiałby pigułkę jako zastępnik substancji
        uzależniającej. Kto zaś odczuwa "chłodny" głód, temu pigułka mogłaby pomóc.


        Jak już poczujesz prawdziwy głód alkoholowy, a nie tylko potrzebę euforyczną - wtedy pogadamy.
        :-)))
    • wolfbreslau Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 27.12.13, 12:19
      zapomnialem dodac....osobiscie jest mi obojetne, czy baclofen jest, czy go nie ma. czy komus pomoze, czy kogos otruje.tak amo jest mi obojetne, ze alkohol istnieje, amfetamina, kokaina i sporty extremalne.co roku ginie w koncu tysiac ludzi na swiecie, bo uwierzyli ,ze zielone swiatlo na przejsciu dla pieszych swieci im jak gwiazda zaranna. :-)....czyli zabiło ich literalnie: zielone i wiara....bynajmniej nie w cuda.
    • wolfbreslau Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 27.12.13, 12:44
      www.youtube.com/watch?v=9jT6PycTDMY
    • wolfbreslau Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 27.12.13, 13:18
      zalozylem wlasne mini forum na gazecie: nikrandt i reszta swiata - w zakladce " na kazdytemat".zapraszam. cokolwiek z tego wyjdzie. i od razu zaznacze ,ze alkoholizm jest tam tematem w zalozeniu marginalnym. teatr, muzyka, sport i codziennosc widziana nawet z perspektywy niebieskich migdalow widziane bylyby najmilej. i ewentualne polemiki, klotnie, oczywiscie bez ewidennego prostactwa i chamstwa jako glownej cechy komunikacji. powioem szczerze, ze fajnie sie z wieloma z was rozmawia tutaj, ale tematyka alkoholu mnie juz nudzi i męczy na dluższą mete. swiat jest o wiele dla mnie ciekawszy niz duchowosc alkoholika....choćby i pijącego.
      darek w.
      • wolfbreslau Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 27.12.13, 13:21
        forum.gazeta.pl/forum/f,248226,nikrandt_i_reszta_swiata.html

        to chyba tak dziala :-)
        • bananarama-live Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 27.12.13, 13:30
          Ale sie naprodukowałeś :]
      • aaugustw Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 27.12.13, 15:05
        wolfbreslau napisał:
        > zalozylem wlasne mini forum na gazecie: nikrandt i reszta swiata - w zakladce "
        > na kazdytemat".zapraszam. cokolwiek z tego wyjdzie. i od razu zaznacze ,ze alk
        > oholizm jest tam tematem w zalozeniu marginalnym. teatr, muzyka, sport i codzie
        > nnosc widziana nawet z perspektywy niebieskich migdalow widziane bylyby najmilej...
        ____________________________________________________.
        Dobry pomysl... - Moze uda sie stad oddzielic plewy od ziarna...!?
        Bo wiadomo; dla Alkoholika najwazniejsze jest najpierw alkoholizm
        a potem dopiero cala reszta, bo jezeli alkoholik swoja trzezwosc zawali,
        to zawali sie u niego takze cala ta "reszta"...!
        Moze wiec pojdy stad pijoki i drobnopijoczki, a pozostaliby tu tylko ci,
        ktorzy dotknieci sa choroba alkoholowa i chca cokolwiek przeciw temu czynic...!
        A...
        Ps. Mnie osobiscie wolfie nie interesuje ani muzyka, ani teatr, mialem go
        dosyc w moim przeszlym zyciu...!
        Zaistniec takze juz nie potrzebuje...!
        • ona40311 Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 27.12.13, 23:34
          Do jgw21 .... Zgadzam sie w zupełności z Toba i Haine-kenem . Mój mąż nie pije już 7 miesiąc dzieki baclofenowi . Miałam to ogromne szczęście , że Alkodarek podzielił sie swoim doświadczeniem z baclofenem na forum które potem zamknięto . Faktem jest iż mało wchodzi tu osób ktore biorą baclofen bo jak sam napisałeś ( i masz racje ) po co ? by znów czytać jaki to baclofen jest beee ... jak truje itp. a jedyna słuszna droga to AA , mityngi i rozwoj duchowy ? ja nie neguje tego , jeśli komuś pomoże to bardzo się cieszę niemniej nasuwa się pytanie co z Tymi tysiącami alkoholików którym AA i rozwoje duchowe nie pomogły ? Czy należy zostawić ich samym sobie , spalić na stosie , wyrzucić jak zużytą rzecz ? .... Nie i jeszcze raz nie ! Wiele razy pisałam tu już , mamy XXI wiek , postęp nauki , techniki i medycyny . Powiedzenie iż w alkoholizmie zostało powiedziane już wszystko i , że nie ma nań lekarstwa to jakieś kuriozum , absurd i niedorzeczność , dlatego nie wolno tych ludzi zostawic samych i ciągle tłuc im do głowy bajki o rozwoju duchowym bo szybko sami staną sie duchami ( jeśli w ogóle sa duchy ) . Nie mogę pojąć dlaczego AAowcy tak negują baclofen , dlaczego nie potrafią zrozumieć , że co pomaga jednemu to drugiemu może zaszkodzić ( a właściwie to wiem dlaczego ...kasa , kasa misiu kasa ) . Jedno jest pewne , idąc tokiem myślenia AAowców należaloby leczyć wszelakie choroby " rozwojem duchowym " , mogłabym zacząć owe praktyki od mojej mamy ( czego nie uczynie ) która bierze leki na nadciśnienie juz 7 lat ... czuje się dobrze wierzy we farmakologie i ja też więc uroków odczyniać nie będziemy .
          • aaugustw Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 28.12.13, 12:40
            ona40311 napisał(a):
            > ... Wiele razy pisałam tu już , mamy XXI wiek , postęp
            > nauki , techniki i medycyny . Powiedzenie iż w alkoholizmie zostało powiedz
            > iane już wszystko i , że nie ma nań lekarstwa to jakieś kuriozum , absu
            > rd i niedorzeczność...
            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    • jgw21 Baclofen. 28.12.13, 07:48
      ona40311 Brawo sam bym tego lepiej nie ujął tylko mała uwaga Aowcy nie mają z ruchu AA kasy z tego co mi wiadomo. AA to raczej rodzaj grupy religijnej wierzący w swoje dogmaty czyli siłę wyższą od ich samych, 12 kroków, rozwój duchowy. Mają swój regulaminem 12 tradycji AA. Z wyznaniem się nie dyskutuje, nawet nie wypada tego robić. To mój ostatni post na tym forum. Nie muszę nikomu, ani sam sobie udowadniać, że baclofen działa. Mi pomaga i dla mnie jest to najważniejsze. W moim interesie nie jest też "reklamowanie" baclofenu na tym forum, bo jak dziesiątki tysięcy alkoholików ruszy do aptek po baclofen to jego cena wzrośnie 10-krotnie. A póki co jest śmiesznie tani. Jednak chcąc pomóc alkoholikom którzy są w beznadziejnej sytuacji stworzę stronę internetową na której umieszczę swoje doświadczenia z baclofenem i cytaty z forum. Bo coś czuję, że nie długo to forum zniknie. Kto jest kumaty ten wyciągnie wnioski z wypowiedzi na tym forum albo znajdzie moją stronę. A wyznawcy z AA i terapeuci niech plują dalej jadem w końcu bronią, ci pierwsi bronią swojej religii, a ci drudzy swojego interesu, finansowego i swoich miejsc pracy. Takich ich święte prawo.
      Po wykonaniu strony podeślę tu jeszcze tylko link. A teraz lecę do pracy, zamiast leżeć oszczanym na podłodze w ciągu alkoholowym jak to było jeszcze blisko dwa lata temu. A po pracy zamiast marnować czas na spotkania AA zabiorę żonę na zakupy, a córkę na lody.

      Pozdrawiam i miłego dnia życzę.
      • bananarama-live Re: Baclofen. 28.12.13, 08:28
        Co w tym złego ,ze ludzie chca się spotykać? A że to się nazywa AA - ......
        Na takie spotkania, równiez szkoda mi czasu, ale gdybym nie miał czym wypełnić go, pewnie tez bym chodził. Śmieszy mnie ta cała otoczka - ale to zapewne ma na celu dodanie powagi.

        Nie czepiajmy się AA Idąc ta drogą , każdej grupie ludzi, można przypisać coś złego.

        Kółko różańcowe :] - siedzą i pier...ą zamiast wziąć się do roboty :] itd
      • aaugustw Re: Baclofen. 28.12.13, 12:50
        jgw21 napisał:
        > ... AA to raczej rodzaj grupy religijnej wierzący w swoje dogmaty...
        - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        Kolejny mundry zaszczekal...! ;-)
        _______________________.
        jgw21 napisał dalej:
        > ... Mają swój regulaminem 12 tradycji AA...
        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        Tradycje glupolku nie sa regulaminem i powstaly one metoda prob i bledow
        wielomilionowej rzeszy trzezwych alkoholikow...!
        _______________________.
        jgw21 napisał dalej:
        > ... To mój ostatni post na tym forum.
        > ... W moim interesie nie jest też "reklamowanie" baclofenu na tym Forum
        ... stworze stronę internetową na której umieszczę swoje doświadczenia...
        > Po wykonaniu strony podeślę tu jeszcze tylko link...!
        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
        Dobre to... ;-)
        Nie chce, ale chce...!
        Tylko po co tutaj, skoro wiadomo ze to nie dotyczy alkoholikow...!?
        _______________________.
        jgw21 napisał dalej:
        > ... To mój ostatni post na tym forum.
        > ... coś czuję, że nie długo to forum zniknie...
        - - - - - - - - - - - - - - - - -
        Predzej ty nam tu znikniesz, proroku (nawalony)...! ;-)
        A´propos; czy ty wiesz, ze trzezwosc zaczyna sie dopiero po 2 latach
        abstynencji...!? - Aby cos komus dac i przekazac, potrzeba to cos samemu
        juz miec...!
        A...
      • pierzchnia Re: Baclofen. 28.12.13, 17:45
        Są tacy, którym w życiu się nie udało - znieczulają alkoholem wewnętrzny ból.
        W jaki sposób baclofen miałby temu zaradzić?
        • wolfbreslau Re: Baclofen. 28.12.13, 17:58

        • wolfbreslau Re: Baclofen. 28.12.13, 18:04
          pierzchnia napisał:

          > Są tacy, którym w życiu się nie udało - znieczulają alkoholem wewnętrzny ból.
          > W jaki sposób baclofen miałby temu zaradzić?

          bardzo prosto Pierzchnia..
          .jes;li uwolnilby od obsesji nachlania sie na każdą okoliczność, tym samym zaradziłby, ze reszte zycia ktos kto tego potrzebuje, przezyłby może i ze strachem i w gaciach. ale na trzeźwo. bo alkohol w koncu kazdego upodli, nikomu nie pomoże...to jak pakt z diabłem. baclofen nie ma z założenia ratować duszy. ale ma ratować ciało. przed degradacją między innymi ducha i ciała...to taki srodek podobny do ibupromu. gdy potwornie boli głowa , lub ząb lepiej ibuprom zazyc i gdy juz ból minie biegeim pójść do lekarza, lub dentysty.
          • pierzchnia Re: Baclofen. 28.12.13, 19:51
            Pewnie, że alkoholizowanie się nie jest dobrym rozwiązaniem, ale pamiętajmy, że również psychiatrzy zapisują leki znieczulające swoim pacjentom, którzy doznali np.traumy.
            Środki chemiczne nie odmienią ludzkiego serca - tutaj potrzeba wewnętrznej przemiany - wiele takich świadectw można odnaleźć na Necie dlatego nie będę wrzucał linków.
            Nie wszyscy zapijają swój wewnętrzny ból - tak naprawdę to sami dokładnie nie wiedzą dlaczego piją.
            • aaugustw Re: Baclofen. 28.12.13, 20:15
              wolfbreslau napisał:
              > ... baclofen nie ma z założenia ratować duszy. ale ma ratować ciało. przed degradacją między innymi ducha i ciała...to taki srodek podobny do ibupromu. gdy boli głowa , lub ząb lepiej ibuprom zazyc i gdy juz ból minie biegeim pójść do lekarza, lub dentysty.
              - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
              pierzchnia napisał:
              > Pewnie, że alkoholizowanie się nie jest dobrym rozwiązaniem...,
              > ... Środki chemiczne nie odmienią ludzkiego serca - tutaj potrzeba
              wewnętrznej przemiany...
              ____________________________________________.
              Bardzo trafne i na poziomie sa te Wasze wypowiedzi...!
              A...
              Ps. Pierzchnia, ciesze sie ze i ty piszesz te slowa, ale dlaczego
              nie moze dotrzec ta Prawda do tych uzaleznionych lub do tych
              trzymajacych sie tego baclofenu, jak tonacy brzytwy...!?
              Z tego wyciagam tylko jeden wniosek: albo chcieliby oni, aby tak to bylo,
              albo uwierzyli w ten kolejny "cud" chemiczny, co nb. na jedno wychodzi...!
      • alkodarek Re: Baclofen. 29.12.13, 10:45
        jgw21 napisała:

        > ona40311 Brawo sam bym tego lepiej....<

        Podpisuję się pod waszymi postami obiema rękami , o chorobie się zapomina, tak właśnie wygląda powrót do zdrowia. Jak ktoś ciągle krąży wokół gorzały na mitingach AA i terapiach, to niestety nie zdrowieje tylko dokonuje automanipulacji aby się nie napić.
        Brak konieczności skupiania życia na piciu i na niepiciu alkoholu dowodzi skuteczności działania baclofenu. Jeśli ktoś chce tańczyć grupowy chocholi taniec wokół pustej flaszki, jego sprawa, ja wybrałem wolność i wolność polecam.
        • aaugustw Re: Baclofen. 29.12.13, 12:00
          alkodarek napisał:
          > ...Jak ktoś ciągle krąży wokół gorzały na mitingach AA i terapiach,
          to niestety nie zdrowieje tylko dokonuje automanipulacji aby się nie napić.
          > Brak konieczności skupiania życia na piciu i na niepiciu alkoholu dowodzi skute
          > czności działania baclofenu...
          _______________________________________________________________.
          Z tego czytam, ze ty stoisz w rozkroku...!
          Dlaczego ciagle myslisz o alkoholu i sugerujesz,
          ze to samo odbywa sie na Mityngach AA...!?
          Tam trzezwi, wolni i szczesliwi juz alkoholicy dziela sie miedzy soba
          (i z nowicjuszami) swoja sila i doswiadczeniem o tym, jak wyszli z
          tego szamba.
          Dla ciekawosci powiem tobie, ze w tym calym ich Programie AA
          o alkoholu jest tylko raz jedna jedyna wzmianka i to w pierwszej czesci
          Kroku Pierwszego, czyli zajmuje on tylko 1/24 calosci...! ;-)
          A ty mi tu ciagle wokol alkoholu sie krecisz, jak pies wokol swego ogona...!
          Tam jest rozwoj do przodu, a nie krecenie sie wokol jednej osi...!
          A...
          • alkodarek Re: Baclofen. 01.01.14, 12:04
            aaugustw napisał:

            > Z tego czytam, ze ty stoisz w rozkroku...!<

            Nie pozbawiam nikogo możliwości interpretacji.

            > Dlaczego ciagle myslisz o alkoholu...<

            Myślę o sobie z przed półtorej roku.

            > .... i sugerujesz, ze to samo odbywa sie na Mityngach AA...!?<

            Nie sugeruję, każdy miting zaczyna się od odczytania Koków. Krok Pierwszy nie daje o sobie zapomnieć.

            > Tam trzezwi, wolni i szczesliwi juz alkoholicy dziela sie miedzy soba(i z nowicjuszami) swoja sila i doswiadczeniem o tym, jak wyszli z tego szamba.<

            Nie wyszli, krążą wokół pustej flaszki na aowskiej smyczy.

            > Dla ciekawosci powiem tobie, ze w tym calym ich Programie AAo alkoholu jest tylko raz jedna jedyna wzmianka i to w pierwszej czesci Kroku Pierwszego, czyli zajmuje on tylko 1/24 calosci...! ;-)<

            Mówisz wzmianka... ale każde zdanie na mitingu rozpoczynasz tak: " Mam na imię August i jestem alkoholikiem." I tak wzmiankujesz przy KAŻDEJ wypowiedzi na mitingu.


            > A ty mi tu ciagle wokol alkoholu sie krecisz, jak pies wokol swego ogona...!<

            Jestem tu w podzięce za wolność, taki ma imperatyw wewnętrzny.

            > Tam jest rozwoj do przodu, a nie krecenie sie wokol jednej osi...!<

            Wokół osi o nazwie alkohol, faktycznie to rozwój niepojęty.

          • alkodarek Re: Baclofen. 01.01.14, 12:19

            > Dla ciekawosci powiem tobie, ze w tym calym ich Programie AA o alkoholu jest tylko raz jedna jedyna wzmianka i to w pierwszej czesci Kroku Pierwszego, czyli zajmuje on tylko 1/24 calosci...! ;-) <

            Wyjaśnij mi , bo tępy jestem, dlaczego 1/24 a nie 1/12. Czy oprócz Kroków i Zasady ograniczają twoje życie?
            • aaugustw Re: Baclofen. 01.01.14, 14:11
              alkodarek zapytał (A...):
              > ... Wyjaśnij mi , bo tępy jestem, dlaczego ...
              _____________________________________.
              Pytasz mnie, wiec odpowiadam:
              Mowia, ze do Programu AA nie mozna byc za glupim, ale za madrym tak...!

              W tym jednak specyficznym twoim przypadku potwierdza sie inna prawda,
              mianowicie to doswiadczenie trzezwych alkoholikow, ktore opisane zostalo
              w Wielkiej Ksiedze AA, w rozdz. Piatym (5), pt. "Jak to dziala"...

              Cyt: Rzadko się zdarza, by doznał niepowodzenia ktoś, kto postępuje zgodnie z naszym programem. Nie wracają do zdrowia ludzie, którzy nie mogą lub nie chcą całkowicie poddać się temu prostemu programowi. Zazwyczaj są to mężczyźni i kobiety, którzy z natury swojej nie są zdolni do zachowania uczciwości wobec samych siebie.
              stnieją tacy nieszczęśnicy.To nie ich wina.Tacy się po prostu urodzili.
              Z natury swej nie są zdolni pojąć, a tym bardziej rozwinąć sposobu postępowania, który wymaga bezwzględnej uczciwości. Ich szanse na powodzenie są znikome.
              Istnieją także ludzie których cierpienie wypływa z głębokich zaburzeń emocjonalnych lub umysłowych..."

              Ty nie jestes w stanie tego pojac alkodarku... - Blokuje i zamula tobie dostep do tego
              swiata zazywany przez ciebie baclofen oraz to, ze ty nie jestes (jak i Eska) alkoholikiem
              lecz zwyczajnym drobnopijoczkiem, ograniczonym dodatkowo, (jak sam piszesz)
              tepota...! :-(
              A...
              • alkodarek Re: Baclofen. 01.01.14, 14:48

                > Ty nie jestes w stanie tego pojac alkodarku... - Blokuje i zamula tobie dostep do tego swiata zazywany przez ciebie baclofen oraz to, ze ty nie jestes (jak i Eska) al koholikiem
                lecz zwyczajnym drobnopijoczkiem, ograniczonym dodatkowo, (jak sam piszesz)
                tepota...! :-(


                Biegnem jutro do Ciborza (?!) ze Twoją diagnozom. Patrz pan, ale mnie skrzywdzili terapeuty ( może prawako jazdy jeszcze odbiorom) bo ja alkoholikom jezdem, tak mnie gadali!

                Ufffff, całe szczęście się mylili, jestem tylko drobnopijaczkiem ( nie mylić z aż)
                • aaugustw Re: Baclofen. 01.01.14, 18:15
                  alkodarek napisał:
                  > Ufffff, całe szczęście się mylili, jestem tylko drobnopijaczkiem
                  ___________________________________________________.
                  Ciesz sie, bo gdybys byl alkoholikiem za ktorego tak bardzo
                  chcialbys tu byc, to wiedz, ze bylbys juz poza zasiegiem tego
                  Forum, bo choroba alkoholowa polega na tym, ze dotkniety ta
                  choroba nie potrafi kontrolowanie pic alkoholu, tak jak ty to robisz...!
                  A...
                  • alkodarek Re: Baclofen. 02.01.14, 15:33
                    aaugustw napisał:

                    > Ciesz sie, bo gdybys byl alkoholikiem za ktorego tak bardzo chcialbys tu byc, to wiedz, ze bylbys juz poza zasiegiem tego Forum, <

                    Zdanie powyższe jest logicznie niespójne. Chyba byłbym ewenementem na skalę światową, nie będąc alkoholikiem pragnąłbym nim się stać. Większej bzdury nie czytałem.

                    Jestem tu dla innych, takich samych nieszczęśników, pozbawionych nadzei wyrwania z obsesji alkoholowej, jakim byłem jeszcze półtora roku temu.

                    > bo choroba alkoholowa polega na tym, ze dotkniety ta choroba nie potrafi kontrolowanie pic alkoholu, ...<

                    Tak też miałem przed kuracją baclofenem, jak tknąłem choćby bombonierkę z wiśniami w likierze to kończyłem sromotną dwutygodnówką. Teraz mi to nie straszne, mogę wznieść toast winem musującym bez obawy, że jestem bezsilny wobec alkoholu, i że przestałem kierować własnym życiem.

                    >...tak jak ty to robisz...! <

                    Nie kontroluję ilości spożywanego alkoholu, ponieważ kontrolować to muszą ci co chcą sięgać po kolejne dawki. Ja takiej ochoty nie mam.
                    • aaugustw Re: Baclofen. 02.01.14, 15:50
                      alkodarek napisał:
                      > ... Chyba byłbym ewenementem na skalę światową, nie będąc alkoholikiem...
                      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - --
                      O to mi chodzilo: Nie jestes alkoholikiem...!
                      W zasadzie powinienem juz w tym miejscu zakonczyc z toba dyskusje
                      i powiedziec: Dziekuje, wiecej pytan nie mam...!
                      Ale dla dobra nowicjuszy dodam jeszcze jedna twoja wypowiedz drobnopijopczka:
                      ___________________________.
                      alkodarek napisał potem jeszczej:
                      > ... jak tknąłem choćby bombonierkę z wiśniami w likierze to kończyłem
                      sromotną dwutygodnówką. Teraz mi to nie straszne, mogę wznieść toast
                      winem musującym bez obawy, że jestem bezsilny wobec alkoholu, i że
                      przestałem kierować własnym życiem.
                      > Nie kontroluję ilości spożywanego alkoholu...
                      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                      U Alkoholika bombonierka z wiśniami w likierze zakonczy sie sromotnym
                      piciem tylko wtedy, kiedy juz kupe czasu wczesniej mialby on ochote na
                      Alkohol, bo sama ilosc tego tam znajdujacego sie alkoholu, zjedzonego
                      nieumyslnie nie spowoduje zadnego "sromotnego picia"...!

                      A jako drobnopijoczek ty nie musisz (jak sam piszesz) kontrolowac swego
                      picia, natomiast osoba dotknieta choroba alkoholowa nie ma szans na
                      kontrolowane picie, (ani na nie-kontrolowane picie...) - Do konca zycia...!
                      Nawet po kilkudziesiecioletniej przerwie w piciu...!
                      A...
                      • alkodarek Re: Baclofen. 02.01.14, 16:25
                        aaugustw napisał:

                        > alkodarek napisał:
                        > > ... Chyba byłbym ewenementem na skalę światową, nie będąc alkoholikiem...
                        > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - --
                        > O to mi chodzilo: Nie jestes alkoholikiem...!<

                        Z "alkohololikowego" sposobu manipulacji niestety nie wyleczyły cię mititing i "praca na Programie" , ponieważ manipulujesz cytując wybiórczo moje zdanie tak aby je dopasować do swoich dumań. To jest zwykłe kłamstwo.

                        > - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                        > U Alkoholika bombonierka z wiśniami w likierze zakonczy sie sromotnym
                        > piciem tylko wtedy, kiedy juz kupe czasu wczesniej mialby on ochote na Alkohol, ...<

                        No wypisz, wymaluj takie BYŁO moje zachowanie, więc moje F10.2 było uzasadnione.

                        > ...bo sama ilosc tego tam znajdujacego sie alkoholu,zjedzonego nieumyslnie nie spowoduje zadnego "sromotnego picia"...! <

                        Idąc tym tropem, nieświadome wypicie setki Gorzkiej Żołądkowej też nie spowoduje sromotnego zapicia, wszak cóż to jest setka w obliczu litrażu alkoholowego doświadczonego alkoholika.

                        > A jako drobnopijoczek ty nie musisz (jak sam piszesz) kontrolowac swego picia, natomiast osoba dotknieta choroba alkoholowa nie ma szans na kontrolowane picie, (ani na nie-kontrolowane picie...) - Do konca zycia...! <

                        Przecież powyżej mnie zdiagnozowałeś jako alkoholika, a sam piszesz" raz alkoholik do końca życia alkoholik". Zdecyduj się w końcu jak jest twoja diagnoza.



                        • aaugustw Baclofen, czyli: Nie ma sprawy jest wyrok...! 02.01.14, 16:36
                          alkodarek tłumaczy sie (A...):
                          ::::::::::::::::::::::::::::::::::::
                          ________________________________.
                          Powiedzialem; Wiecej pytan nie mam...!
                          Z pijoczkami nie rozmawiam... - Szkoda mi na to czasu...!
                          A...
                          • iskram Re: Baclofen, czyli: Nie ma sprawy jest wyrok...! 02.01.14, 18:21
                            Posłuchaj Aaugust niech On gdzie indziej zbiera wiadomości o alko- najlepiej w monopolu! Ci ludzie sa za mało doświadczeni i mało jeszcze rozwinieci umysłowo,jak i fizycznie, trzeba to zostawić . Kazdy ma swój czas !
                            • aaugustw Re: Baclofen, czyli: Nie ma sprawy jest wyrok...! 02.01.14, 18:50
                              iskram napisała (do A...):
                              > Posłuchaj Aaugust niech On gdzie indziej zbiera wiadomości o alko- najlepiej w
                              > monopolu! Ci ludzie sa za mało doświadczeni i mało jeszcze rozwinieci umysłowo
                              > ,jak i fizycznie, trzeba to zostawić . Kazdy ma swój czas !
                              __________________________________________________________.
                              No wlasnie, zanim on zakwitnie moze sobie pojdzie pogadac tam, z tym
                              swoim klonem chemikiem "bez-problemu", ktory tu zrobil swoja kupke
                              w sasiednim watku...! ;-)
                              A...
                              • iskram Re: Baclofen, czyli: Nie ma sprawy jest wyrok...! 02.01.14, 18:56
                                > No wlasnie, zanim on zakwitnie moze sobie pojdzie pogadac tam, z tym
                                > swoim klonem chemikiem "bez-problemu", ktory tu zrobil swoja kupke
                                > w sasiednim watku...! ;-)
                                > A...
                                iskram napisała:
                                i dobrze ,jak żaby w studni!
          • romeksam Re: Baclofen. 28.07.16, 11:21
            Zapytaj tylko swoich Guru czy AA oznacza faktycznie "Anonimowy"
            W kontakcie z Policją dowiedziałem się że: " ach pan się leczył w AA, to zmienia postać rzeczy"
            Na niekorzyść - żeby była jasność. Zaznaczam że poszedłem do AA z własnej woli.
            • wiesj23 Re: Baclofen. 30.07.16, 10:25
              dlatego trzeba postępować z rozwagą.Ja przez swoje opowieści szefowi miałem przegraną sprawę w sądzie pracy.
              Nie wierzę by policjanci wysyłali wtyczkę na mitingi.Powiedziałeś i trafiłeś na nieodpowiedniego człowieka,no i efekty.Może to był alkoholik.

              deo żyjesz?
              • deoand Re: Baclofen. 30.07.16, 12:11
                Żyć jakoś żyje ... ale wesj zapewniam Ciebie , że Policja ma wszędzie wtyczki bo inaczej nikogo by nie złapała .Czy akurat na mitingu to nie wiem ale niby czemu nie ???? więc zawsze uważaj co mówisz hahah
                • wiesj23 Re: Baclofen. 30.07.16, 19:42
                  cieszę się.
                  fakt.Już nie będę opowiadał o bombach.
      • vacx3 Re: Baclofen. 04.02.14, 17:02
        witam. czy sa jakies mądre zrodla o skotkach ubocznych?
        • aaugustw Baclofen i jego niebezpieczenstwa...! 04.02.14, 17:52
          vacx3 napisał(a):
          > witam. czy sa jakies mądre zrodla o skotkach ubocznych?
          ____________________________.
          To zalezy co chcialbys uslyszec...!?
          Takich zrodel pelno... - Wg. mnie najlepsze
          z nich przytoczyla tu niedawno Rauchen...!
          A...
        • 7zahir Re: Baclofen. 04.02.14, 18:09
          Poczytaj np tu:
          www.przychodnia.pl/el/leki.php3?lek=281
          • aaugustw Re: Baclofen. 04.02.14, 19:40
            7zahir napisała:
            > Poczytaj np tu:
            > www.przychodnia.pl/el/leki.php3?lek=281
            ____________________________________________.
            O zgrozo... - I cos takiego wypuszczono na rynek...!? :-(
            Przeciez to prowadzi do dalszego uszkadzania mozgu...
            A...
        • alkodarek Re: Baclofen. 04.02.14, 22:15
          Jak szukasz mądrych to nie w tym miejscu. Zahir, aaugust i im podobni ignoranci nie mają o tym zielonego pojęcia. Szukaj na stronach związanych z badaniami klinicznymi. Od siebie mogę dodać, że dla mnie, po kilkunastu miesiącach stosowania baclo, skutkiem ubocznym jest pełne szczęścia stabilne życie w rodzinnej miłości, bez grama obsesji alkoholowej.
          • e4ska Re: Baclofen. 04.02.14, 23:13
            Dodam, że już dwie znajome mi osoby stosują z powodzeniem ten lek (pierwszej podpowiedziałam ja, drugiej ta pierwsza). Jak na razie żadnych skutków ubocznych. Faktycznie, w obu przypadkach skończyły się ciągi alkoholowe. Bardzo szybko, z wielką energią, osoby odrabiają straty finansowe - nie tracąc czasu na terapie, odwyki, detoksy, mityngi. Rodziny szczęśliwe, aż miło mi było usłyszeć. Mam bowiem maleńki udział w ich szczęściu. A właściwie to Alkodarek.
            :-)
            • aaugustw Re: Baclofen. 05.02.14, 10:50
              e4ska napisała:
              > Dodam, że już dwie znajome mi osoby stosują z powodzeniem ten lek...
              ____________________________________________________________.
              Zapytaj, prosze te osoby; jak dlugo musza byc od tego leku uzaleznione,
              aby powrocic do zdrowia z choroby alkoholowej, chyba ze chodzi tu o kolejna
              parke drobnopijoczkow (-pijoczek..?), ktore z powodzeniem reguluja tym
              lekiem swoje kontrolowane picie, wtedy nie odpisuj mi, bo mnie interesuja
              tylko ludzie dotknieci choroba alkoholowa...!
              A...
              • iskram Re: Baclofen. 05.02.14, 15:38
                > e4ska napisała:
                > > Dodam, że już dwie znajome mi osoby stosują z powodzeniem ten lek...
                > ____________________________________________________________.
                >> iskram napisała;
                > Jakie to znamienne , zaoszczedze czas ,a stracisz zdrowie , ten czas jest twój jak i zdrowie , w tej chorobie czas jest moim przyjacielem , każdy ma wybór , powodzenia :-)))
    • e4ska Wątek założony w lipcu 2009 roku! 28.12.13, 10:11
      Zupełnie zapomniałam, że kiedykolwiek napisałam coś na temat baclofenu...

      Mnie baclofen nie był potrzebny, ale pomógł komuś...

      Może ta informacja, która zagubiła się w mojej pamięci-niepamięci, zlekceważona przez samą autorkę ;-) uratowała czyjeś życie albo ocaliła kogoś przed społeczną marginalizacją, pozwoliła na zwyczajne współistnienie w rodzinie, wśród dotychczasowych przyjaciół, znajomych, bez zamykania się w sztucznym i ciasnym, zatęchłym światku terapii i AA.

      Nigdy nie wiadomo, czy nasza notka na jakimś forum nie przyda się? Zwłaszcza jeśli piszemy konkretnie - o czymś, co ma miejsce, a nie jest tylko chorym wyobrażeniem czegoś, co zostało zainfekowane w naszym jestestwie przez różnej maści oszustów i szarlatanów.

      To, z czego wycofałam się w czasie obecnym - na podstawie wieloletnich obserwacji - jest pogląd o dobroczynnym wpływie AA na psyche i działania osoby, która piła np. 30 lat - od młodości. Otóż AA nikogo sztuki dobrego życia nie nauczy, gorzej, doprowadzi do kompletnej degrengolady i samounicestwienia resztek sił umysłowych.

      Zresztą - jak kto jest chamem, to chamem pozostanie, jak kto jest kłamcą - będzie kłamał, jak kto jest pyszałkiem - będzie podtykał teksty o swoim wspanialstwie, jak kto jest intrygantem - będzie intrygował... czy chodziłby do AA, czy nie - zły człowiek pozostanie złym człowiekiem, z jakim trudno wytrzymać czy to żonie, czy to dziecku, czy komukolwiek innemu.

      Zawsze będzie samotny i wku...ny na maksa...

      I dobrze mu tak!
      :-)
      • bananarama-live Właśnie 28.12.13, 10:33
        Ja nie chodzę na żadne spotkania i do rany mnie przyłóż
        A że czasami pojadę Augustowi - to tak dla relaksu :]
        • aaugustw Re: Właśnie 28.12.13, 12:58
          bananarama-live napisał:
          > Ja nie chodzę na żadne spotkania i do rany mnie przyłóż
          > A że czasami pojadę Augustowi - to tak dla relaksu :]
          _________________________________.
          ;-) Cala przyjemnosc po mojej stronie...!
          A...
      • boja55 Re: Wątek założony w lipcu 2009 roku! 28.12.13, 11:21
        Eska możesz sobie pogratulować ( ja w każdym razie to robię ) . Ponad 5 lat temu zwróciłaś uwagę na lek który może pomóc w zaprzestaniu picia . Kiedy Darek zaczął o tym pisać podchodziłem do tego ze sceptycyzmem pamiętając o swoich próbach z esperalem i anticolem . Nie znam w realu nikogo kto bierze baclofen , ale w necie czytam o takich którym to pomogło , więc coś jest na rzeczy . Moim zdaniem najważniejsze w niepiciu jest pragnienie zaprzestania picia i wiara , że dany środek pomoże . Znam osoby którym pomogła wszywka , bo nie piją już po parę ładnych lat , mnie nie pomogła , choć miałem ich trzy , więc nie mogę mówić , że to nie działa , skoro na innych podziałało . Ja te wszywki miałem robione niejako pod przymusem , dla świętego spokoju , z góry zakładając , że nic z tego nie będzie . Może gdybym w to wierzył nie piłbym już dzieci lat , ale jest to "może" , a ja nie lubię teoretyzować . Mój "przypadek" nie jest "książkowy" , ale to moje doświadczenia i o nich pisze . Mnie w zaprzestaniu picia pomogła zamknięta terapia , bo byłem w szpitalu prawie dwa miesiące , dla mnie wtedy okres niewyobrażalny bez picia . Na pewno coś mi w głowie zostało po tej terapii skoro przestałem pić i trwałem w abstynencji . Po piętnastu latach abstynencji przyszedłem do Wspólnoty AA . Tu dostałem "gotowca" jak mam żyć . Jest mi obojętne co o mnie powiedzą . Ja nie potrafiłem żyć , sam tego nie wymyślił bym , dla mnie to była "czarna magia" , ale okazało się , że i ja tak mogę . Mogę żyć i nie krzywdzić drugiego człowieka . Rozpisałem się i będę kończył . Pisałem już o tym nie raz , moim zdaniem najważniejsze jest zaprzestanie picia , a reszta przyjdzie później , jak kto będzie uważał .
        Najlepszego Eska w Nowym Roku .
        • zdzislaw50 Re: Wątek założony w lipcu 2009 roku! 28.12.13, 12:36
          Boja napisał:"......."

          I to jest opowieść trzeźwego człowieka, opowieść z której każdy może coś dla siebie wziąć. Pozdrawiam i życzę lepszego Nowego Roku wszystkim :)
        • aaugustw Tak wyglada trzezwosc bez chemii...! 28.12.13, 13:01
          boja55 napisał:
          > .... Nie znam w realu nikogo kto bierze baclofen , ale______________________________________________________________.
          Bierzcie przyklad z trzezwego, zrownowazenia emocjonalnego tego aowca...!
          A...
          • iskram Re: Tak wyglada trzezwosc bez chemii...! 28.12.13, 13:21
            Nie ma jednostronnego spojrzenia na alkoholizm , ponieważ choroba jest złozona , nie można tu generalizować , Też nie znam nikogo komu by pomogła chemia , natomiast ,program tak! KAŻDY CZŁOWIEK MA WYBÓR DO PODJĘCIA DECYZJI- JESLI CHODZI O ŻYCIE- ALKOHOLIK WIE O CZYM PISZĘ?
            • aaugustw Re: Tak wyglada trzezwosc bez chemii...! 28.12.13, 13:35
              iskram napisała:
              > ... ALKOHOLIK WIE O CZYM PISZĘ?
              __________________.
              Tak: Alkoholik WIE ...!
              Pogody ducha;
              A... ;-)
    • bananarama-live Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 28.12.13, 11:55
      Przede wszystkim trzeba zrobić bilans / za i przeciw. Na tej podstawie wybieramy - świadomie
      • aaugustw Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 28.12.13, 13:05
        bananarama-live napisał:
        > Przede wszystkim trzeba zrobić bilans / za i przeciw.
        ____________________________________________.
        To malo zrobić tylko bilans... - Trzeba wczesniej zrobic
        podzial na; chorych alkoholikow i drobnopijoczkow, aby
        moc mowic o pomocnej roli baclofenu, a nie wrzucac
        wszystkich do jednego worka i w slepo sie klocic...!
        Przypomne: Pijak chce pic, choc nie musi
        Alkoholik musi pic, choc nie chce...!
        A...
        • bananarama-live Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 28.12.13, 14:11
          I kazdy pijak, to cham :}
          • bananarama-live Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 28.12.13, 14:51
            i złodziej.
          • aaugustw Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 28.12.13, 20:02
            bananarama-live napisał:
            > I kazdy pijak, to cham :}
            ______________________________.
            Ty tak z wlasnego doswiadczenia...!?
            A...
    • wolfbreslau Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 29.12.13, 12:37
      nie darmo Eska nadala tytuł o niebieskich migdalach. w koncu nie jeden czlowiek mysli o niebieskich migdalach w sytuacji, gdy powinien raczej pomyslec o wyprasowaniu spodni.
      i tak sie ma tutejsza "dysputa"....teolodzy trzexwosci, kontra fizjolodzy alkoholizmu.
      a niebieskie migdaly zajmują w tej dyspucie 80 %, pozostale 20 % to głupoty.
      spodnie wyprasujmy, wlosy na żel, buty wypastowac, kupic sok z pomidorów i koniec swiętowania. :-)
      • pierzchnia Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 29.12.13, 13:18
        Twoja interpretacja jest błędna - Eska nadała taki tytuł swojemu wpisowi ponieważ, w tamtym czasie, baclofen był dla Niej niebieskim migdałem.
        • aaugustw Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 29.12.13, 13:30
          pierzchnia napisał (do wolfbreslau):
          > Twoja interpretacja jest błędna - Eska nadała taki tytuł swojemu wpisowi poniew
          > aż, w tamtym czasie, baclofen był dla Niej niebieskim migdałem.
          ______________________________________________________.
          Tez tak uwazam, jak napisales...!
          A wolfikowi sie nie dziw, on tak pisze o tych procentach z wlasnego
          doswiadczenia i (oraz) po to, aby sie Esce przypodobac...!
          Poznalem juz na tyle tutaj wolfika, ze wierze mu, ze jemu latwiej
          poruszyc galaktyki, anizeli umyc wanne po sobie...!
          A...
          • wolfbreslau Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 29.12.13, 20:34
            moja interpretacja jest jak zwykle jedna i jedynie słuszna :-)
            bo tylko taka mnie interesuje ....i temu podporządkowuje wszystkie tutejsze występy: wasze, nasze i swoje :-)
            guzik mnie obchodza wasze racje, interpretacje, p[sychozy i potrzeby , tudzież poglądy...:-)
            trzeźwiejący bohater w pampersie
            • aaugustw Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 29.12.13, 20:55
              wolfbreslau napisał:
              > moja interpretacja jest jak zwykle jedna i jedynie słuszna :-)
              ________________________________________________.
              Widze, ze trudno jest tobie pozegnac sie z ta swoja skora na zime...!
              (Deo powiedzialby w takimn przypadku; "Wars czeka was"...!) ;-)
              A...
              • wolfbreslau Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 30.12.13, 13:43
                aaugustw napisał:

                __________________________________________.
                > Widze, ze trudno jest tobie pozegnac sie z ta swoja skora na zime...!
                > (Deo powiedzialby w takimn przypadku; "Wars czeka was"...!) ;-)
                > A...

                wszystko ci sie pomylilo. ze skora zegnam sie zawsze na wiosne...i witam z nową wilczyca najczesciej :-)
                ale od dluzszego czasu , niestety, poza zauroczeniem, czasowym zainteresowaniem fascunacja, nie potrafie w sobie wzbudzic do zadnej nowej wilczycy uczuć wyższych....fiut i poszły spac uczucia u wilka. nie dotyczy moich szczeniąt...te uwielbiam jak zwykle niezwykle i tak dalej. :-)
                • aaugustw Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 01.01.14, 12:17
                  wolfbreslau napisał wyspany (do A...):
                  > wszystko ci sie pomylilo. ze skora zegnam sie zawsze na wiosne...
                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                  Nie wszystko, nie wszystko, wiem co mialem na mysli...!
                  _________________________________________.
                  wolfbreslau napisał wyspany (do A...) dalej:
                  > ... ale od dluzszego czasu , niestety, poza zauroczeniem, czasowym zainteresowaniem
                  > fascunacja, nie potrafie w sobie wzbudzic do zadnej nowej wilczycy uczuć wyżs
                  > zych....fiut i poszły spac uczucia u wilka...
                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                  Ja ciebie nie chce straszyc, ale z ta skora, czy to na "na zime, na wiosne i na cale
                  inne lata", to ja wiem o czym ja pisze...! - To jest cena za nasza trzezwosc, a tacy
                  jak ty i ja nie mogli lub nie moga sie z tym tak szybko pogodzic, wiec probuja dalej
                  osiagnac te szczyty sprzed lat nastu, a one nigdy juz nie powroca... - Potem przychodzi
                  refleksja a za nia pokora i pogodzenie sie z ze swoim wiekiem i tym wszystkim co nam
                  czas przynosi... - Potem zaczyna sie trzezwienie (czyt. rozwoj duchowy...!)
                  A...
                  Ps. A teraz zrobie cos dla zoladka i jade do chinczyka na kaczke...! ;-)
                  • wolfbreslau Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 02.01.14, 08:28
                    aaugustw napisał:

                    a
                    > tacy
                    > jak ty i ja nie mogli lub nie moga sie z tym tak szybko pogodzic, wiec probuja
                    > dalej
                    > osiagnac te szczyty sprzed lat nastu, a one nigdy juz nie powroca...

                    a w ogole to o co ci Guciu chodzi ?...bo jakos sie pogubilem w tych Twoich domyslach i poszukiwaniach dziury w calym..
                    raz mam skóre, raz jej nie mam, to znów cos niby poszukuje....jakis gości już napisal powiesc "w poszukiwaniu straconego czasu "....
    • aaugustw Re: Baclofen, czyli: Nie ma sprawy jest wyrok...! 02.01.14, 18:58
      bez-problemu napisała:
      > Nie ma co nawracać tych co wierzą w AA. Moim zdaniem mają wyprane mózgi, jeśli
      > im to pasuje to ich sprawa...
      _______________________________________________________.
      Nastepny drobnopijoczek myslacy ze alkoholizm wyleczy aspiryna...!
      Pamietaj kundelku; jedynym skutecznym lekarstwem na zatrzymanie
      picia u takich jak ty jest olej rycynowy... - Jedna ampuleczka na dzien
      i nie ruszysz sie z domu aby pojsc do monopolowego... - Kapito...!?
      A... ;-)
      • iskram Re: Baclofen, czyli: Nie ma sprawy jest wyrok...! 02.01.14, 19:09
        Daj mu popróbować , musi sam sie przekonać ,to najlepsze doswiadczenie, dużo dziś jest takich osób , to nie moja sprawa ,ważne że ja to rozpoznaje i nie pozwalam sie ciagnąć w dół !
        • aaugustw Re: Baclofen, czyli: Nie ma sprawy jest wyrok...! 02.01.14, 19:50
          iskram napisała (do A...):
          > Daj mu popróbować , musi sam sie przekonać ,to najlepsze doswiadczenie...
          _______________________________________________________________.
          Szkoda mi kazdego... - Po co ma doswiadczac na sobie i zafajdac pampersy...!?
          A...
    • aaugustw Re: Baclofen, czyli: Nie ma sprawy jest wyrok...! 02.01.14, 19:55
      bez-problemu napisała:
      > Nie jedna tabletka, leczenie jest dość skomplikowane. Mówisz o czymś na czym si
      > ę kompletnie się nie znasz...
      ____________________________________________________________.
      To Prawda; na baclofenie sie nie znam, ale zastanawia mnie jedno:
      Dlaczego do pioruna potrzebujecie podpieracie sie i swoj baclofen
      naszymi tu wypowiedziami...!? - Dlaczego nie pozostajecie (jak my
      to robimy) w swoich blogach, lecz namawiacie tych trzezwych do
      cpania chemii..!? - Jaki macie w tym chory interes...!?
      A...
      • iskram Re: Baclofen, czyli: Nie ma sprawy jest wyrok...! 02.01.14, 20:40
        To Prawda; na baclofenie sie nie znam, ale zastanawia mnie jedno:
        Dlaczego do pioruna potrzebujecie podpieracie sie i swoj baclofen
        naszymi tu wypowiedziami...!? - Dlaczego nie pozostajecie (jak my
        to robimy) w swoich blogach, lecz namawiacie tych trzezwych do
        cpania chemii..!? - Jaki macie w tym chory interes...!?
        A...
        iskram napisała:
        > bo to krzyzowe uzależnienie i chcą mieć parkę- jeszcze nie rozumiesz !
        • aaugustw Baclofen we dwoc:Nie ma sprawy bedzie kopulowanie 02.01.14, 22:45
          iskram napisała:
          bo to krzyzowe uzależnienie i chcą mieć parkę- jeszcze nie rozumiesz !
          ________________________________________________________.
          Teraz wszystko jasne... - Zaraz zaczne ich ze soba krzyzowac... - Juz
          ja ich tu ze soba skopuluje (skrzyzuje...!) ;-)
          A...
      • alkodarek Re: Baclofen, czyli: Nie ma sprawy jest wyrok...! 02.01.14, 22:35
        aaugustw napisał:

        > To Prawda; na baclofenie sie nie znam, ale zastanawia mnie jedno:
        > Dlaczego do pioruna potrzebujecie podpieracie sie i swoj baclofen
        > naszymi tu wypowiedziami...!? <

        Może w swoim sekciarskim zaślepieniu nie zauważyłeś, ale to nie jest forum AA. Baklofen jest farmaceutykiem a nie ideologią, dlatego w odróżnieniu od AA, nie potrzebuje podpierania się innymi chorymi. Miałbym się podpierać głoszonymi przez ciebie banałami? Masz o sobie zbyt wysokie mniemanie, zastosuj w swoim życiu tak wychwalaną przez ciebie pokorę. To powinno pomóc ci zmniejszyć baclofenową obsesję, której z niezrozumiałych powodów uległeś.
        • aaugustw Re: Baclofen, czyli: Nie ma sprawy jest wyrok...! 02.01.14, 22:42
          alkodarek napisał (do A...):
          > Może w swoim sekciarskim zaślepieniu nie zauważyłeś, ale to nie jest forum AA.
          > Baklofen jest farmaceutykiem a nie ideologią,...
          ________________________________________.
          Ach tak... - Wiec dlaczego moderatorzy wywalili te
          twoje ciemnoty o baclofenie...!? - Zapomniales juz...!?
          Baclofen rozum odebral...!?
          Twoja chemia jest tu tylko potrzebna do podkreslenia roli AA
          w wyzwalaniu z choroby alkkoholowej... - Panjal...!?
          (baclofen jest moze i dobry dla PIJOCZKOW, aby mogli kontrolowanie pic...!?)
          A...
          • alkodarek Re: Baclofen, czyli: Nie ma sprawy jest wyrok...! 02.01.14, 22:55
            aaugustw napisał:

            > Ach tak... - Wiec dlaczego moderatorzy wywalili te
            > twoje ciemnoty o baclofenie...!? - Zapomniales juz...!?<

            Dlatego, że są bezrefleksyjnymi dyletantami.

            Już ponad 50 osób (mam z stały nimi kontakt) skorzystało z tych ciemnot i do dziś żyje w wolności od obsesji alkoholowej i aowskich banałów.
            • aaugustw Re: Baclofen, czyli: Nie ma sprawy jest wyrok...! 02.01.14, 23:02
              aaugustw napisał:
              Ach tak... - Wiec dlaczego moderatorzy wywalili te
              twoje ciemnoty o baclofenie...!? - Zapomniales juz...!?<
              - - - - - - - - - - - - - - - -
              > Dlatego, że są bezrefleksyjnymi dyletantami.
              > Już ponad 50 osób (mam z stały nimi kontakt) skorzystało z tych ciemnot...
              _______________________________________________________________.
              Nie tlumacz sie... - Pytanie moje bylo pytaniem retorycznym...!
              Wiecej anizeli 50 drobnopijoczkow zlapalbym reklama na noge stolowa...!
              50 pijoczkow, w przeciwienstwie do paru milionow trzezwych aklkoholikow,
              tej skali porownawczej ty sobie nawet wyobrazic nie mozesz, chyba za takze
              uda ci sie kiedys wytrzezwiec...(!?)
              A teraz idz spac. Dobranoc...
              A...
              • alkodarek Re: Baclofen, czyli: Nie ma sprawy jest wyrok...! 02.01.14, 23:08
                aaugustw napisał:

                > Wiecej anizeli 50 drobnopijoczkow zlapalbym reklama na noge stolowa...!
                > 50 pijoczkow, w przeciwienstwie do paru milionow trzezwych aklkoholikow,
                > tej skali porownawczej ty sobie nawet wyobrazic nie mozesz, chyba za takze
                > uda ci sie kiedys wytrzezwiec...(!?)


                Choćby był jeden to warto było.
              • iskram Re: Baclofen, czyli: Nie ma sprawy jest wyrok...! 02.01.14, 23:50
                Alkodarek napisał:
                > > Dlatego, że są bezrefleksyjnymi dyletantami.
                > > Już ponad 50 osób (mam z stały nimi kontakt) skorzystało z tych ciemnot
                > iskram napisała :
                >> już sobie wyobrażam ich miny na zjeżdzie. Zapraszamy serdecznie ! I bez problemu ich rozszyfrujemy !
                • aaugustw Zlot baclofenowcow...! 03.01.14, 11:30
                  iskram napisała (do aklkodarka) z sugestia Zlotu baclofenowcow:
                  > >> już sobie wyobrażam ich miny na zjeżdzie. Zapraszamy serdecznie ! I
                  > bez problemu ich rozszyfrujemy !
                  _____________________________.
                  I ja chcialbym to zobaczyc...! ;-)
                  A...
    • iskram Re: Baclofen, czyli: Nie ma sprawy jest wyrok...! 03.01.14, 00:05
      Tu jest uzaleznienie i chyba nic z tego nie rozumiesz, chemie która stosujesz na sobie ,mozesz tylko stosować na sobie , a jak tak Ci zależy na propagowaniu jej to idz do izby lekarskiej i poproś o pomoc !
    • alkodarek Re: Baclofen, czyli: Nie ma sprawy jest wyrok...! 03.01.14, 09:16
      Może faktycznie pozostawić duopol Iskram-August sobie samym? Żyją w podobnych wyimaginowanych światach. Niech się nawzajem rajcują. Takie malutkie kółko wzajemnej adoracji pomoże im to w zachowaniu abstynencji.
      • iskram Re: Baclofen, czyli: Nie ma sprawy jest wyrok...! 03.01.14, 10:48
        Co Ty masz w głowie , tak samo myslisz o sobie?
      • aaugustw Re: Baclofen, czyli: Nie ma sprawy jest wyrok...! 03.01.14, 11:45
        alkodarek napisał:
        > Może faktycznie pozostawić duopol Iskram-August sobie samym?...
        ________________________________________________________.
        Tak wyglada malomozdzkowe ptasie rozumowanie baclofenowca...! ;-)
        Czlowieku, my mamy miliony takich samych juz trzezwych - bez chemii -
        alkoholikow, na calym swiecie gdzie bys sie nie poruszyl znajdziesz
        taka sama pokrewna dusze, nadajaca na tej samej dlugosci fal... - Od
        gor Ałtaj, Moskwe, przez cala Europe, az do Kalifornii, przez NY,Toronto
        i Chicago...! (mowie tylko o polskojezycznym AA...!).
        A...
        • iskram Re: Baclofen, czyli: Nie ma sprawy jest wyrok...! 03.01.14, 21:25
          > Tak wyglada malomozdzkowe ptasie rozumowanie baclofenowca...! ;-)
          > Czlowieku, my mamy miliony takich samych juz trzezwych - bez chemii -
          > alkoholikow, na calym swiecie gdzie bys sie nie poruszyl znajdziesz
          > taka sama pokrewna dusze, nadajaca na tej samej dlugosci fal... - Od
          > gor Ałtaj, Moskwe, przez cala Europe, az do Kalifornii, przez NY,Toronto
          > i Chicago...! (mowie tylko o polskojezycznym AA...!).
          iskram napisała :
          A co on ma zostawiać ,czy cos dał ? od tego trzeba zaczać! nie mów im , nie warto , niech powiedza coś mądrzejszego ! mnie czy tobie - nic to nie robi, bo ja wszedzie sie znajde
          ty myśle też !;-))
    • wolfbreslau Re: Niewygodne posty usuwamy? 04.01.14, 08:25
      jak to między nami pijakami- paranoja.
    • aaugustw Re: Niewygodne posty usuwamy? 04.01.14, 11:45
      bez-problemu napisał:
      > AA jedyna słuszna drogAA.
      __________________________________________________.
      No, nie przesadzaj znowu... - To Prawda, ze w AA uratowano
      wiecej chorych, anizeli wszystkie inne wspolnoty, szpitale, kluby
      trzezwosciowe, etc do kupy wziete...!
      (nie mylic tu prosze z abstynencja, czyli; z zatrzymaniem tylko
      samego picia bez dalszego rozwoju duchowego dzieki chemii,
      lub dzieki oswieceniu religijnym, czy wiara w drewniana noge stolowa...!).
      A...
      • wolfbreslau Re: Niewygodne posty usuwamy? 04.01.14, 12:19
        aaugustw napisał:

        - To Prawda, ze w AA uratowano
        > wiecej chorych, anizeli wszystkie inne wspolnoty, szpitale, kluby
        > trzezwosciowe, etc do kupy wziete...!
        >
        niemozliwe do udowodnienia :-)
        a tym samym jest to hipoteza z gatunku: kosmici jako zalążek cywilizacji ludzkiej i ich lądownik na górze ararat .
        • aaugustw Re: Niewygodne posty usuwamy? 04.01.14, 14:20
          wolfbreslau napisał:
          > niemozliwe do udowodnienia...
          (ze AA ma najwiekszy wskaznik wyleczen z choroby alkoholowej - moj przyp.)
          __________________________.
          Wiec uwierz, skoro jestes malo
          obeznany w temacie i w tym co
          mowia sami terapeuci od uzaleznien...!
          A...
    • wolfbreslau Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 04.01.14, 12:29
      jesli jakakolwiek pigułka , chocby baclofenowa mogła zapobiec czemus takiemu :

      www.rmf24.pl/fakty/polska/news-prawnicy-po-wypadku-w-kamieniu-pomorskim-problemem-jest-pija,nId,1082733

      moim zdaniem warto, by istaniala

      trzeźwiejący bohater w pampersie
      • aaugustw Gdyby babcia miala wasy...! 04.01.14, 14:17
        wolfbreslau napisał:
        > jesli jakakolwiek pigułka , chocby baclofenowa mogła zapobiec czemus takiemu :
        > <a href="www.rmf24.pl/fakty/polska/news-prawnicy...
        > moim zdaniem warto, by istaniala
        _______________________________________________.
        Powiedzial co wiedzial, a tamten napisal, aby cos zarobic...
        Takie artykuly czytalem juz za komuny... - Facet nie ma zielonego
        pojecia, (podobnie jak i ty o chemii i alkoholizmie), wiec pisze taki
        o jakichs przyzwoleniach spoleczenstwa, a alkoholik po paru setkach
        i tak wsiadzie za kierownice, chocby nawet w Pl wprowadzili Islam
        i tabletki baclo za darmo...!
        A...
        • wolfbreslau Re: Gdyby babcia miala wasy...! 04.01.14, 14:20
          czy Ty czasem Guciek, zastanawiasz sie nad tym czytasz?
          czy tylko rezonujesz , aby dudniło.
          • aaugustw Re: Gdyby babcia miala wasy...! 04.01.14, 14:22
            wolfbreslau napisał:
            > czy Ty czasem Guciek, zastanawiasz sie nad tym czytasz?
            > czy tylko rezonujesz , aby dudniło.
            _____________________________.
            Co mianowicie...!? - Gdybasz i tyle...!
            Procz tego chciales sie pochwalic ta informacja, o ktoryej czytalem juz grubo wczesniej...!
            A...
            • wolfbreslau Re: Gdyby babcia miala wasy...! 04.01.14, 14:26
              aaugustw napisał:

              >
              > Procz tego chciales sie pochwalic ta informacja, o ktoryej czytalem juz grubo w
              > czesniej...!
              > A...
              jednak rezonujesz...i tyle
              skladam głebokie wyrazy hołdu i szacunku, ze byłeś szybszy i to grubo, we własnym mniemaniu Franiu :

              czasem mnie jednak dziwi, ze jestes az tak zagapiony w siebie. sam bywam kabotynem, ale mam tego swiadomosc i znam granice.
              hej
              • aaugustw Re: Gdyby babcia miala wasy...! 04.01.14, 14:32
                wolfbreslau napisał:
                > ... sam bywam kabotynem, ale mam tego swiadomosc i znam granice.
                _____________________________________________________.
                Gdybys znal te granice, nie bylbys takim kabotynem, jak jestes...!
                A...
              • wolfbreslau Re: Gdyby babcia miala wasy...! 04.01.14, 14:33
                Problemem jest pijaństwo.
                jak w podtytule.........
                a pijaństwo samo w sobie jestem efektem drobnopijaństwa i jako takie jest nicznaczącym elementem wobec kilku milionów uleczonych Aowców...itd etc

                czasem to nawet strach się smiać z Twojego Guciu zacietrzewienia. mam niekiedy wrazenie, ze wylalbys dziecko z kapeilą i nie zauwazył, byle wyszło ,ze inne dzieci mają suche majtki.


                trzeźwiejący bohater w pampersie
                • aaugustw Re: Gdyby babcia miala wasy...! 04.01.14, 15:00
                  wolfbreslau napisał:
                  > Problemem jest pijaństwo.
                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                  To raczej nic nowego mi tu nie powiedziales...! :-(
                  ______________________.
                  wolfbreslau napisał dalej:
                  > ... a pijaństwo samo w sobie jestem efektem drobnopijaństwa i jako takie jest nicz
                  > naczącym elementem wobec kilku milionów uleczonych Aowców...itd etc
                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                  Tobie sie juz wszystko pokrecilo...!
                  Mylisz drobnopijaństwo i pijaństwo z choroba alkoholowa...!
                  ______________________.
                  wolfbreslau napisał dalej:
                  > czasem to nawet strach się smiać z Twojego Guciu zacietrzewienia...
                  - - - - - - - - - - - - - --
                  To se poplacz...! ;-)
                  ______________________.
                  wolfbreslau napisał dalej:
                  > ... mam niekiedy wrazenie, ze wylalbys dziecko z kapeilą i nie zauwazył,
                  byle wyszło ,ze inne dzieci mają suche majtki.
                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                  Te dzieci, ktore sie juz nie mocza i tak beda mialy suche juz zawsze majtki...!
                  A ci, ktorzy sie mocza, choc nie musza, i nic z tym nie robia, tych jeszcze olewam...! ;-)
                  A...
    • ya-rn Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 24.04.14, 07:31
      A może rodzaj skutecznej terapii alkoholizmu zależy od przyczyn, dla których pacjent pił ? Może to tak, jak z leczeniem depresji, gdzie jeden wyzdrowieje po lekach (bo miał zaburzoną równowagę chemiczną), inny po psychoterapii poznawczo-behawioralnej (bo w dzieciństwie się nauczył niezdrowego reagowania), jeszcze inny po psychoterapii w nurcie egzystencjalnym (bo w codziennym pędzie stracił z oczu sens) ?
      • aaugustw Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 24.04.14, 10:20
        ya-rn napisała:
        > A może rodzaj skutecznej terapii alkoholizmu zależy od przyczyn, dla których pa
        > cjent pił ? Może to tak, jak z leczeniem depresji, gdzie jeden wyzdrowieje po l
        > ekach (bo miał zaburzoną równowagę chemiczną), inny po psychoterapii poznawczo-
        > behawioralnej (bo w dzieciństwie się nauczył niezdrowego reagowania), jeszcze i
        > nny po psychoterapii w nurcie egzystencjalnym (bo w codziennym pędzie stracił z
        > oczu sens) ?
        __________________________________________________________________.
        Bardzo fajne (i ciekawe) to pytanie, na ktore probowalo juz b. wielu odpowiedziec
        (sam wyprobowalem na sobie chyba wszystkie metody) i nic z tego... - Nie ma drogi
        na skroty w chorobie alkoholowej... - Nikt nie pozna tej jednej, jedynej przyczyny,
        dlaczego z 10-ciu mlodzieniaszkow chodzacych na Disco i jednakowo pijacych, trzech
        z nich dotknietych jest (lub staje sie potem) alkoholikami...
        Jest to zlozona choroba C-U-D (ciala, umyslu i dusza, ze tylko CUD moze takiego
        uratowac. (statystyki mowia, ze 8 na 100 zostaje uratowanych, cos jak rak).
        Na alkoholizm nie ma i nie wynaleziono jeszcze zadnej tabletki, bo jest to niemozliwe,
        aby jedna tabletka potrafila byc skuteczna na wielorakie zachowania, emocje, stres,
        lęki, strach, etc...!
        Sa natomiast tabletki roznorakie, ktore sa przydatne podczas odstawienia alkoholu,
        aby nie dostac, (jak pisze w sskrocie nasz Deo): DT - Delirium tremens.
        A...
        • ya-rn Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 24.04.14, 13:07
          Pomyślałam, że może być tak: ktoś pije bo ma np. depresję, ale pomimo tego, że picie wygląda jak alkoholizm, jednak podstawowym problemem jest depresja. I takiej osobie tabletki antydepresyjne pomogą: wyleczą depresję, w konsekwencji pacjent przestanie pić.
          Być może podobnie jest z innymi lekami: pomagają na różne zaburzenia prowadzące do nadmiernego picia u pacjentów, którzy po prostu nie są alkoholikami.
          Tylko co to jest ten alkoholizm? Jak odróżnić czy nadmierne picie to alkoholizm, czy np. próba poradzenia sobie z inną chorobą?
          • iskram Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 24.04.14, 13:27
            Polecam spikerki....;-)
            • wolfbreslau Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 24.04.14, 13:59
              spikerki: w wiekszosci mitomania i objawy schizofrenii, lub innych omamów poalkoholowych.
              w kilku słowach: adoracja dziur w mózgu i duszy, bez jakiejkolwiek refkleksji i dokonań skuteczno-realnych .
              bajdy srajdy ...bez urazy dla tych , które takimi nie są. i ich właścicieli :-)
          • 7zahir Odwieczne pytanie: jak odróznić ? 24.04.14, 14:13
            Zobacz to:
            uwaga.tvn.pl/33018,wideo,174388,kiedy_powinna_wlaczyc_sie_nam_czerwona_lampka,kiedy_powinna_wlaczyc_sie_nam_czerwona_lampka,reportaz.html
            i poczytaj tu:
            www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=45
          • aaugustw Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 24.04.14, 15:15
            ya-rn zapytała:
            > Pomyślałam, że może być tak: ktoś pije bo ma np. depresję, ale pomimo tego, że
            > picie wygląda jak alkoholizm, jednak podstawowym problemem jest depresja. I tak
            > iej osobie tabletki antydepresyjne pomogą...
            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            Ja na to mam taki przyklad z tymi smierdzacymi stopami, ktore mozna
            wietrzyc, pudrowac, parfumowac i guzik to pomoze, ale wystarczyloby je
            regularnie myc i po sprawie... - Podobnie jest z "drobnopijoczkami", (nie
            mylic z choroba alkoholowa...!).
            _________________________.
            ya-rn zapytała dalej:
            > ... co to jest ten alkoholizm? Jak odróżnić czy nadmierne picie to alkoholizm
            > , czy np. próba poradzenia sobie z inną chorobą?
            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            Alkoholizm jest chorobą zakłamania, przeto alkoholikowi
            szalenie trudno rozstać się ze swoim "alkoholowym myśleniem". Jego
            chory umysł broni się podświadomie przed zmianą, dlatego też to, co
            mówią do niego trzeźwiejący alkoholicy wydaje mu się mało
            zrozumiałe, lub szokujące. Traktuje on ich najczęściej jako
            nawiedzonych świętoszków. Gotowość do słuchania uzyskuje dopiero
            wówczas, gdy uderza o swoje dno alkoholowe, czyli w zagrożeniu
            życia. Wtedy dopiero może uznać swoją bezsilność wobec alkoholu i
            móc słuchać z taką uwagą, z jaką słuchają umierający...!
            A...
            • aaugustw Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 24.04.14, 15:55
              Ya-rn, dodam tylko jeszcze taki maly urywek z dzisiejszej "Refleksji AA",
              ktory moze naswietli te chorobe, jaka jest alkoholizm w innym swietle, cyt:
              "Alkoholizm byl samotna walka, nawet jesli nas otaczali kochajacy nas ludzie...
              usilowalismy znalezc poczucie bezpieczenstwa uczuciowego w dominacji
              nad innymi lub w zalezności od nich... bezskutecznie probowalismy
              znalezc zaczepienie w jakiejs niezdrowej formie dominacji lub zaleznosci."
              Czy cos takiego moze wyleczyc jakakolwiek tabletka...!?
              A...
              • iskram Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 24.04.14, 16:48
                Zasłona każdemu spadnie z oczu!
              • wolfbreslau Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 24.04.14, 19:56
                aaugustw napisał:

                > "Alkoholizm byl samotna walka, nawet jesli nas otaczali kochajacy nas ludzie...

                i tyle w temacie. reszta to bełkot
                • aaugustw Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 24.04.14, 20:10
                  aaugustw przytoczył:
                  > "Alkoholizm byl samotna walka, nawet jesli nas otaczali kochajacy nas ludzie...
                  - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                  wolfbreslau skrytykował slepo kolejny wpis:
                  i tyle w temacie. reszta to bełkot
                  ___________________________________.
                  Przeczytaj pare razy i sprobuj zrozumiec reszte tego tekstu, ktory tak oceniasz,
                  (cyt. raz jeszcze):
                  " ... usilowalismy znalezc poczucie bezpieczenstwa uczuciowego w dominacji
                  nad innymi lub w zalezności od nich... bezskutecznie probowalismy
                  znalezc zaczepienie w jakiejs niezdrowej formie dominacji lub zaleznosci."
                  A...
                  • wolfbreslau Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 25.04.14, 14:30
                    aaugustw napisał:


                    > wolfbreslau skrytykował slepo kolejny wpis:
                    > i tyle w temacie. reszta to bełkot
                    > ___________________________________.

                    niczego nie krytykowałem, tylko potwierdziłem prawde cytatu jaki sam umiesciłeś:
                    alkoholizm to samotna "walka", nawet gdy otacza nas tłum ludzi. i jest obojętne, czy jeszcze pijemy, czy już nie.
                    i tyle...nadal uwazam ,ze reszta to bełkot.
            • iskram Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 24.04.14, 16:08
              Aauguscie alkoholizm jest chorobą złożoną , ludzie od wieków sie oszukuja sami ,lub inni ich oszukują ,nauczyć sie to rozczytywać ,a można , jak ma się doświadczenia ,powodzenia;-))
    • 7zahir Więcej dowiesz się oglądając ten film 30.04.14, 17:49
      Baklofen - lek na alkoholizm?
      na kanale PLANETE

      Opis

      W 2004 roku Francuz Olivier Ameisen uznał, że baklofen, lek zmniejszający napięcie mięśni szkieletowych, może być stosowany w walce z alkoholizmem. Podawany w dużych dawkach, pomaga pokonać przymus picia. Specjalista podkreśla, że po terapii tym specyfikiem nie trzeba żyć w abstystencji. Wielu badaczy ma jednak wątpliwości dotyczące podawania pacjentom baklofenu, który stosowany jest m.in. do leczenia stwardnienia rozsianego. W dokumencie głos zabierają eksperci, w tym przeciwnicy pomagania alkoholikom za pomocą farmaceutyków.

      Data Godzina Stacja
      środa, 30 kwietnia
      dziś -tj 30.04.14
      20:45 PLANETE+
      sobota, 3 maja
      za 3 dni
      15:55 PLANETE+
      wtorek, 13 maja
      za 13 dni
      19:15 PLANETE+
      • aaugustw Z braku laku, albo: Zona Modna Krasickiego... 30.04.14, 19:00
        7zahir przytoczyła:
        > Baklofen - lek na alkoholizm?...........
        _________________________________________________.
        (wszystkie te trzy ponizsze cyfry sa scisle ze soba polaczone):
        1.- O cos takiego moze pytac tylko laik nie majacy
        zielonego pojecia o chorobie alkoholowej...!
        2.- Cos takiego moze pokazywac tylko redaktor
        programu Planete+ nie majacy juz co pokazywac...!
        3.- Cos takiego mogl nakrecic tylko Francuz przekupiony
        przez firme farmaceutyczna made in France, celem reklamy leku...!
        A...
        Ps. Rezyserem tego francuskiego filmu dokumentalnego jest francuska
        Marie-Pierre Jaury pokazujaca kulisy badań klinicznych nad terapią
        Baklofenem we Francji...! A film ten bedzie pokazywany wielokrotnie,
        jak i te inne programy na Planete+ gdy nie ma sie juz co pokazywac... -
        Wot i wsio...!
        (w "Zonie modnej" - Krasicki ukazuje świat nowomodnej francuszczyzny
        w Polsce, jako śmieszny i infantylny"...!) ;-)
        • iskram Re: Z braku laku, albo: Zona Modna Krasickiego... 30.04.14, 23:27
          Polacy nie gesi swój jezyk maja i sposób myslenia też! A nasza kreatywnosc jezeli chodzi o mode ,to nawet sobie tego nie jesteście wstanie wyobrazić jak jest wielka ,Francja mogła byc jakims wzorcem 25-30 lat temu i też nie dla wszystkich ,Trzeba cenić swoje!
    • wolfbreslau Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 22.05.14, 14:57
      e4ska napisała:

      >
      > Ciekawe, czy u nas ktoś stosował baclofen i z jakim skutkiem?

      zasadniczo temat jest wyczerpany. ale tak mi przyszlo do glowy Eska, bo moze jeszcze czasem tu zagladasz.
      jedyna zbrodnia o jaka Cie autentycznie posadzam publicznie na tym forum, polega na tym, ze: kilka lat temu zdaje sie popelnilas kilka postow w ktorych wyrazilas sie pochlebnie o Auguscie. o jego zaangazowaniu, temperamencie,iteligencji bodaj nawet, pochwalilas go za kilka rzeczy...i tu caly problem. On nieborak uwierzyl w to co o nim napisalas :-)
      to takie namaszczenie dla niego....dowartosciowanie niebotyczne. jak pocalunek matki chrzesnej mafii baclofenowej przed egzekucja .
      i tyle
      pozdrowienia dla
      capo di tutti capi, czyli madre capi od jej mimo wszystko zyczliwego consigliere luppo
      • wolfbreslau Re: errata 22.05.14, 14:59
        powinno byc chyba : capina di tutti capi...wszak forma zenska niekiedy obowiazuje.
        ale kiepski jestem z wloskiego i laciny.
        moja byla przyjaciolka pewnie by to mogla uscislic...ale mowi sie trudno :-0
        ave
        • aaugustw Re: errata 22.05.14, 15:12
          wolfbreslau napisał:
          > powinno byc chyba...
          > ale kiepski jestem z wloskiego i laciny.
          > moja byla przyjaciolka pewnie by to mogla uscislic...
          ____________________________________________.
          No tak, jeszcze powiedz ze z francuzkim takze takze do "D",
          to ja sie tobie nie dziwie, ze u ciebie jest tak, jak jest...!
          A...
      • aaugustw Bolesci watrobowe wolfa...! ;-) 22.05.14, 15:10
        wolfbreslau napisał (niby do Eski, o A...):
        > ... jedyna zbrodnia o jaka Cie autentycznie posadzam publicznie na tym forum, poleg
        > a na tym, ze: kilka lat temu zdaje sie popelnilas kilka postow w ktorych wyrazi
        > las sie pochlebnie o Auguscie. o jego zaangazowaniu, temperamencie,iteligencji
        > bodaj nawet, pochwalilas go za kilka rzeczy...i tu caly problem. On nieborak uw
        > ierzyl w to co o nim napisalas :-)
        > to takie namaszczenie dla niego....dowartosciowanie niebotyczne. jak pocalunek
        > matki chrzesnej mafii baclofenowej...
        ___________________________________________________.
        ;-) ło matko boska, wolfie... - Widze, ze tobie sloneczko zamiast
        oswiecic, do reszty mozg wypaliło...! :-(
        Chyba nie myslisz, ze ja mogłbym uwierzyc matkom i synom,
        ktorzy maja zmieniony chemicznie mozg baclofenem...! ;-)
        Przeciez oni raz wychwalaja tych, raz innych, w zaleznosci co
        kiedy zazyli i kiedy to jeszcze dziala...!
        A...
        • wolfbreslau Re: Bolesci watrobowe wolfa...! ;-) 23.05.14, 08:38
          aaugustw napisał:


          > Chyba nie myslisz, ze ja mogłbym uwierzyc matkom i synom,
          > ktorzy maja zmieniony chemicznie mozg baclofenem...! ;-)
          >
          o ile pamietam Eska 2-3 lata temu baclofenolu nie uzywala...a mozg ma chemicznie zmieniony ,ze sie tak poetycko wyraze, przez ta sama substancje, ktora i Twoj mozg też zryła ...moj tez .
          a pamietam tez , ze lykales te pochwaly jak glodny pingwin ;-)
    • e4ska Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 28.05.14, 23:48
      Dzisiaj poinformowałam kolejną zainteresowaną osobę o baclofenie. Osoba ta ma za sobą detoksy, terapie i odwyki. Jedynym skutecznym środkiem, który nie pozwolił się jej stoczyć w ostatnich latach, był/jest esperal.
      Osoba jest wykształcona i mocno zamożna. Jakaż to będzie strata dla cudnych odwyczków warsiawskich... i dla "przyjaciół" z AA...
      :-)))
      • wolfbreslau Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 29.05.14, 07:24
        e4ska napisała:
        . Jedynym skutecznym środkiem, który nie pozwol
        > ił się jej stoczyć w ostatnich latach, był/jest esperal.
        wszystko sie rodzi w glowie....dzialanie takie, lub inne esperalu także...to nie esperal działa, tylko strach przed esperalowymi konsekwencjami..AA, terapia, baclofen, hipnoza, sekty jakies, samodzielne pomysly...to tez w naszej tylko glowie..
        jedni akceptuja w pełni program AA, inni terapeutyczny, jeszcze inni udzielaja sie w sodalicjach parafialnych, inni z kolei zyja wspomagajac sie baclofenem....i git
        o czym tu kogokolwiek do czegokowliek przekonywac?
        niemal codziennie widuje w okolicach tych samych codziennie, tych samych ludzi..obszarpanych, brudnych, glodnych, pijanych....widac dla nich nie przyszedl jeszcze "ten czas", albo i nie przyjdzie juz nigdy . tak w ogole to uwazam ,ze wszelkie metody sa bezsilne wobec ludzkiej woli....jest wola zapić sie, lub budzi wola przezyć...nie ma innej opcji.
        • wolfbreslau Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 29.05.14, 07:39
          mialem kiedys znajomego. jeszcze w czasach , gdy mialem wlasna firme i takie tam pierdoly. czasami razem pilismy. ja pilem swoja gorzale, on pil F-16 z mety, lub wypijal denaturin jakiego uzywali drukarze u mnie w firmie....no i kiedys jeszcze nie calkiem pijany zapytalem go:
          -Ty, Kulawy, czemu tak chlasz?
          -ku..., czlowieku, na sama mysl co bym mial przezyc jeszcze raz, gdybym nie wypil, to wole pic non-stop...
          pił juz wtedy od kilku lat codziennie, zebral pod sklepem, wynajmowal sie niekiedy do sprzatania podworka/ ale nie mial juz na to sily/. wylądowal kiedys jak opowiadal na detoxie, gdy zabraklo mu wodki kilka lat wczesniej...no wiesz Eska-deliry, padaczki, wstrzasy, omamy, nie chcial juz nigdy tego ponownie. wiec pil nonstop , by nigdy wiecej juz tego nie dsowiadczyc...bo bez wodki , nie dalo sie mu zyc...
          wtedy jeszcze sądziłem ,ze jego przypadek nie bedzie mi dany....ale okazalo sie to tylko kwestia czasu.
          czemu ja sie ratowalem kilka razy w zyciu?.....taka widac mam wole zycia mimo wszystko. wole odnalezienia tego co utracilem. wole i pamięc tego kim kiedys byłem, kim mogłem byc, kim sa moi bliscy, czy ich kocham, czy oni mnie...itd etc
          dobrze by było, gdyby własnie w sytuacji, gdy sponiewierany człowiek trafia po pooc gdziekolwiek-dostawal informacje o roznych metodach, sposobach...a co potem zrobi taki czlowiek?
          w 90 procentach wroci i tak do picia....ale bedzie mial pewna jasnosc, tego , czym sie moze w razie czego wspierac dla ratowania zycia.
          baclofen, AA, terapia, esperal, religia itp....to jedna i ta sama strona barykady.
          co prawda kazda z tych opcji prowadzi gdzie indziej, ale w przeciwnym kierunku , niz smierc od zachlania...bo to jest wlasnie ta druga strona barykady.
          smierc.
          kto sie o nia nie otarl w takiej, czy innej formie...bedzie pieprzyl o wyzszosci swiat wielkiej nocy, nad bozym całem...kogo ona omiotła swoim cuchnacym oddechem, ten znajdzie radosc w kazdej formie zycia..o ile bedzie jeszcze mial na to sile, wole i szczeście.
          reszta to pitolenie o szopenie.
          • boja55 Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 29.05.14, 09:35
            Ja też cały czas mówię , że najważniejsze w tym moim alkoholizmie było przerwanie picia. W czasach kiedy próbowałem przestać pić nie było terapii . Na pierwszy odwyk trafiłem gdzie podawano anticol i zaszywano esperal . Po pół roku zapiłem i piłem jeszcze sześć lat , ale te pół roku pamiętałem , pamiętałem że bez alkoholu można jednak żyć . Swoje picie tłumaczyłem głupotami typu , że praca przeszkadza mi w piciu więc przestałem pracować , lub , że lepiej być znanym pijakiem niż anonimowym alkoholikiem . Ale próbowałem , bo mój organizm się buntował . Miałem jeszcze dwie wszywki , łykałem anticol i wracałem do picia . Tak jestem wśród tych szczęściarzy bo przestałem pić i mówię , że każda metoda jest dobra , byle była skuteczna , a reszta sama przyjdzie . Dziś kiedy na mitingach AA spotykam młodych ludzi którzy wcześnie zauważyli swój problem jestem zadowolony , cieszę się ich szczęściem , bo darowali sobie kilka , kilkanaście lat bez alkoholu . Alkohol był , jest i będzie , jednak każdy który wyrwie się z jego szponów może czuć się zwycięzcą .
            • wolfbreslau Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 29.05.14, 09:46
              boja55 napisał:

              > Dziś kiedy na mitingach A
              > A spotykam młodych ludzi którzy wcześnie zauważyli swój problem jestem zadowolo
              > ny , cieszę się ich szczęściem , bo darowali sobie kilka , kilkanaście lat bez
              > alkoholu .
              w wielu Twoich postach, przebija taki wlasnie optymizm...ja z kolei mam pewnie za duzo sceptycyzmu w sobie. i owszem tez uwazam za dobre ,ze coraz mlodsi dostrzegaja u siebie problem nalogu...ale. no wlasnie.... zawsze jest jakies "ale"...mlodosc ma to do siebie, ze jest wszechmocna i brak jej upierdliwego samodoswiadczenia....i mlodosc próbujei co i rusz ryzykuje...zatem tak mi sie wydaje ,ze Twoim obecni mlodzi predzej, czy pozniej znow zaczna pic i wroca po latach...zmeczeni, skopani itd.
              zreszta... wiele wiecej zagrozenia moim zdaniem idzie obecnie od strony substancji nazwijmy je eufemistycznie i ogolnie "narko i psychoaktywnymi "...ot i pogadalo dwóch pierników ;-)
    • wolfbreslau Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 29.05.14, 09:52
      mam 52 lata. mam kumpla, jakies 20 lat mlodszy ode mnie...spotkalismy sie kilka lat temu na terapii...on wtedy byl juz od kilku lat bardzo zaangazowany w program terapeutyczny, w działania wspólnoty AA.....spotkalismy sie przypadkowo na jednym z mityngow 2 lata temu...obaj bylismy jak zjawy z pogranicza smietnika i kanału. co prawda to niczego nie wyjasnia, nie jest uogolnieniem............ale pamietam jak Krzysiek/ ten kumpel/ kilka lat temu wczesniej byl chodzacym promieniem szcześcia....i czemu?
      diabli wiedza czemu...ja nie wiem.
      w kazdym razie teoria "choroby alkoholowej" zupelnie mnie nie przekonuje w takich wypadkach .i moim i jego.
      • wolfbreslau Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 29.05.14, 09:58
        pamietam takie cos: bardzo dlugo szukalem w warszawiee grupy AA..w ktorej czulbym sie dobrze..nie w znaczeniu jakiegos kolesiowego pierdupierdu....ale poczucia bezpieczenstwa, zrozumienia, i rozumienia utozsamienia sie z innymi.to bylo dla mnie bardzo trudne. jest nadal.
        gadanie w stylu: przyniec na poczatek tyłek, na głowe czas przyjdzie potem....zupełnie mnie nie przekonuje i wlasciwie odrzuca od razu...glowa i serce, to u mnie jedno i to samo :-0
        • boja55 Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 29.05.14, 10:08
          Masz dużą szansę aby taką grupę znaleźć . Ostatnio rozmawiałem z ludźmi z Warszawy którzy powiedzieli mi , że codziennie jest ich minimum dziesięć .
          • wolfbreslau Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 29.05.14, 10:11
            boja55 napisał:

            > Masz dużą szansę aby taką grupę znaleźć . Ostatnio rozmawiałem z ludźmi z Warsz
            > awy którzy powiedzieli mi , że codziennie jest ich minimum dziesięć .

            pod tym wgledem warszawa jest rzeczywiscie eldorado....na tle reszty polski.
            tyle Boja, ze ja juz nie szukam takiej grupy..ten czas był i minął.znalazłem swoja droge...tak przyjamniej uwazam dzis ;-)
            • boja55 Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 29.05.14, 10:23
              Rozumiem Cię , a przynajmniej tak mi się wydaje . AA poznałem na terapii , bo udział w mitingach był obowiązkowy . Po wyjściu ze szpitala trafiłem na grupę , byłem kilka razy i stwierdziłem , że to nie dla mnie . Minęło dużo czasu abym ponownie wrócił i pozostał .
              • wolfbreslau Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 29.05.14, 10:37
                boja55 napisał:

                > Rozumiem Cię , a przynajmniej tak mi się wydaje . AA poznałem na terapii , bo u
                > dział w mitingach był obowiązkowy . Po wyjściu ze szpitala trafiłem na grupę ,
                > byłem kilka razy i stwierdziłem , że to nie dla mnie . Minęło dużo czasu abym p
                > onownie wrócił i pozostał .

                pewnie wiekszosc z nas w taki sposob zetknela sie wlasnie z AA, lub na odwrot z terapia na mityngu..i tak dalej.
                ale wiesz co?....nie wyobrazam sobie, by jakis koles w trakcie swojej wypowiedzi na mityngu nagle powiedzial: zaczalem sie wspierac ostatnimi czasy baclofenem, ...oj juz sobie wyobrazam potem te dyskusje zawziete na przerwie :-)
                pamietam zreszta pewna awanure na mityngu. z powodu brania benzoepidianow/ czy jak im tam /
                • aaugustw Teoretyzowanie puste...! 29.05.14, 10:43
                  wolfbreslau napisał:
                  ....nie wyobrazam sobie, by jakis koles w trakcie swojej wypowiedz
                  > i na mityngu nagle powiedzial: zaczalem sie wspierac ostatnimi czasy baclofenem
                  > , ...oj juz sobie wyobrazam potem te dyskusje zawziete na przerwie :-)
                  __________________________________________________________.
                  Nie boj zaby... - Ci z AA nie potrzebuja baclofenu, ani innej chemii
                  zmieniajacej ich swiadomosc...! ;-)
                  A...
                  • wolfbreslau Re: hey Boja ..! 29.05.14, 10:48
                    na razie Boja...teraz poczytam dyrdymały nie na temat
                    pogadamy znów, jak bedzie luxniej :-)
                    • aaugustw Re: hey Boja ..! 29.05.14, 10:55
                      wolfbreslau napisał:
                      > na razie Boja...teraz poczytam dyrdymały nie na temat
                      > pogadamy znów, jak bedzie luxniej :-)
                      ______________________________________________.
                      ;-)) Ty sie mnie boisz, jak swiety Michal Diabla...!
                      (tylko, ze z toba jest tu odwrotnie...!) ;-))
                      Dzis u nas Swieto Wniebowstąpienia Pańskiego... - Dzis takze moj
                      wnuczek ma wazny turniej pilkarski, na ktory i ja zaraz pojade
                      pokibicowac... - Bedziesz zatem mogl tu przyjsc znowu za 1/2 godz.
                      i dalej pisac...! ;-)
                      A...
                      • wolfbreslau Re: hey Boja ..! 29.05.14, 11:02
                        aaugustw napisał:


                        > ;-)) Ty sie mnie boisz, jak swiety Michal Diabla...!
                        cos w tym jest ;-)
                        trzymam sie zasady jaka wpoila mi moja Babcia:
                        -uwazaj wnuczku, bo nigdy nie wiadomo, kiedy głupi żartuje ;-)
                        • aaugustw Re: hey Boja ..! 29.05.14, 22:15
                          wolfbreslau napisał (do A...):
                          > trzymam sie zasady jaka wpoila mi moja Babcia:
                          > -uwazaj wnuczku, bo nigdy nie wiadomo, kiedy głupi żartuje ;-)
                          _______________.
                          Zartujesz...!? ;-)
                          A...
                          • wolfbreslau Re: hey Boja ..! 30.05.14, 11:46
                            aaugustw napisał:

                            >
                            > Zartujesz...!? ;-)
                            > A...

                            nie jestem w stanie przebić Twojego poczucia humoru ;-)
                            • aaugustw Re: hey Boja ..! 30.05.14, 13:30
                              wolfbreslau napisał (do A...):
                              > nie jestem w stanie przebić Twojego poczucia humoru ;-)
                              _______________________.
                              Wybaczam ci wszystko...! ;-)
                              A...
                              • wolfbreslau Re: odpowiedz dla Boja 11.07.14, 06:41
                                juz wiem co chce ci Boj napisac w nawiazaniu do Twojej wypowiedzi wczesniejszej. zeby bylo jak zwykle w dyskusji nieco rownowagi napisze o czyms takim :
                                niedlugo po terapii, blakalem sie nieco po okolicznych mityngach. mialem jeszcze wtedy nadmiar czasu, a siedziec w osrodku readatacyjnym po wyjsciu z odwyku nie mialem ochoty.czekalem na papiery, na nowy dowod osobisty, na prawo jazdy, na dokumenty z poprzednich firm..no takie tam zyciowe sytuacje faceta co spadł z chmury na ziemie z goła dupa :-) lazilem i lazilem po mityngach .w koncu znalazlem grupe na ktorej nie czulem sie obco. byl tam jeden gosciu. spokojny, niewiele mowil, zrownowazony. bardzo dbal o to jak mowil i co mowil. mowil o sprawach zwyczajnych, czasem trudnych. zrobil na mnie spore wrazenie. z tego co mowil wynikalo ,ze nie pije 8 lat.o swoim zyciu mowil jak o wykonanej ciezkiej pracy , ktora dala mu wiele satysfakcji i szczescia. byl niezwykle wiarygodny. pewnego razu , juz po mityngu odebral telefon od jakies kobiety-wygladalo to, ze albo zony, kochanki, przyjaciólki...ale "jego kobiety" w kazdym razie. sposób w jaki z nią rozmawiał o czyms tam, sposób w jaki ją traktował / nie trzeba było być geniuszem szpiegostwa i podsłuchu/ , sposób w jaki ogolnie sie zachowywał w trakcie tej rozmowy...krotko mowiac -ohyda. jakby rozmawial z psem. to bylo upokarzajace dla tej kobiety...i czar prysl Boja. cala jego wiarygodnosc dla mnie poszla w pis** .
                                do czego zmierzam?
                                otoż: we wspolnocie potrafimy sie dostosowac do jej etosu, wymagan, standardow. we wspolnocie dzialamy mniej ,lub bardziej sprawnie, realizujemy jakies zadania. i na terenie wspolnoty, mozemy wygladac doskonale. ale moim zdaniem to nie o to chodzi.
                                realizujemy program obojetnie jaki-terapiowy, AA, swoj wlasny, w zyciu.nie w wspolnocie. nie na jej potrzeby i pokaz...przynajmniej tak byc powinno. zyjemy w srodowisku rodzinnym, zawodowym, sąsiedzkim itp...i tam jest wlasciwe miejsce na realizacje indywidualnego programu kazdego z nas...na nasza wlasna odpowiedzialność. dltego juz od dosc dawna odrozniam to co jest deklarowane oficjalnie, od tego co jest potem realizowane prywatnie.
                                hey Boja
                                • wolfbreslau Re: errata dla Boja 11.07.14, 06:46
                                  ten facet o ktorym napisalem:ani razu w trakcie tej rozmowy nie uzyl tak zwanych "brzydkich wyrazów" w ogole ich nie uzywal na potrzeby rozmowy pomiedzy nami czy w ogole...wszystko jak sie okazalo robil w idealnie bialych rekawiczkach i uprasowanych doskonale spodniach :-)
                                  • aaugustw Dot. trzezwienia i budowania partnerstwa...! 11.07.14, 09:20
                                    wolfbreslau napisał:
                                    > ten facet o ktorym napisalem:ani razu w trakcie tej rozmowy nie uzyl tak zwanyc
                                    > h "brzydkich wyrazów" w ogole ich nie uzywal na potrzeby rozmowy pomiedzy nami
                                    > czy w ogole...wszystko jak sie okazalo robil w idealnie bialych rekawiczkach i
                                    > uprasowanych doskonale spodniach :-)
                                    _______________________________________________________.
                                    A co ciebie ten facet obchodzi...!?
                                    Czemu sie nim tak interesujesz...?
                                    Dlaczego on ciebie tak przesladuje..?
                                    Zajmij sie soba i swoja trzezwoscia..!
                                    (w AA mowia: Pokaz mi swoja rodzine, a powiem ci jak trzezwiejesz...!).
                                    A...
                                    • wolfbreslau Re: Dot. trzezwienia i budowania partnerstwa...! 11.07.14, 10:11
                                      aaugustw napisał:
                                      > A co ciebie ten facet obchodzi...!?
                                      > Czemu sie nim tak interesujesz...?
                                      > Dlaczego on ciebie tak przesladuje..?
                                      > Zajmij sie soba i swoja trzezwoscia..!
                                      > (w AA mowia: Pokaz mi swoja rodzine, a powiem ci jak trzezwiejesz...!).
                                      > A...


                                      a po co sie wtryniasz w nie swoja rozmowe?
                                      a dlaczego zajmujesz sprawami cudzymi ,gdy inni rozmawiaja miedzy soba?
                                      a ciebie ktos zaprosil do tej mojej rozmowy z Bojem ?
                                      :-)
                                      • aaugustw Re: Dot. trzezwienia i budowania partnerstwa...! 11.07.14, 10:31
                                        aaugustw napisał (do wolfa):
                                        > > A co ciebie ten facet obchodzi...!?
                                        > > Czemu sie nim tak interesujesz...?
                                        > > Dlaczego on ciebie tak przesladuje..?
                                        > > Zajmij sie soba i swoja trzezwoscia..!
                                        > > (w AA mowia: Pokaz mi swoja rodzine, a powiem ci jak trzezwiejesz...!).
                                        - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                        wolfbreslau na to odpisał (do A...):
                                        > a po co sie wtryniasz w nie swoja rozmowe?
                                        > a dlaczego zajmujesz sprawami cudzymi ,gdy inni rozmawiaja miedzy soba?
                                        > a ciebie ktos zaprosil do tej mojej rozmowy z Bojem ?
                                        _________________________________________.
                                        Znowu zmieniasz temat...!
                                        W AA mowia: "Twoja choroba jest tak gleboka, jak glebokie sa jeszcze twoje tajemnice"...!
                                        A...
                                        A...
                                        • wolfbreslau Re: Dot. trzezwienia i budowania partnerstwa...! 12.07.14, 13:44


                                          Pokaz mi swoja rodzine, a powiem ci jak trzezwiejesz..

                                          ja bym raczej powiedzial :pokaz mi sie w tle swojej rodziny, a powiem ci, czy do niej nalezysz

                                          co do wypowiedzi Boja...ja nawet nie zamierzam byc idealem ,ani sie zblizac do tego...bo tak sobie mysle.:jesli zrobie zalozenie ,-byc blisko idealu ,...znaczy proznosc i pycha juz mnie rozdyma na calego ;-)

                                          pogoda u mnie lipna, znajomi z hiszpanii uparli sie jechac do Auschwitz...az im nagadalem ,ze takiego czegos w polsce nie ma, coby wyjasnic szczegoly, jutro jedziemy do wilanowa i nieborowa .a potem sie zobaczy co i jak..najwyzej zawioze ich do tego oswięcimia i co nieco wyjasnie na wszelki wypadek.
                                          wyobrazacie sobie?, ze na stronach informacyjnych turystycznych w hiszpanii, anglii i wloch i pewnie gdzie indziej...pierwsza informacja o miejscach wartych zobaczenia w polsce jest :AUSCHWITZ ...ku... mac , ze sie tak brzydko wyraze w tak brzydkim kontekscie itd etc
                                          polska to auschwitz...a niech se cholera jasna jezdza do Dachau ...jak tacy turysci . w morde i nożem
                                • boja55 Re: odpowiedz dla Boja 11.07.14, 10:40
                                  Podam przykład jak Program AA zadziałał na mnie .
                                  Przed przyjściem do Wspólnoty AA byłem kłębkiem nerwów . Bardzo często zdarzało się , że się zagotowałem i wtedy natychmiast czarno przed oczami , siły mnie opuszczały , musiałem usiąść , czułem się tak jakbym miał zaraz stracić przytomność . Zacząłem się bać tego , miałem nawet iść szukać pomocy u lekarza , ale tylko miałem taki zamiar i nadal się gryzłem . Ostatni raz przytrafiło mi się coś takiego na początku mojej drogi w AA , kiedy jadąc z obecną moją żoną , facet zajechał nam drogę . Wyskoczyłem z samochodu , złapałem za klamkę od drzwi jego , zobaczyłem w jego oczach strach i usiadłem na ulicy . Teraz tak już nie mam , Bez lekarzy , farmakologii i innych takich wyciszyłem się bardzo . W tym pomogła mi Wspólnota AA i Program . Ja nie robię tego aby się komuś spodobać , bo tak trzeba , robię to tylko dla siebie , bo to mi pomaga . Reaguje emocjonalnie i wtedy w moich oczach pojawiają się łzy . Trochę się tego wstydzę , bo stary facet i beksa , ale są to łzy wzruszenia , szczęścia . Wczoraj wspomniałem o 12 obietnicach AA , u mnie się to sprawdza , na mnie ten Program działa . Piszesz o człowieku spotkanym na Grupie AA . Dla mnie ta dwulicowość jest nie do przyjęcia . Wszedłem w ten Program AA i ja już nie potrafię się oszukać , potrafię odróżnić dobro od zła . Nie jest tak , że jestem idealny , bo też popełniam błędy , lenistwo czasem bierze górę , ale te błędy wyłapuje i jest mi bardzo głupio , że tak postępuję . Ostatnio w pracy naskoczyłem na chłopaka , który jest młodszy od mojego syna . Nagadałem mu , a wystarczyło tylko zwrócić uwagę . To też po chwili wyłapałem i przeprosiłem Go . Wystarczy już tej laurki , podałem przykłady jak Program AA na mnie zadziałał .
                                  • aaugustw Re: odpowiedz dla Boja 11.07.14, 14:50
                                    boja55 napisał:
                                    > ... Nie jest tak , że jestem idealny , bo też popełniam błędy...
                                    ___________________________________________________.
                                    Bogu niech beda za to dzieki, a juz myslalem, ze taki sie stales ! :-(
                                    A... ;-)
                                    • iskram Re: odpowiedz dla Boja 12.07.14, 14:14
                                      Kochać to nie przepraszać !;-)))))
                                      • wolfbreslau Re: odpowiedz dla Boja 2 12.07.14, 14:25
                                        iskram napisała:

                                        > Kochać to nie przepraszać !;-)))))

                                        no i widzisz Boja...powinienes bardziej kochac tego chlopaka, to bys go potem nie przepraszal...nastepnym razem jak komus nadepniesz na noge w zatloczonym tramwaju nie mow mu :przepraszam...tylko :kocham cie :-)
                                        • aaugustw Re: odpowiedz dla Boja 2 13.07.14, 10:40
                                          iskram napisała:
                                          > > Kochać to nie przepraszać !;-)))))
                                          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                          wolfbreslau myslac ze teraz juz zmadrzal, pouczył (Boja):
                                          > no i widzisz Boja...powinienes bardziej kochac tego chlopaka, to bys go potem n
                                          > ie przepraszal...nastepnym razem jak komus nadepniesz na noge w zatloczonym tra
                                          > mwaju nie mow mu :przepraszam...tylko :kocham cie :-)
                                          ________________________________________________________________.
                                          Tak wilku, ja wiem ze ty tego nie rozumiesz co nam tu w skrotach pisze Iskram,
                                          wiec wytlumacze ci to po twojemu, czyli; po chlopsku...
                                          Cale nasze zycie jest takim zatloczonym tramwajem... - Ludzie sie do niego garna
                                          (jeden do drugiego), ale kazdy chce miec tam juz swoja racje, wiec Iskram daje ci
                                          do zrozumienia nie to co ty masz belkotac, lecz to jak powinien wilk postepowac,
                                          aby stal sie z niego czlowiek, aby potem nie musial nikogo przepraszac...
                                          A...
                                          Ps. To twoje wyrazenie; kocham cie mozesz takze mowic w tym zatloczonym
                                          tramwaju, jezeli juz znajdziesz sie (np.) z p. Iskram sam na sam...!
                                          • wolfbreslau Re: odpowiedz dla Boja 2 13.07.14, 16:50
                                            aaugustw napisał:

                                            , jezeli juz znajdziesz sie (np.) z p. Iskram sam na sam...!

                                            nie chodze pod dworzec na tanie dziwki :-)
                                            • aaugustw Re: odpowiedz dla Boja 2 13.07.14, 17:30
                                              wolfbreslau napisał:
                                              > nie chodze pod dworzec na tanie dziwki :-)
                                              __________________________________.
                                              Wiec gdzie ty je sobie znajdujesz...!?
                                              A...
                                              • wolfbreslau Re: odpowiedz dla Boja 2 14.07.14, 14:54
                                                aaugustw napisał:

                                                >
                                                > Wiec gdzie ty je sobie znajdujesz...!?
                                                > A...
                                                tu na forum ;-)
                                        • iskram Re: odpowiedz dla Boja 2 13.07.14, 22:07
                                          Koniec błednego koła , Tobie grozi zdjecie majtek przez mezczyzn !
                                  • ya-rn Re: odpowiedz dla Boja 15.07.14, 08:45
                                    boja55 napisał:

                                    > Podam przykład jak Program AA zadziałał na mnie .
                                    > Przed przyjściem do Wspólnoty AA byłem kłębkiem nerwów .
                                    > (...) wyciszyłem się bardzo. W tym pomo
                                    > gła mi Wspólnota AA i Program .

                                    A ile czasu minęło między "reaguję bardzo gwałtownie" i "wyciszyłem się"? Tygodnie? Miesiące? Lata?
                                    • boja55 Re: odpowiedz dla Boja 15.07.14, 14:34
                                      ya-rn napisała:

                                      > boja55 napisał:
                                      >
                                      > > Podam przykład jak Program AA zadziałał na mnie .
                                      > > Przed przyjściem do Wspólnoty AA byłem kłębkiem nerwów .
                                      > > (...) wyciszyłem się bardzo. W tym pomo
                                      > > gła mi Wspólnota AA i Program .
                                      >
                                      > A ile czasu minęło między "reaguję bardzo gwałtownie" i "wyciszyłem się"? Tygod
                                      > nie? Miesiące? Lata?

                                      Ściśle nie potrafię określić ile czasu minęło . Pierwsze oznaki tego zaobserwowałem po mniej niż roku , kiedy podjąłem służbę mandatariusza na grupie . Byłem ciekawy Wspólnoty AA i zacząłem bywać tu i tam . Po półtora roku znalazłem sponsora i zacząłem pracę na Programie . Dla mnie bardzo ważnym był krok trzeci , kiedy odnalazłem Boga , a po kroku czwartym kiedy wyrzuciłem z siebie wszystko zło które we mnie siedziało było już bardzo dobrze .
                                      • aaugustw Re: odpowiedz dla Boja 15.07.14, 14:40
                                        boja55 napisał (do ya-rn):
                                        > Ściśle nie potrafię określić ile czasu minęło . Pierwsze oznaki tego zaobserwow
                                        > ałem po mniej niż roku , kiedy podjąłem służbę mandatariusza na grupie . Byłem
                                        > ciekawy Wspólnoty AA i zacząłem bywać tu i tam . Po półtora roku znalazłem spon
                                        > sora i zacząłem pracę na Programie . Dla mnie bardzo ważnym był krok trzeci , k
                                        > iedy odnalazłem Boga , a po kroku czwartym kiedy wyrzuciłem z siebie wszystko z
                                        > ło które we mnie siedziało było już bardzo dobrze .
                                        ___________________________________________.
                                        Prawde mowiac, u mnie jest inaczej... - Dalej reaguje
                                        emocjonalnie, ("sinusoidalnie"), jak przystalo na alko..!
                                        A...
                                      • wolfbreslau Re: odpowiedz dla Boja 15.07.14, 17:42
                                        boja55 napisał:

                                        . Pierwsze oznaki tego zaobserwow
                                        > ałem po mniej niż roku , kiedy podjąłem służbę mandatariusza na grupie .

                                        to dosc zbieżne z tym co mowil mi moj znajomy z AA...gdy mu wymykala sie sytuacja z odbudowaniem jakiejkolwiek relacji z dziećmi, sponsor mu zaproponowal podjęcie sie slużby....nie bedę sie juz rozwlekal co i jak...ale podziałało.
                                        i na niego i na relacje z dziećmi :-)
                                        ja z kolei mialem dosc podobny problem swego czasu, gdy kreciłem sie w kólko pod koniec mojego pobytu w osrodku readaptacyjnym...kumpel mi zasugerowal...zajmij sie czyms nie dla siebie, ale dla innych, zajmij sobie czas i energie...
                                        i tak zrobiłem.
                                        zatrudniłem sie w pobliskim nadleśnictwie i rąbałem drzewo, i takie tam...a zarobek, w postaci drzewa z wyrębu przeznaczyłem na opał dla osrodka....podziałało doskonale :-)
                                        na mnie i najblizszych i na mój spokoj wewnętrzny...nic mnie tak nie uspokaja ja rąbanie siekiera , lub cięcie piłą :-)
                                        hey
                                      • ya-rn Re: odpowiedz dla Boja 15.07.14, 18:40
                                        boja55 napisał:

                                        > kiedy podjąłem służbę mandatariusza na grupie .

                                        A kto to jest i co robi? Domyślam się, że nie wypisuje mandatów ;-)
                                        • boja55 Re: odpowiedz dla Boja 15.07.14, 21:27
                                          ya-rn napisała:

                                          > boja55 napisał:
                                          >
                                          > > kiedy podjąłem służbę mandatariusza na grupie .
                                          >
                                          > A kto to jest i co robi? Domyślam się, że nie wypisuje mandatów ;-)
                                          >

                                          Mandatariusz jest łącznikiem swojej grupy z Intergrupą . Grupy AA z danego obszaru tworzą Intergrupę , Intergrupy z obszaru mniej więcej województwa tworzą Region , Regiony tworzą Biuro Służby Krajowej . Tędy głównie płyną informacje , tak że każdy uczestnik Grupy wie co się dzieje w BSK i każdy ma prawo powiedzieć co chciałby zmienić , ulepszyć , co mu się nie podoba . We Wspólnocie AA nie ma szefa , tu decyzje podejmowane sa większością głosów , zgodnie z Tradycjami AA .
                                          • iskram Re: odpowiedz dla Boja 16.07.14, 01:02
                                            Havana gila:-)))
                                          • ya-rn Re: odpowiedz dla Boja 16.07.14, 09:24
                                            boja55 napisał:

                                            > We Wspólnocie AA nie
                                            > ma szefa , tu decyzje podejmowane sa większością głosów , zgodnie z Tradycjami
                                            > AA .

                                            Pomyślałam, że nadużywanie używek bierze się między innymi z braku umiejętności lub możliwości życzliwego, uporządkowanego bycia z innymi ludźmi.
                                            Więc zapewne wejście w grupę, gdzie panują jasne zasady i wyraźne potwierdzenie swojego miejsca w tej grupie wykonywaniem jakiegoś zadania powoduje przyspieszenie zdrowienia.
                                            • aaugustw Re: odpowiedz dla Boja 16.07.14, 12:50
                                              boja55:
                                              > We Wspólnocie AA nie ma szefa , tu decyzje podejmowane sa większością głosów ,
                                              zgodnie z Tradycjami AA .
                                              - - - - - - - -
                                              • aaugustw Re: odpowiedz dla Boja 16.07.14, 16:15
                                                aaugustw napisał (do Ya-rn):
                                                > Tak, to pomaga w przywroceniu do spoleczentwa poprzez odpowiedzialnosc ...!
                                                > Na naszej Grupie macierzystej AA nawet rozpoczecie Mityngu
                                                > i jego punktualne zakonczenie jest przestrzegane, aby uczyc
                                                > sie takze dyscypliny...!
                                                _________________________________________________.
                                                Tytul naglowka tej w/w mojej wypowiedzi powinien brzmiec:
                                                "Odpowiedzialnosc i dyscyplina", jakkolwiek to kto rozumie..!
                                                A...
                                            • wolfbreslau Re: odpowiedz dla Boja 16.07.14, 19:50
                                              ya-rn napisała:

                                              >
                                              > Pomyślałam, że nadużywanie używek bierze się między innymi z braku umiejętności
                                              > lub możliwości życzliwego, uporządkowanego bycia z innymi ludźmi.


                                              nie mysl tyle. poprostu idź na mityng AA, AN itp...a najlepiej na kilka mityngów w róznych miejscach...wtedy bedziesz mial wlasne zdanie na temat
                                          • aaugustw Re: odpowiedz dla Boja 16.07.14, 12:06
                                            boja55 napisał (do ya-rn):
                                            > Mandatariusz jest łącznikiem swojej grupy z Intergrupą . Grupy AA z danego obsz
                                            > aru tworzą Intergrupę , Intergrupy z obszaru mniej więcej województwa tworzą R
                                            > egion , Regiony tworzą Biuro Służby Krajowej . Tędy głównie płyną informacje ,
                                            > tak że każdy uczestnik Grupy wie co się dzieje w BSK i każdy ma prawo powiedzie
                                            > ć co chciałby zmienić , ulepszyć , co mu się nie podoba . We Wspólnocie AA nie
                                            > ma szefa , tu decyzje podejmowane sa większością głosów , zgodnie z Tradycjami
                                            > AA
                                            ___________________________________________________.
                                            Male sprostowanie:
                                            Regiony tworza Konferencje Sluzby Krajowej AA, a BSK (Biuro Sluzb Krajowej)
                                            jest odrebnym cialem, d/s prawnych i reprezentowania polskojez. Wspolnoty AA
                                            na "zewnatrz", podlegajac (m.in.) Konferencji Sluzb Krajowych AA...
                                            Blizsze szczegoly znajdziesz tu:
                                            aa.org.pl/konferencje/sk_karta_zal1_2011.pdf
                                            A...
                                            Ps. Struktura organizacyjna Wspolnoty AA jest w ksztalcie odwroconej piramidy,
                                            to znaczy, ze ta wspomniana wyzej Konferencja podlega Grupom AA, a najwiecej
                                            do powiedzenia ma kazda Grupa AA, ktorej wybrany, zaufany w sluzbie mandatariusz
                                            przekazuje ten glos Grupy dalej, w taki sposob potem powstaje Wspolnota AA i jej
                                            jednosc...!
      • aaugustw Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 29.05.14, 10:40
        wolfbreslau napisał:
        > .....spotkalismy sie przypadkowo na
        > jednym z mityngow 2 lata temu...obaj bylismy jak zjawy z pogranicza smietnika i
        > kanału. co prawda to niczego nie wyjasnia, nie jest uogolnieniem............al
        > e pamietam jak Krzysiek/ ten kumpel/ kilka lat temu wczesniej byl chodzacym pro
        > mieniem szcześcia....i czemu?
        > diabli wiedza czemu...ja nie wiem.
        ___________________________________________.
        Ale ja wiem, bo przeszedlem juz te droge...!
        Ja takze bylem takim "promieniem szcześcia" w kaluzy...
        Usmiechalem sie do wszystkich, dopoki nie zaczalem trzezwiec
        w AA i odkrywac swoje wartosci... - Dzis nie musze juz sie usmiechac
        do byle jakiego Bubka... - Dzis ja wiem czego chce... - Strach minal i
        przed zona i przed szefem, (co i tak na jedno wychodzi...!).
        A...
        • ya-rn Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 07.07.14, 11:50
          aaugustw napisał:

          > Usmiechalem sie do wszystkich, dopoki nie zaczalem trzezwiec
          > w AA i odkrywac swoje wartosci... - Dzis nie musze juz sie usmiechac
          > do byle jakiego Bubka... - Dzis ja wiem czego chce... - Strach minal

          Do niedawna wk*****o mnie to, że jestem taka uśmiechnięta, na przykład w pracy do ludzi, którzy przyszli po dokumenty i prawie na mnie nie patrzyli. Myślałam sobie, że od tego uśmiechu zmarszczki mi się robią, a ja nie umiem przestać się uśmiechać.
          Teraz, kiedy czuję, że wracam do zdrowia, zauważyłam, że przestaję się tak ciągle uśmiechać. I już wiem, że za tamtym uśmiechem chował się strach. Miło wiedzieć, że zapewne kiedyś wróci silna świadomość czego chcę...
    • e4ska Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 07.07.14, 00:19
      Dla zainteresowanych - jak lekarze podchodzą do baclofenu, jakie dawki przepisują i jakie kraje gotowe są wprowadzić lek z właściwą już etykietą (wyniki badań opublikowane w czerwcu 2014r.):

      www.plosone.org/article/info%3Adoi%2F10.1371%2Fjournal.pone.0098062
      • rauchen Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 07.07.14, 07:59
        seriously???
        nie da sie pewnie zwiekszyc ceny za sam lek, wiec zmienia "etykiete" i na to samo wyjdzie.
        • e4ska Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 07.07.14, 08:27
          Gdybyś przeczytała artykuł, wiedziałabyś, o co chodzi z "etykietą".

          Na nowej ulotce baclofenu może być dodana - po zakończeniu badań klinicznych - informacja, że lek ten stosowany jest do leczenia alkoholizmu. Muszą też znaleźć się dane o dawkach dla alkoholików.

          W tej chwili większość francuskich lekarzy, którzy świadomie wydają recepty na baclofen, wybiera opcję "off-label", jak zresztą większość lekarzy w krajach wysoko rozwiniętych. O tym, jak popularny stał się ten lek wśród alkoholików, świadczy smutkiem przepojony artykulik z portalu The Fix, w dziale "Gorące tematy", zatytułowany "Baclomania: The Cult Of A Cure For Alcoholism".
          www.thefix.com/content/baclomania-cult-cure-alcoholism?page=all
          No niestety, Rauchen, mimo twoich naukowo podbudowanych, przekonujących tekstów, które są tyle samo warte co wpisy rurkarza, tuby warsiawskich specyjalistów - Dea, szerzy się po obu stronach Atlantyku obrzydliwa baclomania, stała się nawet kultem, a przecie nic do końca nie wiadomo!

          No żeby chociaż cena drgnęła, żeby chociaż za kurację zapłacić tyle, co połowę kuracji w super klinice! I żeby to dożywocie w AA!

          Cóż, słabo się modlicie do waszego boga! Ale za to żaden baclofenowiec nie pójdzie po śmierci na wieczny mityng. Wiecznie mityngować będziecie sobie we własnym gronie.

          Mnie tam kapelusz w trumnie nie będzie potrzebny :-))) - obeszło się bez terapii, AA i bez baclofenu, bo kiedy ja zakończyłam swoje ciągi, jeszcze go nie przepisywali.
          • iskram Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 07.07.14, 09:23
            Tylko nie zapominaj ze istnieje cos takiego jak AA - a nóż sie przyda!
            • zdzislaw50 Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 07.07.14, 09:56
              iskram napisała:

              > Tylko nie zapominaj ze istnieje cos takiego jak AA - a nóż sie przyda!

              Zajrzyj czasem do słownika, mądralo.
              • iskram Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 07.07.14, 11:09
                A może ja tak specjalnie napisałam - madralo - lalo - kontrolerze ,już Ci pozostanie kontrolować tylko siebie !
                • zdzislaw50 Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 07.07.14, 12:55
                  skram napisała:

                  > A może ja tak specjalnie napisałam - madralo - lalo - kontrolerze ,już Ci pozos
                  > tanie kontrolować tylko siebie !
                  Specjalnie to jeden chciał pierdnąć a narobił w majty :) pisz dalej, sama się kompromitujesz.
                  • iskram Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 07.07.14, 13:05
                    Ciekawe otoczenie masz -pobiegaj gdzie indziej !;-))
              • wolfbreslau Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 09.07.14, 07:39
                zdzislaw50 napisał:

                > iskram napisała:
                >
                > > Tylko nie zapominaj ze istnieje cos takiego jak AA - a nóż sie przyda!
                >
                > Zajrzyj czasem do słownika, mądralo.

                oj tam Zdziesiek..jak ona nie rozumie co pisze i co cytuje, to jej sie kazden jeden z nożem kojarzy :-)
                a nuż , nożem, jakiego chu** odetnie , coby nie wpier**** sie na jej terytorium, i zeby w zadnym razie dupsko z fryzura jej sie nie spierd*****...to mniej wiecej jej klimat i stan mityngowych perturbacji duchowych ...:-)
                taki "ocean trzeźwości" na jakim już sie znajduje, jak sama pisala kiedys :-)słownik do tego jest zbędny .. parafrazując :jak mawial pewien biskup podczas ataku na albigensów -zabijcie wszystkich, w razie czego Bóg swoich rozpozna...to i Iskram swoich rozpoznaje od razu na oceanie ;-)
          • aaugustw Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 07.07.14, 10:40
            e4ska napisała:
            > ... Mnie tam kapelusz w trumnie nie będzie potrzebny :-))) - obeszło
            się bez terapii, AA i bez baclofenu, bo kiedy ja zakończyłam swoje ciągi,
            jeszcze go nie przepisywali.
            _________________________________________________________.
            Czyli, jak sama widzisz Eska, to jest kolejny dowod na to, o czym ja tu juz
            od wielu lat podkreslam, ze drobnopijoczki naduzywajacy alkoholu moga
            (jak tylko zechca) sami od siebie; bez baclofenu, bez terapii i bez AA -
            bez problemu zakonczyc swoje naduzywanie picia i zaczac pic jak zdrowi
            psychicznie ludzie...!
            Tej "sztuki" nie dokona nigdy zaden dotkniety choroba alkoholowa...!
            A...
            • iskram Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 07.07.14, 12:54
              Aauguscie dokonuja tylko nieliczni !
          • rauchen Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 07.07.14, 16:51
            Sama sobie moze etykietke na czole zmienisz?

            juz ci producenci leca dopisywac ulotki w przestrachu przed 300 lekarzami francuskimi

            Czy stosowala Pani Baclofen do leczenia alkoholizmu?
            - tak, jeden raz

            Bledna wartosc, prosze podac wlasciwa odpowiedz

            - tak, raz jeden

            Bledna wartosc, prosze podac wlasciwa odpowiedz

            tak, raz

            Bledna wartosc, prosze podac wlasciwa odpowiedz

            tak, 1

            Bledna wartosc, prosze podac wlasciwa odpowiedz

            TAK

            Dziekujemy serdecznie za wypelnienie ankiety, tfu, surveya.
            Jako specjalista majacy szerokie doswiadczenie w leczeniu alkoholizmu lekiem baclofen zostala Pani zaproszona na konferencje specjalistow zajmujacych sie leczeniem owym lekiem.
            Prosze wybrac accomodation.
            Konferencja odbedzie sie na Velodromie w Paryzu, gdyz tylko to miejsce jest w stanie pomiescic wszystkich doswiadczonych w temacie specjalistow.
          • ya-rn Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 07.07.14, 18:17
            e4ska napisała:

            > artykulik z portalu The Fix, w dziale "Gorące tematy"
            > , zatytułowany "Baclomania: The Cult Of A Cure For Alcoholism".

            Zdanie z artykułu:
            “What’s going to be the Prozac moment for alcohol dependence?”
            O ile mi wiadomo, przykładowo wokalista grupy INXS popełnił samobójstwo będąc pod wpływem prozaku.
            Co pozwala mieć mieszane odczucia w kwestii stosowania farmakoterapii, prawda?
            • aaugustw Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 07.07.14, 19:46
              ya-rn napisała (do eski):
              > O ile mi wiadomo, przykładowo wokalista grupy INXS popełnił samobójstwo
              będąc pod wpływem prozaku.
              > Co pozwala mieć mieszane odczucia w kwestii stosowania farmakoterapii, prawda?
              ______________________________________________________________.
              Eska po tym juz nie napisze dzisiaj tyle obiecanych nam postow co i ten A...! ;-)
              A...
              Ps. Ya-rn´a, ty jestes mocna...!
            • iskram Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 07.07.14, 20:00
              Tak .
            • e4ska Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 07.07.14, 23:51
              Tak, artykulik jest typowy dla tego rodzaju portali na całym świecie, gdzie reklamuje się odwyki i poświęca sporo miejsca dla AA.
              Tego typu artykuliki - nienaukowe - umieszcza się na odpowiednikach FU czy innych polskich marginalnych portalach, na których głos decydujący mają prawdziwi alkoholicy, czyli osoby chore psychicznie (tak, zgodnie z definicją), zamknięte w świecie uzależnień.

              Tutaj ważne jest, aby zobaczyć, jak środowisko związane z odwykami i AA reaguje na konkurencyjne opcje. Tytuł artykuliku jest typowy, bo sugeruje, że to tylko moda, taka chwilowa mania - ot, takie stanowisko, jakie u nas wpycha Deo. Że niby to krótka moda, mania, pomyłka jak z mchem Tołpy.

              Następnie miesza się antabus (esperal), prozac z baclofenem -dla niezorientowanych i głupich ma to oznaczać, że baclofen jest takim samym polepszaczem nastroju jak prozac. Czyli że baclofen jest psychotropem. A to już jest kłamliwa zagrywka w stylu aowskim.

              Likwidacja głodu alkoholowego to coś zupełnie innego niż polepszanie nastroju.

              Bardzo miło jest śledzić, jak aowcy światowi i ich mocodawcy z klinik (ile kosztują dwa miesiące w jednoosobowym pokoiku na hameryckich odwykach - można znaleźć we wpisach wdzięcznych uleczonych) walczą z baclofenem.

              Co do mnie: choćby mi przylazły hameryckie terapeuty z ichnich luksusowych odwyków i proponowali procenty, to ja i tak nie ćwierkałabym po aowsku. Musieliby mnie torturować, zanim bym im zaczęła przytakiwać.
              A nawet i tak nie wiem, czy bym się nie zaparła w sobie. Kłamstwa, za które tylu biednych a dobrych ludzi zapłaciło życiem - warto coś dla nich zrobić.
              Prozac zostawmy dla aowców. Niech się wspomagają w swojej robocie.
              • aaugustw Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 08.07.14, 12:00
                e4ska napisała:
                > Prozac zostawmy dla aowców. Niech się wspomagają w swojej robocie.
                ______________________________________________.
                Od kiedy to Boga nazywasz prozac i to z malej litery...!? :-o
                A...
              • ya-rn Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 08.07.14, 15:42
                e4ska napisała:

                > Następnie miesza się antabus (esperal), prozac z baclofenem -dla niezorientowan
                > ych i głupich ma to oznaczać, że baclofen jest takim samym polepszaczem nastroj
                > u jak prozac. Czyli że baclofen jest psychotropem. A to już jest kłamliwa zagry
                > wka w stylu aowskim.

                Czytając powyższe, miałam wrażenie, że po prostu piszesz bardzo spontanicznie, nie dbając o jasne pokazanie do których zdań się odnosisz.
                Jasne jest dla mnie głównie to, że nie lubisz AA.
                I to chyba zamyka możliwość merytorycznej wymiany poglądów.
                • aaugustw Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 08.07.14, 16:01
                  ya-rn napisała (do eski):
                  > Czytając powyższe, miałam wrażenie, że po prostu piszesz bardzo spontanicznie...
                  > Jasne jest dla mnie głównie to, że nie lubisz AA.
                  > I to chyba zamyka możliwość merytorycznej wymiany poglądów.
                  ___________________________________________________________.
                  Wezme w obrone eske i napisze, gdybym ja byl po piwku, takze pisalbym
                  w podobny sposob, ale co mnie smuci jest to, ze esce nie jest dane to
                  przebudzenie duchowe, ktore zapewnia ten uniwersalny Program duchowy AA,
                  dla wszystkich...! - Takze dla drobnopijoczkow i osob nieuzaleznionych...!
                  A...
                  • ya-rn Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 08.07.14, 16:14
                    aaugustw napisał:

                    > gdybym ja byl po piwku, takze pisalbym
                    > w podobny sposob,

                    A mnie po piwku nie przyszło by do głowy zaglądać na forum dla uzależnionych.
                    • aaugustw Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 08.07.14, 16:30
                      aaugustw napisał (o Esce):
                      gdybym ja byl po piwku, takze pisalbym w podobny sposob...
                      - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                      ya-rn odpisała na to:
                      > A mnie po piwku nie przyszło by do głowy zaglądać na forum dla uzależnionych.
                      ________________________________________________________________.
                      Mnie takze nie, a jej na pewno takze nie, ale co to nie robi z czlowieka piwko... -
                      Zobacz co zrobila Lena po piwku wsiadajac na stalowego rumaka i o malo sie nie
                      zabila bez spadochronu...! :-(
                      A...
                    • e4ska Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 08.07.14, 22:03
                      A dlaczego nie? Abstynencja nie jest warunkiem koniecznym w zachowaniu trzeźwości (w tradycyjnym sensie), więcej - być może dlatego, że piję od czasu do czasu bardzo niewielkie ilości alkoholu, nie mam głodów i nie wpadam w ciągi pijackie. Terapeuta i ośrodkowy lekarz powtarzali z wielką mocą, że ja nigdy nie będę mogła wypić nawet kropelki wódki, ani powąchać piwa, ani zjeść czekoladki z rumem, ani tortu nasączonego zalewą ze spirytusem, bo zaraz mnie wróg podstępny zepchnie do grobu, poprzedzając cmentarz śmietnikiem.

                      Cóż, ja wczoraj nie tylko pisałam na forum, ale - jak wspomniałam - wcześniej pojechałam na długą wycieczkę rowerową (34 km). Cóż, małe piwo wywietrzało ze mnie w trzy godziny: tako rzekł czuły alkomat pewnego zawodowego tirowca.

                      Ale niech tam - dziś jeszcze gorzej, bo piszę na kacu!
                      Katastrofa... :-)))
                      • wolfbreslau Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 10.07.14, 10:54
                        e4ska napisała:

                        > A dlaczego nie? Abstynencja nie jest warunkiem koniecznym w zachowaniu trzeźwoś
                        > ci (w tradycyjnym sensie), więcej - być może dlatego, że piję od czasu do czasu
                        > bardzo niewielkie ilości alkoholu, nie mam głodów i nie wpadam w ciągi pijacki
                        > e. Terapeuta i ośrodkowy lekarz powtarzali z wielką mocą, że ja nigdy nie będę
                        > mogła wypić nawet kropelki wódki, ani powąchać piwa, ani zjeść czekoladki z rum
                        > em, ani tortu nasączonego zalewą ze spirytusem, bo zaraz mnie wróg podstępny ze
                        > pchnie do grobu, poprzedzając cmentarz śmietnikiem.
                        >
                        > Cóż, ja wczoraj nie tylko pisałam na forum, ale - jak wspomniałam - wcześniej p
                        > ojechałam na długą wycieczkę rowerową (34 km). Cóż, małe piwo wywietrzało ze mn
                        > ie w trzy godziny: tako rzekł czuły alkomat pewnego zawodowego tirowca.
                        >
                        > Ale niech tam - dziś jeszcze gorzej, bo piszę na kacu!
                        > Katastrofa... :-)))

                        zasadniczo jest to mozliwe, ze tak zwany powrot do picia kontrolowanego jest mozliwy..nikt temu nie zaprzeczy, ani nie udowodni ze jest inaczej Eska...to tylko kwestia ryzyka u jednych, bądx drugich. nic wiecej
                        • aaugustw Tu radio Erewan... ;-) 10.07.14, 11:07
                          wolfbreslau napisał (na wynurzenia Eski o powrocie alko do kontrolowanego picia):
                          > zasadniczo jest to mozliwe, ze tak zwany powrot do picia kontrolowanego jest mo
                          > zliwy..nikt temu nie zaprzeczy, ani nie udowodni ze jest inaczej Eska...
                          __________________________________________________________.
                          Juz raz tu przytoczylem te odpowiedz z radia Erewan:
                          "Czy mezczyzna moze zajsc od mezczyzny w ciaze..?"
                          Odp: "W zasadzie nie, ale proby nie ustaja"...! :-\
                          Tak mozna ten kawal porownac z powyzsza wypowiedzia wolfa...!
                          A powaznie:
                          Jak to "nikt temu nie zaprzeczy, ani nie udowodni ze jest inaczej"...!?
                          Alkoholikowi wystarczy sprobowac zaczac pic kontrolowanie, jezeli
                          nie wierzy w doswiadczenie innych alkoholikow, ze u dotknietych ta
                          choroba nie ma do konca zycia powrotu do kontrolowanego picia...!
                          A...
                          • wolfbreslau Re: Tu radio Erewan... ;-) 10.07.14, 11:13
                            slyszales kiedykolwiek radio Erewan?

                            bo jesli to przytaczasz, to znaczy ze jestes wiekszym idiota niz wygladasz...nie mozna przytaczac czegos , czego nigdy nie bylo matole ;_)
                            • aaugustw Re: Tu radio Erewan... ;-) 10.07.14, 11:20
                              wolfbreslau zapytał (A...):
                              > slyszales kiedykolwiek radio Erewan?>
                              > bo jesli to przytaczasz, to znaczy ze jestes wiekszym idiota niz wygladasz...ni
                              > e mozna przytaczac czegos , czego nigdy nie bylo matole ;_)
                              ________________________________________________.
                              Az ci sie ten twoj wymuszony usmieszek pokrzywil...! ;-)
                              W swym zacietrzewieniu zamieniasz sie z glupka stajennego w idiote...! :-(
                              Nie wierzysz...!? - Mam ci podac numer telefonu do radia Erewan..!?
                              A....
                              • wolfbreslau Re: Tu radio Erewan... ;-) 10.07.14, 11:23
                                aaugustw napisał:

                                > w
                                > Nie wierzysz...!? - Mam ci podac numer telefonu do radia Erewan..!?
                                > A....

                                radio Erewań na swojej stronie internetowej podalo wlasnie w ostatniej chwili, ze odcieli im telefon, bo nie oplacili skladek za wywóz szamba, ale kupią w przyslym tygodniu kosiarke do trawy i problem zniknie ;-0
                                • wolfbreslau Re: Tu radio Erewan... ;-) 10.07.14, 11:29
                                  radio Erewań podalo przy pomocy kosiarki :
                                  Baclofen Forum vs Alkoholismus ..czyli ostatni taniec :
                                  www.youtube.com/watch?v=VihEfLlZGT0
                                  amen
                                  gott mit uns i ch... z nimi
                                  • aaugustw Re: Tu radio Erewan... ;-) 10.07.14, 11:45
                                    wolfbreslau napisał:
                                    > radio Erewań podalo.............................
                                    :::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::
                                    ____________________________________________.
                                    Baclofen ma dzialanie rozluzniajace napiecie i powoduje
                                    zmieknienie nie tylko mozgu, (ci ktorzy zazywaja baclofen
                                    wiedza o co chodzi...!), wiec zapytano Radio Erewan, czy
                                    da sie cos z tym zrobic przy pomocy marchewki, ktora nb.
                                    jest takze dobra na wzrok...!?
                                    Nadeszla odpowiedz od razu: "W zasadzie tak,
                                    jedynie jest problem z przywiazaniem marchewki...!" :-(
                                    A...
                        • e4ska abstynencja 10.07.14, 13:34
                          Wolfie, bardzo wielu ma problemy alkoholowe i po prostu w pewnym momencie decyduje się na zmianę modelu picia. Po prostu - ogranicza picie, rzadziej pije, unika okazji, pije mniej... Nie zawsze się to udaje od razu, zalicza się wpadki i upadki, ale większość wyciąga wnioski i stara się wrócić do równowagi. Problem w tym, ze gdyby w danym fatalnym momencie trafili do terapeuty czy psychiatry, otrzymaliby etykietę Aalkoholik aani kropelki. Takie osoby nawet nie uważają się za alkoholików, bo przecie alkoholik to taki, który ani kropelki i w AA.

                          Podam przykład: Mój znajomy słynął z tego, że jak nie pije, to nie pije, ale jak zacznie! Dwa lata temu na weselu: przyjechał już w piątek do rodziny no i degustował, czy aby wódka nie jest trujonca;-) W sobotę od rana leczył się po piątku, w kościele był bardzo wesoły, a w nocy zniesiono go jak nieżywego. Poprawiał na poprawinach - też go znieśli. W poniedziałek umierał, we wtorek już chodził, a w środę pojechał do pracy. Ważna uwaga: pił na wesoło i nikt do niego nic nie miał.
                          Takich zdarzeń zdarzało mu się kilka razy w roku, a w międzyczasie tez za kołnierz nie wylewał.

                          I teraz spotkaliśmy się na weselu, no i wypiliśmy mniej więcej tyle samo, czyli prawie nic, a jaki zadowolony był - powiada: Wreszcie wiem, jak wygląda polskie wesele!
                          Bo zazwyczaj widział tylko początek...

                          No a gdyby go tak w ten poweselny poniedziałek zawieźli na detoks, tam pobyłby sobie dni 10, a potem terapeuta wyjaśniłby, że jest śmiertelnie chory na podstępną chorobę społeczną, terapie i odwyki, 90 mityngów...

                          Pewnie nie pośmialibyśmy się już wspólnie przy stole i tańcach, bo jeśliby nawet żył, nie przyszedłby tam, gdzie piją.

                          Kto musi zachowywać abstynencję, to musi. Wielu bardzo chce. Podobno tylko 1/3 baclofenowców nie abstynuje. Zbyt wielkie ryzyko pojawia się w niektórych przypadkach, a wielu osobom picie, alkohol w każdej postaci i formie stały się wstrętnymi.
                          • aaugustw Re: abstynencja 10.07.14, 13:50
                            e4ska napisała (do wolfa):
                            > Wolfie, bardzo wielu ma problemy alkoholowe...
                            > Podam przykład: Mój znajomy słynął z tego, że jak nie pije, to nie pije, ale ja
                            > k zacznie... - > Takich zdarzeń zdarzało mu się kilka razy w roku...
                            > ... No a gdyby go tak w ten poweselny poniedziałek zawieźli na detoks, tam pobyłby
                            > sobie dni 10, a potem terapeuta wyjaśniłby, że jest śmiertelnie chory...
                            _______________________________________________________________.
                            Jaki ty nam tu dalas przyklad...!? - Jakie ten pan ma problemy alkoholowe...!? ;-)
                            Przeciez to zwyczajny pijok z rodziny drobnopijoczkow, ktorzy naduzywaja picie
                            alkoholu... - Dlaczego od razu mialby isc na "porodowke"...!
                            Zanim alkoholik zauwazy ze jest juz na dobre w "ciazy", trwa to kilkanascie lat...!
                            Co by to bylo, jak bysmy wszystkich po zapiciu brali na "porodowki"...!?
                            Kto mialby placic za tych ochlaptusow, ktorym wystarczy, aby powiedzieli sobie;
                            basta i pic wiecej nie musza...!?
                            Co innego z chorymi alkoholikami, ci to musza byc, mimo iz nie chca...!
                            Tych nalezy troskliwie i z miloscia objac opieka i oplacic im przyzwoite
                            terapie, bo to przyzwoici ludzie, nie jacys tam zwykle pijusy, obszczymurki...! :-(
                            A...
                            • wolfbreslau Re: abstynencja 11.07.14, 07:28
                              aaugustw napisał:


                              > Jaki ty nam tu dalas przyklad...!? - Jakie ten pan ma problemy alkoholowe...!?
                              > ;-)
                              > Przeciez to zwyczajny pijok z rodziny drobnopijoczkow, ktorzy naduzywaja picie
                              > alkoholu... - Dlaczego od razu mialby isc na "porodowke"...!

                              podobno wyznajesz poglad ,ze alkoholizm to choroba.a skoro tak ,to nie bedzie przeciez polemizowal ani z woronowiczami, ani osiatynskimi, ani bilem i Bobem...ze aby byc alkoholkiem, nie konieznie trzeba bywac na detoxie, chlac dykte , upijac sie jak swinia dzien w dzien...mozna byc alkoholkiem i zwalac sie jak bydle pijane w sztok 12 razy w roku...mozna tez dskonale kontrolowac swoj nałog i pic w okreslonych okresach...tak mowi w koncu teoria choroby w kotra ty wierzysz i o ktorej non-stop tu piszesz.to zreszta dosc charakterystyczne August. alkohol jest w centrum twojego zycia non-stop. nawet gdy pisze i pilce noznej , alkohol wylewa sie i jemu pochodne tematy strumieniami...czyli wlasciwie to niewiele sie mienilo przez te 18 lat u ciebie...kiedys chlales, teraz juz tylko w kolko o tym myslisz. na jedno wychodzi :-)
                              pijany na sucho.jak nie moze wychlac, to sobie chociaz powyobraża :-)
                              • aaugustw Re: abstynencja 11.07.14, 09:30
                                wolfbreslau powiedzial co wiedzial (o A...):
                                > ... alkohol jest w centrum twojego zycia non-stop. nawet gdy pisze i
                                pilce noznej , alkohol wylewa sie i jemu pochodne tematy strumieniami...
                                czyli wlasciwie to niewiele sie mienilo przez te 18 lat u ciebie...kiedys
                                chlales, teraz juz tylko w kolko o tym myslisz. na jedno wychodzi :-)
                                > pijany na sucho.jak nie moze wychlac, to sobie chociaz powyobraża :-)
                                ______________________________________________________.
                                Powodow, dlaczego ja wspominam o alkoholu jest bardzo wiele, np:
                                Nie moge tu, na tym FU pisac o kopaniu pilki, wiec lacze to z alkoholem
                                i z tym, jak on skopal niektorych ludzi, inaczej mnie by stad wykopali...
                                Innym powodem, dlaczego pisze o alkoholu jest twoja (np.) nietrzezwosc
                                a z kims kto nie przerobil jeszcze 1.Kroku AA nalezy mowic o alkoholu,
                                to jest nb. jedyny Krok, ktory o alkoholu mowi, reszta dot. rozwoju duchowego.
                                Takich przykladow jest wiecej, dlaczego pisze o alkoholu, w koncu jestesmy
                                na Forum Uzaleznien a nie na Forum przepisywania bajek Jean de La Fontaine...
                                A...
                          • boja55 Re: abstynencja 10.07.14, 14:35
                            Napiszę po raz kolejny . Najważniejsze w uzależnieniu od alkoholu jest zaprzestanie picia .
                            Moim zdaniem każda droga prowadząca do tego jest dobra , byle by była skuteczna . Eska słusznie pisze , że jeżeli człowiek nadużywający alkoholu zacznie terapię to jest do niej przypisany , w pewien sposób zastraszany , że tylko ta a nie inna droga , bo inaczej grób . Mam znajomą po wykształceniu pedagogicznym , straciła pracę i postanowiła zostać terapeutką uzależnień . Powoli kończy "to szkolenie" , jeszcze certyfikat i może zaczynać pracę z alkoholikami . Dobrze , że sama jest alkoholiczką , to będzie wiedziała o czym mówi , ale znam terapeutów którzy o alkoholizmie nauczyli się z książek i co taki jeden z drugim mają do powiedzenia . Gdzieś ze dwa lata temu byłem parę razy na grupie wstępnej w Przychodni Uzależnień i mówiłem o sobie . Patrzyli na mnie jak na jakiegoś ufoludka , no bo jak można nie pić tyle czasu . Największe wrażenie robiło na nich kiedy mówiłem o ostatnim okresie mego picia , kiedy w akcie rozpaczy trafiłem do szpitala . Może to coś dało , bo na moją grupę przyszło kilkoro z nich . Terapia i AA to droga i czas . Farmakologia daje nadzieje , że jedna czy druga tabletka i po sprawie . Lecz są tacy co w to uwierzyli i im pomogło . Tak samo jak czytam ostatnio o mszach o uzdrowienie z okazji nawiedzenia w parafiach figury Michała Archanioła . Jestem wręcz pewien , że iluś tam osobą to pomoże , tak jak pomogło wielu ślubowanie na Górce w Zakopanym . Wszywka niektórym też pomaga , bo ze strachu nie piją . Eska , Ty dla mnie jesteś ewenementem , ale Ci wierzę , bo nie mam podstaw aby nie wierzyć . Ja za długo i za dużo piłem , to nie było dno , tylko siedem metrów mułu i trzymam się tego co mi pomaga , bo ja już nie chcę pić i na żadne eksperymenty nie idę . Jednak wiem , że moja droga nie jest tą jedyną i najlepszą , bo znam osobiście osoby które kiedyś piły i bez terapii i AA przestały i nie piją do dziś .
                            Zdrufki Eska i na rower .
                            • aaugustw Abstynencja to jeszcze nie trzezwosc...! 10.07.14, 15:00
                              boja55 napisał:
                              > Napiszę po raz kolejny . Najważniejsze w uzależnieniu od alkoholu
                              jest zaprzestanie picia .
                              _______________________________________________________.
                              Napisze po raz kolejny:
                              Najważniejsze w uzależnieniu od alkoholu jest nie zaprzestanie picia
                              lecz nie rozpoczecie picia...!
                              A...
                              Ps. Do jutra... - Jade na urodziny, na ktorych jego uczestnicy pija
                              alkohol, z wyjatkiem - oczywiscie - mnie, szczesliwego...! ;-)
                              • boja55 Re: Abstynencja to jeszcze nie trzezwosc...! 10.07.14, 15:13
                                aaugustw napisał:

                                > boja55 napisał:
                                > > Napiszę po raz kolejny . Najważniejsze w uzależnieniu od alkoholu
                                > jest zaprzestanie picia .
                                > _______________________________________________________.
                                > Napisze po raz kolejny:
                                > Najważniejsze w uzależnieniu od alkoholu jest nie zaprzestanie picia
                                > lecz nie rozpoczecie picia...!
                                > A..

                                Najpierw trzeba przestać , aby później ewentualnie zacząć od nowa .
                                Było to dawno temu kiedy dostałem wyrok sądowy o przymusowym leczeniu . Uprzedzając doprowadzenie sam udałem się na odwyk do szpitala . Tam zaszyłem się i nie piłem pół roku . Dlaczego to piszę ? Otóż po to bo kiedy podczas mojego ostatniego ciągu organizm mój się zbuntował i zaczął odmawiać posłuszeństwa ostatkiem sił poszedłem do tego szpitala po ratunek . Wiedziałem , że tam mnie przyjmą i uratują . Pewnie chciałem jeszcze trochę być na tym świecie , bo o przestaniu picia nie myślałem .
                                • wolfbreslau Re: do Boja ;-) 10.07.14, 21:48
                                  boja55 napisał:
                                  Pewnie chciałem jeszcze trochę być na tym świecie , bo o przestaniu
                                  > picia nie myślałem .

                                  sory Boja ,ze nie zdarze odpowiedziec dzis na Twoje posty.musze je sobie powoli przemyslec i poustawiacc z moimi doswiadczeniami i tp.ale postaram sie w sobote wieczorem :-)
                                  hey
                                  • wolfbreslau Re: do Eski ;-) 10.07.14, 21:50
                                    ja Esce tez wierze...nie ona jedna ,nie pierwsza jako alkoholiczka jakims cudem wrocila do picia w sposob lagodny i radosny, lub chocby relaksowy...tak bywa.
                                    u mnie to poprostu sprawa zycia i smierci ...wiec ryzyko zbyt wysokie.ja po kilku lampkach wina, moglbym sie znów ocknąc po 2 miesiacach w schronisku dla bezdomnych, lub w pudle, lub trumnie
                                    • aaugustw Re: do Eski ;-) 10.07.14, 22:05
                                      wolfbreslau napisał (do Eski):
                                      > ja Esce tez wierze...nie ona jedna ,nie pierwsza jako alkoholiczka jakims cudem
                                      > wrocila do picia w sposob lagodny i radosny, lub chocby relaksowy...
                                      __________________________________________________________.
                                      Jak zwal, tak zwal... - Ja to nazywam drobnopijanstwem z ekscesami
                                      naduzywania alkoholu lub pijanstwem... - Chory alkoholik nie ma powrotu
                                      do picia kontrolowanego...!
                                      A...
                                      • boja55 Re: do Eski ;-) 11.07.14, 00:20
                                        aaugustw napisał:


                                        > Jak zwal, tak zwal... - Ja to nazywam drobnopijanstwem z ekscesami
                                        > naduzywania alkoholu lub pijanstwem... - Chory alkoholik nie ma powrotu
                                        > do picia kontrolowanego...!
                                        > A...

                                        Tu się z Tobą Auguście zgadzam , że ja nie mam powrotu do picia kontrolowanego . Wcześniej próbowałem i to nie raz i zawsze kończyło się to następnym ciągiem . Lekarze , terapeuci rozróżniają kilka faz alkoholizmu i ja akurat znajdowałem się w tej ostatniej . Teraz na mitingach AA spotykam osoby które są , czy były w tej pierwszej fazie i co , ja mam się uważać za tego prawdziwego alkoholika a ich za takiego trochę . Nie , bo ja się cieszę , że te osoby zatrzymały się w miejscu gdzie nie straciły jeszcze wszystkiego . Wspólnota AA jest dla każdego kto zapragnie zaprzestać picia . Dla tego co pił wszystko co kopie oprócz gorącej smoły , jak i dla tego co wypijał po kilka piw . Skoro ten drugi uważa , że ma z tym problem i potrzebuje pomocy jest takim samym alkoholikiem jak ja . Gdyby nie przyszedł wcześniej , pewnie i on piłby wszystko . Tu na FU Eska i Alkodarek piszą , że czasami coś wypiją . Przyjmuję to do wiadomości , sam nie mam zamiaru iść w ich ślady , lecz może też tak można . Nazwanie Wolfa drobnopijaczkiem jest dla mnie nie do przyjęcia . On napisał sporo o tym jak pił , co stracił i jak wyglądała Jego droga do tego co teraz ma . To , że nie jest we Wspólnocie AA to Jego wybór . Sam pisałeś , że po pięciu latach abstynencji zapiłeś , choć byłeś we Wspólnocie AA . Ja też o tym mówię , że po 15 latach abstynencji straciłem sens życia . Nam obu pomogła Wspólnota AA i jej Program . Mnie to było potrzebne , bo sam przez tak długi czas nie potrafiłem wymyśleć jak mam funkcjonować w życiu . Może i byłem przygłupem , nie wiem . Musiałem dostać gotowca do ręki , musiała zadziałać moja Siła Wyższa , abym miał to co mam teraz . Inni alkoholicy nie będący we Wspólnocie AA , widocznie tego nie potrzebują skoro nie piją i dobrze funkcjonują . Nie mnie oceniać Ich życie , Ich duchowość . Pewnie się starzeje , a zapewne działa Program , bo bardzo złagodniałem , nie walczę i daję prawo do życia każdemu , nawet jeśli nie do końca zgadzam się z tym co robi . Na ostatnim mitingu AA przeczytałem sobie raz jeszcze 12 Obietnic AA . U mnie się sprawdziły i wiem , że to warto . Inni o tym nie słyszeli i też mają się dobrze . I git jak to mówi Wolf .
                                        • wolfbreslau Re: do Eski ;-) 11.07.14, 06:22
                                          boja55 napisał:

                                          > Może i byłem przygłupem , nie wiem . Musiałem dostać gotowca
                                          > do ręki , musiała zadziałać moja Siła Wyższa , abym miał to co mam teraz .

                                          sądze ,ze jest odwrotnie. przyglup siedzialby samozadowolny z siebie i pierdzial ze szczescia :-)
                                          a Ty zwyczajnie poszukales sposobu....co to znaczy gotowiec?
                                          jakis czas temu rozbieralem przezutke w piascie.bo musialem. wpierw skorzystalem z informacji i planu takiej przezutki jaki znalzlem w necie. owa przezutka wyglada mniej wiecej jak skrzynia biegow od motoru BMW/ tylko jest ze trzy razy mniejsze/...owszem moglem to zrobic na "rympal", a potem sie zastanawiac co w jakie kolejnosci mi wypadlo na podloge i kicha :-)
                                          wiec skorzystalem z gotowca. i fertig. co mi w serwisie roweru spiedzielili, w domu sobie sam naprawilem :-)
                                          dla mnie nie jest sztuka isc do serwisu /czytaj AA/.napawac sie jakie tam ladne maja narzedzia i ogolnie jest cód- miód /to prezent dla Augusta /tyko sztuka jest zastosowac we wlasnym wymiarze i na wlasny uzytek to wszystko co serwis taki,siaki potrafi.
                                          zastosowac...a nie pieprzyc o tym w kolko i na okrąglo, a rower jak jedzie na jednym biegu, tak jedzie :-
                                          )i nie jest to zadna wypoweidz "pod augusta" to ze on ma jakis feler w glowie i we wszystkim na forum widzi tylko samego siebie//to jego egocentryzm tylko.
                                          a ja teraz pisze do Ciebie Boja o serwisie z jakim ty sie spotkales, w jakim odbyles praktyke, odbyles staż czeladniczy i teraz sam naprawiasz to i owo.a ze masz pomocnikow to jasne jak slonce dla kazdego rozsądnego....hey

                                          trzeźwiejący bohater w pampersie
                                  • aaugustw Do boju...! ;-) 10.07.14, 22:02
                                    wolfbreslau napisał (do Boja):
                                    > sory Boja ,ze nie zdarze odpowiedziec dzis na Twoje posty.musze je sobie powoli
                                    > przemyslec i poustawiacc z moimi doswiadczeniami i tp.ale postaram sie w sobo
                                    > te wieczorem :-)
                                    _________________________________________________________.
                                    ;-) to jest kapitalne... - wolfik musi to przemyslec i poustawiac pod A...! ;-)
                                    Tu nie wystarczy mowa serca...! ;-)
                                    A...
                                    Ps. Wyraz "zdarze", piszemy przez "z" z kropka...!
                                    • wolfbreslau Re: Do boju...! ;-) 11.07.14, 06:26
                                      aaugustw napisał:

                                      > ;-) to jest kapitalne... - wolfik musi to przemyslec i poustawiac pod A...! ;-)

                                      a w ogole moglbys mi wyjasnic o co ci biega? :-)
                                      megalomanie i pepek swiata jako ty...to wiem. ale reszta?
                                      o kiego grzyba mam ustawiac jakies moje odpowiedzi dla Boja, pod ciebie. skoro moge cie kopnac w dupe po kazdej twojej wypowiedzi, bo dajesz ich tu tyle ,ze starczy mi okazji :-)
                                • aaugustw Re: Abstynencja to jeszcze nie trzezwosc...! 10.07.14, 21:56
                                  boja55 napisał:
                                  Napiszę po raz kolejny . Najważniejsze w uzależnieniu od alkoholu
                                  jest zaprzestanie picia .
                                  _____________________________________________________.
                                  (A...): Napisze po raz kolejny:
                                  > > Najważniejsze w uzależnieniu od alkoholu jest nie zaprzestanie picia
                                  > > lecz nie rozpoczecie picia...!
                                  ---------------------------------------
                                  Boja na to:
                                  > Najpierw trzeba przestać , aby później ewentualnie zacząć od nowa ...
                                  ___________________________________________________________.
                                  Przeciez zawsze kazdy z nas (alkoholik) mial jakies tam przerwy w piciu,
                                  a wraz z nimi pragnienie zaprzestania picia...!
                                  Dlatego powtarzam z wlasnego doswiadczenia (i innych alkoholikach), ze:
                                  "Nie jest sztuką przestać pić, ale sztuką jest nie zacząć od nowa...."
                                  A...

                            • ya-rn Re: abstynencja 10.07.14, 17:51
                              boja55 napisał:

                              > którzy o alkoholizmie nauczyli się z książek i co taki jeden z drugim mają do
                              > powiedzenia . Gdzieś ze dwa lata temu byłem parę razy na grupie wstępnej w Przy
                              > chodni Uzależnień i mówiłem o sobie . Patrzyli na mnie jak na jakiegoś ufoludka
                              > , no bo jak można nie pić tyle czasu .

                              To prawda. Jak człowiek zachowuje się trochę inaczej niż w tych książkach napisali, to tracą pewność siebie potrzebną do pracy z człowiekiem potrzebującym pomocy.
                  • alkodarek Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 08.07.14, 17:43
                    aaugustw napisał:

                    > Wezme w obrone eske i napisze, gdybym ja byl po piwku, takze pisalbym
                    > w podobny sposob, ale co mnie smuci jest to, ze esce nie jest dane to
                    > przebudzenie duchowe, ktore zapewnia ten uniwersalny Program duchowy AA,
                    > dla wszystkich...! - Takze dla drobnopijoczkow i osob nieuzaleznionych...!
                    > A...

                    aaugustw, jak zwykle, popycha banały, pustosłowie, aowskie formułki i psudo-mądrości zasłyszane tu i ówdzie. Nuda, może napisałbyś coś nowego, świeżego od siebie, bo czuję się jak na mszy kiepskiego klechy. W sumie tak, jesteś aowskim kiepskim klechą, więc więcej oczekiwać od ciebie nie można.
                    • aaugustw Pigułka baclofenowa na dobranoc...! 08.07.14, 18:42
                      alkodarek napisał (o A... i do A...):
                      > aaugustw, jak zwykle, popycha banały, pustosłowie, aowskie formułki....
                      Nuda, może napisałbyś coś nowego, świeżego od siebie, bo czuję się jak
                      na mszy kiepskiego klechy. W sumie tak, jesteś aowskim kiepskim klechą,
                      więc więcej oczekiwać od ciebie nie można.
                      ___________________________________________________________.
                      Alez alkodareczku, moj ty chlopczyku niedorosly, ja tu nie jestem na tym
                      Forum po to, aby sie toba nietrzezwym opiekowac, czy zadawalac twoje
                      nadete Ego... - Nie podoba ci sie moje czytanie, nie czytaj i wypad...! ;-)
                      Ja tu pisze dla siebie i swojej trzezwosci, abym mogl dalej trzezwiec, czyli;
                      rozwijac sie caly czas dalej duchowo, a przy okazji, jak kto zechce moze
                      sobie cos z tego dla siebie zabrac...! -
                      Ten Program o ktorym pisalem jest wprawdzie uniwersalnym Programem
                      dla wszystkich i kazdy go sobie moze interpretowac podlug ilosci zachowanych
                      jeszcze komorek, ktorych chemia nie zabila, wiec nie oceniaj mojego pisania
                      bo i tak nie potrafisz tego ani zrozumiec, ani odczuc... - Na zdrowie...! ;-)
                      A...
                      • iskram Re: Pigułka baclofenowa na dobranoc...! 08.07.14, 19:40
                        No cóz kazdego Bóg stworzył człowiekiem ,tylko nie każdy potrafi szanować ludzi ,a ten tzw; przez ciebie Klecha też jest człowiekiem, i w AA tez sa ludzie i przynależy sie wszystkim szacunek jest to prawo nadprzyrodzone człowiekowi.
                        Ustaw sie i zajrzyj w siebie !
                      • alkodarek Re: Pigułka baclofenowa na dobranoc...! 08.07.14, 23:50
                        aaugustw napisał:

                        > Alez alkodareczku, moj ty chlopczyku niedorosly, ja tu nie jestem na tym
                        > Forum po to, aby sie toba nietrzezwym opiekowac, czy zadawalac twoje
                        > nadete Ego... - Nie podoba ci sie moje czytanie, nie czytaj i wypad...! ;-)
                        > Ja tu pisze dla siebie i swojej trzezwosci, abym mogl dalej trzezwiec, czyli;
                        > rozwijac sie caly czas dalej duchowo, a przy okazji, jak kto zechce moze
                        > sobie cos z tego dla siebie zabrac...! -
                        > Ten Program o ktorym pisalem jest wprawdzie uniwersalnym Programem
                        > dla wszystkich i kazdy go sobie moze interpretowac podlug ilosci zachowanych
                        > jeszcze komorek, ktorych chemia nie zabila, wiec nie oceniaj mojego pisania
                        > bo i tak nie potrafisz tego ani zrozumiec, ani odczuc... - Na zdrowie...! ;-)
                        > A...

                        Rozwijać się duchowo, trzeźwieć, CUD-ować, nieść posłannictwo, przedstawiać świadectwo. Jak zwykle banały, pustosłowie i formułki-wydmuszki. Nuda.
                        • aaugustw Re: Pigułka baclofenowa na dobranoc...! 09.07.14, 11:33
                          alkodarek napisał:
                          > Rozwijać się duchowo, trzeźwieć, CUD-ować, nieść posłannictwo, przedstawiać świ
                          > adectwo. Jak zwykle banały, pustosłowie i formułki-wydmuszki. Nuda.
                          __________________________________________________________.
                          Wierze ci, ze sie nudzisz... - Nie kazdemu dane jest doznac przebudzenia
                          duchowego, aby potem rozwijac sie dalej i byc trzezwym...!
                          Wielu jest takich nieszczesnikow... - Dam ci przyklad, z innego "podworka":
                          Obejrzyj sie dookola siebie a zobaczysz ludzi ktorych nudzi Biblia,
                          ktora mogliby sie podeprzec w swoim zafajdanym zyciu, a co robia oni,
                          zamiast podeprzec siebie podpieraja ta Biblia noge swego krzywego stolu...
                          A...
                          • wolfbreslau Re: Pigułka baclofenowa na dobranoc...! 09.07.14, 11:35
                            aaugustw napisał:


                            > Obejrzyj sie dookola siebie a zobaczysz ludzi ktorych nudzi Biblia,
                            > ktora mogliby sie podeprzec w swoim zafajdanym zyciu, a co robia oni,
                            > zamiast podeprzec siebie podpieraja ta Biblia noge swego krzywego stolu...
                            > A...

                            ty juz sobie podparles nie tylko stol biblia, ale nawet umiesciles ja w rozporku, tuz obok swojego ch*** :-)
                            czego sie niestety nie da wykreslic z wpisu :-)
                          • alkodarek Re: Pigułka baclofenowa na dobranoc...! 09.07.14, 11:57
                            aaugustw napisał:


                            > Wierze ci, ze sie nudzisz... - Nie kazdemu dane jest doznac przebudzenia
                            > duchowego, aby potem rozwijac sie dalej i byc trzezwym...!<

                            Czy ty już nigdy nie napiszesz czegoś własnego?


                            • aaugustw Wlasne przebudzenie i wlasne pisanie o tym...! ;-) 09.07.14, 14:40
                              aaugustw napisał:
                              Wierze ci, ze sie nudzisz... - Nie kazdemu dane jest doznac przebudzenia
                              duchowego, aby potem rozwijac sie dalej i byc trzezwym...!
                              - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                              alkodarek na to odpisał:
                              > Czy ty już nigdy nie napiszesz czegoś własnego?
                              ________________________________________.
                              Alez to jest moje wlasnie przezycie, ktorego ty nie
                              potrafisz zrozumiec, bo i skad...!? - Z pustego ani
                              Salomon nie naleje...! :-(
                              A...
                              • ya-rn Re: Wlasne przebudzenie i wlasne pisanie o tym... 09.07.14, 15:12
                                Kłopot w tym, że jak ktoś nie praktykuje tak rozumianej pracy nad sobą to naprawdę może nie rozumieć o czym piszesz.
                                Przebudzenie duchowe różnie można rozumieć (od wdrażania wartości do wstąpienia do klasztoru).
                                Rozumiem, że dla Ciebie przebudzenie duchowe to zaufanie Sile Wyższej i praca nad sobą w kierunku wyznaczonym przez modlitwę o pogodę ducha?
                                • aaugustw Re: Wlasne przebudzenie i wlasne pisanie o tym... 09.07.14, 15:42
                                  ya-rn napisała:
                                  > Kłopot w tym, że jak ktoś nie praktykuje tak rozumianej pracy nad sobą to napra
                                  > wdę może nie rozumieć o czym piszesz.
                                  > Przebudzenie duchowe różnie można rozumieć (od wdrażania wartości do wstąpienia
                                  > do klasztoru).
                                  > Rozumiem, że dla Ciebie przebudzenie duchowe to zaufanie Sile Wyższej i praca n
                                  > ad sobą w kierunku wyznaczonym przez modlitwę o pogodę ducha?
                                  ________________________________________________________.
                                  Dlaczego ja tak pewnie pisze o tym nie rozumieniu przez niektorych...?
                                  Bp sam wiem ile rozumialem z tego w poczatkach mojego uczestnictwa w AA...
                                  Dzisiaj wiem, ze dla mnie jest to praca nad gotowym od prawie 80 juz lat
                                  Programem AA wraz ze sponsorem i regularnym uczeszczaniem na Mityngi AA,
                                  na ktore chodze juz od prawie 18 lat i nie spotkalem tam jeszcze takiego
                                  czlowieka, ktory przestrzegajac te trzy warunki powrocilby do picia ...
                                  A...
                                  • ya-rn Re: Wlasne przebudzenie i wlasne pisanie o tym... 09.07.14, 15:58
                                    aaugustw napisał:

                                    > Dzisiaj wiem, ze dla mnie jest to praca nad gotowym od prawie 80 juz lat
                                    > Programem AA wraz ze sponsorem i regularnym uczeszczaniem na Mityngi AA,

                                    Teraz rozumiem :-)
                                    • aaugustw Re: Wlasne przebudzenie i wlasne pisanie o tym... 09.07.14, 16:46
                                      ya-rn napisała (do A...):
                                      > Teraz rozumiem :-)
                                      _____________________.
                                      Ty tak, ale oni dalej nie...! :-(
                                      A...
                                    • wolfbreslau Re: Wlasne przebudzenie i wlasne pisanie o tym... 10.07.14, 07:59
                                      ya-rn napisała:

                                      >
                                      > Teraz rozumiem :-)
                                      rozumieć, a uwierzyc to zupełnie inna bajka.
                                      ja tez rozumiem co August pisze o AA...tylko ze nijak nie wierze w to ,co deklaruje o sobie samym..ogolnie , czytajac forum, biore spora poprawke na wiele wypowiedzi....to jest wlasnie magia netu...tutaj mozna sie wykreowac, dac upust frustracjom codziennym. odegrac na innych, wystapic w roli mocarza i rewolucjonisty, można tu byc kazdym....anonimowosc niemal absolutna...bo na mityngu?
                                      na mityngu można snuć bujdy na resorach o swoim rozwoju, ale zycie, wygląd, zachowanie na przerwie, lub w kazdej innej sytuacji weryfikuje to co pleciemy na mityngu a co jest prawda :-)
                                      wystarczy rzut oka w realu na czlowieka, kilka jego słów i czar pryska , lub odwrotnie.
                                      :-)
                                      • aaugustw Re: Wlasne przebudzenie i wlasne pisanie o tym... 10.07.14, 10:30
                                        wolfbreslau napisał (do Ya-rn):
                                        > rozumieć, a uwierzyc to zupełnie inna bajka.
                                        > ja tez rozumiem co August pisze o AA...tylko ze nijak nie wierze w to ,co dekla
                                        > ruje o sobie samym..
                                        _________________________________________________________.
                                        Ty nie zawracaj sobie tym A... glowy ani tym co on o sobie deklaruje..!
                                        Jezeli to prawda co napisales, ze w koncu pokumales co ten A... pisze,
                                        to teraz skoncentruj sie tylko na sobie i zacznij to wprowadzac w zycie!
                                        A...
                                        • wolfbreslau Re: Wlasne przebudzenie i wlasne pisanie o tym... 10.07.14, 10:42
                                          aaugustw napisał:

                                          tylko na sobie i zacznij to wprowadzac w zycie!
                                          > A...
                                          robie to od dawna , tyle ,ze nie delkaruje tego publicznie, pomiedzy jednym chu** i drugim bogiem, do spolki z panienka co bez bluzga ani rusz nie potrafi wyjasnic o co jej biega :-))
                                          • aaugustw Re: Wlasne przebudzenie i wlasne pisanie o tym... 10.07.14, 11:00
                                            wolfbreslau poskarzył sie (A...):
                                            > robie to od dawna , tyle ,ze nie delkaruje tego publicznie, pomiedzy
                                            jednym chu** i drugim bogiem, do spolki z panienka co bez bluzga
                                            ani rusz nie potrafi wyjasnic o co jej biega :-))
                                            _________________________________________________.
                                            Alez wolfie, droga do Nieba prowadzi przez Pieklo, wiec i tu
                                            nie obejdzie sie bez tego Piekla, zanim staniesz sie "aniolem",
                                            (orlem, jak wolisz...?), ktory potrafi wzbic sie pod niebiosa...!
                                            A...
                                            • wolfbreslau Re: Wlasne przebudzenie i wlasne pisanie o tym... 10.07.14, 11:04
                                              aaugustw napisał:

                                              >
                                              > Alez wolfie, droga do Nieba prowadzi przez Pieklo, wiec i tu
                                              > nie obejdzie sie bez tego Piekla, zanim staniesz sie "aniolem",
                                              > (orlem, jak wolisz...?), ktory potrafi wzbic sie pod niebiosa...!
                                              > A...
                                              jesli mam juz srac.to wole to robic jako wilk wylinialy, a nie jako ptacy w niebie, co sraja jak popadnie ;-0
                                              • aaugustw Re: Wlasne przebudzenie i wlasne pisanie o tym... 10.07.14, 11:10
                                                augustw napisał:
                                                > > Alez wolfie, droga do Nieba prowadzi przez Pieklo, wiec i tu
                                                > > nie obejdzie sie bez tego Piekla, zanim staniesz sie "aniolem",
                                                > > (orlem, jak wolisz...?), ktory potrafi wzbic sie pod niebiosa...!
                                                - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                wolfbreslau na to napisał swoje zyczenie (do A...):
                                                > jesli mam juz srac.to wole to robic jako wilk wylinialy, a nie jako ptacy w nie
                                                > bie, co sraja jak popadnie ;-0
                                                __________________________________________.
                                                Ok, nie wszystkim jest dane wzbic sie pod niebiosa,
                                                a ty przynajmniej osiagnales juz to, ze twoj smrod
                                                tam sie wzbija...!
                                                A...
                                      • ya-rn Re: Wlasne przebudzenie i wlasne pisanie o tym... 10.07.14, 18:25
                                        wolfbreslau napisał:

                                        > czytajac forum, biore spora poprawke na wiele wyp
                                        > owiedzi....to jest wlasnie magia netu...tutaj mozna sie wykreowac,

                                        To prawda, pisząc można się dzielić tym, co się wie, a nie tym, jak się funkcjonuje.
                                • alkodarek Re: Wlasne przebudzenie i wlasne pisanie o tym... 09.07.14, 19:18
                                  ya-rn napisała:

                                  > Kłopot w tym, że jak ktoś nie praktykuje tak rozumianej pracy nad sobą to napra
                                  > wdę może nie rozumieć o czym piszesz.<

                                  Obawiam się, że to raczej aawgustw nie rozumie, tylko bezrefleksyjnie przytacza mądrości zasłyszne tu i ówdzie. A jeśli nawet rozumie, to nie jest w stanie pojąć i wdrożyć w swoje życie. Daje tego, non omen, świadectwo na tym forum.

                                  > Rozumiem, że dla Ciebie przebudzenie duchowe to zaufanie Sile Wyższej i praca nad sobą w kierunku wyznaczonym przez modlitwę o pogodę ducha?<

                                  Raczej nadaktywność na FU, kłótliwość, "wszechwiedza", pycha i prostackie chamstwo.
                                  • aaugustw Re: Wlasne przebudzenie i wlasne pisanie o tym... 09.07.14, 20:05
                                    alkodarek napisał (do Ya-rn):
                                    > Obawiam się, że to raczej aawgustw nie rozumie, tylko bezrefleksyjnie przytacza
                                    > mądrości zasłyszne tu i ówdzie...
                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                    Tak prose pani, to on nic nie rozumie, ten A...
                                    _____________________________________.
                                    alkodarek napisał (do Ya-rn) dalej o (A...):
                                    > A jeśli nawet rozumie, to nie jest w stanie pojąć i wdrożyć w swoje życie.....
                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                    Tak prose pani, on napewno lyka jakies swinstwa chemiczne i przez to ma
                                    rozdwojenie jazni...
                                    ___________________________________________.
                                    alkodarek napisał (do Ya-rn) dalej o wolfiku...
                                    > ... nadaktywność na FU, kłótliwość, "wszechwiedza", pycha i prostackie chamstwo.
                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                    Teraz to juz musze wolfa bronic... - Ocenil slepy, slepego... - Otworz wreszcie swoje
                                    oczy i spojrz ty lepiej na siebie, bo masz wieksze od niego problemy... - Wolfik nie
                                    musi zazywac baclofenu, ani nie musi pic juz "kontrolowanie", a jak wolf wytrzezwieje,
                                    to przegoni cie jak malego zajaca, wokol knajpy...!
                                    A co...!
                                    A...
                • e4ska Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 08.07.14, 21:53
                  > Czytając powyższe, miałam wrażenie, że po prostu piszesz bardzo spontanicznie,
                  > nie dbając o jasne pokazanie do których zdań się odnosisz.
                  > Jasne jest dla mnie głównie to, że nie lubisz AA.
                  > I to chyba zamyka możliwość merytorycznej wymiany poglądów.


                  Cóż, ja niektórych aowców lubię. Jeden dostał ode mnie w sobotę dwa złote - u niego mityngowanie fanatyczne przeplata się z równie fanatycznym popijaniem piwa, ale zauważyłam, że kiedy jest fanatykiem piwa, wszyscy go zauważają, rozmawiają, żartują, a kiedy nadchodzi fanatyzm mityngowy, omija się nadętą ropuchę szerokim łukiem. Muszę mu powiedzieć o baclofenie, jak go spotkam - co się chłopina będzie mordował na smutno w AA, kiedy może nie pić, a przecież być z tymi, z którymi mu dobrze i wesoło.

                  Co do merytoryczności - otóż aowcy z różnych stron świata mają to do siebie, że łżą jak bure maćki. I na tymże szacownym forum czytamy, że baclofen to "drag", że to szkodliwy psychotrop i trucizna. Porównywanie baclofenu z prozakiem nie ma sensu, a w artykuliku zamieszczonym na portalu zawalonym reklamami ośrodków odwykowych, z odrębną sekcją dla AA, jednak się porównuje. Manipulacja jest widoczna jak na dłoni: chodzi o to, aby wystraszyć potencjalnych klientów.

                  Prawdziwa jest jednak informacja, że panuje "moda" na baclofen, baclomania... i tak jest!
                  i to bardzo kłuje wspaniałych terapeutów i wspaniałe AA. Boli. I nic dziwnego. Baclofen musi aowca, znaczy "prawdziwego alkoholika"- boleć.

                  Zapytam jeszcze, czemu niby mam lubić AA i za co konkretnie? Ani AA lubię, ani nie lubię, prostuję czasem kłamstwa większe i mniejsze, bardzo ciesząc się, jeśli kogoś da się ocalić przed ideologicznym molestowaniem. Podsyłam linki - dla kogoś inteligentnego sprawozdanie z francuskich badań o przepisywaniu recept na baclofen jest bardzo ważną informacją.
                  I tyle.
                  • rauchen Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 09.07.14, 04:06
                    A to wszystko w mysl tego ze im ktos ma mniej argumentow przemawiajacych za tym ze pic jeszcze moze, musi sie tym wiecej naprodukowac zeby natworzyc jakies bajki ze pic wciaz moze
                  • aaugustw Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 09.07.14, 10:42
                    e4ska napisała:
                    > Prawdziwa jest jednak informacja, że panuje "moda" na baclofen, baclomania... i
                    > tak jest! i to bardzo kłuje wspaniałych terapeutów i wspaniałe AA. Boli. I nic dziwnego.
                    > Baclofen musi aowca, znaczy "prawdziwego alkoholika"- boleć.
                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                    Nie Eska, to nie jest prawdziwa informacja, ze panuje "moda" na baclofen, baclomania...
                    Taka moda (ale z inna nazwa "leku") panowala juz od czasow wynalezienia alkoholu...!
                    Kazdy dotknieta ta choroba nie przyznaje sie do swej porazki zyciowej, do nie panowania
                    nad kontrolowanym piciem alkoholu, i nie kierowania wlasnym zyciem... - No jakze, ja
                    mezczyzna ze swiadectwem ukonczenia Szkoly Podstawowej nie dam sobie rady...!? :-\
                    No jak taki jeden z drugim niedopici, mieliby pojsc na Mityng AA, aby uratowac siebie
                    i swoje rodziny...!? - Wstyd towarzyszy takim przeogromny, aby uznac wyzszosc tym
                    zadbanym, trzezwym tam alkoholikom, wiec co robi taki jeden z drugim...!? - Ano to
                    proste; zaczynaja szukac po kryjomu prostszego rozwiazania, tzw. "na skroty", albo:
                    "w bialych rekawiczkach", zeby nie pobrudzic raczek i wyjsc z tego szamba gowien...!
                    Zaczynaja wierzyc w nogi stolowe, uzalezniaja sie od innych chemii, wynajduja metody
                    chalupnicze, a wszystko to o dupe rozbic, bo na chora dusze nie ma ani zadnych lekarstw,
                    ani nie pomoze zadna druga noga stolowa...! :-(
                    ____________________________________.
                    e4ska napisała jeszcze takie oto zapytanie:
                    > Zapytam jeszcze, czemu niby mam lubić AA i za co konkretnie? Ani AA lubię, ani
                    > nie lubię, prostuję czasem kłamstwa większe i mniejsze...
                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                    Eska musze sprostowac te twoje nieumyslne nieprawdy... ;-)
                    Ty nie jestes w stanie ani lubic, ani nie lubic AA, bo AA to wielomilionowa rzesza
                    Anonimowych Alkoholikow, rozsianych po calym swiecie...!
                    A to co potem napisalas, ze prostujesz ich kłamstwa większe i mniejsze, jest
                    pieknym klamstwem twoim, ktore latwo mi tu udowodnic, jako ze tobie nie bylo
                    dane otrzymac tego najwiekszego Daru trzezwosci bezalkoholowej, jaki maja ci AA
                    wraz z i ich duchowym Programem przywracajacym ich skutecznie do zdrowia
                    psychicznego (duchowego)...!
                    A...
                    • wolfbreslau Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 09.07.14, 10:47
                      aaugustw napisał:


                      > Nie Eska, to nie jest prawdziwa informacja, ze panuje "moda" na baclofen, baclo
                      > mania...
                      > Taka moda (ale z inna nazwa "leku") panowala juz od czasow wynalezienia alkohol
                      > u...!
                      podaj te nazwe...bo ani w biblii, ani w zapiskach majów i sumerów tego nie znalazłem.
                      jedynie u egipcjan byl podobo opisany przypadek jak faraon na kaca łykał pigułki z krokodylich jajec i bzykał libijskie niewolnice ;-)
                      • aaugustw Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 09.07.14, 11:36
                        wolfbreslau napisał (do A...):
                        > podaj te nazwe...
                        ___________________________________________________.
                        Nie starczy mi olowka na te wszystkie "modne" nazwy - w l.mn.
                        A...
                    • wolfbreslau Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 09.07.14, 10:53
                      aaugustw napisał:

                      >
                      > Kazdy dotknieta ta choroba nie przyznaje sie do swej porazki zyciowej, do nie p
                      > anowania
                      > nad kontrolowanym piciem alkoholu, i nie kierowania wlasnym zyciem... -

                      każdy , czyli nikt :-)
                      ja ja kocham te bzdury o niczym i banały ,a zwłaszcza uogolnienia cudotworcze :-)

                      jak mnie pamiec nie myli, na mojej terapii, ponad połowa z nas w trakcie posiadówek w palarni, mówiła sobie wzajem: ale se zycie spie...łem /licentia alkoholica ;-) /...i tyle
                      a na zajeciach terapiowych , nieraz brnelismy w zaprzeczanie...ilosci wypitego alkoholu na korzysc koziego mleka ;-)
                      • aaugustw Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 09.07.14, 11:38
                        wolfbreslau napisał:
                        > każdy , czyli nikt :-)
                        ___________________________________.
                        Ameryke odkryl...!
                        Oczywiscie, ze nikt z alkoholikow nie przyznaje sie do tego, az zaryje w glebe...!
                        A...
                        • wolfbreslau Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 10.07.14, 07:51
                          aaugustw napisał:

                          > Ameryke odkryl...!
                          > Oczywiscie, ze nikt z alkoholikow nie przyznaje sie do tego, az zaryje w glebe.
                          > ..!
                          > A...

                          nikt, czyli kazdy...masło maslane
                          zacznij czytac ze zrozumieniem ...o ile to mozliwe
                          na moje doswiadczenie wynika, za wiecej niz połowa ludzi z problemem alkoholowym jakich znałem i znam...doskonale o tym wie, nim walnie zupełnie o glebe...i zyja z ta swiadomoscia.
                          sam tak zylem wiele lat. i w dupie mialem to czy jestem, czy nie jestem alkoholkiem...:-)
                          a z drugiej stroy, jest wielu alkoholikow, ktorzy nigdy w glebe nie przywala...spokojnie dożyja smierci i umra sobie spoko-loko.
                          a na grobie nikt im nie napisze : umarl pijak ,ale pan..
                          za to napisza: urodzil sie i umarł w pokoju :-)
                          • aaugustw To jest dobre... ;-) 10.07.14, 10:25
                            aaugustw napisał (do wolfa):
                            Ameryke odkryl...!
                            Oczywiscie, ze nikt z alkoholikow nie przyznaje sie do tego, az zaryje w glebe...!
                            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                            wolfbreslau na to odpisał (do A...):
                            > nikt, czyli kazdy...masło maslane
                            > zacznij czytac ze zrozumieniem ...
                            > na moje doswiadczenie wynika, za wiecej niz połowa ludzi z problemem alkoholowy
                            > m jakich znałem i znam...doskonale o tym wie, nim walnie zupełnie o glebe...i z
                            > yja z ta swiadomoscia. sam tak zylem wiele lat. i w dupie mialem to czy jestem, czy nie jestem alkoholkiem...:-)
                            ____________________________________________.
                            Jezeli moje pisanie jest maslem maslanym, to twoje tu
                            slowa sa maslankowa maslanka...! :-(
                            > w dupie miales to czy jestes, czy nie jestes alkoholkiem...:-)
                            ALE:
                            > ...doskonale o tym wiedziales, ze masz Problem...!
                            Jezeli jeszcze potrafisz logicznie myslec, zastanow sie powaznie
                            nad soba i swoimi pisanymi tu slowami...! :-(
                            A...
                  • ya-rn Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 09.07.14, 11:05
                    e4ska napisała:

                    > Porównywanie baclofenu z prozakiem nie
                    > ma sensu, a w artykuliku zamieszczonym na portalu zawalonym reklamami ośrodków
                    > odwykowych, z odrębną sekcją dla AA, jednak się porównuje. Manipulacja jest wi
                    > doczna jak na dłoni: chodzi o to, aby wystraszyć potencjalnych klientów.

                    Moim zdaniem porównanie ma sens. Często leki początkowo reklamowane jako bardzo skuteczny lek prawie bez skutków ubocznych z czasem okazują się jednak miewać dość porażające skutki uboczne. Wyraźne przykłady to heroina, valium i prozak i wiele innych, więc mała szansa na to, że baclofen będzie wyjątkiem.
                    I żeby była jasność: nie twierdzę, że heroina, valium, prozak i baclofen należą do tej samej grupy leków. Twierdzę, że historia farmacji pokazuje, że leków bez skutków ubocznych raczej nie ma, tyle, że świadomość tych skutków przychodzi z czasem.
                    • wolfbreslau Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 09.07.14, 11:10
                      ya-rn napisała:
                      Twierdzę, że historia farmacji pokazuje, że leków be
                      > z skutków ubocznych raczej nie ma, tyle, że świadomość tych skutków przychodzi
                      > z czasem.
                      >
                      to jest tak oczywiste ,ze nawet nie warto o tym mowic...to oczywistosc
                      • ya-rn Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 09.07.14, 11:30
                        wolfbreslau napisał:

                        > to jest tak oczywiste ,ze nawet nie warto o tym mowic...to oczywistosc

                        Nie dla wszystkich to oczywistość. Niektórym się wydaje, że mogą zrezygnować z pracy nad sobą i po prostu do końca życia przyjmować tabletki, bez żadnych negatywnych konsekwencji dla zdrowia.
                        • alkodarek Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 09.07.14, 12:04
                          ya-rn napisała:


                          > Nie dla wszystkich to oczywistość. Niektórym się wydaje, że mogą zrezygnować z
                          > pracy nad sobą i po prostu do końca życia przyjmować tabletki, bez żadnych nega
                          > tywnych konsekwencji dla zdrowia. <

                          Cóż to jest ta mityczna "praca nad sobą", wielokrotnie zadawałem to pytanie, jednak poza aowskimi frazesami, odpowiedzi nie uzyskałem.
                          Nawet uznając komunały zasłyszane tu i ówdzie za życiową drogę, to po pozbyciu się obsesji alkoholowej dzięki baclo pojawia się dużo wolnego czasu na bajkowy "rozwój duchowy".
                          Jakby co jedno drugiego nie wyklucza.

                          "Praca nad sobą" , jak widać na FU, też przynosi negatywne konsekwencje.
                          • ya-rn Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 09.07.14, 13:06
                            alkodarek napisał:

                            > Cóż to jest ta mityczna "praca nad sobą", wielokrotnie zadawałem to pytanie, je
                            > dnak poza aowskimi frazesami, odpowiedzi nie uzyskałem.

                            Myślę, że w kontekście uzależnień praca nad sobą to zadanie sobie pytania o to, jakie problemy spowodowały sięganie po używki i albo rozwiązanie tych problemów, albo praca nad uczeniem się innych reakcji na te problemy.
                            • aaugustw Re: Pigułka z niebieskich migdałów ;-) 09.07.14, 14:45
                              alkodarek znowu zapytał:
                              Cóż to jest ta mityczna "praca nad sobą", wielokrotnie zadawałem to pytanie,
                              jednak poza aowskimi frazesami, odpowiedzi nie uzyskałem.
                              - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                              ya-rn odpowiedziala alkodarkowi:
                              > Myślę, że w kontekście uzależnień praca nad sobą to zadanie sobie pytania o to,
                              > jakie problemy spowodowały sięganie po używki i albo rozwiązanie tych problemó
                              > w, albo praca nad uczeniem się innych reakcji na te problemy.
                              ________________________________________________________________.
                              Tez tak uwazam, ale nie wszyscy to potrafia... - Nie wszystkim chce sie uczyc...
                              Jedni pojda na wagary, inni zazyja chemii lub napija sie gorzaly a wtedy
                              automatycznie, choc na pare godzin staja sie mocni, piekni i mundrzy...!
                              A...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka