d300 05.08.09, 11:51 Czego mam sie spodziewac na pierwszym spotkaniu z terapeuta ? Tzn. na czym ono bedzie polegalo bo jestem kompletnie zielony :( Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
laicow Re: Pierwsze spotkanie z terapeuta... 05.08.09, 11:53 pytania o wszystko co ma zwiazek z alkoholem.......nie ma czego sie bac, wstyd mija po 15 minutach o ile sie potratuje to uczciwie i szczerze. hej Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Re: Pierwsze spotkanie z terapeuta... 05.08.09, 12:43 d300 napisał: > Czego mam sie spodziewac na pierwszym spotkaniu z terapeuta ? Tzn. > na czym ono bedzie polegalo bo jestem kompletnie zielony :( Uczucia, że nareszcie ktoś Cie rozumie i chce Cie wysłuchać. Odpowiedz Link Zgłoś
oryginal23 Re: Pierwsze spotkanie z terapeuta... 05.08.09, 12:46 Nareszcie swobodnie będziesz mógł powiedzieć prawdę. Powodzenia. 23. Odpowiedz Link Zgłoś
laicow Re: Pierwsze spotkanie z terapeuta... 05.08.09, 12:51 oryginal23 napisał: > Nareszcie swobodnie będziesz mógł powiedzieć prawdę. > Powodzenia. > 23. za pierwszym razem?...........bujda i dobrze o tm wiesz.......w pierwszym razie wazne jest tylko tyle, by w ogole do niego doszlo. a prawda pijacka..............to sina mgla i inne legendy. prawda jest ,ze albo sie pije ,albo nie.........pozostale prawdy sa warte tyle, co mowil o nich pewien ksiadz z podhala. hej Odpowiedz Link Zgłoś
laicow Re: Pierwsze spotkanie z terapeuta... 05.08.09, 12:48 7zahir napisała: > > Uczucia, że nareszcie ktoś Cie rozumie > i chce Cie wysłuchać. tym razem nieco "zaprotestuje" Zahir......nie koloryzuj. wizyta czy to u terapeuty, czy psychloga, czy nawet pierwszy mityng w zyciu........to nie zadne "uczucia" zrozumienia..to mnostwo strachu, wstydu, obciachu i zagubienia. a terapeuta nie jest od tego by rozumial alkoholika......bo zrozumienie , to pierwszy krok do dalszego picia........to niemal rozgrzeszenie z tego. hej > Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Re: Pierwsze spotkanie z terapeuta... 05.08.09, 13:56 Napisałam na podstawie własnego doświadczenia Laicow. Tak sie własnie czulam. Byc może róznica miedzy nami tkwi w róznicy płci. My kobiety do zycia podchodzimy emocjonalnie, wy - racjonalnie :-) Odpowiedz Link Zgłoś
laicow Re: Pierwsze spotkanie z terapeuta... 05.08.09, 23:38 7zahir napisała: > Napisałam na podstawie własnego doświadczenia Laicow. > Tak sie własnie czulam. > Byc może róznica miedzy nami tkwi > w róznicy płci. > My kobiety do zycia podchodzimy emocjonalnie, > wy - racjonalnie :-) uwazasz ,ze moj wstyd, strach, wyolbrzymione fobie i fochy przed i w trakcie pierwszej rzetelnej wizyty u terapeuty..to bylo podejscie racjonalne?.......pierwsze dwie panie terapeutki w swoim zyciu........to zwyczajnie usilowalem wciagnac w swoje dywagacje odstawienne. dlugo trwalo nim pojalem, ze to nie terapeuta-psycholog ma zrozumiec mnie........tylko ja mam zrozumiec co on do mnie mowi itp......i na tym pic polega. a nie na jakims dobrotliwym porozumieniu miedzy ludziami. a co Eskowej wypowiedzi.........nie znam nikogo , kto by sie rozpil z powodu zlej terapii, lub zlych mityngow, znam natomiast ludzi, ktorzy pili mimo terapii, mimo mityngow mimo wszystko.......bo taka jest natura alkoholizmu. i szczerze mowiac szanse z terapia i bez niej sa dokladnie takie same: fifty fifty. tylko cala sztuka polega na tym, ktore fifty sie wyciagnie w darze od losu. > Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Pierwsze spotkanie z terapeuta... 06.08.09, 10:58 laicow napisał: > 7zahir napisała: ____________________________________. Zbyt duzo (jak na moj gust) teoretyzowania i to z obydwoch stron...!! A... Odpowiedz Link Zgłoś
d300 Re: Pierwsze spotkanie z terapeuta... 05.08.09, 18:03 no fakt nie bylo zle ,zyje :) przeraza mnie natomiast 14 miesieczna terapia 2x w tygodniu po 3 godziny ... ja poprostu nie mam czasu na to ,i jeszcze wyjazdy ,a to rodzinne ( w tym urlop) ,a to zawodowe ,a tu nie mozna opuszczac spotkan :( bo wsio od nowa. na dwu miesieczna dzienna terapie tez nie moge sobie pozwolic mimo zwolnienia lekarskiego jakie dostane bo przeciez musze z czegos utrzymac dom ... zalamka jednym slowem Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Re: Pierwsze spotkanie z terapeuta... 05.08.09, 18:33 Tez tak myślałam - że życie mi sie zawali jak pojadę na 2-miesięczną terapię. A jednak dało się i kiedy z niej wracałam myslałam, że była to najmadrzejasza decyzja w moim życiu. Twój uzalezniony umysł bedzie wymyslał tysiace powodów, zeby nie kontynuowac terapii, a wszystko po to, żeby predzej czy później dostac upragniony znieczulacz. Pomysl też, o mityngach AA Odpowiedz Link Zgłoś
d300 Re: Pierwsze spotkanie z terapeuta... 05.08.09, 18:47 7zahir napisała: > Tez tak myślałam - że życie mi sie zawali > jak pojadę na 2-miesięczną terapię. > A jednak dało się i kiedy z niej wracałam > myslałam, że była to najmadrzejasza decyzja w moim życiu. > > Twój uzalezniony umysł bedzie wymyslał > tysiace powodów, zeby nie kontynuowac terapii, > a wszystko po to, > żeby predzej czy później dostac upragniony znieczulacz. > > Pomysl też, o mityngach AA wszystko fajnie ale ja naprawde nie dam rady na te 2 miechy rzucic wszystkiego (pracuje tzn. mam wlasna firme i nie mam zastepstwa ) Ps. pilem po robocie Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Re: Pierwsze spotkanie z terapeuta... 05.08.09, 20:06 d300 napisał: wszystko fajnie ale ja naprawde nie dam rady na te 2 miechy rzucic > wszystkiego (pracuje tzn. mam wlasna firme i nie mam zastepstwa ) Tez wtedy mialam własną - jednoosobową firmę i też nie wyobrazałam sobie jej zamkniecia na 2 misiace, bo przeciez trzeba placic tyle nalezności. Wzięłam w końcu kredyt bo wybrałam życie. > Ps. > pilem po robocie tez pilam po pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
d300 Re: Pierwsze spotkanie z terapeuta... 05.08.09, 19:35 wlasnie analizuje sobie dzisiejsze spotkanie i zaczynam sie zastanawiac nad tym co powiedziala mi ta mloda Pani terapeutka : "ja czuje od pana alkohol" ja odpowiedzialem skolowany : "naprawde?" i koniec tematu bylo , tylko ,ze nie pilem od soboty :/ o co chodzi ? Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Pierwsze spotkanie z terapeuta... 05.08.09, 19:45 d300 napisał: > wlasnie analizuje sobie dzisiejsze spotkanie i zaczynam sie > zastanawiac nad tym co powiedziala mi ta mloda Pani terapeutka : "ja > czuje od pana alkohol" ja odpowiedzialem skolowany : "naprawde?" i > koniec tematu bylo , tylko ,ze nie pilem od soboty :/ o co chodzi ? ____________________________________________. Ja nie tylko czuje od ciebie alkohol, ale widze jeszcze jaki jestes jeszcze nietrzezwy...! :-(( A calkiem powaznie to chcialbym ci powiedziec, ze konsumpcji alkoholu nie mozna utrzymac w normie. Bedzie go coraz wiecej wraz z uplywem czasu...! Wiec jezeli nie zrobisz nic ze soba, to zycie zrobi porzadek z toba, predzej czy pozniej, ale z doswiadczenia wiem, ze bedzie to predzej...! A wiec idz wg. motta: Najwazniejsze naprzod bracie...! A... Odpowiedz Link Zgłoś
d300 Re: Pierwsze spotkanie z terapeuta... 05.08.09, 19:55 aaugustw napisał: > Ja nie tylko czuje od ciebie alkohol, ale widze > jeszcze jaki jestes jeszcze nietrzezwy...! :-(( > A calkiem powaznie to chcialbym ci powiedziec, > ze konsumpcji alkoholu nie mozna utrzymac w normie. > Bedzie go coraz wiecej wraz z uplywem czasu...! > Wiec jezeli nie zrobisz nic ze soba, to zycie > zrobi porzadek z toba, predzej czy pozniej, ale > z doswiadczenia wiem, ze bedzie to predzej...! > A wiec idz wg. motta: Najwazniejsze naprzod bracie...! > A... nie pisz do mnie zagadkami prosze Odpowiedz Link Zgłoś
gigu-sia Re: Pierwsze spotkanie z terapeuta... 05.08.09, 20:03 Rusz swoje cztery litery ....i do terapeuty idż.....ja też pracuje wychowuję dziecko i czas znalazłam... Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Re: Pierwsze spotkanie z terapeuta... 05.08.09, 20:18 Poczytaj w moim watku HALT Np tu: forum.gazeta.pl/forum/w,176,83726447,84006907,PIJANE_myslenie_.html i tu forum.gazeta.pl/forum/w,176,83726447,84892069,Mechanizmy_obronne.html Jeżeli nie zaczniesz działać, choroba bedzie postepować. Pisze to nie tylko na podstawie tego co przeczytałam. Ponioslam kleske próbując sama sobie poradzić z podobnych do Twoich powodów. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Pierwsze spotkanie z terapeuta... 05.08.09, 20:22 d300 napisał (do A...): > nie pisz do mnie zagadkami prosze ___________________________________. A co tu jest do odgadywania...!? Czy ty widzisz inna alternatywe dla siebie, od tej: "Byc, albo pic"? Jezeli tak, to rob to, co wybierzesz, jestes wolnym czlowiekiem. Ale wybieraj jedno, nie dwie sroki...! A... Ps. Z obowiazku czlowieka i z wlasnego doswiadczenia uprzedzam: Jezeli jestes dotkniety ta choroba i masz problemy alkoholowe nie licz na kontrolowane picie, bo tym cechuje sie ta choroba, ze nie ma dla nas czegos takiego - Takie myslenie mogloby cie zgubic...!). Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Re: Pierwsze spotkanie z terapeuta... 05.08.09, 20:08 Chodzi o czas metabolizmu alkoholu w organizmie. Mój znajomy po miesięcznym ciagu i 2-ch dniach nie picia miał 2 promile. Odpowiedz Link Zgłoś
d300 Re: Pierwsze spotkanie z terapeuta... 05.08.09, 20:17 7zahir napisała: > Chodzi o czas metabolizmu alkoholu w organizmie. > > Mój znajomy po miesięcznym ciagu > i 2-ch dniach nie picia miał 2 promile. > no rozumiem tyle ,ze ja pilem od 2 do 6 piw i zero wódy Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Re: Pierwsze spotkanie z terapeuta... 05.08.09, 20:24 Z tego co wiem - on też. Nasz organizm przesiąka alkoholem i jego produktem przemiany - aldechydem octowym. Odtrucie - wypłukanie -wymaga kilku dni kroplowek dożylnych, ale jest jeszcze zawartośc naszych gruczołow potowych - one oczyszczaja sie najpóźniej - stąd mógł być zapach, ktory poczuła Twoja terapeutka. Odpowiedz Link Zgłoś
e4ska Re: Pierwsze spotkanie z terapeuta... 05.08.09, 22:30 Czy zapytałeś panią terapeutkę o jej wykształcenie i doświadczenie zawodowe? Czy zapytałeś o to, jaką formę terapii tobie poleca? Jaka jest skuteczność (w procentach) zaleczeń? Ile będziesz miał spotkań indywidualnych, jak długo spotkanie będzie trwało, kiedy - i z kim? Jak wygląda program terapii - KONKRETNIE? Czy terapeutka potrafi wskazać ci placówkę, gdzie proces zaleczania będzie odpowiedni dla twoich możliwości czasowych? Jakie medykamenty farmakologiczne stosuje się podczas terapii? Pani terapeutka jest chyba nie teges - zawodowo i kulturalnie, że śmie zwrócić uwagę na zapach alkoholu... Powinieneś zażądać badania na alkomacie. Być może terapeutka tak "klepie" do każdego klienta, żeby go poniżyć. Musisz się z tym liczyć - z poniżaniem, z lekceważeniem praw pacjenta. Oczywiście, że niewielkie ilości alkoholu (2-6 piw), bez tragicznego ciągu, kiedy spożywa się codziennie litr wódki, nie są wyczuwalne po paru dniach. Chyba że piłeś wczoraj. Cztery i pół roku temu wybrałam: praca albo terapia. Oczywiście - praca. Dzięki temu jakoś tam starcza na utrzymanie... a czasy teraz są kryzysowe i jeśli wypadniesz z rynku, to... Można nie pić bez terapii. A jeśli potrzebujesz wsparcia - idź na mityng AA. Możesz też poprosić Zahir, aby podesłała ci linka o tym, jak wyglądały początki jej abstynencji. Tekst daje do myślenia... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Uważaj na rady e4ski.. 05.08.09, 23:01 jest naszym forumowym trolem - czyli taka osoba, ktorej celem pisania tutaj jest szkodzenie innym. forum.gazeta.pl/forum/w,176,97808542,97808542,Godzina_.html Odpowiedz Link Zgłoś
e4ska Re: Uważaj na rady e4ski.. 05.08.09, 23:18 Nie wszczynaj burd, Zahir, tylko podaj link do swojego wpisu o początkach twojej abstynencji. Przecie nie ja go napisałam, tylko ty. Co tu udawać. Było całkiem inaczej niż wpierasz człowiekowi, który musi podjąć bardzo ważne decyzje. Więc niech zna prawdę, a nie jakieś bzdeciki, które akurat ulęgły ci się w głowie. Niech wie, że idąc na źle prowadzoną terapię może się porządnie rozpić i wylądować na odwyku. Tak jak stało się to w twoim, Zahir, przypadku. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Uważaj na rady e4ski.. 06.08.09, 10:55 e4ska napisała (do zahir): > Nie wszczynaj burd, Zahir, tylko podaj link do swojego wpisu o początkach twojej abstynencji.. _______________________________. To jest (wg. mnie) trzezwa i zrownowazona odpowiedz na obelgi i pomowienia...! A... Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Uważaj na rady e4ski.. 06.08.09, 10:53 7zahir napisała (do "trzysetki" o Esce): > jest naszym forumowym trolem - czyli taka osoba, > ktorej celem pisania tutaj jest szkodzenie innym. __________________________________________________. Zawsze podkreslalem, ze jestem goracym przeciwnikiem pomawiania bezprzedmiotowego, pruderii i klamstwa...! A takie pisanie na okraglo, zwane "jajczeniem", oczerniajace drugiego jest zachowaniem nietrzezwym... - Pijanym...! Uwazam, ze Eska obecnie jest na wyzynach swoich mozliwosci, i pod tym co ona tu, do tej pory w tym watku napisala moge i ja sie podpisac...! Slyszalem od wielu powaznych polskich terapeutow, m.in. osobiscie od dr. Woronowicza, ze niestety w Polsce "wyprodukowano" - (to moj przyp.) mase niekompetentnych osob, ktore nazywane sa "terapeutami", ktorzy nie tylko szkodza opinia innym doswiadczonym terapeutom, ale co najgorsze swym pacjentom...! A... Ps. "Z triumfem wytykamy jej czy jego błędy po to, by pomniejszyć własne lub w ogóle o nich zapomnieć. Z miejsca powinniśmy się na tym przyłapać..." - 12x12 str. 79 Odpowiedz Link Zgłoś
laicow Re: Pierwsze spotkanie z terapeuta... 06.08.09, 00:05 e4ska napisała: > > Pani terapeutka jest chyba nie teges - zawodowo i kulturalnie, że śmie zwrócić > uwagę na zapach alkoholu... Powinieneś zażądać badania na alkomacie. o ile wiem........podstawowa procedura na calym swiecie--jest identyczna.z pijanymi sie nie gada...........i tylko o kultury wlasnie zalezy, czy terapeuta mimo wszystko wyslucha kogos..............kto zaledwie kilka godzin temu odstawil alkohol..........bo gadanie z takim kims-sensu wlasciwie nie ma. wiec nie pisz Esko o rzeczach, o ktorych pojecia masz zadne,a dodatkowo wykrzywione swoim strachami, ktorych nigdy nie pokonalas i swoim urojonym poczuciem krzywdy , jaka przebija od kilku lat w Twych slowach. nie znasz sie Esko........nie bylas......bajkopisarstwo uprawiasz. Twoje sugestie mityngowe...tez sa zaledwie bajkopisarstwem........w dodatku bajkopisarstwem opartym tylko i wylacznie o kreacjonizm Augustowy in wirtualis. lubie Ciebie czytac Esko .......ale nie bardzo lubie czytac o czym piszesz. bo to dwa , rozne zjawiska. biegunowo rozne. Odpowiedz Link Zgłoś
e4ska Porażajace niedbalstwo umysłowe 06.08.09, 10:04 Mania na punkcie Eski to chyba nie jedyna przyczyna wypisywania kolejnych idiotyzmów... "podstawowa procedura na calym swiecie--jest > identyczna.z pijanymi sie nie gada...........i tylko o > kultury wlasnie zalezy, czy terapeuta mimo wszystko wyslucha > kogos..............kto zaledwie kilka godzin temu odstawil > alkohol........." Też odkrycie. Przecie to każdy wie. Nie tylko terapeuta. Ale Trzysetka napisał: ""czuje od pana alkohol" ja odpowiedzialem skolowany : "naprawde?" i koniec tematu bylo , tylko ,ze nie pilem od soboty :/ o co chodzi ? Tłumaczę powoli - chociaż wiem, że Wolf nie pojmie owego rozumowania: Trzysetka poszedł do terapeuty 5 sierpnia, a swoje max 6 piw wypił 1 sierpnia. Trzysetka nigdzie nie napisał, że pił 4 sierpnia. Dlatego twój wpis: "kto zaledwie kilka godzin temu odstawil > alkohol........." jest przykładem niepełnosprawności umysłowej, gdyż 4 razy 24 godziny (doba liczy 24 godziny - zrobisz maturę, to się dowiesz) nie daje wyniku: kilka. Kilka to może być 9, najwyżej 10, bo od jedenastu to jest już... kilkanaście. Na wyjaśnianie niepełnosprawnemu umysłowo takich zawiłości, jak konieczność szukania innego ośrodka czy innego terapeuty w przypadku, kiedy trafia się na brakoroba - szkoda mi czasu. To raczej twoje co najmniej dwie terapie przerywane groteskowymi ciągami powinny ci dać do myślenia. Ale ty kompletnie nie umiesz myśleć. Z łaski swojej - nie psuj tego wątku wątami do Eski. Nie masz nic do powiedzenia człowiekowi, to nie pisz. Albo pisz zgodnie z tym, czego autor wątku potrzebuje. Ja podpowiadam, żeby nie lekceważyć sobie - pod żadnym pozorem - jełopowatości terapeuty. Alkoholizm może doprowadzić do śmierci lub kalectwa. Dlatego bardzo ważny jest wybór właściwej osoby i metody, a jeśli nie mamy wyboru, to najlepiej trzeźwieć samodzielnie. Z ewentualną pomocą AA czy klubów abstynenta. Nie chodzimy z próchnicą do kowala, choćby nawet wywiesił tabliczkę z certyfikatem: Stomatolog od siedmiu boleści. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Pierwsze spotkanie z terapeuta... 06.08.09, 11:03 laicow napisał: > o ile wiem........podstawowa procedura na calym swiecie--jest > identyczna.z pijanymi sie nie gada...........i tylko o > kultury wlasnie zalezy, czy terapeuta mimo wszystko wyslucha > kogos....... _____________________________________________________. Czy ty widzisz sens tej wypowiedzi z pozycji terapeuty...!? Czy ty wogole wiesz co ty napisales...!? Czy ty nie widzisz, ze w zdaniu tym nie ma ani logiki, ani zdrowego rozsadku patrzac z pozycji pani "doktor"-terapeutki...! Taka wykonczy kazdego pacjenta, albo zagaduje o postawienie drinka! A... Ps. Co ma kultura, do ratowania zycia drugiego...!? Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Pierwsze spotkanie z terapeuta... 06.08.09, 12:00 Nie mogę się wypowiadać na temat procedur. Wiem jedno-nie piję! Eska poruszyła kwestię niekompetencji-prawda jest taka,że przez głupiego księdza/dawca łask/wielu ludzi zrezygnowało z uczestnictwa,w życiu Kościoła/przykład/. Kiedyś odszedłem z sekcji ornitologicznej przez jednego de.....a Dla jednostek wrażliwych pierwszy kontakt jest bardzo ważny. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Pierwsze spotkanie z terapeuta... 06.08.09, 12:05 pierzchnia napisał: > Wiem jedno-nie piję! > Eska poruszyła kwestię niekompetencji-prawda jest taka,że przez > głupiego księdza/dawca łask/wielu ludzi zrezygnowało z > uczestnictwa,w życiu Kościoła/przykład/. > Kiedyś odszedłem z sekcji ornitologicznej przez jednego de.....a > Dla jednostek wrażliwych pierwszy kontakt jest bardzo ważny. _________________________________________________________. To jeszcze za malo, ze nie pijesz...! Jezeli ktos odchodzi od jakichs tradycji, wierzen, ideologii, etc... przez drugiego czlowieka, znaczy tylko, ze jest on jeszcze slaby, niedorobiony, nie oczytany w temacie, bez wiedzy, bez przekonan wlasnych i uksztaltowanej doroslej osobowosci wlasnej, etc... A... Odpowiedz Link Zgłoś
laicow Re: Pierwsze spotkanie z terapeuta... 06.08.09, 12:21 pierzchnia napisał: > Wiem jedno-nie piję! > Eska poruszyła kwestię niekompetencji-prawda jest taka,że przez > głupiego księdza/dawca łask/wielu ludzi zrezygnowało z > uczestnictwa,w życiu Kościoła/przykład/. > Kiedyś odszedłem z sekcji ornitologicznej przez jednego de.....a > Dla jednostek wrażliwych pierwszy kontakt jest bardzo ważny. no i git...........jesli nie pijesz, a jestes zdiagnozowanym alkoholikiem , ewidentnie i z wlasna aprobata faktu/ to jest to wystraczajacy powod by sie cieszyc./ reszta rzeczy zalezy TYLKO OD CIEBIE .........to Twoje wybory, tak jak milosc, ktora jest aktem woli, tak jak rozum, ktory jest aktem wysilku , i jak smierc ktora jest aktem natury. czym se to wypelnisz to, to otrzymasz w zamian.przynajmniej ja tak mam. i Tobie tego tez zycze Pierzchnia. hej Odpowiedz Link Zgłoś
laicow Re: Pierwsze spotkanie z terapeuta... 06.08.09, 12:24 dawno , dawno temu-----wywalono mnie z polskiej armii. podobno za jakies przewinienia. dosc dlugo nosilem w sobie zal, ze wywalono mnie z powodu cudzej niekompetencji, zawisci , glupoty. a prawda jest banalna i zalosna. wywalono mnie za pijanstwo/ choc Ci co mnie wywalali, nawet tego nie wiedzieli/. gdybym byl wtedy trzezwy.........nigdy bym sie wywalic nie dal, lub odszedl bym sam, lub........wszystko potoczyloby sie zupelnie inaczej. i nie dotyczy to tylko bylych trepow, profesorow U.J. takze. Odpowiedz Link Zgłoś
laicow Re: Pierwsze spotkanie z terapeuta... 06.08.09, 12:27 alkoholizm.........to tak naprawde: zlodziej zycia zlodziej uczuc zlodziej rozumu jego przyczyny.........sa zupelnie nieistotne dla alkoholika dla alkoholika istotne sa tylko skutki. to moja dewiza .........amen ps -wyraznie zaznaczylem "moja dewiza"..........kazdy inny moze miec swoja. Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Pierwsze spotkanie z terapeuta... 06.08.09, 12:43 Najśmieszniejsze jest to,laicow,że ja pochodzę z militarnej rodziny. /Wziąłeś sobie na pamiątkę Tokariewa?/ August napisał,że niepicie to za mało. Ja po prostu zrozumiałem. Odpowiedz Link Zgłoś
laicow Re: Pierwsze spotkanie z terapeuta... 06.08.09, 12:52 pierzchnia napisał: >> August napisał,że niepicie to za mało. > Ja po prostu zrozumiałem. a co tu moze ,byc do zrozumienia po 30 latach picia? \w dodatku picia, ktore przynosilo i przynosi niezle dochody? ja rozumiem tylko aspekt emocjonalny: swoj i moich bliskich. dodam tylko- do mniej wiecej roku 2008---------wydawalo! mi sie, , ze TYLKO mnie boli . a okazalo sie ,ze moich bliskich BOLI ........O WIELE BARDZIEJ niz mnie. i najbardziej zalosne w tym wszystkim jest to, ze kiedys, jako -17 latek.. obiecalem sobie, ze NIGDY !!!!! nie skrzywdze moich Bliskich...........no i niestety..dalem d*** /ilosc gwiazdek istona/.......nic mnie z tego nie rozgrzesza..........poza, tymi co mnie rozgrzeszyli. a to wymaga wiele pracy konkretnej i sam nie wiem , czy mi sie uda to kiedys osiagnac. bo ludzie zyja srednio w Europie '76 lat! Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Pierwsze spotkanie z terapeuta... 06.08.09, 13:19 -Panie Mendelejew,czy to prawda,że Pan wyśnił ten swój układ okresowy? -Prawda! Panie,ale ja pracowałem nad tym całe życie. Ja też pracowałem nad tym żeby nie pić-pozostał ostatni bastion do przejścia,któremu bez tego forum nie dałbym rady. Dlatego, pod pojęciem zrozumienia ,kryje się więcej niż możnaby przypuszczać. Odpowiedz Link Zgłoś
laicow Re: Pierwsze spotkanie z terapeuta... 06.08.09, 13:42 pierzchnia napisał: > -Panie Mendelejew,czy to prawda,że Pan wyśnił ten swój układ > okresowy? > -Prawda! > bardzo fajna contra..........tyle ,ze ..........Ty ciagle widzisz we mnie partnera do pojedynku. :-a ja nie mam.......ani broni, ani checi, ani potrzeby...by sie z kimkolwiek naparzac ! ps- nawet zaczalem uzywac wykrzynikow na potrzeby artykulacji zdan..........docen To !!! albo pisz na : majla, albo wcale moje uzaleznienie od netu i Grzecznosc ! ............maja swoja GRANICE!!! Odpowiedz Link Zgłoś
laicow Re: Pierwsze spotkanie z terapeuta... 06.08.09, 13:50 NAWET , NIE ZAMIERZAM uchodzic za kogokolwiek "wiarygodnego" na tym forum..........w kwestii "abstynencji". natomiast jestem !!! ---wiarygodny sam dla siebie. a jak ktos sie chce przekonac to zapraszam na : privatemail'l//albo cos znowu pokrecilem ortograficznie jako typowy samouk lacinski?// hej Odpowiedz Link Zgłoś
d300 piekny k...a flame 06.08.09, 13:52 piekny k...a flame zescie sobie urzadzili w moim watku dziekuje Odpowiedz Link Zgłoś
laicow Re: piekny k...a flame 06.08.09, 14:07 d300 napisał: > piekny k...a flame zescie sobie urzadzili w moim watku dziekuje nie ma za co.............to samo Cie Spotka na kazdym spotkaniu terapeutycznym, od strony osob majacych wiecej niz rok bezwzglednej "absty", lub na mityngu AA , / gdzie spotkalo sie co najmniej! TRZECH ! 12-krokowych--reszta to MITOMANI !!!?/...............ALKOHOLIZM JEST PROBLEMEM TWOIM.............!!!!!! nie moim. rozumiesz ? Odpowiedz Link Zgłoś
d300 Re: piekny k...a flame 06.08.09, 14:28 laicow napisał: > ALKOHOLIZM JEST PROBLEMEM > TWOIM.............!!!!!! nie moim. > rozumiesz > ? czyzby ? to dokoncz to zdanie: nie pije alkoholu bo ... :) czy dokonczyc za Ciebie? Odpowiedz Link Zgłoś
laicow Re: piekny k...a flame 06.08.09, 15:32 d300 napisał: > > nie pije alkoholu bo ... :) > czy dokonczyc za Ciebie? punkt 1:.........a co komu po tym, jesli pije alkohol nadal? punkt drugi: ..........nie koncz za mnie tego ,co sam dopiero zaczalem od poltora roku. alkoholizm to sprawa alkoholika..........konsekwencje alkoholizmu...........to czasami problem reszty otoczenia i tylko od otoczenia zalezy, jak sobie z tym poradzi! albo , nie poradzi. tez tak bywa...........ja nie jestem matka joanna od trzexwiolow..........i cudow nie czynie. amen Odpowiedz Link Zgłoś
laicow Re: piekny k...a flame 06.08.09, 15:52 mam od 1.5 roku kumpla z terapii.....strasznie go lubie. prawie sie z nim utozsamilem w wielu momentach zycia. On jest dziekanem na pewnej akademi artystycznej...........ja w stosunku do niego. jestem spolecznie "nikim"........choc finansowo stoje wyzej od niego o sporo kasy. o co mi chodzi?...........0n ma zone i syna i ja mam zone i dwoje dzieci On ma mozliwowsci............jeszcze. ja mam je znow. On wrocil do picia po poltora roku ...............i bredzi jakies kocopoly w stylu ..........nie powiem kogo. ja nie pije................choc czasami to trudne . wiecej grzechow nie pamietam...........a zaluje tylko za kilka z nich . Odpowiedz Link Zgłoś