daria1968 07.08.09, 10:50 Znajomy zapija ,mówi ze nie radzi sobie z samotnością.Wiem że ma wielu znajomych w AA i jest lubiany więc czy to jest rodzaj użalania się nad sobą czy może sposób aby dalej pić? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
aaugustw Re: Samotność -powód do picia 07.08.09, 17:20 daria1968 napisała: > Znajomy zapija ,mówi ze nie radzi sobie z samotnością.Wiem że ma wielu znajomych w AA i jest lubiany więc czy to jest rodzaj użalania się nad sobą czy może sposób aby dalej pić? __________________________________________. Niedawno pouczalas daria Minke, zeby nie szukala tu pomocy wsrod uzaleznionych, idz wiec zapytaj o to w knajpie, idac za wlasna rada...! A... Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Re: Samotność -powód do picia 07.08.09, 18:06 Samotność jest najczęściej podawanym powodem picia. To racjonalizacja. On po prostu chce pić. Nie zrobił nawet 1-go kroku w AA. Nie uznał swojej bezsilnosci wobec alkoholu. Odpowiedz Link Zgłoś
beka.smiechu-w.sali.obok Re: Samotność -powód do picia 08.08.09, 01:38 7zahir napisała: > Samotność jest najczęściej podawanym powodem picia. > To racjonalizacja. > On po prostu chce pić. > Nie zrobił nawet 1-go kroku w AA. > Nie uznał swojej bezsilnosci wobec alkoholu. > Mozna zrobic 1 krok i pic dalej, czy wydaje Ci sie &ahir, ze jak ktos pije denaturat na centralnym to nie wiem, ze jest bezsilny? wie ale pije dalej, wiec mozna wiedziec i wiele wczesniej i pic, wiem bo sam tak wiele razy robilem. To, ze chce pic to uproszczenie, ale i prawda. Ogolnie jak ktos chce pic to mu towarzystwo niepijace przeszkadza- bo co ktos ma widziec ze pije, moze bdza smiechy, moze oburzenie, moze niezrozumienie- i nalogowiec tak odsuwa sie od ludzi, a jak sie odsuwa z tych powodow to jak juz jest odsuniety to nie zawsz pamieta kojarzy dlaczego sie odsunal i uwaza, ze jest samotny. Ale moze tu tkwic tez realna rzecz- czyli powszechna u nalogowcow trudnosc w nawiazywaniu z ludzmi, strach przed bliskoscia, odrzuceniem- wiem bo sam tak czasem mam. Wtedy nawiazanie kontaktu wiaze sie z tak silnym lekiem, ze sie rezygnuje, a wtedy pojawia sie poczucie rozpaczy- przegranej i pustki- bo chce niby z kims ale sie boje i rezygnuje- alkohol wlany w te dziure idealnie ja zapelnia, oczywiscie oszukujac, bo od picia samotnosc robi sie jeszcze wieksza i wieksza. Odpowiedz Link Zgłoś
laicow Re: Samotność -powód do picia 08.08.09, 09:25 beka.smiechu-w.sali.obok napisała: > >> wtedy pojawia sie poczucie rozpaczy- przegranej i pustki- bo chce niby z kims > ale sie boje i rezygnuje- alkohol wlany w te dziure idealnie ja zapelnia, > oczywiscie oszukujac, bo od picia samotnosc robi sie jeszcze wieksza i wieksza. podpisuje sie pod tym Beka......nawet utozsamic sie moge. hej Odpowiedz Link Zgłoś
laicow Re: Samotność -powód do picia 08.08.09, 09:48 mysle sobie tak. samotnosc narzucona ; nalogiem, lub inna koniecznoscia, jest nieakceptowana przez osobe samotna. dlatego tak wazne , moze sie okazac uczestnictwo w AA, lub innej formie wspolnoty alkoholikow. natomiast tragedia moze byc, jesli osoba samotna, szuka swej grupy, a mimo to nie znajduje jej. ani pomiedzy AA, ani gdzie indziej. wtedy pozostaje samotne borykanie sie z calym swiatem. to bardzo bolesne, wyczerpujace i na dluzsza mete nie do zniesienia. tak to widze......w kazdym razie nie racjonalizuje na potrzeby potwierdzenia watpliwej teorii uzaleznien. cala psychologia, caly wyoracowany model AA.......sa wiekszosci przypadkow bezsilne. szkoda tylko, ze Ci , ktorym to pomoglo, nie potrafia i nie chca zrozumiec, tych , ktorzy sa zmuszeni szukac wlasnej drogi. a juz zupelnie nie rozumiem, ze kogos moze cieszyc, jesli ktos inny sie obali na tej drodze. ilu sposrod alkoholikow z dlugim stazem.........moze powiedziec , ze zaskoczyli z trzexwoscia od pierwszego razu? sadze, ze nie ma ani jednego. Odpowiedz Link Zgłoś
e4ska Re: Samotność -powód do picia 08.08.09, 10:10 "zupelnie nie rozumiem, ze kogos moze cieszyc, jesli ktos inny sie obali na tej drodze". Osobiście, czyli co do mnie - "obalenie się" cudze nigdy mnie nie śmieszyło, przeciwnie, martwiło. Ale rozumiem tych, którzy mają uciechę... natury nie skryjesz. ;-))) Natomiast długi czas nie rozumiałam tych, którzy - wyśmiani i poniżeni w chwili upadku - nagle zaczynali radośnie trajkotać w stronę swoich cudaczków-wyśmiewaczków. Ale na subtelne analizy szkoda czasu, zwłaszcza gdy dopiero dzień się zaczął... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
laicow Re: Samotność -powód do picia 08.08.09, 10:47 e4ska napisała: > > Natomiast długi czas nie rozumiałam tych, którzy - wyśmiani i poniżeni w chwili > upadku - nagle zaczynali radośnie trajkotać w stronę swoich > cudaczków-wyśmiewaczków. to pewnie wynika z ich samotnosci, ktora im doskwiera. nie raz szukalem akceptacji innych ludzi, takiej zwyczajnej akceptacji. nie jakiejs szczegolnej. to zreszta bardzo rozlegla dziedzina ludzkiej psyche......potrzeba bycia akceptowanym. Odpowiedz Link Zgłoś
laicow Re: Samotność -powód do picia 08.08.09, 09:23 7zahir napisała: > Samotność jest najczęściej podawanym powodem picia. > To racjonalizacja. > przeciez to oczywiste Zahir, ze osoba uzalezniona bedzie szukala racjonalnej przyczyny tego, dlaczego nie radzi sobie z uzaleznieniem. zwlaszcza osoba, ktora juz stracila komfort nieswiadomego chlania w poczuciu bezkarnosci wlasnego sumienia. to chyba najgorszy moment w zyciu alkoholika......wie, juz ze pijac pograza sie dokumentnie, a mimo to nie potrafi wykrzesac z siebie odrobiny sily, lub bezsilnosci jak kto woli....by nie pic. ja jeszcze dobrze pamietam ten stan. Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Samotność -powód do picia 08.08.09, 11:02 "pijac pograza sie dokumentnie, a mimo to nie potrafi wykrzesac z siebie odrobiny sily, lub bezsilnosci jak kto woli....by nie pic." Czyli potrzebna jest jakaś nieznana siła, która wypełni pustkę. To prawda,że małe szczęścia leczą,ale tylko w miłości człowiek spełnia się do końca. Odpowiedz Link Zgłoś
laicow Re: Samotność -powód do picia 08.08.09, 11:22 pierzchnia napisał: > > Czyli potrzebna jest jakaś nieznana siła, która wypełni pustkę. > To prawda,że małe szczęścia leczą,ale tylko w miłości człowiek > spełnia się do końca. obawiam sie Pierzchnia, ze zadna sila nieznana, sama z siebie nie zadziala. tu jest potrzeba ogromna praca i wlasny wysilek. i mysle, ze czasami ludzie poprostu nie maja juz skad brac tej sily. ja wiele lat nie mogle nic z siebie wykrzesac. jak jakis Syzyf....albo Syf. a co sie tyczy milosci........ja akurat mam kogo kochac i mnie ktos kocha......ale co maja powiedziec ludzie naprawde samotni? to wszytsko nie jest takie proste........i nie poddaje sie zadnym latwym sugestiom. Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Samotność -powód do picia 08.08.09, 11:53 To,o czym napisałem,wiedzą ludzie od wieków. Wszystko wypracowałeś sam? W 12 krokach jest mowa o czymś zupełnie innym. Twoje zapatrywania mogą wynikać z innej przyczyny. Odpowiedz Link Zgłoś
laicow Re: Samotność -powód do picia 08.08.09, 12:14 pierzchnia napisał: > To,o czym napisałem,wiedzą ludzie od wieków. > Wszystko wypracowałeś sam? > W 12 krokach jest mowa o czymś zupełnie innym. > Twoje zapatrywania mogą wynikać z innej przyczyny. ja nie stosuje 12 krokow w zyciu abstynenckim. owszem , kilka z nich jest dla mnie oczywistych i uniwersalnych na swoj sposob. z tymi jest mi po drodze.a z innymi nie. mysle sobie, ze osoby samotne w wyniku na przyklad alkoholizmu, maja trudniej ode mnie . ja po czesci podkradalem nieco sily swoim bliskim. a w koncu , jak juz niemal zostalem sam........to tak sie tego wystraszylem, ze zmobilizowalem wszystkie resztki jakie tylko mialem, by powstrzymac ten proces. ale?.......jak ktos jest sam, to kurcze skad ma czerpac odrobine sily do zycia? poznalem w koncu kilka osob, ktore autentycznie szukaly swojej grupy na ziemi. uczeszczaly grzecznie na mityngi, na poszerzone terapie......i ciagle sie czuly osamotnione. tak przynajmniej same mowily w koncu. jedni wrocili do picia, inni nie wrocili. i tak sie to plecie. ja wiem ,ze fajnie jest znalexc prosty drogowskaz i sie go trzymac i dojsc do celu. ale co wtedy ,jesli sie nie znajduje takiego drogowskazu, a mimo to ma sie potrzebe szukania swego celu? ja poprostu nie wierze Pierzchnia.......ze kazdemu czlowiekowi pomoze to samo , co innemu czlowieki. nie wierze ,ze jest to zasada sprawdzajaca sie w 100%--byle tylko trzymac sie jakiejs reguly. mozna co prawda nadrabiac mina i glosic truizmy......ze wlasne zycie od pewnego momentu stalo sie nieprzerwanym pasmem szczesliwosci..........tylko, ze jesli pisuje takie rzeczy , ktos , kto od lat pisuje na netowych forach........to przyznasz ,ze brzmi to nieco nieprawdopodobnie. masz w jednym racje Pierzchnia........mam sklonnosc do relatywizmu. i wydaje mi sie ,ze wynika ona z mojego poczucia realnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Samotność -powód do picia 08.08.09, 12:42 Zapytałeś kiedyś,laicow,czy na sali jest lekarz? Miałeś,w tym dużo racji. "Już w starożytności zwracano uwagę na pokrewieństwo między geniuszem a chorym psychicznie." — Antoni Kępiński Poważnie. Dla mnie wiedza o człowieku nie opiera się na analizie,której narzędziem jest "powszechny zmysł"-po prostu wynika to z moich doświadczeń. Dogłębna analiza potrafi jeszcze bardziej zaciemnić obraz ,być może,w pierwszym spotkaniu istnieje największe prawdopodobieństwo odpowiedzi. Wykazujesz różnice zamiast zająć się podobieństwami-byc może, to stanowi powód twojego cierpienia. Odpowiedz Link Zgłoś
laicow Re: Samotność -powód do picia 08.08.09, 12:50 pierzchnia napisał: >> Dla mnie wiedza o człowieku nie opiera się na analizie,której > narzędziem jest "powszechny zmysł"-po prostu wynika to z moich > doświadczeń. > > troche przeczysz sam sobie Pierzchnia. z jednej strony powolujesz sie na rzeczy znane od setek lat ludzkosci, i traktujesz jej jako dogmat....a z drugiej podkreslasz wlasne doswiadczenie. ja ani nie kwesionuje Twoich doswiadczen, ani ich wykpiwam ./o co mnie czesto posadzasz/--tak samo jest doswiadczeniem jakiejs tam cywilizacji -judeo-chrzescijansko- okolosrodziemnomorskiej....pewne rzeczy sa nadal aktualne, inne dawno temu stracily racje bytu. a skad Twoje przekonanie o moim cierpieniu?........zupelnie bezzasadne. ani nie cierpie szczegolnie, ani nie jestem od tego wolny calkowicie. wydaje mi sie , ze wszystko jest w rownowadze. a to ,ze akurat pisze o tym?......no coz. wydaje mi sie to ciekawe i mam w tej mierze jakies wlasne doswiadczenie. nie zawsze bylo tak rozowo u mnie, jak jest teraz. i calkiem mozliwe, ze za jakis czas, znow spotka mnie cos, co bedzie wymagalo duzo pracy, wytezenia umyslu i uczuc....taki kolejny prog zyciowy. Ty mnie przeceniasz Pierzchnia.......i jak mi sie wydaje, posadzasz zupelnie nietrafnie o pewne intencje. Odpowiedz Link Zgłoś
laicow Re: Samotność -powód do picia 08.08.09, 12:56 a teraz jak najbardziej powaznie: kiedys, staralem sie wybudowac swoja tozsamosc na podobienstwach. znalazlem ich calkiem sporo. lecz po niezbyt dlugim czasie, okazalo sie ,ze moja tozsamosc nie stanowi podobienstwo, tylko roznica. tak poprostu mam. jedyne czego wymagam w zyciu.to tego ,zeby moje prawo do roznicy.....bylo respektowane. nie wiem jak inni /wlasciwie wiem, ale nie moge w ich imieniu siewypowiadac/, wiem jak mam ja. i z czym jest mi ok, a co mi zupelnie nie pasuje. Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Samotność -powód do picia 08.08.09, 13:16 Prawo do różnicy czyli prawo do wolnośi. Zastanawiałem się kiedyś nad pojęciem miłości i doszedłem do wniosku,że nie wypływa ona z osobowości. Mądrze ktoś kiedyś napisał,że mniejsza jest różnica między dwoma zwierzętami dwóch różnych gatunków, niż między dwojgiem ludzi. Ale to wszystko dotyczy struktur osobowościowych,a ja staram się sięgnąć głębiej. Odpowiedz Link Zgłoś
laicow Re: Samotność -powód do picia 08.08.09, 13:53 pierzchnia napisał: >> Zastanawiałem się kiedyś nad pojęciem miłości i doszedłem do > wniosku,że nie wypływa ona z osobowości. > tez tak sadze. uwazam ponadto,ze o ile sama milosc nie wynika z osobowosci, i tyle rodzaj milosci, lub jej brak.......jest juz bezposrednio zwiazany z osobowoscia. kiedys przeczytalem ciekawe opracowanie historyczne: rozni ludzie, uznani przez historie jako zbrodniarze, w wymiarze rodzinno-uczuciowym. to bylo na swoj sposob wstrzasajace.......ze taki na przyklad komendant Revensbruck, byl czulym ojcem, delikatnym mezem, hodowal kwiatki w ogrodku, sluchal klasycznej muzyki, czytywal filozofow itp.....a w godzinach pracy pilnowal selekcji dzieci na rampie do gazowni. Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Samotność -powód do picia 08.08.09, 14:14 Wymiar rodzinno-uczuciowy postrzegamy również u zwierząt. Część tych ludzi była sterowana np. przez doktrynę dlatego,w innych warunkach zachowywali tzw. ludzki wymiar. Moim zdaniem zło może się urzeczywistnić tylko przez odpowiednie medium-trudny temat chociaż niezmiernie ciekawy. Do tego wniosku dotyczącego osobowości i miłości,dochodzi niewielu ludzi-tak wynika z moich wielu rozmów. I za to Cię lubię! Odpowiedz Link Zgłoś
laicow Re: Samotność -powód do picia 08.08.09, 14:22 pierzchnia napisał: > -trudny temat chociaż niezmiernie ciekawy. > najsmieszniejsze jest to Pierzchnia......ze te nasze pogaduchy trafily do jakiegos podforum prywatnego: " parapsychologia i cos tam cos tam-: -czyli rozmowy piszacych inaczej i takich , ktorym nie wiadomo jak pomoc"......trafilem tam przed chwila przypadkiem.....szukalem na Gazecie , czy jest jakies subforum zwiazane ogolnie z psychologia .......no i ttrafilem na tamuj. znajdujemy sie tuz obok "pierscienia atlantow", "promieniowania z piramidy chopsa- chopsa"......itd etc fajne miejsce jak sadze. ino nie wiem, kto o tym decyduje. Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Samotność -powód do picia 08.08.09, 14:34 Ktoś mógłby zapytać ,jaki ma zwiazek moja opowieść o żółtej willi,pioseka,w wykonaniu Marty Mirskiej,cytat z Międzymorza ,z uzależniem. Wychodzi na to,że pomoc można uzyskać również podczas snu. Kiedy napotykasz potwierdzenie własnych przeżyć,w literaturze,zaczynasz sie zastanawiać i dochodzisz do następujacego wniosku: Jezeli nie ma, to Ci,którzy pisza o tych rzeczach,sa bardziej szaleni ode mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
laicow Re: Samotność -powód do picia 08.08.09, 14:46 pierzchnia napisał: > Ktoś mógłby zapytać ,jaki ma zwiazek moja opowieść o żółtej > willi,pioseka,w wykonaniu Marty Mirskiej,cytat z Międzymorza ,z > uzależniem. zasadniczo tytul watku brzmi : samotnosc-powod do picia. mozna odwrocic kota ogonem i zapytac: czy samotnosc, jest wystarczajacym powodem do niepicia? bo tak naprawde.....to powodow do picia, moglbym miec tysiace kazdego dnia. jak to u alkoholika. ale jak znalexc chocby kilka powodow by nie pic?......jesli sie akurat przydarzy gorsza dyspozycja psychiczna, lub suma przypadkow losowych okaze sie trudna do udxwigniecia samemu? lub, to ,lub tamto? byc moze, po 10 latach niepicia.....pewne sytuacje i stany odchodza w niebyt. ale byc moze, potrafia wrocic z sila tajfunu. w koncu sam poznalem ludzi, co wrocili do chlania po nastu latach abstynencji. i ich zycie przez czas niepicia, wcale nie bylo jalowe, puste, byle jakie.wrecz odwrotnie niekiedy. no i przytrafila sie jakas kurde przeszkoda.......i lup po flaszke do sklepu.po 10 latach satysfakcjonujacej abstynencji. co to za paskudztwo ten nalog? Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Samotność -powód do picia 08.08.09, 14:56 Wracajac do watku. Być może odpowiedź tkwi,w pewnej analogi. "Ludzie uczestniczą we mszy św. aby trzymać z dala od siebie pewnego wroga,którego istnienie podważa tak wielu." F.M Odpowiedz Link Zgłoś
laicow Re: Samotność -powód do picia 08.08.09, 14:59 pierzchnia napisał: >> "Ludzie uczestniczą we mszy św. aby trzymać z dala od siebie pewnego > wroga,którego istnienie podważa tak wielu." > F.M nie sadze by dotyczylo to osoby uczestniczace w mszy. zatem :oni istnieni tego czegos nie podwazaja, a ci co podwazaja, podwazaja sam sens bywania na mszy......itd etc Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Samotność -powód do picia 08.08.09, 15:09 Jadę na ryby -polecam wszystkim samotnym,którzy oprócz łowienia mogą poznać nad wodą bardzo fajnych ludzi. Cześć! Odpowiedz Link Zgłoś
laicow Re: Samotność -powód do picia 08.08.09, 15:11 pierzchnia napisał: > Jadę na ryby - > Cześć! zycze taaaaaaaaaaakiej ryby .....a najlepiej wypusc ja potem do wody. jak juz sie sfotografujesz z nia. hej milej zabawy. Odpowiedz Link Zgłoś
beka.smiechu-w.sali.obok Re: Samotność -powód do picia 08.08.09, 12:13 Samotnosc to nie zjawisko spoleczne a raczej stan mentalny. Osoba samotna- niekoniecznie uzalezniona- jest samotna, bo nie potrafi zblizyc sie do innych osob, z roznych wzgledow, ale glownie braku zaufania, leku przed odrzuceniem, wykorzystaniem. A to z kolei to dowod na niskie poczucie wlasnej wartosci. Brzmi nieco jajoglowo, ale chodiz o to, ze samotnosci nie wyleczy sie tym, co ja spowodowalo. Jesli ktos trafia na grupe, ktora go nie akceptuje, powinien zdobyc sie i powiedziec " pocalujcie mnie w dupe". Jezeli zebrze o akceptacje to poglebia sie w nim myslenie, wg ktorego on jest pasozytem w relacji i ze jest w pozycji podrzednej. Zawsze znajdzie sie grupa, ktora nas przyjmie jak i znacznie wiecej takich, ktore nas nie przyjma nigdy albo przyjma po "staraniach". Starania nie sa zle, gdy na koncu jest partnerstwo. Z wlasnego doswiadczenia i obserwacji wiem, ze ktos kto zebrze o laske grupy czy innej osoby nie uzyskuje szacunku, a co za tym idzie jeszcze bardziej przekonuje sie, ze nie jest godzien szacunku- wiec jeszcze bardziej zebrze, bledne kolo. Bardzo wazna umiejetnosc w zyciu wg mnie to umiejetnosc powiedzenia " pocaluj mnie w dupe", bez pozniejszych wyrzutow sumienia. Przyznaje, ze ucze sie tego, ale jest to trudne. Oczywiscie nie popadajac w przesade- trzeba tak powiedziec niektorym, a nie wszystkim:) Odpowiedz Link Zgłoś
laicow Re: Samotność -powód do picia 08.08.09, 12:21 beka.smiechu-w.sali.obok napisała: > >> Bardzo wazna umiejetnosc w zyciu wg mnie to umiejetnosc powiedzenia " pocaluj > mnie w dupe", bez pozniejszych wyrzutow sumienia. Przyznaje, ze ucze sie tego, > ale jest to trudne. to chyba dopiero polowa sukcesu Beka.........jak sie mowi "pocaluj mnie w dupe"......to taki pierwszy krok. a kolejny jest wtedy, gdy bez zlosci, bez poczucia zalu, bez frustracji-mozna komus powiedziec "pozdrawiam i zycze zdrowia"......i sobie odejsc na z gory upatrzone pozycje. hej Beka Odpowiedz Link Zgłoś
d300 a panowie pierzchnia i laicow tworza koleiny flame 08.08.09, 14:50 jak k...wa w kazdym watku !!! panowie! pogadajcie sobie na GG albo idzcie na kawe ... Odpowiedz Link Zgłoś
laicow Re: a panowie pierzchnia i laicow tworza koleiny 08.08.09, 14:53 d300 napisał: > jak k...wa w kazdym watku !!! > panowie! pogadajcie sobie na GG albo idzcie na kawe ... a Ty co tworzysz w innych watkach? bo poza bajdurzeniem ,ze wozisz pijane towarzystwo z "nibyesperalem" w tylku.to jakos nie doczytalem nic o alkoholizmie, ani chocby pochodnych. ani nawet o dalekich skojarzeniach. ja w kazdym razie...nikomu po flaszki nie biegam. i nie wynika to z samotnosci pijackiej Odpowiedz Link Zgłoś
d300 Re: a panowie pierzchnia i laicow tworza koleiny 08.08.09, 15:21 laicow napisał: > a Ty co tworzysz w innych watkach? > bo poza bajdurzeniem ,ze wozisz pijane towarzystwo > z "nibyesperalem" w tylku.to jakos nie doczytalem nic o > alkoholizmie, ani chocby pochodnych. ani nawet o dalekich > skojarzeniach. > ja w kazdym razie...nikomu po flaszki nie biegam. i nie wynika > to z samotnosci pijackiej odpowiadalem na pytanie , opowiadalem jak to bylo ze mna "czy jestesmy gorsi" kumasz ? (zapytam po twojemu) Odpowiedz Link Zgłoś
laicow Re: a panowie pierzchnia i laicow tworza koleiny 08.08.09, 15:28 d300 napisał: > > odpowiadalem na pytanie , opowiadalem jak to bylo ze mna "czy > jestesmy gorsi" kumasz ? (zapytam po twojemu) ja nie wiem czy jestesmy.......moze i jestemy lepsi. ale wiem, raczej nie z powodu "bycia lepszym" jexdziles po te butelki........bo takiej bajki , to nawet ja nie wymyslilbym. Odpowiedz Link Zgłoś
d300 Re: a panowie pierzchnia i laicow tworza koleiny 08.08.09, 15:53 laicow napisał: > ja nie wiem czy jestesmy.......moze i jestemy lepsi. > ale wiem, raczej nie z powodu "bycia lepszym" jexdziles po te > butelki........bo takiej bajki , to nawet ja nie wymyslilbym. no jezdzilem i co z tego ? chcieli to mieli ot co ! mi to bylo wsio rawno ja sobie przy okazji batona kupilem i tyle ,reszte mialem gdzies ... ale nie teraz kumasz ? :D Odpowiedz Link Zgłoś
d300 Re: a panowie pierzchnia i laicow tworza koleiny 08.08.09, 16:12 laicow napisał: > ja nie wiem czy jestesmy.......moze i jestemy lepsi. > ale wiem, raczej nie z powodu "bycia lepszym" jexdziles po te > butelki........bo takiej bajki , to nawet ja nie wymyslilbym. a z jakiego niby powodu ? zeby powachac? znajomi to znajomi , chca niech chlaja ,a ze ja bylem tym "lepszym" to czemu nie ich life Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: a panowie pierzchnia i laicow tworza koleiny 08.08.09, 15:00 Od dzisiaj same linki-ale o duchach! Odpowiedz Link Zgłoś
laicow Re: a panowie pierzchnia i laicow tworza koleiny 08.08.09, 15:01 pierzchnia napisał: > Od dzisiaj same linki-ale o duchach! zapomniales zapewne przez roztargnienie dodac: o POGODNYCH duchach. Odpowiedz Link Zgłoś
d300 Re: a panowie pierzchnia i laicow tworza koleiny 08.08.09, 15:18 laicow wytrzezwiales juz ? bo ostatnio mi tez wygladalo to na niezle zapicie :) Tekst linka Odpowiedz Link Zgłoś
laicow Re: a panowie pierzchnia i laicow tworza koleiny 08.08.09, 15:26 a jak tutaj pisac?.........skoro gdy pisac normalnie....to co najwyzej jedna osoba jest sklonna odpowiedziec.....ale jak pisac bzdety, to zaraz zlatuje sie grono zainteresowanych? masz na to jakies wyjasnienie?..........bo ja je znam od kilku lat. jest ciagle takie samo. w forumowym swiecie alkoholowym..........najciekawsze sa zadymki i plotki. to cale clou tych forow. ale poza tym.......ist sehr gut. wiec?....jak to jest z Twoja samotnoscia niepowodujaca zapicia? bo na temat Twej trzexwej dumy........z zaopatrzeniowca we flaszki pod Reglami.......to juz czytalem. hej .......jak znajdziesz czas.to odpowiedz albo wcale...... poziom gupot musi byc zawsze constans.....inaczej forum traci sens. Odpowiedz Link Zgłoś
d300 Re: a panowie pierzchnia i laicow tworza koleiny 08.08.09, 15:50 laicow napisał: > a jak tutaj pisac?.........skoro gdy pisac normalnie....to co > najwyzej jedna osoba jest sklonna odpowiedziec.....ale jak > pisac bzdety, to zaraz zlatuje sie grono zainteresowanych? > > masz na to jakies wyjasnienie?..........bo ja je znam od kilku > lat. > jest ciagle takie samo. > w forumowym swiecie alkoholowym..........najciekawsze sa zadymki i > plotki. to cale clou tych forow. > > ale poza tym.......ist sehr gut. > wiec?....jak to jest z Twoja samotnoscia niepowodujaca zapicia? > > bo na temat Twej trzexwej dumy........z zaopatrzeniowca we > flaszki pod Reglami.......to juz czytalem. > > hej .......jak znajdziesz czas.to odpowiedz > albo wcale...... > > poziom gupot musi byc zawsze constans.....inaczej forum traci > sens. wiesz kolego nie mam pojecia , moze ja jestem inny i oczekuje konkretow ,a nie pitolenia typu : co tam moja babcia i dziadek , i zeby ciocia miala wasy to by byla wojkem . zreszta ja zadaje tylko pytania i oczekuje odpowiedzi , madrych odpowiedzi a nie flame ktory do niczego nie prowadzi , nie wiem jak inni ktorzy pytaja a pozniej cisza . jak mam cos do powiedzenia to odpowiem tak jak w poscie "Gorsi" zle cos napisalem ? to mi napisz tam ,a nie tu , to sa moi znajomi , z nimi sie "staczalem" , z nimi chlalem , i w miare mozliwosci sprobuje im pomoc , mi pomaga zona i rodzina i Bog im zaplac .Im nie ma kto pomoc bo nie widza problemu calymi rodzinami , nie wiem czy nie rzuce sie z motyka na slonce ,ale jesli chociaz jedna osoba to zrozumie to i tak mysle ,ze warto. W dupie mam wstyd z przyznaniem sie do swojego alkoholizmu ( z reszta sam to wiesz chyba ? ) co do glupot wypisywanych tu na forum to :... z tego co zauwazylem jest kilka stalych userow ktorzy sie wypowiadaja/pie... glupoty/mowia madrze. Ten co powie cos madrego/zgodnego z prawda odrazu zostaje "zaszczekany" ... mam racje? moze sie myle to mnie poprawcie dla mnie EOT Odpowiedz Link Zgłoś
mocz.piwosza Re: a panowie pierzchnia i laicow tworza koleiny 08.08.09, 18:21 bardzo dobry tekst beki " pocalujcie mnie w dupę" powiedziałem tak, wczoraj dziewczynie, o łaskę , której zabiegałem jak żebrak, nie mając jej względów piłem wasz mocz Odpowiedz Link Zgłoś
laicow Re: a panowie pierzchnia i laicow tworza koleiny 08.08.09, 18:32 mocz.piwosza napisał: > bardzo dobry tekst beki " pocalujcie mnie w dupę" powiedziałem tak, wczoraj > dziewczynie, o łaskę , której zabiegałem jak żebrak, smutne Odpowiedz Link Zgłoś
mocz.piwosza Re: a panowie pierzchnia i laicow tworza koleiny 08.08.09, 20:10 wiem...ale psem nie będę! Odpowiedz Link Zgłoś
d300 Re: a panowie pierzchnia i laicow tworza koleiny 08.08.09, 20:41 mocz.piwosza napisał: > wiem...ale psem nie będę! a myslisz ,ze Ona Ciebie takiego smierdzacego browarem by chciala? watpie :) niektore psy ladniej pachna niz browar szczegolnie z zoladka (znam z autopsji) nie łudz sie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
rushmoore więcej prawdy jestw stwierdzeniu: 09.08.09, 11:39 picie - powód do samotności. Wiem coś o tym, przerabiałem to. To działa w tą stronę a nie odwrotnie, picie to przyczyna samotności a nie odwrotnie. Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Re: więcej prawdy jestw stwierdzeniu: 09.08.09, 12:00 Mysle, że poczucie osamotnienia towarzyszyło mi od zawsze. Czułam sie inna, niezrozumiana, nie potrafilam "gadać o głupotach", wolalam na konkretne tematy, a nie bardzo było z kim. Wiec zylam we własnym swiecie książek, na zewnatrz grzecznie spełniając wymagania rodziny. W przełamaniu tej izolacji pomógł mi alkohol, ale to tez on spowodował, że znowu zamknełam sie w sobie - przerażona , ze nie moge przestać pić tak jak inni bo musze jeszcze i jeszcze. Wtedy zaczelam pić samotnie. I wtedy wydumalam sobie, ze pije, bo jestem taka samotna, niezrozumiana itd. Odpowiedz Link Zgłoś
mocz.piwosza Re: więcej prawdy jestw stwierdzeniu: 09.08.09, 14:14 SPODOBAŁO MI SIĘ TO CO NAPISAŁAŚ < BRAWO< PIĘKNIE UJĘTE... miałem/mam tak somo Wasz kolega mocz > > W przełamaniu tej izolacji pomógł mi alkohol, > ale to tez on spowodował, że znowu zamknełam sie w sobie > - przerażona , ze nie moge przestać pić tak jak inni > bo musze jeszcze i jeszcze. > > Wtedy zaczelam pić samotnie. > I wtedy wydumalam sobie, > ze pije, bo jestem taka samotna, > niezrozumiana itd. > > > > Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Re: więcej prawdy jestw stwierdzeniu: 09.08.09, 15:51 Dziekuje:-) Wiesz jak jesteśmy "łasi" na ciepełko pochwał. Odpowiedz Link Zgłoś
mocz.piwosza Re: więcej prawdy jestw stwierdzeniu: 09.08.09, 16:13 zdaję sobie sprawę, ale powtórzę, napisałaś rewelacyjnie, odczytałem siebie tam dziękuję Wasz mocz;-) 7zahir napisała: > Dziekuje:-) > > Wiesz jak jesteśmy > "łasi" na ciepełko pochwał. > Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: więcej prawdy jestw stwierdzeniu: 09.08.09, 19:01 > 7zahir napisała (do moczusia): > > Dziekuje:-) > > Wiesz jak jesteśmy "łasi" na ciepełko pochwał. _________________. Jesteś... - jesteś...! A... ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
laicow Re: więcej prawdy jestw stwierdzeniu: 09.08.09, 19:14 7zahir napisała: > Mysle, że poczucie osamotnienia > towarzyszyło mi od zawsze. > > Czułam sie inna, niezrozumiana, nie potrafilam > "gadać o głupotach", wolalam na konkretne tematy, > a nie bardzo było z kim..................... > W przełamaniu tej izolacji pomógł mi alkohol, > ale to tez on spowodował, że znowu zamknełam sie w sobie > ................................................................> Wtedy zaczelam pić samotnie. > I wtedy wydumalam sobie, > ze pije, bo jestem taka samotna, > niezrozumiana itd. > no i poniekad kazda z tych opcji jest prawdziwa. zreszta powiedz Zahir.........czy mimo niepicia nie czujesz sie czasami nadal samotna w pewnych sytuacjach, momentach? niezrozumiana? ja tak.......tylko ,ze przestalem to traktowac jak cos niewlasciwego. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: więcej prawdy jestw stwierdzeniu: 09.08.09, 19:46 laicow napisał (do Zahir): > ...czy mimo niepicia nie czujesz sie czasami > nadal samotna w pewnych sytuacjach, momentach? niezrozumiana? _____________________________________________. Gdybys mnie zapytal, odpowiedzialbym szczera prawde, ze: Mnie stan ten stal sie juz pojeciem obcym, bo mam wokol siebie pelno bliskich mi osob, dzieki uczciwemu przerabianiu Programu AA...! A... Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Re: więcej prawdy jestw stwierdzeniu: 09.08.09, 20:26 laicow napisał: powiedz Zahir.........czy mimo niepicia nie czujesz sie czasami > nadal samotna w pewnych sytuacjach, momentach? niezrozumiana? > > ja tak.......tylko ,ze przestalem to traktowac jak cos > niewlasciwego.> Odkąd przestałam uzalezniac swoje samopoczucie od czegokolwiek nie czuje sie samotna i brak zrozumienia tez mi już nie doskwiera. Odpowiedz Link Zgłoś
laicow Re: więcej prawdy jestw stwierdzeniu: 09.08.09, 21:31 7zahir napisała: > > Odkąd przestałam uzalezniac swoje samopoczucie > od czegokolwiek nie czuje sie samotna > i brak zrozumienia tez mi już nie doskwiera. > no ...........to moje samopoczucie jest nadal czesto zalezne od roznych rzeczy naokolo. najczesciej ode mnie niezaleznych ,ale wplywajacych na mnie. takich jak pogoda, inni ludzie, zdrowie, sytuacja ekonomiczna itp. a na osamotnienie , niezrozumienie ,czasami troche ponarzekam, potem cos z tym zrobie, albo i nie zrobie i jest git. czyli wszystko w normie. raz na wozie ,raz na hamaku.. hej > > > > Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Braki w rozwoju duchowym, czyli zla Pogoda Ducha 09.08.09, 22:05 laicow napisał: > .....to moje samopoczucie jest nadal czesto zalezne > od roznych rzeczy naokolo. najczesciej ode mnie > niezaleznych ,ale wplywajacych na mnie. takich jak pogoda, > inni ludzie, zdrowie, sytuacja ekonomiczna itp. ________________________________________________. To sie da wyczuc po tobie nie tylko w tym watku, ze w Polsce musi byc duszno... - Niektorzy swiruja przy takiej pogodzie...! (nie mowiac juz o tym jak sie ma slabe zdrowie duchowe i nieciekawa sytuacje ekonomiczna...!) :-( Dobranoc: A... ;-)) Ps. A ludzi przyjmij takimi jacy oni sa - nie ma innych...! ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
laicow Re: Braki w rozwoju duchowym, czyli zla Pogoda Du 10.08.09, 09:15 pojechalem na trzy dni w okolice Piwnicznej. zona tam byla na wczasach sanatoryjno-rekreacyjnych.pogoda byla przepiekna, poznalem ciekawych ludzi z calej polski, pochodzilem a tymi nordyckimi patykami po okolicznych wzgorzach, dalem sie nawet namowic na splyw po Popradzie plastykowa tratwa. musialbym byc durniem, lub w straszliwej depresji, gdyby taka sytuacja nie wplynela na moje samopoczucie. wystarczylo , ze obudzilem sie o 5,30 popatrzylem za okno jak budzi sie dzien..........i od razu moje samopoczucie wskoczylo o 3 stopnie wyzej w skali 12 stopniowej. dlatego nie bardzo wierze w zastosowanie tych wszystkich dogmatow,zeby uwolnic swoje samopoczucie od okolicznosci itd etc. poza tym uwazam, ze czlowiek w miare normalny, cieszy sie, smuci, odczuwa obawy, niekiedy zdobywa sie na troche odwagi, miewa watpliwosci i rozterki, poddaje nastrojowi chwili, miewa wahania samopoczucia........tyle ,ze potrafi zachowywac sie adekwatnie do nich. ani radosc go nie roznosi niczym nadety balon, ani smutek nie wbija wglab ziemi. ot taka zwyczajnosc. jak mi ktos mowi ,ze jest permanentnie szczesliwy itp.....to ja mu przestaje ufac, bo albo to szaleniec i nic mi po nim. albo jakis bajkopisarz i bajki pisuje nudne. Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Re: Braki w rozwoju duchowym, czyli zla Pogoda Du 10.08.09, 18:18 Nie uzaleznianie samopoczucia od czegokolwiek nie oznacza braku czucia,bycia robotem, tylko nabytą umiejetność przezywania uczuć juz bez tych koszmarnych skrajnych dolów lub euforii. Odpowiedz Link Zgłoś
laicow Re: Braki w rozwoju duchowym, czyli zla Pogoda Du 10.08.09, 23:49 7zahir napisała: > Nie uzaleznianie samopoczucia > od czegokolwiek > nie oznacza braku czucia,bycia robotem, > tylko nabytą umiejetność przezywania uczuć > juz bez tych koszmarnych skrajnych > dolów lub euforii. napisalem wlasciwie to samo...nieco wczesniej, o adekwatnosci. i dlatego nieco mnie dziwi ,ze mozna z cala powaga twierdzic, ze jest sie uniezaleznionym w swym samopoczuciu od okolicznosci i ludzi.......wedlug mnie to niemozliwe i nieprawdziwe......i mocno naciagane. > > > Odpowiedz Link Zgłoś
pierzchnia Re: Braki w rozwoju duchowym, czyli zla Pogoda Du 11.08.09, 14:26 Samopoczucie człowieka zależy od wielu rzeczy,które można zredukować do czynników zewnętrznych i wewnetrznych. Myślę,że ogólnikowe przedstawianie tych mechanizmów nie ma sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
beznawigacji Re: Samotność -powód do picia 12.08.09, 00:35 Znajomy zapija ,mówi ze nie radzi sobie z samotnością.Wiem że ma wielu > znajomych w AA i jest lubiany więc czy to jest rodzaj użalania się nad sobą > czy może sposób aby dalej pić? wg mnie to, że się ma wielu znajomych i że się jest lubianym, ma niewielki związek z tym, czy człowiek jest samotny samotność to kwestia emocji, a nie faktów, poczucie braku takich relacji jakich się oczekuje co do picia, to się nie wypowiadam Odpowiedz Link Zgłoś
pchelek samotny nie jest bo ma flaszke pocieszycielke 12.08.09, 08:35 flaszka pocieszy, rozpusci smutki. A tak naprawde pic musi bo jest uzalezniony a ze mowi ze pije z powodu samotnosci - to takie usprawiedliwienie - bardzo skuteczne. Skuteczne dla dalszego picia. I nawet AA mu nie pomoze, czyba ze wsrod AA znajdzie przyjaciol. takich jak on i samotnosc zniknie. Odpowiedz Link Zgłoś