Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    felix solis

    IP: *.chello.pl 13.04.05, 19:27
    ostatni weekend spedzilem u znajomych pod warszawa

    okoliczne sklepy musial odwiedzic ambitny przedstawiciel handlowy firmy
    rozprowadzajacej ich wina, bo we wszystkich okolicznych slepach sa

    tako i sprobowalismy


    los molinos tradicion (bezrocznikowe!!!)

    diego de almagro reserva 1999

    diego de almagro crianza 2000

    o dwoch ostatnich nie bede pisal, bo... czego mozna oczekiwac od reservy 99 za
    23 PLN? smakuje podobnie do wina i tyle.

    ale to bezrocznikowe los molinos polecam zdecydowanie jako wino stolowe
    wprawdzie bez zadęcia i beczki, ale z totalnym zapachem malin, duza iloscia
    slonca i wywazonym smakiem. w swojej klasie jak dla mnie super
    Obserwuj wątek
      • Gość: kapusta Re: felix solis IP: *.pism.pl 14.04.05, 14:02
        f.solis to wielki producent win z la manchy. wina proste i tanie, np za gran
        reserve 1995 w polsce trzeba zaplacic 45 zl, natomiast w hiszpanii po kilka
        euro. w tapas barach widzialem jak hiszpanie pija takie wina z cola (sic!).
        ponadto nawet w dobrych restauracjach nie maja odp kieliszkow do wina.
        obajetnie czy zamawiasz wino z 3e/but czy np castillo ygay 1970. nota bene pija
        wina w temp "pokojowej" ok 25-30 stopni, dziwili sie ze zarzadalem schlodzenia
        wina. czesto zdarzaja sie butelki z wypchnietymi korkami wiec trzeba uwazac
        szczegolnie z winami drogimi. widzialem np latoury i lafity z wypchnietymi
        korkami. przed zakupem trzeba zwracac na to uwage.
        • Gość: docg kieliszki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.05, 21:59
          Gość portalu: kapusta napisał(a):
          > ponadto nawet w dobrych restauracjach nie maja odp kieliszkow do wina. (...)
          > nota bene pija wina w temp "pokojowej" ok 25-30 stopni...

          • Gość: kapusta Re: kieliszki IP: *.pism.pl 15.04.05, 12:28
            przy tak wysokiej temp. alkohol bierze gore nad bukietem. dlatego pijac wino w
            hiszp pilem z kubelka z lodem. po chwili od nalania do kieliszka ogrzewalo sie
            do 16-18 st i bylo gotowe do degustacji, lalem oczywiscie mniejsze porcje. dla
            chcacego nic trudnego. ale podczas konwersacji z miejscowymi konsumentami wina
            odnioslem wrazenie, ze dla nich liczy sie bardziej picie wina, niz
            degustacja. "wino to wino". maja tyle wspanialych win a sa kompletnymi
            dyletantami. nie rozumieja doboru kieliszkow, temperatury podawania itd itp...
            • Gość: krish Re: kieliszki IP: *.chello.pl 15.04.05, 18:25
              wino ma cieszyc

              Ciebie cieszy degustacja, kieliszki, notatki, kolekcjonowanie

              ich cos innego

              i tak jest ok
              • Gość: kapusta Re: kieliszki IP: 193.0.117.* 25.04.05, 10:42
                jat cala ta oprawe uwielbiam, poza tym kolekcjonuje wino. nie jestem wg.
                parkera "kolekcjonerem wypluwaczem" ani tez kolekcjonerem, ktory nie pije wina.
                mam piwniczke, zakurzone butelki i kiedy juz dojrzeja wynosze je, dekantuje i
                degustuje.
            • amsti Re: kieliszki 21.04.05, 15:57
              Gość portalu: kapusta napisał(a):

              > przy tak wysokiej temp. alkohol bierze gore nad bukietem. dlatego pijac wino w
              > hiszp pilem z kubelka z lodem. po chwili od nalania do kieliszka ogrzewalo sie
              > do 16-18 st i bylo gotowe do degustacji, lalem oczywiscie mniejsze porcje. dla
              > chcacego nic trudneale podczas konwersacji z miejscowymi konsumentami wina
              > odnioslem wrazenie, ze dla nich liczy sie bardziej picie wina, niz
              > degustacja. "wino to wino". maja tyle wspanialych win a sa kompletnymi
              > dyletantami. nie rozumieja doboru kieliszkow, temperatury podawania itd itp...


              Hm, 2 lata temu w czasie pobytu w południowej Francji zapytałem kiedyś w trakcie
              degustacji, dlaczego podają wino prosto z lodówki i w relatywnie małych
              kieliszkach. Odpowiedziano mi że musi tak być, bo inaczej wino osiągnęło by zbyt
              szybko wysoką temperaturę. A w jednym miejscu do degustacji Rivesaltes i Muscat
              de Rivesaltes chłodzili też kieliszki, tak więc co kraj do obyczaj



              • Gość: kapusta Re: kieliszki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.05, 02:05
                niestety nie bylo tam lokaja ktory przynosilby mi wino z lodowki, wiec siedzac
                przy stole, konwersujac milo, polewalem wino osobiscie. w kubelku bylo wiecej
                wody niz lodu, a lodu o wiele mniej niz do chlodzenia bialych czy szampanow,
                takze ytemperatura nie byla ekstremalnie niska.
                • cecyl Re: kieliszki 24.04.05, 15:44
                  Uwaga Kapusty jest jak najbardziej słuszna. Wszędzie tam gdzie wina robią nie
                  potrafią wina podawać. Można by rzec, iż kulturę picia wina (wszystkie te
                  pierdoły z kieliszkami, degustacją, chłodzeniem, dekantacją etc.) stworzono
                  tam, gdzie się wino tylko pije, ale nie tworzy (np. Anglia). Od wielu lat mnie
                  to gryzie, że po pierwsze: przez wiele lat i w południowej Francji, i w
                  Hiszpanii, i w Portugalii, przy winnicach piłem wino w małych szklankach z
                  grubego szkła (w Hiszpanii ma to nawet swoją nazwę - "chato")i nikt się nie
                  bawił w degustacyjno -szklane korowody. Po drugie: jesli popatrzycie na
                  historię wina to jako żywo w ojczyznach wina pito je zupełnie niezgodnie z
                  dzisiejszymi regułami. Odnosze wrażenie, że "dworsko- mieszczańskie" maniery i
                  technologiczne zdobycze(p.Riedel) ostatnich 30 lat nie mają nic wspólnego z
                  rzeczywistą i poniekąd "chłopską" tradycją robienia wina (choć dwór pił onegdaj
                  i z ołowianych kubków). Inaczej mówiąc, że i smaki win, i rytuały, i obyczaje
                  sa czyms w miarę nowym. I chyba tylko porto, madeira i jerez są wciąż tym czym
                  były.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka