Forum Kuchnia Wino
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    wina reńskie

    IP: 213.77.17.* 29.09.02, 19:13
    Co sądzicie o winach reńskich? Czy to sikacze, czy lekkie, przyjemne napoje
    na każdą okazję?
    Obserwuj wątek
      • Gość: docg Re: wina reńskie IP: 212.160.147.* 30.09.02, 08:07
        Gość portalu: maro napisał(a):

        > Co sądzicie o winach reńskich? Czy to sikacze, czy lekkie, przyjemne napoje
        > na każdą okazję?
        ****
        Żle zadałeś pytanie, bo odpowiednik (ten, który odpowiada) ma do wyboru tylko
        dwie możliwości: sikacz albo lekkie, przyjemne. A tymczasem, jeśli masz na
        myśli tanie (kilkanaście zł) wina reńskie i mozelskie dostępne w
        supermarketach, to prawda leży pośrodku (ale trochę z boku ;), to znaczy na
        pewno nie są to wina dobre, ale sa pijalne, mają pewne zastosowania (np. jakbym
        potrzebował dużo wina dla niewymagających gości, to kto wie...) a ich główną
        zaletą jest pełnienie funkcji psychologicznego łącznika pomiędzy Sophią a
        Winem. Każdy (prawie) osobnik który w tej chwili pija Wino, przechodził kiedyś
        etap reńskomozelski, pojawiający się ok. roku po etapie Sophii. (Potem jest
        przełamanie psychicznej bariery 25 zł i następuje przemiana w Wiedżmina :)))
        Przepraszam za tą domową socjologię, to taka garść przemyśleń na tematy
        supermarketowo - reńskomozelskie. Specyfika naszego kraju :))
        pozdrawiam
        • Gość: arturw-wa Re: wina reńskie (dlugie) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.02, 12:18
          Gość portalu: docg napisał(a):

          > Gość portalu: maro napisał(a):
          >
          > > Co sądzicie o winach reńskich? Czy to sikacze, czy lekkie, przyjemne napoj
          > e
          > > na każdą okazję?
          > ****
          > Żle zadałeś pytanie, bo odpowiednik (ten, który odpowiada) ma do wyboru tylko
          > dwie możliwości: sikacz albo lekkie, przyjemne. A tymczasem, jeśli masz na
          > myśli tanie (kilkanaście zł) wina reńskie i mozelskie dostępne w
          > supermarketach, to prawda leży pośrodku (ale trochę z boku ;), to znaczy na
          > pewno nie są to wina dobre, ale sa pijalne, mają pewne zastosowania (np.
          jakbym
          >
          > potrzebował dużo wina dla niewymagających gości, to kto wie...) a ich główną
          > zaletą jest pełnienie funkcji psychologicznego łącznika pomiędzy Sophią a
          > Winem. Każdy (prawie) osobnik który w tej chwili pija Wino, przechodził
          kiedyś
          > etap reńskomozelski, pojawiający się ok. roku po etapie Sophii. (Potem jest
          > przełamanie psychicznej bariery 25 zł i następuje przemiana w Wiedżmina :)))
          > Przepraszam za tą domową socjologię, to taka garść przemyśleń na tematy
          > supermarketowo - reńskomozelskie. Specyfika naszego kraju :))
          > pozdrawiam

          A ja , skromna swoja wypowiedzia proponuje aby za winami renskimi rozgladac sie
          poza Hitem Makro Auchan itp.Bo z tego co tu czytam te posty to dla wiekszosci
          tylko tam sie swiat wina zaczyna i konczy.Nie dajmy sie oszukiwac!Wszystko co
          nas otacza dzieli sie na rzeczy tanie i drogie.Czytajac te wypowiedzi (przyklad
          w cytacie) to tak jakby ktos polecal mi zegarek Casio bo Patek Phillipe jest
          drogi.To fakt: jeden i drugi pokazuje czas (ten pierwszy ma nawet kupe
          dodatkowych funkcji).Tak samo mozna by porownywac z samochodami.Kupujecie tanie
          winka w Makro to kupcie tez Poloneza do jazdy.Po co Wam Hondy i Mercedesy?
          Wiecie dlaczego? Bo o nich wiecie wiecej niz o winach o ktorych wiekszosc tutaj
          pisze.Na tym forum (poza oczywiscie wyjatkami) jedynym kryterium jest
          cena.Owszem jest ona wazna przy winach ale nie ona swiadczy o ich jakosci.Jak
          czlowiek pyta Was-Nas o jakies wino to albo nie pisz jak nie wiesz , albo pisz
          obiektywnie o samym winie.Ceny dodajcie obok.20 czy 30 zlotych w Polsce za
          wino - rzeczywiscie trzeba by forum aby doszukac sie czegos takiego aby ze
          znajomymi wypic Z PRZYJEMNOSCIA.
          A tego ze wina renskie i mozelski sa kiepskie i sikacze to nawet komentowac nie
          bede aby sie nie utozsamiac z pseudoekspertami winiarskimi.
          • Gość: Amsti Re: wina reńskie (dlugie) IP: 149.156.22.* 30.09.02, 12:28
            Gość portalu: arturw-wa napisał(a):

            > Na tym forum (poza oczywiscie wyjatkami) jedynym kryterium jest
            cena.

            Mylisz się kolego. Jedynym kryterium tutaj jest jakość wina

            A jesli dołożysz jeszcze do tego dobrą cenę można tylko gratulować

            Amsterdam
          • giorgio_primo Arturze-Wa 30.09.02, 12:33
            Dziwnie mi sie wydaje, ze chyba nie czytasz watkow na tym forum od dawna.
            Wnioski twoje sa bardzo powierzchowne i obrazliwe.

            Watek o winach niemieckich byl juz kiedys i tam tez znajdziesz informacje o
            winach z roznych "polek".

            A co do "Makro" i "takich tam" sklepow: jesli co nieco o winach wiesz, to wbrew
            temu co mowisz, mozna kupic tam prawdziwe "perelki". Problem, ze musisz
            wiedziec co! Nie jest to regula, ale piszesz nieprawde.

            Pozdrawiam.
          • Gość: docg do Artura IP: 212.160.147.* 30.09.02, 13:09
            może się nieprecyzyjnie wyraziłem, więc wyjaśniam: w odpowiedzi ograniczyłem
            się do win reńskich - mozelskich za kilkanaście złotych z supermarketu, bo jak
            ktoś zadaje pytanie "co sądzicie o winach reńskich" to w 99% przypadków ma na
            myśli właśnie takie wyroby. Zresztą ich edukacyjna rola jest nie do
            przecenienia, co właśnie chciałem w swoim poście wyrazić. Nie napisałem w
            żadnym wypadku że są to wina dobre, ani tym bardziej, że je komukolwiek polecam
            (poza amatorami Sophii).
            Zdaję sobie sprawę z tego, że ta nasza supermarketowa kilkunastozłotowa oferta
            to margines, ale wydawało mi się to tak oczywiste, że nawet o tym nie
            wspomniałem. A propos marginesu - makro sprzedaje niemieckie wina importowane
            przez PWW, w cenie ok. 50 zł (nie pamiętam nazwy; Niemcy to nie moje podwórko)-
            sądząc po importerze i cenie, są to niezłe flaszki - a więc nie dyskryminujmy
            dużych sklepów.
            pozdrawiam
            • Gość: arturw-wa Re: OD Artura IP: *.acn.pl / 10.129.134.* 30.09.02, 19:18
              Przepraszam tych ktorzy poczuli sie urazeni moimi slowami,czytam posty moze
              nieregularnie ale chyba wszystkie i oczywiscie wiele jest naprawde "w
              temacie"Jednak uwazam ze mam prawo na taka krytyke, gyz zdecydowana wiekszosc z
              nich to to o czym pisalem.Chwilami zastanawiam sie czy nie moderuja ich
              kierownicy Makro Tesco itp.To zart oczywiscie ale tak to wyglada.Mam nadzieje
              ze moje przeprosiny beda odebrane przez wlasciwa grupe "forumowcow". -:))
              • giorgio_primo Re: OD Artura 30.09.02, 22:01
                To nie jest takie proste. Sam piszesz, ze jak kazdy nie chcesz przeplacac...

                Co proponujesz uczestnikom forum mniej zamoznym od Ciebie, a kochajacym wino?
                Wedlug mnie, i niech mnie poprawia inni jesli sie myle, jedna z cennych cech
                tego forum, to mozliwosc dowiedzenia sie od osob ktore nieco wiecej (i "nieco"
                drozszych) win wypily: co jest podobne do wina "prawdziwego" a co nie. Do tego
                w "znosnej" cenie i w Polsce.

                Dosc niewiele wynika z mojego stwierdzenia, ze Romitorio di Santedame 1997 to
                wysmienite wino. Czasem i tak jak cos mnie "zachwyci" to pisze takie rzeczy,
                ale to z emocji jakie konkretne wino wywolalo u mnie. Skoro jednak wina tego
                nie ma w Polsce i w niewielu miejscach w ogole jest (choc producent
                przemyslowy!), to czy ma to jakas wartosc? Ma, ale tylko wtedy jesli ktos
                wybiera sie na "konkretne" zakupy i zapyta o jakies "konkrety".

                Nie widze wiekszego sensu zniechecac mlodych/nowonawroconych/mniej zamoznych*
                (*niepotrzebne skreslic) zdaniami typu: nie pij wina za 25 zl, nie pij win z
                Makro, nie pij win niemieckich, itp. To sa uogolnienia, ktore nie daja zadnej
                wiedzy, a wprowadzaja po prostu zamet. Co z tego, ze wiekszosc uczestnikow tego
                forum rozumie intencje piszacego cos takiego? Byc moze czesc jednak ich nie
                zrozumie i wyciagnie kuriozalne wnioski!

                Pozdrawiam.
                • Gość: Michel Re: do .............. IP: *.horsenskom.dk 01.10.02, 09:33
                  Artur, o winach wielkich jest juz tyle napisane, ze byloby calkowitym bezsensem
                  je tu opisywac tymbardziej, ze chyba niewielu moglo/moze je probowac (za wlasne
                  pieniadze).
                  Celem tego forum, bylo wprowadzenie mniej doswiadczonych i mniej zamoznych jak
                  slusznie pisze giorgio-primo w swiat win a ten zaczyna sie dla bardzo wielu
                  wlasnie w supermarkecie. Jak wiadomo, supermarkety nie maja ambicji sprzedawac
                  towar wysokiej jakosci ale od czasu do czasu i tam, mozna kupic wina warte
                  polecenia. I wlasnie o to chodzi na tym forum. Informacje takie, przydaja sie
                  takze tym bardziej wtajemniczonym bo poza nielicznymi wyjatkami, nawet ci
                  zamozniejsi nie pijaja na codzien tylko win I-er Cru Classé.
                  Tanie i drogie jest bardzo relatywne. No bo gdzie dla ciebie konczy sie tanie a
                  zaczyna drogie ?
                  Odnosnie ceny.
                  Jeden z najbardziej popularnych pismakow w Danii napisal: wszystkie wina w
                  cenie ponad 100 koron butelka (wedle relacji wymiany to okolo 54 zl ale, ze sa
                  roznice w cenach to na zl. bedzie moze 70 zl) sa dobre i beda smakowaly a czym
                  dalej od tej granicy w gore, placi sie coraz wiecej juz tylko za etykiete.
                  Czyzby wlasnie to cie interesowalo ?
                  Jesli tak to proponuje ci, jesli jeszcze nie masz, kupic sobie 4 tomowe wydanie
                  R.Parkera o winach swiata (w Galerii Mokotow W-wa kosztuje tylko 200 zl).
                  Otrzymasz tam fachowa ocene najbardziej znanych i cenionych a zarazem
                  najdrozszych win swiata.
                  Giorgio-primo, to wcale nie taka glupia ksiazka !
                  A propos: mozna sie znac i na winach i na samochodach i jeszcze na czyms innym,
                  jedno nie wyklucza drugiego.
                  Mnie tez troche denerwuje opisywanie wrazen smakowych wina za 10 - 20 zl. ale
                  jesli ludziska tego chca i odnosza takie wrazenia smakowe, to dlaczego im ta
                  przyjemnosc mamy odbierac !
                  Lepiej, jesli chca pic wino majac zludzenia nizby mieli chlac gorzale dla
                  zatracenia zludzen !
                  Z czasem sami przejda (jesli zawartosc portfela na to pozwoli) na wina z
                  wyzszych polek.
                  Wina renskie tez trafiaja sie znakomite a restrykcje ostatnich lat, poprawily
                  znakomicie ich jakosc. Tych jednak szukajcie tylko u winiarzy, w supermarketach
                  takich rarytasow nie prowadza, to prawda.
                  Glowa do gory Arturze, to forum wcale nie takie od rzeczy.






                  • giorgio_primo Re: do .............. 01.10.02, 11:09
                    Znow Parker...)))

                    No "taka" glupia to ta ksiazka nie jest, ale wczoraj przeczytalem o jakims
                    Montepulciano d'Abruzzo, ze jest zrobione w 100% z Sangiovese... to mnie zawsze
                    zniecheca...

                    )))
                    • Gość: Amsti Re: do .............. IP: 149.156.22.* 01.10.02, 11:23
                      giorgio_primo napisał:

                      > Znow Parker...)))
                      >
                      > No "taka" glupia to ta ksiazka nie jest, ale wczoraj przeczytalem o jakims
                      > Montepulciano d'Abruzzo, ze jest zrobione w 100% z Sangiovese... to mnie
                      zawsze
                      >

                      Podobno część włoską nie pisał Parker tiko ktoś inny (zobaczę w domu). Co
                      rzecz jasna nie jest żadnym usprawiedliwieniem :(

                      Amsterdam
              • Gość: docg tanie wino z supermarketu IP: 212.160.147.* 01.10.02, 09:41
                Jak zauważył Artur, są rzeczy zwykłe i luksusowe. Z winem jest tak, że
                przeważnie na codzień pije się te bardziej zwykłe, a od święta - te lepsze,
                obojętnie, co dla kogo znaczą te określenia. Jak dla mnie - zwykłe wina z
                powodzeniem można kupić w supermarkecie, natomiast po te lepsze warto pójść do
                lepszego sklepu. A że częściej piję zwykłe wina, częściej też kupuję w
                supermarkecie niż w innych sklepach. I to chyba nie jest wynikiem jedynie
                realiów ekonomicznych i stosunku cen do zarobków, bo np. w Anglii, gdzie
                zwyczaj i kultura picia wina są nieporównywalnie głębiej zakorzenione w
                społeczeństwie, pija się również ogromną ilość tanich win z supermarketów.
                Wystarczy spojrzeć na rekomendacje z gazet, choćby tutaj: www.wine-
                pages.com/roundup.shtml
                Dla tych, którym się nie chce czytać, podaję zakresy cenowe win polecanych
                przez poszczególne gazety:
                The Sunday Times: 5 - 10 funtów,
                The Times: 3,50(!) - 9 funtów
                The guardian: 5 - 30 funtów
                The Telegraph: 4 - 18 funtów
                i znakomita większość win pochodzi z Tesco, oraz innych dużych sklepów
                spożywczo - przemysłowych :)
                Krótko mówiąc, niech każdy kupuje sobie wino tam gdzie chce i pisze o winach za
                tyle ile chce; no, może jednak nie schodźmy poniżej 15 zł :)))))
                Do Giorgio - tu jest chyba najlepsze miejsce żeby publicznie docenić
                rekomendację NdA 35P.
                Jeszcze wyjaśnienie - nie jestem kierownikiem stoiska monopolowego w Tesco
                (może to i dobrze) ani tym bardziej właścicielem tego sklepu (a szkoda :))
                pozdrawiam
        • Gość: ja Re: wina reńskie IP: *.centertel.pl 23.09.15, 21:14
          Ciekawe kto to pisał ? Mam w kolekcji wina reńskie i mozelskie czasami pijam i oczywiście wiem że moje auslese z 1976 roku może się nieco mijać z winem z marketu, ale żeby się wypowiadać trzeba choć minimalnej wiedzy na ten temat. Znawcy - przedmówcy polecam odrobinę literatury bo rozumiem że na praktykę może brakować funduszy. I życzę wielu pysznych francuskich win stołowych. Pozdrawiam
      • Gość: pesti Re: wina reńskie IP: *.p-c.com.pl 04.10.02, 12:49
        wina renskie wcale nie sa takie zle. ja na przklad bardzo polubilem rieslingi.
        najlepsze sa z rejonu pfalz, takie chyba o najbardziej intensywnym smaku. a
        jak trafisz na np. duerkheimer pfaelzer riesling, to juz powinien byc ok.

        wlasnie jestem w polsce, ale jeszce nie ogladalem cen win. po prostu sie
        boje... jakos wytrzymam tydzien;)
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka