manonthemon
18.09.07, 20:02
Witam,
w styczniu pytałem na grupie o wino z tematu. Wywiazała sie wtedy
ostra dyskusja, do poczytania tutaj
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=18&w=55304547
Wczoraj otworzyłem wino, które przeleżało tych kilka miesięcy w
niezłych warunkach w piwnicy.
Wino okazało się bardzo skoncentrowane i jak na moje nikłe
doświadczenie - złożone. W nosie poczułem ( albo wmówiłem sobie, że
poczułem:) ) kawę i czekoloadę, tosty i wanilię. W ustach szorstkie
taniny, dość wysoka kwasowość, długi śliwkowy posmak.
Na drugi dzień niewiele sie zmieniło. Taniny nie złagodniały,
kwasowość ciągle lekko piekąca. W nosie pojawiło się troche więcej
owoców, czarnych pożeczek.
owczywiście to co wyczuł mój noc i język zupełnie nie pokrywa się z
tym co przeczytałem później w internecie gdzie napisane jest, że
wino ma aromat czereśni, śliwek a o tostach i czekoladzie nie ma ani
słowa. Cóż, wolę swoja wersję :)
o winie możecie poczytać tutaj (po francusku)
www.kressmann.fr/nosvins.asp?vinID=50&sX_Menu_selectedID=topLeft_GV50
Moim zdaniem warte tych swoich 100 pln. Z jedzeniem, które rozbiło
taniny naprawdę przyjemne.
pozdrawiam
Maciek