Dodaj do ulubionych

Szkolne obiady

25.04.13, 16:28
bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,35235,13800882,Dziecko_wyproszone_z_kolejki_po_obiad____Wina_rodzica.html#MTHm.
Innymi słowy obiad sie dziecku należy - niezaleznie od tego, czy rodzic płaci czy nie płaci. Teoretycznie można by to załatwić inaczej, dzwoniąc do rodziców , ale wtedy szkoła wyda pieniadze na telefony. No i mamy, zwracam uwagę 25 - innymi słowy dzieci musiały już kilka dni jeść za darmo.
Nie rozumiem robienia afery, naprawdę.
Obserwuj wątek
    • mary_ann Re: Szkolne obiady 25.04.13, 17:07
      Też nie rozumiem afery i przerzucania winy na szkołę.
      Swoją drogą, mam za sobą doświadczenie szkoły niepublicznej dwóch córek. Za obiady notorycznie zalegali rodzice świetnie sytuowani, nie biedni - i zaległości sięgały często wielu miesięcy (wiem, bo firma cateringowa często po wielu nieskutecznych monitach wysyłała dramatyczne apele /bez nazwisk/ do dyrekcji, które ta nam następnie przesyłała, bądź w końcu rezygnowała ze współpracy ze szkołą). Dopominanie się o "głupie dwieście złotych" bywało przez rodziców postrzegane jako przejaw małostkowości i "nienastawienia na klienta". Uch, jak mnie to wkurzało.
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Szkolne obiady 25.04.13, 17:21
        > Za obiady notorycznie zalegali rodzice świetnie sytuowani (...)
        > Dopominanie się o "głupie dwieście złotych" bywało przez rodziców postrzegane jako
        > przejaw małostkowości i "nienastawienia na klienta".

        Hihi, stare wraca... W tych wszystkich XIX-wiecznych powieściach o klasie próżniaczej, to arystokraci dokładnie tak rozliczali się z usługodawcami. Hrabia Wroński raz na kwartał robił porządek w rachunkach: długi karciane i końskie oddawał, długi u krawców i restauratorów zaliczał do tych, których oddawać nie musi.
        • mary_ann Re: Szkolne obiady 25.04.13, 17:37
          smile)))
          Pochlebiasz im, w tym przypadku raczej był to typowy przejaw nuworyszostwa, IMHO.
        • hankam Re: Szkolne obiady 26.04.13, 09:42
          Nie tylko za obiady.
          Czesnego też potrafią tacy świetnie sytuowani rodzice.
          • hankam Re: Szkolne obiady 26.04.13, 09:42
            ... nie płacić.
            Za szybko wysłałam. wink
    • staua Re: Szkolne obiady 25.04.13, 20:38
      Beznadziejni rodzice.
      Ale, jak ja chodziłam do szkoły i jadałam obiady, to mieliśmy miesięczne karty (z nazwiskiem), z kwadracikami na każdy dzień, które pani wydająca obiad odcinała. Kartę dostawało się w momencie uiszczenia opłaty (sama nosiłam co miesiąc pieniądze i płaciłam pani intendentce, na pewno byli też rodzice, którzy załatwiali to inaczej, bo dzieci przecież gubią, wydają na coś itd).
      Zupy stał obok okienka cały gar i nabierało się samemu chochlą, tego nigdy nie brakowało i kart już nie sprawdzano. Dużo biedniejszych dzieci chadzało do stołówki "na zupę" i szkoła przymykała na to oko. Ale wiadomo było, które to dzieci.
      A teraz jak to się odbywa, wydają wszystkim dzieciom ustawionym w kolejce? Przecież jakoś muszą sprawdzać? Co w tym dziwnego, ze pytali o nazwisko? Rodzice po prostu czują się głupio i przenoszą winę.
    • staua Re: Szkolne obiady 25.04.13, 20:41
      A, jescze dodam, jak to jest w amerykanskiej szkole mojego syna. Nie kupuje w stołówce, daję mu domowe obiady, bo nie chcę, żeby ciągle jadł chicken nuggets, ale system jest taki, ze dzieci mają konta stołówkowe, które rodzice doładowują online, a dziecko ma czterocyfrowy PIN, który podaje przy wybieraniu obiadu. Jak nie będzie funduszy na koncie, obiadu nie dostanie. Proste. Jest dofinansowanie dla biedniejszych (trzeba przedstawić zaświadczenie o niskich dochodach rodziny i muszą one być naprawdę bardzo niskie).
    • joa66 Re: Szkolne obiady 25.04.13, 21:23
      Teoretycznie można by to załatwić inaczej, dzwoniąc do rodziców , ale wtedy szkoła wyda pieniadze na telefony

      są jeszcze e-maile. Zawinili rodzice , zapłaciły dzieci.

      Z wypowiedzi dyrektor nie wynikało, że próbowała załatwić to inaczej. Moim zdaniem dałoby się.
      • verdana Re: Szkolne obiady 25.04.13, 21:59
        Nieszczególnie zapłaciły. Dostały zupę.
        Uwazałabym, ze to skandal, gdyby dzieci wyrzucono dzień po terminie. Minęły dwa tygodnie. Oznacza to, ze rodzice nie zamierzali zapłacić, a dzieci nadal obiad jadły. Przykro mi, ale mało kogo na to stac.
        Fakt, dzieci sa pokrzywdzone - ale moim zdaniem przez rodziców, nie przez szkołę.
        • joa66 Re: Szkolne obiady 26.04.13, 07:01
          Przez rodziców też. Ale naprawdę nie jest wysiłkiem wysłanie maila do rodziców z przypomnieniem / ostrzeżeniem. I ewentualnie dopiero wtedy, po braku reakcji, odmówić wydania pełnego obiadu.

          A dzieci, owszem zapłaciły - wstydem za olewanctwo swoich rodziców.

          Moim zdaniem dało się przynajmniej spróbować załatwić tę sprawę lepiej i to bez wielkiego wysiłku. Pomijając, że sama organizacja szkoły też kiepska - na tym wątku podano przykłady jak łatwo można uniknąć takiej sytuacji (karnety, dowód opłaty wręczany na początku miesiąca)
    • anndelumester Re: Szkolne obiady 25.04.13, 21:35
      Też uważam, że beznadziejni rodzice. I jakaś dziwna organizacja obiadów.
      Ze swojej szkoły pamiętam kartki obiadowe - odcinany każdy obiad - podobnie jak to opisała Staua.
      W szkole mojego dziecka można opłacić obiad tygodniowo/miesięcznie z góry i kupić u pani na portierni obiad na dany dzień. Nie da rady zalegać.
      Co innego, gdy zapomni się dziecku wykupić obiad - takie sytuacje się zdarzają, a dziecko jest głodne - firma cateringowa ma zawsze zapas jedzenia na dokładki i można zawsze wyczarować dwa - trzy dodatkowe obiady a rodzić zapłaci następnego dnia.
      • triss_merigold6 Re: Szkolne obiady 26.04.13, 14:51
        U mnie też tak jest. Kartka z kuponami na cały miesiąc, można wykupić pojedyncze obiady.

        A rodzice są po prostu bezczelni i roszczeniowi.
    • szarsz Re: Szkolne obiady 25.04.13, 23:37
      U mojego syna w szkole pierwszego każdego miesiąca odbierają dzieciaki karteczki od pani intendentki i oddają w okienku. Jeśli rodzic zapomni zapłacić, dziecko dostaje zupę.

      Uważam, ze szkoła nie jest od pilnowania wpłat rodziców i dociekania, czemu Jasia rodzice nie zapłacili za obiady. W końcu stolowka nie jest obowiązkowa.
    • iwoniaw Re: Szkolne obiady 26.04.13, 00:19
      Też uważam, że dzieci zostały narażone na wyproszenie z kolejki wyłącznie dzięki swym rodzicom. Że też ludzie jeszcze po czymś takim (nie zapłaciłem, dziecko po obiad wysłałem) mają czelność się w mediach skarżyć...
      W szkole moich dzieci są imienne identyfikatory stołówkowe, z zaznaczonymi dniami i rodzajem wykupionego obiadu (można kupić samą zupę albo samo drugie albo dwudaniowy obiad, można wykupić obiady na cały miesiąc albo tylko na niektóre dni w tygodniu).
    • ginny22 Re: Szkolne obiady 26.04.13, 09:38
      Może można było rozegrać to dyskretniej, tak, żeby dzieci tych rodziców nie najadły się (złe słowo) wstydu. Ale oburzenia, że dziecko bez opłaconego obiadu jeść nie dostanie, nie ogarniam. Jak również tego, że to pół dnia wczoraj wysiało jako temat dnia na gazeta.pl.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka