Dodaj do ulubionych

Pedofilskie centrum

31.10.13, 15:49
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14875785,Ryszard_Legutko_zawiadamia_prokurature__Centrum_Nauki.html#BoxSlotII3img
Nie będe sie spierać, czy pan Legutko jest kolejnym idiotą. Odpowiedź nasuwa się sama.
Natomiast z pewną przykrością stwierdzam, ze mnie też nieszczególnie podoba się pomysł tego eksponatu dozwolonego dla dzieci.
Obserwuj wątek
    • turzyca Re: Pedofilskie centrum 31.10.13, 17:10
      bo?
      • verdana Re: Pedofilskie centrum 31.10.13, 17:15
        Bo pokazywanie siedmiolatkom stref erogennych wydaje się niepotrzebne i przedwczesne. Tak samo jak pokazywanie mu filmów erotycznych.
        Jak najbardziej jestem za uświadamianiem dzieci, opowiedzeniem, co to jest stosunek płciowy, ale nie dawaniem parolatkom instrukcji, jak należy pieścić partnera - po prostu dlatego, że seks to nie tylko technika i nie od uczenia techniki chciałabym zaczynać.
        • maadzik3 Re: Pedofilskie centrum 31.10.13, 17:18
          slyszalam w radio ze ta wystawa byla od 12 lat wzwyz, wiec nie dla 7-latkow smile
          • verdana Re: Pedofilskie centrum 31.10.13, 17:21
            Ja słyszałam, ze teraz dopiero wywiesili tę informację.
          • maadzik3 Re: Pedofilskie centrum 31.10.13, 17:23
            a, doczytalam ze to od poniedzialku ograniczenie. Coz, mam mieszane uczucia. Z jednej strony tam przychodza dzieci pod opieka doroslych, zakladam ze odpowiedzialnych, z drugiej - nie chcialabym zeby pewne informacje dotarly do dziecka w czasie lekcji muzealnej (przez szkole) zanim uzyska je od nas a przede wszystkim szybciej niz uwazam ze powinno miec do niech dostep. Z trzeciej strony jak mialam 12 lat wygrzebalam z polki u rodzicow SEks partnerski Starowicza i przeczytalam. Jak (duzo pozniej) powiedzialam o tym moj tata sie rozesmial i powiedzial "w sam raz wiek" (nie zrobilo na mnie jakiegos wstrzasajacego wrazenia). Wiec tych stron jest duzo.
            Eksponat mi nie przeszkadza raczej, natomiast chcialabym sama podjac decyzje kiedy pozwolic synowi na skorzystanie z niego smile
            • verdana Re: Pedofilskie centrum 31.10.13, 17:29
              Moim zdaniem czym innym jest książka czytana po kryjomu, czym innym ogólnie dostępny eksponat muzealnysmile
              Znam sporo dzieci, które były tam same (opiekunowie raczyli się kawą w kawiarni).
              Fakt, ja bym też zmieniła "chłopaka i dziewczynę", na mężczyznę i kobietę i dała albo napis "pod opieką dorosłych", albo od 13 lat (dlaczego od dwunastu, trudno mi dociec, dla mnie wiek "przełomowy" to 13 lat , czyli faktyczne rozpoczęcie wieku nastoletniego).
              Nie to, żebym się oburzała jakoś szczególnie, ale też uważam, że rodzice czy opiekunowie powinni mieć tu prawo do decyzji. A w przypadku młodszych dzieci - to raczej jest niedostosowane do wieku.
              • maadzik3 Re: Pedofilskie centrum 31.10.13, 17:32
                Z prawem opiekunow do decyzji i zmiana nazw na mezczyzne i kobiete pelna zgoda - tez bym zmienila w ten sposob.
                Natomiast biorac pod uwage zasadniczo zenujaco niski poziom edukacji seksualnej to w przypadku nastolatkow (i czesci doroslych) to moze byc bardzo przydatny eksponat smile
                Mysle ze z tymi ograniczeniami (uruchamiane na "dorosly" bilet, dziecku od 12-13 lat mozna pokazac ale decyzją opiekuna) i zmianą nazewnictwa moze sobie stac
                • triss_merigold6 Re: Pedofilskie centrum 31.10.13, 17:51
                  O, to tak. Zmienić nazewnictwo na mężczyzna i kobieta.
                  • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Pedofilskie centrum 31.10.13, 18:03
                    Jakby zmienili nazewnictwo na mężczyzna i kobieta, to ten pan by powiedział, że to sianie pedofilii, bo dzieci nauczą się lgnąć do dorosłych. ;-\
        • mary_ann Re: Pedofilskie centrum 01.11.13, 10:17
          verdana napisała:
          > Jak najbardziej jestem za uświadamianiem dzieci, opowiedzeniem, co to jest stos
          > unek płciowy, ale nie dawaniem parolatkom instrukcji, jak należy pieścić partne
          > ra - po prostu dlatego, że seks to nie tylko technika i nie od uczenia techniki
          > chciałabym zaczynać.

          Dokładnie tak. Dlatego na pewno wyższy wiek, na pewno w wydzielonym miejscu (żeby młodsi nie załapywali się przypadkiem na "słuchowisko").
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Pedofilskie centrum 02.11.13, 11:01
          verdana napisała:

          > Bo pokazywanie siedmiolatkom stref erogennych wydaje się niepotrzebne i przedwc
          > zesne.

          Sama kilkakrotnie pisałaś na forum anegdotę, jak twoja 8-letnia córka powiedziała, że skompromitowała się na świetlicy, bo nie wiedziała, co to jest seks oralny. I że po wytłumaczeniu stwierdziła - aha, a więc wiedziałam o co chodzi, tylko nie wiedziałam, że to się tak nazywa.

          Dzieci 7, 8-letnie i mniejsze na pewno nieraz słyszą o strefach erogennych przypadkiem z jakiejś telewizji śniadaniowej, czy z radia, czy z urywku filmu. I tak w kółko się mówi o seksie w mainstreamowych mediach. Nierozsądne jest udawać przed dziećmi, że o tym się nie mówi, jak i tak to słyszą.
          • verdana Re: Pedofilskie centrum 02.11.13, 18:40
            Nie, córka sie skompromitowała, bo nie wiedziała, kto to jest lesbijka, a to nieco inna sprawa. Jednak techniki uprawiania seksu zostawiłabym dla dzieci sporo starszych.
            O seksie oralnym mówił mój syn, ale w wieku 12-13 lat, znacznie później.
            Tłumaczenie małemu dziecku technik seksualnych jest naprawdę niepotrzebne i przedwczesne. Sprowadza seks do umiejętności dotykania partnera we właściwych miejscach. Co innego powiedzieć "strefy erogenne to strefy szczególnie wyczulone na dotyk", a co innego mówić ośmiolatkowi, jak powinien dotykać dziewczyny.
    • mary_ann prof. Legutko 01.11.13, 10:08
      Zdaje się, że nie spocznie, póki ostatni bastion wrażych sił nie zostanie wymazany z mapy Ojczyzny:
      www.fronda.pl/a/prof-legutko-apeluje-do-leroy-merlin-o-rezygnacje-z-promowania-amerykanskiego-swieta-halloween,31657.html
      Częstotliwośc tych akcji jest doprawdy imponująca.
    • mary_ann usuwają eksponat 02.11.13, 10:27
      ... ale podobno nie na skutek interwencji prof. Legutki:
      warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,14883571,Centrum_Nauki_Kopernik__Prof__Legutko_nie_mial_wplywu.html#hpnews=warszawa
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Zawracanie głowy 02.11.13, 11:05
        Zobaczycie, za dwadzieścia parę lat będziecie się śmiać z poważnego tonu tej dyskusji - tak jak pod koniec lat 80. wzmożenie moralne wzbudził teledysk "Lambada" i dyskusje, czy wolno pokazywać go dzieciom.
        • verdana Re: Zawracanie głowy 02.11.13, 18:41
          A ja mam wrażenie, ze nie - ze akurat uczenie dzieci jak pieścić partnera nie będzie uznawane za oczywiste, póki nie uznamy, że dzieci mogą uprawiać seks.
    • gaja78 Re: Pedofilskie centrum 02.11.13, 20:18
      W moim domu to wygląda mniej więcej tak:

      - mamo, co to jest strefa erogenna ?
      - to jest takie miejsce na moim ciele, które jest tak specjalnie unerwione, że jak tata mnie tam dotyka, to to jest bardzo przyjemne. Coś jak ulubione miejsca do łaskotek u dzieci.
      Dorośli dotykają się w takie miejsca, kiedy uprawiają seks.

      Pytanie od córki lat 7, wytłumaczenie skierowane również do córki lat 5. Kompletnie nie czuję problemu poruszanego w tym wątku. To jest jakiś dramat, że tak bzdetny temat może budzić jakiekolwiek kontrowersje ... również na niby postępowym forum.

      Stąd mam wniosek taki, że przeszkody w edukowaniu seksualnym dzieci są w naszym społeczeństwie głębsze i poważniejsze, niż to się na pierwszy rzut oka wydaje. To nie jest kwestia światopoglądu, to jest chyba problem pewnych (przekazywanych z pokolenia na pokolenie) przekonań, widocznych również w tym wątku.
      • verdana Re: Pedofilskie centrum 02.11.13, 20:48
        No własnie. I to jest dobra odpowiedź. Natomiast nie wiem, czy dobrą odpowiedzią dla dziecka w tym samym wieku jest wskazanie dokładnych stref erogennych chłopaka i pouczenie, w jakich miejscach należy go dotykać uprawiając seks. Bez żadnych dodatkowych wyjaśnień, tak jakby to była obsługa maszyny.
        Nie chodzi o zgorszenie, chodzi o to, ze siedmiolatkom nie należy przedstawiać seksu jako zbioru technik. To jest dla mnie wyjątkowo kontrowersyjne. Tak, jakby tłumaczyć dziecku, że seks to wkładanie penisa do pochwy - a zapomnieć o tym, że seks to naprawdę zdecydowanie coś więcej.
        Czy przekazywanie dziecku,z ę seks to nie tylko technika jest kwestią światopoglądu? Być może - ale nie chciałabym, aby moje dziecko najpierw dowiadywało sie, jak stymulować strefy erogenne, a potem - że seks to coś więcej niż umiejętność stymulowania tych stref.
        • gaja78 Re: Pedofilskie centrum 03.11.13, 01:26
          verdana napisała:

          > No własnie. I to jest dobra odpowiedź. Natomiast nie wiem, czy dobrą odpowiedzi
          > ą dla dziecka w tym samym wieku jest wskazanie dokładnych stref erogennych chło
          > paka i pouczenie, w jakich miejscach należy go dotykać uprawiając seks. Bez żad
          > nych dodatkowych wyjaśnień, tak jakby to była obsługa maszyny.
          > Nie chodzi o zgorszenie, chodzi o to, ze siedmiolatkom nie należy przedstawiać
          > seksu jako zbioru technik. To jest dla mnie wyjątkowo kontrowersyjne.

          Problem tylko w tym, że sama sobie tą kontrowersję kreujesz. Wystawa w CNiT nie jest i nie była zatytułowana "gdzie należy dotykać chłopaka". Natomiast pokazywała istnienie stref erogennych, które to istnienie jest FAKTEM i jest BIOLOGIĄ. Niczego więcej tam nie ma.

          > Tak, jakby tłumaczyć dziecku, że seks to wkładanie penisa do pochwy - a zapomnieć o tym,
          > że seks to naprawdę zdecydowanie coś więcej.

          Co konkretnie więcej ?

          Technicznie rzecz biorąc seks polega na wkładaniu penisa do pochwy. Robią to ludzie, robią to wszystkie ssaki, robią to wszystkie zwierzęta - te "niższe" nieco inaczej. Strefy erogenne są właściwe tym "wyższym" zwierzętom, pobudzany za ich pomocą układ nerwowy steruje ochotą na seks. Takie mechanizmy wykształciły się na drodze ewolucji, aby wspierać konieczne dla przetrwania gatunku rozmnażanie. Bo seks w istocie służy do rozmnażania się, a u ludzi ponadto (w konsekwencji - dla naszego mózgu) do budowania długotrwałej więzi z drugim człowiekiem. Dlatego też seks uprawiany bez tego zamysłu budowania długotrwałej więzi jest niefajny, bo nasze mózgi są zorientowane jednak na tą więź. Ale to już zupełnie inny temat niż obszary erogenne na naszym ciele. To nie ta wystawa.

          Centrum NAUKI i TECHNIKI pokazuje jak się rzeczy mają z punktu widzenia nauki i techniki. Zdecydujmy się, czy jesteśmy na tyle dojrzali, żeby opowiadać dzieciom o seksie w taki sam sposób, jak opowiadamy o prawach dynamiki Newtona czy budowie mózgu. Z tego co mi wiadomo to nauka nie działa szkodliwie ani na frajdę z latania samolotem, ani na radość z realizowania własnych marzeń. A odpowiednie wystawy w centrach nauki dla dzieci nie są opatrywane opisami, jak należy używać mózgu czy grawitacji, aby było bezpiecznie i dobrze.
          • mary_ann Re: Pedofilskie centrum 03.11.13, 10:08
            >>Zdecydujmy się, czy jesteśmy na tyle dojrzali, żeby opowiadać dzieciom o seksie w taki sam sposób, jak opowiadamy o prawach dynamiki Newtona czy budowie mózgu.

            No to ja najwyraźniej nie jestem na tyle dojrzała. Nie chce mówić dzieciom o seksie w ten sam sposób, w jaki opowiadam o prawach dynamiki Newtona czy budowie mózgu. To jest temat, który angażuje moje emocje i świat wartości.
            O ile jest mi dokładnie obojętnie, jakie postawy wykształcą się w moim dziecku wobec praw dynamiki, o tyle nie jest mi wszystko jedno, jak będzie zachowywało się w sferze seksu.

            Oczywiście, można sztucznie wyodrębnić komponent poznawczy i mówić tylko o nim - wtedy porównanie do praw przyrody jest jak najbardziej zasadne. Tylko właśnie taką sytuację uważam za właściwą jedynie pod pewnymi warunkami. Wariant w C. Kopernika budzi moje wątpliwości.
            • gaja78 Re: Pedofilskie centrum 03.11.13, 10:20
              mary_ann napisała:

              > No to ja najwyraźniej nie jestem na tyle dojrzała. Nie chce mówić dzieciom o se
              > ksie w ten sam sposób, w jaki opowiadam o prawach dynamiki Newtona czy budowie
              > mózgu.

              Dlaczego ?

              > To jest temat, który angażuje moje emocje i świat wartości.
              > O ile jest mi dokładnie obojętnie, jakie postawy wykształcą się w moim dziecku
              > wobec praw dynamiki, o tyle nie jest mi wszystko jedno, jak będzie zachowywało
              > się w sferze seksu.

              Ale jaki to ma związek z opowieścią o strefach erogennych ?!

              > Oczywiście, można sztucznie wyodrębnić komponent poznawczy i mówić tylko o nim
              > - wtedy porównanie do praw przyrody jest jak najbardziej zasadne. Tylko właśnie
              > taką sytuację uważam za właściwą jedynie pod pewnymi warunkami. Wariant w C. K
              > opernika budzi moje wątpliwości.

              Dlaczego ?

              Czy uważasz też, że nie należy opowiadać 7-latkom, na czym polega stosunek płciowy ?
              Co proponujesz im odpowiadać na pytanie, skąd się biorą dzieci ?
              Albo na pytanie, co to jest orgazm ?
              • verdana Re: Pedofilskie centrum 03.11.13, 10:39
                Poniewqaż dynamika jest technika, a seks nie tylko. Naprawdę uważasz seks za coś, co opiera się wyłącznie na wiedzy? I do czego trzeba wprowadzać dziecko "technicznie" opowiadając siedmiolatce, jakie strefy erogenne ma mężczyzna? Że to jest dobre wprowadzenie do tematu uprawiania seksu?
                Tłumaczysz zatem siedmiolatce, ze seks to jest rodzaj wiedzy, a nie rodzaj interakcji międzyludzkich. Ja nie chcę, aby moje dziecko w ten sposób podchodziło do seksu - chcę najpierw wytłumaczyć jej seks, jako związek dwojga ludzi, a potem dopiero jako technikę - przy czym akurat strefy erogenne nie są identyczne u każdego człowieka. Nie bardzo miałabym ochotę, aby najpierw dziecko uczyło się gdzie należy dotykać partnera, nie bardzo rozumiejąc jeszcze, zę nie tylko na tym seks polega.
                I nie sprowadzaj rzeczy do absurdu. Czym innym jest opowiadanie dziecku skąd się biorą dzieci i czym jest stosunek płciowy, a czym innym wymienianie stref erogennych. Sama też odpowiedziałaś dziecku na poziomie dziecka, zamiast mówić o główce penisa i jadrach - dlaczego? Przecież Twoja odpowiedź była nieprecyzyjna - trzeba było jej odpowiedzieć o bruździe żołędzi i odbycie, a nie o "łaskotkach".
                • gaja78 Re: Pedofilskie centrum 03.11.13, 11:07
                  verdana napisała:

                  > Poniewqaż dynamika jest technika, a seks nie tylko. Naprawdę uważasz seks za co
                  > ś, co opiera się wyłącznie na wiedzy? I do czego trzeba wprowadzać dziecko "tec
                  > hnicznie" opowiadając siedmiolatce, jakie strefy erogenne ma mężczyzna? Że to j
                  > est dobre wprowadzenie do tematu uprawiania seksu?

                  Dlaczego zakładasz, że wystawa CNiT to dla dziecka wprowadzenie w temat seksu ? Przeciętny 7-latek już chyba wie, co to jest seks, że biorą się z tego dzieci i że seks powinno się uprawiać z człowiekiem, którego się kocha. Czy ja może w jakimś innym świecie żyję ?

                  > Tłumaczysz zatem siedmiolatce, ze seks to jest rodzaj wiedzy, a nie rodzaj inte
                  > rakcji międzyludzkich. Ja nie chcę, aby moje dziecko w ten sposób podchodziło d
                  > o seksu - chcę najpierw wytłumaczyć jej seks, jako związek dwojga ludzi, a pote
                  > m dopiero jako technikę - przy czym akurat strefy erogenne nie są identyczne u
                  > każdego człowieka.

                  Ale seks to nie jest związek ludzi przecież !! Chcesz karmić dziecko mitami - twoja sprawa.
                  Seks to seks, to fizjologia, psychologia i technika.

                  > Nie bardzo miałabym ochotę, aby najpierw dziecko uczyło się
                  > gdzie należy dotykać partnera, nie bardzo rozumiejąc jeszcze, zę nie tylko na t
                  > ym seks polega.

                  Ale okrutna prawda jest taka, że seks polega na dotykaniu i wkładaniu. Czynność ta może być źródłem szczęścia lub nieszczęścia, krótkotrwałego lub długotrwałego.

                  Seks uszczęśliwia na krótko, jeśli nie ma więzi z partnerem, ale jest dobra technika.
                  Seks uszczęśliwia na długo, jeśli jest więź z partnerem i jest dobra technika.
                  Seks unieszczęśliwia na krótko, jeśli nie ma więzi.
                  Seks unieszczęśliwia na długo, jeśli systematycznie nie ma więzi lub jest więź ale nie ma techniki.

                  I tyle jeśli chodzi o tą całą "magię". Życzę moim córkom, aby tak podchodziły do sprawy. Kiedy nadejdą problemy z przyjemnością z seksu, może będą umiały coś z tym zrobić, zamiast utwierdzać się w przekonaniu, że jest z nimi coś nie tak, bo miało być cudownie, ale nie jest.

                  > I nie sprowadzaj rzeczy do absurdu. Czym innym jest opowiadanie dziecku skąd si
                  > ę biorą dzieci i czym jest stosunek płciowy, a czym innym wymienianie stref ero
                  > gennych.

                  Czym konkretnie różni się opowieść o stosunku płciowym od opowieści o strefach erogennych ?!

                  > Sama też odpowiedziałaś dziecku na poziomie dziecka, zamiast mówić o g
                  > łówce penisa i jadrach - dlaczego? Przecież Twoja odpowiedź była nieprecyzyjna
                  > - trzeba było jej odpowiedzieć o bruździe żołędzi i odbycie, a nie o "łaskotka
                  > ch".

                  Jeśli chodzi o stosunek płciowy, to moje dzieci wiedzą co to jest penis, co to jest wytrysk, do czego służą jądra i jajniki. Wiedzą również, co to jest orgazm.

                  Jeśli natomiast chodzi o strefy erogenne, to nie drążyły tematu. Podobnie jak nie były zainteresowane wystawą w CNK, która wygląda tak (taaadaaam):

                  gorzelanczykk.salon24.pl/545092,gdzie-chlopcy-i-dziewczeta-lubia-byc-dotykani-w-warszawskim-cnk
                  Rzeczywiście, można się z niej dowiedzieć się o bruździe żołędzi już na pierwszy rzut oka !

                  Sama sobie kreujesz demony Verdano.
                  • verdana Re: Pedofilskie centrum 03.11.13, 11:27
                    Naprawdę seks to nie związek dwojga ludzi? Cóż, dla mnie jednak związek. Za wyjątkiem prostytutek i przelotnego seksu po pijanemu, ale akurat tu bym dziecka nie zachęcała. Seks to dla mnie jednak nie tylko technika - i technika nie musi być przedstawiana 7-latkowi.Uważasz, ze nauczenie technik seksu 7-latka zaowocuje w przyszłości udanym seksem - nie, raczej wątpliwościami, czy stosują właściwą technikę i przedstawia się seks jako coś w rodzaju jazdy na łyżwach - figury wykonane bezbłędnie sa oceniane wyżej. Może to spowodować dokładnie taki same zahamowania w łóżku, jak purytańskie podejście.
                    I jednak zastanawiam się, dlaczego nie odpowiedziałaś córce naukowo, tylko oszukiwałaś ją , mówiąc o łaskotkach. Coś mi się tu nie zgadza. Gdy dziecko pyta o strefy erogenne należy mu odpowiedzieć naukowo.
                    • gaja78 Re: Pedofilskie centrum 03.11.13, 11:38
                      verdana napisała:

                      > Naprawdę seks to nie związek dwojga ludzi? Cóż, dla mnie jednak związek. Za wyj
                      > ątkiem prostytutek i przelotnego seksu po pijanemu, ale akurat tu bym dziecka n
                      > ie zachęcała.

                      To są dwa różne pojęcia - obiektywnie rzecz biorąc.

                      Co z masturbacją ? To nie jest seks według ciebie ?

                      > Seks to dla mnie jednak nie tylko technika - i technika nie musi
                      > być przedstawiana 7-latkowi. Uważasz, ze nauczenie technik seksu 7-latka zaowocu
                      > je w przyszłości udanym seksem - nie, raczej wątpliwościami, czy stosują właści
                      > wą technikę i przedstawia się seks jako coś w rodzaju jazdy na łyżwach - figury
                      > wykonane bezbłędnie sa oceniane wyżej.

                      Uważam, że wiedza o strefach erogennych pomoże dziecku u progu dojrzewania zrozumieć, co się dzieje z jego ciałem pod wpływem różnych bodźców, na przykład wtedy, gdy dotyka się samo.

                      > Może to spowodować dokładnie taki same
                      > zahamowania w łóżku, jak purytańskie podejście.

                      Możesz rozwinąć tą tezę, jakoby wiedza o technikach uprawiania seksu mogła powodować zahamowania w łóżku ?

                      > I jednak zastanawiam się, dlaczego nie odpowiedziałaś córce naukowo, tylko oszu
                      > kiwałaś ją , mówiąc o łaskotkach. Coś mi się tu nie zgadza. Gdy dziecko pyta o
                      > strefy erogenne należy mu odpowiedzieć naukowo.

                      W jaki sposób oszukiwałam ?! Żartujesz sobie chyba.
                      Dokładnie w tych miejscach, które kiedyś będą czynnymi strefami erogennymi, dzieci mają łaskotki, ponieważ w tych miejscach jest cieńsza skóra i bodźce dotykowe są silniejsze.

                      To jest za mało naukowe podejście ?
                      • verdana Re: Pedofilskie centrum 03.11.13, 12:14
                        Dziecko siedmio-ośmioletnie - a o takich mówimy, nie o wczesnych nastolatkach - nie jest na progu dojrzewania.
                        Wiedza o technikach seksu, uczona od dziecka, powoduje, że seks przestaje być spontaniczny, tylko człowiek zastanawia się, czy na pewno wykonuje wszystko dobrze. Bo od dziecka był uczony, jak ma wyglądać "prawidłowy" stosunek seksualny. A w seksie nie ma nic prawidłowego i nieprawidłowego.
                        Oszukiwałaś córkę - naprawdę drażnienie stref erogennych nie przypomina łaskoteksmile I nie o to chodzi w drażnieniu tych stref, nie udawaj, że nie wiesz.
                        I nie powiedziałaś jej też całej prawdy - dlaczego ogólnie omówiłaś temat, zamiast, jak trzeba, opowiedzieć o tym, że chłopcy lubią stymulację prącia?
                        Poza tym, gdy przeczytałam zalinkowany przez Ciebie tekst, doszłam do wniosku, zę rzeczywiście w wydaniu dla dzieci (bezosobowym) jest nie do przyjęcia.
                        Zdanie ""gdzie chłopcy i dziewczęta lubią być dotykani podczas intymnych zbliżeń"." jest niedopuszczalne - przede wszystkim dzieciom sugeruje brak bariery wiekowej, po drugie konieczność "lubienia" czegoś (a maszyna chyba nie dodaje, ze ma to być za obopólną zgodą, prawda?) - innymi słowy, argument "co sie bronisz, to na pewno ci sie podoba" - staje się popartą naukowo tezą, po trzecie naprawdę, można nie lubić pewnych rzeczy nawet gdy sie jest dorosłym - a tu eksponat ci wmawia, że trzeba.
                        Dziecko naprawdę inaczej odbiera pewne treści - ono ma prawo sadzić, zę skoro "naukowo" mu o czymś powiedziano, to tak po prostu jest. A jednak nie jest...
                        • gaja78 Re: Pedofilskie centrum 03.11.13, 13:22
                          verdana napisała:

                          > Dziecko siedmio-ośmioletnie - a o takich mówimy, nie o wczesnych nastolatkach -
                          > nie jest na progu dojrzewania.
                          > Wiedza o technikach seksu, uczona od dziecka, powoduje, że seks przestaje być s
                          > pontaniczny, tylko człowiek zastanawia się, czy na pewno wykonuje wszystko dobr
                          > ze. Bo od dziecka był uczony, jak ma wyglądać "prawidłowy" stosunek seksualny.
                          > A w seksie nie ma nic prawidłowego i nieprawidłowego.

                          Odjechałaś kompletnie z tym utożsamianiem wiedzy o strefach erogennych z pesudonauką o prawidłowym i nieprawidłowym seksie. Dorabiasz jakąś ideologię do swoich przekonań. Czy to co piszesz ma odzwierciedlenie w nauce zwanej psychologią ?

                          > Oszukiwałaś córkę - naprawdę drażnienie stref erogennych nie przypomina łaskote
                          > ksmile

                          Przecież jej nie tłumaczyłam, jakie to uczucie kiedy drażni się strefę erogenną. Ja naprawdę tak niejasno się wypowiadam w tym wątku ?

                          > I nie o to chodzi w drażnieniu tych stref, nie udawaj, że nie wiesz.

                          Nie o CO chodzi ? Możesz jaśniej ?

                          > I nie powiedziałaś jej też całej prawdy - dlaczego ogólnie omówiłaś temat, zami
                          > ast, jak trzeba, opowiedzieć o tym, że chłopcy lubią stymulację prącia?

                          Co to znaczy JAK TRZEBA ?!
                          Verdano do czego ty zmierzasz w tych pytaniach ? Bo ja się pogubiłam jeśli chodzi o jasność przekazu twoich wypowiedzi.

                          Moje córki naprawdę wiedzą, że penis to bardzo wrażliwy narząd i używanie go w seksie jest dla mężczyzn bardzo przyjemne.

                          > Poza tym, gdy przeczytałam zalinkowany przez Ciebie tekst, doszłam do wniosku,
                          > zę rzeczywiście w wydaniu dla dzieci (bezosobowym) jest nie do przyjęcia.
                          > Zdanie ""gdzie chłopcy i dziewczęta lubią być dotykani podczas intymnych zbliże
                          > ń"." jest niedopuszczalne - przede wszystkim dzieciom sugeruje brak bariery wi
                          > ekowej, po drugie konieczność "lubienia" czegoś (a maszyna chyba nie dodaje, z
                          > e ma to być za obopólną zgodą, prawda?)

                          Czy 13-latka to kobieta czy dziewczyna ?
                          Bo u wielu 13-latek strefy erogenne już działają. U 15-latek to chyba wszystkich. Wiele z nich używa stref erogennych do masturbacji. Czy to już są kobiety ? Czy może - po prostu - istnienie stref erogennych u dziewcząt nie istnieje twoim zdaniem ?

                          Jaka jest ta bariera wiekowa ? Od jakiego wieku dziecku wolno eksperymentować ze swoimi strefami erogennymi ? Bo prawdę powiedziawszy nie miałabym problemu z tym, gdyby moja 7-latka postanowiła pobawić się swoją łechtaczką czy wargami sromowymi (to i tak robi, czy mi się podoba czy nie).


                          Nie można robić tabu z tematu ważnego i powszechnego dlatego, że my rodzice boimy się pedofilii czy innych demonów. Skoro się boimy, to rozmawiajmy o tym z dziećmi, uczulajmy je, uczmy prawidłowych reakcji, ale nie odcinajmy od wiedzy ! Nie budujmy dzieciom świata z samych zagrożeń. Seks jest piękny, strefy erogenne to cudowny wytwór układu nerwowego, co jest złego w mówieniu o tym dzieciom (że jesteśmy cudem natury smile) ?

                          > z, to na pewno ci sie podoba" - staje się popartą naukowo tezą, po trzecie napr
                          > awdę, można nie lubić pewnych rzeczy nawet gdy sie jest dorosłym - a tu ekspona
                          > t ci wmawia, że trzeba.

                          Ja widziałam ten eksponat, niczego mi nie wmawiał. Wymieniał strefy erogenne ale nie twierdził, ze musimy lubić pobudzanie każdej z tych stref.

                          > Dziecko naprawdę inaczej odbiera pewne treści - ono ma prawo sadzić, zę skoro "
                          > naukowo" mu o czymś powiedziano, to tak po prostu jest. A jednak nie jest...

                          Co nie jest ? Nie ma stref erogennych ?
                          Nie oddzielasz biologii od psyche celowo, czy naprawdę jest to dla ciebie tak magicznie splątane ?

                          Wiedza techniczna o seksie ułatwia patrzenie na ten seks z różnych punktów widzenia.
                          • gaja78 Ps. Łaskotki 03.11.13, 13:31
                            Ponieważ nie rozumiemy się w temacie mojej wypowiedzi o łaskotkach, wyjaśniam dodatkowo:

                            Nie tłumaczę dzieciom, że podniecenie seksualne to podobne uczucie do łaskotek.
                            Natomiast porównałam istnienie specjalnych miejsc na ciele, które są źródłem przyjemności podczas seksu, do specjalnych miejsc na cele, w które dzieci lubią być łaskotane. Bo tak się składa, że mechanizm na poziomie skóry jest podobny. Takie rzeczy opowiadam 7-letniemu dziecku. To rzeczywiście straszne.
                            • verdana Re: Ps. Łaskotki 03.11.13, 17:46
                              Takie rzeczy opowiadasz siedmioletniemu dziecku - innymi słowy odpowiadasz mu to, co jest dostosowane do jego wieku. Nie odpowiedziałaś, ze dziewczynki lubią, gdy chłopcy pocierają łechtaczkę. Dlaczego? Przecież tak własnie mówi ten eksponat i jęli to jest jak najbardziej prawidłowe, to nie ma żadnej potrzeby dostosowania języka czy przekazu dla siedmiolatki. Nie wiem dlaczego zatem powiedziałaś o łaskotkach, a nie, ze chłopcy lubią, gdy się pociera ich penisa i że nie robi się tego tylko po to, aby mieli wzwód. I naprawdę Twoja córka l;ubi być łaskotana przez kogoś w okolicach intymnych? Powiedziałaś jej, że powinna przy stymulacji przez chłopaka odczuwać przyjemność?
                              Powiedz mi zatem, dlaczego odpowiedziałaś wymijająco, bo nie rozumiem, skoro mówienie , jak nalezy piescić chłopaka jest wiedza odpowiednią dla parolatków.
                              • gaja78 Re: Ps. Łaskotki 03.11.13, 19:50
                                verdana napisała:

                                > Takie rzeczy opowiadasz siedmioletniemu dziecku - innymi słowy odpowiadasz mu t
                                > o, co jest dostosowane do jego wieku. Nie odpowiedziałaś, ze dziewczynki lubią,
                                > gdy chłopcy pocierają łechtaczkę. Dlaczego?

                                Bo akurat ja nie jestem przywiązana specjalnie do tego, że to mężczyzna pociera moją łechtaczkę. W sumie jest mi lepiej, kiedy robię to sama, a mężczyzna dotyka w tym czasie innych miejsc. Moja strefa erogenna to moja strefa, ja decyduję o tym kto i gdzie mnie dotyka, więc też dzieciom przekazuję taki punkt widzenia. Tak mam. Matka, która lubi, kiedy to mężczyzna decyduje w seksie, pewnie opowiada o tym inaczej.

                                > Przecież tak własnie mówi ten eksponat

                                Widziałam ten eksponat i może akurat mi umknął ten tekst o łechtaczce, a może po prostu go zignorowałam i zapomniałam. W każdym razie ja tego przekazu nie kojarzę/nie uznałam za ważny, więc nie podejmuję się oceniania go.

                                > Nie wiem dlaczego zatem powiedziałaś o łaskotkach,

                                Żeby wytłumaczyć dzieciom, jak działa skóra i układ nerwowy.

                                > a nie, ze chłopcy lubią, gdy się pociera ich penisa i że nie
                                > robi się tego tylko po to, aby mieli wzwód.

                                Ale ja już pisałam - moje dzieci wiedzą że chłopcy oraz mężczyźni lubią mieć pocierane penisy, bo jest to przyjemne. Z innych rozmów niż akurat ta o strefach erogennych.

                                > I naprawdę Twoja córka l;ubi być ła
                                > skotana przez kogoś w okolicach intymnych?

                                Uwielbiają obydwie. Łaskoczę je ja, łaskocze je babcia.

                                > Powiedziałaś jej, że powinna przy stymulacji przez chłopaka odczuwać przyjemność?

                                Nie.

                                > Powiedz mi zatem, dlaczego odpowiedziałaś wymijająco, bo nie rozumiem, skoro mó
                                > wienie , jak nalezy piescić chłopaka jest wiedza odpowiednią dla parolatków.

                                Nie odpowiedziałam wymijająco. Odpowiedziałam na konkretne pytanie: co to jest strefa erogenna. Wystawa też jest na ten temat. Istota strefy erogennej jest taka, że jest to kawałek ciała o cienkiej skórze, silnie unerwiony, impulsy z którego pobudzają gdzieś w mózgu ośrodki odpowiedzialne za odczuwanie przyjemności. Takie obszary to na przykład: penis, pochwa, wargi sromowe, pachy, szyja, usta etc ... To prawie te same obszary, w których moje dzieci mają wyjątkowe łaskotki, a mają te łaskotki, ponieważ są to miejsca silnie unerwione, gdzie skóra jest cienka, i tak dalej ...

                                Nie mam bladego pojęcia, dlaczego jest to odpowiedź nie na temat.
                                • verdana Re: Ps. Łaskotki 03.11.13, 20:23
                                  Przepraszam bardzo, ale czy dobrze rozumiem, zę i Ty i babcia łaskoczecie łechtaczki i wargi sromowe córeK, aby było im przyjemnie?
                                  • gaja78 Re: Ps. Łaskotki 03.11.13, 20:27
                                    verdana napisała:

                                    > Przepraszam bardzo, ale czy dobrze rozumiem, zę i Ty i babcia łaskoczecie łecht
                                    > aczki i wargi sromowe córeK, aby było im przyjemnie?

                                    Technicznie rzecz biorąc to wargi sromowe większe oraz pachwiny. Radochy jest z tego co nie miara.

                                    To coś dziwnego ?
                                    • verdana Re: Ps. Łaskotki 03.11.13, 21:03
                                      Ojciec bawiący się penisem syna i łaskoczący mu jądra, aby syn oczuwał przyjemność, byłby zakwalifikowany jako ojciec molestujący dziecko. I słusznie
                                      Zastanawiam sie, czy nie powinnam czegoś z tym zrobić, naprawdę.
                                      • pavvka Re: Ps. Łaskotki 04.11.13, 09:38
                                        verdana napisała:

                                        > Ojciec bawiący się penisem syna i łaskoczący mu jądra, aby syn oczuwał przyjemn
                                        > ość, byłby zakwalifikowany jako ojciec molestujący dziecko. I słusznie

                                        Nie no, poczekaj, mówimy o łaskotaniu, zakładam, że ubranego dziecka. To nie jest 'bawienie się' narządami płciowymi, nie przesadzajmy.
                                        • verdana Re: Ps. Łaskotki 04.11.13, 09:43
                                          Mowa była o strefach erogennych, w których dzieci mają łaskotki i o łaskotaniu warg sromowych. Nie sadze, aby chodziło o ubrane dzieci, niestety...
                                          • pavvka Re: Ps. Łaskotki 04.11.13, 10:10
                                            Ale dlaczego nie sądzisz? Gdyby była mowa o łaskotaniu pach, to też założyłabyś, że muszą być nieprzysłonięte ubraniem?
                                            • verdana Re: Ps. Łaskotki 04.11.13, 10:14
                                              Tak, gdyby była mowa w kontekście stref erogennych.
                                              Poza tym łaskotanie ubranej siedmiolatki między nogami też wydaje mi sie - bardzo delikatnie mówiąc - naganne.
                                              • pavvka Re: Ps. Łaskotki 04.11.13, 10:16
                                                Hm, no to nie wiem, mnie się jakoś nie kojarzy wink
                                                • pavvka Re: Ps. Łaskotki 04.11.13, 11:02
                                                  pavvka napisał:

                                                  > Hm, no to nie wiem, mnie się jakoś nie kojarzy wink

                                                  Tzn. nie kojarzy mi się z nagością. Jeśli mówimy, że strefy erogenne = strefy łaskotliwe, to łaskotać można, i zazwyczaj się to robi, przez ubranie i bez detalicznego obmacywania łaskotanych narządów.
                                                  • verdana Re: Ps. Łaskotki 04.11.13, 11:09
                                                    Tylko wtedy raczej nie mówimy o łaskotaniu warg sromowych...
                                                  • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Ps. Łaskotki 04.11.13, 11:12
                                                    Dla mnie to bez różnicy, czy w ubraniu. Tak samo dziwne.
                                                  • pavvka Re: Ps. Łaskotki 04.11.13, 11:22
                                                    Dlaczego nie? Wargi sromowe większe znajdują się na zewnątrz, można je łaskotać przez ubranie tak samo jak pachy.
                                    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Ps. Łaskotki 04.11.13, 09:30
                                      gaja78 napisała:

                                      > Technicznie rzecz biorąc to wargi sromowe większe oraz pachwiny. Radochy jest z
                                      > tego co nie miara.
                                      >
                                      > To coś dziwnego ?

                                      W sprawie eksponatu zgadzam się z tobą, ale tutaj - myślę, że to coś dziwnego.
                                  • turzyca Re: Ps. Łaskotki 03.11.13, 20:33
                                    verdana napisała:

                                    > Przepraszam bardzo, ale czy dobrze rozumiem, zę i Ty i babcia łaskoczecie łecht
                                    > aczki i wargi sromowe córeK, aby było im przyjemnie?

                                    Nie wiem, czy tylko w moim przedszkolu byla taka fala, ale zabawa polegala na laskotaniu wybranej ofiary. I jako jednostka lubiaca schematy zauwazylam, ze laskotki dzieci maja: na stopach, pod kolanami, w pachwinach, pod pachami i na boku klatki piersiowej, na szyi. Niektorzy byli laskotliwi rowniez na pupie, brzuchu i na dloniach, ale to akurat nie bylo regula.
                                    Laskotanie nie mialo za grosz podtekstu seksualnego, ale male dzieci sa laskotliwe w okolicach intymnych i odbieraja te laskotki tak samo, jak w innych miejscach.
                        • turzyca Re: Pedofilskie centrum 03.11.13, 14:42
                          > Oszukiwałaś córkę - naprawdę drażnienie stref erogennych nie przypomina łaskote
                          > ksmile I nie o to chodzi w drażnieniu tych stref, nie udawaj, że nie wiesz.

                          To ze u Ciebie nie przypomina, nie znaczy, ze to jest regula. Dla wielu osob draznienie ich stref erogennych bez kontekstu erotycznego jest laskotkami.


                          > pontaniczny, tylko człowiek zastanawia się, czy na pewno wykonuje wszystko dobr
                          > ze. Bo od dziecka był uczony, jak ma wyglądać "prawidłowy" stosunek seksualny.
                          > A w seksie nie ma nic prawidłowego i nieprawidłowego.

                          Nie da sie przezyc zycia dwa razy i sprawdzic, czy fajniej jest nie miec wiedzy czy ja miec. Ale lepiej uprawia sie seks z ludzmi, ktorzy maja techniczna wiedze. Wiedza chroni przed durnymi stereotypami.
                          Nie wiemy, co dokladnie omawialy nagrania eksponatu Centrum Kopernika, ale jesli wsrod nagran bylo np. "nie lubie, gdy dotyka sie moich sutkow, sa bardzo wrazliwe i dotyk sprawia mi wrecz bol, ale uwielbiam, gdy partner zatacza kolka na granicy brodawki" obok "uwielbiam wszystkie formy zabaw z sutkami, ale nie lubie, gdy dotyka sie moich piersi poza tym obszarem", to mloda malpa waskonosa dowie sie, ze klatka piersiowa ze szczegolnym uwzglednieniem brodawek jest strefa erogenna oraz ze rodzaj pozadanej stymulacji bardzo zalezy od jednostkowych upodoban.
                          I nie bedzie "ale jak to, wszystkie aktorki na filmach porno to lubia" czy tez "ale jak to nie lubisz, wszystkie moje dotychczasowe dziewczyny lubily".
                        • mary_ann Re: Pedofilskie centrum 03.11.13, 15:45
                          verdana napisała:

                          > Dziecko siedmio-ośmioletnie - a o takich mówimy, nie o wczesnych nastolatkach -
                          > nie jest na progu dojrzewania.
                          > Wiedza o technikach seksu, uczona od dziecka, powoduje, że seks przestaje być s
                          > pontaniczny, tylko człowiek zastanawia się, czy na pewno wykonuje wszystko dobr
                          > ze. Bo od dziecka był uczony, jak ma wyglądać "prawidłowy" stosunek seksualny.
                          > A w seksie nie ma nic prawidłowego i nieprawidłowego.

                          Amen.
              • mary_ann Re: Pedofilskie centrum 03.11.13, 17:26
                gaja78 napisała:

                > mary_ann napisała:
                >
                > > No to ja najwyraźniej nie jestem na tyle dojrzała. Nie chce mówić dziecio
                > m o se
                > > ksie w ten sam sposób, w jaki opowiadam o prawach dynamiki Newtona czy bu
                > dowie
                > > mózgu.
                >
                > Dlaczego ?

                Wyjaśniłam to chwilę dalej.


                > Ale jaki to ma związek z opowieścią o strefach erogennych ?!

                Na to pytanie odpowiedziała Verdana chwilę wcześniej. Rzecz nie w strefach erogennych, tylko w dostosowaniu przekazu do wieku. Nie powinno się moim zdaniem stwarzać sytuacji, w którym młodsze dziecko mogłoby odnieść wrażenie, że seks to sprawa techniki, sprawnego operowania konkretnymi, w dodatku uniwersalnymi, guzikami.

                Wariant
                > w C. K
                > > opernika budzi moje wątpliwości.
                >
                > Dlaczego ?

                Z kilku przyczyn. Po pierwsze, pierwotnie nie było ograniczenia wiekowego. Nie uważam, żeby wiedza, jaką prezentował eksponat, była tym rodzajem wiadomości, który należy zaserwować młodszym dzieciom w pierwszej kolejności, jeśli jeszcze w tematykę seksu nie zostały ogólnie wprowadzone. Kwestia kolejności.
                Po drugie, o ile zrozumiałam z opisu i komentarzy do wystawy, nie mamy w tym wypadku do czynienia z czysto naukową prezentacją suchych faktów jak na lekcji anatomii, ale pomieszaniem nauki z czymś, co nauką już nie jest ("chłopcy lubią", "dziewczynki czują...").

                Czy uważasz też, że nie należy opowiadać 7-latkom, na czym polega stosunek płci
                > owy ?

                Skąd tak absurdalny pomysł? Ale, swoją drogą, czy musiałoby się to odbywać np. w sali ekspozycyjnej, poprzez oglądanie symulacji, której towarzyszy komentarz mający postać instrukcji?

                > Co proponujesz im odpowiadać na pytanie, skąd się biorą dzieci ?

                Prawdę dostosowaną do wieku. Tzn. że jeśli siedmiolatek nie zapyta, nie muszę jednym tchem informować go od razu, co to są strefy erogenne seks oralny czy analny albo wibrator.

                > Albo na pytanie, co to jest orgazm ?

                Toż to już zupełny pikuś. Jak dziecko wie, co to stosunek, to wyjaśnić mu, że wiąże się z nim taka specjalna przyjemność fizyczna dla obu stron chyba nie jest żadnym problemem?
                • mary_ann Re: Pedofilskie centrum 03.11.13, 17:39
                  >>Dokładnie w tych miejscach, które kiedyś będą czynnymi strefami erogennymi, dzieci mają łaskotki, ponieważ w tych miejscach jest cieńsza skóra i bodźce dotykowe są silniejsze.

                  ??
                  Moje córki miały zawsze łaskotki na podeszwach stóp i pod pachami - jak większość ludzi chyba. Coś mi się nie wydaje, żeby te strefy stały się u nich z latami erogenne.
                  Za to absolutnie nie zaobserwowałam u nich łaskotek na piersiach.
                  Jednym słowem - pierwsze słyszę o takim powiązaniu (u mnie też nie wystąpiło).
                  Może jesteśmy nietypowe, ale wtedy to jeszcze jeden argument przeciwko prezentowaniu "jedynie słusznych" wersji mapy ciała.
                  • verdana Re: Pedofilskie centrum 03.11.13, 19:19
                    Naprawdę ktoś wie, czy jego córki mają łaskotki w pochwie? mam nadzieję, ze nie....
    • a.nancy Re: Pedofilskie centrum 04.11.13, 10:10
      abstrahując od kwestii ograniczeń wiekowych i tego, co pokazywać a co nie siedmiolatkom, rozwaliło mnie, że Legutko określił wspomniany eksponat jako "pornografię".
      portalwiedzy.onet.pl/30856,,,,pornografia,haslo.html
      jak więc wygląda ów "pornograficzny" eksponat? to schematycznie narysowane postacie ludzkie, z diodami umieszczonymi w miejscach erogennych. Jeśli dla Legutki taki schemat jest "obsceniczny", "degradujący kobiety i dehumanizujący relacje między płciami" albo ma na celu "prowokowanie podniecenia seksualnego u odbiorców", to pan profesor ma poważny problem ze sobą. Byłam w CNK wczoraj, i zaręczam, że w instalacji nie ma nic bardziej erotycznego niż w przeciętnym atlasie anatomicznym (a raczej atlas jest bardziej "podejrzany", bo zazwyczaj prezentuje więcej detali).
      no ale, jak mówią mądrość ludowa wink są na świecie tacy, którym się wszystko z d.. kojarzy.
      • verdana Re: Pedofilskie centrum 04.11.13, 10:17
        Bo Legutce to sie wszystko kojarzysmile Jak nie z seksem, to z demoralizacją.
        www.fronda.pl/a/prof-legutko-apeluje-do-leroy-merlin-o-rezygnacje-z-promowania-amerykanskiego-swieta-halloween,31657.html
        Ja w ogóle do samego eksponatu nic nie mam, przeciwnie - szkoda, że usunięty. Chodzi mi tylko o ograniczenia wiekowe i zmianę "dziewczyny i chłopca" na "mężczyznę i kobietę", nie tylko ze względów "moralnych", ale tzw. prawdy naukowej - albowiem seks uprawiają także ludzie dojrzalismile
        • a.nancy Re: Pedofilskie centrum 04.11.13, 10:37
          eksponat stoi. nie wiem, czy działa, nie włączałam, bo byłam z czterolatkiem, który był bardziej zainteresowany innymi instalacjami. no właśnie - zakładam, że inne dzieci również zwiedzają CNK pod opieką dorosłych.
          • verdana Re: Pedofilskie centrum 04.11.13, 10:40
            Nie wszystkie - trochę dzieci tak 8-9 letnich zwiedza samo, rodzice siedzą na kawie, albo sa w innych salach. Może to nie jest masowe zjawisko, ale trzeba się z tym liczyć - stąd bym dała ograniczenia wiekowe.
    • a.nancy Re: Pedofilskie centrum 04.11.13, 10:10
      abstrahując od kwestii ograniczeń wiekowych i tego, co pokazywać a co nie siedmiolatkom, rozwaliło mnie, że Legutko określił wspomniany eksponat jako "pornografię".
      portalwiedzy.onet.pl/30856,,,,pornografia,haslo.html
      jak więc wygląda ów "pornograficzny" eksponat? to schematycznie narysowane postacie ludzkie, z diodami umieszczonymi w miejscach erogennych. Jeśli dla Legutki taki schemat jest "obsceniczny", "degradujący kobiety i dehumanizujący relacje między płciami" albo ma na celu "prowokowanie podniecenia seksualnego u odbiorców", to pan profesor ma poważny problem ze sobą. Byłam w CNK wczoraj, i zaręczam, że w instalacji nie ma nic bardziej erotycznego niż w przeciętnym atlasie anatomicznym (a raczej atlas jest bardziej "podejrzany", bo zazwyczaj prezentuje więcej detali).
      no ale, jak mówi mądrość ludowa wink są na świecie tacy, którym się wszystko z d.. kojarzy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka