verdana
14.01.14, 19:27
Czytam i dyskusje w prasie i wątek na emamie. Wytłumaczcie mi, dlaczego ci, którzy najbardziej odcinają sie od "minionego ustroju", są jednoczesnie najbardziej nim przesiąknięci? Jak to jest, ze nie widzą, zę rozliczanie dzieci z tego, co robili rodzice jest nie tylko wstrętne, ale jest po prostu dziedzictwem stalinizmu w prostej linii?