conefkaconbrio 19.01.14, 16:08 wyborcza.pl/1,87648,15274686.html?order=najnowsze&v=1&obxx=15274686&page=1#opinions Jestem przerażona komentarzami. Ludzie naprawdę zatracją poczucie przyzwoitości. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
conefkaconbrio Re: Zabawa po trupach 19.01.14, 17:17 Przeważają komentarze, że jak sąsiad z drugiego konca bloku umrze to nikt nie odwołuje urodzin, albo ze ni odwoluję się mecuzu bo potencjalny kibic mial wypadek w drodze. Ludzie naprawdę nie widzą różnicy. Odpowiedz Link
verdana Re: Zabawa po trupach 19.01.14, 17:33 Różnica oczywiście jest - ale czy odwoływać studniówkę także dla osób, które w ogóle ucznia nie znały, to dla mnie też jest dyskusyjne. Z wielu wzgledów - od pieniędzy po bezpieczeństwo. Odpowiedz Link
conefkaconbrio Re: Zabawa po trupach 19.01.14, 17:47 Hmmm, serio tak myślisz? Studniówka jest przecież imprezą szkolną organizowaną przez radę rodziców, dla tej konkretnej ,zamkniętej -chociaż w tym wypadku licznej, społeczności jaką są maturzyści ze szkoly. I co, dziś się w szkole tańczy, a juto wiesza nekrolog "żegnamy naszego kolegę"? Odpowiedz Link
verdana Re: Zabawa po trupach 19.01.14, 17:57 ;Ok, uczniowie zapłacili spore pieniądze - nie tylko oni, ale i osoby towarzyszące. Czy tylko dlatego, zę są uczniami, to jest nieistotne. Wyobraź sobie, ze płacisz dużą sumę za zabawę w jakiejś instytucji, z którą nie jesteś związana. Idziesz, a tam mówią "Przepraszamy bardzo, ale zmarł nasz pracownik, imprezy nie bedzie, pieniadze, które Pani zapłaciła - trudno, przepadają". Jest to całkowicie w porzadku, czy jednak nie? W tym wypadku odwołanie imprezy powinno się łączyć ze zwrotem pieniędzy, co jest oczywiście niemożliwe. W dodatku część osób towarzyszących to osoby niepełnoletnie, uczniowie młodszych klas, wypuszczenie ich w srodku nocy, bez zawiadomienia rodziców, ze impreza sie nie odbyła - jest niedopuszczalne. Odpowiedz Link
conefkaconbrio Re: Zabawa po trupach 19.01.14, 18:06 "za moich czasów" za osobę towarzyszącą płacił zapraszający. Zmarł nie "pracownik instytucji ", tylko zmarła osoba, która tu miala być, dla której ta impreza też była organizowana Odpowiedz Link
verdana Re: Zabawa po trupach 19.01.14, 18:23 Wszystko jedno - jesteś osobą spoza szkoły, pieniadze Ci sie należą. OK. Płacisz za bilet do teatru, bal , cokolwiek. Umiera prezydent, ogłasza się żałobę. Odżałujesz 500 złotych za bal, czy uznasz, zę powinno sie zwracać pieniądze? To nie jest takie proste, zę szkoła ma prawo zebrać pieniądze i odwołać imprezę, niezaleznie od przyczyny. To nie są pieniądze szkoły i nie ma prawa nimi dysponować, bo uważa, że moralne będzie ich nie zwracać. O wypuszczaniu w nocy ze szkoły niepełnoletnich uczniów już nie wspomnę. Trzeba było odwołać tańce, ale studniówki nie rozwiązywać. Odpowiedz Link
conefkaconbrio Re: Zabawa po trupach 19.01.14, 18:35 Tutaj pada sugestia że powinno się z tańców zrezygnować i skrócić imprezę: www.portalmaturzysty.pl/aktualnosci/zginal-maturzysta-ale-studniowka-trwala,2388,1.html Zgadzam się, że przynajmniej tyle. Obawiam się jednak, że ludzie, dla których najważniejszy jest fakt że zapłacili 500 zł byliby tak samo oburzeni że popsuto im bal. Nie porownywalabym tego z sytuacją żaloby narodowej.... Wyobraz sobie że miał być bal dla pracowników naukowych UJ, pod patronatem Rektora. Płacisz 500 zł, wbijasz męża w garnitur, idziecie. W trakcie okazuje się, że zginął jakiś doktor z wydziału Fizyki i Astronomii. Uważasz, że masz prawo się bawić , bo zaplaciłaś 500 zł, a tego fizyka praktycznie nie znaląś? Odpowiedz Link
kkokos Re: Zabawa po trupach 19.01.14, 18:47 jeżu malusieńki, ja już nie mam siły o tym dyskutować, ale niech tam. co to znaczy "odwołać imprezę"? jak, twoim zdaniem, powinno to wyglądać? krok po kroku poproszę. Odpowiedz Link
verdana Re: Zabawa po trupach 19.01.14, 18:51 Nie, nie sądzę, aby byli - dlaczego zawsze przyjmować najgorsza wersję. Sporo osób mogło bgyć bardzo rozczarowanych, z tym sie zgodzę. Nie wymagajmy od ludzi, którzy przygotowywali sie na bardzo ważną w ich życiu imprezę, aby nie byli rozczarowani, ze zostaje odwolana. Wielu uczniów pewnie chłopaka nie kojarzyło. Nie bardzo widze, dlaczego to ma być nieporównywalne z załobą narodową - to jest własnie bardzo porównywalne - trzeba obchodzić żałobę po kimś, kogo sie nie zna. Czym innym jest to dla kolegów z klasy, czy dla tych, co znali ofiary, czym innym dla tych, którzy w bardzo dużej szkole obchhodza załobę po osobie anonimowej. Wiesz, w wypadku który podałaś, gdyby bal odwołano i kazano nam iść do domu nie "w trakcie", a od razu po wejściu na salę - oczywiście liczyłabym, ze nastąpi zwrot pieniędzy. Odpowiedz Link
mary_ann Re: Zabawa po trupach 19.01.14, 18:48 Ja mam mieszane uczucia i nie spieszę z oceną. Nie ma dobrego wyjścia z tej sytuacji. Studniówka bez zabawy też nie jawi mi się jako genialne rozwiązanie. Odpowiedz Link
verdana Re: Zabawa po trupach 19.01.14, 18:56 Jedno, jako ex- nauczyciel wiem na 100%. 400 młodych ludzi nastawionych na zabawę, wyszykowanych na zabawę, dziewczyny po fryzjerze, w sukniach balowych. Alkohol cichutko ukryty w torebkach, torbach i za pazuchą. Noc, po wielu ludzi mieli przyjechać rodzice po północy. Z tych 400 osób część jest w autentycznej żałobie, chce byc razem i powspominać, albo jak najszybciej wrócić do domu popłakać. Reszta - ofiary nie znała, albo znała przelotnie, albo znała i nie lubiła. Liczyła na bal. Jest przygotowana na bal. Wypuszczamy tych 400 mlodych ludzi, zestresowanych, - razem - późnym wieczorem do domu. Pozostaje nam się modlić, aby wszyscy zdrowo i cało do tego domu wrócili, bo to jest naprawdę proszenie sie o nieszczęście. Odpowiedz Link
verdana Re: Zabawa po trupach 19.01.14, 20:24 Może warto pogodziś sie z tym, że nie zwwsze istnieje jakiekolwiek dobre, jedynie moralne i odpowiednie wyjście z sytuacji? Oto ślub Barbary i Bogumiła z "Nocy i dni". "Na krótko przed oczekiwanym ukazaniem się księdza drzwi kościelne jeszcze raz się otwarły, a potem z grzmiącym hukiem zamknęły. Nikt nie zwrócił na to uwagi, gdyż do kościoła wciąż jeszcze wchodzili ci i owi spośród ulicznej gawiedzi. Nagle jednak odwołano pana młodego. Tuż za nim odeszli w głąb kościoła Hipolit Niechcic i Łada. Teraz dopiero panna Barbara zaczęła drżeć i mienić się na twarzy. - Co się stało? - myślała i nie śmiała zapytać, lecz serce w niej upadło. Może Bogumił rozmyślił się i nie chce z nią brać ślubu, może to owa pani z krzeseł lub ta z wachlarzem zjawiły się, by przerwać uroczystość. Tak czy inaczej, miała niejasne poczucie, jakoby zasłużyła na tego rodzaju niełaskę losu, i truchlała, czekając najgorszego. Bogumił tymczasem powrócił do orszaku, a ujrzawszy wpatrzoną w siebie, zmienioną twarz narzeczonej, podszedł do niej i pocałował ją w rękę. - Co się stało? - szepnęła - proszę pana. - Nic, kochanie - odparł - wszystko dobrze. - Lecz był blady jak płótno i pomimo wysiłku nie zdołał się uśmiechnąć - tak że panna Barbara nie odzyskała spokoju i myliła się przy powtarzaniu słów obrzędu. Ręka jej drżała tak, że ksiądz z trudem tylko zdołał jej włożyć obrączkę. Gdy po załatwieniu wszystkich formalności znaleźli się we dwoje w karecie, Bogumił powiedział prędko: - Moje dziecko, nie przejmuj się tym bardzo. Moja matka umarła. Nagle. Dostałem depeszę ze dworu." Odpowiedz Link
mary_ann Re: Zabawa po trupach 19.01.14, 20:41 O! No właśnie. Nie mogłam sobie cały czas przypomnieć, w której powieść był ślub z nagłą śmiercią w tle. Dzięki. Odpowiedz Link
sebalda Re: Zabawa po trupach 20.01.14, 12:22 A dla mnie to bardzo zły przekaz dla dzieciaków. Gdyby chodziło o wesele, o dorosłych, może rozumiałabym względy racjonalne i finansowe, ale tym dzieciakom na starcie dano taki sygnał, że kasa ważniejsza od uczuć wyższych. Jak czuli się przyjaciele tych zmarłych, gdy widzieli rozbawione towarzystwo? Mnie to strasznie uwiera i choć rozumiem względy praktyczne, jakoś nie podoba mi się takie załatwienie sprawy. Sama byłam w życiu w podobnej sytuacji jak Bogumił, sama musiałam udawać, że nic się nie stało, choć się stało, by innym nie było przeze mnie smutno, ale byłam dorosła, na chwilę zamroziłam uczucia, sama tak wybrałam. Ale tutaj chyba nikt młodzieży nie pytał o zdanie, to rodzice podjęli decyzję, o ile się nie mylę. Bo pieniądze, bo wszystko zorganizowane... Smutne to wszystko Odpowiedz Link
verdana Re: Zabawa po trupach 20.01.14, 13:54 Ok. To powiedz mi, w takim razie, co miała zdrobić dyrekcja, gdyby ktoś - powiedzmy spoza szkoły - upomniał sie o zwrot pieniędzy. Czy nalezało wyrzucić cały catering, czy rozdać coś, zakupione za cudze pieniadze, nauczycielom i woźnym? Czy to byłby dobry przekaz? No a beazpieczeństwo - trudno,uznajemy niewazne jest bezpieczeństwo młodych ludzi, wychodzacych wieczorem i często nastawionych na imprezę, którzy nie wiadomo gdzie wyladują, a rodzice nie mają pojęcia, że nie są na studniówce? Okazuje się jednak, ze to było konsultowane z gospodarzami klas maturalnych. Dyrekcja mówiła, o ile wiem, własnie o względach bezpieczeństwa. Pieniądze, hm. Rzeczywiście, uwazam, ze każdy ma prawo przedkładać względy moralne nad własne pieniądze. Ale jednak nie nad cudze. Odpowiedz Link
sebalda Re: Zabawa po trupach 20.01.14, 14:08 W dobie telefonów komórkowych skontaktowanie sie z rodzicami nie powinno nastręczać jakichś poważnych problemów. Dla tych, którym nie udałoby się skontaktowac z rodzicami, zoroganizowałabym opiekę w szkole. Chcieć to móc. Córka mówiła, że po jej studniówce zostały góry jedzenia. Uważam, że szkoły mocno przesadzają z cateringiem, bo to jest średnio czas na jedzenie, za dużo emocji chyba I jakoś nikt się nie przejmuje, co się dzieje z tym jedzeniem. Może firma cateringowa ma jakieś rozwiązania w podobnych sytuacjach? Może można było przekazać jakiejś fundacji, schronisku dla bezdomnych, nie wiem, pewnie są jakieś możliwości. A co do zwrotów pieniędzy.... Może ludzie by zrozumieli problem? Może by się nie upominali? Większość z nas by tego pewnie nie zrobiła, czemu zakładać, że inni są gorsi od nas? Przecież to nie była niczyja wina. Odpowiedz Link
verdana Re: Zabawa po trupach 20.01.14, 15:06 Sebaldo, o czym Ty mówisdz? To sa w wiekszości dorośli ludzie, dorosli, ale młodzi i nastawieni na bal. Jaki kontakt z rodzicami - 400 osób wypuszczamy ze szkoły, wielu z nich naprawde nie znało ucznia, chce się zabawić. Jakie telefony do rodziców, jaka opieka? Oni wyjdą i pójdą bawić sie gdzie indziej, gdzie - nie masz pojecia. Rodziców zawiadomią ci, co chcą, resztaskorzysta z okacji - bez wiedzy rodziców, którzy są przekonani, zę dzieciaki są na studniówce. Fakt, to są dorośli ludzie, ale dla mnie wypuszczenie uczniów w tej sytuacji ze szkoły jest to brak wyobraźni. Wystarczy, ze upomni się 15 osób. Nawet 10. 5. Z czyjej kasy bedzie zwrot? Odpowiedz Link
sebalda Re: Zabawa po trupach 20.01.14, 15:36 verdana napisała: > Sebaldo, o czym Ty mówisdz? Ale to Ty zaczęłaś o bezpieczeństwie tych osób, nie ja. Też mi się to wydało przesadne, córka po studniówce poszła na domówkę, sama wracała, nie przesadzajmy z tym bezpieczeństwem w wypadku dorosłych w końcu ludzi. Uczniów z młodszych klas, niepełnoletnich dyrekcja też przecież mogła wyłuskać i poprosić o kontakt z rodzicami. Ja wiem, że to wszystko wymagało wysiłku, ale w moim odczuciu pokazanie tym bardzo w końcu jeszcze młodym ludziom, że nie tylko kasa i dobra zabawa się liczą, było tego warte. Może firma cateringowa poszłaby na zwrot części pieniędzy, przecież można było zwrócić na przykład napoje lub inne produkty i uzyskać jakieś fundusze na wypadek, gdyby kilka osób zażądało zwrotu pieniedzy. Odpowiedz Link
verdana Re: Zabawa po trupach 20.01.14, 15:42 Twoja córka jesy o ile wiem, rozsadna. Tu mamy do czynienia z 400 ludźmi po szkole gastronomicznej, z czego spora część jest cholernie rozczarowana i wsciekła. Oczywiście, to sa osoby dorosłe, ale dla mnie dyrekcja, która nie machnęła reką , że nie będzie troszczyc sie o dorosłych, tylko wolała mlodziezy nie wypuszczać - jest dyrekcją rozsądną. Wiesz, skłonna byłabyś zaryzykować drobne pare tycięcy z własnej kieszeni? Dlaczego uważasz, zę dyrekcja miała taki obowiązek? Odpowiedz Link
sebalda Re: Zabawa po trupach 20.01.14, 16:46 > Wiesz, skłonna byłabyś zaryzykować drobne pare tycięcy z własnej kieszeni? Dlac > zego uważasz, zę dyrekcja miała taki obowiązek? Ale gdzie ja coś takiego napisałam? Przyznam, że nie śledziłam sprawy dokładnie, nie wiedziałam, że to było w szkole gastronomicznej, przyjęłam, że w liceum ogólnokształcącym. Może to nieładnie tak generalizować, ale obawiam się, że to nieco zmienia postać rzeczy. I że sort rodziców mógł być inny, bardziej roszczeniowy. Odpowiedz Link
verdana Re: Zabawa po trupach 20.01.14, 18:03 Ja raczej sadzę, ze wręcz przeciwnie. Ale myślę też, ze catering przygotowywali sami uczniowie i to też może być problem - pokazać ludziom, ze ich praca sie zmarnuje. Odpowiedz Link
szarsz Re: Zabawa po trupach 20.01.14, 19:29 > Ja wiem, że to wszystko wymagało wysiłku, ale w moim odczuciu pokazanie tym bar > dzo w końcu jeszcze młodym ludziom, że nie tylko kasa i dobra zabawa się liczą, > było tego warte. Dla mnie cała ta sytuacja jest piekielnie trudna i bez jednego dobrego wyjścia. Natomiast rzeczywiście od wielu wielu (400-x) ludzi, nie związanych z ofiarą, trudno jest wymagać takiej empatii... Przecież nikt z nas nie odwołuje imprezy z powodu śmiertelnego wypadku obcego człowieka, bo tych statystycznie ginie 10 codziennie na ulicach. Owszem, ta sama szkoła, ale w tak dużej szkole więzi nie ma i nie ma się co oszukiwać, że są. To nie społeczność, tylko zbieranina obcych sobie ludzi, poza mniejszymi zbiorami, klasowymi. Odpowiedz Link
zla.m Re: Zabawa po trupach 20.01.14, 21:12 Jakby w czasie mojej studniówki przydarzyła się taka sytuacje - to bym przyjęła ze zrozumieniem zamknięcie imprezy (albo np. ogłoszenie, że koniec tańców). Ale jednocześnie gdybym wpłaciła 400-500zł (albo nie moich, bo od rodziców, albo okupionych dorabianiem) to bym uważała za słuszne i rzetelne, że mi się te pieniądze zwróci. Bo dlaczego nie? Zaprzestanie zabawy - to mój wyraz solidarności z przyjaciółmi/rodziną kolegi. Ale oddanie firmie kateringowej za darmo kasy (bo wiadomo, że część/większość jedzenia zostanie wykorzystana) - to by mi się nie podobało. Tak samo jak zrobienie z tego darowizny - byłam raczej wrażliwą młodzieżą, ale oddanie 1/2 czy 1/3 miesięcznych dochodów tak, o - to by mnie zabolało. Moim zdaniem rozwiązaniem byłaby zmiana formuły zabawy - ale zdaję sobie sprawę, ze w tym momencie to jest bardzo mało realny postulat. Bo na jaką? Zamiast "Ona tańczy dla mnie" puszczać koncerty skrzypcowe? I ile czasu taka nastawiona na zabawę "zgraja" wytrzyma spokojną/poważną wieczernicę zamiast imprezy? Odpowiedz Link
verdana Re: Zabawa po trupach 20.01.14, 21:45 Dokładnie tak. Zastanawiam się, dlaczego wymagać od młodzieży , aby rezygnowała z pieniedzy w sytuacji, gdy absolutnie nie wymagalibysmy tego od ludzi dorosłych. Dla dorosłych jest oczywiste, ze gdy impreza jest odwołana, niezaleznie od przyczyn - to pieniądze się zwraca. Młodzi ludzie mają być szlachetni i nie zastanawiać się nad pieniedzmi. OK. Czy uwazacie że byłoby tak bardzo wychowawcze, że nie zwraca się pieniędzy na przykład młodym ludziom, którzy pracowali, aby opłacić studniówkę? Albo oszczędzali miesiącami? Że to ich nauczy własciwej postawy moralnej? Bo ja jednak mam watpliwosci. Odpowiedz Link
conefkaconbrio Re: Zabawa po trupach 21.01.14, 12:17 verdana napisała: > Dokładnie tak. Zastanawiam się, dlaczego wymagać od młodzieży , aby rezygnowała > z pieniedzy w sytuacji, gdy absolutnie nie wymagalibysmy tego od ludzi dorosły > ch. Dla dorosłych jest oczywiste, ze gdy impreza jest odwołana, niezaleznie od > przyczyn - to pieniądze się zwraca. Jaka impereza? Bał w operze, na który kupili po prostu bilet, czy bal który organizowali sami ( a przynajmniej mieli możliwość w organizację się włączyć) Dorośli na ten drugi typ imprez chodzą rzadziej, ale trzeba być świnią, żeby żądać zwrotu pieniędzy od komitetu organizacyjnego w takiej sytuacji. Inna sprawa, że firma kateringowa częśc kosztów powinna zwrócić, jesli zwroci się im jedzenie. Odpowiedz Link
verdana Re: Zabawa po trupach 21.01.14, 15:17 Bal, za który zapłacili. Za studniówkę, nawet we własnej szkole, się płaci - często sporo. I nie, nie widze, dlaczego trzeba być świnią, gdy odwołano ogromną ipmpezę, za którą się zapłaciło. Ostatecznie śmierć prezydenta też jest wydarzeniem istotnym, a teatry zwracały pieniądze i nie twierdziły, ze trzeba byc ostatnią swinią, aby w tej sytuacji żądąć kasy za to, zę przedstawienia nie było. Różnica jest niewielka - w obu wypadkach ginie ktoś nieznany, ale kogo śmierć powinna nas poruszyć. Firma cateringowa chce zarobić - dlaczego miałaby zwracać pieniądze? Odpowiedz Link
conefkaconbrio Re: Zabawa po trupach 21.01.14, 16:55 verdana napisała: > Bal, za który zapłacili. Za studniówkę, nawet we własnej szkole, się płaci - cz > ęsto sporo. > I nie, nie widze, dlaczego trzeba być świnią, gdy odwołano ogromną ipmpezę, za > którą się zapłaciło. Ostatecznie śmierć prezydenta też jest wydarzeniem istotny > m, a teatry zwracały pieniądze i nie twierdziły, ze trzeba byc ostatnią swinią, > aby w tej sytuacji żądąć kasy za to, zę przedstawienia nie było. Różnica jest > niewielka - w obu wypadkach ginie ktoś nieznany, ale kogo śmierć powinna nas po > ruszyć. > Firma cateringowa chce zarobić - dlaczego miałaby zwracać pieniądze? Z tego samego powodu, dla którego pieniądze zwracał teatr. Kiedyś nazywało się to przyzwoitość- teraz PR. I trudno - wplotę wątek osobisty w tę dyskusję. W moim liceum była tradycja organizowania "połowinek"- balu w drugiej klasie. Impreza była organizowana z incjatywy rodziców i uczniów, w lokalu, a nie w szkole. Bez dyrekcji, klasy zapraszały tylko swoich wychowawców. I rocznik niżej zdażyła się sytuacja, że tydzień przed uczeń jednej z klas popełnił samobójstwo. Połowinki zostały odwołane, a włascicel lokalu zwrócił całą kasę i było to dla wszystkich OCZYWISTE Mimo, że gdyby się odbyły to byłoby dużo więcej argumentów na obronę: 1) To nie była formalnie szkolna impreza 2) odbyłyby się o ile pamiętam nazajutrz po pogrzebie, a nie natychmiast po otrzymaniu wiadomości o śmierci To było naście lat temu Dlatego twierdzę, że doszło do zdziczenia obyczajów Odpowiedz Link
verdana Re: Zabawa po trupach 21.01.14, 17:31 Albowiem było to tydzień wcześniej i jak widać - było oczywiste, ze kasę zwrócono. Innymi słowy, dokładnie to, o czym mówię - można odwołać imprezę, póki nie dysponuje sie dowolnie cudzymi pieniędzmi. Zdziczenie najwyraźniej było już wtedy, bo uczniom zwrócono kasę, zamiast uznać, że w tej sytuacji o pieniądzach sie nie rozmawia. Tu samobójstwo, a tu ktoś zastanawia się nad pieniędzmi za lokal, oddaje zbolałym uczniom pieniądze, jakby ktoś w takiej sytuacji w ogóle o pieniadzach myślał - no, wstyd po prostu. Odpowiedz Link
conefkaconbrio Re: Zabawa po trupach 21.01.14, 17:49 verdana napisała: > Albowiem było to tydzień wcześniej i jak widać - było oczywiste, ze kasę zwróco > no. Innymi słowy, dokładnie to, o czym mówię - można odwołać imprezę, póki nie > dysponuje sie dowolnie cudzymi pieniędzmi. Zdziczenie najwyraźniej było już wte > dy, bo uczniom zwrócono kasę, zamiast uznać, że w tej sytuacji o pieniądzach si > e nie rozmawia. Tu samobójstwo, a tu ktoś zastanawia się nad pieniędzmi za loka > l, oddaje zbolałym uczniom pieniądze, jakby ktoś w takiej sytuacji w ogóle o pi > eniadzach myślał - no, wstyd po prostu. Było oczywiste, bo właściciel lokalu był przyzwoitym człowiekiem, albo dbał o PR. Natomiast pod względem prawnym, to przy tak późnej rezygnacji zwrot całości kosztów wcale taki oczywisty nie był: www.forumprawne.net/prawo_cywilne/zwrot_zaliczki_rezygnacja_z_wesela_23059.html Odpowiedz Link
conefkaconbrio Re: Zabawa po trupach 21.01.14, 17:38 conefkaconbrio napisała: > verdana napisała: > > > Bal, za który zapłacili. Za studniówkę, nawet we własnej szkole, się płac > i - cz > > ęsto sporo. > > I nie, nie widze, dlaczego trzeba być świnią, gdy odwołano ogromną ipmpez > ę, za > > którą się zapłaciło. Ostatecznie śmierć prezydenta też jest wydarzeniem i > stotny > > m, a teatry zwracały pieniądze i nie twierdziły, ze trzeba byc ostatnią s > winią, > > aby w tej sytuacji żądąć kasy za to, zę przedstawienia nie było. Różnica > jest > > niewielka - w obu wypadkach ginie ktoś nieznany, ale kogo śmierć powinna > nas po > > ruszyć. Kurcze, mnie jakoś śmierć prezydenta poruszyla dużo mniej niż wtedy śmieć tego chłopaka, chociaż, jeśli zamienilam z nim kiedyś zdanie to pewnie brzmiało: "Ej, wy teraz zaczynacie lekcję z psorką Kowalską?" i ledwo kojarzyłam go z wyglądu. Tak, mniejsza szkoła- u nas było 6 klas w roczniku. Ale klasy z jednego rocznika nawet w molochu zazwyczaj mają ze sobą więcej do czynienia. A nawet jeśli go nie znali z widzenia, to świadomośc, że bawimy się, a ktoś kto miał siedzieć dwa stoły dalej jest wieziony do kostnicy, powinna skutecznie odebrac ochotę na zabawę. Odpowiedz Link
verdana Re: Zabawa po trupach 21.01.14, 17:53 Nadal nie rozumiesz - czym innym jest odwołanie zabawy + zwrot kosztów przez jej rozpoczęciem i tu się zgodzę - gdyby kolega zabił sie rano, można by studniówkę bez problemu odwołać. Czym innym jest odwołanie zabawy w momencie, gdy juz trwa, jedzenie jest na stołach, uczniowie są obecni i mają się rozejść do domów - a rodzice sądzą , ze są na studniówce. Warto też pomyśleć o takich drobiazgach, jak dziewczyny w szpilkach i sukienkach balowych, które musza wrócić, często do domu pod miastem na przykład. Odpowiedz Link
zla.m Re: Zabawa po trupach 21.01.14, 20:14 Jestem bardzo ciekawa, co by było, gdyby właściciel lokalu powiedział, że wam tej kasy nie odda. I nie zgadza się na przesunięcie imprezy o jakiś przyzwoity czas (miesiąc, trzy...). Po prostu - przepadło, jest w umowie, że odwołać można do 10 dni przed imprezą, on już kupił żarcie, zaliczkował kelnerów - więc nie odda, bo nie ma. Czy wtedy też cała młodzież byłaby taka przyzwoita, akuratna i porządna czy byście jednak poszli (przynajmniej jakaś część), najwyżej na zasadzie: "ale bez tańców i dzikich wygłupów"/ Odpowiedz Link
conefkaconbrio Re: Zabawa po trupach 20.01.14, 14:21 Czemu rozdać woźnym i nauczycielom? Można było rozdać też uczniom, albo zapytać uczniów czy życzą sobie, żeby katering trafił do wspolnoty Chleb Życia, albo w ostateczności rzeczywiście przekształcić studniówkę w wieczór pamięci. Sytuacja najpierw minuta ciszy, potem huczna impreza, a potem nekrolog na stronie szkoly, jest obrzydliwa moralnie. Odpowiedz Link
kkokos Re: Zabawa po trupach 20.01.14, 18:44 conefkaconbrio napisała: > Czemu rozdać woźnym i nauczycielom? Można było rozdać też uczniom, albo zapytać > uczniów czy życzą sobie, żeby katering trafił do wspolnoty Chleb Życia, ale jak rozdać uczniom? w czym rozdać? każdy weźmie w kieszeń trochę sałatki, a wędlinę w drugą? bo przecież nikt chyba nie ma przy sobie, przypadkiem, kilkuset pojemników do jedzenia na wynos? dlatego pytałam cię wprost o całą procedurę rezygnowania z tej imprezy, kiedy już się zaczęła, już jest po polonezie - krok po kroku, jak sobie to wyobrażasz. oczywiście nie jesteś pierwsza - jak przychodzi do szczegółów, to już ich jakoś nie mogę uzyskać od żadnej pałającej dzikim oburzeniem osoby. jak widać, oburzać się jest znacznie łatwiej. Odpowiedz Link
conefkaconbrio Re: Zabawa po trupach 20.01.14, 14:10 Tylko, że po ślubie Bogumiła i Barbary wesela nie było, a "podróż poslubna była podróżą na pogrzeb". Wyobrażaż sobie sytuacje w której pada ogłoszenie:" Matka pana młodego właśnie zmarła, więc uczcijmy ją minutą ciszy" a po chwili grają: "A teraz idziemy na jednego". ? Odpowiedz Link
verdana Re: Zabawa po trupach 20.01.14, 15:01 Dokładnie na takim sylwestrze byłam w tym roku... No i to nie jest tak, że dyrekcja szkoły ma prawo zadecydować, co się stanie z cateringiem - rozdawanie żarcia wydaje sie niemożliwe i nie na miejscu, oddanie nieswojego jedzenia na cele dobroczynne - także. Odpowiedzialność finansowa dyrekcji, cokolwiek bysmy nie mówili, jest ogromna. Tk łatwo byc szlachetnymm, jak sie samemu finansowo nie odpowiada... Odpowiedz Link
ding_yun Re: Zabawa po trupach 20.01.14, 19:22 > Wypuszczamy tych 400 mlodych ludzi, zestresowanych, - razem - późnym wieczorem > do domu. Pozostaje nam się modlić, aby wszyscy zdrowo i cało do tego domu wróc > ili, bo to jest naprawdę proszenie sie o nieszczęście. Dokładnie. Naprawdę nie zazdroszczę tej dyrektorce, każda decyzja, którą by podjęła byłaby krytykowana. Odpowiedz Link
szarsz Re: Zabawa po trupach 20.01.14, 19:31 > > Wypuszczamy tych 400 mlodych ludzi, zestresowanych i niekoniecznie trzeźwych... Odpowiedz Link
verdana Re: Zabawa po trupach 20.01.14, 19:46 Otóż to własnie. I szczerze mówiąc - część z nich wściekłych. Tak, wiem, w idealnym świecie młodzi ludzie, którzy szykują sie na studniówkę, kupują sukienki i garnitury , idą do fryzjera, zapraszają chłopaka/dziewczynę na pierwszy wielki bal i bal sie odwołuje z powodu smierci kolegi sa zmartwieni, w żałobie i absolutnie nie żałują balu, skądże. W świecie realnym ludzie, którzy nie znali ofiary, zamiast przezywać w skupieniu załobę sa wściekli albo rozczarowani. Być moze ci, którzy są naprawde zrozpaczeni też nie pójdą do domu płakać, tylko upić sie z kolegami - to raczej normalna realkcja. Odpowiedz Link
sebalda Re: Zabawa po trupach 21.01.14, 10:46 No ja jednak jakoś nie łapię tego lęku o młodzież. Że pójdą i się upiją. Przecież i tak chodzą i to nie raz. Raz się tutaj pisze, że to przecież już dorośli ludzie, raz jak o dzieciach, no ja nie ogarniam. Rozmawiałam wczoraj z synem, tegorocznym maturzystą. Bez nastawiania go, przedstawiłam tylko sytuację. Dla niego w ogóle nie było dylematu. Uważa, że kontynuowanie w takiej sytuacji studniówki było bezdusznością i tyle w temacie. On na pewno, nawet gdyby nie znał tych osób, dalej by się nie bawił. To nie był ciężki wypadek, gdzie byli ranni, ci młodzi ludzie stracili życie. Wiem, że idealizm jest może bardzo niepraktyczny, ale ucieszyła mnie odpowiedź mojego syna. Odpowiedz Link
verdana Re: Zabawa po trupach 21.01.14, 15:25 Naprawdę nie raz wychodzą nie informując rodziców, gdzie są, przygotowani na bal, w wielkiej grupie i w stresie? To są dorośli ludzie, wiec rodziców nie zawiadomisz. Ale młodzi i jednak warto by zastanowić się, że to nie jest sytuacja do końca bezpieczna - młodzi ludzie, nastawieni na zabawę, rozczarowani albo smutni, z których spora część nie ma zamiaru zmarnować sobie wieczoru. Nikt osób, które sie nie chciały bawić do zabawy nie zmuszał. Może jednak na przykład klasa chłopaka chciałaby pobyć razem? Twój syn ma 18 lat - czy zapytałaś go, czy wziąłby na siebie odpowiedzialność za bezpieczeństwo kilkuset swoich uczniów, czy uznał, ze w tej sytuacji to nieistotne? Twój syn rozpatrywał sprawę z punktu widzenia ucznia, a nie dorosłego - i w tym problem. Widzę tytuł "Studniówka rozwiązana, pijani uczniowie wpadli pod ciężarówkę. Gdzie była dyrekcja? "Studniówki nie było - uczennica zgwałcona po podaniu pigułki gwałtu. Dlaczego nie zawiadomiono rodziców, że młodzież nie jest w szkole? " . Wtedy wszyscy równie by sie oburzali, tylko o co innego. Odpowiedz Link