12.04.14, 10:03
wiadomosci.onet.pl/kraj/prof-zimbardo-polacy-sa-cudowni-ale-nie-dla-obcych/hwbfl
Słowo daję, zawiodłam się. Od wybitnego psychologa społecznego oczekiwałabym tego, co od studenta pierwszego roku nauk społecznych - aby zrozumiał, ze różnice kulturowe istnieją. I że USA, gdzie ludzie mają wyuczony uśmiech dla obcych, nie są wzorcem z Sevres. I że Zimbardo, który do Polski przyjeżdża na gościnne wykłady i jest przyjmowany jak król naprawdę nie ma pojęcia, jak Polacy odnoszą się do obcych, tylko nie pojmuje, ze nie rozumieją po angielsku. No i chyba słabo zna historię - pewnie, ze przydałoby się trochę pomników kobiet, trudno jednak burzyć stare pomniki. Jak kraj ma 250 lat historii to jakoś trudno mu zrozumieć historię nieco dłuższą, nie poddającą się politycznie poprawnym manipulacjom.
A ta jego szkoła bohaterów w ogóle budzi we mnie pewien niesmak.
Obserwuj wątek
    • maadzik3 Re: Zimbardo 12.04.14, 15:26
      A ja uważam, że ma sporo racji z tym brakiem uśmiechu, życzliwości. Sami Polacy mówią to wielokrotnie. Jak ktoś się uśmiechnie i zagada życzliwie w tramwaju to jest obdarzany spojrzeniem pełnym podejrzliwości (nie zawsze, często). No i to wyuczone "have a nice day", wcale nie tylko amerykańskie nic nie znaczy, wszyscy o tym wiedzą, ale naprawdę milej się z nim żyje, na zakupach, przy dorabianiu klucza, przy odbieraniu dziecka ze świetlicy, w urzędzie. Na szczęście słyszę je coraz częściej.
      To nie długość historii (w UK tak samo obowiązuje uśmiech, "have a nice day" i wymiana paru neutralnych ale miłych zdań przy załatwianiu sprawy). Powiedziałabym że to powszechna nieufność wobec współczłonków społeczeństwa, nawet nie niechęć, nieufność.
      • retro-story Re: Zimbardo 12.04.14, 16:45
        A ja uważam, że akurat z brakiem życzliwości nie ma racji. Fakt, Polacy nie uśmiechają się sami z siebie, ale jeśli ktoś się pierwszy uśmiechnie i zagada, to są o wiele bardziej życzliwi i elastyczni niż np. Anglicy.

        Natomiast zgadzam się z nim w sprawie pomników. Trochę mniej papieży, więcej Marii Skłodowskich, Iren Sendler, królowych Jadwig byłoby naprawdę ok. Aczkolwiek najlepiej byłoby chyba w ogóle przeznaczyć pieniądze na coś innego - np. na park, oczyszczalnie ścieków, albo chodnik. Imienia Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej.
        • maadzik3 Re: Zimbardo 12.04.14, 17:19
          smile
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Zimbardo 12.04.14, 20:16
          > Natomiast zgadzam się z nim w sprawie pomników. Trochę mniej papieży, więcej Ma
          > rii Skłodowskich, Iren Sendler, królowych Jadwig byłoby naprawdę ok

          Dobra dobra, a u Zimbardo w USA to ileż mają tych pomników kobiet? W kraju, gdzie do dziś nie ma żłobków, przedszkoli, powszechne ubezpieczenie zdrowotne uważane jest za lewacką fanaberię, kobiety mając dzieci są zmuszone kisnąć uziemione w domu na utrzymaniu męża przez wiele lat, a znaczna część studentek na uniwersytetach jest pierwszym(!) pokoleniem kobiet, które w ogóle zamierzają pracować zawodowo.

          On wypowiada się z punktu widzenia politycznie poprawnego intelektualisty z amerykańskiego kampusu. Buja w obłokach, niech lepiej poucza amerykański naród, a potem wybiera się pouczać innych.
          • verdana Re: Zimbardo 12.04.14, 20:47
            Macierzyńskiego też nie ma.
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Zimbardo 12.04.14, 21:18
              A urlopy w ogóle są skandalicznie krótkie.
              • kkokos Re: Zimbardo 12.04.14, 22:11
                no i biją murzynów tongue_out
                • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Zimbardo 12.04.14, 22:20
                  LOL
                  To podsumowanie aż się prosiło. big_grin
                  Ale nie zgadzam się z tą ironią. Wbrew pozorom o emancypacji kobiet to nie oni nas powinni pouczać.
                • anndelumester Re: Zimbardo 12.04.14, 22:21
                  Trudno zaprzeczyć.
                  Ja w ogóle uwielbiam amerykańskie dobre rady dla świata (te pokojowe), bo militarne mnie już nie śmieszą w ogóle. W kraju, który ma sporo społecznie do pozamiatania na swoim podwórku (popatrzmy na taką Alabamę ;P mój ulubiony stan) są ludzie, którzy muszą swe racjonalizatorskie idee gdzieś wypuścić. Niepojęte.
                  A my tu o 150. rocznicy zniesienia pańszczyzny a tam właśnie 50. (to nie jest żart, straszne) rocznica Voting Rights Act i Civil Rights Act.
                  • maadzik3 Re: Zimbardo 12.04.14, 22:25
                    wiecie co, mieszkalam 2 lata w Indianie. Z malym dzieckiem. I naprawde dobrze sie tam dzieci rodzi i wychowuje, stad standardowa, amerykanska rodzina miala ich tam najczesciej 3-4 wink
                    • maadzik3 Re: Zimbardo 12.04.14, 22:28
                      dorzucę że prawo głosu (czynne i bierne) kobiety w Wyoming miły w 1869 r. i był to chyba pierwszy przypadek na świecie smile
                    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Zimbardo 12.04.14, 23:16
                      maadzik3 napisała:

                      > wiecie co, mieszkalam 2 lata w Indianie. Z malym dzieckiem.

                      Miałaś tam przedszkole czy żłobek? Pracowałaś zawodowo? Na kampusach uczelni są przedszkola, to wiem. Co nie znaczy, że każdy amerykański obywatel ma dostęp do przedszkola.

                      > I naprawde dobrze s
                      > ie tam dzieci rodzi i wychowuje, stad standardowa, amerykanska rodzina miala ic
                      > h tam najczesciej 3-4 wink

                      A co robi matka tych dzieci? Pracuje zawodowo? Na pełen etat? W zawodzie na równi z mężczyznami?
                      • maadzik3 Re: Zimbardo 13.04.14, 08:21
                        Zalezy. Sa i przedszkola i zlobki (z tego korzystala nasza przyjaciolka, byla zadowolona), ale tez czesto przerywa sie prace zawodowa na pare lat, wiekszosc moich kolezanek robila przerwe. Dla mnie plusy sytuacji tam sa dwa: bez problemow finansowych mozna przerwac prace bo w sredniej klasie (ie high-middle, takiej zwyczajnej sredniej) jedna pensja wystarczy na utrzymanie 4-5 osobowej rodziny wraz z rata kredytu i autami wiec po prostu mozna (u nas raczej nie). Po drugie gdy tam mieszkalismy bezrobocie w Indianie wynosilo 3-4% wiec powrot na rynek pracy nawet po paru latach przerwy byl latwy.
                        Mnie sie tam dobrze zylo smile Pod wieloma wzgledami.
                        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Zimbardo 13.04.14, 08:37
                          To wyklucza uprawianie przez kobiety zawodów, gdzie trzeba być wciąż na bieżąco. Np. pracę w naukach ścisłych i przyrodniczych.
                          • maadzik3 Re: Zimbardo 13.04.14, 09:02
                            Można pracować wszak. Są żłobki, przedszkola i opiekunki. Podczas gdy 10-15 lat temu doktoranci nie mieli żadnego ubezpieczenia i wprawdzie po urodzeniu dziecka dostawało się dalej te oszałamiające 600 zł. stypendium doktoranckiego ale na przedłużenie czasu jego otrzymywania czy terminu obrony doktoratu to wpływu nie miało. Teraz ubezpieczenie już jest (co miłe), ale to jest problem uniwersalny pewnych zawodów. KOleżanka na rozprawę poszła gdy dziecko miało 3 tygodnie. Niby miała okres zasiłku macierzyńskiego, ale czasem w tym (i paru innych zawodach) trzeba. Wszędzie.
                            Ale każdy ma prawo do swojej oceny. Mnie się tamten układ podoba i sądząc po dużej dzietności rodzin większości się podoba wink Żaden system nigdy nie będzie podobał się wszytkim.
                            BTW w zawodach akademickich płatny macierzyński zwykle się negocjuje i on jak najbardziej jest tylko wpisany w umowę z pracodawcą a nie będący częścią systemu prawnego. No ale po 12 tygodniach (zwykle) coś z dzieckiem trzeba i tak zrobić jeśli wraca się do pracy, podobnie ja musiałam po moich 16 tygodniach w Polsce, podobnie trzeba po pół roku czy roku. Dzieci ludzkie długo dorastają wink
                • maadzik3 Re: Zimbardo 12.04.14, 22:23
                  a prezydent trzyma w Nevadzie ufoludka i nawet jednej fotki nie pusci wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka