Dodaj do ulubionych

Chiny z Rainbow

17.06.11, 09:14
Witam!
Zakładam nowy wątek, bo w sieci znalazłam same starocie, a wybieram się we wrześniu na wycieczkę W krainie złotego smoka. Jestem ciekawa, jak organizacja wycieczki, hotele i posiłki, a w szczególności - jak się sprawuje pilot :), bo to on - moim zdaniem - "robi" wycieczkę. Może ktoś, kto był w tym roku wypowie się także w sprawie lotu - jak długo trwała przesiadka (chyba w Istambule?) i jak znieść tak długi przelot ;). Z góry dzięki za info!
Obserwuj wątek
    • cosik222 Re: Chiny z Rainbow 17.06.11, 17:26
      Byłam w maju 2011. Przelot przez Stambuł. W Warszawie kupując alkohol czy napoje należy poprosić o zapakowanie w specjalną torebkę, najlepiej każdą butelkę oddzielnie.
      Przeloty były zgodnie z rozkładem. W samolotach wyżywienie i napoje. W Stambule ceny lotniskowe, są barki, jakiś McDonald, sklepy z alkoholami, słodyczami, kosmetykami – trochę czasu zejdzie. Są też miękkie fotele ( miej więcej na środku), jeżeli zajęte to należy chwilę poczekać aż coś się zwolni. Czas oczekiwania szybko zleci ( po ok 6 godzin). Nocny przelot też. Zanim podadzą napoje i posiłki to jest już połowa lotu. Są filmy, muzyka. Jest trochę ciasno, ale takie są uroki podróżowania.
      Były dwie grupy i leciało z nami dwóch pilotów, więc wszystko było sprawnie i szybko.
      Warto wziąć jakieś rzeczy do przebrania do podręcznego bagażu, bo z lotniska jedzie się od razu na zwiedzania. Na lotnisku jest na to mało czasu. Najlepiej jak jest kontrola wizowa, albo podczas odbioru bagażu.
      Cała wycieczka była bardzo sprawnie zorganizowana jak w zegarku. Piloci Pan Konrad i Pani Majka profesjonalni. Z tego co wiem możesz też trafić na kogoś innego Oprócz tego byli też przewodnicy chińscy.
      Czasu wolnego było niewiele, dużo zwiedzania, Ponieważ robię dużo zdjęć więc w porównaniu z innymi różnymi wycieczkami często brakowało mi czasu i mam bardzo duży niedosyt. Powroty do hoteli późno. Tam gdzie były jakieś sklepy to pozamykane, jedynie były otwarte typu spożywczego.
      Pokoje są w miarę dobre, zawsze czajnik herbatka,mała butelka wody, kapcie, szczoteczka, pasta do zębów, żele, czasem też szampon. Suszarki z reguły są, ale w jednym czy w dwóch nie było.
      Herbata zielona, jaśminowa typowo chińska, a więc kto lubi normalna herbatę i kawę musi zabrać ze sobą.
      Posiłki 3 razy dziennie typowo chińskie. Nie ma wędlin i serów. Każdy obiad i kolacja ( 2-gi obiad) w innej restauracji. W jednych jedzenie bardzo pyszne w innych mniej. Nie zawsze są noże. Do posiłków do wyboru piwo ( zimne), cola, herbata, woda.
      Fakultety – przejażdżka Maglewem – wbrew opisom nie zrobiło to na mnie wrażenie. Jedynie jest na wyświetlaczu prędkość ponad 400 km przez ok 2-3 min. Lepiej ten czas i pieniądze przeznaczyć na samodzielne zwiedzanie i zakupy, tym bardziej, że w Szanghaju zostało wolnego tylko około 1 godz. czasu.
      W Szanghaju z kolacji jedzie się prosto na lotnisko więc trzeba się poprzedniego dnia dobrze spakować.
      Jeżeli masz jeszcze jakieś pytania chętnie odpowiem.

      Ania
      • szym.paw Re: Chiny z Rainbow 18.06.11, 21:37
        Witam. Mam pytanie odnośnie liczby uczestników. Dowiedziałem się że w naszej wycieczce będzie 60 osób (2 grupy po 30). Czy każda grupa zwiedzała osobno czy też wszyscy chodzili razem? (restauracje hotele). Jak wygląda sprawa z internetem WiFi w hotelach?
      • Gość: brehia78 Re: Chiny z Rainbow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.11, 12:09
        Dzięki za obszerną odpowiedź! Czy dobrze zrozumiałam, że piloci czekają na nas już w Istambule? A jeśli nie, to jak sprawa przesiadki jest zorganizowana? Rozumiem, że bilety na dalszy przelot (tj. z Istambułu do Pekinu) dostajemy już w Warszawie? I jeszcze związane z tym pytanie: czy w drodze powrotnej w Szanghaju mogę nadać bagaż bezpośrednio do Katowic (będę wracała z W-wy samolotem)?
        • cosik222 Re: Chiny z Rainbow 20.06.11, 22:04
          Odpowiadam razem na Wasze zapytania
          Grupy czasem mają inne hotele (w Xian). Trasa, restauracje są te same. Grupy nie jeździły razem – nie były połączone. Była różnica czasowa ale często posiłki były miej więcej o tej samej porze.
          Jeżeli chce się być z kimś razem w jednej grupie, należy to zgłosić wcześniej do biura. Pilot dostaje listę osób, są już rezerwacje w hotelach i nie zawsze jest możliwa zamiana bo np. nikt nie chce się zamienić.
          Mała uwaga. Także w naszym terminie zdarzyło się, że walizki nie tej grupy były przywiezione do hotelu po przejeździe pociągiem nocnym. Dostaliśmy je dopiero wieczorem a w hotelu byliśmy po południu. Warto spakować do podręcznego potrzebne rzeczy.

          Internet – nie korzystałam, ale w którym hotelu chyba był. Jeżeli bardzo Ci zależy spróbuję odtworzyć listę hoteli. Można wtedy sprawdzić w internecie.

          Piloci lecieli z nami z Warszawy i jeden pilot wracał. Umówieni byliśmy na zbiórkę po wyjściu z samolotu, piloci przeprowadzili w Stambule do głównej hali, powiedzieli gdzie co jest i dalej czas wolny. Lotnisko w Pekinie jest wielkie. Także po wyjściu z samolotu była zbiórka. Najpierw jest kontrola wizowa, później jedzie się kolejką po odbiór bagażu.
          Nawet jeżeli nie byłoby pilotów czasu jest wystarczająco dużo aby przejść spokojnie. Lotniska są dobrze oznakowane. Należy tylko pilnować bramek, bo mogą być zmienione i trzeba np. przejść na drugi koniec lotniska. Pilot byłby wskazany gdyby zdarzyły się ( czego nie życzę) jakieś nieprzewidziane sytuacje.

          Bilety – w Warszawie dostaliśmy wydruk z rezerwacją także na powrót. Rezerwacja miejsc jest dla grupy i nr-y są już wcześniej przydzielone. Życzenia odnośnie miejsca powinny być zgłoszone wcześniej do biura. Karty pokładowe dostaje się od razu na oba przeloty.

          Bagaż – nie wiem, najlepiej wypytać się na lotnisku już w Warszawie a także upewnić u pilota. Zawieszki były do Warszawy.
          Jeżeli byłyby do przewiezienia owoce to lepiej zapakować do podręcznego, bo w Stambule na kontroli mogą zabrać.
          W Szanghaju do podręcznego nie można zabrać butelki z napojem.
          • Gość: Herhor Re: Chiny z Rainbow IP: *.adsl.inetia.pl 12.07.11, 22:08
            Wybieramy się z żoną do Chin (W krainie złotego smoka) na początku października. Mam w związku z tym pytanie: Jakie są wycieczki fakultatywne podczas tej wycieczki i ile kosztują? Kontynując Twoją wypowiedź mam pytanie dotyczące rezerwacji miejsc w samolocie - jak to załatwić w RT? Jestem spotterem i zależy mi na miejscu przy oknie.
            Z góry dzięki za odpowiedź!
      • Gość: M.B. Re: Chiny z Rainbow IP: *.183.169.98.dsl.dynamic.t-mobile.pl 20.08.11, 22:14
        Witam, ja też mam pytanie o ten nocny pociąg tzn. jak wyglądają te przedziały, co z czystością?? I jeszcze czy szczepiłaś się np. na żółtaczkę, tężec i czy ktoś z waszej wycieczki cierpiał na dolegliwości żołądkowe?? A piloci lecieli z wami już z Polski. Mnie w biurze powiedzieli, ze lecimy sami i w Pekinie nas odbiorą. Jeszcze jedno pytanko : czy p.Majka nazywała się Sadowska? Bo z tą pilotką byłam w Chorwacji i było by super znowu ja spotkać - świetna babka. A co z zakupami ile np. herbaty można przywieźć do Polski? Będę wdzięczna za odpowiedź. M.
        • szym.paw Re: Chiny z Rainbow 22.08.11, 11:02
          rzedziały są 4 osobowe, w każdym wagonie 2 ubikacje ("małyszówki") oraz 2 umywalnie po 3 umywalki (można się zamknąć), dodatkowo zbiornik z wrzątkiem. Czystość "ok" pościel czysta, jak ktoś lubi ciepełko można zabrać sobie coś dodatkowego do ubrania. Może się zdarzyć że będzie "ruletka" tzn. polak chińczyk i francuz w jednym przedziale, lub inne dowolne kombinacje :) Jestem zaszczepiony na żółtaczkę A i B ( ale to już przy okazji innych wyjazdów). Akurat te dwie choroby to myślę że warto. Jedna pani miała kłopoty żołądkowe bo najadła się owoców które należało najpierw sparzyć wodą :( reszta grupy ok. co do limitów na herbatę nie słyszałem żeby takie były. Chińska herbata - głównie zielona, inne jakoś nie mi nie podchodziły. Znacznie lepsze herbaty oferuje Sri Lanka :). Jak coś to pisz gg12384304 Piloci lecieli z nami tam i z powrotem. Jak ktoś jest w miarę ogarnięty bez problemu da sobie radę na lotnisku transferowym :)
          • brehia78 Re: Chiny z Rainbow 15.09.11, 09:43
            Wróciłam z tej wycieczki 09 września. Wszystko dobrze zorganizowane, pilot leci z grupą z Warszawy i do Warszawy wraca. Pilot - p. Karolina - o dużej wiedzy, widać, że się stara. Jak dla mnie - za bardzo spoufalała się z grupą i niewystarczająco surowo egzekwowała punktualność :), ale ogólna ocena za jej pracę - czwórka z dużym plusem :). Największa wada wycieczki - nieustanny shopping :). Oprócz sklepów przewidzianych w programie - odwiedzamy jeszcze niezliczone inne sklepy, targi, główne deptaki miast itp. Trochę to irytowało, zwłaszcza, kiedy np. w fabryce pereł spędziliśmy 2 godziny, a na Ptasie Gniazdo mieliśmy pół godziny (nie zdążyłam wejść do środka :(((!!). Poza tym jestem z wycieczki zadowolona. Chętnie odpowiem na pytania!
            • Gość: olek Re: Chiny z Rainbow IP: *.play-internet.pl 15.09.11, 13:14
              ile w sumie kosztowała cie ta wycieczka ?

              koszt z biura podróży + wydatki na miejscu + wszystkie dodatkowe koszty związane z wyjazdem

              czy w cenie 10 tyś za os można się zmieścić ?
              • brehia78 Re: Chiny z Rainbow 16.09.11, 08:43
                Za samą wycieczkę w biurze płaciłam ok. 5.500 zł/os (first minute). Na miejscu na koszt realizacji programu wpłacało się 220 dol/os. Poza tym wydaliśmy jeszcze ok 230 dol/os na pamiątki, napoje itp. podczas zwiedzania i na lotniskach. Parking w Warszawie 120 zł/2 tyg i do tego benzyna za dojazd z Gliwic do Warszawy :). 10.000 zł/os to dużo za dużo :). Pozdrawiam!
                • herhor_70 Re: Chiny z Rainbow 19.10.11, 11:22
                  Ja też jestem świeżo po wycieczce "W krainie złotego smoka" (03-14.10.2011). Chętnie odpowiem na wszelkie pytania.

                  Pozdrawiam!
                  • herhor_70 Re: Chiny z Rainbow 20.10.11, 22:43
                    Oto relacja z mojej wyprawy: Wycieczka naprawdę super. Wszystko bardzo dobrze zorganizowane.
                    Przelot samolotami rejsowymi Turkish Airlines. Miejsca w samolotach są już z góry przydzielone. Karty pokładowe dostaje się w Warszawie na obydwa segmenty lotu (WAW-IST, IST-PEK). Jeżeli ktoś ma jakieś życzenia dotyczące miejsc, to trzeba to wcześniej zgłosić do Rainbow. Ja tak zrobiłem i dostałem miejsca takie, jakie chciałem. Niestety grupa (dwie grupy po 30 osób) była porozrzucana po całym samolocie. Pilot leci z grupą już od Warszawy i z grupą wraca, tak, więc jest stała opieka. Przeloty komfortowe. Jest sporo miejsca na nogi w samolotach. Posiłki bardzo smaczne i spore. Na trasie WAW-IST Airbus A321, a w nim obiad z dwoma ciepłymi daniami do wyboru, zimne przystawki, deser, napoje alk. i bezalk. Po 2,5 h lotu, 6,5 h przerwa na lotnisku w Stambule. Lotnisko duże. Ceny masakryczne – kawa ok. 5 EUR. Jest KFC, PizzaHut itp., ale straszna drożyzna. Na lotnisku jest darmowe WiFi. Drugi segment lotu wykonywany jest na Boeingu 777-300ER. Fotele wyposażone są w indywidualne centra rozrywki z bogatą bazą filmów (brak polskich wersji), muzyki, gier oraz informacji o położeniu samolotu na dużych ekranach LCD w oparciach. Fajnym bajerem jest możliwość podglądu tego, co dzieje się przed i pod samolotem, dzięki zamontowanym w kadłubie kamerom. Lot do Pekinu trwa 9,5 h. Podawane są dwa posiłki – aperitif i kolacja z dwoma daniami do wyboru, a na 2 h przed lądowaniem śniadanie. Każdy pasażer dostaje gustowną kosmetyczkę, w której znajdują się: para skarpet, opaska na oczy, zatyczki do uszu, szczoteczka i pasta do zębów oraz nawilżacz do ust (taka maść). Do dyspozycji są też poduszki i koce. Po kolacji każdy dostaje „na noc” małą butelkę wody mineralnej. To tyle o podróży. W Pekinie wylądowaliśmy planowo. Po odprawie paszportowej i spotkaniu z naszą chińską przewodniczką Moniką (nawet nie sposób zapamiętać jej chińskiego imienia), od razu pojechaliśmy na zwiedzanie. Na początek Pałac Letni, gdyż znajduje się najbliżej lotniska. Potem pojechaliśmy do restauracji na kolację. Generalnie w hotelach jadaliśmy tylko śniadania, a pozostałe dwa posiłki w restauracjach (podczas całego objazdu każdy posiłek w innej). Jedzenie jak dla mnie przepyszne, ale my z żoną bardzo lubimy chińszczyznę. Po kilku dniach spora część grupy miała problemy z kolejnym posiłkiem na słodko-kwaśno ;-) Do posiłków są widelce, ale przewodniczki bardzo zachęcają, żeby jeść pałeczkami. My jedliśmy. Do każdego posiłku (obiad i kolacja) jest w cenie szklanka piwa, coli lub wody oraz nieograniczona ilość herbaty jaśminowej (stoi w czajniczku na stole). Także w autokarze dostawaliśmy raz dziennie po butelce wody na osobę. Stoły są okrągłe 10-osobowe. Potrawy są postawione na środku na specjalnej obrotowej podstawie. Po kolacji pojechaliśmy zobaczyć „Operę Pekińską” – specyficzne przedstawienie z tradycyjnych Chin. To trzeba koniecznie przeżyć . Po operze hotel i spać! Podczas całej objazdówki mieliśmy hotele 4*. Z jednym małym wyjątkiem – wszystkie super. W pokojach są ręczniki, mydło, szczoteczki i pasta do zębów (jednorazowe), szampony, żel pod prysznic, kapcie jednorazowe, herbata, czajniki elektryczne oraz po butelce wody na osobę. Wszystko to jest bezpłatne. Śniadania - generalnie chińszczyzna – czyli ryż i różne dania chińskie, ale dla Europejczyków są grzanki (tosty), jajka sadzone oraz dżem. Następnego dnia mieliśmy w programie Wielki Mur Chiński, Fabrykę Cloisonné, Drogę Duchów i grobowce cesarzy Ming, fabrykę pereł oraz obiekty olimpijskie. Wszystko super, tylko jak dla mnie za długo w fabryce pereł, a za krótko na obiektach olimpijskich – po pierwsze nie zdążyliśmy wejść na Ptasie Gniazdo, a po drugie zaczęło się robić ciemno i nawet oglądanie z zewnątrz było mało ciekawe. Kolejny dzień, to Świątynia Nieba. Kto ją zobaczy, ten będzie wiedział, dlaczego Chiny to Państwo Środka. Następnie herbaciarnia z degustacją chińskich herbat i możliwością zakupów (ceny wysokie). Dalej były dwie pierwsze wycieczki fakultatywne – przejażdżka rikszami po Hutongach oraz wizyta w zoo, żeby zobaczyć Pandę Wielką. Pandy są naprawdę słodkie . Na deser plac Tiananmen i oczywiście Zakazane Miasto. Wieczorem kolacja ze słynną kaczką po pekińsku. Po kolacji transfer na dworzec kolejowy i nocny pociąg do Xi’an. Dworzec „troszkę” większy od naszego terminala na Okęciu. Kilka uwag praktycznych: bagaże jadą innym wagonem niż my. Rainbow daje każdemu małą kłódkę do walizki oraz malutki ręczniczek. W pociągach chińskich odwrotnie jak w samolotach – w bagażu głównym nie może być płynów. Wszelkie płyny i kosmetyki trzeba przepakować do podręcznego. Przedziały sypialne 4-osobowe. Od czerwca w Chinach nie można kupować biletów dla grup. Jedna osoba może kupić max. 3 bilety. W związku z tym cała nasza grupa była porozrzucana po całym pociągu (24 wagony) i większość dzieliła przedział z Chińczykami. Pociąg zatrzymuje się tylko na dwóch stacjach – początkowej i końcowej. Wyjazd z samego Pekinu zajmuje ponad godzinę (miasto ma wymiary 160 na 180 km!). W wagonach dwie toalety („na Małysza”) oraz umywalnia z trzema umywalkami. Warto zabrać ze sobą żel bakteriobójczy do rąk, bo generalnie Chińczycy są bardzo na bakier z czystością. Czystość w toaletach podobna jak w egipskich pociągach, (Kto jechał, to wie jak to jest). Rano spotkanie z nowym przewodnikiem – Thomasem, transfer do hotelu na śniadanie i czas na odświeżenie się. Potem zwiedzanie Xi’an – Tańczące fontanny, Pagoda Dzikiej Gęsi (tutaj jest pokaz kaligrafii i możliwość zakupu wykaligrafowanego swojego imienia), lunch, Mury miejskie, Wielki Meczet i Muzułmański Bazar. Na tym bazarze były najniższe ceny podczas całej objazdówki. Wieczorem kolacja – pierożkowy bankiet – połączona z przedstawieniem „Dynasta Tang”. Rano wyjazd na przedmieścia Xi’an do Muzeum Armii Terakotowej. Wcześniej wizyta w fabryce terakoty i mebli z laki. Tutaj można kupić oryginalnie robione kopie żołnierzy z terakoty – od 10 cm do 2 m wysokości. Na mnie osobiście to właśnie Terakotowa Armia zrobiła największe wrażenie. Na terenie kompleksu w budynku kina, ostatni żyjący odkrywca Terakotowej Armii podpisuje książki (bogato ilustrowane) o całej historii odkrycia (brak polskiej wersji). Potem krótki fotostop na sfotografowanie grobowca cesarza Qin Shi Huang. Następnie lunch, wymiana autokaru i przewodnika. Od tej chwili to Ulla. Jedziemy ok. 4 h do Louayang – małej mieściny (1,4 mln mieszkańców) na nocleg. Hotel 25-piętrowy wieżowiec z obrotową restauracją na szczycie. Nam przypada pokój na 21 piętrze. Wieczorem przyjemny spacer na pobliski skwer, gdzie panie ćwiczą układy tai-chi, a pary układy tańca turniejowego. Rano wykwaterowanie i krótki transfer do grot Longman, gdzie znajduje się ponad 10.000 wizerunków Buddy. Z powrotem warto zamiast pieszo (ok. 30 min.) wrócić na parking łodzią (za 25 Yuanów). Przy okazji widzi się fajną panoramę grot od strony rzeki. Później wizyta w pracowni wycinanek z papieru. Następnie transfer do Shaolin. Po lunchu pokaz sztuk walki I zwiedzanie klasztoru oraz tzw. Lasu Pagod – cmentarza mnichów. Nocleg w Zengzhou. I tutaj nastąpiła u nas zmiana programu. Rano mieliśmy jechać 6 h szybkim pociągiem do Wuxi, ale ze względu na restrykcje w biletach, co opisałem wyżej, nie udało się kupić dla całej grupy biletów. W związku z tym Chińczycy wykupili dla nas przelot z Zenghzou do Szanghaju. Lot super. Linia China Eastern. Samolot Airbus A320. 1,25 h w powietrzu. Na pokładzie ciepły posiłek (tego dnia nie było w programie lunchu). W Szanghaju czekał na nas nowy autokar i nowa przewodniczka – Suzana. Z lotniska pojechaliśmy do Suzhou. Na początek zobaczyliśmy malownicze jezioro Tai Hu, a potem pojechaliśmy do hotelu. Pokoje okazały się małymi mieszkankami z osobną sypialnią, łazienką z pralką i
                    • herhor_70 Re: Chiny z Rainbow 20.10.11, 22:45
                      Ciąg dalszy:
                      Pokoje okazały się małymi mieszkankami z osobną sypialnią, łazienką z pralką i elektryczną suszarką do bielizny, pokojem dziennym z w pełni wyposażonym aneksem kuchennym. Wieczorem kolacja i spacer po starej dzielnicy Suzhou położonej nad Wielkim Kanałem. Następnego dnia zwiedzanie ogrodu Mistrza Sieci – malowniczej rezydencji z XII w. Następnie rejs po Wielkim Kanale – czyli tam, gdzie byliśmy poprzedniego wieczoru, tylko widziane za dnia i od strony wody. Potem wizyta w fabryce jedwabiu. Suzhou słynie z jedwabiu i kiedyś tutaj rozpoczynał się Jedwabny Szlak. Po lunchu wizyta w dzielnicy handlowej (ceny koszmarne), a wieczorem wizyta w Tongli – przepięknym wodnym miasteczku bardzo przypominającym Wenecję. Kolacja w starej herbaciarni. Rano wyjazd do Szanghaju. Na początek świątynia Nefrytowego Buddy, potem lunch i kolejny fakultet – wjazd na 3 pod względem wysokości budynek świata – Shanghajskie Centrum Finansowe. Platforma widokowa mieści się na 100 piętrze, na wysokości 474 m. Widoki zapierają dech w piersi, zwłaszcza, że podłoga jest ze szkła .
                      Potem wizyta na nabrzeżu Bund skąd można podziwiać panoramę shanghajskiego Manhattanu. Następnie wizyta w starej dzielnicy Yuyuan (kolejny shopping) i kolacja. Po kolacji kolejny fakultet – wieczorny rejs po rzece Huang Pu. Bajka! Dzielnica wieżowców przepięknie oświetlona z jednej strony a Bund z drugiej. To trzeba zobaczyć! Ostatniego dnia pobytu w Chinach – Shanghaj żegnał nas deszczem. Rano wizyta w Centrum Planowania Miasta – nowoczesnym multimedialnym muzeum oraz Muzeum Narodowym z przecudną ekspozycją porcelany Ming, Qin oraz Tang. Po lunchu zakupy na Najing Street, a następnie ostatni fakultet – przejażdżka koleją magnetyczną Maglew z centrum Expo na lotnisko Pudong i z powrotem. Trasę 30 km. pociąg pokonuje w 8 min z prędkością max. 431 km/h. Wrażenia – bezcenne! Uwaga: po przejażdżce nie kupować miniatury kolejki, bo podobno jest też magnetyczna i nie przejdzie nawet w bagażu głównym przez odprawę na lotnisku. Po kolejce – ostatni shopping w tzw. centrum podróbek – 2 h szaleństwa zakupowego dla amatorów zakupów, albo 2 h nudy jak dla nas. Potem ostatnia w Chinach kolacja i transfer na lotnisko Pudong. Odprawa bezpośrednio do Warszawy – dostaje się dwie karty pokładowe. Lot do Stambułu 12 h. Tak jak poprzednio Boeing 777-300ER. Dwa posiłki. W Stambule ok. 6 h przerwy i o 11:20 wylot do Warszawy. Znowu Airbus A321. Na pokładzie ciepły lunch. Lądowanie w Warszawie planowe i koniec wycieczki „W krainie złotego smoka”.
                      Cena pakietu wycieczek fakultatywnych: 91 USD lub 110 USD z masażem, (jeżeli ktoś chce).
                      Pilotka Ola bardzo fajna – super poprowadziła grupę. Jedyny mankament moim zdaniem, to za dużo shoppingu (programowego i poza programem). Reszta OK. Wrażenia niezapomniane.
                      Uff... To tyle. W razie pytań chętnie odpowiem.
                      • Gość: turcja1 Re: Chiny z Rainbow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.11, 22:20
                        Jaka pogoda była w czasie wycieczki?
                        • herhor_70 Re: Chiny z Rainbow 30.10.11, 13:36
                          Mieliśmy dużo szczęścia. Generalnie słonecznie (za wyjątkiem porannych mgieł i nieraz smogu). Temperatura 23-27 st. C. Ostatniego dnia w Szanghaju deszcz, a wieczorem na lotnisku burza z ulewą, ale tego dnia mieliśmy w programie raczej same muzea i obiekty pod dachem. Jak na zwiedzanie super pogoda.
                    • piotrgosia Re: Chiny z Rainbow 13.11.11, 14:21
                      czytajac tak obszerny i wyczerpujacy opis wycieczki mam jeszcze wieksza ochote tam pojechac....super relacja....
      • Gość: me Re: Chiny z Rainbow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.11, 15:09
        Byłaś w maju? Czy to odpowiednia pora? Planuję podróż do Chin w drugiej połowie maja i obawiam się, że może być za gorąco i/lub za mokro. Napisz proszę , jaka pogoda była podczas Twojej wycieczki. me
    • Gość: mateusz Re: Chiny z Rainbow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.11, 22:15
      Mam pytanie do osób, które korzystały z last minute na wyjazd do Chin: w przypadku, gdy wycieczka była zakupiona na kilka dni przed wyjazdem , czy była konieczność posiadania już wizy ? Czy trzeba ją samemu załatwić żeby zdążyć ?
      • herhor_70 Re: Chiny z Rainbow 13.11.11, 15:59
        W przypadku tej wycieczki nie ma typowego last minute. Tutaj listy uczestników są zamykane na 3 tygodnie przed wycieczką, aby biuro zdążyło z załatwieniem formalności wizowych. Paszporty z wklejoną wizą odbiera się od pilota na lotnisku w Warszawie w dniu wylotu.
    • piotrgosia Re: Chiny z Rainbow 13.11.11, 14:16
      witam wszystki...
      mam nieodparta ochote wybrac sie do chin w 11 czerwca 2012 roku z biurem rainbow....naczytalam sie duzo o tej objazdowce i zdecydowalam sie na tak....mam tylko maly problem...razem z mezem chcemy jechac i niestety tylko we dwoje....nikt z naszych znajomych nie chce jechac bo niestety nie maja takich srodkow...a wiadomo ze razniej i przyjemniej jest w wiekszej grupie...i stad moje pytanie do was...czy wybiera sie rozniez jakas samotna para w wieku okolo 30 lat...byloby fajnie sie zintegrowac i w momencie kiedy nie chcielibysmy korzystac z jakiejs wycieczki fakultatywnej samodzielnie zorganizowac sobie czas...mam rowniez pytanie do kogos kto byl tam niedawno...jak wyglada sprawa z bezpieczenstwem w chinach...czy samodzielne wyprawy nie sa ryzykowne...czy ktos mial jakies problemy zoladkowe zwiazane z jedzeniem....i czy rzeczywiscie jest tak napiety grafik ze nie ma czasu na pozadny odpoczynek...dziekuje z gory za wszelkie informacje...pozdrawiam
      • Gość: brehia78 Re: Chiny z Rainbow IP: *.am.osi.pl 13.11.11, 15:08
        Jak pisałam wyżej, wróciłam z tej wycieczki we wrześniu 2011.
        Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, to w moim odczuciu na trasie wycieczki było b. bezpiecznie. Wychodziliśmy z hoteli prawie każdego wieczoru i włóczyliśmy się po okolicy, czując się dość komfortowo. Chińczycy - moim zdaniem - reagują na cudzoziemców dwojako- albo podchodzą i zagadują, głownie po to, żeby szkolić swój angielski :), albo podchodzą i po prostu bez słowa obserwują. Było to trochę dziwne uczucie, kiedy wokół nas i naszego statywu zbierało się kilku Chińczyków i milcząco, z nieruchomymi twarzami, nas obserwowało :). Nie czułam się jednak zagrożona, nikt nie okazywał nam wrogości.
        Zapomnijcie o samodzielnym zwiedzaniu - program jest tak napięty, że jedyna forma samodzielności, to właśnie krótki wieczorny wypad poza hotel. Nie ma również czasu na odpoczynek pojmowany jako leżenie na plaży lub przy basenie :), jeśli jednak lubicie zwiedzać, ta wycieczka nie będzie dla Was wyczerpująca. Wbrew pozorom, przejazdy są dość krótkie (jedyne poważne odległości pokonuje się pociągiem), a z reguły długie przejazdy są zmorą objazdówek.
        Jeśli chodzi o jedzenie - nie mieliśmy kłopotów żołądkowych. Dwa razy jadłam jedzenie od ulicznego sprzedawcy i przeżyłam :).
        I jeszcze jedno: nie martwiłabym się tym, że jedziecie tylko we dwójkę. Przecież wycieczka liczy ok. 30 osób, więc na pewno znajdzie się ktoś do pogadania i do wspólnych spacerów. My (również małżeństwo po 30) jeździmy sami i zawsze udaje nam się poznać kogoś "do towarzystwa" :).

        • piotrgosia Re: Chiny z Rainbow 13.11.11, 15:57
          super...dzieki za odpowiedz...mam jeszcze jedno pytanko...byla juz o tym mowa na forum ale chcialabym sie dowiedziec od kogos kto byl niedawno...jak z tymi wycieczkami wakultatywnymi...dokladnie chodzi mi o ceny , bo bylam na wielu roznych wczasach i czasem niestety bylo tak ze wycieczki fakutatywne kosztowaly nas prawie drugie tyle, a ciezko bylo z czegos zrezygnowac bo wszystko bylo ciekawe....czy niekorzystajac z tych dodatkowych wycieczek naprawde duzo stracimy czy warto je dokupic??? i takie prywatne pytanie ile wydaliscie pieniedzy oprocz tego co placi sie za wycieczke w biurze...czy 1500dolarow ( w tym te 2x 220 dolarow na poczatek)na 2 osoby wystarczy zeby wykupic te wycieczki i zaopatrzyc sie w pamiatki czy raczej trzeba sie przygotowac na wieksza kase. bardzo dziekuje za odpowiedz...super ze sa ludzie ktorzy dziela sie z taka wiedza.pozdrawiam
          • herhor_70 Re: Chiny z Rainbow 13.11.11, 16:02
            Komplet wycieczek fakultatywnych:
            1. Hutongi
            2. Wizyta w zoo (Wielka Panda)
            3. Wjazd na Centrum Finansowe w Szanghaju
            4. Wieczorny rejs po Huang Pu w Szanghaju
            5. Przejażdżka Maglevem (431 km/h)
            6. Masaż
            kosztuje 110 USD (bez masażu 91 USD)
            • piotrgosia Re: Chiny z Rainbow 13.11.11, 17:13
              a orientujesz sie moze jak to jest z przewozem alkoholu z chin...ile mozna przywiesc a czego nie wolno wywozic....i jeszcze jedno pytanie..czy walute chinska mozna kupic w polsce czy lepiej wziasc dolary amerykanskie i jak wyglada wymiana dolarow w chinach...
              • herhor_70 Re: Chiny z Rainbow 13.11.11, 17:32
                Alkohol chiński można przywozić do Polski w ilościach nie hurtowych, tylko że nie ma większego wyboru. Są dwa gatunki wódki - po 8 Yuanów za 1/2 litra (smak: połączenie denaturatu z octem) lub po 16 Yuanów za 1/2 litra - 52%, idzie wypić ;-)) Wina chińskie są koszmarne. Na pewno nie wolno wywozić z Chin yuanów, więc ich w Polsce nie dostaniesz. Najlepiej mieć USD. Chińscy przewodnicy wymieniają podczas objazdówki 700 Yuanów kosztuje 110 USD. Mają już przygotowane pliki po 700 Yuanów. EUR mniej się opłaca (gorszy przelicznik). W niektórych hotelach są punkty wymiany walut w recepcji, ale nie we wszystkich.
                • herhor_70 Re: Chiny z Rainbow 13.11.11, 17:34
                  Kursy walut w Chinach są sztywne, więc wszędzie takie same...
                  • piotrgosia Re: Chiny z Rainbow 13.11.11, 17:47
                    super dzieki za wszelkie informacje....moj maz troche sie obawia takiego wyjazdu ze wzgledu na jedzenie...ogolnie jest niejadkiem i najlepiej mu smakuje schabowy...ale bede go przekonywac bo uwazam ze warto...;]...interesuje mnie jeszcze jedna kwestia...w ofercie rainbow jest napisane ze zakwaterowania sa w 3 gwazfkowych hotelach...ktos tu pisal ze nocowali w 4*...a nie znalazlam ofert na 4*czy jest jakas wielka roznica w tych gwiazdkach...podobno 3* w chinach to nie to samo o 3 u nas....
                    • herhor_70 Re: Chiny z Rainbow 13.11.11, 17:56
                      Na jedzenie w Chinach trzeba uważać... Nie każdemu ono smakuje. Schabowego na pewno tam nie dostaniesz. Wieprzowinę owszem... na słodko-kwaśno. Trzeba się też przygotować na (poza śniadaniami) kompletny brak pieczywa. Ryż, ryż i jeszcze raz ryż... Ziemniaki owszem były dwa razy ...w miodzie. Nam bardzo to odpowiadało i bardzo smakowało, ale były osoby, które po trzech dniach, wchodząc do restauracji miały już odruch wymiotny... Co do hoteli to w standardzie jest 3*, ale z reguły hotele są 4*. Generalnie bardzo dobre. Śniadania są w hotelach, a pozostałe posiłki w restauracjach (każdy w innej).
                      • piotrgosia Re: Chiny z Rainbow 13.11.11, 18:05
                        jak dla mnie bomba....ja lubie eksperymenty kulinarne a moj mąż najwyzej troche schudnie...dzieki za informacje!!!!....jak cos mi sie przypomni to jeszcze zapytam...a teraz musze sprawdzic finanse, zamowic i czekac do czerwca....pozdrawiam
                        • Gość: turcja1 Re: Chiny z Rainbow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.11, 18:36
                          Czy druga połowa sierpnia to dobry czas na wyjazd do Chin z Rainbow.
        • Gość: minka Re: Chiny z Rainbow IP: *.starachowice.vectranet.pl 04.12.11, 07:48
          A czy na taka wycieczkę można zabrać dziecko 10 letie?


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka