11.07.11, 16:27
Byl ktos ostatnio w salzburgu? mam do oprowadzenia grupe na powrocie z pd Francji, a nigdy wczesniej nie bylem. jak wyglada sytuacja z parkowaniem - jest jakis parking w centrum dla autokarow? platny/bezplatny? konieczny jest lokalny przewodnik czy pilot moze oprowadzic? ile trzeba liczyc czasu na powrot z salzburga do torunia? z gory dzieki za info.
Obserwuj wątek
    • smerv Re: salzburg 11.07.11, 22:29
      Jestem przeciwnikiem obowiązkowego wynajmowania lokalnych opowiadaczy, ale to pytanie mnie powala. Gość nigdy nie był w danym miejscu, a chce się bawić w przewodnika. Proponuję trasę po piwiarniach przewodnik.onet.pl/europa/austria/piwnym-szlakiem-salzburg,1,3293455,artykul.html. Po odpowiednim znieczuleniu ludziska nawet nie zauważą, gdzie byli i unikniesz obciachu.
      Dla tych, co nie umieją jeszcze używać internetu: informacje dla autokarów na stronie www.salzburg.info/en/arrival_traffic/bus.htm. Można pobrać mapkę i uzyskać wszelkie inne informacje. Czas przejazdu do Torunia wyliczą Google Maps, wystarczy wziąć poprawkę na jazdę autokarem, a nie samochodem. Dla lekko objeżdżonego pilota to nie powinien być żaden problem
      • kruszkin1984 Re: salzburg 12.07.11, 22:38
        u-u-u...poszlo z grubej rury! zapomnialem, ze to forum sluzy do podreperowania wlasnego ego i dowalenia innym, a nie udzielaniu porzydatnych informacji. dobrze, ze mamy takich obeznanych pilotow, ktorzy potrafia korzystac z internetu, informacje o trasie i dojazdach czerpia z google maps (sic!) i wszedzie juz byli i nigdy nie zdarza im sie pojechac po raz pierwszy w nieznane miejsce. domyslam sie smerv, ze zawsze na 2-3h zwiedzaniu miasta na przelocie masz lokalnego przewodnika i wspolpracujesz z takimi biurami, ktore decyduja sie na takie wydatki. polecam oderwac sie od internetu i spojrzec jak wygladaja realia pilotazu. a z google maps dowiesz sie na pewno wielu przydatnych i interesujacych rzeczy dotyczacych trasy, ale zwiedzajac palcem po mapie.
        rzeczywiscie dziwne, ze pilot pyta na forum pilockim jak wyglada sprawa z parkingiem - to takie glupie pytanie, komu przeciez potrzebne takie informacje, czy cos sie np. zmienilo w ostatnim czasie. przeciez duzo bardziej trafnym byloby sie pytac o kolor koszuli jaka nalezy ubrac, bo to jest chyba kluczowa sprawa, nieprawdaz?
        ehh...dlatego m.in. nie warto udzielac sie na tym forum, a lepiej pogadam ze znajomym kierowca, ktory nie ma przerosnietego wyobrazenia o samym sobie, a nie ze zgorzknialymi pilotami (na pewno pilotami?). pozdro
        • voyager_pl Re: salzburg 12.07.11, 22:50
          "dziwne, ze pilot pyta na forum pilockim jak wyglada sprawa z parki
          > ngiem "

          bardzo dziwne,na wszystkie pytania odnośnie parkingów dla autokarów turystycznych znajdziesz info w internecie.Chyba ze lecisz do Kenii....



          "cos sie np. zmienilo w ostatnim czasie."


          na to pytanie tez znajdziesz info w internecie.Informacje są uaktualniane co do godz.


          "a nie udzielaniu porzydatnych informacji" - a z jakiej racji ma je Tobie udzielać?

          Jezeli gdzieś nie byłem,to mogę się wybrać w podróż wirtualną, zanim przeprowadzę realną.A Salzburg to nie Kalkuta.
          • kruszkin1984 Re: salzburg 12.07.11, 22:59
            moze lepiej w ogole nie wyjezdzac relanie tylko wirtualnie? a jezeli znajdziesz wszystkie informacje dotyczace parkingow i pilotazu w internecie, to chcialbym pojechac z Toba na wycieczke w roli turysty, mysle ze byloby ciekawie...
            a czemu ma udzielac takich informacji? zapomniales gdzie piszesz i na jakim forum jestes? jak ktos nie chce, to nie musi dzielic sie swoja wiedza...przymusu nie ma.
            • voyager_pl Re: salzburg 12.07.11, 23:10
              "jezeli znajdziesz
              > wszystkie informacje dotyczace parkingow i pilotazu"

              znajdziesz WSZYSTKIE info turystyczne dotyczące Europy zach.
              Oni naprawdę są bardzo rozwinięci..........

              Widać umiejętność posługiwania się internetem nie jest dana każdemu....


              "chcialbym
              > pojechac z Toba na wycieczke w roli turysty, mysle ze byloby ciekawie."
              .
              Jest ciekawie,wyobraz sobie ze pilotowałem wycieczki ,bedac w danym miejscu pierwszy raz( co nie powinno byc dla pilota problemem),ba oprowadzałem po mieście nie będąc w nim wczesniej-bo pseudo -biuru było zal wydać kilkadziesiąt Euro na przewodnika.

              I dzięki temu wspaniałemu wynalazkowi -Internetowi-obyło sie bez problemu.To było kiedyś ,teraz w to sie nie bawię.Albo zatrudniaja przewodnika albo nie jadę.
              • kruszkin1984 Re: salzburg 12.07.11, 23:19
                to super! bardzo sie ciesze, ze wspolpracujesz z biurami, ktore na wszystkie miasta zatrudniaja przewodnikow lokalnych, ale chyba jestes w zdecydowanej mniejszosci pilockiej braci. polecam ci przejrzec programy wyjazdow i porozmawiac z kolegami-pilotami/pilotkami do francji, krajow beneluksu,wlk. brytanii, niemiec, bo chyba na tych kierunkach rzadko bywales.
                a jezeli uwazasz, ze wszystkiego dowiesz sie z internetu i piszesz takie farmazony, ze we wszystkich krajach europy zach masz wszystkie informacje podane z aktualizacja godzinna, to dla mnie dyskredytujesz sie nie tylko jako pilot...
                • voyager_pl Re: salzburg 12.07.11, 23:26
                  "o super! bardzo sie ciesze, ze wspolpracujesz z biurami, ktore na wszystkie mi
                  > asta zatrudniaja przewodnikow lokalnych,"

                  Czy Ty zrozumiałeś co napisałem?Gdzie napisałem ze mam przewodników?


                  "a jezeli uwazasz, ze wszystkiego dowiesz sie z internetu"




                  Nadal TAK uważam,
                  widać niedocenione przez Ciebie żródlo informacji.
        • smerv Re: salzburg 12.07.11, 23:15
          Podałem Ci stronę z wszelkimi potrzebnymi informacjami na temat parkingów, łącznie z cennikiem i wysokością mandatów (dziękuję). System przejrzysty i wygląda na dobrze zorganizowany. Mapka pokazuje nawet niskie wiadukty i zakazy lewoskrętów. Znalezienie zajęło mi 10 minut, może nawet mniej. Zrobiłem to czysto dla sportu, bo do Austrii nie jeżdżę zawodowo - nie mój kierunek, nie znam niemieckiego. Jest tam też info o polskojęzycznych przewodnikach. Biura często cedują ten koszt na uczestników, zawsze można spróbować tak zrobić. Zacząłbym też od sprawdzenia ceny i negocjacji z organizatorem.
          Skrajnie rzadko korzystam z lokalnych przewodników. Po prostu nie pcham się tam, gdzie nie jestem obeznany.
          Nie widzę nic zdrożnego w wyliczaniu czasu przejazdu na podstawie Google.maps. Używam i potrafię się wstrzelić z dokładnością do 30 minut. Tym bardziej, że pokazują trasę przez Berlin, więc do Konina jest autostrada, gdzie czasz przejazdu jest bardzo przewidywalny. Nie sądzę, żeby organizator narzucał inną trasę.
          Gnębi mnie co innego. Zaczynałem zajmować się turystyką w siermiężnym PRL-u, bez internetu i telefonu w kieszeni. Wiedziałem jedno - jestem sam, skazany na siebie i w każdej sytuacji muszę sobie poradzić. A pułapek było znacznie więcej.
          • voyager_pl Re: salzburg 12.07.11, 23:21
            "Gnębi mnie co innego. Zaczynałem zajmować się turystyką w siermiężnym PRL-u, bez internetu i telefonu w kieszeni. Wiedziałem jedno - jestem sam, skazany na siebie i w każdej sytuacji muszę sobie poradzić. A pułapek było znacznie więcej."


            Ja tego nie mogę sobie wyobrazić,jak bez internetu ,telefonu ,można było poprowadzić wycieczkę....Chylę głowę przed pilotami tamtej epoki.
            • agnes-05 Re: salzburg 12.07.11, 23:41
              voyager_pl napisała:

              > Ja tego nie mogę sobie wyobrazić,jak bez internetu ,telefonu ,można było poprow
              > adzić wycieczkę....Chylę głowę przed pilotami tamtej epoki.

              Dzięki, ale naprawdę nie było aż tak źle. To znaczy ja pilotowałam w Orbisie, tam wszystko było z reguły zapięte na ostatni guzik, zawsze miejscowy kontrahent, do którego można było zwrócić się z problemami, ze o przewodnikach nie wspomnę. Nikomu do głowy nie przyszło, że pilot ma robić zwiedzanie w miastach za granicą, nawet jeśli dobrze je znał. Programy nie były tak napakowane jak teraz, no i były noclegi tranzytowe np. jadąc z Warszawy do Wiednia spało się w Cieszynie.

              Na przyjazdówce też było wszystko do ogarnięcia, choć fakt faktem, na połączenie telefoniczne międzymiastowe trzeba było czasami czekać z godzinę, a o międzynarodowym już nawet nie wspomnę. Miało to jednak swoje dobre strony, bo znając te ograniczenia nikt się za bardzo nie czepiał i nie żądał natychmiastowych efektów twoich działań. Wszyscy wiedzieli, ze trzeba poczekać. Pamiętam jak kiedyś spędziłam z niemiecką wycieczką całą noc w knajpie w Miłomłynie, bo popsuł się autokar Orbisu i nie mogli sprowadzić zastępczego z o wiele bliższego Gdańska, czy Olsztyna, tylko trzeba było z Warszawy....
              • smerv Re: salzburg 12.07.11, 23:47
                Eee, Orbis to były elyty. Ja zaczynałem w Almaturze, gdzie było dużo więcej improwizacji. Ale to taki wątek poboczny, na wspomnienia emerytów za 10-15 lat.
                • agnes-05 Re: salzburg 12.07.11, 23:57
                  smerv napisał:

                  > Eee, Orbis to były elyty. Ja zaczynałem w Almaturze, gdzie było dużo więcej imp
                  > rowizacji.

                  Wiem, bo miałam kolegów, którzy dla Almaturu pracowali, nasłuchałam się tego i owego...)))
          • voyager_pl Re: salzburg 12.07.11, 23:22
            Słyszałem tez ze tamci piloci to była KLASA, nie to co teraz....
            • smerv Re: salzburg 12.07.11, 23:42
              Ha, dawne czasy. ale ja wtedy dopiero zaczynałem. Pilot miał dużą samodzielność, dużą możliwość decydowania i zawsze fundusz rezerwowy w gotówce, całkiem spory.
    • voyager_pl Re: salzburg 12.07.11, 10:40
      "Dla tych, co nie umieją jeszcze używać internetu"




      mnie to też cały czas zastanawia ,te pytania o parkingi.....Bez polotu ci dzisiejsi piloci.....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka