Gość: Agnieszka Szewczuk
IP: *.devs.futuro.pl
21.10.05, 20:48
Witam,
W zwiazku z faktem, iz Prezes Rafal Ropa zwolnil mnie dyscyplinarnie
18.10.2005r. chcialabym podzielic sie z Panstwem swoim zdaniem na temat
zaistnialej sytuacji.
Moje dyscyplinarne zwolnienie Prezes uzasadnil prezentowaniem skrajnie
negatywnej opinii na temat firmy i psuciem jej wizerunku wobec osob trzecich
(i tu zalacznik).
Cala historia zdarzyla sie podczas mojego urlopu, na ktory wybralam sie wraz
z rodzina i znajomymi, lacznie 8 os doroslych i 1 dziecko. Wykupilismy
wycieczke na Rodos w dn 9-16.10.br. z oferty internetowej. Nie byly to
wakacje pracownicze, ani oferta dla rodzin i znajomych.
Po przylocie 9.10.br. z lotniska odebraly nas spoznione rezydentki.
Pojechalysmy autokarem do hotelu, ok. 45 minut po zakwaterowaniu mialo sie
odbyc spotkanie z rezydentka. Na spotkaniu rezydentka Pani Joanna Barsznica
zapoznala klientow z oferta wycieczek fakultatywnych. Wykupilismy wycieczke
na wyspe Symi, za ktora zaplacilismy za nia 30 E/os, ja, jako pracownik 15 E.
Pani Barsznica poinformowala nas, ze na Symi poplyniemy katamaranem Ilion.
Wszystko bylo ok, przystalismy na cene. Nastepnego dnia wycieczke prowadzila
Pani MAlgorzata Opolska. W porcie w Rodos wreczyla nam karty na statek
Nicolaus, twierdzac, ze Ilion dzisiaj tj. 10.10.2005r. w ogole nie wyplywa
(informacja potwierdzona przez lokalna agentke). Na Symi plynelismy ponad 2.5
h. z przerwa na pobyt w miejscowosci PAnormitis. Statek byl przepelniony, a
nam trafily sie "specjalne" miejsca stojace:) Po ok. 15 min. pobytu w
Panormitis zobaczylismy, ze do portu przybil katamaran Ilion. Moj chlopak
niezwlocznie poszedl do rezydentki z prosba o wyjasnienie dlaczego Ilion
jednak przyplynal. Pani Gosia odpowiedziala mu cytuje: "nie wiem, wie Pan to
jest Grecja, widocznie ktos Iliona podkupil". Takie wyjasnienie przekazal mi.
Dla mnie to nie jest wytlumaczenie. Poszlam wiec osobiscie zapytac o powod
takiej dezinformacji. Szukalismy Pani Gosi, ale mielismy okazje do rozmowy
dopiero w miescie Symi. Zapytalam czy moglibysmy chociaz wracac Ilionem skoro
juz wyplynal z Rodos. Pani Gosia odparla, ze mozemy sobie sami na wlasna reke
sprobowac zalatwic powrot Ilionem. Po powrocie do miasta Rodos, ktos z
klientow powiedzial mi i mojemu chlopakowi, ze bilety na nasz prom kosztowaly
ok 14 E. Z tego co wiem na katamaran bilety kosztowaly ponad 20 E (informacja
od osob sprzedajacych bilety w porcie). Poza tym Nicolaus to nie karamaran
(tu rowniez informacja od pracownikow portu). W porcie w Rodos zapytalam
Pania Gosie skad taka roznica, otrzymalam wymijajaca odpowiedz. PAni Gosia
jak najszybciej skierowala sie do autokaru. Kolo autokaru pytania zadawal moj
chlopak, mnie przy tym nie bylo. W autokarze Daniel poprosil PAnia Gosia,
zeby do nas podeszla. Rezydentka udala, ze nie slyszy, wiec poszedl i
poprosil ja jeszcze raz. Pani Gosia zapytana o to, kto jest odpowiedzialny za
zorganizowanie wycieczki i bledne informacje odparal, ze nie wiem. Poprosilaj
ja wtedy, zeby skontaktowala sie ze swoja agentka i do srody wyjasnila
sprawe. w srode 12.10.2005r. w hotelu na dyzurze pojawila sie Pani Gosia.
Zapytana czy cos sie wyjasnilo, odpowqiedziala, ze agentka powiedziala, ze
oba statki plywaja zamienne, ze ona o tym nie wiedziala, bo jest na Rodos
tydzien. Powiedzialam, zeby nastepnym razem nie udzielala blednych
informacji. Podkreslam, ze nie bylo zadnej awantury jak to raczyla opisac
Pani Barsznica. Poza tym na spotkaniu podczas mojej obecnosci bylo 6-7 osob.
Powiedzialam, ze pracuje dla Ecco i zapytalam skad opinie klientow i skargi
na rezydentow (najczesciej Kreta, Rodos i Egipt Hurghada, podkreslam, ze to
nie sa notoryczne skargi!!). Zapytalam skad te opinie, ze rezydenci sprzedaja
drozsze bilety, a pozniej oferuja wycieczki tanszymi statkami? Pani Gosia
odparla, ze jesli ktos robi przekrety to grecki agent. Ona jest na Rodos
tydzien i nic jej nie wiadomo. Wtedy moj chlopak powiedzial, ze zlozy skarge
do Prezesa. Pani Gosia wziela od nas nr pokoi, obiecala, ze skontaktuje sie z
nami Pani Barsznica. Do niedzieli niestety nikt nie raczyl z nami
porozmawiac. Na lotnisku rowniez Pani Barsznica nie znalazla chwili na
wyjasnienia. Zapytana przez mojego chlopaka czy cos sie wyjasnilo w sprawie
Symi odparla, ze "zlozyla odpowiedni raporty i ze Pani Agnieszka zostanie o
nim poinformowana".
Tak wygladala cala historia, na ktora mam kilkunastu swiadkow.
Najsmieszniejsze jest to, ze Pani Barsznica zdaje raport z czegos o czym nie
ma zielonego pojecia bo jej nie bylo ani na wycieczce, ani na dyzurze. Bardzo
ladnie cytuje "moje" slowa, ktore tak naprawde wyplywaly z ust mojego
chlopaka:) Tak naprawde to zgadza sie fakt, ze wycieczka odbyla sie 10.10 (a
i w 1 zdaniu jest bledna data). Podkreslam, ze nie awanturowalam sie, nie
oskarzalam Pani Gosi o przekrety. Zapytalam skad opinie klientow o podmianie
statkow. To PAni Gosia odparla, ze jesli ktos robi przekrety to grecki agent.
Poza tym rozmowa o rezydentach miala miejsce w srode, a nie w poniedzialek w
porcie. Na dyzurze nie stawila sie cala grupa, a przekonania, ze plyniemy
Ilionem nabralismy po informacji udzielonych przez rezydentke - Pania
Barsznice, na niedzielnym spotkaniu powitalnym. Nie powiedzialam, ze nie bede
dyskutowac z Pania Gosia, a o oficjalnej skardze mowil moj chlopak:) Ciekawa
jestem skad Pani Barsznica wie co kto mowil, skoro nie widziala mnie na
oczy?:))) Miala tylko moj nr pokoju i mogla sie ze mna skontraktowac. Jesli
chodzi o wyjasnienia na lotnisku mogla spokojnie porozmawiac z moim
chlopakiem. ALbo chociaz w autobusie poprosic mnie, zeby do niej podeszla.
Poza tym powiedzialam, ze pracuje dla Ecco (Pani Gosi), ale nie powiedzialam
dla ktorego oddzialu.
Zostalam oskarzona o to, ze rezydentki nie sprzedaly wycieczek
fakultatywnych, bo podobno przeze mnie klienci porezygnowali. Moi drodzy. W
porcie jak byk wisza ceny wycieczek.
W dniu powrotu PAni Barsznica, odstawila kliento na lotnisko, w autobusie
radosnie powiedziala nam, ze wejdziemy na lotnisko i sami znajdziemy sobie
miejsce, w ktorym mamy sie odprawiac. I to byla cala jej praca. Pani
Barsznica napisala raport ze zdarzenia, ktorego nie byla swiadkiem.
Przedstawila mnie w negatywnym swietle, sama bojac sie odpowiedzialnosci.
18.10.br. zostalam wezwana do Poznania na rozmowe z Prezesem. Pani Wioletta
Glowa w poniedzialek 17.10.br. poinformowala mnie, ze Prezes po przeczytaniu
maila z Rodos podjal decyzje z Pania Ania Kalinowska o moim zwolnieniu.
Podczas rozmowy z Prezesem dowiedzialam sie, ze nie mam prawa interesowac sie
czym plywamy i za ile. Nie mam prawa zadac spotkania z grecka agentka. Nie
zadalam takiego spotkania Panie Prezesie:) Powiedzial Pan, ze na wakacjach EH
jestem pracownikiem Ecco Holiday. Na wakacjach bylam klientem, poniewaz nie
korzystalam z oferty pracowniczej. Tak samo moja rodzina. Wykupilismy
normalna oferte ze strony www, dostepna dla wszystkich klientow!! Jako
niezadowoleni klienci prosimy, podkreslam prosimy, o wyjasnienia. Rozumiem,
ze jako pracownik nie mam prawa zadac wyjasnien. Moj chlopak tez nie bo jego
dziewczyna pracuje dla Ecco. Moja rodzina tez nie, bo ich corka i siostra
pracuje dla Ecco? Moi klienci tez nie poniewaz co? To ja zakladalam im
rezerwacje???
Prezes powiedzial, ze nie wyobraza sobie sytuacji, kiedy wykupuje wakacje z
wlasnego biura i sklada zazalenie i robi awanture dyrektorowi hotelu.
Prezesie nie skladam zazalenia na Ecco. Jestem bardzo zadowolona z wakacji.
Nie robilam tez awantur dyrektorowi hotelu. Nie wiem skad taki pomysl
narodzil sie w Pana glowie! Obsluga w hotelu byla super. Sam hotel, mimo, ze
2gwiazdkowy z czystym sumieniem moge polecic. Hotel zadbany, czysciutki. Do
czego tu sie doczepiac??
Panie Prezesie i PAni Aniu bardzo mi przykro, ze tak pochopnie podjeliscie
Panstwo decyzje o moim dyscyplinarnym zwolnieniu. Zupelnie j