Gość: Marynia IP: 62.233.197.* 09.03.06, 21:27 Jeśli ktoś może mi pomóc - czy tam się da wytrzymać w sierpniu? Lecimy tam na 14 dni - 7+7 (rejs po Nilu i wypoczynek), najbardziej obawiam się upałów. ALe może damy radę, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: hofff Re: Egipt z TUI w sierpniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.06, 08:33 zwlaszcza w czasie rejsu :( Odpowiedz Link Zgłoś
maat7 Re: Egipt z TUI w sierpniu 10.03.06, 13:24 Ale w gruncie rzeczy wszystko jest klimatyzowane - autokary, hotele, kabiny i pomieszczenia na statku - a podróż Nilem jest niewyobrażalnie cudowna. Tak więc wrzątek czeka na Was jedynie w starożytnych murach, które zapierają dech w piersi i wcale się o nim nie myśli :-) Ja byłam w czerwcu i lipcu - lubię to ciepełko, które powala już na płycie lotniska. Grunt to się nie zniechęcać - dużo wody mineralnej, z Polski radzę wziąć ze sobą wodę termalną w sprayu - ładnie chłodzi przynajmniej przez kilka chwil. Najgorzej jest w świątyni Hatchepsut i Dolinie Królów - tam to po prostu patelnia, ale jak Wam ustawią zwiedzanie na rano to jest o.k. A na stateczku jest basenik na górnym pokładzie - z drinkiem z palemką w basenie przetrwałam upał. Zresztą płynąc Nilem chłodzi już sam widok wody. A Egipt jest C U D O W N Y :-) Zazdroszczę i przyjemności rzyczę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marynia Re: Egipt z TUI w sierpniu IP: 62.233.197.* 10.03.06, 18:23 Bardzo Wam dziękuję! Właśnie tak myślę, że sam widok wody i pluskanie się w niej zrekompensuje ten upał, którego sobie chyba nie jestem w stanie wyobrazić. Ale skoro Wy daliście radę, to ja może też dam radę :-) Poradźcie, co jeszcze zabrać z sobą? Jakie kremy do opalania i ile...? Czy zabrać z sobą po prostu takie, ajkich używamy tutaj? Czy na taki upał zabiera się jakieś specjalne? No i czy można się ładnie opalić, a nie spalić...? Dziękuję! Odpowiedz Link Zgłoś
voyager747 Re: Egipt z TUI w sierpniu 10.03.06, 21:54 Jeśli chodzi o kremy to zależy od koloru twojej skóry.Widziałem ludzi,którzy używają filtru nr 5 i takich z 35.W Polsce nie można kupić kremów z super wysokimi filtrami ale np. w Meksyku widziałem filtry nr 60. Ja osobiście nie lubię się opalać i używam 30,35. Trzeba uważać na słońce,bo można sobie zrobić niezłe ku ku. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agatja Re: Egipt z TUI w sierpniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.06, 00:06 bylam w Ebipcie na 16-dniowym zwiedzaniu + rejs po nilu + wypoczynek od 15 sierpnia w gore tam jest goraco-fakt, ale nie wolno zapominac, ze nie wilgotno, nie tak bardzo odczuwa sie tam 35 stopni jak 27 w Wawie, czy chociazby 30 w Mexyku, inna bajka- nie ma wilgotnosci w powietrzu - jest ok, -jestem naturalna, jasna blondynka i byl to w sumie jedyny wyjazd na ktorym nie spieklam sie na raka pozdrawiam:))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: Egipt z TUI w sierpniu IP: *.kalisz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.04.06, 15:54 Kremy z filtrami 60 są od lat w aptekach.W Polsce oczywiście.Pozdrówko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marynia Re: Egipt z TUI w sierpniu IP: 62.233.197.* 12.03.06, 18:26 Bardzo Wam Wszystkim dziękuję! Decyzja zapadła, lecimy 17 sierpnia i mamy nadzieję na to, że damy radę! Ratuje nas ta wilgotność. Ufam, że przeżyjemy :-) Pozdrawiam i dziękuję! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ziuta Re: Egipt z TUI w sierpniu IP: *.chello.pl 09.04.06, 23:17 gratuluje wyboru tez byłam w sierpniu w Egipcie zazdroszcze bo pojechałabym tam jeszcze raz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia1 Re: Egipt z TUI w sierpniu IP: *.149.246.27.zdnet.com.pl 10.04.06, 23:35 Ja też byłam w sierpniu! Było cudownie. Kremu w Polsce nie kupiłam (nie chciało mi się latać po całym mieście), a tam kupiłam w "pierwszej-lepszej" drogerii NIVEA z filtrem 35. Był połowę tańszy niż u nas! Gdybym jechała znów, śmiało mogę wybrać sierpień. Ważne, aby zaraz na początku kupić ten cieniutki, duży, biały szal, on jest przydatny - do wszystkiego i noszony na 100 sposobów. Właśnie świetnie chroni przed słońcem, nawet w Dolinie Królów i w Abu Simbel. Zapłaciłam za niego 6 "paundów", więc nie ma się nad czym zastanawiać. Okularów nie lubię, więc polecam daszek - przynajmniej nos się nie poci. Na rejsie jest cudownie, a obsługa wymyśla rozrywki. Oprócz zmyślnego układania ręczników, chętnie czynią różne psoty. Dopiero drugiego dnia doszłam, dlaczego w kajucie jest potwornie zimno! Otóż podczas np posiłków przestawiali mi klimatyzację na 5 - 7 stopni Celsjusza, a potem sprawdzali jak ja się zachowam. Jak sie znudziła klimatyzacja, to mi drzwiach ułożyli wielkiego krokodyla (przy pomocy deski do prasowania). Wogóle było super, życzę przyjemnego wypoczynku. Odpowiedz Link Zgłoś