Dodaj do ulubionych

In vitro-ile czasu...

07.07.10, 11:07
...trwala w Waszym przypadku cala procedura.Od poczatku-
uwzgledniajac badania(jakie?)-wiem,ze to moze byc zmienne,ale mniej
wiecej,przygotowanie lekami,do podania (?)transferu(sory,jak zle!do
etapu inseminacji jestem obcykana,ale z in vitro dopiero zaczne za
msc,moze 2).dzieki
Obserwuj wątek
    • rewolka404 Re: In vitro-ile czasu... 07.07.10, 11:24
      u mnie byl ekspres. Pierwsza wizyta 5 czerwca, rozpoczecie stymulacji i 22
      czerwca transfer. Tylko ja uniknelam etapu wyciszania, bylam po kuracji
      Zoladexem z powodu endo.
      • lady_groszek Re: In vitro-ile czasu... 07.07.10, 11:32
        badania przed - trwają od połowy marca. co obejmuje przede wszystkim diagnozę, dlaczego nie możemy mieć dzieci - początek to pierwsza wizyta ze skierowaniem na spermiogram.

        samo iv będzie trwało 4 tyg - od zastrzyku wyciszającego do transferu, ale nie wiem, kiedy się zacznie.
    • sofi75 Re: In vitro-ile czasu... 07.07.10, 11:59

      Badan nie robilam, bo te po IUIach byly w miare aktualne i dok nie
      widzial potrzeby.

      Protokol wygladal tak:
      14 dni tabsow
      4 dni przerwy
      8 dni stymulacji
      punkcja
      transfer
      12 dni czekania na wynik


      w sumie z powyzszego wychodzi mi 43 dni - z tego jedynie podczas
      stymulacji, punkcji i transferu musisz byc 'na miejscu'.
      • pudelek09 Re: In vitro-ile czasu... 08.07.10, 09:06
        Mi lekarz moj lekarz mowil,ze wymagaja przed invitro badan na
        hiv,rozyczke,cytomegalie,toxo,cytologie i wiele innych,dlatego im
        blizej tym bardziej przezywam.A przed inseminacja mialam tylko na
        biezaco cytologie,progesteron,hormony tarczycy,rok temu
        histeroscopie,histerosalfingografie.
        Niewiem co mnie czeka i strasznie sie boje!Z drugiej strony tyle juz
        przeszlam(nawet operacje,2laparo,cytomegalie),ze tu tez dam rade.
        Od kilku dni co chwila nachodza mnie mysli-blizniaki.Moze to jakis
        znak!
        Jakie jeszcze bad robilyscie?
        Dzieki za odp i ZYCZE WAM JAK NAJSZYBCIEGO TULENIA SWOICH
        MALENSTW!...I SOBIE TEZ!
        • przyszla_mamuska Re: In vitro-ile czasu... 08.07.10, 10:21
          u nas pierwsze podejście trwało długo (leczymy się w Provicie w katowicach).
          pierwsza wizyta była 1 grudnia 2008 i wtedy zlecono nam wszystkie badania,
          łącznie z genetycznymi czyli kariotypy i CFTR. robiliśmy je na prywatnie więc
          poszło dość "szybko". od początku kwietnia zaczynałam tabsy anty, potem
          dipherelina wyciszająca a potem stymulacja i zabieg. ostatecznie punkcję miałam
          17 maja 2009 r.

          w tym roku poszło w 6 tygodni z długim protokołem.
          • pudelek09 Re: In vitro-ile czasu... 08.07.10, 20:36
            A udalo sie Wam?
            U nas chyba bez genetycznych sie obejdzie(mamy corke zdrowa,w
            rodzinie nie bylo zadnych chorob gen).A spytam-bad gen.to stanadrt?
            dla pewnosci? czy macie jakies obciazenie genet?Jeszcze hormony i co?
            Ja tez bede wszystko prywatnie,zeby szybciej(chyba ze moj
            ginek.jakies bad zalatwi na kase,bo kilka razy tak sie trafilo,ze
            nie musiala dlugo czekac)
            Ja podejde w invimedzie-Wroclaw(u dr.Gizlera).
            • przyszla_mamuska Re: In vitro-ile czasu... 08.07.10, 21:40
              u nas provita z góry wysyła na badania genetyczne na początku chyba że ktoś nie
              chce.
              owszem udało się, nawet 2 razy. rok temu za pierwszym razem ale niestety
              poroniłam. obecnie kończę 12ty tydzień ciąży smile
              potem jeszcze robi się hormony, markery żółtaczki i takie tam ale te wyniki są
              na drugi dzień jakoś
              trzymam kciuki za wytrwałość, bo tylko takim się udaje.
              pamiętaj, że musi być dobrze smile
              • pudelek09 Re: In vitro-ile czasu... 09.07.10, 09:16
                O!to super,ze sie udalo!Jak czytam takie dobre wiadomosci to odrazu
                gesia skorke mam(jak teraz!).10lat staran chyba swiadczy o
                wytrwalosci?
                Tylko im blizej tym wiecej nasuwa sie mysli-np.czy zaplodni sie
                wystarczajaca ilosc zarodkow(przy inseminacjach po lekach czy bez
                zawsze mialam 1pecherzyk,jak byly 2-to ten drugi przestawal
                rosnac,dziewczyny pisaly o kilku),jak bede reagowac na leki(do tej
                pory niespecjalnie-zawsze cos-bole
                brzucha,glowy,wymioty,sennosc,chyba mam juz zjechany niezle
                zoladek,wole zastrzyki,ale zniose zle samopoczucie i inne,zeby tylko
                tulic moje malenstwo-wtedy zapomina sie o wszystkim.Dzidzius
                wynagradza wszystko!).Boje sie tez swojej reakcji jak...ale musi sie
                udac!A w przypadku poronienia-robia dodatkowe badania,aby poznac
                przyczyne?
                W takim razie zycze Wam,zeby teraz wszystko poszlo ksiazkowo!
                • przyszla_mamuska Re: In vitro-ile czasu... 09.07.10, 19:48
                  po poronieniu powiedziano nam że w sumie nie da się określić dlaczego tak się
                  stało. 95% przypadków to obciążony bardzo mocno genetycznie zarodek, który nie
                  dał rady się utrzymać.
                  nie ma co rozmyślać, trzeba isc do przodu.

                  ja też się bałam przed pierwszym procesem, jak będę reagować na leki, bałam się
                  narkozy bo nigdy nie miałam, potem jak to będzie po punkcji. wszystko przeszłam
                  gładko smile nie masz się czego bać.pamiętaj - tylko pozytywne myslenie i
                  wizualizacja siebie z brzuszkiem smile
                  daj znać jak już będziesz po wszystkim smile
                  powodzenia
                  • pudelek09 Re: In vitro-ile czasu... 09.07.10, 20:03
                    W watku przed tym dziewczyna napisala,ze ponoc 1 podejscie rzadko
                    sie udaje.ja nic takiego nie slyszalam,a Wy?Qrde,czemu?moze przez
                    stres przed nowym?ale zarodek nie zagniezdza sie odrazu to po
                    strachu!
                    Ja sie staram pozytywnie myslec,moja corka jest pocieszeniem i tak
                    jak piszesz juz sobie wyobrazam.Obecnie wypoczywamy nad
                    morzem,blizniakow na potege,dzis tylko widzialysmy 7albo8par!
                    przesladuja mnie!Ja tez juz chce!
                    • jeza_bell Re: In vitro-ile czasu... 09.07.10, 20:26
                      Statystycznie IVF udaje się w ok 25%- niestety wiek kobiety ma dużo do "powiedzenia". Dlatego nie każdej udaje się za pierwszym razem- czasem trzeba się uzbroić w cierpliwość.
                      Życzę optymizmu i odwagi, a w końcu będzie Was więcej smile
                      • pudelek09 Re: In vitro-ile czasu... 09.07.10, 20:30
                        Ja wiem,ze nie kazdej sie udaje za pierwszym razem,ale dlaczego
                        stwierdzenie ze raczej za 1nie?Dobra,niewazne musi sie udac!
                        Mi moj gin pow,ze invimed W-w ma dosc dobre wyniki-ok35-40%udanych
                        • jeza_bell Re: In vitro-ile czasu... 09.07.10, 20:38
                          Nooo tak... ale ja myślę, że te 35-40% sukcesów to wzięli z przedziału wiekowego kobiety 22-25 lat, wtedy faktycznie są większe szanse na powodzenie w 1 podejściu.
                          Ale nie ma reguły- jak ktoś jest szczęściarzem (jak TY smile mam nadzieję) to tak musi być- czego szczerze życzę.
                          • pudelek09 Re: In vitro-ile czasu... 09.07.10, 20:48
                            Nie bede dziekowac,by nie zapeszyc!
                            Inseminacja to szansa ok 15-20%,wiec pow ze jak nie uda sie to 5x
                            napewno sprobuje,ale dla pewnosci 6-ty raz tez podeszlam.I
                            klapa.Teraz mam nadzieje,ze los mi to wynagrodzi i za 1 pojdzie
                            wszystko jak nalezy!
                            Czasem sobie mysle,ze jestem szczesciara!Mam cudowna(i pyskata!)
                            coreczke-najwazniejsze zdrowa!Mam super faceta-kochamy sie(a troche
                            juz przeszlismy,wiec mialam watpliwosci,ze wytrwamy).I z jednej
                            str.jest ok,ale oboje stwierdzilismy,ze jednak brakuje jeszcze tego
                            brzdaca!(z mojej str.czytaj dwojeczki)
                            • jeza_bell Re: In vitro-ile czasu... 09.07.10, 20:53
                              A ja myślę, że dzieci przychodzą chętnie na świat w zgodnych i kochających się rodzinach, dlatego uważam, że Wasze szanse są niebotycznie wielkie smile No i ta czekająca na rodzeństwo siostra dopełniła całości smile
                              POWODZENIA
                              • pudelek09 Re: In vitro-ile czasu... 09.07.10, 21:06
                                Ona mi zyc nie daje!Kazdemu zaglada do wozka,bawi wszystkie
                                dzieciaki naokolo.
                                Chcialabym sie zgodzic z Toba w zupelnosci,ale... czasem mam
                                watpliwosci-bo czemu pijaki,narkomani,albo malolaty,ktore moglyby
                                jeszcze kilka lat poczekac tak latwo zachodza?i jeszcze tlumacza-
                                przeciez my tylko raz to zrobilismy!(slyszalam taki tekst tez od
                                dziewczyny-24letniej!)
                                Ale trzymajcie kciuki,modlcie sie i wogole!Blagam!
                                Ja prawie codziennie wchodze na to forum i powiem szczerze,ze jak
                                ktoras napisze,ze sie jej udalo to zazdroszcze niesamowicie,ale tez
                                sie bardzo ciesze!i zawsze taki dreszczyk mnie dopada!i mysle sobie-
                                fajnie,ze kolejnej sie udalo,moze bede nastepna.Takie pozytywne
                                wiadomosci tez dodaja nadzieji
                                • jeza_bell Re: In vitro-ile czasu... 09.07.10, 23:26
                                  Pudelku
                                  Jest w Tobie tyle determinacji i pozytywnej wiary jak kiedyś we mnie samej- w mojej rodzinie (mój syn 16 lat czekał na braciszka), dlatego bardzo ale to bardzo Ci kibicuję i wierzę, że też dostaniecie któregoś dnia do rąk mały wrzeszczący tobołek najukochańszy i najbardziej wyczekiwany na świecie. Wreszcie zaczniecie NORMALNIE żyć- jak my teraz.
                                  Pozdrawiam i ściskam.
                                  • pudelek09 Re: In vitro-ile czasu... 09.07.10, 23:56
                                    Dziekuje Ci bardzo za te slowa.Duzo dla mnie znacza!Moja corka od
                                    dawna juz imiona powybierala,co fajniejsze zabawki,rzeczy zostawia
                                    dla siostry(mowi,ze najwyzej dla brata,ale tak naprawde
                                    obojetnie,tylko zeby juz nie byla jedynaczka).Qrcze dlaczego to
                                    najwazniejsze marzenie nie chce sie spelnic???
                                    16lat?tyle sie staraliscie o drugie czy taka roznica?
                                    • jeza_bell Re: In vitro-ile czasu... 10.07.10, 09:22
                                      Tak, tyle lat staraliśmy się o drugie dziecko.
                                      Od początku zależało nam na jak najmniejszej różnicy wieku między dziećmi i cały ten czas walczyliśmy. Teraz samej trudno mi w to uwierzyć... Tym bardziej, że pierwsza ciąża była "z marszu" od pierwszego razu właśnie.
                                      Dużo po drodze przeszliśmy i wiem, że to bardzo obciąża związek, ale kochamy się niesamowicie, szanujemy i wspieramy, a pojawienie się malucha związało nas z sobą jeszcze bardziej.
                                      Młody wniósł w nasz dom tyle radości, ruchu i życia, że nie da się tego opisać.
                                      Życzę Wam tego naprawdę z serca i walcz dla Was, dla Waszej córy. Będzie dobrze.
                                      • pudelek09 Re: In vitro-ile czasu... 10.07.10, 09:47
                                        Bede walczyc,a jak!Tylko strach jest!Takie malenstwo napewno wnosi
                                        duzo radosci,a jeszcze jak tak wyczekane.
                                        Co do roznicy-tez chcialam jak najmniejsza.Jak mloda miala 6mies to
                                        pow do mojego Kochania,ze chce drugie dziecko.Ale zle warunki
                                        mieszkaniowe,rozkrecanie nowej firmy-dziecko musi miec
                                        wszystko,takze materialnie,a niewiadomo jak bedzie.Poczekamy...i
                                        czekamy!Firma szla w miare dobrze,wiec moglam mala sama sie
                                        opiekowac,nie musialam pracowac,nic nam nie brakowalo.niby!drugie
                                        dziecko zawsze mialam w myslach!
                                        • sofi75 co do 1.szego razu 10.07.10, 10:04

                                          Mysle ze lekarz mial na mysli wlasnie owo 25%. Skoro 25% udaje sie za pierwszym
                                          razem, to jednak jest jeszcze to 75% ktorym sie nie udaje, stad stwierdzenie ze
                                          wiekszosci za 1szym razem sie nie udaje jest jak najbardziej prawdziwe.

                                          Poza tym wez pod uwage, ze lekarze ucza sie na bledach - przy I IVF z reguly
                                          jeszcze nie znaja Twojego organizmu, nie wiedza jak zareaguje na taka a nie inna
                                          dawke lekow (wiec dawka jest raczej ostrozna - przynajmniej u mnie tak bylo).
                                          Mnie na przyklad pierwsze IVF nie wyszlo, potem nie wyszlo tez crio. Ale moj dok
                                          wie dlaczego i nastepnym razem postara sie wyeliminowac te rzeczy, ktore nie
                                          zadzialaly.

                                          Uszy do gory - kto nie probuje, ten nie jedzie smile
                                          Wiec jedyna recepta jest po prostu probowac.
                                          • pudelek09 sofi75 10.07.10, 12:57
                                            a gdzie robilas?-jezeli juz pisalas to moze pominelam,mozesz
                                            powtorzyc?i jak oceniasz ta klinike?
                                            Ja invimed na 99%,ale przegladam tez inne oferty.W invimedzie juz
                                            tak bardziej swojsko,po6inseminacjach,inne miejsca obce-co nie
                                            znaczy skreslone.Podobno w invimedzie drogo,ale nie musze za to
                                            jezdzic daleko(M czesto wyjezdza,jak na miejscu to latwiej
                                            zorganizowac czas.A nawet jak jakas kontrola i moglabym sama,to w
                                            trase nie pojade-po miescie smigam,ale dalej sie boje)
                                            • sofi75 :) 10.07.10, 13:07

                                              pudelek,

                                              Ja nie mieszkam w PL, IVF robie w Belgii wiec pewnie Ci to nie po drodze smile

                                              • pudelek09 Re: :) 10.07.10, 13:14
                                                no raczej nie.
                                                To co znaczy -crio sie nie udalo/udalo.ze zarodek sie nie przyjal?
                                                • sofi75 Re: :) 10.07.10, 13:28

                                                  Generalnie IVF robi sie:
                                                  a) ze swiezakow czyli zaraz po stymulacji
                                                  b) lub z mrozakow - czyli z tego co zostalo zamrozone po pierwszym cyklu
                                                  stymulowanym

                                                  Jest takie urban legend, ze przy crio sa mniejsze sznase, bo zarodki przeszly
                                                  przez proces mrozenia/rozmrazania i czesto sa juz lekko tym wszystkim
                                                  przeczolgane, stad czasami sie nie przyjmuja.
                                                  lekarze twierdza ze zawsze wieksze szanse sa ze swiezakow.

                                                  Nie wiem ... nie generalizowalabym.
                                                  U mnie nie wyszlo raz ze swiezakow, a raz z mrozonych - ale przynajmniej i za
                                                  pierwszym i za drugim razem wiadomo czemu nie wyszlo, wiec teraz sprobujemy te
                                                  przeszkody ominac.
                                                  • pudelek09 Re: :) 10.07.10, 22:16
                                                    Matko Swieta!2 nieudane proby? TO TERAZ SIE UDA!DAWAJ ZNAC CO I JAK!
                                                    JA NAPEWNO TRZYMAM KCIUKI!
                                                  • sofi75 Ej pudelek wyluzuj 11.07.10, 14:08

                                                    -2 nieudane transfery to jeszcze naprawde nie powod do zalamywania rak -
                                                    szczegolnie gdy wiadomo gdzie jest problem (u mnie cienkie endometrium).
                                                    Poczytaj troche to forum i zobacz ile razy dziewczyny podchodza.

                                                    Oczywiscie zycze sukcesu za 1.szym podejsciem, ale nie zawsze tak jest niestety.
                                                  • pudelek09 Re: Ej pudelek wyluzuj 12.07.10, 08:57
                                                    Czytalam.Ale niektorym inseminacje tez udaja sie za 1-2razem i
                                                    jeszcze blizniakow duzo sie trafia,a ja mialam 6 inseminacji pod
                                                    rzad i nawet jednego dzidziusia Bozia nie dala.Kazda nieudana probe
                                                    przezylam strasznie!Przez 10lat miesiac w miesiac,mam dosc tych
                                                    hustawek nastroju.Dlatego chcialabym juz miec sukces za soba,potem
                                                    drugi.Wiem,ze kazda by chciala i mam nadzieje ze szybko tak bedzie!
    • przyszla_mamuska Re: In vitro-ile czasu... 10.07.10, 10:04
      dla wiadomości ja mam 29 lat i 2 razy udało się od razu, jedynie crio nam się
      nie przyjęło.
      ciągle trzymam kciuki smile
      • pudelek09 Re: In vitro-ile czasu... 10.07.10, 12:52
        Mozesz mi to wytlumaczyc?tylko sie nie smiejcie!-udalo sie,ale crio
        sie nie przyjelo-tzn...
        • jeza_bell Re: In vitro-ile czasu... 10.07.10, 13:49
          > udalo sie,ale crio
          > sie nie przyjelo-tzn...

          Tzn, że kobieta dobrze zniosła stymulację, doszło do zapłodnienia na "szkle", podano lub nie zarodki "świeże" a pozostałe zostały zamrożone- one właśnie nazywają się CRIO.
          W następnym podejściu (np jeżeli nie doszło do ciąży z pierwszego rzutu "świeżych" zarodków lub kobieta urodziła dziecko z IVF i decyduje się na następne) rozmraża się pozostałe zarodki- w zależności ile ich jest nie więcej niż 2, 3 jednorazowo i podaje kobiecie jako criotransfer (transfer z mrożonych zarodków). Znów trzeba czekać na to, czy doszło do ciąży, jeżeli nie- crio się nie przyjęło.
          Nie wiem na ile jasno Ci to napisałam, ale mam nadzieję, że już trochę jesteś w temacie. Pozdrawiam
          • przyszla_mamuska dokładnie tak :) 10.07.10, 14:41
            dodam że crio transfer miałam na naturalnym cyklu, bez jakichkolwiek leków na
            pęknięcie pęcherzyka itp. smile
          • sofi75 jeza_bell, a ode mnie masz priva z pytaniem 10.07.10, 16:01
            • jeza_bell Re: sofi- odpisałam 10.07.10, 16:25
              • pudelek09 Re: sofi- odpisałam 10.07.10, 22:21
                Dzieki za wyjasnienia!Poczytac mozna artykuly,czytalam,ale Wy ktore
                doznalyscie tego na wlasnej skorze,piszecie poprostu tak jak
                przeszlyszcie i czulyscie,to nie tylko suche wiadomosci.
    • chubus Re: In vitro-ile czasu... 10.07.10, 19:01
      Pudelek,ja w poniedziałek idę do Invimedu, do doktora R po
      leki,chyba to bedzie tzw.krotki protokół bo pod koniec miesiaca mam
      transfer.pierwsza wizyte tzw.informacyjna miałam w lutym,zrobiłam
      badania podtaswowe i odpusciłam sobie do wakacji.teraz kolejna
      wizyta i zobaczymy jak bedzie.w poniedziałek Ci napiszę co dostałam
      i jak to bedzie wygladało.
      • pudelek09 Re: In vitro-ile czasu... 10.07.10, 22:25
        Pisz wszystko,czekam z niecierpliwoscia.Zycze sukcesu!TYLKO NIE
        DZIEKUJ!
        Invimed Wroclaw?bo nie kojarze tam lekarza na R.Ja bede robic u
        dr.Gizlera(5inseminacji mi robil,1 dr.Wickiewicz-do niej juz nie
        pojde!zreszta narazie chyba na macierzynskim).Mozesz napisac koszty
        jakie do tej pory ponioslas?(nawet jak inne miasto,ceny te
        same).Wiem,ze to zalezy od paru czynnikow,ale tak orientacyjnie.
        • chubus Re: In vitro-ile czasu... 11.07.10, 08:06
          nie,invimed warszawabig_grin i nie dziekujęwink
          • pudelek09 Re: In vitro-ile czasu... 11.07.10, 09:48
            To zeby poszlo jak z platka i wszystko ulozylo sie po Waszej mysli!
            do poniedzialku!
    • effie1980 Re: In vitro-ile czasu... 12.07.10, 19:19
      Mnie sie okres wyciszania przedluzyl o ponad tydzien, bo endometrium
      bylo cały czas za grube i plamilam. Stumulacje zaczynam wiec 12 dnia
      cyklu i podobno czesto sie tak zdarza a nawet niektorzy lekarze tak
      zalecaja. Wiec te plany, ktore odaja dziewczyny sa jedynie
      przyblizone.

      25% brzmi dosc pesymistycznie. Ja sie lecze zagranica, gdzie wyniki
      podowane przez kliniki sa sprawdzane i nie moga sobie ich brac z
      glowy i te lepsze podaja ponad 60% ciaz klinicznych i kolo 40-50%
      zywych urodzen dla kobiet ponizej 35 roku zycia. Wydaje mi sie ze
      lepsze polskie kliniki maja podobna skutecznosc. za zadym podejsciem
      szanse masz takie same, skutecznosc po prostu sie kumuluje, ale
      kolejne cykle nie sa bardziej skuteczne niz poprzednie, no chba ze
      pojawil sie jakis problem, ktorego ozna w nastepnym cyklu uniknac.


      • pudelek09 chubus! 13.07.10, 18:22
        odezwij sie! jak poszlo?juz kciuki mamay trzymac?
        • chubus Re: chubus! 14.07.10, 11:01
          hej.wczoraj dostałam pierwszy zatrzyk.nie spodziewałam sie,że tak
          szybko,ale @ przyszła wczesniejbig_grin.proceduera jak na ta chwile
          wyglada tak: od drugiego dnia cyklu fostimon przez 4 dni,w piatke
          kontrola,potem kolejne 4 zatrzyki+obserwacja no i potem punkcja-
          obstawiam miedzy 24-26 lipca no i transfer,czyli proszę o kciukibig_grin
          • pudelek09 Re: chubus! 14.07.10, 20:58
            ...czyli nie ma sprawy!Powodzenia!Zaciazaj a potem jako ciezarowka
            trzymaj kciuki za reszte!
            Jak zdecydowalas sie na invitro to w ktorym dniu cyklu poszlas na
            wizyte?
      • sofi75 effie 14.07.10, 09:48

        "25% brzmi dosc pesymistycznie. Ja sie lecze zagranica, gdzie wyniki
        podowane przez kliniki sa sprawdzane i nie moga sobie ich brac z
        glowy i te lepsze podaja ponad 60% ciaz klinicznych i kolo 40-50%
        zywych urodzen dla kobiet ponizej 35 roku zycia."

        link do statystyk podawanych przez jedna z lepszych belgijskich
        klinik:
        www.brusselsivf.be/media/docs/Grafiek_02.gif
        I tez sa to dane sprawdzone, bo inaczej klinika stracilaby ISO
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka