Dodaj do ulubionych

o co chodzi???

22.09.11, 10:16
Zdurniałam już!
Teoretycznie problemem u nas jest teratozoospermia i tego się trzymaliśmy,chociaż ciągle się dziwiłam,dlaczego invimed trzyma się norm z 1999r.,kiedy to mamy nowe,znacznie niższe.I tak,mój mąż ogólne wyniki ma bardzo dobre,jednak nieprawidłowych plemników 7,8%.Wg.starych kryteriów - teratozoospermia,wg.nowych wszystko OK.Podeszliśmy do dwóch IUI - niepowidzenie.W końcu zrobiliśmy MSOME,tam 2% form prawidłowych (norma >4%),zalecenie IMSI.Ale lekarz nie był taki hop siup do przodu i sam zaproponował,że może warto by było spróbować z witaminkami.Ostrzegał lojalnie,że nie ma na to dowodów medycznych,ale niektórym pomaga.A że mamy jedno dziecko (naturalnie) i jesteśmy w miarę młodzi to z in vitro można zaczekać.Mąż dostał jeszcze zalecenie konsultacji z andrologiem (żylaki powrózka).No i poszedł do dr Wolskiego,a tam badania MSOME zostały zupełnie "olane",lekarz skupił się wyłącznie na badaniach ogólnych i morfologii,a ta jego zdaniem jest zupełnie w normie,może nie powala,ale jak najbardziej ciąża z tego może być.
Potwierdził żylaki i zaproponował mężowi ich usunięcie.A że my sceptycznie do tego podeszliśmy to pokazał mężowi jakieś statystyki i ogólne światowe zalecenia,no i tam jak byk,żeby żylaki usuwać!
W sumie zdecydowaliśmy się na ten zabieg,ale boję się,że może to pogorszyć nasieniesad albo nie daj Boże jeszcze jakieś gorsze powikłania.Może wart by bylo zamrozić nasienie póki jest czym zapładniać???

Cały czas mnie męczy jedno,dlaczego lekarz nie patrzył na wyniki MSOME???Czy to aby nie jakaś ściema?Niby takie dokładne badanie to dlaczego faceta z teratozoospermią nie wysyła się na nie od razu?

Bądź tu człowieku mądry...O pierwsze dziecko staraliśmy się 8 miesięcy, o drugie od 16 miesięcy.
Obserwuj wątek
    • zuzka.82 Re: o co chodzi??? 23.09.11, 17:37
      Lamciad, a nie możecie iść jeszcze na konsultację do drugiego androloga i wprost o to zapytać?
      Tak czy inaczej myślę, że zamrożenie nasienia to dobry pomysł. Przynajmniej będziecie spokojni. Wprawdzie wydacie trochę kasy, ale to taki rodzaj ubezpieczenia. smile
      Mogłabym polecić dobrego androloga (my byliśmy z mężem bardzo zadowoleni), ale w Invimedzie w Poznaniu. Dr Deja - uważam, że jest po prostu rewelacyjny. Nikt wcześniej tak dokładnie męża nie zbadał (a był u czterech andrologów), przejrzał wszystkie wyniki badań, odpowiedział na wszystkie pytania, wytłumaczył i nawet rozrysował. smile Siedzieliśmy u niego z 40 minut! Jeśli macie możliwość, to naprawdę polecam.
    • czarnykopciuszek Re: o co chodzi??? - do Lamciad i nie tylko 16.03.12, 13:28
      Lamciad, wiem, że to już sporo czasu odkąd pisałaś tamtego posta, ale może tu jeszcze zaglądasz albo przeczyta to jakaś dziewczyna, która miała podobną sytuację.

      Nasza sytuacja jest podobna do Twojej. Ogólne wyniki na średnim poziomie (wykonaliśmy 3 badania i wyniki stężenia na ml, ruchliwości i żywotności oscylują wokół norm; raz poniżej, raz powyżej). Morfologia teoretycznie ok. 8,8% (norma 4). Też zostaliśmy wysłani na badanie MSOME i tam nam wyszło 2% (norma 4). Lekarz nie daje szansy na inseminację. Nie widzi również możliwości leczenia męża. Chcemy iść to skonsultować, ale po Twoim mailu zastanowiłam się czemu niektórzy lekarze nie biorą pod uwagę badania MSOME, a inni, co je wykonują, nim się kierują?! Napisz proszę, co u Was ? czy zrobiliście operację żylaków, jaki jest jej wynik?
      Czy ktoś mi umie odpowiedzieć na pytanie - czy wynik MSOME poniżej normy oznacza, że pomóc może tylko i wyłącznie in vitro? Czy nie ma sposobu poprawy wyników? Może któraś miała podobną sytuację i może coś poradzić.
      Dzięki.
      • atram_w Re: o co chodzi??? - do Lamciad i nie tylko 16.03.12, 13:53
        My mamy podobną sytuację. I tez się zastanawiałam swojego czasu, dlaczego badanie MSOME przez niektórych lekarzy, zarówno ginekologów zajmujących się niepłodnością jak i andrologów jest po prostu olewane. Nadal tego nie wiem smile Natomiast w naszym przypadku wyniki nasienia podstawowe były super od początku, morfologia tez dobrze. Natomiast badanie MSOME fatalnie - 1% prawidłowych - i odrazu kierunek - IMSI. Lekarz zaproponował najpierw kurację witaminową o której już pisaąłm w innym wątku - koenzym Q10, wit E i orthamol fertil. Po 3 miesiącach kuracji - wynik MSOME - jeszcze gorzej - 0% pawidłowych. Nadal się zastanawialiśmy co jest przyczyną pogorszenia. Mąż przestał biegać i odstawił wit E oraz koenzym. Po ok 6 tyg trzecie badanie MSOME - rewelacja - chyba 16 czy 17% prawidłowych. I kierunek - inseminacja. Tak więc wyniki badania mogą się znacznie zmieniać. Ale ani my, ani lekarz nie jesteśmy w stanie na 100% powiedzieć co było przyczyną zmiany. Ja stawiam na zbyt duża ilość biegania smile
    • k_anilorak Re: o co chodzi??? 16.03.12, 15:49
      My staramy się ósmy rok ... mąż miał falatne wyniki. Przeszedł usunięcie żylaków powrózka. Nic się nie zmieniło. Upłynnianie tylko mechaniczne, typ A i typ B blisko 0. Brał też witaminy i nic to nie dało. We wrześniu 2010 podchodzilisy do ISCI. z wynikami słabiutkimi, wszystko poniżej normy ale się udało. Niestety ciążę straciłam w 5 tyg. Na przełomie lutego i marca podchodzilisy do ISCI po raz drugi (nie udało się). Ale teraz mąż ma wyniki jak w książce. Idealne wręcz. Pomiędzy jednym a drugim ISCI schudł około 8 kg, dużo biega, pływa, chodzi na siłownię, na saunę ... Wyniki mają to do siebie że mogą ulec zmianie. Na swoim przykładzie wiem że o ile u mojego meża wyniki się poprawiły to u mnie jest tylko gorzej. Może warto zamiast skupiać się tylko na wynikach męża gruntowanie przebapdać siebie? Co do mrożenia nasienia - można mrozić na max 6 miesięcy (przynajmniej w mojej klinice).
      • czarnykopciuszek Re: o co chodzi??? 16.03.12, 18:18
        Ja jestem przebadana i żaden z lekarzy nie widzi u mnie żadnych problemów. Ewidentnie mamy czynnik męski. Chcieliśmy podejść do IUI, ale lekarz uważa, że przy takich wynikach to strata czasu. Czy rzeczywiście przy MSOME 2% nie ma sensu IUI? Podobno mamy góra 5% szansy na powodzenie. Tyle samo na ciąże naturalną, wiec po co wydawać kasę - to zdanie lekarza.
        Upierać się IUI czy nie warto? Od razu zaznaczam, że póki co żadna inna metoda nie wchodzi w grę. Jak nie IUI, to zostaje adopcja lub cud...
        • maaagall Re: o co chodzi??? 16.03.12, 21:53
          Witam! Ja wierzę w cuda. Wyniki mojego męża w czerwcu: 9 mln/ml, morfologia 1% chromatyna 19%, we wrzesniu 15 mln/ml,a w listopadzie przy IUI tylko 3 mln/ml - lekarz wręczając mi protokół z IUI powiedział ze z takimi wynikami nie ma szans na ciążę naturalną.Pod koniec marca miałam mieć 2 IUI, 8 marca zrobiłam test(tylko dlatego że miałam w ten dzień jechać do kliniki na usg przed IUI)- 2 kreski, beta 90. To dopiero początek,ale chociaż wiem że u nas może dojść do zapłodnienia.Nie wiem co pomogło: witaminy, żel conceive plus, modlitwa, wyluzowanie? Trzeba wierzyć, że się uda. Niepłodność jest dla lekarzy niezłym biznesem,już na pierwszej wizycie lekarz powiedział że zrobimy 3 IUI a potem in vitro.Mają z tego niezłą kasę.Nie wierzcie lekarzom.Powodzenia
          • dagmara-k Re: o co chodzi??? 16.03.12, 22:47
            gdybym nie wierzyla lekarzom nie mialabym dzis dziecka. dlatego ja tej swiatlej rady nie poslucham.
            • czarnykopciuszek Re: o co chodzi??? 18.03.12, 08:42
              Ja nie chciałabym zaczynać dyskusji o wierzeniu lub nie lekarzom, bo to kwestia indywidualna. Poza tym lekarz lekarzowi nierówny.
              Chciałabym się dowiedzieć czy któraś z Was z wynikiem MSOME 2% podchodziła do IUI i z jakim skutkiem? Jakie było stanowisko Wasze lekarza, jak oceniał szanse?
              • nie_diabelek Re: o co chodzi??? 18.03.12, 21:13
                My zaczęliśmy od IUI. Pierwsze nasze podejście skończyło się ciążą która niestety zakończyła się w 7 tc. Później mąż miał MSOME i okazało się że ma 0% prawidłowych plemników, a jednak pierwsza IUI doprowadziła do ciąży.
                Po tych wynikach MSOME lekarka stwierdziła, że szanse na ciąże są naprawdę znikome i namawiała nas do invitro, a nie wiadomo jakie M miał wyniki wcześniej jak właśnie podchodziliśmy do pierwszej IUI. Choć moja lekarka mimo tych 0% cały czas była zdania, że medycyna to nie matematyka i cuda bardzo często się zdarzają smile

                PS. A jeśli chodzi o lamciad to zaszła naturalnie w ciążę big_grin
                Tu jest jej post forum.gazeta.pl/forum/w,191,131560431,133307873,Re_ale_jaja_.html?wv.x=2
                tak więc wszystko jest możliwe big_grin
                • czarnykopciuszek Re: o co chodzi??? 19.03.12, 10:54
                  Nie_diabielek, to super wiadomość, że jednak cuda się zdarzają wink A skoro u Ciebie raz się udało, to jest szansa, że i drugi wyjdzie.

                  Przeczytałam wątek i wychodzi mi z niego, że Lamciad zdecydowała się na operację żylaków u M., tak? bo u nas też była taka sugestia, ale boję się tego ew. pogorszenia wyników. Żeby na dobre się nie pogorszyły...sad
                  • julka_81 Re: o co chodzi??? 22.03.12, 06:14
                    Czarnykpociuszku, Nie_diabelek zaszla w ciaze 9mies temu przez imsi i dwa dni temu miala cesarke big_grinbig_grin. Wlasnie czekamy na watku ciazowym na piekne wiesci od niej big_grin. Udaje sie kochana, wielu z nas sie udaje i nie wolno tracic nadzieii!!! Czasami trwa to tylko troche za dlugo.. Szansa jest zawsze nawet jak wszystko wyglada inaczej.
                    • czarnykopciuszek Re: o co chodzi??? 22.03.12, 12:48
                      Wow! gratulacje dla Obu Pań tj. Nie-diabełek i Lamciad.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka