Dodaj do ulubionych

ZACIĄŻONE kronika

    • ewa.analityk1 24. bloodykisses miała wcześnie objawy 01.10.04, 08:18

      ok. 14-16 dc - owulacja, kilka dni później nagłe kłucie w jajnikach, zaraz po
      nim wieczne uczucie senności, "mrowienie" w brzuchu, nagłe napady wilczego
      apetytu, a dziś na teście DWIE KRECHY!!!!!!!!!!!!!!!
      Wylałam już wiadro łez ze szczęścia!!!
      A były chwile smutne - już słyszałam, że o dzieciach nie mam co myśleć.
      Dziewczyny! Nie załamujcie się, myślcie pozytywnie, nie poddawajcie się, a UDA
      SIĘ!!!
    • ewa.analityk1 25. kasia 15 miesięcy starań pierwszy z castagnuse 02.10.04, 21:03
      Nie mogłam zajść w ciążę przez 15 miesięcy, chociaż według wszystkich wskazań
      jestem zdrowa. Już zaczynałam terapię niepłodności, kiedy musiałam wyjechać
      za granicę na 6 tygodni. Zdesperowana, że nie zrobię kolejnych badań przez
      ponad 2 miesiące (bo "nie trafiłam w cykl") zaczęłam brać CASTAGNUS - lek
      ziołowy z Herbapolu. Na opakowaniu piszą, ze to na bolesne miesiączki, a w
      rzeczywistości reguluje hormony i poprawia płodność. Kuracja miesięczna
      kosztuje ok.20 zł. Ja zaszłam w ciążę po miesiącu brania, chociaż piszą o
      min. 3 miesiącach dla jakiś efektów. Przy okazji brania CASTAGNUSA schudłam
      kilka kilo. Czytałam już w różnych wypowiedziach, że dziewczyny też zaciążyły
      po CASTAGNUSIE. To jest na prawdę genialny lek. CASTAGNUS to po prostu
      noepokalanek pieprzowy - nazwa zioła mówi sama za siebie. W dawnych czasach u
      kobiet podnosił płodnosć, a u księży obniżał popęd smile)) Polecam dziewczyny i
      nie dajcie się od razu wpędzić w te wszystkie szkodliwe terapie hormonalne.
      Naprawdę warto spróbować!!!!!
    • ewa.analityk1 26 Agnieszka 11 dpo negatywny test 14 dpo pozytywn 04.10.04, 11:34
      Agnieszka, owulacja 16 dnia cyklu, 11 dni po test ciążowy negatywny a 14 dni
      już pozytywny, bardzo ładny wykres z użyciem testów owu dla chętnych wyślę
    • mamalgosia nie rozumiem 04.10.04, 14:36
      większość postów wpisałaś sama
      • ewa.analityk1 Re: nie rozumiem 04.10.04, 17:08
        kopiuję z postów, bądź skracam, to jest lista dziewcząt z forum i na początku
        umieszczam ich nick
    • ewa.analityk1 27 kasiaba1 na duphastonku 08.10.04, 15:57
      Nie spodziewałam się, ale jednak mam dwie kreseczki smile))))))))))
      Jestem w lekkim szoku...
      Uprzedzając pytania smile
      jeśli chodzi o objawy to wszystko mi śmierdzi i bolą jajniki.
      test zrobiłam w 26 dniu cyklu (cykle ostatnio 31 dni)
      od 16 dc brałam Duphaston, test zrobiłam żeby go odstawić ze spokojnym
      sumieniem ( no i biorę dalej smile)
      Acha, teścik zrobiłam o 2, 41 w nocy ( no nie mogłam spać i myślałam że to
      juz rano), mąż powiedział że przynajmniej dzis będzie mi wypominał gwałtowną
      nocną pobudkę ( wpadłam do sypialni jak bomba zapalając światło)
      Aaaaaaaaaale się cieszę, i zyczę Wam tej samej radości smile))))))))
    • ewa.analityk1 28. vikas długa droga i kamienista ale jaki cel :) 14.10.04, 11:00
      Cieszę się niesamowicie,ale przede wszystkim wszystkim ktorzy
      trzymali kciuki,przesyłali całusy,pozdrowienia i moc tak ciepłych
      słów OGROMNIE DZIĘKUJĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!Słów mi brak,jak zwykle jesteście
      najkochańsze na świecie!!!Narobiłam zamięszania.
      Nikomu nie życzę aby przechodził to co ja,te które mają to za sobą wiedzą
      o czym mówię!to potworność.Mówią nie ma nic za darmo i mają rację z całego
      tego koszmaru wychodzę zwycięsko!

      MAM SWÓJ "CUD"OKUPIONY BÓLEM,ALE JAKŻE WSPANIAŁY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      JESTEM SZCZĘŚLIWA!!!!!!!!!!!!!!NIE MUSZĘ CHYBA MÓWIĆ ILE ŁEZ SZCZĘŚCIA
      WYLAŁAM.OBECNIE B-HCG JEST POWYZEJ PIĘCIU TYSIĘCY!!!

      JESZCZE RAZ DZIĘKI.TERAZ JA BĘDĘ DODAWAĆ WAM ODWAGI I SIŁY DO WALKI
      WIERZYĆ,WIERZYĆ I JESZCZE RAZ WIERZYĆ I MUSI BYĆ DOBRZE!!!!
    • ewa.analityk1 29. madzik10 po transferze :) udało się 14.10.04, 11:05

      We wtorek czyli w 10 dzień po transferze zrobiłam HCG; wynik 53.3. Jednak mój
      gin. trochę mie ostudził; kazał powtórzyć jeszcze raz dzisiaj. Wynik o 14 a
      ja umieram z nerwów. Czy to możliwe, żeby ślad leków utrzymywał się tak
      długo? Dwa dni przed punkcją, a 15 przed testowaniem wźiełam zastrzyk -
      ovitrelle. Co o tym myślicie
    • ewa.analityk1 30. ninka 76 16.10.04, 12:54
      Nie wytrzymalam i pojechalam do apteki po qicka i ........... mam dwie
      krechy , caly czas obserwuje test czy ta rozowa nie zniknie , ale nie znika ,
      o jezu jak mi sie race trzesa , kurcze jak ja to powiem mazowi ,musze cos
      wymysles , ojezu........
    • ewa.analityk1 31 mika52 cud przy endometrium 5 mm 16.10.04, 12:55
      Piszę, bo chciałam pocieszyć wszystkie dziewczyny, które mają problemy z
      endometrium. W tym miesiącu moje miało w dniach owulacyjnych 5 mm, a jednak
      udało się, na naturalnym cyklu. Nie wierzę cały czas, ale jednak chyba cuda
      się zdarzają. Za mną 1 poronienie, 5 inseminacji i jedno podejście do ICSI, a
      teraz tak nagle, normalnie udało się, nie wiem czy to prawda, powodzenia
    • ewa.analityk1 32 lilla cykl po laparoskopii 16.10.04, 13:02
      jestem w 34 d.c. i 5 dni po laparoskopii i dziś rano zrobiłam test
      ciążowy,miałam już zrobić wcześniej przed zabiegiem,bo strasznie bolały mnie
      sutki i piersi i jakoś tak dziwnie się czułam,ale stwierdziłam,ze nie ma
      sensu sami może coś zobaczą;a dziś już piersi nie dawały mi spokoju i
      zrobiłam i wyszła druga kreska (Clear View)
    • ewa.analityk1 33 ania dzięki enerogterapii 16.10.04, 15:35
      terapia odbywała się u mnie w domu razem z moim cudownym mężem.odblokował moją
      kobiecość uwierzyłam w siebie a mój mąż we mnie i już.on się tym nie zajmuje na
      codzień to nasz dobry znajomy prosił żeby o tym nie rozpowiadać za dużo ale nie
      mogę się powstrzymac z radości
    • mbkow 34? udalo sie, jak mialam dosc :) 16.10.04, 21:41
      staralismy sie prawie 4 lata. zaczelo sie od stwierdzonego pco i
      hiperprolaktynemii. zaczelam sie leczyc farmakologicznie. potem byla
      laparoskopia z usuwaniem zrostow i wykazala prymitywne komorki w jajnikach (w
      sensie nie nadajace sie do owulacji). potem mielismy pct - negatywny. potem
      pierwsza inseminacja - nie udalo sie. potem trafilam do invicty. przyjmowalam
      rozne leki, sytuacja sie ustabilizowala i zrobilismy druga inseminacje - nie
      udala sie. potem podleczylam tarczyce. a potem... stwierdzilam, ze dziekuje juz
      bardzo, nie dam rady tak dluzej... odstawilam leki, nie poszlam do lekarza. za
      to zrobila sie ze mnie przykladna katoliczka oraz poszlam pare razy do
      bioenergoterapeutki... a potem jakos tak poszlam do lekarza. bez zadnych
      nadziei. zrobilismy trzecia inseminacje. i po 9 dniach od zabiegu ujrzalam dwie
      najbardziej anemiczne kreski na swiecie... ale byly dwie... teraz maja
      9mies2dni i nas u swych stop smile
      skapitulowalam i wtedy sie udalo. to byla naglupsza i najbardziej irytujaca
      rada, jaka slyszalam w czasie staran.
      trzymam kciuki... monika
      ps. opis nie wyszedl zbyt krotko smile
    • ewa.analityk1 35. monia na castagnusie po 5 latach !!! 26.10.04, 10:02
      Gość portalu: Monia napisał(a):

      > Zakładam nowy post zgodnie z ty, co obiecałam Maretinie! smile)
      > Ciąża jest potwierdzona, hcg pięknie rośnie, wszystko jest Ok. Udało się po
      > tylu zmaganiach (ok 5 lat), wizytach, leczeniu w novum, raz byłam nawet u
      > bioenergoterapeuty!
      > Rok temu, dokładnie w październiku przerwałam leczenie w novum, trochę ze
      > względu na to, że miałam już dość, trochę ze względu na kasę, bo byłam
      > akurat na etapie kupowania mieszkania, ale przede wszystkim siadała mi
      > psychika. Przez ostatni rok nie brałam żadnych leków, mimo, że miałam pcos,
      > prolaktynę bardzo wysoka, a z piersi ciekła mi tzw "siara". Czasami tu
      > zaglądałam, ale naprawdę bez emocji, wyluzowałam się totalnie, zaczęłam się
      > nawet zastanawiać czy nie pogodzić się z faktem, że ja nie mam miec dziecka i
      > już. Ale kiedy przeczytałam niedawno o castagnusie postanowiłam spróbować i
      > moja próba zakończyła się sukcesem po 30 dniach!!!! Wciąż nie mogę w to
      > uwierzyć, ale wyniki testu i hcg potwierdziły ciążę!smile))
      > Dziękuję bardzo Maretinie, która zanim ja się upewniłam, że wszystko gra,
      > uspokajała moje nerwy! smile)
      > Trzymajcie się dziewczyny i pamiętajcie, że nic nie jest niemożliwe!!!
    • ewa.analityk1 36. oliwe PCO pierwsza owulacja 26.10.04, 10:04
      oliwe napisała:

      > Marzyłam, tak długo marzyłam, że w końcu będę mogła napisać jak inne, że mam
      > dwie tłuste krechy. Doczekałam się! Co prawda nie były tłuste, raczej
      bledziutk
      > ie
      > moze stąd ten chaos w głowie?
      > Bałam się nawet wypowiadać słowo ciąża ale byłam dzis u gina, mam przed soba
      > czarną plamkę na zdjęciu USG i w koncu muszę się z tym zmierzyć.
      > Okazuje sie, że zaszłam w ciążę z pierwszej od lat, jeśli nie jedynej
      owulacji.
      > Mam PCO.
      > w życiu.
      >
    • maretina Re: ZACIĄŻONE kronika 26.10.04, 10:08
      no przepraszam! mnie tu nie ma!winkdopisuje sie.
      • ewa.analityk1 Re: ZACIĄŻONE kronika 26.10.04, 11:10
        zaraz wpiszę nie chciałaś za wcześnie smile ale juz wpisuję
        • madziulaz Re: ZACIĄŻONE kronika 26.10.04, 11:40
          Jeszcze o mnie Ewuś zapomniałassmile)
          Od zawsze czulam ze bede problemy z zachodzeniem w ciaze..bo @ przychodzila jak
          chciala..
          w ubieglym roku w listopadzie odstawilam antykoncepcje..
          Zrobilam badania...wyszlo-PCO, hiperprolaktynemia...
          Od maja bylam na clo..w lipcu doszedl Siofor..
          I czwarty cykl z clo okazal sie trafionysmile
          To byla pierwsza owulacja z lewego jajnika..od czasu monitorowania
          Owulacja byla 4 października, w ubieglym tygodniu we czwartek bHCH-425,3,
          wczoraj 1945smile)
          Pozdrawiam wszystkie szcześliwe mamuśkismile)
          Magda
    • ewa.analityk1 37. maretina miała betę 2.3 a po 2 dn. 25 !!! 26.10.04, 11:14
      maretina napisała:

      > jestem w ciazy.... ( przynajmiej mam nadzieje, ze nadal tak jest). OM 15. 09.
      > generalnie cykl wrzucilam na straty, bo 11 dpo robilam bete i wynik byl 2.32
      > mIu... odstawilam sobie leki i czklam na @( bo uznalam, ze wynik nedzny), ale
      > dwa dni pozniej cycki mnie bolaly i zrobilam po poludniu test w domu ( od ewy
      > analityk oczywisciebig_grin)no i dwie krechy jak w morde strzelil. wierzcie mi albo
      > nie, ale to mnie przerazilo..... najpierw zjadlam leki, ktore odstawilam,
      > potem polecialam na bete.... wynik ponad 25.... gin byl w szoku,ze w dwa dni
      > tak uroslo, kazal powtorzyc po 48 godzinach.... wynik byl 66, po kolejnych 44
      > godzinach 134..... zatem ciaza.
      > oznaczylam estradiol i progesteron. progesteron ladny, estradio tez, ale na
      > wszelki wypdek dostalam estrofem 3x2 mg dziennie. cycki mnie po tym
      > niemozliwie bolaly i spuchlywink))). w niedziele gin prosil, zebym zmniejszyla
      > powoli dawowanie estrofemu i biore 3x1 dziennie no i piersi troche zmalaly i
      > mniej bola.....ale to podobno normalne przy zmniejszeniu dawki. zaczela sie
      > panika.... nie mam zadnych plamien itd, tylko lekko czasami cos mnie kluje,
      > ale nie po tej stronie co byla owulacja... ale mam maksymalnego dola, stres
      > jest tak duzy, ze nawet dzis nie jem non stopwink))). w sobote pierwsza
      > wizyta.... jak dotrwam kobiey moje drogie!
      > Boże ale mam dola!
      > dziekuje Ikrol1, Tekli i ewie analityk za pocieszanie, biedne sa ze mna.
      > pojda zywcem do nieba za to, ze mnie nadal lubia po tych marudzeniachbig_grin
    • ewa.analityk1 38. kasialu 2 najpiękniejsze ciąże PRZECZYTAJCIE 27.10.04, 19:29
      Gość portalu: kasialu napisał(a):

      > Jestem w końcu! Obiecałam pisać jak się coś u mnie "zadzieje" Większość z Was
      > jest nowych, ale moze ktoś mnie jeszcze pamięta ;o) Pisałam o moich dwóch
      > szczęśliwych kreskach w ciąży ADOPCYJNEJ. Odnalazłam wtedy moja drogę do
      > szczęśia. Postanowiliśmy adoptować Malucha.
      >
      > Zacznę nasza historię od początku.
      > To historia pewnego cudu. Cudu miłości! podwójnego cudu miłości.
      >
      > Pewnego dnia po krótkim przecież oczekiwaniu dowiedzieliśmy się o pewnej
      > dziewczynce przebywajacej w DD. Chcieliśmy noworodka, a ten maluch miał 4 m-
      > ce i 3 tyg. Zastanawialismy się jakie tak naprawde są nasze oczekwiania. Po
      > kilku godzinach milczenia, rozmyślań powzięliśmy decyzję. To jest chyba nasze
      > dziecko. Nie widząc jej i nie wiedząc wiele na jej temat zadecydowaliśmy, ze
      > to jest NASZA CÓRECZKA!
      >
      > Byliśmy pełni emocji i postanowiliśmy zapisywać nasze przemyślenia i to się
      > na danym etapie dzieje. Najłatwiej było nam pisać tak jakbyśmy opowiadali
      > pewną historię. Forma zbliżona trochę do tego w jaki sposób jest napisana
      > ksiażka "Jeż". Tak było najprosciej.
      >
      > Dzisiaj wiemy, ze to była super forma. Nasza historia ma już 16 stron, a to
      > jeszcze nie koniec historii.
      >
      > Jedną z nich pozwalam sobie wkleić to tej opowieści:
      >
      > "Pierwszy raz Cię zobaczyliśmy ...
      >
      > Jak weszliśmy do DD Kasia beczała jak bóbr.
      > Luzak trzymał się dzielnie.
      > Powiedzieliśmy, że przyjechaliśmy do Karolinki.
      > Pani powiedziała, że jest w sali i pokazała palcem.
      >
      >
      > Nie widziałam jej nigdzie. Jak weszliśmy okazało się, że Mała leży w foteliku
      > takim jak samochodowy, w kojcu za drewnianymi szczebelkami.
      > Zaraz ja wzięłam na ręce. Mała się uśmiechnęła
      > Kasia Nadal beczała.
      > Kasia poczuła się trochę jak mama.
      >
      >
      > Mała złapała Tatę-Andrzeja za palca
      > i chyba złapała go tez za serce bo tato się pobeczał.
      > Tylko Mała się śmiała.
      > Pani przyszła i zaczęła opowiadać mamie-Kasi i tacie-Andrzejowi o ich Córce -
      > Karolince, że jest grzeczniutka, nie płacze, sama się sobą zajmuje.
      >
      >
      > Powiedziała, że mamy szczęście mieć taka córkę.
      > Później powtarzała to jeszcze kilka razy. Nie musiała mówić.
      > Wiedzieliśmy już, że to nasza córka.
      > Tato-Andrzej bawił się z Maluszkiem, nosił i przytulał.
      >
      >
      > Mama-Kasia zajmowała się innymi maluchami,
      > które płakały bo były samotne.
      > Mama Kasia postanowiła przebrać swoja córeczkę.
      > Malutka była odparzona bardzo. Pupa czerwona Córcia dzielnie znosiła zmianę
      > pieluszki. Trzymała przy tym Tatę za paluszka cały czas.
      > Tato-Andrzej chlipał patrząc na czerwone plamy na odparzonej pupie.
      >
      >
      > Później była zabawa, zabawa, zabawa.
      > Mama Kasia karmiła inne dzieci, nosiła, tuliła.
      > Brakowało jej rąk żeby się wszystkimi zająć.
      > Cały czas rodzice myśleli co zrobić
      > żeby jak najszybciej zabrać swoja córeczkę do domku.
      >
      >
      >
      >
      > Córeczka zmęczyła się zabawą i zaczęła ziewać.
      > Tato-Andrzej przytulił córeczkę. Malutka usnęła.
      > Tatuś cały czas kołysał.
      > Wtedy pani powiedziała, że Mała ma szczęście, że będzie miała takich
      > rodziców.
      >
      >
      > Nadszedł czas kiedy Tato musiał położyć swoja córcię w łóżeczku.
      > Nie w łóżeczku w naszym domu, ale w domu dziecka.
      > Tacie serce pękało.
      > Patrzył jeszcze długo na swoje Maleństwo. Po kryjomu ocierał łzy.
      > Mama-Kasia i Tato-Andrzej wiedzieli, że wrócą następnego dnia
      > i następnego i następnego.
      > Będą tak wracać aż w końcu zabiorą córeczkę do domu."
      >
      > I to historia pierwszego spotkania. Teraz mała jest już na dobre naszym
      > dzieckiem. Jeszcze procedury prawne się tocza, ale pomijajac to - Nataszka bo
      > tak ma na imię jest naszą ukochaną córeczką.
      >
      >
      > Ta historia jednak ma swój ciąg dalszy.
      >
      > Ostatnia strona z naszych przemyśleń jest taka:
      >
      > "Jesteś lekiem na całe zło!
      >
      > Nataszka stała się dla nas radością życia, lekiem na całe zło!
      > Była też nadzieją!
      > To dziecko zmieniło nasze życie pod każdym względem.
      > Jednak to co się wydarzyło 5 tyg. od pierwszego spotkania z naszą córeczką
      > było ogromnym zaskoczeniem !!!
      >
      > Mama-Kasia zapomniała o wszystkich problemach związanych
      > ze staraniem się o dzieci. Nie liczyła dni. Nie myślała o kolejnych próbach.
      > Pewnego dnia pomyślała, że jej organizm zachowuje się dziwnie.
      > Zrobiła test ciążowy.
      > Czy to cud? Czy to prawda? Czy to się naprawdę wydarzyło?
      >
      > Na teście ukazały się upragnione od lat dwie kreski!
      > Nie to nie mogła być prawda!
      > Mama-Kasia i Tato-Andrzej nie mogli w to wszystko uwierzyć.
      > Pojawił się cień nadziei, że Nataszka będzie miała rodzeństwo!
      >
      > Nasza córka nie wiedziała wtedy, że to jej zawdzięczamy ten cud.
      > Lekarz powiedział, że prawdopodobieństwo iż będziemy mieć dzieci biologiczne
      > jest takie same jak to, że trafimy szóstkę w totolotka!
      > Byliśmy szczęściarzami! Wygraliśmy największą wygraną.
      >
      > Nasza córeczka wraz z pojawieniem się w naszym życiu sprawiła nam wielką
      > niespodziankę – BĘDZIEMY MIELI DWOJE DZIECI!!!
      > Kuzynka Agnieszka stwierdziła, że „Bóg po prostu chciał załatwić małej ch
      > atę”
      > Boże jak my Ci dziękujemy! Dwa cuda pod rząd to dopiero cud nad cuda!
      >
      > Jednak wystąpiły komplikacje.
      > Mama-Kasia musiała pójść do szpitala.
      > Czy dziecko uda się uratować?
      > Czy rodzice będą mieli drugie dziecko?
      >
      > Lekarze bardzo się starali. Udało się.
      > Ale przed nami jeszcze osiem miesięcy.
      > Osiem miesięcy walki, strachu, oczekiwania.
      > Boże pozwól żeby braciszek lub siostrzyczka Nataszki
      > pojawily się na tym świecie!"
      >
      > Tak więc jak wszystko pójdzie dobrze będziemy mieli dwoje dzieci. Tak jak
      > planowaliśmy jedno dziecko biologiczne i jedna adoptusię tylko w odwrotnej
      > kolejności. i niech mi ktoś powie, ze marzenia sie nie spełniają.
      > Moja ciąża jest nadal zagrożona, ale mamy nadzieje, ze wszystko będzie
      > dobrze.
      > Nataszka kompletnie odmieniła nasze zycie! jakbyscie zobaczyli jak tatuś tuli
      > swoje dziecko! To jest niesamowite! Ona jest najpiękniejsza na świecie! teraz
      > ja muszę ciagle leżeć i Luzak zajmuje się naszym małym Cudeńkiem. Świetnie
      > sobie radzi.
      > Nie mam odwagi się cieszyć tak na głos i całym sercem. jednak na dnie serca
      > drzemie nadzieja, ze wszystko się ułoży.
      >
      > Potrzebuję Waszego wsparcia.
    • ewa.analityk1 39 malaga pełna obaw, ale udało się 27.10.04, 19:45
      Gość portalu: Malaga napisał(a):

      > Tak jak obiecalam EwieAnalityk - jak wszystko bedzie ok to sie ujawnie i
      > przekaze Wam troche pozytywnych fluidow ciazowych
      > na poczatku pazdziernika pisalam (jako aaaa bo balam sie zapeszac) ze po
      > dlugich staraniach zobaczylam wreszcie 2 krechy
      > odpisalam w starym watku - ale chyba zostal niezauwazony wiec zakladam nowy
      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=191&w=16372975&a=16978207
      > teraz trwa 8 tydzien i mam nadzieje ze do konca wszystko bedzie ok smile
    • ewa.analityk1 40 barbara 79 wielki cud przepis na zioła !!! 20.11.04, 15:56
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=191&w=17557319&a=17557319
    • ewa.analityk1 42. nusia 2 długie lata 22.11.04, 18:53
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=191&w=17884001&a=17884001
    • misiekxx MISIEKXX - 5 lat starań 3 lata leczenia. 23.11.04, 09:38
      U nas po wszystkich wynikach najpierw mówiono, że brak owu, kilka razy
      zmieniałam lekarzy, brałam różne leki, miałam dwie inseminacje, HSG ....i
      nic!!! Przez przypadek zmieniłam jeszcze raz lekarza i spytał jak ze śluzem (a
      było nieciekawie bo po CLO plemniczki mają jeszcze gorzej z przejściem),
      dostałam estrogeny i po 2 wizytach 2 kreski....!!!!!!! Jeszcze tego samego dnia
      poleciałam do lekarza weszłam bez kolejki i pokazuję mu test i pytam co to!? A
      on, że ciąża - ja na to,że niemożliwe bo my w tych dniach byliśmy grzeczni....
      i co się okazało miałam kilka dni później drugą owu!!!!!!! I WTEDY SIĘ UDAŁO -
      byłam wyluzowana - bo przecież było już niby po wszystkim.... a tu
      niespodzianka w postaci drugiej owu!!!!!
      Teraz jestem w 15tc. Nie chcę znać płci Kruszynki bo uważam, że dostąpiłam tak
      wielkiego daru od Boga po tylu latach, (przez 10 lat współżycia ani razu nie
      byłam w ciąży, po ślubie zaczęliśmy starania na ostro a potem już tylko z
      lekami....aż zrobiło się nudno i nieciekawie!), że najważniejsze żeby
      Dzieciątko było zdrowe o co dbam jak tylko mogę - dokuczają mi strasznie
      wymioty i tracę na wadze (nie biorę żadnych leków by nie zaszkodzić Dzidzi)ale
      czego się nie robi dla Maleństwa.
      To chyba tyle o mnie i moich straraniach, grunt to przestać sie zamartwiać i
      wyjść z rutyny - czasem sobie trochę odpuścić - to pomaga!
      Szybkiego zaciążenia wszytskim starającym się!!!!!!!!!!!!
      • ewaline Ewaline-ponad 5 lat staran 23.11.04, 12:16
        czesc! Dolaczam do Waszego grona zaciazonych. A moja historia przedstawia sie
        nastepujaco: Mam pco, wiec wiedzialam, ze beda problemy z zajsciem. Wlasciwie
        to do niedawna nie wierzylam, ze kiedys zobasze moje malenstwo na usg, ale na
        szczescie udalo sie. Na poczatku probowalismy naturalnie, ale niestety nie
        wychodzilo. Okazalo sie, ze natur nie mamy szans, poniewaz moj maz ma slabe
        nasienie, wiec pozostawalo tylko in-vitro(ICSI). Od ponad roku leczymy sie w
        klinice. Wreszcie trzecia proba udala sie( do 3 razy sztuka ). Musze wprawdzie
        brac tabletki do 12 tyg.- progynova 21, aspiryna ASS oraz metformin, no i
        progesteron ,ale mam nadzieje, ze mi nie zaszkodza,a wrecz przeciwnie.
        Wczesniej nie bralam i po 2 tyg beta spadala. Teraz jestem juz na pocz. 8go
        tyg., wiec mam nadzieje, ze bedzie dobrze. 3majcie kciuki!!! Pozdrawiam
        wszystkie ciezarowki !!! Ewa
    • madzik10 Re: ZACIĄŻONE kronika 23.11.04, 15:00
      Trzy lata starań, w tym dwa latania po klinikach, gabinetach i czekania na cud.
      Cykle jak w zegarku, piękne pęcherzyki, nasienie męża do pozazdroszczenia.
      Wszyskie badania po kolei: HSG, laparoskopia, histeroskopia były ok; no może
      troche długie i pokręcone jajowody. Monitoringi co miesiąc, stymulacje coraz
      innymi lekami. Ale ja się nie poddawałam. Dość szybko podjeliśmy decyzje o inv
      i tu zdażył się pierwszy cud- załapaliśmy się do bezpłatnego programu na AM w
      Białymstoku. Na kolejny cud nie czekałam długo- jestem w 12 tc.
      Niesamowite, że te trzy lata to zaledwie pare zdań. A mnie wydawało się,że to
      trwało wiecznie.
      Wiem, że cuda się zdażają,tylko kolejka jest długa.
      Pozdrawiam i przesyłam fluidki.
      • roobaczek dopisuję się 23.11.04, 22:44
        mam termin porodu na 11 grudnia - jeszcze trzy tygodnie

        wtórna niepłaodnośc po depo provenie - endometrium po 3 latach 0 "zero" brak
        miesiączki itp.
        po kolejnych dwóch latach - 3 inseminacje, kolejny cykl endometrium 5 mm -
        szkoda nawet było pieniędzy na inseminację bo nie było pęcherzyka więć od 12
        dnia cylku przez 14 dni orgametril po kolejnym miesiącu okazało się że test
        pozytywny. Na szczeście wszystko ok

        pozdrawiam wszystkich

        roobaczek
    • ewa.analityk1 46 monik bezwoulacyjny cykl i płaska tempka i ciąż 24.11.04, 11:29
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=191&w=17954913&a=17954913
    • kasialu Re: ZACIĄŻONE kronika 24.11.04, 12:11
      3 lata starań, jedna pozamaciczna, jedna ciąża biochemiczna. W amrcu tego roku
      HSG, HSC. Diagnoza: prawdopodobieństwo zajścia naturalnie w ciążę takie jak to,
      ze trafię 6 w totolotka. W czerwcu IVF - nieudane. We wrześniu adopcja naszej
      córuni - tydzień po spotkaniu Małej po raz pierwszy zaszłam w ciążę.
      Trafiłam tą 6 w koncu ! Dzisiaj zaczynam 3 m-c ciaży!
      • moon1 Re: ZACIĄŻONE kronika 24.11.04, 12:25
        moze to nie miejsce na to, ... ale - nie do wiary ! Az lza sie kreci...
        Gratuluje, to niesamowite. Goraco pozdrawiam Ciebie i Twoje Malenstwa smile
    • ewa.analityk1 48. aggi2 lata starań i bliźniaki u dr Rokickiego 02.12.04, 11:40
      Raggi2 napisała:

      > Dziewczyny jestem w prawdziwej ciązy!!!!!! jestem taka szczęśliwa że sama nie
      > moge uwierzyc i z mężem powoli wychidzimy z szoku!!!!! Włąściwie moja
      > historia jest tragiczna i nie chciałabym pisać w szczególach ale za to ma
      > szczęśliwe zakończenie!!! Chce podkreślić jedno: straciłam - naprawde
      > straciłam swój czas u prof. Pawelczyka z Polnej i nigdy nikomu nie polecę
      > tego człowieka!!! Nigdy!! Szkoda słów na komentarz o tym człowieku który
      > zrobił mi krzywde i mydlił oczy i brał kase... Błąkaliśmy sie u lekarzy, full
      > inseminacji, same komplikacje, paroletnia depresja i trafiliśmy do dr
      > Rokickiego z Invimedu Warszawa. tam mieliśmy ICSI i transfer 2 zarodków 4 i 5-
      > cio komórkowych. Wyobrazcie sobie ze 2 dni po transferze było ok.
      > Polegiwałam.... aha a po transferze jechałam 6 godzin trzęsacym pociągiem i
      > myślałam że zwariuje ze złośći... już prawie byłam pewna że moich zarodków
      > już nie ma..Na co mój mąż stwierdził ze właśnie wtedy wizęły kilofy w ręce i
      > ciężko pracowały żeby z nami zostać!! smile) Potem nie miałam żadnych objawów a
      > wrecz przeciwnie: bezsennośc, brak bólu piersi - do tej pory nie mam i nic
      > poprostu czarna rozpacz! Mierzyłąm temperaturę jak wariatka i tez nic z tego
      > nie wychodziło. I płakałam że sie napewno nie udało .. wróciłam do pracy, nie
      > uważałam na siebie i planowałm kolejny transfer z mrozaczków po świętach!
      > Dzień przed oficjalnym testem czyli 11 dpt zrobiłam test z apteki tak sobie.
      > Na początku niebieska kreska- jak zwykle pomyślałam przecież ja jestem
      > poprostu skazana na niepowodzenie. Poszłam z testem do kuchni i robiłam
      > herbate i spojrzałam w prawo i zaczełam krzyczeć. Mój mąż w wannie też
      > zaczął krzyczec co mi się stało??? Pobiegałam do niego do łazienki i oboje
      > nie mogliśmy uwierzyc.... w ten cud.. to szczśćcie... na domiar wszystkiego
      > przed pracą zrobiłam beta hcg z krwi (11 dpt) było 200!!! Czyli ciąża
      > podwójana. Mam dwie fasolki i jestem b szczęśliwa. dziekujemy doktorze!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka