Dodaj do ulubionych

obawy przed hsg - posiew

06.11.04, 13:50
boje sie strasznie jednego - ze mimo aktulanego posiewu, przyplatalo mi sie
byc moze cos i po zrobieniu hsg bedzie dramatsad odkad mialam w wakacje
grzybice, mam obsesje, robilam od tego czasu ze 3 posiewy bedac przekonana,
ze cos jest nie tak i zawsze bylo ok. ale jesli teraz nie jest? wtloczenie
sobie do macicy bakterii to chyba tragedia?
Obserwuj wątek
    • gosiik Re: obawy przed hsg - posiew 06.11.04, 17:28
      cetka, spokojnie smile kiedy masz to hsg?
      • cetka Re: obawy przed hsg - posiew 06.11.04, 22:16
        nie wiem - dzis 1 dc, cykle mam 5 dniowe, wiec sie skonczy w srode, w czwartek
        swieto, wiec wypadaloby na piatek. ale dzwonilam do pani dr. i wlaczyla sie
        sekretarka, wiec skontaktuje sie z nia dopiero w poniedzialek i nie wiem, czy
        na piatek bedzie jeszcze wolne mce...
        • elusia76 Re: obawy przed hsg - posiew 06.11.04, 22:29
          No nie możesz tak się stresować, bo to źle wpływa na jajeczka smile
          Ale co prawda to prawda, ja robiłam badania pół roku temu, były ok, a teraz
          przed HSG zrobiłam sobie wszystko jeszcze raz i własnie wyszła cholerna
          chlamydia i gin sam stwierdził, ze całe szczęście że to sprawedziłam, bo bym to
          wtłoczyła gdzieś tam - nawet nie chcę myśleć!! I co ważne - ten posiew to
          zrobiłas nie tylko czystośc pochwy, ale taki dokładny z szyjki macicy też?
          (Pewnie tak, bo posiew to nie czystość, ale na wszelki wypadek pytam)
          Pozdrwaiam i życzę powodzenia!!
          • cetka Re: obawy przed hsg - posiew 07.11.04, 14:52
            tak - robilam z szyjki macicy. bez tego lekarz odmowilby nawet badania. jak
            mialam posiew tylko z pochwy i czystosc, to powiedzial, ze musi byc z szyjki...
            a ta chlamydia to skad ci sie wziela?

            mi pani dr. powiedziala, ze podiew jest "wazny" 1,5 mca, a wiec moj jest wazny,
            tylko w miedzyczasie zawsze sie mozna czyms zarazic...
        • ania_l7 Re: obawy przed hsg - posiew 07.11.04, 12:21
          z tego co pamiętam to hsg robimy u tej samej pani dr (ja miałam w poprzednim
          m-cu) i zadzwoniłam dopiero we wtorek w południe i było jeszcze miejsce na
          piątek, więc w Twoim przypadku też pewnie będzie.
          • cetka Re: obawy przed hsg - posiew 07.11.04, 14:53
            ania - no wlasnie - mialas napisac!!!! jak bylo? stawilas sie na 9 w szpitalu w
            pidzamce? jak to wszystko wygladalo? jak znieczula ten dolargan? jakie masz
            wyniki?
            • ania_l7 Re: obawy przed hsg - posiew 07.11.04, 18:14
              byłam na izbie przyjęć po 8:30 (wcześniej jeszcze kupiłam ten cewnik w aptece
              przy szpitalu). Na izbie przyjęć rutynowe pytania, założenie karty, potem kazali
              mi się przebrać (miałam dresy) i zaprowadzili mnie na oddział ginekologiczny,
              tam pojawiła się nasza pani dr i powiedziała, ze trzeba będzie trochę poczekać
              (dlatego dobrze mieć coś do czytania - chociaż z nerwów nie wiele pamiętam z
              tego co czytałamsmile). gdzieś koło 10:30 pani dr zabrała nas (bo potem przyszła
              jeszcze jedna dziewczyna) i zeszłyśmy na dół, tam gdzie robili badanie.
              najpierw była ta pierwsza dziewczyna, potem ja.
              żadnego dolarganu nie dostałam. samo badanie do przyjemnych nie należy i ból
              chyba w dużej mierze zależy od tego czy masz drożne jajowody czy nie. ta
              dziewczyna, która była przede mną wyszła można powiedzieć uśmiechnięta po
              badaniu, mnie niestety bolało i potem jeszcze wzięli mnie na chwilę na leżankę i
              dali zastrzyk przeciwbólowy. Po ok. 0,5 godziny nie czułam żadnego bólu.
              jeśli chodzi o samo badanie to byłam zaskoczona bardzo miłym podejściem do
              pacjenta, jedna pani trzymała mnie za rękę, druga ciągle coś opowiadała o sobie,
              żeby odwrócić moją uwagę od badania.
              u mnie niestety jeden jajowód był niedrożny, przez drugi przeszedł kontrast,ale
              pod ciśnieniem (dlatego bolało) i w moim przypadku chyba najszybszą metodą
              byłoby invitro.
              aczkolwiek ja jeszcze próbuję znaleźć jakąs inną "deskę ratunku", ale pewnie
              ostatecznie skonczy się na inv (chociaż też się tego boję).
              trzymaj się cetka, da się to przeżyć, nie jest tak źle.
              pozdrawiam,
              ania
              • cetka Re: obawy przed hsg - posiew 07.11.04, 18:48
                ania - bardzo ci dziekuje za ten opis. zdziwiona jestem tym brakiem
                znieczulenia. mi pani dr. od razu powiedziala, ze dostane dolargan - to jest
                dosc silny (prawie jak morfina) srodek przeciwbolowy. w ktorym dc robilas to
                badanie?

                mi pani dr. powiedziala, ze samo badania trwa krotko, zas dlugo trwa czekanie
                na badanie - max. od 9 do 13...

                a ile zaplacilas za ten cewnik? ja 75 zl.

                naspisz mi prosze jeszcze, czy to sie lezy na taki ginekologicznym fotelu? i
                oprocz pani dr ktos jest jeszcze przy badaniu?

                ja to obowiazkowo meza ze soba wezme!

                powiedz mi jeszcze, czy samo zakladanie cewnika boli, czy tylko to wlewanie
                kontrakstu? czy ten kontrast pani dr. wlewa recznie? czy bol jest tak duzy, ze
                sie np. krzyczy?...potem krwawilas?
                • ania_l7 Re: obawy przed hsg - posiew 07.11.04, 19:42
                  postaram się po kolei odp na pytaniasmile

                  jeśli chodzi o środek przeciwbólowy to nikt mi nie proponował,a ja się nie
                  dopominałam - nie chciałam. badanie robiłam w 8 dc.

                  badanie trwało ok. 10- 15 min (całośc, w tym kontrast ok 1,5 min).
                  czekałam od 9 do ok. 10:30.

                  za cewnik zapłaciłam gdzieś ok . 90 zł, dokładnie nie pamiętam (emocjesmile)

                  nie leży się na fotelu ginekologicznym tylko na takim stole, chyba metalowym i
                  tak jak napisałam oprócz pani dr w pomieszczeniu były jeszcze dwie osoby (jedna
                  chyba pielęgniarka, a druga od zdjęć) - bardzo miłe i pomocne

                  ja wzięłam też ze sobą męża, ale zostawiłam go w końcu na izbie przyjęć, a potem
                  wysłałam go do pracy,
                  nie jestem pewna czy na samym badaniu mąż może być z Tobą, chociaż kto wie?

                  zakładanie cewnika jest troszkę nieprzyjemne, ale nie boli, najwyżej czujesz
                  jakieś lekkie ukłucie, ale nie jest to bolesne,
                  jeśli o mnie chodzi to najbardziej bolało wlewanie kontrastu (ale ja niestety
                  miałam zrosty, które się przerywały przy wlewaniu tego kontrastu pod ciśnieniem),
                  jak jest to wlewane nie mam pojęcia, bo nie patrzyłam w ogóle w tamtą stronę,

                  no cóż, ból jak już pisałam jest różny u róznych osób, ta dziewczyna przede mną
                  nawet nie jęknęła, ja nie krzyczałam, tylko prosiłam żeby już to zabrali,
                  generalnie jest podobny do tego podczas miesiączki

                  po badaniu trochę krwawiłam (1 lub 2 dni)- dobrze mieć ze sobą podpaskę

                  mam nadzieję, że moje odpowiedzi trochę Cię uspokoiłysmile
                  • elusia76 Re: obawy przed hsg - posiew 07.11.04, 21:57
                    Cześć dziewczyny, Twoje opisy Aniu mnie uspokoiły jak uspokoiły smile - tzn
                    oczywiscie lepiej wiedzieć co nas czeka... Cetka, a Ty kiedy masz to HSG? Ja
                    dopiero za około 20 dni, więc mnie tu trafia, bo z opisu widzę, że chciałabym
                    miec za sobą sad((. No więc chlamydią musiałam się zarazić w Turcji, bo tutaj
                    nie za bardzo miałam jak, a lekarz się uśmiechnął i mówi: baseny? kąpieliska?
                    ciepłe źródła? Ja mówię, że tak baseny, ale na wakacjach, więc się pocieszył,
                    że nie mógł wiedzieć o moich wakacjach, dlatego nie zlecił mi posiewu. Ale
                    stanowczo odradził mi teraz baseny - szkoda, bo chciałam chodzić, ale starania
                    są najważniejsze. Aha i mój mówi, że badania ważne są przez miesiąc - no to
                    pewnie 1,5 też, więc spoko.
                    A Aniu, jeszce zapytam - ja wiem, że niektórzy mówią, że in vitro wychodzi
                    najtaniej, ale może jednak pomogła by Ci laparoskopia - podobno, dziewczyny
                    pisały, usuwa te zrosty? Jeśli się boisz? Jak to było, czy to Twój lekarz tak
                    Ci powiedział, że od razu kwalifikujesz sie do in vitro? No i te jakieś ziółka
                    na zrosty, pewnie zabierają duużo czasu, no bo po miesiącu nie przejdą, tylko
                    pewnie jakieś pół roku, a nam czas się niestety kurczy sad(
                    Pozdrawiam Was mocno i trzymam za Was kciuki!!
                    • cetka Re: obawy przed hsg - posiew 08.11.04, 00:01
                      jutro sie dowiem kiedy mam hsg, mi sie wydaje, ze najlepszym dniem bedzie
                      piatek, bo to bedzie 7 dc.

                      wiesz, co a moja lekarka mowi, zeby nie demonizowac tych basenow, ale odkad
                      zarazilam sie grzybica i podejrzewam basen - to mam uraz i ciagla obsesje na
                      tym punkcie. nie dosc, ze bolalo, pieklo i szczypalo, to byly dni plodne i
                      musielismy to robicsadnie bylo to przyjemne.

                      co do jeszcze basenow - moja lekarka mowi, ze np. grzybica nie ma szans sie
                      zarazic na basienie, bo grzybica lubi cieplejsza wode. ale juz na jaccuzi
                      spokojnie mozna. polecala mi zakladanie tamponu na kazde wyjscie na basen, ale
                      podeszlam do tego nieufnie.

                      co do mojej "czystosci" pochwy, jak juz wczesniej pisalam, mam uraz, wiec
                      doszukuje sie "okazji" zarazenia - np. w 36 dc mialam paskudna biegunke i juz
                      moje mysli kraza wokol bakterii, ktore wtedy niechcacy mogly sie
                      przedostac...gdyby to nie bylo tuz przed @, to na pewno bym poleciala na nowy
                      posiew...
                      • elusia76 Re: obawy przed hsg - posiew 08.11.04, 22:14
                        Kurcze, może rzeczywiście ja też demonizuję baseny, ale nie zapomnę jak w
                        liceum miałam w ramach wuefu basen i srednio co 3-4 miesiące grzybice.. Więc
                        chyba najlepiej kierować się własnym doswaidczeniem, bo w jaccuzi to byłam może
                        raz w życiu.. Uwielbiam pływać, ale starania jak pisałam są najważniejsze!! A
                        tampon? hmm, może kiedyś jak już się zupełnie zniecierpliwię..
                        Czy to HSG to już w en piątek? O Rany, trzymam kciuki, bo ja jak pisałam to
                        jeszcze z 15 dni sad
                        I wiesz co, ja też przez te moje zakażenia mam uraz teraz, bo każda taka
                        przypadłość to znowu miesiąc stracony wrrr! Ale chyba nie możemy tak się tym
                        stresować, bo to niezdrowe dla naszej psychiki! Podobno dobrze zakwaszać
                        organizm dużą ilośćią witaminy C (1000 mg dziennie) i jogurciki wcinać.
                        A ja oczywiście teraz się martwię, czy aby napewno antybiotyk zwalczył tę
                        chlamydie, bo następny miesiąc wiesz co... No bo mam chyba za mało zmartwień w
                        pracy i szukam sobie następnych hłe hłe (oczywiscie jest na odwrót) sad
                        Pozdrawiam i trzymam kciuki!!!
                  • cetka Re: obawy przed hsg - posiew 08.11.04, 00:08
                    ania_l7 napisała:

                    > jeśli chodzi o środek przeciwbólowy to nikt mi nie proponował,a ja się nie
                    > dopominałam - nie chciałam. badanie robiłam w 8 dc.

                    ale ty jestes dzielna - bez znieczulenia!!! dobrze, ze piszesz, bede krzyczala
                    od wejscia. zreszta to bylo I pytanie - czym znieczulaja...

                    > nie leży się na fotelu ginekologicznym tylko na takim stole, chyba metalowym i
                    > tak jak napisałam oprócz pani dr w pomieszczeniu były jeszcze dwie osoby
                    (jedna
                    > chyba pielęgniarka, a druga od zdjęć) - bardzo miłe i pomocne

                    na takim stole do rtg po prostu? tylek musi byc wysuniety przed stol? co robi
                    podczas tego wszystkiego pielegniarka?

                    > ja wzięłam też ze sobą męża, ale zostawiłam go w końcu na izbie przyjęć, a
                    pote
                    > m
                    > wysłałam go do pracy,
                    > nie jestem pewna czy na samym badaniu mąż może być z Tobą, chociaż kto wie?

                    przy robieniu samego rtg absolutnie nie - po co ma sie chlopak naswietlic
                    niepotrzebnie?! ale na czas wlania kontrastu sprobuje go przemycic, ale nie
                    wiem, czy z przerazenia bede w stanie...

                    > jak jest to wlewane nie mam pojęcia, bo nie patrzyłam w ogóle w tamtą stronę,

                    szkoda, ciekawa jestem tego momentu. bo z jednej strony trzeba to robic z
                    odpowiednia "sila", a z drugiej chyba trzeba patrzec, bo jak pacjentka zaczyna
                    krzyczec, czy mdlec, to trzeba chyba przystopowac.

                    a co sie dzieje z kontrastem po badaniu - wylewa sie z ciebie?

                    > po badaniu trochę krwawiłam (1 lub 2 dni)- dobrze mieć ze sobą podpaskę

                    a jak sie wogole czulas do konca tego dnia, co mialas zabieg?

                    > mam nadzieję, że moje odpowiedzi trochę Cię uspokoiłysmile

                    jak widzisz, zalewam cie potokiem pytan i strasznie zazdroszcze, ze masz to za
                    soba...

                    ania - a czy u ciebie bylo cos takiego w przeszlosci, co moglo spowodowac ten
                    zrost np. jakas choroba? czy ten wynik byl gromem z jasnego nieba?
                  • cetka do ani_17 08.11.04, 11:45
                    ania, prosze. odpisz mi tu lub na cetka@gazeta.pl
    • cetka Re: obawy przed hsg - posiew 08.11.04, 14:11
      mam jeszcze takie pytanie - a moze ktorej z was zdarzyl sie ten pech i miala
      powiklania po hsg? czy to jest tragiczne do leczenia?
    • cetka Re: obawy przed hsg - posiew 11.11.04, 10:47
      o 1 rzecz bede spokojniejsza, bo mimo aktulanego (sprzed @) posiewu, mialam
      niepokoj i zrobilam wczoraj nowy posiew. tuz przed zabiegiem bede wiedziala,
      czy wszystko ok i to duzo mi dalo spokoju. ph mam w porzadku, wiec raczej
      jestem zdrowa, a objawy rodza sie w mojej glowiesmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka