Dodaj do ulubionych

Chce mi się płakać

12.09.06, 22:25
dostałam teraz , tak późno wieczorem okres, a już się ucieszyłam że nie
nadejdzie i chce mi sie tak strasznie ryczeć że, nawet sobie nie
wyobrazacie.O dziecko staramy się jakieś 10 mscy ,lekarz mówi żebyśmy
poczekali do końca roku a potem zacznę się leczyć bo męża nasienie jest ok.
W Sród znajomych zapanowała ostatnio niezwykła moda na dzieci i co chwila
dowiaduję się o nowej ciąży a, mnie wciąż pytają, kiedy?,,,,!!!!!
Gdybym ja to wiedziała...
Proszę o jakieś słowa otuchy.
Obserwuj wątek
    • netty2 Re: Chce mi się płakać 12.09.06, 22:37
      Oj,chetnie cie wirtualnie usciskam.
      Wiem troszke co to znaczy.W niedziele w nocy dostalamn okresu,a juz sie
      umawialam z dziewczynami na forum na poranne poniedzialkowe testowanie.
      Moze nie ma jeszcze powodow do rozpaczy,bo dopiero co zaczynamy sie
      strac.Ale...rozczarowanie jest takie samo !!!!
      Trzymaj sie,nie daj sie,a dzidzia na pewno zawita !!!!
      U nas tez moda na dzici,co to jest ???smile)
    • kin24 Re: Chce mi się płakać 12.09.06, 22:37
      cześć, wiem co przeżywasz, ale nie martw się, ja przepłakałam dwa lata zanim
      poszłam się leczyć i okazało się, że nie czekałam długo, bo w drugim cyklu
      starań zaszłam w ciążę i teraz cieszę się trzyletnią córeczką, już myślimy o
      drugim dziecku, chociaż bardzo się boję, że znowu będą problemy, dobrze znam
      pytnia rodziny i znajomych o potomstwo, boli ..., ale potem przychodzi nagroda,
      będzie dobrze, trzymaj się cieplutko
    • rudzielczyk Re: Chce mi się płakać 12.09.06, 23:04
      Dskonale to rozumiem. Ja dłużej się leczę i niedługo tym wszystkim
      zadajacym "taktowne" pytania chyba zacznę odpowiadać, że nie mam bo nie lubię
      dzieci...Może tym zamkne im te wstrętne, raniące nas usta. Unikam już wizyt
      towarzystkich czy spotkań z dawno niewidzianymi znajomymi w obawie o to, jak
      odpowiadać na te beznadziejne pytania. Jak widzę dawno nie widzianą koleżankę
      to też nie podchodzę, bo wiem, że po pytaniu: Co słychać? padnie kolejne: ile
      masz dzieci? Niestety ludzie nie mają taktu i wyczucia. To tylko my, które
      zetknęłyśmy się z problemem, nigdy nikomu nie zadamy podobnych pytań. Mam tylko
      nadzieję, że po tych wszystkich upokorzeniach, bólu dławiącego i tęsknoty za
      macierzyństwem-przytulimy w końcu maleństwo...na pewno tak będzie!Marzenia się
      spełniają!
    • szeja Re: Chce mi się płakać 12.09.06, 23:05
      dziękuję dziewczyny za te ciepłe słowa z cełego serca.
      • szyszka39 Re: Chce mi się płakać 13.09.06, 08:42
        Twoja historia to taka sama jak moja. Pisz wymaluj. Tylko staramy sie o 4
        miesiące dłużej. No i jestem już po paru badańiach. Po hsg- miałam zrosty(
        przetkały sie), w tym miesiącu pojadę na test na wrogość śluzu. Nie żałuję że
        nie czekałam do 2 lat tak jak mi lek radził. Zmieniłam gina i w przeciiagu 2
        miesięcy miałam przebadane hormony, test insulinowy, monitoring, hsg,
        okreslenie piku, hormony tarczycy.Taraz nie czekamy i działamy dalej. PCT a
        potem laparoskopia. Kolejne informacje o kolejnych ciążach strasznie mnie
        dołują.Cieszę się że koleżanki nie muszą przechodzić przez to co ja, ale bardzo
        bardzo jest mi smutno, że nam się nie udaje. Nie chcę już siedzieć i czekać na
        cud. Decyzna jednak należy do ciebie. PS u m. też wszystko ok.
    • ronia.p Re: Chce mi się płakać 13.09.06, 09:23
      Pierwszy dzień @ każda z nas forumowiczek traktuje jak dzień porażki i koniec
      świata, ale uwierz mi to początek...nowego cyklusmile)
      Głupio żartuję, a dzisiaj nie powinno mi być do śmiechu, bo rok temu tylko
      wieczorem moje 4-5 tygodniowe maleństwo mnie opuściło...
      Już od paru dni bałam sie tego feralnego 13 września, ale nie jest taki
      straszny, nawet pięknie świeci słońce, a ja miałam przedwczoraj małą potyczkę z
      m., z mojej winy, bo ostatnio wszystko w domu zawalam, a od roku nic nam nie
      wychodzi w temacie "DZIECKO".
      Ale przecież dzisiaj świeci słońce i jest ciepły dzień, czy więc powinnam ryczeć
      jak bóbr, bo rok temu został mi zabrany mój skarb? Z resztą swoje przeryczałam...
      A może ani ja ani mój m. nie byliśmy wtedy tak naprawdę do tego gotowi, może
      nadal nie jesteśmy i nigdy nie będziemy...Czy to jednak powód by nie cieszyć się
      tym życiem, jakkolwiek by ono nie było poplątane i miejscami szare, skoro są
      takie dni jak dzisiaj kiedy cała przyroda dookoła woła do nas, że jeszcze
      przyjdą piękne dni, dni słoneczne i dni naszych małych zwycięstw!
      Popłacz sobie, jeśli Ci to ulży, ale jutro już postaraj sie uśmiechnąć, bo nigdy
      nic nie wiadomo, co nas czeka za zakrętem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka