Dodaj do ulubionych

Trzymam ciągle za Was kciuki

02.03.07, 21:49
Choc juz po troszę rozstałam się z Waszym forum 4 miesiące temu, ciągle do
Was zaglądam. U Was jest zawsze miło, kulturalnie, wspieracie się. Nie to co
na forum dla cięzarówek- straszne mają humory i nie daj bóg zadać pytanie co
innym niepodpasi, można nawet zwyzywanym zostać.
Tak więc podglądam ciągle Wasze forum i wspieram myślami. Żeby się wreszcie
udało. Czego życzę Wam z całego serca. I życzę choćby takich paskudnych
mdłości jakie mam ja. Ciągle od ponad 4 miesięcy. Całuję
Obserwuj wątek
    • lilyan Re: Trzymam ciągle za Was kciuki 03.03.07, 12:28
      fajnie, że jeszcze nas odwiedzasz, bo to dodaje otucht tym co jeszcze walczą smile
      mi to forum bardzo pomogło, bo tu znalazłam dziewczyny z podobnymi problemami i
      coraz więcej tu wątków o sukcesach, to bardzo optymistycznie nastraja smile

      a jeśli chodzi o fora ciążowe - ja też niektórych nie lubię... szczególnie
      ciąża i poród, bo tam dziewczyny często są przewrażliwione i traktują ciążę jak
      chorobę... a forum jak wyrocznię, zamiast iść do lekarza, albo nawet po wizycie
      u lekarza konsultują z forumkami diagnozy... szok!!!
      a co do humorów ciężarnych... cóż w końcu są w ciąży wink

      na szczęście jest w czym wybierać i mozna znaleźć jakieś forum dla siebie smile

      twojahanuś zaglądaj do nas czasem i podrzuć czasem jakieś dobre wieści smile
      życzę, żebyś tylko takie słyszała od lekarza do samego końca ciąży... a nawet
      dłużej smile
    • mayaxx Re: Trzymam ciągle za Was kciuki 03.03.07, 14:51
      twojahanus, przypomnij krotko swoja historie. mialas IVF?
      • twojahanus Moja historia... :-) 03.03.07, 15:41
        Zacznę od tego ze od 17 r.ż. brałam tabletki antykoncepcyjne. Głównie zaczęłam
        je brać bo nie miesiączkowałam. Oczywiście na mądrego lekarza wtedy nie
        trafiłam. I tak nie przerwanie przez 10 lat... W końcu mąż, plany ciązowe.
        Odstawiłam tabletki, miesiaczek nadal brak. Dawałam sobie jeszcze trochę czasu
        bez regulowania miesiączki, wizyty u lekarza (mimio cykli 60-90 dni)W końcu
        odwiedziłam ginekologa- nagle zapragnęłam zaminy bo coś sobie umyśliłam ze mój
        dotychczasowy jest beznadziejny- potem się okazał bardzo nadziejny. Ten nowy
        stwierdził u mnie PCO, skierował na badania hormonalne. Pojechałam więc do
        szpitala, zrobili mi wyszystkie badania. Prolaktyna bardzo wysoka, w krzywej
        dobowej tylko jeden wynik mieścił sie w normie, reszta o ponad 300 % za wysoka.
        Diagnoza poza PCO była, ze mam endometriozę i ogólnie przysadka mózgowa nie
        działa jak trzeba. Dostałam skierowanie na rezonans przysadki czy oby nie mam
        gruczalaka, bo takie miałam objawy. Nawet się modliłam o tego gruczolaka, bo
        najwyżej wytną i będę mieć spokój. Przy okazji dostałam też Duphaston na
        wywołanie miesiączki. Wszyetko wziełam zgodnie z zaleceniami. Zapisanałam się
        na wizytę do Kliniki niepłodności w Poznaniu- pani dr z polecenia. W między
        czasie dopadła mnie grypa żoładkowa jak mi się wydawała, nagle paznocie się
        łamią i ogólnie jeść nie moge. Po Duphastonie miesiączki nie dostaję. NIe
        wiedziałam ile mam czekać na ten @. Poszukałam w forum ile się czeka na tą @-
        ja już powinnam dostać ją dawno a tu 19 dzień i nic. Dziewczyny poradziły
        zrobić test. Nie chciałam go robić, bo nie chciałam się wpieniać. Tyle tych
        testów zrobiłam!!!!Kupiłąm od niechcenia test, zrobiłam go w szkolnej toalecie.
        Wyszedł poztywnie. Wyślałam ze zemdleję.
        A wyniki w szpitalu endokrynokogicznym miałam takie faalne bo już byłam w
        ciąży. Poszłam jeszcze z nimi będąc w 4 tc do tego fachowca , zrobił USG i
        nawet pecherzyka nie widział.
        Z pozytywnym testem poszłam do mojego starego gina, oczywiście do połowy głupot
        mu się nie przyznałam co zrobiłam. Smiał się pod nosem, od razu położył mnie do
        szpitala na badania- bardzo żle znosiłam ciąże do dziś zresztą. Termin mam na 1
        sierpnia, po roku starań.
        To jakiś cud, bo nawet nie wiem kiedy miałam miesiaczkę, przy cyklach ponad 70
        dniowych udało się jakoś mimio, że z męzę się widze w jeden weekend w miesiacu.
        Zyczę Wam tyle szczęścia co mi się przytrafiło.
        A i moja siostra jest w 2 ciąży- 3 tyg. przede mną.Obie ciąże INV w Novum, za
        pierwszym razem.
        • twojahanus Re: Moja historia... :-) 03.03.07, 15:47
          Zapomniałam Wam napisać, ze wyniki męża były wzorowe. A i jak dostałam wypis z
          endokrynologii i to mi lekarka powiedziała, ze "normalnie" w ciąże nie zajde bo
          nie mam takich szans i możliwości

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka