Dodaj do ulubionych

początek drogi a brak sił ...

08.01.09, 17:15
Zaczynam trzeci rok starań. Trzech ginów, monitoringi, stymulacje,
PCO, badanie hormonów, hsg, zioła, podejrzenie wrogości, HSG,
psycholog, mąż tragiczne badania, dwie IUI ... To dopiero początek.
Tak bardzo jest mi źle. Jeszcze oliwy do ognia dokłada debata nt. in
vitro i stanowisko kościoła. Mąż niezbyt wylewny w uczuciach. O
problemie z nikim nie rozmawiamy bo nikt nie wie. Poza dwoma osobami
i to krótko i bardzo rzadko i nie zagłębiając się w temat. Zamiast
optymistycznie patrzeć z nowym rokiem w przyszłość zaczynam znów
wpadać w dołek. Nie potrafię tak żyć. Obłęd jakiś sad Dobrze, że
istnieje takie forum. Nie mam komu tego dziś powiedzieć ...
Podziwiam Was za wytrwałość, walkę a wiem, że każda ma chwile
zwątpienia.
Obserwuj wątek
    • ewelinka834 Re: początek drogi a brak sił ... 08.01.09, 17:42
      to samo dzieje się ze mną, ja jeszcze nie zaczełam ale jak pomysle o tej calej procedurze to sie boje.. i to cholernie, chociazby ze wzgledu na to ze nie mieszkam w Polsce i nie moge sobie wyobrazic częstych przyjazdow ze wzgledu na moją pracę, nie wiem juz nic nie wiem
      • smerfetkasw15 Re: początek drogi a brak sił ... 08.01.09, 17:52
        witam u mnie tez tak samo mam takie napady depresji ze juz sama sie
        przerazam..mąz najblizsza osoba mnie nie rozumie nie lubi rozawiac o
        naszym problemie (ma złe wyniki )przyjmuje zasade ze jakos to bedzie
        i chyba liczy na jakies czary ja tak nie umiem chciałabym wiedziec
        co czuje i co robic dalej o wszykim ja musze decydowac o wizycie
        badaniach dlaczego on jest taki obojętny tego nie rozumiem...
        • ewelinka834 Re: początek drogi a brak sił ... 08.01.09, 18:19
          u mnie rownierz mąz nie lubi rozmawiac na ten temat, i jak smerfetki
          liczy na cuda i powtarza ze bedzie co ma byc, tyle ze ja tak biernie
          jak łania czekac nie potrafię..wczoraj dowiedziałam się ze kolejna
          kolezanka urodziła, rozryczałam się, moj mąz tylko siwerdził zimno,
          ze jesstem jakas dziwna i on na ten temat kolejny raz nie bedzie
          gadał, tyle ze ja nie pamiętam zeby w ogole cos o tym
          rozmawiał..powiedzial tylko raz, ze jest jemu cięzko i się martwi
          bardziej niz ja, a za chwile dodal czas pokaze, tylko co pokaze,
          cud??? w to juz dawno przestalam wierzyc
      • edytka8080 Re: początek drogi a brak sił ... 08.01.09, 17:55
        mi też już idzie 9 latek jak się staramy i niewiem kiedy będzie
        koniec i upragniona ciąża mam jakiś strach jak sobie pomyśle o
        klinikach też mi się nie udały dwie inseminacje i jedno inwitro
    • ada024 Re: początek drogi a brak sił ... 08.01.09, 17:55
      Cześć. Ja mam doła już od 9 lat. Przeszłam wszystkie możliwe badania, HSG, 8xIUI, laparoskopie, ciąża pozamaciczna i już nie mam siły. Pozostaje in vitro na które nie mam kasy ale nie to mnie martwi, ale fakt że się panicznie tego boję, mam do tego mieszane uczucia. Pozostaje mi tyko czekać... na cud sad
      • dagmara-k Re: początek drogi a brak sił ... 08.01.09, 17:58
        dla mnie najgorszy byl poerwszy i trzeci rok. czwarty zaczynam dosc spokojnie,
        pogodnie i z nadzieja. oby nie nazbyt zludna. trzymajcie sie dzielnie.
    • luciola9 Re: początek drogi a brak sił ... 08.01.09, 18:06
      Myślę o Tobie z senstymentem, kiedy tu zaglądam. Zastanawiam się co
      u Ciebie słychać i co robisz dalej.
      Widzę, że zdecydowałaś się na psychologa i dalej próbujesz coś
      robić....

      Rozumiem Twój stan i Twoje odczucia...

      Ja próbowałam oszukać organizm, mówiłam sobie -"odpuszczam" lecz
      pomimio to ciągle miałam nadzieję, zrezygnowałam z wizyt, IUI itp.
      Co ma być to będzie- myślałam. Nie wytrwałam jednak długo, po kilku
      miesiącach doszłam do wniosku,że zrobię wszystko co w mojej mocy, a
      jeśli nie powiedzie się, to zdecyduję się na adopcję.

      Cieżko się do tego przynać ale z Nowym Rokiem czekałam na cud,
      niestety dziś 2dc. a jutro zaczynam pierwsze spotkanie i decyduję
      się na 5 IUI.
      Jest mi ciężko, niedługo będę matką chrzestną... i chyba serce mi
      pęknie z żalu, chociaż kocham moją siostrzenicę.

      Ściskam Cię mocno, nie podawaj się, zobaczysz kiedyś uśmiechnie się
      do nas los.
      • biedronka.online Re: początek drogi a brak sił ... 08.01.09, 19:33
        Dziękuję dziewczyny. Nie wiem jak dajecie radę 5 czy nawet 9 lat ...
        Ja nie wyobrażam sobie najbliższego roku, nie mówiąc o dalszych
        planach. Nie wiem jak będzie wyglądało nasze małżeństwo. Gdyby
        jeszcze nie te pytania znajomych i rodziny o dziecko sad Mąż chyba
        też liczy na cud tylko ciekawe z czym. Nie potrafię przestać o tym
        mysleć. Boję się, że jeśli nie będę miała dziecka to za 1o lat
        zacznę żałować, że zmarnowałam sobie najlepsze lata życia
        umartwiając się. Ja jestem jeszcze na etapie, że wierzę w kolejne
        IUI ...
        Pozdrawiam
      • biedronka.online Luciola 08.01.09, 19:36
        Dalej Ovum czy Ab Ovo? Ja byłam już na konsultacji w Ab Ovo. Za 2 -
        3 tygodnie jak dostanę @ to podejmę decyzję gdzie IUI. Naturalnie
        nie wierzę choć tli się ta głupia beznadziejna nadzieja. Szczyt
        głupoty dosłownie sad
        • luciola9 Re: Biedronka 10.01.09, 21:02
          Ovum. Spróbuję jeszce raz a potem in vitro. Masa kolejnych badań.
          Boję się.
          • agazlublina Re: Biedronka 10.01.09, 22:09
            ja mam za sobą 8 l starań , nie wiem jak przeżyję chociażby
            najbliszy rok ,jest mi coraz to ciężej to znosić ,w myślach mam
            tylko jedno :kiedy wkońcu i czy wogóle zostanę matką ,forum
            dodaje mi siły do walki o swoje marzenia ,czasem jak bym słyszała
            samą siebie to naprawdę pomaga że nie jest się samym z takim
            problemem ,fajnie się czyta jak ktoś pisze iż mimo wszystko się
            udaje Ja tak naprawdę liczę na cud bo szanse mam niewielkie
    • edytka8080 Re: początek drogi a brak sił ... 11.01.09, 18:34
      agazlublina ja tak samo czuje ten nowy rok się zaczoł a ja już mam
      dość po tylu latach
    • biedronka.online Re: początek drogi a brak sił ... 12.01.09, 08:11
      Dziękuję Kochane za wsparcie. Czekam z niecierpliwością na @ w
      przyszłym tygodniu. Piję zioła i to byłby trzeci cykl gdy dostaję @
      sama bez wywołania.
      • agazlublina Re: początek drogi a brak sił ... 13.01.09, 19:48
        jakie pijesz zioła ?
        • biedronka.online Re: początek drogi a brak sił ... 14.01.09, 11:35
          Mieszankę 3. Jak chcesz to napiszę tu jeśli dostanę @ ale może to
          potrwać bo 20 we wtorek będzie dopiero 28dc. Nie wiem czy działają
          czy to przypadek. Jeśli nie powiodą się IUI to do nich wrócę ale też
          razem z mężem. Przy stymulacji jednak odstawię.

          www.nasz-bocian.pl/modules.php?name=Forums&file=viewtopic&t=57585
          • kolebeczka Re: początek drogi a brak sił ... 14.01.09, 14:23
            Biedronko!
            Piszesz:
            "Jeszcze oliwy do ognia dokłada debata nt. in vitro i stanowisko
            kościoła."

            Czy ja dobrze rozumiem, ale chyba chodzi o to, ze gdyby nie bylo
            takiego stanowiska KK i debaty nad in vitro to nie bylabys in vitro
            przeciwna?
            Zobacz- ile wyliczylas ruin po drodze- zalamanie, nie uklada sie z
            mezem, depresja, brak nadziei. Zapytalas sie wreszcie siebie:
            DLACZEGO?
            Nie "dlaczego nie macie dzieci", nie "dlaczego sie nie udaje" tylko
            dlaczego nie chcesz skorzystac z metody, ktora daje najwiecej szans?
            Czy Twoja negacja in vitro to TWOJE przekonanie czy wypadkowa mediow
            i kosciola?
            Czy to z nimi dzielisz stol, sypialnie, sny i codziennosc?
            Czy to one dadza Ci nadzieje na dziecko?
            Czy to one interesowaly lub interesuja sie Twoim losem?
            Twoim macierzynstwem?
            Twoim malzenstwem?
            Kim bedziesz, jak Ci sie zycie pogmatwa?
            Zwrocisz sie do nich?
            Widzisz- czym innym jest sprobowac- bo nawet in vitro nie musi sie
            powiesc, ale czym innym jest nie dac sobie tej szansy, bo...
            no wlasnie- bo co, Biedronko?
            Nazwij te bariere, to moze bedzie latwiej Ci pomoc.
            Ziola piekna rzecz, ale sorry- usmialam sie, jak to czytam.
            Moja tesciowa- na nic nigdy nie chorujaca- tez mi podsuwala ziola,
            bo mialam zawsze ostre bole miesiaczkowe. Az wreszcie ktos na to
            wpadl, ze to wynik endometriozy. Ziola moga stosowac ludzie zdrowi
            dla poprawy samopoczucia lub wszyscy dla uzupelnienia terapii. Ale
            opierac sie na ziolach, do tego w takim powaznym temacie jak
            nieplodnosc to jak uzalezniac pozycie seksualne od stosowania
            afrodyzjakow.
            Skrobnij, co to u Ciebie za blokada z tym in vitro!
          • kozka_a36 Re: początek drogi a brak sił ... 14.01.09, 19:24
            Hej Biedronka,z tej strony Kozka. Widze ze nie tylko ja mam dola...Zmienilam
            klinike Jaczewskiego na Pro Vivo, na dr-a Brzozowskiego. Bylam dzis na usg,
            pecherzy 18 mm w 10 dc., iui planuje w przyszlym cyklu. I nadal pije ziola...
            • biedronka.online Kolebeczka 16.01.09, 09:21
              To nie tak jak myślisz. Nie jestem przeciwna in vitro i uważam, że
              skoro jest taka możliwość to trzeba robić. Opinia polityków i
              kościoła mnie nie obchodzi. Chodziło mi o to, że jeśli wejdzie u nas
              jakaś ustawa to będzie to bardzo ograniczone i prawie bez szans przy
              takich warunkach jakie proponują. I nawet jeśli kiedyś się zdecyduję
              to mogę nie mieć możliwości zrobić jeśli coś takiego wymyślą.
              Poza tym na dzień dzisiejszy nie myślę poważnie o tej metodzie choć
              biorę pod uwagę. Dla mnie to ostateczność. Będę próbować innych
              rzeczy. A jeśli mam @ i owu potwierdzoną pijąc zioła to będę
              wierzyć, że to ich zasługa. Każda z nas ma swoją drogę do przejścia.
              Po prostu.
            • biedronka.online Kozka 16.01.09, 09:25
              Trzymaj się cieplutko. Życzę powodzenia w IUI i piciu ziółek. Trzeba
              równolegle probówac wielu rzeczy. Ale przy stymulacji do IUI może
              odstaw. Niby czytałam, że można ale też opinie, że lepiej wtedy nie
              pić. Ja raczej nie będę pić. Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka