Dodaj do ulubionych

Malezja: Borneo, Płw. Malajski

23.10.14, 09:19
Będę w Kuchin, Miri i Kuta Kinabalu. Wiadomo, że co krok są parki narodowe. Chciałbym odwiedzić po jednym atrakcyjnym miejscu koło każdej z tych miejscowości. Pytanko do tych, którzy wiedzą lub byli: który byli: co wam się spodobało, co było warto, co można odpuścić. Mulu odpada, bo wymaga kilku dni na miejscu.

Kornel
Obserwuj wątek
    • iwwo2 Re: Malezja: Borneo, Płw. Malajski 29.10.14, 19:16
      Parę sugestii co do Sabah. Jeżeli chcesz ograniczyć aktywność tylko do okolic Kota Kinabalu oczywiście na pierwszym miejscu wejście na Mount Kinabalu - 2,5 dnia z dojazdem, rafting na jednej z okolicznych rzek - polecam Padas jako najbardziej dziką, relaks na jednej z wysepek w Tunku Abdul National Park - snorkelling na Sapi i Manukan pewnie nie jest na topie najlepszych miejsc tego typu, ale mile wspominam. Same Kota Kinabalu słynie z dobrej kuchni. A jeszcze wycieczka na pół dnia: Tambunan Raflessia Center - przyjemny spacer w tropikalnym lesie z możliwością zobaczenia raflezji.
      • kornel-1 Re: Malezja: Borneo, Płw. Malajski 29.10.14, 20:49
        Dzięki za odpowiedź. Mt. Kinabalu pdpada, na wyspie będzie 5 noclegów.

        W praktyce w kota Kinabalu - 1 lub półtora dnia.

        Czy byłeś w Tambunan Raflessia Center? Rzeczywiście potrzebny przewodnik? Łatwo znaleźć raflezję? Zwierzaki są?

        Rafting na Padas? Byłeś? Zorganizowany tour z Kota Kinabalu, czy po drodze samemu?
        Skąd - dokąd ten spływ?

        Na snurklingu średnio mi zależy. Priorytet - las, zwierzęta. Na które PN postawić?

        Przy okazji: pałac sułatana w Brunei to tylko z łodzi czy można podejść?

        Kornel
        • iwwo2 Re: Malezja: Borneo, Płw. Malajski 30.10.14, 09:07
          Wymieniłem w pobliżu Kota Kinabalu miejsca, które odwiedziłem. O innych Ci nic nie powiem. Do Tambunan dotarłem lokalnym busikiem, zapłaciłem wstęp i nikt mnie nie napastował z propozycją przewodnika. Zresztą ścieżki utrzymane są wzorowo i ciężko się zgubić. W okolicy akurat kwitła jedna, nie za duża raflezja, którą się bez większego trudu, dzięki wskazówkom pracowników przy kasie dało się znaleźć. Las ładny, pełen dźwięków, ale zwierząt nie widziałem. Ogólnie miła wycieczka, ale na egzotykę i przeżycia pionierów w dżungli to się nie nastawiaj. Rafting sobie załatwiłem w jednym z lokalnych agencji turystycznych typu biurko+telefon. Ceny nie pamiętam. Serwis obejmował podróż pociągiem do miejsca startu, spływ, jakiś lunch i powrót do miejsca startu, którym, jak dobrze pamiętam była miejscowość Beaufort. Atrakcją jest jazda starym, rozchwianym pociągiem, no i sam spływ z dużymi rapidami. Szkoda, że nie masz parę dni więcej, bo jednak wejście na Mount Kinabalu daje dużo frajdy, a i las deszczowy w rejonie Kinabatangan i Seppilok to gwarancja spotkania nosaczy, orangutanów, krokodyli, dzioborożców, pijawek i wszystkiego co kojarzy się nam z dżunglą. A Brunei nie byłem.
          • kornel-1 Re: Malezja: Borneo, Płw. Malajski 30.10.14, 09:49
            Dzięki. Na zwierzęta liczę w PN koło Kuching.

            Wszystkiego się nie da zobaczyć.Niestety...

            Kornel

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka