Gość: Iwona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 21:00 Witam Czy to poważny problem,trochę się obawiam.Czy ktoś przezył to na własnej skórze? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tierralatina Re: Peru - choroba wysokościowa 12.02.07, 23:46 Problem to powazny jest jak juz wystapi. Ale mozna sie zabezpieczyc. Zbytnio nie szarzujac. Stopniowo sie aklimatyzujac. I przede wszystkim zujac liscie koki oraz pijac herbatke z nich (mate de coca). I przede wszystkim nie bac sie lisci koki - to nie narkotyk! :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iwona Re: Peru - choroba wysokościowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.07, 11:10 Dzięki,wyjeżdżam z biurem więc jest to zorganizowany wyjazd i niestety nie można się powoli aklimatyzować tylko jak wiadomo trzeba robić to co w planie wycieczki i dostosować sie do programu,największy skok poziomów to trasa AREQUIPA - Chivay w jeden dzień,później to już cały pobyt kręci się koło tych 3800-4000 m. Odpowiedz Link Zgłoś
malgorzata.wt Re: Peru - choroba wysokościowa 15.02.07, 18:56 Bylam w Peru z Logostour'em w listopadzie 2006, jechalismy ta trasa. Tierralatina ma racje (jak zwykle :-) ) - problem to powazny, jak juz wystapi. Rzeczywiscie nie mozna szarzowac, warto pic herbatke z koki (ew. zuc liscie, ale to wg mnie straszne paskudztwo...), sa tez miejscowe specyfiki (soroche pills) - mozna sobie kupic i lykac. Mojemu malzowi nic nie bylo, mnie tylko przez 2-3 h bolala glowa (przeszlo po 2 aspirynach), ale pare nieco starszych osob (50-60) mialo rzeczywiscie problemy (mdlosci, wymioty, biegunka). Nie wiem, ile masz lat, ale jesli chcesz sie zabezpieczyc, to wez sobie aspiryne na bol glowy i cos na zoladek. Na pewno nie martw sie na zapas, tylko ciesz sie wyjazdem - Peru to piekny kraj :-) A przy okazji - jesli Twoja trasa biegnie tez przez Ollantantambo (to takie miaseczko, gdzie m.in. mozna wsiasc do pociagu do Machu Picchu), to mialabym do Ciebie prosbe - odezwij sie do mnie, prosze na malgorzata.wt@gazeta.pl. I oczywiscie jesli mialabys jakies jeszcze pytania (moze tez jedziesz z LT?) - daj znac. Pozdrawiam :-) Odpowiedz Link Zgłoś
tierralatina Re: Peru - choroba wysokościowa 15.02.07, 21:15 :-) dzieki za niezbyt zasluzony komplement :-) Co do aspiryny, to lepiej jej nie stosowac na wysokosci. Aspiryna sprzyja krwotokom. Panadol lepszy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iwona Re: Peru - choroba wysokościowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.07, 10:03 Witam Dzięki za informację bo właśnie zamierzałam łykać aspirynę na rozrzedzenie krwi bo jak wiadomo na takich wysokościach krew gęstnieje,słyszałam że pół tabletki dziennie powinno sie brac ale teraz to już sama nie wiem,skoro takie sprzeczne informacje sie pojawiają,co o tym sądzisz? Odpowiedz Link Zgłoś
tierralatina Re: Peru - choroba wysokościowa 16.02.07, 12:29 Z aspiryna sprawa jest trudna i sa dwie szkoly. Generalnie jest dobra, poki wszystko jest dobrze. Ale gdy zaczynaja sie komplikacje, ona te komplikacje moze zdublowac. Jesli wiesz, ze jestes zdrowa i nigdy nie mialas zadnych wewnetrzych krwotokow, albo np. wrzodow na zoladku to mozesz brac te prewencyjne pol aspiryny dziennie. Ale jesli juz bedziesz na miejscu i poczujesz silny bol glowy nie probuj go zwalczyc jakas duza doza aspiryny. To nie pomoze, a moze skonczyc sie krwotokiem z nosa chociazby. Wtedy tylko liscie koki ewentualnie panadol i jesli to nie pomoze (czyt. czuc sie bedziesz coraz gorzej) to po prostu szybki zjazd w dol. Ale jesli regularnie pic bedziesz mate powinno byc ok. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iwona Re: Peru - choroba wysokościowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.07, 22:43 Dzięki za rady,nie mam raczej problemów ze zdrowiem i na co dzień absolutnie nie łykam aspiryny,czytałam tylko że na wysokościach powyżej 3000 powinno się profilaktycznie łykać pół tabletki dla rozrzedzenia krwi ale oczywiście absolutnie masz rację, nie jako środek przeciwbólowy w większych ilościach.A co powiesz na Diuramid? Odpowiedz Link Zgłoś
tierralatina Re: Peru - choroba wysokościowa 17.02.07, 01:56 Wybacz, nie jestem lekarzem. O Diuramidzie nigdy nie slyszalem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iwona Re: Peru - choroba wysokościowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.07, 10:32 to jest jakiś inhibitor anhydrazy węglanowej haha też mi to nic nie mówi,lekarze zaleają ten lek jako lek który ma uchronić przed pojawieniem sie tej choroby ewentualnie złagodzic objawy jak się pojawi.tak czy inaczej herbatkę z koki obowiązkowo zaaplikuję sobie i zobaczymy,dzięki za wszelkie sugestie.Trochę ze mnie tchórz ale wolałabym podziwiać uroki tego pięknego kraju niż robić w pampersa albo woreczki foliowe haha.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iwona Re: Peru - choroba wysokościowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.07, 10:47 Małgorzato pisałam do ciebie na maila który podałaś,odezwij się. Odpowiedz Link Zgłoś
malgorzata.wt Re: Peru - choroba wysokościowa 19.02.07, 10:58 Juz sie odezwalam - przepraszam, ze tak pozno, nie sprawdzilam poczty w weekend. Pozdrawiam :-) Odpowiedz Link Zgłoś
starypierdola Tak, masz powazny problem! 15.02.07, 19:58 Na wszelki wypadek pozbieraj i zabierz wszystkie woreczki na wymioty ktore uda Ci sie znalezc w samolocie w drodze do Peru. Arequipa jest na wyskokosci kolo 2,500 m, Potosi czy Puno na 4,000 m. Wiec jak przezyjesz Arequipe moze uda Ci sie przezyc calosc wycieczki [ale nigdy nie wiadomo:((]. Moze oszczedzi Ci cierpien fakt ze w Arequipa zginiesz w trzesieniu ziemi (cos 2,000 trzesien ziemi na rok!) Na aklimaatyzacje pomaga jak w Arequipa ostatniego dnia przed dalszz podroza wypijesz dwie butelki Pisco (tylko 40%-towe), i najesz sie do syta arequip. Powodzenia Znawca Arequip SP Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iwona Re: Tak, masz powazny problem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.07, 10:01 Haha czy to żart? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: deos Re: Peru - choroba wysokościowa IP: *.finemedia.pl 17.02.07, 18:08 Przezylem osobiscie Soroche (chorobe wysokosciowa) w Cusco. Objawy - nie moglem spac w nocy, brzuch bolal okropnie, glowa tez, w ubikacji spedzilem godziny. Wymiotow nie mialem, za to okropne rozwolnienie. Herbata z koki nie pomagala nic, ani mi ani zonie. Moim zdaniem to placebo. Zadzwonilismy po doktora, i dopiero po strzykawce i antybiotyku lub cokolwiek mi wstrzyknal poczulem sie lepiej. 3 dni w lozku bylem uziemiony i nici z wyprawy do jeziora Titicaca (Puno), ktora planowalismy. Moze i dobrze, bo Puno jeszcze wyzej niz Cusco. W Cusco jest bardzo dobra platna opieka zdrowotna. Lekarz mowil dobrze po Agielsku, przyszedl do nas do hotelu i zaplacilismy tylko 50 USD. Odpowiedz Link Zgłoś
tierralatina Re: Peru - choroba wysokościowa 17.02.07, 20:20 Z objawow wynika, ze miales zatrucie pokarmowe, a nie soroche. Zwlaszcza, ze z tego co piszesz dotknelo to w taki sposob i Ciebie i Twoja zone. Oraz fakt, ze lekarz podal Ci antybiotyk. Na soroche podaje sie tlen, albo zwozi na dol. I kiniczne objawy soroche to wlasnie wymioty, nie biegunka. Nic dziwnego, ze mate nie pomoglo. Poza tym liscie koki stosuje sie zapobiegawczo, gdy juz wystapia powazne obiawy to nie pomoze. Odpowiedz Link Zgłoś
s.wawelski Re: Peru - choroba wysokościowa 17.02.07, 23:47 Lekarzem nie jestem, ale to jest pierwsze co by mi przyszlo do glowy - nieprzegotowana woda lub za duzo arepit... S.W. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iwona Re: Peru - choroba wysokościowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.07, 14:02 O kurcze jeszcze trochę poczytam i nigdzie nie pojadę haha!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
malgorzata.wt Re: Peru - choroba wysokościowa 19.02.07, 11:04 Nie sluchaj tych, ktorzy strasza i jedz koniecznie! Madrze mowi Tierralatina, pij herbatke z koki i niczym sie nie martw. A jak wrocisz, to opowiedz jak sie czulas na 4900 m.n.p.m. - bo tyle ma najwyzszy punkt na trasie :-) Tierralatina, korzystajac z okazji: dzieki za rady i informacje przed moim wyjazdem :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iwona Re: Peru - choroba wysokościowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 13:26 Ja doliczyłam sie tylko 4200 m a na jakim etapie trasy jest 4900? Odpowiedz Link Zgłoś
s.wawelski Re: Peru - choroba wysokościowa 19.02.07, 15:15 Jadac z Arequipy do Chivay droga wiedzie przez przelecz polozona na wysokosci 4900 mnpm... S.W. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iwona Re: Peru - choroba wysokościowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 15:58 dzięki,właśnie się zorientowałam,czytając czyjąś relację z podróży w internecie,w opisie mojej wycieczki nie ma tej informacji.Ostatecznie chivay leży na 3600 to myślę że sam przejazd nie powinien spowodować jakiś specjalnych sensacji zdrowotnych a nawiasem mówiąc 4900 to już niezły czad jak da mnie z nizin,może przeżyję. Odpowiedz Link Zgłoś
nzuri Re: Peru - choroba wysokościowa 19.02.07, 19:36 Ja to przeżyłam w formie łagodnej. W Chivay umierałam z bólu głowy. Pomógł mi jakiś boliwijski specyfik, któym mnie poratowali dobrzy ludzie. Miłą niestety efekt uboczny - powodował niesamowitą suchość w ustach. Poza tym pomaga sen i nie forsowanie się. Tlenu mi nie musieli podawać więc nie było tragicznie. Wyjazd w tamte strony polecam, drugi raz bym pojechałą, nawet ryzykując powtórkę tych atrakcji. Acha nie miałam żadnych objawów w trakcie drogi z Arquipy, wystapiły dopiero w Chivay. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iwona Re: Peru - choroba wysokościowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 20:34 Dzięki za info.To podobno normalne,choroba wysokościowa pojawia się nie wcześniej niż po 6 godzinach.Byłaś sama czy z biurem podróży? Odpowiedz Link Zgłoś
hatszept Re: Peru - choroba wysokościowa 19.02.07, 20:55 Iwonka, nie martw się :) ja wróciłam z Peru tydzień temu :) byliśmy prawie na 5 tys. m. Jedyna dolegliwość u mnie to ból głowy, który minął na po 1 aspirinie, później nurofenie :) w busie mieliśmy poza tym butle z tlenem (podali ją 2 osobom), i waciki, które nasączano spirytusem (też podano kilku osobom) - REWELACYJNY sposób. Reszta grupy - ok. 70-80% nie miała dolegliwości :) oprócz leciutkiej zadyszki po przejściu zaledwie kilku kroków...śmieszne uczucie...:) herbatka z koki absolutnie mi nie pomagała i jej po prostu nie piłam. Zazdroszczę wyjazdu :) czekają Cię niezapomniane wrażenia :) powodzenia :) Odpowiedz Link Zgłoś
hatszept Re: Peru - choroba wysokościowa 19.02.07, 20:57 Jeszcze jedno - jechałam z opaltravel. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iwona Re: Peru - choroba wysokościowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.07, 10:29 Dzięki bardzo za tak optymistyczne słowa,mam nadzieję że widoki będą tak piękne że zapomne o wyczekiwaniu na chorobę wysokogórską haha.Jaką miałaś pogodę? Odpowiedz Link Zgłoś
starypierdola Jak bedziesz wyczekiwac na chorobe wysokogorska 21.02.07, 11:04 .... po przeczytaniu wszystkich wpisow na tym watku, to znaczy ze jestes masochistka. I masz nam napisac czy pisco i arequipas Ci pomogly :) Przyjemnej wycieczki SP Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iwona Re: Jak bedziesz wyczekiwac na chorobe wysokogors IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.07, 12:28 Wiesz że chyba tak,dałeś mi teraz do myślenia.To nie jest mój pierwszy wyjazd w życiu ale to prawda że jestem typem asekuranta i lubię wiedzieć co ewentualnie może mnie spotkać i postarać się odpowiednio zabezpieczyć,choć moja postawa nie uchroniła mnie np.od zamsty faraona w Egipcie i chorowałam jeszcze przez 1,5 tygodnia po powrocie do domu haha. Odpowiedz Link Zgłoś
starypierdola Jeszcze raz polecam pisco. 23.02.07, 09:38 Ale tylko mocne, 40%. No w ostatecznosci moze byc aguardiente. Na sraczke tez pomaga :) Doswiadczony SP Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iwona Re: Jeszcze raz polecam pisco. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 13:49 Dzięki,na pewno spróbuję. Odpowiedz Link Zgłoś
hatszept Re: Peru - choroba wysokościowa 21.02.07, 22:56 Iwonka, pogoda piękna - cały czas słońce, 25-30 stop w ciągu dnia. Rano (6.00 - 7.00) troszkę chłodniej ok. 15 stop. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga Re: Peru - choroba wysokościowa IP: *.c31.msk.pl 21.02.07, 19:30 Choroba wysokościowa to poważny problem.Może pojawić się już na wysokości 1700- 2000m,najczęściejok 2500m.Wskazana aklimatyzacja.Występują bóle głowy,nudności,bezsenność.W zasadzie należy delikwenta sprowadzić niżej.Można podać Aspirynę,diuramid.W cięszych przypadkach choroba ta może przejść w obrzę mózgu-splątanie,zab.zachowania,utrata świadomości-potrzedny steryd np.Dexamethazon w tabletkach,bądż inny.Może też wystąpić obrzęk płuc- tlen,diuramid.We wszystkich przypadkach konieczne zejście niżej do 2500.m. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krysia Re: Peru - choroba wysokościowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.07, 14:38 Mojemu mężowi i synowi Peruwiańczyk polecił herbatke z koki i dał garść jakiejś trawy (bodajże nazwał ją munio albo podobnie), którą zebrał chyba po drodze, do wąchania - nie mieli żadnych problemów. Odpowiedz Link Zgłoś
jupiter69 Re: Peru - choroba wysokościowa 04.03.07, 20:17 Mnie dopadło dopiero na jeziorze Titicaca - przy wchodzeniu na najwyższy punkt wyspy Amantani. Trudności z oddychaniem, ból głowy. Wcześniej bez problemu przejechaliśmy trasę Nasca - Cusco przez Abanquay (przełęcze ponad 4000m). Rewelacyjnie pomogła mate de coca. Polecam. Odpowiedz Link Zgłoś
w.starym.kinie Re: Peru - choroba wysokościowa 05.03.07, 04:07 A ja lece pojutrze:-)) Z choroba, czy bez niej - mam zamiar dobrze sie bawic;-) Czolem, Podroznicy:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iwona Re: Peru - choroba wysokościowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 16:10 ja lecę 08 marca z logostour i też oczywiście zamierzam świetnie się bawić dlatego nie chciałabym aby coś tą zabawę zakłóciło.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
bachnalichna Re: Peru - choroba wysokościowa 14.08.18, 12:14 Może być to problem, wszystko zależy od organizmu, każdy inaczej reaguje i nie ma tu jakichś sposobów, żeby się tego ustrzec. Soroche, czyli wyokościówka dopadła mnie w Puno, choć chyba zaczynało się już w Arequipie. Zaczęło się od rozwolnienia i braku sił. Myślałam, że coś zjadłam na lokalnym targu, być może, że to było przyczyna ale teraz nie wiem. W Puno było mi mega słabo, musiałam wziąć taksówkę do hotelu. Potem biegunka i tylko leżenie w łóżku, zero sił, serce waliło, dreszcze. Już miałam wzywać lekarza, ale obsługa hotelu kazała mi pić dużo i położyć się spać. Nawet się nie przebrałam, tylko zasnęłam w ubraniach, a było mega zimno. Budziłam się na picie elektrolitów. Rano wstałam i było dużo lepiej, byłam w stanie pojechać na wyspy Uros i czułam się ok przez cały dzień. Wiadomo, zadyszka na tych wysokościach jest, więc trzeba powoli się poruszać. Potem następnego dnia na lotnisku znowu się zaczęło... mega zawroty głowy, ale to takie, że wszystko mi wirowało, słabo, leciałam z nóg. Dostałam tlen, najpierw takiego shota w sprayu, potem już normalnie z butli i wcale za bardzo nie pomogło. Dopiero w samolocie lepiej się poczułam. Następnie po wylądowaniu w Cuzco było lepiej, ale miałam mega zadyszkę i serce waliło jak oszalałe. Z Cuzco zjechałam na niższą wysokość do Machu Picchu, tam wszystko był ok i potem jak wróciłam do Cuzco było wszystko dobrze, czyli miałam aklimatyzację. Więcej informacji o mojej podróży znajdziecie tu: www.celwpodrozy.pl/2016/06/pierwsze-wrazenia-po-powrocie-z-peru.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Asia Re: Peru - choroba wysokościowa IP: 91.90.160.* 22.09.18, 12:51 Zakupiłam w aptece w Arequipa tlen w małym pojemniku metalowym (jak na muchy) i od czasu do czasu sobie wyciągałam. Nie miałam żadnych objawów mimo wieku 60+ Odpowiedz Link Zgłoś
tamsin Re: Peru - choroba wysokościowa 11.10.18, 21:35 wlasnie wrocilam z objazdowki z Peru, bralam tabletki acetazolamide (diamox) przed wylotem i pilam duzo wody, jadlam ich ziemniaki w kazdym kolorze i formie, nie pilam pisco sour az dopiero w ostatni dzien w Limie. Zadnych objawow choroby nie mialam. Moj maz mial zadyszke ale wspinalismy sie non stop, wiec moze to bylo bardziej od tego. Objawy to zwykle zadyszka i bol i zawroty glowy ale jakos nas nie dopadlo. Pilam tez duzo muña (ich herbata z miety) a maz wiecej coca, ktora jest bardziej popularna niz muña. Ogolnie to czulismy sie swietnie i powietrze gorskie nam bardzo odpowiadalo. Odpowiedz Link Zgłoś
kornel-1 Re: Peru - choroba wysokościowa 11.10.18, 22:24 tamsin napisała: > wlasnie wrocilam z objazdowki z Peru, bralam tabletki acetazolamide (diamox) pr > zed wylotem i Diamox, wow. Zdobywałaś Huascarán? Kornel Odpowiedz Link Zgłoś
warsztatpodrozy Re: Peru - choroba wysokościowa 18.10.18, 08:49 U mnie sprawdził się odpoczynek i sen. Nie zawsze się da ale warto. U mnie nie był ból głowy i trudności ze snem ale nie od razu po przyjeździe tylko 2 dni później. Najgorzej było nad Titicaca. Herbata mate de coca pomaga. Odpowiedz Link Zgłoś