Dodaj do ulubionych

kolejna historia

30.01.12, 11:38
Czesc dziewczyny,

w sobote rano dowiedzialam sie od kolezanki, ze urodzila synka. To byla kropla, ktora przelala czare, przeryczalam caly weekend. Wiem ze takich historii nasluchalyscie sie juz mnostwo i nie wniose swoim postem nic nowego, ale chcialam do Was napisac. Przeczytalam dziesiatki Waszych postow, nie wiem, czy dobrze robie, ale postanowilam zalozyc konto i do Was dolaczyc.
Na razie sytuacja wyglada tak, ze po prostu sie nie zabezpieczamy, nie mierze teperatury ani nie roiblam zadnych badan. Staramy sie stosunkowo krotko, (po poronieniu zrobilismy sobie rok przerwy, bo musialam psychicznie dojsc do siebie), wiec nie chce panikowac. Ale czasem pojawiaja sie straszne doly i dobrze, ze jest wtedy miejsce w sieci, do ktorego mozna zajrzec...

Pozdrawiam Was wszystkie bardzo serdecznie!
Obserwuj wątek
    • ardea_1 Re: kolejna historia 30.01.12, 11:56
      Pastylka witaj.
      Dobrze, że zajrzałaś, jak to się mówi- w kupie raźniej. Można się i wygadać i poradzić i poczuć, że "nie tylko ja tak mam". Wiadomo, nakręcać się nie warto. Tyle teoria, gorzej z praktyką.
    • gromola Re: kolejna historia 30.01.12, 15:48
      Witaj smile
      Bardzo dobrze Cię rozumiem, jak jest ok to ok, ale czasami przychodzą gorsze dni i mam mega dół sad
      My od czerwca staraliśmy się na luzie, dopiero od nowego roku mierzę sobie temperaturę, chcę się czegoś dowiedzieć wink oraz robię masę badań. Niby nie na tyle długo, żeby zacząć się martwić, ale wolę posprawdzać wcześniej czy wszystko 'chodzi' tak, jak powinno.
      Pozdrawiam smile
      • pastylka80 Re: kolejna historia 30.01.12, 16:12
        Dzieki dziewczyny! A jakie macie sposoby na doly? Mi zazwyczaj pomaga praca i wszelkie dodatkowe zajecia (spotkania z przyjaciolmi, kurs angielskiego, ksiazki, spacery z psem), jak mam za duzo czasu na myslenie, to sie pograzam.
        • gromola Re: kolejna historia 31.01.12, 12:13
          pastylka80 napisała:

          > Dzieki dziewczyny! A jakie macie sposoby na doly? Mi zazwyczaj pomaga praca i w
          > szelkie dodatkowe zajecia (spotkania z przyjaciolmi, kurs angielskiego, ksiazki
          > , spacery z psem), jak mam za duzo czasu na myslenie, to sie pograzam.

          Mnie chyba po prostu musi samo przejść, ale faktem jest, że jak mam dużo zajęć to i czas szybciej leci i nie myśli się tak o tym.
    • anna11233 Re: kolejna historia 30.01.12, 23:29
      Przytulam Cie serdecznie, bo domyśłam się, że nie jest Ci łatwo sad
      Mam nadzieję, że z czasem znajdziesz to swoje małe szczęscie czego Ci serdecznie życzę!
    • kotkowa Re: kolejna historia 31.01.12, 10:03
      Pastylka, miło, że dołączyłaś, naprawdę jest tu raźniej. To wspólne oczekiwanie, wzajemna pomoc, wsparcie i zrozumienie jest ważne. No i nadzieja, bo co rusz to któraś w ciążę zachodzi mimo długich i żmudnych starań.
      A czy po poronieniu nie robiłaś żadnych badań? Może warto zrobić kilka hormonów? No i wiadomo, mierzenie temperatury też bardzo pomaga.
      Ja się staram w sumie dopiero 4 cykle, teraz będzie piąty. W pierwszą ciążę zaszłam właśnie w 4 cyklu, więc zaczynam się niecierpliwić. Biorę Luteinę na wydłużenie fazy lutealnej, bo mam trochę niski progesteron. I dzięki forum zbadałam TSH i wylądowałam u endokrynologa, który zapisał mi euthyrox 25, bo jak na starania mogłabym mieć niższy wynik.
      Powodzenia, mam nadzieję, że szybko Ci się uda.
      Ja sobie zdaję sprawę, że jestem w lepszej nieco sytuacji od niektórych, bo mam już jedno małe dziecko i czas leci mi naprawdę szybko, skupiam się na nim i nie mam czasu pogrążać się w smutkach, z resztą tłumaczę sobie, że te 4, czy 5 cykli to jeszcze całkowita norma.
      • pastylka80 Re: kolejna historia 01.02.12, 14:43
        Dzieki, Anna i Kotkowa!
        O badaniach nie myslalam, uwazam, ze poronienia sa tak powszechne, ze po pojedynczym przypadku nie ma takiej potrzeby. Kto wie, moze po kilku kolejnych cyklach bez dwoch kresek zmienie zdaniewink
        Ach, dziewczyny, od soboty nie moge dojsc do siebie, jestem zdolowana jak nigdy wczesniej. Bez przerwy chce mi sie plakac, dzis nawet chlipnelam sobie w kolejce podmiejskiej. Nie wiem, co robic, moj maz tez juz zaczyna miec dosyc, ale poki co dzielnie mnie pociesza i przytula...
        • gulis1 Re: kolejna historia 01.02.12, 21:13
          Pastylka80 ja poroniłam 06.01. a 13.01 zobaczyłam na FB że urodziło się dziecko moich znajomych, a 15.01 napisałam mi koleżanka (która ma już 2 dzieci) ze już jest z nimi Justysia (nie wiedziałam że jest w ciąży)- jak zobaczyłam smsa że ona urodziła miałam ochote jej odpisać a ja poroniłam!!!!!!! Ale wiem, że to nie jest jej wina, ani nikogo wina, i super że im się znów udało i nikomu nie zyczę tego co nam się przytrafiło, ale nie mogę ukryć tego że mnie to wkurza!!!! Zaraz mija miesiąc od jednego z najgorszych dni z mojego życia (w sumie to był najgorszy tydzien liczac od 02.01 - dnia w którym dowiedziałam się że serduszko mojego aniołka przestało bić). Nie wiem jak przez to przeszłam, ale wiem że dziś jest już mi lepiej. Jest to wciąż we mnie, ale już tak nie płacze i staram się nie myśleć o tym nieustannie. Chce jak najszybciej zajsc ponownie w ciaze i wierze ze mi sie to uda i uda mi sie donosic ciaze! Starałam się o pierwszego aniołka prawie rok... niby nie długo, ale dla mnie to była wieczność! Teraz nie wiem jak będzie...zobaczymy bede Was na bieżąco informować. Dziś dostałam od sióstr dominikanek pasek św. Dominika wraz z modlitwami, będę się modlić i prosić Boga za wstawiennictwem w/w świętego o łaskę poczęcia i donoszenia ciąży. Może jeszcze któraś z Was chciałaby powierzyć się w opiekę św. Dominika? Jeśli tak to napiszcie do sióstr maila- na pewno Wam przyślą! Im nas więcej tym nasza modlitwa będzie skuteczniejsza!
          • asia_1_2 Re: kolejna historia 01.02.12, 21:43
            A ja teraz łapię jakiegoś doła.. Poroniłam na początku grudnia, minęło już prawie dwa miesiące, już było lepiej, a teraz znowu płaczę. Mnie też ciąże dookoła po prostu osaczają, a gdyby nie poronienie, to ja sama już bym kończyła I trymestr.. Tak jak Gulis1, też chcę być jak najszybciej znowu w ciąży, ale teraz jak na złość mąż w delegacji, więc nic z tego raczej nie będzie.. Jednego dnia jestem pełna nadziei, a drugiego wszystko jest nie tak, wszystko mnie denerwuje i tylko popłakuję w samotności... Ze złości i bezsilności chyba. Za dużo chyba myślę o tym wszystkim, trzeba na spokojnie poczekać na swoją kolej smile
            Pozdrawiam Was i trzymam za Was kciuki, bo to w końcu forum starających się smile
            • gulis1 Re: kolejna historia 01.02.12, 22:31
              asia1_2 obawiam sie tego co Ty przezywasz, ze te stany beda wracac, ze teraz wydaje sie ze jest juz ok, no ale jak moze byc ok po miesiacu! (chyba ze ktos chce poronic, bo nie chce dziecka). Wiec u mnie na razie jest ok i jak zajde szybko w ciaze to pewnie bedzie ok, a jesli nie to na pewno trudne chwile wroca a do tego dojda powtornie problemy z samym zajsciem w ciaze.... oj nie tak to mialo byc!
            • justyna3003 Re: kolejna historia 02.02.12, 08:19
              asia_1_2 , gulis1 kochane ja za 6 dni miałabym termin porodu gdybym nie straciła 1 ciąży, i już zaczynałabym II trymestr gdybym nie straciła 2ciąży...jak ja was doskonale rozumiem, tym bardziej, że w tym cyklu mam ostatnią szansę na zajście...Dziewczyny ten smutek po stracie owszem staje się mniejszy, przestaje dominować ale wraca cały czas, prawie codziennie jest taki moment...
              wiem jak to jest z tymi wieściami od innych o szczęśliwym rozwiązaniu, moje 2 szwagierki rodzą na przełomie luty/marzec, moja najlepsza przyjacióła w połowie lutego-tylko mi się nie udało...cholernie ciężki ten luty dla mnie...
              • agaa66 Re: kolejna historia 02.02.12, 10:09
                To i ja do Was kochane dołączam.
                Podobnie jak wy przeżywam czas oczekiwania na prawidłową, zdrową ciążę. Jestem już zniechęcona, zobojętniona. Oczywiście miewam dni wielkiej nadziei ale więcej jest tych żałosnych, kiedy czuję się ułomna, popsuta, niepotrzebna.
                No i te ciąże innych dookoła mnie - tak mi ciężko wykrzesać uśmiech gdy któraś koleżanka mi mówi, że jest w ciąży lub właśnie urodziła.
                Nie wiem co robić, jest mi tak bardzo źle, tak ciężko.
                • asia_1_2 Re: kolejna historia 02.02.12, 22:31
                  Ech, dziewczyny, widzę, że wszystkie mamy podobne odczucia.. Gulis1- nie obawiaj się, może nie trzeba będzie tak długo czekać na nową ciążę, może akurat szybko przyjdzie. Ja taką właśnie mam nadzieję, bo z poprzednim zajściem większych kłopotów nie miałam. Ale też rozumiem Twoje obawy, ja się boję, że teraz za bardzo tego chcę i jak się szybko nie uda, to będę mieć co miesiąc większego doła. Ale mimo tego wszystkiego to prawda, co pisze Justyna3003- z czasem smutek jest mniejszy niż na początku, chociaż tego się i tak nie zapomni całkowicie.
                  Agaa66- mam teraz podobnie jak Ty, do tego dochodzi jeszcze to, że teraz jestem sama i wieczorami włącza mi się myślenie uncertain Dobrze, że chociaż na forum można zajrzeć, przynajmniej wiem, że nie jestem ze swoimi odczuciami sama.
                  Trzymajcie się dziewczyny ciepło, pozdrawiam! smile
                  • agaa66 Re: kolejna historia 03.02.12, 09:30
                    Asia_1_2 - dzięki za słowa. Czuję, że nie jestem jedyna taka straszna.
                    Ale co robić by być lepszą, nie zazdrościć, nie fiksować?
                    • pastylka80 Re: kolejna historia 18.04.12, 17:34
                      Dziewczyny!

                      Test! Wyszedl! Pozytywny!!!
                      Wam pierwszym o tym mowie, maz wroci dopiero za jakies pol godziny.
                      Ach! Burza uczuc!
                      Dawno nic nie pisalam, choc zagladalam tu regularnie... ale teraz musialam napisacsmile)) Mam nadzieje, ze moja wiadomosc nikomu nie zepsuje humoru ("kolejna zaciazyla"...), a przeciwnie, doda Wam skrzydel i nadziei! Trzymajcie prosze mocno kciuki, zeby tym razem sie udalo!
                      • agaa66 Re: kolejna historia 18.04.12, 21:52
                        Pastylka - gratulacje II kresek i teraz niech już będzie tylko dobrze smile
                        • ardea_1 Re: kolejna historia 19.04.12, 08:47
                          Pastylka, piękna wiadomość, gratulujęsmile
                          • pastylka80 Re: kolejna historia 19.04.12, 10:18
                            Dzieki!!!
                            Mysle, ze pomoglo wyluzowanie, ostatnio na tyle sobie odpuscilam, ze nawet dokladnie nie pamietam daty ostatniej miesiaczki.
                            Ale pewnie dopiero jak mina pierwsze trzy miesiace, zaczne sie na dobre cieszyc, na razie za bardzo sie boje, ze znowu moze sie cos stac...
                            No to dziewczyny teraz trzymam kciuki za Wassmile
                            • kotkowa Re: kolejna historia 19.04.12, 11:43
                              Super pastylka smile ale sie ciesze, naprawde!
                              • asia_1_2 Re: kolejna historia 19.04.12, 21:26
                                Super, ja również przyłączam się do gratulacji! Takie historie dają nadzieję!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka