malpkap
03.08.12, 18:31
Byłam dzisiaj oznaczyć progesteron, TSH (robię co jakiś czas ze względu na obciążenie rodzinne), pełna morfologię (dawno nie robiłam) i postanowiłam też prolaktynę (choc nigdy żaden lekarz nie widział powodu, bo nie spełniam "kryteriów").
Morfologia książkowa, lepszej w życiu nie miałam

TSH 1,81, więc też super
progesteron 26,83 (jak rozumiem potwierdza fakt owulacji)
prolaktyna 39,59 (przy normie 6-29,9)
wiem, że prolaktyna bywa podwyższona z powodu chorób tarczycy (u mnie wykluczone), wiem też, że często współistnieje z obniżonym progesteronem (mój jest super), nie podejrzewam gruczolaka przysadki (bo na to wskazuje prl od 100 w górę).
Badanie zamierzam powtórzyć za 10-14 dni, bo jednorazowy wynik może być niemiarodajny.
Dzien przed badaniem nie współżyłam, nie miałam sytuacji stresowych, nie obżerałam się. Na badanie poszłam na czczo, ok 2 godz po wstaniu z łózka, po 9 godzinach snu.
bardziej się bałam problemów z tsh czy progesteronem, a tu taka "niespodzianka". Chetnie poznam zdanie doświadczony, do lekarza chcę się wybrać po powtórzeniu badania.
Czy gdybym była we wczesnej ciąży prolaktyna mogłaby być na tym poziomie (tzn wzrosła z powodu zapłodnienia)?